Dodaj do ulubionych

Moja kobieta nie toleruje mojej przyjaciółki.

02.12.18, 01:53
Jest to mój pierwszy wątek więc proszę o wyrozumiałość. Postaram się opowiedzieć swoją sytuację w której się znalazłem i chciałbym wyjść z niej jak facet. Jestem ze swoją dziewczyną już ponad 5 lat. I (Ja 25 ona 22) między nami sporo się wydarzyło sytuacji, które nas wzmocniły i jesteśmy siebie pewni. Ja jestem pewny, że ze jest to kobieta z którą mogę spędzić swoje całe życie. Przechodząc do tematu, ale jeszcze długo przed jej poznaniem, poznałem swoją obecną przyjaciółkę, zawsze gdy miała jakieś swoje problemy mogła do mnie zadzwonić i porozmawiać, wychodziliśmy z każdej nawet bardzo złej sytuacji z uśmiechem, też miałem zawsze w niej wsparcie, nie wiem czy ktoś ją lepiej zna i dogaduje się z nią jak ja. Przez to, że że moja dziewczyna jej nie toleruje i nie lubi bo ma inne podejście do życia niż ona sama, kiedyś się doszło do kłótni po której utrzymują neutralne stosunki. Dzisiaj przyjaciółka miała urodziny, moja dziewczyna powiedziała, że jej nie lubi i że nie wybiera się, dogadałem się wtedy, że idę zanieść jej prezent, złożyć życzenia i pewnie z godzinę posiedzę, pięć minut po zdjęciu kurtki telefon od niej ze gdzie jestem? gdzie ma przyjechać? bo nasza koleżanka nocuje u nas i musimy jechać. Powiedziałem grzecznie że dopiero przyszedłem i chciałbym jeszcze chwilę zostać ale jeżeli jest taka sytuacja to niech wróci do domu, a ja wrócę taksówka. Rzuciła słuchawka mówiąc z oburzeniem " to spierdalaj!". Od zawsze między nami była taka wartość jak szacunek do drugiej osoby i większość problemów rozwiązujemy normalna rozmowa. Takie "to spierdalaj " nie jest normalne. I te słowa u mnie przelały szale goryczy. Chwilę później dostałem jeszcze dwie wiadomości, że "jestem kłamcą" I "Po raz kolejny pokazałeś że nie moge na Tobie polegać ani na twoich słowach". Opadł mi humor na imprezę i po dwóch godzinach kiedy wszyscy zaczęli zbierać się do klubu, wróciłem do domu.
Jak mogę zmienić nastawienie mojej kobiety na to by nie była zazdrosna/szanowala to, że utrzymuje kontakt z ludźmi których może nie lubi ale w moim życiu odgrywają ważna rolę?
Jak przeprowadzić rozmowę by to wyjaśnić?
Jak byście postąpili by takie słowa typu spierdalaj, nigdy więcej z jej ust nie wpłynęły?
Jak wy to widzicie co jest powodem takiego zachowania?
Za błędy i stylistykę przepraszam ale jest już późno.
Edytor zaawansowany
  • umi 02.12.18, 03:11
    Nie wiem, czy pomogę, bo nie zdażyła mi się nigdy taka sytuacja, ale może coś Ci się przyda z mojego podejścia:

    Przyjaciele są w życiu ważni, ale przyjaciele nie są rodziną. Dobrze jest to wartościować. W życiu potrzebna jest przyjaźń, ale jesli ona stoi nad osobą z którą chcesz się zwiążać na stałe, to zazwyczaj wcale się z tą osobą związać nie chcesz... Tak to przynajmniej wygląda z mojej strony.
    Przyjaciele też z czasem zakładają rodziny i też nie będziemy dla nich number one, bo to miejsce zajmuje żona/mąż i dzieciaki (w tej kolejności). Warto jest w zyciu tego pilnowac, wtedy ani druga połówka, ani przyjaciel/przyjaciłka nie wejdzie Ci na łeb.

    Teraz kwestia szacunku i zazdrości w związku - jeśli dziewczyna umawia się na jedno, a robi drugie to jest to z jej strony mało uczciwe. Jako kobieta uważam, że jest zwyczajnie zazdrosna. Zalezy jej a Tobie, boi się, że z przyjaciółka będzie Cie z czasem łączyło coś więcej, że jeśli między Wami będzie jakiś kryzys, to przyjaciółka zabierze Jej Ciebie w chwili Twojej słabości. Większosc kobiet zdrad nie wybacza, a jesli nawet wybaczy, to pamiętaja do końca zycia. Pewnie Twoja dziewczyna nie radzi sobie z tym wszystkim, zwłaszcza, że jest od Ciebie sporo mlodsza (w Waszym wieku ta róznica jest jeszcze znacząca, za kilka lat będzie inaczej).

    Ja bym porozmawiała z dziewczyną uczciwie i bez obwiniania. Jeśli zaczniesz uzywac zwrotów typu: "bo Ty zrobilaś".. "bo to Twoja wina.." itd., to nie dość, ze poczuje sie atakowana, to jeszcze uzna, ze Jej zazdrosc była uzasadniona. Lepiej jest mówić o tym, jak Ty sie poczułęś, jak takie zachowanie zraniło Cię, jak to odebrałeś. Jednoczesnie zwroc uwage na to, co ona czuje, bo pomysli, ze Jej ne rozumiesz myslicz tylko o sobie. Powedz, że jest dla Ciebie najważniejsza, powiedz, że nie musi byc zazdrosna, bo... (i tu uzasadnienie, Twoje wlasne, najlepiej skupic sie na uczuciach i tym, co Was łączy). Nie możesz sobie pozwolić, żeby Ona używala takch tekstów, temu trzeba posawic zdecydowana, ale jednoczesnie delikatna kontre, bo ona sie zwyczjnie broni.

    No i jeszcze mała rada, jeżeli Ci na tej dziewczynie napade zalezy jest tak, jak piszesz, czyli jestes Jej pewny i chcesz spędzic własnie z tą osoba zycie: na przyszłość idźcie na te urodziny razem, niech się babka dla Ciebie postara. Powiedz Jej, że Cię może sobie popilnować, jeśli jest aż tak zazdrosna. Jesli zobaczy, że nie ma czego, może Jej przejdzie.

    Napisałeś jeszcze o kwestii poglądów i róznicy między nimi. Za poglady ludzie się zabijali przez całe wieki i zabijaja do dzisiaj :P Może dziewczyna boi się, że Ty te poglady jakos przejmiesz, a może poglądy tamtej są dla niej nieakcepowalne? Np. dotyczą kontrowersyjnych tematow, albo podejścia do życia w kluczowych sprawach. To chyba tez warto wtedy poruszyć.

  • thebetterforher 03.12.18, 15:46
    Dziękuje za obszerną odpowiedz. Byłem ciekawy jak to wygląda z boku.
    Jeśli chodzi o moją przyjaciółkę to nie stoi na niczyjej stronie. Jedynie chcę dać do zrozumienia, że ja również mam swoich znajomych i nie będę z nich rezygnować na "pstryknięcie palcami" Znam priorytety w swoim życiu, i na pierwszym na pewno jest moja rodzina.
    Przyjaciółce nigdy nie ulegne, bo to już dawno zostało wyjaśnione i nic wiecej mnie z nia nie łączy i nie połączy.
  • umi 06.12.18, 06:38
    Jeśli cos z mojej rady Ci się przydało, to bardzo mi miło.

    Jeśli masz jasne priorytety i wiesz, co jest dla Ciebie ważne, (a z tego, co piszesz, masz) ogarnięcie sytuacji to raczej tylko kwestia czasu. Wystarczy pokazac dziewczynie, że jest u Ciebie numerem jeden (ona nie zna Twoich mysli i niestety, kobiety nie zawsze się domyslają) i trzymac się tego w zyciu. Uzbrój się w troche cierpliwości, bo może (chociaz nie musi) od razu nie załapać. I przede wszystkim, nie daj się Jej wyprowadzić z równowagi. Jeśli jesteście ze soba tyle, co piszesz, to pewnie jesteś Jej pierwsza miłościa, a z duzym prawdopodobenstwem nawet pierwszym chłopakiem. Może reagować nerwowo, bo nie ma dystansu i po prostu się boi. Powodzenia!
  • obrotowy 02.12.18, 06:55
    Kobiecie, ktory powiedzialaby mi "sp..." wystawilbym walizki za drzwi (jesli to moje mieszkanie)
    albo sam je sobie spakowal (jesli to mieszkanie jej)

    ale zycze dalszej przyjemnej zabawy i mocnych (niewatpliwie) przyszlych wrazen.
  • baba67 02.12.18, 12:50
    Ona nie umie sobie wyobrazic relacji przyjacielskiej międzypłciowej. Widac w jej rodzinie ani w środowisku niczego takiego nie widziała.Musisz bardzo poważnie z nią porozmawiać a przedtem sam się zastanowić czy jesteś w stanie z tej przyjażni zrezygnować i zamienić ją na neutralne miłe kontakty czy będziesz bronił swojego prawa do posiadania przyjaciółki. Mój przyjaciel zrezygnował-nie mam żalu, jego zona jest z innej kultury i po akcji z wytłuczonymi szklankami ( byłam świeżo upieczona mężątką bardzo zakochaną w swoim mężu) jasne było że się nie da (małżeństwo udane).

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • thebetterforher 03.12.18, 15:49
    Myślę ze to nie jest chęć posiadania prawa do posiadania przyjaciółki. Ale do uszanowania mojej przeszłości. (współczuję akcji)
  • lbernie 05.12.18, 08:06
    To źle zrobiłaś, bo małżeństwo gdzie jedna strona zawłaszcza drugą z pewnością nie jest udane. Chyba że twój były przyjaciel to pantofel.Ale z tego co widzę kobiety zwykle rozwodzą się z pantoflami- bo są nudni i nie dostarczają im satysfakcji seksualnej.
  • baba67 05.12.18, 08:35
    Jeśli to do mnie. Ja nie miałam nic do powiedzenia. Gdybym się obraziła na mojego byłego przyjaciela-to dopiero byłoby głupie. Małżeństwo trwa już 27 lat i nic nie wskazuje żeby miało się zakończyć. Żona jest cudzoziemką z bardzo różnej od naszej kultury.Kontakty towarzyskie z obojgiem-rzadkie i neutralne.

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • lbernie 05.12.18, 10:20
    Hmm..A czy to małżeństwo nie jest zwykłym układem biznesowym?Małżonkowie nie rozchodzą się, bo jest im wygodnie, na boku zaś zaspokajają się u kochanków?Jest wiele kultur, gdzie małżeństwa tak wyglądają. Z jakiej kultury pochodzi ta kobieta?






  • baba67 05.12.18, 10:59
    Z kultury egzotycznej, Nie są jakoś zamozni. Czy ona ma kochanków to nie wiem, co do niego-bardzo watpię.Zawsze ja kochał i jest oddany rodzinie,

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • lbernie 05.12.18, 15:41
    Cóż, w takim razie może on ją kocha,ale ona jego nie i traktuje go wyłącznie jako bankomat i paszport do bogatszego kraju..Gdyby ona go kochała, nie broniłaby mu spotkań z przyjaciółmi i przyjaciółkami.Miłość to pragnienie uszczęśliwiania drugiego człowieka.Miłość i żądza posiadania wykluczają się wzajemnie.Tak samo miłość i obsesyjna zazdrość.Ja kocham swoją dziewczynę i nigdy bym jej nie zdradził,choćby naga Jennifer Lopez prężyłaby się na moim łóżku.Dlatego też moja dziewczyna nie musi mi zabraniać spotkań z koleżankami, często się z nimi spotykam i z przyjaźni z nimi nie mam zamiaru zrezygnować.Tak samo jak moja dziewczyna ma kolegów i przez myśl by mi nie przeszło, by zabraniać jej kontaktu z nimi. Trzymanie kogoś na smyczy miłością nie jest.
    Coś mi się wydaje,że małżeństwo twojego byłego przyjaciela nie jest udane,on sam pełni w nim rolę pantofla,być może musi tolerować jej zdrady,ale cóż, trzeba zachowywać pozory na zewnątrz..
  • baba67 05.12.18, 19:48
    Z przyjaciółmi nie zabrania, niewiele rzeczy jej sie nie podoba. Kobieta zarabia więcej od niego (jezyk),Twoje wyobrażenie nie przystaje do rzeczywistości,

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • lbernie 05.12.18, 23:32
    Skoro zabroniła mu przyjaźni z tobą, to jednak go ogranicza i trzyma na smyczy. Dziwię się że bronisz tej kobiety.Wygląda jednak na to,że on jest jej pantoflem.Prawdopodobnie ta kobieta ma kochanka/ów, a obawia się, by mąż nie odpłacił jej tym samym, stąd zabranianie kontaktów z płcią przeciwną.
  • baba67 06.12.18, 08:29
    Masz prawo do swoich opinii.Cała ta historia miała miejsce ok 30 lat temu. Bronię jej bo rozumiem ograniczenia kulturowe , jej brak pewności siebie, zagubienie. Wiem że facet wygląda na zadowolonego i spełnionego, może jest pantoflem może on tak ma że dobrze się czuje jako pantofel. Przyjaciół płci męskiej ma wciąż tych samych, tak jak pasje.Wydaje mi się że widzisz świat jako nieskomplikowany oparty na 5 zasadach na krzyż. Zazdroszczę.

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • lbernie 06.12.18, 10:03
    Nie rozumiem twojego komentarza. Kobieta z brakiem pewności siebie, zagubiona,z ograniczeniami kulturowymi z pewnością nie tłukłaby szklanek ani nie zabraniałaby mężowi spotkań z przyjaciółmi. Bycie pantoflem na pewno nie jest dobre, bo to jest zwykła przemoc emocjonalna,równie dobrze mogłabyś powiedzieć że bita i maltretowana kobieta dobrze się czuje w roli ofiary (ofiary przemocy często nie odchodzą od swoich katów).A z całą pewnością odtrącona przyjaciółka nie broniłaby osoby przez którą jej przyjaźń się zakończyła.
    Myślę,że w rzeczywistości opisujesz sytuację w której to ty zabroniłaś mężowi jakiejś przyjaźni,stąd twoje zrozumienie dla dziewczyny autora wątku i argumenty za. Jeśli tak, to postąpiłaś podle, dowiodłaś,że twój mąż nie jest dla ciebie partnerem, tylko pieskiem na smyczy.Świat jest nieskomplikowany. Unieszczęśliwianie partnera/partnerki, izolowanie od otoczenia, obsesyjna zazdrość jest zwykłą przemocą domową,a taki związek-patologią.Miłość to dawanie,nie branie, miłość to uszczęśliwianie drugiej osoby,a nie trzymanie w klatce.
  • rybka.11 06.12.18, 10:17
    lbernie napisał:

    > Myślę,że w rzeczywistości opisujesz sytuację w której to ty zabroniłaś mężowi j
    > akiejś przyjaźni,stąd twoje zrozumienie dla dziewczyny autora wątku i argumenty
    > za.
    Nie w moim stylu takie działanie.

    Unieszczęśliwi
    > anie partnera/partnerki, izolowanie od otoczenia, obsesyjna zazdrość

    Nie mówię o obsesji, tylko o sytuacji, kiedy przyjaciółka zabiera uwagę partnera na niekorzyść obecnej partnerki




    --
    Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
    - Jonathan Carroll
    forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
  • lbernie 06.12.18, 10:46
    'tylko o sytuacji, kiedy przyjaciółka zabiera uwagę partnera na niekorzyść obecnej partnerki'
    Partner nie jest własnością partnerki. Jest czas, który się spędza z partnerem/partnerką, jest czas który się spędza z przyjaciółmi, jest czas, który się spędza samotnie. Wymaganie 100% uwagi partnera to zwykłe kapryszenie, godne 5-latki, nie dorosłej kobiety.
    Pytałem się, z której kultury pochodzi ta hipotetyczna kobieta, bo jest naprawdę niewiele kultur, gdzie kobieta mogłaby pozwolić sobie na takie dąsy i kaprysy. W większości kultur nieeuropejskich to raczej kobieta jest podporządkowana mężczyźnie. Niestety, wśród Polek fochy,tupanie nóżką i mina księżniczki to norma.Stąd chyba wzrastający wskaźnik rozwodów.
  • baba67 07.12.18, 10:18
    Wiesz, nie chcę z Tobą dyskutować z powodów oczywistych dla każdego z jakimś mózgiem.Na żaden temat. Wygaszam.


    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • lbernie 07.12.18, 11:34
    Oj, widzę,że nacisnąłem na odcisk. Czyli faktycznie miałem rację: to ty jesteś tą babą trzymającą męża na smyczy.Współczuję twojemu mężowi,mam nadzieję że przejrzy na oczy i rozwiedzie się z tobą.
  • aniaewi 08.12.18, 06:29
    Trafiłeś na wyjątkowo cierpliwą i kulturalną osobę, bo grzecznie podziękowała za rozmowę zamiast spuścić na drzewo za nieuzasadnione insynuacje oraz podłe złożeczenie.
  • aniaewi 08.12.18, 06:37
    Edit: *złorzeczenie
  • lbernie 08.12.18, 20:32
    baba67 koło kultury osobistej to nawet nie stała. No,ale większość Polek taka jest: fochy,pretensje i uważanie się za pępek świata,plus maniery żula spod budki z piwem. Aż muszę ucałować moją ukochaną Oksanę.Ona nigdy w życiu nie powiedziałaby mi 'spierdalaj' ani nigdy nie zabroniłaby mi spotkań z koleżankami. I bez tego wie,że jestem gotów jej nieba przychylić.
  • lbernie 08.12.18, 20:50
    thebetterofher, rzuć tą swoją laskę. Jak ona mogła powiedzieć ci 'spierdalaj'??Widać uważa to samo co tu wypowiadające się komentatorki,że jak jesteś w związku to masz warować jak piesek u nóg swojej pańci i być wdzięczny za jej kopniaki!Wyobraż sobie,że na naszej sąsiedniej Ukrainie jest na odwrót, tam mąż potrafi powiedzieć żonie,żeby czekała z kolacją do póżna, bo on po drodze z pracy jeszcze wstąpi do burdelu. To tyle na temat odmienności kulturowych.Moja Oksana zawsze dziwiła się,że nie mam kochanki, jej ojciec miał dwie, a jej matka tylko modliła się,żeby mąż nie zostawił jej samej z dzieckiem..Ale jak widać,Polki mają za dobrze i poprzewracało im się w d..pach od dobrobytu.
  • no-tak-ale 08.12.18, 23:04
    Ona powiedziała spierdalaj bo się wkurzyła bo jej na facecie zależy. A widzi że dla faceta samopoczucie przyjaciółki jest ważniejsze niż jej. Tyle.
  • lbernie 09.12.18, 09:04
    Nie zależy jej.Gdyby jej zależało,powiedziałaby 'baw się dobrze, kochanie'.Ona chce go po prostu zawłaszczyć dla siebie.Kieruje się wyłącznie własnym egoizmem.
  • no-tak-ale 09.12.18, 18:14
    Tak jasne.
  • no-tak-ale 10.12.18, 16:45
    I dodaj uczciwie, że pan też się kieruje własnym egoizmem, chce mieć ciastko i zjeść ciastko i się dziwi, że ciastko nie chce być zjedzone i niezjedzone jednocześnie.
    Powinien od pani odejść żeby miała szansę się związać z kimś komu na niej i jej samopoczuciu zależy.
  • lbernie 11.12.18, 11:18
    Pan ma przyjaciółkę której chciał sprawić przyjemność zanosząc jej prezent. Pani ma focha,nakazuje mu natychmiastowy powrót do domu i jeszcze go wyzywa. Pani ma problemy sama ze sobą i wymaga psychoterapeuty, nie związku.
  • no-tak-ale 13.12.18, 01:53
    No właśnie, uczucia, komfort i przyjemność przyjaciolki są dla niego ważniejsze niż uczucia dziewczyny.
  • caleeneczka 11.12.18, 11:18
    Dokładnie tak, to „spierdalaj” świadczy o poczuciu bezradności a nie o braku uczucia.
  • lbernie 11.12.18, 11:29
    Jedyne uczucie jakie ona żywi do niego to obsesyjna,chorobliwa zazdrość.
  • caleeneczka 11.12.18, 12:19
    Zazdrość bywa konstruktywna i tak jest w tym wypadku. Problem nie tkwi w niej, tylko w nieumiejętnosci ustalenia hierarchii ważności między tymi kobietami przez pytającego i uznawaniu przyjaciółki za bardziej atrakcyjna seksualnie. Który kochajacy mężczyzna mówi o większej atrakcyjności seksualnej koleżanki? I na dodatek twierdzi, ze go nie pociąga? To skąd opinia o atrakcyjności seksualnej wlasnie? :) czytajcie ze zrozumieniem. Dziewczyna to widzi i protestuje, co jest zrozumiała reakcją.
  • baba67 12.12.18, 11:11
    Dziewczyna może sobie czuć i protestować.Niemniej jeśłi sa pewne ustalenia to się ich trzymamy a nie zachowujemy jak 5 latka, Sprawa kto dla kogo ważniejszy to inna historia.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • no-tak-ale 13.12.18, 01:53
    A ty otym dobrze wiesz, ponieważ...
  • alpepe 03.12.18, 14:44
    Ile lat ma twoja przyjaciółka i czy jest bardziej atrakcyjna od twojej dziewczyny, czy np. kiedyś ta przyjaciółka była obiektem twoich marzeń, że tak to wzniośle ujmę?

    --
    Achse des Guten
  • thebetterforher 03.12.18, 15:52
    Jest w moim wieku, seksualnie na pewno jest bardziej atrakcyjna (startowała na Miss Polski ). Nie była nigdy pod tym względem w moich myślach. Ale zeby to jakoś ująć w słowa ... Nigdy nie dorówna inteligencją do mojej dziewczyny :)
  • alpepe 04.12.18, 00:16
    Aha, no cóż, okłamuj sam siebie dalej, albo zaufaj inteligencji swojej kobiety i ochłodź tę przyjaźń, bo to nie jest tak, jak myślisz.

    --
    Achse des Guten
  • baba67 04.12.18, 08:20
    Myślisz Alpene ze to bardzo mocno zakopane w podświadomości kwaśne winogrona? Dziewczyna naszego Watkodawcy powinna jednak szanować pewne ustalenia.Może jest inteligentna ale bardzo emocjonalnie niedojrzała.

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • no-tak-ale 08.12.18, 04:02
    O ustaleniach I ich okolicznościach wiesz tyle ile wątkodawca chciał żebyś wiedziała, co Ci nie przeszkadza oceniać dojrzałości dziewczyny.
  • baba67 08.12.18, 09:09
    Twój argument mnie pozamiatał LOL Zrobiłaś/e mi dzień, dzięki, Zawsze tak reaguję kiedy czytam rzeczy oczywiste przedstawiane jako prawdę objawioną, no, fajne to było.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • caleeneczka 11.12.18, 11:52
    Moj Boze.. nie wierzę.. Czy Ty widzisz, co właśnie napisałeś? Chcesz powiedzieć, że uważasz, że Twoja przyjaciòlka jest atrakcyjniejsza od Twojej kobiety - seksualnie atrakcyjniejsza i dziwisz się jej zazdrości? Szczycisz się tym, że startowała w wyborach miss, choć nikt o to nie pyta. Moj Boże.. biedna ta Twoja dziewczyna, albo mydlisz sam sobie oczy i nam tutaj, albo faktycznie Twoja dziewczyna jest znacznie od Ciebie mądrzejsza. Ty już oceniłeś ją niżej od przyjaciółki, zostawiłeś ponadto i pobiegłes sam na urodziny. Jak można oczekiwać zaufania i zgody na akceptację przyjaźni, jeśli jest ona ważniejsza od zdania Twojej partnerki, którą ponadto oceniasz jako mniej atrakcyjną. Jeśli myślisz, ze kobieta będzie się dobrze czuła w takim układzie to jesteś naiwny. Każda z nas chce być najatrakcyjniejsza dla swojego mężczyzny, zwlaszcza seksualnie, najważniejsza, przyjaźnie ok, ale zdrowe. Co innego gdybys koleżankę określał jako ładną, ale mniej atrakcyjna od Twojej kobiety. Tymczasem jest odwrotnie i o czymś to świadczy. Chcesz tez powiedziec nam tutaj, ze atrakcyjność fizyczna nue ma żadnego znaczenia między ludzmi, ze intelekt jest ważniejszy. :D haha - zwłaszcza dla mężczyzn. Przeczy to nie tylko zdrowemu rozsądkowi ale o badaniom nt. postrzegania atrakcyjności w ogóle. Skoro Twoja dziewczyna jest tak inteligentna, to czemu wolisz przyjazn (relacje oparta na bliskości, zrozumieniu itd.) z mniej inteligentna znajoma? Czy inteligentna kobieta w tym zakresie nie byłaby bardziej dobrym materiałem na przyjaciółkę? : ) Nie zrozum mnie złe, ale trochę się chyba oszukujesz. Twoim zdaniem w związku nie potrzeba przyjaźni? To co będzie Was dodatkowo spajać po latach, jeśli nie przyjaźń? I w czym Twoja mniej intigentna przyjaciółka jest lepsza przyjaciółka niż Twoja inteligentna partnerka? :) Mysle, ze sam nie wierzysz do końca w to, co piszesz i szukasz wsparcia dla rozgrzeszenia samego siebie, mając jakieś poczucie winy. Imponuje Ci uroda tej drugiej, cenisz jej walory fizycznie bardziej niż swojej dziewczyny, biegasz do niej na każde zawołanie i jeszcze się dziwisz powstajacym w ten sposób zazdrości.. i niezrozumieniu. Bądź mężczyzną i odpowiedz sobie na pytanie, czy rzeczywiście jest ta miłość, którą tak deklarujesz. Z jej strony widać zaangażowanie z racji zdrowego protestu w tych okolicznościach. Zazdrość bywa konstruktywna reakcja, wiec wrzucanie jej do wora patologii jest zbytnim uproszczeniem, co zreszta dokładnie widać w tej sytuacji. Można miec przyjaciół, jasne - i płci przeciwnej również, ale na zdrowych zasadach i przy zdrowej hierarchii. Postaw się na jej miejscu i spróbuj przeanalizować sytuacje z jej perspektywy. Jeśli nadal nie rozumiesz, to życzę Ci, żeby ona znalazła sobie równie atrakcyjnego, jak Twoja koleżanka, przyjaciela, którego będzie uważać za bardziej od Ciebie atrakcyjniejszego seksualnie, ale skądże: nigdy nie pomyślała o nim w kontekście łóżkowym :D z którym będzie dzielić wszystko i stawiać go przed Tobą. Mężczyźni często mają problem z rozumieniem tego typu sytuacji dopóki sami się w nich nie znajdą. :)
  • lbernie 05.12.18, 08:01
    Niestety po tej sytuacji widać że nie jest to kobieta z którą możesz spędzić resztę życia i musisz poważnie zastanowić się nad przyszłością tego związku.
    To,że ona jest twoją dziewczyną,nie oznacza że ty jesteś jej własnością. Ona nie ma prawa ograniczać ci kontaktów z przyjaciółmi, wydawać rozkazy i rządzić się tobą.Jeśli nie potrafi zapanować nad swoją zazdrością,to znaczy że ma poważne problemy psychologiczne i potrzebny jej psychoterapeuta, nie facet.Im dłużej to potrwa, tym będzie gorzej.
    Mówię tutaj z perspektywy faceta (heteroseksualnego), który w ten właśnie sposób stracił bliskiego przyjaciela z dzieciństwa. Przyjaźniliśmy się od podstawówki,mój kolega ożenił się i..żona zakazała mu kontaktów ze mną. Nie wchodzi tu w grę zazdrość, bo jak zaznaczam,oboje z kolegą jesteśmy hetero i nic nas seksualnego ze sobą nie łączyło.Jego żona po prostu nie ma żadnych bliskich koleżanek i przyjaciółek, z którymi mogłaby spędzać czas, więc z zawiści odizolowała także męża od otoczenia.Co gorsza,izoluje go także od jego własnej rodziny, kolega praktycznie każdy weekend obowiązkowo spędza u teściów,na próby odwiedzenia własnych rodziców żona reaguje histerią i grożeniem rozwodem (byłem przy tym).Kolega godzi się na to, bo uważa,jak umi, że 'żona i dzieciaki są najważniejsi' i 'stoi nad przyjaźnią', ale moim zdaniem niestety się myli- bo to małżeństwo w zasadzie już się rozpadło, ataki furii żony są coraz częstsze, a każde jego ustępstwo jeszcze bardziej pogarsza sytuację.
    Twoja przyjaciółka nie jest problemem, problemem jest postawa twojej dziewczyny. Związek opiera się na SZACUNKU i ZAUFANIU. Twoja dziewczyna ci nie ufa, posądzając cię o romans z przyjaciółką, co jest oczywistą bzdurą, gdyby ona interesowała cię jako potencjalna partnerka, to byś się z nią związał, wszak wspomniałeś że znasz ją od dawna.Twoja dziewczyna także cię nie szanuje, wszak wiedziała,że masz jakieś plany na wieczór, ale domaga się twojej obecności..nie wiadomo po co (przecież dorosła kobieta jest w stanie samodzielnie odebrać koleżankę i ją ugościć). Nie widzę tu fundamentów dla przyszłego budowania z nią rodziny.
    Pytasz ,jak możesz zmienić nastawienie swojej kobiety.Otóż nie możesz, to ona sama musi to zrobić, z własnej woli. Nie ma obowiązku lubić ani utrzymywać kontaktu z twoją przyjaciółką, ale jest ona częścią twojego życia,częścią ciebie. Jeśli jej nie akceptuje, to znaczy,że nie akceptuje także ciebie.Jeśli ma problemy z kontrolowaniem emocji, niech skorzysta z pomocy psychologa.Jeśli nie wykazuje żadnej chęci zmiany, nie widzę sensu kontynuowania tego związku.
  • rybka.11 06.12.18, 08:46
    lbernie napisał:

    Ona ni
    > e ma prawa ograniczać ci kontaktów z przyjaciółmi, wydawać rozkazy i rządzić si
    > ę tobą.
    Tak, prawda


    > Mówię tutaj z perspektywy faceta (heteroseksualnego), który w ten właśnie sposó
    > b stracił bliskiego przyjaciela z dzieciństwa. Przyjaźniliśmy się od podstawówk
    > i,mój kolega ożenił się i..żona zakazała mu kontaktów ze mną.

    Ale Tobie zakazała spotykać się z facetem - kumplem, a nie z "koleżanką"
    Swoją drogą - takiego układu też bym nie zniosła ;)

    --
    I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
    Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.
    — Coma
    forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
  • caleeneczka 11.12.18, 13:20
    Z treści zamieszczonej przez pytającego wynika coś zupełnie odwrotnego - wystarczy przeczytać ze zrozumieniem. Nie miałabym odwagi pisać o potrzebie terapii w przypadku jego dziewczyny, bo kontekst wskazuje na to, ze to jej partner ma problem z ustaleniem zdrowych zasad relacji z przyjaciółka. Zgadzam się, ze związek ma być budowany na zaufaniu i ze niekiedy da się utrzymać beznamiętna relacje przyjacielska międzypłciowa, ale! przy poczuciu aseksualności przyjaciela i bezpieczeństwa partnera w tym zakresie. To ze ta dziewczyna mu nie ufa jest zrozumiałe w tych okolicznościach, skoro mówi się o większej atrakcyjności - i to seksualnej - przyjaciółki. :) Proszący o radę szuka usprawiedliwienia, a Wy tutaj linczujecie jego kobietę za zdrowy przejaw zagubienia i zazdrości w tej sytuacji. Co innego dzielić z kimś wspólne zainteresowanie i zdrowo się lubić, a co innego oceniać go jako atrakcyjniejszego seksualnie i biegać do niego na każde zawołanie nie licząc się ze zdaniem partnera. To kto tu jest ważniejszy? Jeżeli wszystkich mamy traktować równorzędnie, partnera i przyjaciół, to po co wchodzić w związki? O czym świadczyłaby w takich okolicznościach obojętność partnerki?No raczej o braku zaangażowania i obojętności na to, co mysli i czuje jej partner. Zachowanie tego młodego mężczyzny jest niedojrzałe emocjonalnie, a fakt zrzucania winy na partnerkę, podczas gdy to on wyraźnie zdradza się z sympatia do przyjaciółki, tylko takie wrażenie pogłębia. Nie oceniajcie wiec tej dziewczyny zbyt pochopnie. Slogany o tolerancji są bardzo popularne, ale nie zawsze tolerancja jest zdrowa reakcja, na pewno nie byłaby w tym przypadku.
  • obrotowy 06.12.18, 00:20
    to tez bylo przykre...
    - bo zona jest zona, a przyjaciolka powinna (byla) rozumiec, ze jest tylko "przyjaciolka"

    w koncu kochanka powinna znac swoje granice.
  • lbernie 06.12.18, 01:55
    A była kochanką, czy też przyjaciółką?Jeśli kochanką, to jej się nie dziwię. Jeśli przyjaciółką, to być może dostrzegła w twojej żonie wady, których ty,zaślepiony, nie dostrzegłeś.
  • obrotowy 06.12.18, 07:33
    lbernie napisał:
    > A była kochanką, czy też przyjaciółką?J

    - no byla i kochanka i przyjaciolka...

    jeśli kochanką, to jej się nie dziwię.
    Jeśli przyjaciółką, to być może dostrzegła w twojej żonie wady, których ty, zaślepiony, nie dostrzegłeś.

    - alesz nie jestem i nigdy nie bylem zaslepiony.
    zona - to zona (jest, jaka jest) - ale to matka dzieciom i wspolniczka w (rodzinnym) biznesie.
    i madra kochanka powinna to rozumiec, ze niczym wiecej, nikim innym, jak kochanka
    - nie bedzie.

    PS. powiem Ci wiecej, ze 2/3 to rozumialo.

    tylko jedna, czy dwie sie buntowaly.
  • rybka.11 06.12.18, 08:43
    Nie wiem, ale mnie też "gryzłaby" ;) ta Twoja przyjaciółka... Może dlatego, ze ja zawsze powtarzam, że między kobietą i mężczyzną nie ma mowy o takiej "czystej" przyjaźni, bez żadnych podtekstów seksualnych. Mówcie, co chcecie - zawsze, w którymś momencie, może zdarzyć się sytuacja, kiedy takie przyjacielskie układy zaprowadzić mogą wprost do łóżka ;)
    I ja nie mówię tutaj o takim zwykłym kumplowaniu - ale sam napisałeś, że zawsze jesteście sobie bliscy itd. Nie wiem, czy będąc w związku z Tobą nie oczekiwałabym takiej wyłączności ;) - że ja jestem przede wszystkim. Nie, to nie egoizm - jesli chcę z kimś spędzić resztę życia, muszę wiedzieć, że to ja bedę tą, której najpierw otrzesz łzy, a nie polecisz w podskokach do "przyjaciółki"... Bo w sumie chyba jesli związek jest dobry i stabilny, to najlepszym przyjacielem powinna być ta druga osoba...

    --
    Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
    - Jonathan Carroll
    forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
  • lbernie 06.12.18, 10:29
    'Może dlatego, ze ja zawsze powtarzam, że między kobietą i mężczyzną nie ma mowy o takiej "czystej" przyjaźni, bez żadnych podtekstów seksualnych'
    Więc się mylisz,sądzisz widać po sobie.Ja mam przyjaciółkę, z którą jestem bardzo blisko i nigdy mi przez myśl nie przeszło by pójść z nią do łóżka,przyjaciółka jest zresztą szczęśliwie zamężna.Łączą nas zainteresowania i hobby, których jej mąż akurat nie podziela,nasza przyjaźń uzupełnia jej małżeństwo, a nie mu zagraża. Jest dla mnie jak młodsza siostra. Widzisz, PRAWDZIWA miłość, PRAWDZIWA przyjaźń wyróżnia się tym,że nie ma w sobie chęci posiadania.Ja cieszę się szczęściem swojej przyjaciółki, chcę by była szczęśliwa ze swoim mężem.To,że jestem jej przyjacielem, nie oznacza,że jej mąż przestaje być najbliższą jej osobą. Człowiek potrzebuje wielu osób wokół siebie,a nie tylko jednej.
    'że ja jestem przede wszystkim' to niestety świadczy o totalnym egoizmie. JA,JA,JA przede wszystkim, a gdzie twoja druga połowa i jej potrzeby i oczekiwania?Wymagasz od faceta wyłączności,a co dajesz w zamian, poza seksem?Niestety wiele Polek prezentuje totalnie roszczeniową postawę i kaprysy księżniczki. Nie jesteś królewną, facet nie ma obowiązku być na twoje skinienie i dostosowywać się do twoich fochów.Jeśli nie odpowiadają ci przyjaciółki twojego mężczyzny, to znaczy że nie akceptujesz go takiego jakim jest i ten związek nie ma sensu.
  • rocky.mm 10.12.18, 16:19
    Chłopak sam stwierdził, że jego przyjaciółka jest bardziej atrakcyjna seksualnie. Nie dziwię się jego dziewczynie, że się złości, skoro jej mężczyzna uważa przyjaciółkę za bardziej atrakcyjną i pisze, że swoją dziewczynę kocha za inteligencję, nie wygląd. To przykre, dziewczyna na pewno czuje się porównywana do przyjaciółki startującej na Miss...
  • caleeneczka 11.12.18, 13:02
    Dokładnie. Problem nie w tej dziewczynie, tylko w samym pytającym.
  • lampionek8 08.12.18, 11:18
    dzieciaku ,jesteś niedojrzaly emocjnoalnie.
  • ametystowa.pani 08.12.18, 19:57
    Niestety, musisz wybrać. Kto jest ważniejszy dla ciebie. Sam jeszcze poszedłeś na imprezę i zostawiłeś dziewczynę? Powinniście iść razem, tak czy inaczej. Jeżeli chcesz coś budować, to nie olewaj swojej dziewczyny. Jeżeli to coś poważnego, jak nie to rób tak dalej. Rozpadnie wam się związek tak coś mi się wydaje, macie inne podejścia. Ona podskórnie czuje w niej rywalkę, choćbyś nie wiem jak ja przekonywał. Tak ci powiedziała do telefonu, ja się nie dziwię.Chyba nie dorosłeś jednak do związku jak tego nie rozumiesz. No ale w sumie to ty jeszcze bardzo młody jesteś.

    --
    "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
  • lbernie 08.12.18, 20:24
    Nie, to ona jest niedojrzałą emocjonalnie, rozpieszczoną księżniczką. Złapała faceta i myśli,że zrobi sobie z niego pieska na smyczy.Czuje w niej rywalkę, dobre sobie,widać podskórnie czuje że nic nie jest warta i nie jest w stanie niczym przyciągnąć sobie faceta, musi go trzymać w klatce. Rzuć ją i znajdż sobie wartościową kobietę.
  • obrotowy 08.12.18, 22:20
    lbernie napisał:
    Rzuć ją i znajdż sobie wartościową kobietę.


    Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety
    - tylko spokojnie "schladza" relacje i czeka, az ona go rzuci...
  • ametystowa.pani 09.12.18, 00:57
    Tak czy inaczej nie pasują do siebie. Dziewczyna chyba by nie chciała być oficjalnie nazywana niezbyt lotną. Chyba jednak nie jest dla niego aż tak ważna. Ja bym nawet rodzinę olała jeżeli by miała na pieńku z moim mężem, nie poświęciłabym mojego małżeństwa dla nikogo. Piszę tak przy 15 letnim stażu. Niech sobie znajdzie dziewczynę, z którą i pogada i inne rzeczy porobi;) to jest wykonalne.

    --
    "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
  • lbernie 09.12.18, 08:58
    Zważywszy,że co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem,a wskażnik ten stale wzrasta,opieranie życia na małżeństwie to opieranie go na lotnych piaskach.Niewielkie są szanse,że z mężem dożyjecie końca swych dni.Niestety,ale człowiek potrzebuje wielu osób wokół siebie,a nie tylko małżonka.
  • bmc3i 09.12.18, 05:21
    obrotowy napisał:


    > Prawdziwy mezczyzna nigdy nie rzuca kobiety
    > - tylko spokojnie "schladza" relacje i czeka, az ona go rzuci...


    LOL
    Wiele już słyszałem o prawdziwych mężczyznach, ale tego jeszcze nie....
    Nie da się, po prostu nie da się być w życiu prawdziwym mężczyzną, bo trzeba chodzić z listą co robi, a czego nie robi ten prawdziwy.

    --
    ________________
    "Sink 'Em All"
  • obrotowy 09.12.18, 06:33
    bo jusz pare razy slyszalem :
    - "prawdziwy mezczyzna to by na Twoim miejscu zrobil to i to i to " :)
  • lbernie 09.12.18, 09:00
    Rzucenie 'spierdalaj' można uznać za zakończenie związku.
  • obrotowy 09.12.18, 09:15
    - gdy to twoje mieszkanie
    prosisz Panienke o spakowanie manatkow i wynocha.

    a gdy to mieszkanie jej - sam pakujesz swoje.

    najgorzej - gdy wspolne.

    wnosisz sprawe da Sadu.
  • caleeneczka 11.12.18, 13:48
    Jestem tego samego zdania.
  • saksalainen 09.12.18, 04:30
    Że polubi Twoją przyjaciółkę, na to nie licz. Ale musisz jej jasno powiedzieć, że jeżeli chce z Tobą być, to musi Cie akceptować, razem z Twoim życiem, hobby, rodziną, przyjaciółmi itd.

    --
    Sie müssen nur den Nippel durch die Lasche ziehn
    und mit der kleinen Kurbel ganz nach oben drehn.
    Da erscheint sofort ein Pfeil
    und da drücken Sie dann drauf
    und schon geht die Sache auf!
  • caleeneczka 11.12.18, 13:31
    To co pytający musi, to zastanowić się nad sobą i swoim zachowaniem w tym przypadku, bo z jego wypowiedzi jasno wynika, ze przyjaciółka jest ważniejsza od partnerki i dodatkowo postrzegana jako bardziej atrakcyjna - o zgrozo: seksualnie. W normalnym układzie, gdy nie na podstaw, a zazdrość jest nieuzasadniona, faktycznie trzeba byłoby przeprowadzić taka rozmowę i ustalić warunki. Tu jednak jest odwrotnie, zazdrość jest uzasadniona, a to mężczyzna nie umie się określić i ustalić hierarchii - zachowuje się niedojrzałe i jeszcze dziwi reakcji partnerki, która chce zbudować normalny związek. Wskazuje na to zdrowy przejaw zazdrości w tym wypadku, wiec opinie o jej nietolerancji z jej strony są nietrafione. W takich warunkach, gdy przyjaciółka jest ważniejsza i postrzegana jako bardziej atrakcyjna nie da się zbudować normalnego zaufania. Kobieta powinna się czuć wyjątkowa dla swojego mężczyzny, reszta ok, ale relacja między dwojgiem ludzi nie powinna być podporządkowana kaprysom przyjaciółki. Co z niej za przyjaciółka, jeśli wystawia na takie sytuacje, nue potrafi zrozumieć pierwszeństwa partnerki. Kobiety często rywalizują ze sobą tan gdzie w życiu żaden z Was by tego nie podejrzewał. To ze przyjaciółka deklaruje tylko przyjaźń wcale nie oznacza, ze nue prowadzi cichej krucjaty przeciwko Twojej partnerce dla własnej satysfakcji.
  • bmc3i 09.12.18, 05:18
    Nie ma przyjaźni między mężczyzną a kobieta, a jak jest to zawsze bez wyjątku kończy sie w łóżku. Prędzej czy później.

    --
    ________________
    "Sink 'Em All"
  • lbernie 09.12.18, 08:53
    bcm3i,jesteśbaba czy chłopem?Wyobraź sobie,że przyjażń między kobietą a mężczyzną istnieje, ona po prostu musi być zbudowana na fundamentach intelektualnych i emocjonalnych, a nie seksualnych.No chyba że z tobą nie da się o niczym porozmawiać,więc każdy związek z tobą musi opierać się n seksie.
  • baba67 09.12.18, 09:10
    Niektórzy tak mają że nie potrafia sie przyjaznić z płcią przeciwną. Tak jak niektórzy nie maja talentów matematycznych, słuchu muzycznego itp., maja pewnie za to inne talenty,Pisz za siebie.Generalizacja to prostytucja umysłu.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • lbernie 09.12.18, 17:02
    thebetterforher potrafi,że ty nie umiesz,to twój problem.
  • bolivar37 10.12.18, 06:57
    Moja odpowiedź : Run Forest! Run! Jej nie zmienisz. Będzie tak zawsze, a później już tylko gorzej. Odechcę Ci się spotykania ze znajomymi, bo ten to zły,a ten to nie fajno żonę ma. Oczywiście możesz się też dopasować do dziewczyny, ale to już od Ciebie zależy.
  • lbernie 10.12.18, 08:57
    Dlaczego on miałby dopasowywać się do dziewczyny,a nie ona do niego?
  • lbernie 10.12.18, 08:58
    I jak tam,przeczytałeś komentarze?I jak się sytuacja rozwiązała?
  • brak.slow 10.12.18, 23:20
    a ja zapytam przewrotnie czy twoja przyjaciółeczka lubi twoją dziewczynę? Jest dla niej uprzejma bez podtekstów? zachowuje się ok czy wrogo patrzy? może tego nie zauważasz ale baby lubią rywalizować nawet gdy nie mają o co.
    Brzydko to wygląda z twojej strony, ze dziewczyna zostala sama w domu a ty polazłeś do tamtej. najlepiej odpowiedziała Ci osoba 1 pod twoim pierwszym postem. w pewnym wieku ustawia się priorytety nie da się zyc tylko przyjaciółmi.
    masz 25 lat gówniarz jeszccze jesteś, jak nie kochasz dziewczyny na tyle, zeby poluzować z przyjaciółką to nie czas na związek zatem. Sorry ale ja sobie nie wyobrazam takiego trójkąta emocjonalnego. hahaah
  • lbernie 11.12.18, 08:08
    A co,jego dziewczyna sama sobą się zająć nie może, musi być wiecznie przyklejona do niego?
  • rybka.11 11.12.18, 09:05
    lbernie napisał:

    > A co,jego dziewczyna sama sobą się zająć nie może, musi być wiecznie przyklejon
    > a do niego?
    Życzę Ci, by kiedyś Twoja kobieta miała takiego "przyjaciela" ;), takiego, do którego poleci jak jej będzie źle, który otrze jej łzy...Takiego przyjaciela, gdzie jego urodziny będą ważniejsze niż Ty sam :) Wtedy możemy porozmawiać, czy na pewno wszystko ok i czy tak ma być ;) Inaczej tego nie zrozumiesz.





    --
    I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
    Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.
    — Coma
    forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
  • lbernie 11.12.18, 11:25
    Moja dziewczyna ma takiego przyjaciela, z którym jest blisko, który wielokrotnie jej pomógł w życiu na obczyźnie,z którym rozmawia prawie codziennie. To dobry facet, lubię go i nigdy w życiu nie zabroniłbym mojej dziewczynie iść na jego urodziny.Żądza posiadania jest dla mnie niepojęta.No,ale może to dlatego,że nie jestem rozkapryszoną księżniczką.
  • ktosssik 11.12.18, 05:58
    postaw sie w jej sytuacji czy chcialbys żeby ona miała "ciepłego przyjaciela" i gdy jej smutno gdy jej źle leciała w jego ramiona a nie Twoje??? dwa powiedziła Ci "spierdalaj" dlatego że poczuła sie bezradana, bez wyjścia, zdesperowana. Jestem w zwiazku od 15lat i jestesmy przyjaciołmi dla siebie nie ma osob trzecich jestesmy MY i jestesmy dla siebie wszystkim, razem płaczemy, razem sie cieszymy, pieprzymy, kłocimy. Zycie mnie nauczyło ze nie ma przyjaźni, takiej o jakiej myslisz. Miałam przyjaciela, który zaczał się do mnie dobierać. No cóz przestał być moim przyjacielem. twoja przyjaciólka jest zaborcza wobec Ciebie, powinna sama Ci powiedzieć ze Twoja kobieta jest najważniejsza i to zrozumieć. Czy chcesz być jedynym ksieciem dla Twej dziewczyny? Czy chcesz żeby do Ciebie dzwoniła gdy potrzebuje pomocy? Czy ma dzwonic do "przyjaciela". Postaw sie w jej sytuacji. Jesli wciąz uważasz że Twoja dziewczyna nie jest ważniejsza niż przyjaciółka to zerwij i jej nie rań. Dziewcyna Cie mocno kocha i dlatego tak zareagowała a nie inaczej. A do przyjaciołki cos czujesz albo kiedys byliscie rezem. zbyt mało kochasz swoja kobiete, a może wcale :(
    pozdro
  • lbernie 11.12.18, 08:07
    To co, sami we dwójkę tylko dla siebie istniejecie?Samotność we dwoje?A kiedy wasze małżeństwo się rozpadnie, jak rozpada się co trzecie małżeństwo w Polsce, to co zrobicie?Jego dziewczyna go nie kocha, kochająca dziewczyna nie powiedziałaby mu 'spierdalaj'.
  • caleeneczka 11.12.18, 12:11
    W zdrowej relacji między dwojgiem ludzi nie zakłada się od razu rozpadu związku i nie planuje co wtedy będzie.. no litości. Ludzie, którzy się kochają nie potrzebują tak mocnej przyjaźni z inna osoba, innymi osobami, jak między nimi dwojgiem. Jesli tak jest, to zazwyczaj coś szwankuje w związku. Zgadzam się z ktosssik, bo jest to mądra opinia, z której widać, ze zna rzeczywistość wieloletniego związku. Tez w takim związku jestem i wiem jak wyglądają relacje przyjacielskie, a także zjawisko niezdrowej rywalizacji między kobietami, której mężczyzna nie powinien wspierać, tylko ograniczyć do niej kontekst. Co do przyjaźni męsko-damskiej, to jest to bardzo grząski grunt,nawet gdy nie postrzega się przyjaciela jako atrakcyjnego seksualnie, a co dopiero gdy widzi się go jako bardziej atrakcyjnego od drugiej połówki i stawia jego potrzeby nad potrzeby partnera/-ku.. Po latach własna kobieta/ mężczyzna widziani w codziennych, często mało lotnych sytuacjach tracą na atrakcyjności, a ta trzecia osoba jest pierwsza, do której biegnie się w razie problemu i postrzegana jest wówczas jako ta lepsza, zawsze wyrozumiała itd. Nie myślimy wówczas racjonalnie, ze jest niby lepsza, bo nie mam jej ba co dzień i nie wiem jaka byłaby w domu. Dlatego tak trudno o zachowanie zdrowego rozsądku, jesteśmy tylko ludzmi i może się nam zdarzyć chwila słabości w takich okolicznościach. Jedli jednak naprawdę kochamy partnera/-je, to ograniczymy sytuacje zagrażające naszej relacji i nue będziemy myslec o asekuracji ba wypadek gdyby. Normalny przyjaciel nie wymaga natomiast większej uwagi od tej poświęcanej partnerowi i zna swoje miejsce, bo rozumie, ze nie da się budować udanej relacji między dwojgiem ludzi w trojkącie. :) Jeśli wiec relacja przyjacielska jest zdrowa, to proszę mi wierzyć, ze nie na takich dylematów jak tutaj wlasnie.
  • caleeneczka 11.12.18, 12:14
    Wybaczcie literówki - pisze z telefonu, no i słownik..
  • lbernie 11.12.18, 16:11
    Sama sobie przeczysz. Piszesz że 'W zdrowej relacji między dwojgiem ludzi nie zakłada się od razu rozpadu związku', a zaraz potem że należy prewencyjnie ograniczyć kontakty z przyjaciółmi jako POTENCJALNIE zagrażające związkowi 'po latach'. To ile warty jest ten związek,skoro zagraża mu każda przyjaźń?I jakie są jego fundamenty?Jak ludzie są ze sobą nieszczęśliwi to się rozchodzą i tyle, a nie trzymają partnera na siłę.
  • lia.13 11.12.18, 22:37
    Nie każda przyjaźń. Tylko przyjaźń z dziewczyną, co prawda głupią, ale za to kandydującą na Miss Polski. Bo ona taka czuła jest, że rozumie go o niebo lepiej niz jego inteligentna, ale brzydsza narzeczona.
  • lbernie 11.12.18, 23:33
    Zdziwisz się,ale faceci nie lecą wyłącznie na wygląd. Ja bym powiedział,że to raczej kobiety patrzą wyłącznie na fizjonomię.Co czytam historie o Polkach związanych z Arabami, to zawsze zaczyna się tak samo: 'on był taki przystojny, te jego cudne oczy, ta śniada skóra..', nic to,że po ślubie czeka je burka na głowę i bicie kijem...
  • stokrotka_a 12.12.18, 09:04
    caleeneczka napisała:

    > Ludzie, którzy się kochają nie pot
    > rzebują tak mocnej przyjaźni z inna osoba, innymi osobami, jak między nimi dwoj
    > giem.

    Bzdura. Miłość nie polega na zniewoleniu i wykluczeniu przyjaźni z innymi ludźmi. Jeśli takie zniewolenie jest podstawą związku, to jest to chory związek.
  • stokrotka_a 12.12.18, 09:01
    ktosssik napisała:

    > Jestem w zwiazku od 15lat i jestesmy przyjaciołmi dla siebie nie ma osob trzec
    > ich jestesmy MY i jestesmy dla siebie wszystkim, razem płaczemy,

    Naprawdę nie macie żadnych przyjaciół oprócz siebie? Współczuję. To nie jest związek oparty na przyjaźni - to mentalne więzienie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.