Dodaj do ulubionych

Czy martwić się o ten związek?

24.02.19, 19:03
Witam!
Sprawa ma się następująco : jestem ze swoim chłopakiem już dobre pół roku, niestety jest to miłość na odległość (a bardziej wakacyjna miłość, ponieważ możemy się widywać tylko w czasie wakacji ze względu na szkołę). On ma 18 lat - uczy się i pracuje, ja - 17 lat i się uczę.
Poznaliśmy się 2,5 roku temu (a razem jesteśmy od pół roku) i od początku coś zaiskrzyło.
Początkowo nie chciałam się pakować w taki związek ze względu na dzielacą nas odległość (500 km) a także ze względu na to, że nie możemy stale się widywać, ale miłość wygrała.
Jesteśmi zdani jeszcze przez co najmniej rok na tkwienie w takiej relacji, dopóki nie skończy szkoły. Piszemy codziennie, czasem ze względu na jego obowiązki co drugi dzień.
Kiedy się widzieliśmy wszystko było jak w bajce, po jego wyjeździe przez jakiś czas pisaliśmy jak para (czułe słówka, o wszystkim sobie mówiliśmy), jednak po jakiś 3-4 miesiącach naszego związku w naszych rozmowach zanikły czułe słowa, przestaliśmy sobie o wszystkim mówić, zaczęliśmy pisać jak zwyczajni znajomi i teraz lekko obawiam sie o nasz związek.
Chłopak nie należy do wylewnych osób (nigdy też nie usłyszałam od niego kocham Cię, ani nie powiedział, że za mna tęskni czy mu zależy). Dodam też że kiedy był w związku ze swoją byłą, rozpubliczniał zwiazek z nią w social mediach (ze mną już nie). Częśc jego rodziny wie już, że jesteśmy razem, jednak jego rodzice chyba nie wiedzą.
Chciałam z nim popisać na ten temat ale nigdy nie mam odwagi :/
Jak myslicie, czy powinnam się obawiac o ten związek? Czy po prostu dać mu czas i z czasem wszystko się ułoży? Czy skoro jak się widzieliśmy traktował mnie jak swoją dziewczynę, a teraz jak piszemy mnie tak nie traktuje to mam mieć powody do obaw?
Liczę na szczerą waszą pomoc ;)
Obserwuj wątek
    • obrotowy nie... 24.02.19, 20:01
      klaudynkadc napisał(a):
      On ma 18 lat - uczy się i pracuje, ja - 17 lat i się uczę.


      nauka i praca - ludzie sie bogaca...
      - ale to juz bylo.

      tak, ze o tej koncepcji dzis zapomnij.
      i czekaj - co bedzie.
    • proost Re: Czy martwić się o ten związek? 24.02.19, 20:02
      A jak skończycie szkoły, to od razu zamieszkacie razem? Dalej będzie dzielić Was odległość. Moim zdaniem ten związek nie ma sensu. To raczej młodzieńcza miłość, zauroczenie, coś, co jest fajne, ale nie przetrwa próby czasu i odległości.

      --
      Tarot. Wróżby. Potwierdzenia sprawdzalności.
      Kup przez Allegro.
      Więcej o mnie i link do aukcji na wrozbitawojciech.blogspot.com
      • klaudynkadc Re: Czy martwić się o ten związek? 01.03.19, 21:18
        Może nie od razu zamieszkamy razem, ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze to na pewno zmniejszymy dystans do paru lub parunastu kilometrów.

        Nie uważasz, że gdyby to było zauroczenie, to zarówno ja jak i on już dawno byśmy sobie znaleźli kogoś innego w swoim otoczeniu?
        Pozdrawiam
          • stokrotka_a Re: Czy martwić się o ten związek? 26.02.19, 18:39
            horpyna4 napisała:

            > Ale wtedy to jest "związek", a nie związek. To tylko bzykanko. I można zmieniać
            > obiekt zainteresowań co tydzień.

            "Związek" to też związek, a z opisu nie wynika w jakim związku był chłopak.

            > Założycielka wątku najwyraźniej jest zainteresowana dłuższą relacją.

            No i co z tego? Były "związek" tego chłopaka nie wyklucza dłuższej relacji z autorką.
      • mariuszg2 Re: Czy martwić się o ten związek? 26.02.19, 11:16
        horpyna4 napisała:

        > Chłopak 18 lat i już zdążył mieć wcześniej inny związek? Odpuść sobie.

        Nie rozumiem co w tym dziwnego?

        Mój pierwszy związek - 10 lat - poskarżyła się Pani, że zaglądam jej pod spódniczkę. Skończyło się uwaga w dzienniczku. Wiedziałem, że coś miedzy nami zaiskrzyło. Rok później nasza miłość rozgorzała na nowo za pomocą gumki i linijki oraz wspólnych zabaw na przerwie
        w groźne pajęczaki.
        I wtedy nadszedł wrzesień nowego roku roku szkolnego. Ania wróciła z wakacji jakaś odmieniona. Dlaczego do tej pory jej nie dostrzegałem? Byłem jak porażony. Jej kruczoczarne włosy, śniada cera, ogniste spojrzenie i subtelność rysów ciała i twarzy idealnie podkreślona
        obcisła bluzeczką z dekoltem oraz długą zwiewną kwiecistą spódnicą sprawiły, że zapomniałem szybko o Justynie. Oszalałem dla niej. Nie byłem też jej obojętny. Wiem bo pisała o tym w "złotych myślach". Kiedyś poprosiła mnie o zdjęcie. Powiedziałem, że nie mam ale mam zdjęcie z Jankiem Kosem z "Czterech Pancernych", które jej wręczyłem. Bardzo się ucieszyła. Powiedziała, że jestem podobny do Janka i będzie nosić je ze sobą i oglądać kiedy nie będziemy się widzieli w szkole.
        To była piękna miłość, nie zapomnę jak rzucaliśmy się śnieżkami po lekcjach, wagarowaliśmy uciekając do jaskini w skarpie nad Wisłą, pomagałem jej w lekcjach, odwiedzałem ją w domu, poznałem jej rodziców. Rodzice Ani byli Romami, miała dużo rodzeństwa. W siódmej klasie nagle wszystko się skończyło. Ania powiedziała, że ojciec ją sprzedał jakiemuś księciu romskiemu za konia. Była przeznaczona innemu. Wola ojca, różnice kulturowe nie zabiły naszej miłości choć oboje wiedzieliśmy, że nie mogliśmy już być razem.
        I wtedy pojawiły się one. Najpiękniejsze w szkole Agnieszka i Ewa z siódmej Ce.
        Wszyscy kochali się w Agnieszce. Ona przebierała w chłopakach jak w ulęgałkach. Ja zostałem odrzucony. Nie mogłem się pogodzić z tym. Łaziłem za nią po lekcjach, cierpiałem jak umawiała się na dyskoteki z innymi. Wystawałem po nocach pod wejściem do dyskoteki czekają aby ją ujrzeć. Bolało jak z ukrycia widziałem jak całuje się z innymi. Wreszcie puściło. Zrozumiałem, że nie kochałem jej ale potrzebowałem pocieszenia i miłości, której nie spełniłem z Anią. O dziwo wpadłem w oko szkolnej seks bombie nr 2 czyli Ewie. Dostałem od niej liścik za pośrednictwem Renaty, że chciałaby ze mną chodzić. Odpisałem, że ja nie chcę. Wcześniej była z Wojtkiem - moim najlepszym kolegą. Nie mogłem zrobić świństwa koledze.
        Poza tym Ewy też nie kochałem. Chyba to był dla niej szok. Ewa przestała uganiać się za chłopakami i wzięła się za naukę. Musiała o swoich rozterkach opowiedzieć Agnieszce. Nagle stałem się jej obiektem zainteresowań. Wszyscy chłopacy mi zazdrościli. Lecz ja już nie chciałem. Agnieszka nie liczyła się. Podobno tak nią to wstrząsnęło, że przerażona szybko po podstawówce zaciążyła z jakimś synalkiem jakieś barona od buraka cukrowego. Ewa podobno wyszła na ludzi. Po drodze w ósmej klasie była jeszcze krótko Mirka z długim warkoczem ale wydawała się jakaś infantylna. Była też inna Ewa. Poznaliśmy się na dyskotece. Świetnie tańczyła. Królował wtedy Modern Talking, Opus i "Ciao Ciao Siciliano". Bardzo miła historia... odwiedzałem ją poza miastem jeżdżąc na rowerze, chodziliśmy na dyski. Dobrze rozwijał się ten związek gdyby nie Renata, która wzięła mnie z nienacka (z zaskoczenia) siadając w miniówce na moich kolanach w podziemiach kościoła gdzie czekaliśmy na religię. Nie opierałem się. Opierałem się owszem później o ścianę na dyskotece kiedy się całowaliśmy. Uwielbiała Status Quo "U'r in the army now" To była nasza piosenka. Potem zażądała więcej. Nie bylem na to gotów. Postanowiłem wrócić do Ewy. Wybaczyła mi. Niestety nadszedł koniec szkoły podstawowej. Każde z nas poszło w innym kierunku. Ja do topowego ogólniaka ona do technikum rolniczego... ale o tym może w innym poście...ten i tak jest za długim przynudzaniem o pierwszej wielkiej i niespełnionej miłości, która nie mogła się udać...

        P.S. Historia oparta na prawdziwych zdarzeniach. Imiona nie zostały zmienione.

        I muzyczka na koniec:


        --
        Cygańską duszę mam
    • panienkamigotka Re: Czy martwić się o ten związek? 25.02.19, 15:03
      Myślę, że przede wszystkim musisz jednak z nim porozmawiać, bo inaczej to można się tylko domyślać jak on to widzi.
      Ale jestem kilka lat starsza i patrząc chłodnym okiem mogę Ci powiedzieć, że ta odległość jednak jest bardzo duża i może być wam ciężko.
    • mariuszg2 Re: Czy martwić się o ten związek? 26.02.19, 09:42
      Klaudynko! Jak cudownie się zakochać mając 17 lat. Moc serduszek z landrynkami Ci przesyłam. Musisz bardzo cierpieć. Samotne wieczory są nie do zniesienia, łzy tęsknoty i wyczekiwanie na wspólne spotkanie aby znów razem przeżyć chwile pełne uniesień i szczęścia zanurzając ciała w ciepłym piasku opustoszałej plaży. Wiem, że Wasze marzenia błąkają się teraz pośród gwiazd z letniego nieboskłonu, który odszedł w zaświaty. Czy wierzysz, że on niebawem powróci wraz ze słońca wiosennym promieniem.? A wraz z nim wróci fal kojący szum i szelest otulając was bezpieczną poświatą letniego księżyca. A teraz wyłącz świata zgiełk wokół Was. Pobiegnij boso przez błociska do zagajnika i wsłuchaj się w nieśmiały jeszcze śpiew ptaków, ich nawoływania. I muzyczka dla Ciebie w temacie "Wakacyjna miłość":

      www.youtube.com/watch?v=29vFlurelOI



      --
      Biegnij Forrest, Biegnij!
    • lulcia-lulcia Re: Czy martwić się o ten związek? 22.03.19, 13:20
      Nie ma co się od razu nastawiać na wielką miłość w takim wieku. Jedna sprawa, ze ty się uczysz i masz więcej czasu aniżeli on, który łączy nauke i pracę. Druga, ze jednak nie każdy musi należeć do osób wylewnych, jak ty to ujełaś. Myślę, ze nie jestem osamotniona w poglądzie, ze też i odległość ma dość duże znaczenie. Kiedyś byłam w takim związku i szczerze? Mimo, ze to było 30 km., związek nie wytrzymał... Jak będzie dobrze to dobrze i się staracie, ale jak jedno odpuści to już wiesz...
    • miszalkak Re: Czy martwić się o ten związek? 26.04.19, 08:08
      Czas czasem, ale jak robi z tego jakąś wielką tajemnicę to raczej nie za dobrze to wróży. Ale rozmawiać zawsze warto, jak coś Ci nie pasuje to po prostu mu powiedz, zapytaj, bo tak to można sobie żyć kilka lat nawet z przekonaniem, że druga osoba jest zadowolona bo przecież nic nie mówiła

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka