Dodaj do ulubionych

Ja, on i ona.

28.11.18, 20:24
Mąż znowu spotyka się z kochanką, chociaż wie, że jeśli to wyjdzie na jaw to będzie rozwód. Znowu ryzykuje nasz związek, dzieci, dom na kredyt dla kilku chwil z nią. Twierdził że ją lubił ale to rylko sex i nic do niej nie czuje, a mimo to znowu się z nią spotyka. A może on ją kocha?
Jak mu powiem że wiem, to będę musiała się z nim definitywnie rozstać, no bo ile razy można wybaczać? Czy lepiej udać że nie widzę i liczyć na to, że to nie przetrwa i się przestaną widywać?
Edytor zaawansowany
  • derff 29.11.18, 09:26
    www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,692,panie-ile-razy-mam-przebaczac-mt-18-21-35.html
    Może to ci pomoże
  • mariuszg2 29.11.18, 10:10
    jakie tam przebaczenie... nasza czterdziestolatka wyraźnie się boi, że już stara i życie się wali... Stawiam pół litra lekko gazowanej Cisowianki, że nie wybaczy ale strach ją paraliżuje przed jedyną słuszną decyzją.
    Ot ułomność natury kobiecej... Liczy się status oraz lęki... a nie zdrowy rozsądek... kobietom brak jest jaj.

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • znana.jako.ggigus 29.11.18, 12:51
    Jaja u KAZDEGO moga sie zawsze pojawic albo zamanifestowac swoja obecnosc. Czasem niestety nie ma sie ich, kiedy sytuacja wymaga jaj. Takie zycie czlowieka.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • karolina33331 01.12.18, 03:41
    mariuszg2 napisał:

    > jakie tam przebaczenie... nasza czterdziestolatka wyraźnie się boi, że już star
    > a i życie się wali... Stawiam pół litra lekko gazowanej Cisowianki, że nie wyba
    > czy ale strach ją paraliżuje przed jedyną słuszną decyzją.
    > Ot ułomność natury kobiecej... Liczy się status oraz lęki... a nie zdrowy rozsą
    > dek... kobietom brak jest jaj.
    >
    Zgadzam się, że wcale nie chodzi o przebaczenie, ale o brak jaj 😀
    Znam sporo kobiet żyjących w tego typu " układach" z powodów czysto finansowych. Często kobiety nie odchodzą od mężów, bo nie chcą rezygnować z wygodnego życia na tzw.wysokim poziomie.
    Ja odeszłam i nigdy nie żałowałam.
  • mariuszg2 01.12.18, 10:39
    wolność i niezależność to piękna sprawa. A jak już dwie osoby potrafią żyć razem w pełni tych wartości to jest to prawie szczęście. :)

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • ada_ww 01.12.18, 11:08
    karolina33331 napisała:


    > Zgadzam się, że wcale nie chodzi o przebaczenie, ale o brak jaj 😀
    > Znam sporo kobiet żyjących w tego typu " układach" z powodów czysto finansowych
    > . Często kobiety nie odchodzą od mężów, bo nie chcą rezygnować z wygodnego życi
    > a na tzw.wysokim poziomie.
    > Ja odeszłam i nigdy nie żałowałam.

    Ja znam tez facetow, ktorzy tkwili w roznych ukladach z tego wzgledu, ze chcieli miec wygodne zycie, dlatego nie chcieli rozwodu. Poza tym w zyciu sytuacje niczym z dramatow Williama Shakespeare'a zdarzaja sie na codzien, wystarczy przejsc sie do kawiarni, restauracji, czy pubu po esencje scen shekspirowskich, czy nawet dantejskich. 2 dni temu przyszedl malzonek marnotrawny pozegnac sie z kochanka, po czym weszla jego malzonka, w zasadzie eks malzonka. Ten probowal malzonke zagadywac, czy glaskac po plecach, a ta jak spojrzala na niego, to go zmrozilo, zamknal sie i szybko wyszedl pozostawiajac pewnie kilka spraw z kochanka niedogadanych. Kochanka plakala wycierajac ukradkiem lzy z oczu i mokry nos. Na drugi dzien kochanka przyszla z rozmazanymi oczami trzesac sie do lokalu, wziela telefon, przegladala ostentacyjnie fotki swojego ukochanego tak, zeby machac przed oczami jego bylej zonie. Kochanka pewnie chciala wzbudzic zazdrosc, a tej kobiecie to zwisalo i powiewalo, bo juz od dluzszego czasu ma kogos innego i nie interesuja ja z kim zabawia sie jej marnotrawny maz. Siedziala na stolku barowym przegladajac te fotografie, krecila sie na nim wzdychajac, masujac sobie w ten sposob clitorisa doprowadzajac sie do orgazmow na widok palanta ze zdjec przy pomocy ocierajacych ja obcislych jeansow. Tak ze Karolinko, nie tylko zdradzan zony bywaja zalosne, czesto kochanki jeszcze bardziej:)))))))
  • ada_ww 01.12.18, 13:22
    Tak, czy inaczej w pierwszej chwili pomyslalam sobie, ze wspolczuje kobiecie. Wystarczy, ze poprzyglada sie fotografia i juz ma takie parcie, ze musi zaspokoic sie siedzac w miejscu publicznym poprzez masaz zwisajacego pistolecika, pijac kawe i kolyszac sie w tym celu odpowiednio na stolku. Z drugiej strony, moze nie ma czego wspolczuc, lecz jedynie pozazdroscic, ze niepotrzebny jest facet, ze wystarczy para ocierajacych, obcislych portek jeansowych, zeby doprowadzic delikwentke do szczytu roskoszy. Tak, czy inaczej nie moja sprawa, lecz siadla dosc blisko mnie. Niby nic takiego, jednak ten unoszacy sie zapaszek jakby otwarto przeterminowana puszke z rybami nieco zniechecal do kawy i ciastka.
  • mariuszg2 02.12.18, 22:00
    z tymi dżinsami to ciekawe jest ale intrygujący jest clitoris. Co to takiego? Na czym polega masaż zwisającego pistolecika podczas picia kawy i kołysania się na stołku?

    --
    Cygańską duszę mam
  • amanda-lear 08.12.18, 02:15
    Niby dlaczego generalizujesz Mariuszku? Ogarnij się;)

    --
    Szukam partnera do tańca, o różańcu pomyślę jak będę stara;)
    (własne, możecie mnie cytować;)
  • katalonja 29.11.18, 12:44
    Nie liczyłabym na to, że on się z wycofa z układu z kochanką, nawet jakby to był tylko seks. Pewnie zawsze będzie go to podniecało. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to zostań w tym układzie. A jeżeli cierpisz, to warto dać mężowi papiery rozwodowe. Nic pomiędzy, bo zawsze będzie Ci źle.
  • znana.jako.ggigus 29.11.18, 12:53
    Jeslo masz dom i dtzieci na liscie priorytetow, adopiero potem meza...?
    I dlaxczego nie mozna sie z kims spotykac tylko na seks, dlaxczego uwazasz, ze do niej cos czuje. Pogadajcie, moze bedziecie jadna z tych par, ktore laczy dom i kredyt. Kwestia wyboru.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ada_ww 29.11.18, 15:13
    Byc moze i ja kocha dla Ciebie moze tez jest czas poszukac sobie kogos innego. Jak zrobil to po raz kolejny, to nalezy pogodzic sie z faktami i myslec o sobie.
  • mariuszg2 29.11.18, 15:33
    ada_ww napisał(a):

    > Jak zrobil to po raz kolejny, to nalezy pogodzic sie z faktami i myslec o sobie
    > .

    Chciałem zauważyć jak kobieta myśli o facecie to w gruncie rzeczy myśli o sobie... jak nie myśli już o tym ale innym to jak słusznie zauważyłeś też myśli o sobie.
    Czy jest jakiś moment kiedy kobieta nie myśli o sobie?


    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • ada_ww 29.11.18, 17:25
    A co Mariusz? Ma myslec o tym, co ja zdradzal i cieszyc sie z tego ,ze to byl tylko seks? Przeciez wiadomo, ze takie kobiety jednorazowki sluza za pogotowie seksualne, wiec robia to z kazdym, z kim nawinie sie okazja. Taka jedno, czy kilkurazowka zdaje sobie sprawe z tego, ze zaden sie dla niej nie rozwiedzie, tylko skorzysta, zapnie spodnie i pojdzie do domu. Jakiej normalnej, zdrowej psychicznie kobiecie potrzebny jest okurwieniec, ktory nie dosc, ze zdradza, to jest tez prawdopodobnie zarazony od takiej, ktora daje wszystkim. I co po takim niby wybaczeniu? Przy pierwszej negatywnej wymianie zdan bedzie awantura i wyrzucanie faceta z powrotem "do kur,wy"- tak zachowuje sie wiekszosc zdradzonych po takim przebaczaniu. Lepiej rozwiezc sie, a gdy emocje opadna znalezc kochanka, takiego bez checi zobowiazujacych zwiazkow.
  • znana.jako.ggigus 29.11.18, 19:50
    kochana, kochanka jak z opisu wygląda, nie jest jednorazowa, nie możesz więc poczuć się lepsza. Jako mężatka ze stałym bzykaczem np.
    Patriarchat się nie skończy, dopóki kobiety sobie same nie przestaną dowalać.
    No a do tego daleko.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ada_ww 29.11.18, 19:58
    znana.jako.ggigus napisała:

    > kochana, kochanka jak z opisu wygląda, nie jest jednorazowa, nie możesz więc po
    > czuć się lepsza. Jako mężatka ze stałym bzykaczem np.

    Ale Gigus, to nie ja jestem autorka tego watku, dzieci mam dorosle, meza nie mam, ani zadnych domow z nim na kredyt. Nie obchodzi mnie wiec, czy kochanka meza autorki watku jest jednorazowa, czy nie. Moze popuscilam wodze fantazji, to wszystko.

    > Patriarchat się nie skończy, dopóki kobiety sobie same nie przestaną dowalać.
    > No a do tego daleko.

    Mnie to Gigus zwisa, czy dowale kobiecie, czy facetowi, tak samo jak i zwisaja mi te sloganowe patriarchaty i matriarchaty.
  • znana.jako.ggigus 29.11.18, 20:40
    Pogardzasz
    takie kobiety jednorazowki sluza za pogotowie seksualne, wiec robia to z kazdym, z kim nawinie sie okazja

    Popatrz w lustro, tobie nic do tego kto z kim kiedy i z kim.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ada_ww 29.11.18, 20:47
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Pogardzasz
    > takie kobiety jednorazowki sluza za pogotowie seksualne, wiec robia to z kazdy
    > m, z kim nawinie sie okazja
    >
    > Popatrz w lustro, tobie nic do tego kto z kim kiedy i z kim.

    A gdzie ja napisalam, ze mnie cos do tego?

  • mariuszg2 30.11.18, 08:12
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Patriarchat się nie skończy, dopóki kobiety sobie same nie przestaną dowalać.
    > No a do tego daleko.

    Otóż to. Patriarchat semantycznie jest błędnym przypisaniem winy za nieszczęścia kobiet jakiemuś urojonemu przez nie systemowi zachowań, norm lub wartości w którym dominującą rolę odgrywa mężczyzna a kobieta z definicji ma się temu podporządkować.

    Tak naprawdę to sformułowanie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością a jest jedynie wytworem braku spełnienia emocjonalnego kobiet w wielu dziedzinach życia. Prawdą jest, że światem rządzą reguły ustalone przez mężczyzn i są to reguły bardzo ubogie. Mnie osobiście bardzo brakuje tego pierwiastka kobiecego w wielu aspektach. Są jednak dziedziny jak np. życie rodzinne gdzie to kobieta dominuje. Niestety często nieodpowiedzialnie i często zawłaszczając obszary zubażając to życie w pierwiastek męski.

    Myślę, że stoimy wszyscy przed wielkim wyzwaniem jakim jest znalezienie kompromisu pomiędzy Matriarchatem a Patriarchatem cokolwiek to oznacza - dla dobra nas samych w aspekcie społecznych relacji damsko-męskich. Nie da się tego zrobić ot tak z dnia na dzień ale sama świadomość tej konieczności to już połowa sukcesu.

    Dlatego nie lubię postaw mężczyzn, którzy emanują samczym zachowaniem poprzez artykułowanie krytyki kobiet za "księżniczkowatość" (Patrz kazus Ziuty), "głupie cipy", "kobiety do garów" . Sam to jak wiecie robię ale tak naprawdę to przejaw bezsilności wobec braku umiejętności komunikowania się z kobietami.

    To samo dotyczy kobiet, która "cierpiętniczą" z powodu mężczyzn.

    I tu zgadzam się z koleżanką ww, że każdy powinien skupić się i myśleć o sobie - w sensie nie o sobie czyli jak sobie zrobić dobrze ale o sobie w sensie - co robię nie tak, że mi nie wychodzi, żeby zrobić sobie dobrze"

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • znana.jako.ggigus 30.11.18, 14:41
    o ósmej rano takagłębia myśli. Jestem w szoku.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mariuszg2 30.11.18, 15:33
    Od kiedy nie piję alkoholu powoli wracam do żywych i normalnych...3maj kciuki bo nie jest łatwo.

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • znana.jako.ggigus 30.11.18, 20:22
    Trzymam, o ile piszesz serio.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ada_ww 30.11.18, 14:54
    Zdrowy egoizm jest wskazany Mariusz i prawda tez jest taka, ze jak nie umiesz dbac o siebie, to tez nie zadbasz o innych. Jeszcze jedno, co do tematyki watku, autorka popelnila blad nie zawierajac malzenstwa z intercyza. Jak jej szanowny malzonek zrobi dzieciaka kochance, to ona tez z tej majatkowej wspolnoty bedzie miala obowiazek to dziecko utrzymywac pozostajac w tym malzenstwie. A gdyby zdecydowala sie na rozwod, a on by te sprawy przedluzal, nie mialby na alimenty, to ta niczemu niewinna zona musialaby wyplacac kochance alimenty na tego dzieciaka.
  • obrotowy 29.11.18, 17:09
    Kochanka nie zona - kochanka nie ma zadnych praw.

    pospotyka sie, pobawi i... wezmie sobie nastepna.
    nie widze powodu do obaw.
  • katalonja 30.11.18, 00:01
    Bywają doskonałe kochanki, wytrawne kochanki, wtedy żona jest po prostu traktowana jak siostra albo matka, a nie jako kobieta, której się pragnie i którą się podziwia. Jest w domu i tyle. Nie wszystkim zdradzanym żonom to odpowiada. Teoretycznie kochanka nie ma żadnych praw, ale praktyka pokazuje, że traktowana jest przez tego mężczyznę z wielkim uznaniem, szacunkiem i poświęceniem, czego niestety nie starcza już dla żony...
  • ada_ww 30.11.18, 06:34
    Tu mozesz miec sporo racji, ale to sie dzieje do momentu, dokad nie pojawi sie niechciane dziecko, tzw. bekart. W okolicy mamy taka, ktora byla wieczna kochanka i specjalnie zachodzila w ciaze liczac na to, ze ktos sie w koncu dla niej rozwiedzie i sie z nia ozeni. Niestety, pech chcial, ze nikt nie chcial sie wiazac i tak uzbierala dzieciarni z kazdego, ktora przebywa w rodzinnym domu dziecka, bo jest psychicznie chora i niezdolna do opieki. Zaden z biologicznych ojcow tymi dziecmi nie interesuje sie, placa, bo musza, nic poza tym. Nie chca zadnych spotkan z tymi dziecmi, nie kupuja slodyczy, ubran, prezentow, bank im sciaga co miesiac okreslana przez sad kwote alimentacyjna, a reszte maja gdzies.
  • znana.jako.ggigus 30.11.18, 06:48
    no właśnie pisząc tak o innych, oceniasz ich.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ada_ww 30.11.18, 06:58
    znana.jako.ggigus napisała:

    > no właśnie pisząc tak o innych, oceniasz ich.

    Kazdy ocenia, a glupota niektorych az razi.
  • ada_ww 30.11.18, 07:02
    Sama widzialam kiedys, jak przyprowadzila do lokalu dziecko jednego ze swoich kochankow- 10 letniego chlopca z autyzmem. Biedny chlopiec, 10 lat a mowil gorzej, niz 2 letnie dziecko. Kladl glowe na kolanach swojego boplogicznego ojca, a ten siedzial jak zamieniony w slup soli. Pozniej miesiac sie tam ze wstydu nie pokazywal.
  • ada_ww 30.11.18, 07:42
    I co roku, albo dwa razy w roku przeprowadzaja ustalenie ojcostwa, zeby dom dziecka mogl wiedziec, od kogo sciagac alimenty. Maja w bazie danych DNA okolo 20 facetow, a jak kod genetyczny nie zgadza sie z tymi 20, to prosza delikwentke o podanie danych osobowych kogos spoza znanej genetycznie listy. Gdy juz jest w bardzo zaawansowanej ciazy, to personel domu dziecka komentuje "oooooo, widze, ze mamy juz prawie kolejnego mieszkanca". Raz zona jednego z jej kochankow odeszla i znalazla sobie kogos innego. Od razu zrezygnowala z dotychczasowgo kochanka i zaczela gonic za nowym obiektem jego bylej zony. Nie zechcial jej, to sie pociela.
  • obrotowy 30.11.18, 16:00
    Zona to jest juz formalnie zaobraczkowana i zadzieciowiona - wiec poswiecac sie dla niej juz tak nie trzeba....

    Co innego kochanka. - ta jest Dobrem ULOTNYM - i dlatego (meczace to jest, ale cusz...)
    trzeba przynajmniej udawac, ze sie ja podziwia i wielbi...
  • katalonja 30.11.18, 17:47
    Udawany podziw można łatwo zdemaskować, chyba, że ma się jedynie o jeden zwój w mózgu więcej od kury. Z drugiej strony, po co na garba brać sobie kochankę, która ani się specjalnie nie podoba, ani się jej nie uwielbia. To tylko jakiś ekstremalny desperat mógłby zrobić. Oj słabe to jest Obrotowy. Kochanki zachwycają kochanków, inaczej marnie by ten 'interes' wyglądał.
  • obrotowy 30.11.18, 18:03
    rozmawiam z kobieta, a nie z drugim kobieciarzem...

    roznica miedzy podobaniem sie, a uwielbianem jest dosc duza...

    a dla kazdego kobieciarza, to samo posobanie ssie wystarczy, zeby ja pozadac...
    i nie musi to byc jakas rewelacja - bo kazda kochanka ma to do siebie, ze jest INNA i tylko dlatego jest juz obiektem pozadania...

    A co udawania zachwytu - to jest to beltka dla wytrawnego kobieciarza...
  • adria231 30.11.18, 19:00
    Sokratesa zapytał jego młody uczeń , czy ma się ożenić, czy nie. Mędrzec mu odpowiedział: Cokolwiek uczynisz - będziesz żałował. Można go zrozumieć, jego żona miała na imię Ksantypa.Opisana wyżej sytuacja jest podobna. Nie ma dobrego wyjścia. Facet ma kochankę, jak ją zostawi- będzie miał następną. Ten typ tak ma. Są dzieci - ciężko będzie je wychować w takiej rodzinie. A jak długo można udawać, że się nie wie o szlajaniu się małżonka?
  • katalonja 30.11.18, 19:18
    Pewnie masz rację, ale pamiętaj, że nie każdy kochanek jest kobieciarzem i nie każda kochanka nimfomanką. Bywają romanse bardzo płomienne dla obu stron i nie instrumentalne. Udawanie czegokolwiek w takich sytuacjach mija się z celem.
  • obrotowy 01.12.18, 19:08
    Jezeli jednak wchodzi sie w romans nie dla przyjemnosci i checi ubarwienia sobie zycia
    - tylko po prostu z racji zakochania - to jest to dopiero tragedia dla wszystkich stron:
    kochanka, jego zony i jego (nowej) kochanki..

    Bo tak - czy tak trzeba przejsc przez Pieklo - zanim sie wyladuje w Czysccu.

    Dziekuje Stworcy, ze to nieszczescie nigdy mnie nie dopadlo.
  • rybka.11 06.12.18, 09:02
    obrotowy napisał:


    > Dziekuje Stworcy, ze to nieszczescie nigdy mnie nie dopadlo.
    :D
    Wszystko przed Tobą ;)



    --
    Mężczyzna zakochuje się tak, jakby spadał ze schodów: to po prostu wypadek.
    — Oscar Wilde
    forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
  • amanda-lear 08.12.18, 02:32
    Cześć Rybcia:) kopę lat:)

    --
    Szukam partnera do tańca, o różańcu pomyślę jak będę stara;)
    (własne, możecie mnie cytować;)
  • nudnezyciezzz 30.11.18, 15:22
    Wiem że to nie jest łatwe ale jedyną opcją wg. mnie jest zakończenie związku. Jak wiele innych forumowiczek uważam że facet się nie zmieni. Osobiście patrzyłabym na niego z obrzydzeniem gdyby wyszło że ma kochankę, nie mówiąc już o bliskości/intymności. Nie chciałabym żeby mnie dotykał, tak jak dotyka ją.Rozumiem że macie dom,dzieci ale jakby się nie potoczyły sprawy to będziesz cierpieć, będzie Ci źle. Zastanów się czy warto? Pocierpisz pare lat, może nawet parenaście, On się nie zmieni, może zmienią się kochanki, a Ty będziesz sama, przygnieciona tymi emocjami. Bardzo współczuję, ale osobiście wolałabym zostać sama niż przeżywać taki rollercoaster i zadręczać się dlaczego taka sytuacja powstała.
  • ada_ww 30.11.18, 17:44
    To sa dylematy bardzo ciezkie, dom, kredyt, dzieci, no i jak wynika z rozterek autorki, uczucie jej do meza nei wygaslo. Zazwyczaj jednak oczy sie otwieraja, jak pojawi sie tak, jak wspominalam dziecko z kochanka w przypadku autorki i jej wspolnoty majatkowej z mezem jest nie na reke. Pamietam jak moja znajoma byla w takiej sytuacji, maz mial kochanke, jak to zwykle bywa. Kochanka byla typowa rozplodowka, ktora liczyla na to, ze jej zajscie w ciaze bedzie powodem do rozwodu facetow, z ktorymi sypiala. Tak sie rodzily dzieci niczym u kotki, ze bylwalo po 3 na raz i co roku. Kochanka zaszla w jedna ciaze z jej mezem. Wyprowadzila sie kobieta, starsze dziecko bylo na studiach, mlodsze jeszcze nie bylo pelnoletnie, wiec je zabrala i na jakis czas przeprowadzila sie do miasta, gdzie studiowalo starsze z dzieci. Na szczescie mieli malzenstwo z intercyza, wiec obowiazek alimentacyjny wzgledem dziecka z kochanka w zaden sposob jej nie dotyczyl. Dziecko urodzilo sie autystyczne, wiec jego rehabilitacja kosztuje fortune, a ubezpieczenie nie chce pokrywac wszystkich kosztow. Dobrze, ze kobieta nie miala z tym mezem wpolnoty majatkowej, bo mogloby sie to dla niej skonczyc tragicznie. Gdy takiemu dziecku w ramach rehabilitacji potrzebny jest nowy rower, to instancja zwraca sie do tatusia (tam, gdzie mieszkam, ale w PL jest podobnie) z informacja o koniecznosci zakupu roweru. Jak dzieciak roweru nie dostanie, to przysylaja fakture do zaplacenia, a jak nie zostanie zaplacona, to sciagaja automatycznie z konta. I tak ze wszystkim, nie tylko z rowerem, wiec takie dziecko z kochanka moze kosztowac delikwenta w konsekwencji 2/3 jego pensji.
  • x2468 08.12.18, 17:15
    Najpierw powinnaś się zastanowić nad sobą, bez powodu nie prowadzi podwójnego życia, na to mężczyźni są zbyt leniwi.

    --
    Financial Times:
    Polska pod rządami braci Kaczyńskich była pośmiewiskiem Europy.
  • umi 02.12.18, 02:45
    Jeśli boli Cie to, co się dzieje: Najpierw zbierz dowody, że Cię zdradza - dla sądu. Potem rozwód w pełni z jego winy. W to samo, co on (czyli kogoś na boku) się nie pakuj. To draństwo i nieuczciwość. On taki jest, ale ty nie musisz się staczać. Poza tym, jesli rozwód jest z jego winy, a Ty sobie nie radzisz, będzie Ci winien dozywotnie alimenty (chyba, że ponownie wyjdziesz za mąż).

    Jeśli mimo wszystko chcesz w tym tkwić (np. ze względu na dzieci) to też zbierz dowody, ale do szafy. Nikt nie wie, czy za jakis czas mężulek jednak nie wybierze kochanki. Będziesz chroniona. Jesli macie dzieciaki, to chociaż Ty sie nie wykolejaj i dopilnuj, żeby nie zauważyły, że tatuś się puszcza, bo Ci syn wyrośnie na dziwkarza (tata tak mógł, to ja tez), a córka będzie wartościowała mężczyzn przez pryzmat tego debila szukajacego wrażeń.
  • katalonja 04.12.18, 23:39
    Mocne, ale jakże pragmatyczne!
  • ev.ewelina2 04.12.18, 15:54
    Nie wiem na co czekasz. Po pierwszym razie wyrzuciłabym go już za drzwi...
  • l.george.l 05.12.18, 01:27
    Jeśli coś Was wiąże poza kredytem, to prawdopodobieństwo rozstania jest znikome. Statystyki dla kochanek są bezwzględne. Skazane są na pozostawanie bez końca tymi drugimi. Dla niektórych oczywiście jest to sytuacja korzystna. Przemyśl, dlaczego Cię zdradza. Widocznie w objęciach kochanki doznaje czegoś, czego Ty nie chcesz lub nie potrafisz mu dać. Może seksowniej się ubiera, może robi mu loda albo palec wkłada do dupki, albo siada mu na twarzy mokrą cipką? Wybadaj, co kręci Twojego faceta, eksperymentuj, przełam opory. Musisz wiedzieć jedno: zaspokojony facet nie rozgląda się za innymi kobietami. To po pierwsze, po drugie kochanka to koszty. Nie tylko materialne. Kochanka wymaga czasu, domaga się adoracji.
    Możesz też na cała sytuację spojrzeć od innej strony. Jeśli na przykład seks Cię nie kręci, to daj facetowi wyszumieć się poza domem. Facet zaspokojony seksualnie, to facet szczęśliwy i Ty z pewnością skorzystasz na jego dobrym samopoczuciu. Facet, który zdradza, ma poczucie winy i choćby podświadomie dąży do ich odpokutowania. Będzie to się objawiać większym zaangażowaniem w prace domowe, propozycjami spędzenia wspólnie czasu.
  • ada_ww 05.12.18, 14:37
    Nie ma to, jak napic sie z rana kawy a'la mocca, przeczytac nowosci forumowe i puscic pawia. Pisze z rana, poniewaz z rana przeczytalam tego posta pijac kawe i mnie coflo. Po tym, jak mnie coflo to juz nie mialam ani sily, ani ochoty na dalsze picie kawy i napisanie posta.
    Ta moc_ca kochanka wieczna i wszystkich, ta poranna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.