Dodaj do ulubionych

Zakochałam się w facecie który nie chce już dzieci

19.05.19, 14:12
Mam 35 lat. Poznałam faceta, na którym strasznie mi zależy. Jestem panna, bez zobowiązań natomiast on ma dwójkę pociech. Jest to wspaniały ojciec. Młodsze dziecko jest u niego co drugi dzień, wychowują je pół na pół z była. Chyba się w nim zakochałam. Naprawdę rzadko zdarza mi się żeby ktokolwiek mi się podobał a w nim póki co wszystko. Jego humor, podejście do życia, podobne pasuje do moich. Jesteśmy sobą oczarowani. Weekend wspólny to jak 5 min, czas nam szybko i wspaniale upływa. Ostatnio zapytałam czy mógłby mieć jeszcze dziecko. Nie chciałam długo czekać z zadaniem tego pytania. Nie pytałam czy ze mną, nie w tym rzecz...tylko ogólnie, gdyby minął jakiś dłuższy czas, zakochałby się.. odpowiedzial że nie, że już nie chce dzieci, że jego limit w tej kwestii się wyczerpał. Załamało mnie.to...znam go od niedawna ale pomimo moich lat jeszcze z nikim nigdy tak się nie czułam jak z nim. Nie wiem co mam zrobić. Koleżanka twierdzi że się pospieszyłam z tym pytaniem. Ale chcę wiedzieć na czym stoję, bo jeśli załóżmy udałoby nam się, mijają dwa czy trzy lata i nagle mi oznajmia że absolutnie... wtedy byłoby gorzej. Gdyby odpowiedział że nie wie, że zależy od jego sytuacji życiowej...to czułabym się inaczej. A on nie i koniec...
Edytor zaawansowany
  • eriu 19.05.19, 16:12
    I ma prawo nie chcieć. Nie wiem co Ciebie tak bardzo w tej informacji szokuje.

    Rozumiem, że Ty dziecka chcesz. Nie ma z tego dobrego wyjścia. Bo jako para powinniście mieć takie samo zdanie w tej kwestii. Więc jeśli dziecko dla Ciebie jest niezbędnej musisz szukać innego partnera.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • gocha033 19.05.19, 18:31
    nic dodac i nic ujac do/z Twojej wypowiedzi...
  • adria231 19.05.19, 19:24
    Zapytaj go, czy zgodziłby się na dziecko, gdyby jego ojcem został inny facet.
    Sytuacja byłaby rozwiązana : ty miałabyś dziecko, on nie miałby dodatkowego potomstwa.
  • gocha033 19.05.19, 21:19
    to jest ciekawa koncepcja...
    i wcale nie taka nierealna...
  • eriu 19.05.19, 22:53
    Podejrzewam, że facet ma dosyć alimentów i dzielenia opieki nad dziećmi i po prostu nie chce więcej. Jeśli tak takie rozwiązanie mogłoby przejść ;)

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • vlm76 19.05.19, 19:52
    Widocznie jest tego pewny… Cóż, pozostaje Ci:
    1. Zaakceptować to.
    2. Zrezygnować.
    3. Liczyć, że mu się odmieni (mało prawdopodobne).

    --
    Web 2.0
  • 3-mamuska 20.05.19, 00:30
    Złe zadałaś pytanie, nie ogólnie ,wiadomo ze on ogólnie nie chce więcej ,ma 2 na które płaci ,która wychowuje.
    Może tez czuć swojego rodzaju wyrzuty sumienia wobec tych dzieci.
    Powinnaś spytać a raczej powiedzieć mu swoje stanowisko w tej sprawie ,ze ty byś chciała mieć dziecko, ze nie ze napewno ale rozważasz taka opcje bo w końcu czas leci a on ma swoje i ty byś chciała swoje. I czy on by się zgodził mieć z tobą dziecko czy był by z tobą gdybys miała swoje z innego ojca.
    Bo Może on jest z tobą ,bo nie ma właśnie komplikacji z twoim/wspólnym dzieckiem i on może poświecić czas swoim nie musi lawirować między dwoma rodzinami.
    Nie pytaj nigdy ogólnie na temat poważnych spraw, tylko o waszej sytuacji . I może trochę za wcześniej ale z drugiej strony szkoda waszego czasu na bujanie się z niewiadomą. Bo po 2-3 lata waszego związku może być za późno na ustalanie tak ważnych kwestii która spowoduje rozstanie. Bądź twoją rezygnacje z marzeń i swojego rodzaju cierpienie.
    Bo myśle ze jeśli chcesz mieć dzieci to lada moment będziesz cisnęła na dziecko.
    Owszem możesz zaryzykować kontrolna wpadkę bo przecież nic nie daje 100% pewności ,ale może to oznaczać rozstanie i samotne macierzyństwo.
    Wiec nie polecam choć są kobiety które się na to decydują ,jedne dobrze na tym wychodzą i wychodzi na ich bo ojciec zaczyna szaleć na punkcie dziecka po pierwszym szoku, inne kończą złe z pretensjami i rozstaniem w tle.

    Ale myśle ze ciekaw as poważna rozmowa jeśli ty oczywiście chciałbyś mieć dziecko. To należy wyjaśnić ta kwestie teraz.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • dabrowa88 20.05.19, 07:07
    Zadałam to pytanie ogólnie, bo faceta znam dwa miesiące i nie chciałam wyjść na jakąś desperatke... po ostatniej rozmowie stwierdził, że nigdy nie myślałal, że w ogóle ktokolwiek będzie jeszcze nim zainteresowany .. facetem z.dwojka dzieci. I to ktoś taki jak ja, atrakcyjny, wolny itd, sądził że i tak szybko się nim znudze. To facet mega zakompleksiony, ponoć ostatnia partnerka spowodowała u niego tak niska samoocenę. Jest przystojny, zaradny, czuły, kochany , widzę jakiem jest ojcem, więc nie wiem skąd te kompleksy. Powiedział że znamy się krótko że na razie o tym nie myśli, żeby dać sobie jeszcze trochę czasu. Pomyślałam że i tak już dość czasu straciłam na innych..i będę spotykała się z nim kilka miesięcy tak normalnie bez poważnych deklaracji , może jak się zakocha na maxa, zaufa, zobaczy jaka jestemy , to nie chcąc mnie stracić , będzie chciał dać mi szczęście.
  • 3-mamuska 20.05.19, 17:08
    Ja rozumiem ze spytałaś ogólnie bo...
    Ale dla ludzi którzy maja dzieci jak ja i nie planują nowych temat ogólnie jest zamknięty.
    Ale sytuacja się zmienia gdy poznaje się kogoś kto dzieci nie ma ?zaczyna być fajnie a to może być zgrzyt. Dlatego nie ma co gadać ogólnie.

    Usunąć i powiedzieć słuchaj fajnie mam ale ja bym chciała noże być matka jak ty to wiedziesz bo wiesz nie cisnę, bo nie miałam fajnego stałego związku i odpowiedzialnego partnera ,ale z tobą mi dobrze i zaczynam myśleć o nas więcej poważnie wiem ze to szybko ale nie ma czasu na to aby tracić czas jeśli w poważnych sprawach nie możemy się dogadać.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • eriu 20.05.19, 21:31
    Nie oszukuj się, jak ktoś nie chce mieć dzieci zakochanie nic nie zmieni. Jak Ty się zakochasz to Ci się dzieci odechce z tego zakochania? Nie? To nie oczekuj tego w drugą stronę, bo to jest naprawdę chore myślenie. Macie po prostu inne cele życiowe, owszem przykre ale prawdziwe. Szukaj kogoś kto ma takie jak Ty.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • 3-mamuska 22.05.19, 19:23
    eriu napisała:

    > Nie oszukuj się, jak ktoś nie chce mieć dzieci zakochanie nic nie zmieni. Jak T
    > y się zakochasz to Ci się dzieci odechce z tego zakochania? Nie? To nie oczeku
    > j tego w drugą stronę, bo to jest naprawdę chore myślenie. Macie po prostu inne
    > cele życiowe, owszem przykre ale prawdziwe. Szukaj kogoś kto ma takie jak Ty.
    >

    Bzdura, ktoś kto jest tuż po mocnym życiowym zakręci często nie myśli o nowej miłości i dzieciach.
    Lub mówi stanowczo nie.
    Kuzynka ma faceta po rozwodzie była tak mu dała w kość ze zrezygnował z wszystkiego. Nie chciał nowej kobiety dzieci i co? Razem 14 lat i maja 3 swoich dzieci. A tez się zarzekał ze nie.

    Nie planuje nie chce sparzył się.

    Nie mówię ze zakochanie to coś zmieni, ale zawsze można zmienić plany przewartościować życie.
    Zobaczyć dostrzec nowe możliwości.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • eriu 22.05.19, 20:46
    Bzdury to akurat Ty piszesz, jeden przykład nie czyni reguły. Zamiast się oszukiwać i robić sobie nadzieję lepiej normalnie do tego podejść, bo się potem obudzi z ręką w nocniku za ileś lat.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • obrotowy 23.05.19, 01:07
    zyciowy plan spelniony.

    - tak trudno to zrozumiec ?
  • 3-mamuska 23.05.19, 01:42
    obrotowy napisał:

    > zyciowy plan spelniony.
    >
    > - tak trudno to zrozumiec ?

    Tak trudno zrozumieć ze ktoś może zmienić plany może zmienić zdanie ?
    Może nie musi...


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • obrotowy 26.05.19, 06:15
    jasne, ze moze, ale nie musi.
    i jesli nie zmieni - to trudno odzegnywac go od czci i wiary.
  • 3-mamuska 28.05.19, 00:10
    obrotowy napisał:

    > jasne, ze moze, ale nie musi.
    > i jesli nie zmieni - to trudno odzegnywac go od czci i wiary.


    Nikt do niego pretensji nie ma.
    Jednak porozmawiała bym z nim jeszcze raz bardziej konkretne.
    Nie ogólnie, a dokładnie słuchaj nie naciskim ,bo sama jeszcze pewna nie jestem ale jeśli nam wyjdzie to myślę w przyszłości o własnym/wspólnym dziecku.
    Czy kiedykolwiek będzie taka możliwość i przemyśl to czy warto się angażować skoro podstawowe plany życiowe nam się rozjeżdżają.


    Poza tym krótko po rozstaniu /lub z rozbitej rodziny facet może odczuwać swojego rodzaju wyrzuty sumienia wobec swoich dzieci. ( ja np. Czułam wyrzuty wobec syna gdy urodziłam młodsze dziecko ze już nie jest w centrum mojej uwagi) i stad może być stanowcze nie ,wiec możliwie ze tez o to chodzi i facet chce zrekompensować dzieciom brak jego obecności na codzień. I nie chce dziecka z tego samego powodu. Zwłaszcza jesli rozstanie było niedawno. Bo i w krótkim związku ciężko planować wspólną przyszłość dzieci.
    Tak czy inaczej zalecam konkretna rozmowę i albo bycie w związku jedna noga, bo może się ktoś trafi ,kto będzie chciał rodzine ,albo rezygnacja z własnego dziecka i pozostanie w związku z panem.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 27.05.19, 23:59
    eriu napisała:

    > Bzdury to akurat Ty piszesz, jeden przykład nie czyni reguły. Zamiast się oszuk
    > iwać i robić sobie nadzieję lepiej normalnie do tego podejść, bo się potem obud
    > zi z ręką w nocniku za ileś lat.
    >


    A czyli jak człowiek w wieku lat 30-35 powie nigdy więcej to do śmierci nie może zmienić planów ,bo eriu tak powiedziała 🤣🤣🤣🤣

    Napisałam tylko 1 przykład a masę ludzi zmieniło zdanie.

    Wystarczy poznać lepszego fajniejszego partnera, który daje poczucie bezpieczeństwa, po ciężkich chorym związku i już można zmienić życiowe plany.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • zwierzakowa13 07.06.19, 12:22
    To on powiedział że nie, czy że znacie się krótko i na razie o tym nie myśli?
  • bialaawilczyca 20.05.19, 10:31
    Tu nie ma opcji innej niż albo się z tym pogodzić albo nie brnąć w to dalej. Nie liczyłabym na to, że mu się odmieni, pewnie jesteście w miarę podobny wieku, wtedy ma się już jakoś w miarę poustawiane życie, wiadomo do czego się zmierza. Moim zdaniem dobrze, że zapytałaś wcześniej, przynajmniej wiadomo na czym stoisz.
  • szymi_mispanda 20.05.19, 11:59
    Musisz kupic szpilki (nie buty) I jak go nie ma to przebijac mu kondony.
  • ratunku1981 21.05.19, 13:24
    szymi_mispanda napisał(a):

    > Musisz kupic szpilki (nie buty) I jak go nie ma to przebijac mu kondony.



    Idź się walnij w łep.
  • domimiska 22.05.19, 13:45
    Nooo i liczyć się z tym, że zaproponuje skrobankę albo się zwyczajnie zawinie.
  • vlm76 27.05.19, 01:14
    Nie dość, że bezsensowna porada, to jeszcze z błędem. Kondomy, a nie kondony.

    --
    Czy wiesz co to jest Tumblr?
  • bombalska 25.05.19, 22:20
    A z jakiego powodu sie rozwiedli?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • crystalgirl 29.05.19, 16:04
    A co to ma za znaczenie dla tematu?
  • sfornarina 29.05.19, 22:29
    Zasadnicze :D

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • firlefanz 30.05.19, 21:44
    nie obraź się, ale głupotą było pytanie go na tak wczesnym etapie Waszego związku!

    moim zdaniem większość osób, która ma już dwójkę dzieci na generalne pytanie odpowie, że już nie chce mieć.
    Ale przynajmniej część może by zmieniła zdanie, gdy się zakocha i widziałaby, że nie zgadzając się na dziecko może stracić partnera.

    na taką rozmowę odpowiedni moment byłby dopiero w takiej fazie znajomości, gdy byście planowali wspólną przyszłość (niekoniecznie małżeństwo, ale gdy już byłoby wiadomo, że to poważny związek, a nie tylko fascynacja).
  • minima 05.06.19, 07:30
    Skoro mowi ze nie to albo to akceptujesz albo szukasz kogos innego, w czym problem?
  • vlm76 07.06.19, 11:24
    Otóż to. W tak fundamentalnych sprawach para zawsze musi mieć ten sam kierunek, bo kompromis jest niemożliwy.

    --
    Web 2.0

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.