Dodaj do ulubionych

Opłaty za mieszkanie 2 ;)

09.04.19, 13:01
A ja mam do Was takie pytanie, bo mi to trochę spędza sen i nie wiem czy słusznie:
Spotykam się z facetem ok 7 mies. Jeździliśmy do siebie, było ok, dobrze rokowało że to poważniejsza sprawa. Po ok 5 mies podjęliśmy decyzję o wspólnym mieszkaniu. Przeprowadziłam się do niego.

Miesiąc później wyjeżdżaliśmy na wspólny długi urlop, ja miałam wrócić po miesiącu, on (za moją "zgodą") został jeszcze na drugi miesiąc.

No i teraz pytanie.

Zawsze jak wyjeżdżał "oddawał" mieszkanie swojemu kuzynowi, w zamian za zapłacenie czynszu. Tym razem (pomimo że ja z nim mieszkałam) zaproponował mu to samo, na dwa miesiące (!)...
A ja co? No nie podejmował ze mną tematu (w domyśle: miałam wrócić do siebie i przez ten miesiąc mieszkać z matką, która się tam wprowadziła:().
Sama podjęłam rozmowę, że wolałabym wrócić po wyjeździe do "naszego" mieszkania. Więc ok - wróciłam (zapytał o zgodę najpierw kuzyna, czy ten "łaskawie" wyprowadzi się po miesiącu a nie po dwóch ;)). Kuzyn się zgodził... uff!;) Mogłam w takim razie wrócić z urlopu do "wspólnego" mieszkania, ale w zamian ZAPŁACIĆ CAŁY CZYNSZ za ten miesiąc kiedy mojego lubego jeszcze nie będzie...

Czyli wziął wyłącznie pod uwagę kwestię finansową, a ja... było mi przykro, że nie wziął pod uwagę, że przez miesiąc czekając aż wróci będę się tułać (wie, że nie dałabym rady żyć z rodzicielką, mamy trudne stosunki), muszę przewieźć znowu potrzebne rzeczy i takie tam... brak troski o mnie źle wróży chyba? mam dyskomfort... On deklaruje, że mu na mnie zależy, ale czy tak postępuje ktoś, z kim się mieszka i planuje przyszłość?

--
Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
Edytor zaawansowany
  • kalllka 09.04.19, 14:20
    Czy ja wiem czy złe wróży waszej przyszłości... ?
    No właśnie- mnie wydaje, ze chłopak nie miał do tej pory sposobności postępować „jak należy”. Sama zobacz ze gdyś mi racjonalnie przedstawiła swoją sytuacje.. z kuzynem w tle, szybko pojął i zadziałal. Może to ty- bojąc się konkretnie rozmawiać o problemie, właściwie własnej sytuacji finansowejj- wykreowałas w głowie hard version..
    Po prostu wysoftuj i pogadaj z urlopowiczem,przedstaw jakaś nie_pieniezna ale przeliczalna forme rekompensaty czynszu i wtedy sprawa będzie klarowna teraz i na ewentualne wieki wieków.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.04.19, 15:18
    kalllka napisała:


    > No właśnie- mnie wydaje, ze chłopak nie miał do tej pory sposobności postępować
    > „jak należy”.

    Dzięki za tą opinię. Niestety to nie chłopak, który nie wie jak należy postępować, tylko czterdziestoletni dorosły facet po rozwodzie (może mam młodzieńczy sposób pisania, ale dla nas obojga to jest "związek drugiego wieku";) gdzie nie ma już miejsca na młodzieńcze zagubienie, powiedziałabym że wręcz przeciwnie...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • summerland 09.04.19, 17:36
    Moze niech kyzyn zostanie na ten drugi miesiac :p
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.04.19, 23:20
    summerland napisała:

    > Moze niech kyzyn zostanie na ten drugi miesiac :p

    :D :D :D
    Proponowałam, e spoko nie ma sprawy, ale chyba się wystraszył mojego błysku w oku;)... z niego trzydziestolatek, a ja rycząca czterdziecha... patrzy na mnie jak na pizzę prosto z pieca :D, ale mamy zasady;)

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • kalllka 09.04.19, 20:16
    O jeny, rozwodnik. No, to wyjaśnia jego zachowanie. Zwłaszcza jeśli idzie o finanse.
    Rób co ci podpowiada intuicja w takim razie. I zdecyduj czy lepiej męczyć się przez jakiś ustawiony przez ciebie czas z mamunia i znaleźć władne przytulisko- czy ze starym problemem w nowym opakowaniu.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.04.19, 23:25
    kalllka napisała:

    > O jeny, rozwodnik. No, to wyjaśnia jego zachowanie. Zwłaszcza jeśli idzie o fin
    > anse.
    > Rób co ci podpowiada intuicja w takim razie. I zdecyduj czy lepiej męczyć się p
    > rzez jakiś ustawiony przez ciebie czas z mamunia i znaleźć władne przytulisko
    > - czy ze starym problemem w nowym opakowaniu.

    Dam szansę "staremu problemowi w nowym opakowaniu" bo bardzo wyrywa mi się do niego serduszko… na razie będę obłaskawiać zdziwaczałego sknerowatego misia, może coś z niego wyciosam:)
    Ale dzięki za opinię:)

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • ewadale 09.04.19, 20:56
    Strasznie to dziecinne, a czytam, że facet ma 40 lat. Zawsze jak wyjeżdża to zostawia mieszkanie kuzynowi? Jeżeli nawet miał taki dziwny układ, to teraz, kiedy to jest wasz dom, powinien zarzucić stare zwyczaje. No i właśnie: czy oboje macie jasność co do tego, że to jest teraz wasz dom? Nie wyobrażam sobie, że ja miałabym szukać dachu nad głową, bo mój partner ma jakieś studencko-ciułacze akcje! Osobiście bardzo nie lubię skąpstwa, a tu wietrzę skąpstwo właśnie. Być może jednak on 'nie pomyślał' i powinnaś mu udzielić kredytu zaufania mówiąc jasno jak się poczułaś. Być może zrozumie... Powodzenia!
  • adria231 09.04.19, 22:09
    Powinnaś wiedzieć, że facet do 5 roku życia dojrzewa, a potem już tylko rośnie.
    Tak więc czterdziestoletni facet jest po prostu dużym dzieckiem.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.04.19, 23:10
    Tak, wiem!… - miałam męża 20 lat! :D :D

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.04.19, 23:16
    Powiem co myślę o tej sprawie, najpierw jednak chciałam poznać więcej opinii, bo naprawdę już jestem skołowana, czy to on jest skąpiradło, czy to ja mam jakieś roszczeniowe zapędy... :)
    Raczej jasności że to jest "nasz" dom nie ma... raczej on traktuje sprawę, że zamieszkałam u niego... na jego zasadach typu jak leży na wierzchu moja rzecz to go drażni... sugeruje, że dał mi półkę to żebym tam schowała... ogólnie dziwak jest, ale daję szansę bo ma też dużo plusów... troszkę się zakochałam serce mi się do niego rwie, więc testuję swoją wytrzymałość na męskie zdziwaczenie ;)

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • stargazing 10.04.19, 20:06
    No właśnie może on nie czuje, że to jest "ich dom" tylko cały czas traktuje to wszystko w katergoriach "moje" "twoje", a ona po prostu U NIEGO mieszka w jego mniemaniu.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 10.04.19, 21:38
    stargazing napisał(a):

    > No właśnie może on nie czuje, że to jest "ich dom" tylko cały czas traktuje to
    > wszystko w katergoriach "moje" "twoje", a ona po prostu U NIEGO mieszka w jego
    > mniemaniu.

    Tak dokładnie jest. Czasem mówi inaczej, ale tamta wersja przebija między wierszami.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • stargazing 11.04.19, 08:02
    Może to kwestia czasu, bo w sumie krótko razem jesteście aczkolwiek przykre to. Trzeba by było przegadać, jak sobie wyobrażacie dalej życie.
  • eddi 10.04.19, 10:30
    No powiem Ci, ze to tak średnio się zachował. Tzn. ja rozumiem, że kwestie finansowe sa jakie są, ale kurde jesteście razem, a on w sumie potraktował cię jak najemce :| Jednak prawda jest, że kredyt wiąże bardziej niż ślub..
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 10.04.19, 11:28
    On nie ma kredytu. Żadnego bata finansowego nad głową, który zmuszałby do jakichś wygibasów finansowych.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • summerland 10.04.19, 18:41
    Ale i tak czynsz jest widocznie duzym obciazeniem dla niego. Zastanow sie czy nie chcial zebys zamieazkala z nim tylko po to aby wlasnie mial z kim dzielic te koszty.
  • eriu 10.04.19, 20:30
    Ja tam bym się zapytała, czy jak będziesz miesiąc w szpitalu to rozumiesz, że on sam będzie czynsz płacił i Ci czynsz odejmie za każdy wyjazd służbowy ;)

    A tak serio to bym w to nie brnęła. Jak facet nie rozumie, że jesteście w związku i zasady z użyczaniem mieszkania kuzynowi się zmieniły to nie warto. To nie jest dziwactwo, to jest mienie w d... podstawowych potrzeb drugiej osoby.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kachaa17 10.04.19, 18:27
    Jego zachowanie jest słabe.
  • firlefanz 14.04.19, 22:23
    jego zachowanie - żenada...

    Gdy mieszkacie już razem to w ogóle nie powinien oddawać mieszkania kuzynowi bez Twojej zgody!!! Zamieszkiwanie ze sobą jako para to nie to samo co sytuacja gdy właściciel mieszkania np. wynajmuje jedne pokój przypadkowej osobie.
    Dla mnie fakt, że przez miesiąc w mieszkaniu jest ktoś obcy (bo kuzyn to obiektywnie daleka rodzina , a dla Ciebie obca osoba) byłby bardzo niefajny - i też jednak wiąże się z niedogodnościami organizacyjnymi (masz prawo nie mieć zaufania do kuzyna i np. chcieć pochować gdzieś dokumenty itp.)

    to że płacisz cały czynsz za miesiąc podczas którego go nie ma jest OK - można to uznać za sprawiedliwe. Ale takie rozliczanie się o jak rozumiem nie więcej niż kilkaset złoty z (w założeniu) ukochaną osobą, z którą się chce spędzić resztę życia świadczy o totalnym braku klasy.

    ja sobie nie wyobrażam w przypadku bardzo bliskiej osoby - w stylu rodzeństwo, rodzice, gdyby np. na miesiąc, dwa się sprowadzili pobierać czynszu. Świadczy to o małostkowości.

  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 14.04.19, 23:03
    Masz rację. O braku "myślenia wspólnotowego" - pomimo wygłaszanych deklaracji że "jesteśmy stadem";)

    Tu jest przeniesiony ten wątek, dużo ciekawych opinii:)

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167927698,167927698,oplata_za_mieszkanie_.html

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • kalllka 17.04.19, 11:11
    I to jest jakiś racjonalny pomysł, tak na znalezienie największej ilości rad jak i rozładowanie ruchu na najbardziej oblężonych forach.
    Ucz się obrotowy i zaangażuj
    w naukę „swoje nicki” bo niedługo znowu nie będziesz miał co robić.
  • obrotowy 17.04.19, 13:00
    kalllka napisała:
    ... Ucz się obrotowy i zaangażuj...


    thanks for (this) notice, ale... nie mam tu pola do angażu.

    czekam na opis Twoich problemow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka