Dodaj do ulubionych

Czy jest szansa by chciał tego związku?

21.06.19, 09:24
Byliśmy ze sobą 4 lata. W naszym związku było dużo fajnych sutuacji jak i tych złych. Często się kłóciliśmy, kiedyś jeszcze byliśmy bardzo niedojrzali i prawie po każdej kłótni zrywaliśmy. Minął dzień, dwa i znowu godziliśmy się i byliśmy razem. Działo się tak jak chodziliśmy do liceum, wiec byliśmy gowniarzami. Teraz niby dojrzeliśmy, ale nadal z jego strony były trochę wyolbrzymiania. Czasami jakieś sprawy mówiły mu ze ma wątpliwości, chodziło o takie drobiazgi typu jak nie mogłam gdzieś z nim pojechać, bo miałam już ustalony plan i byłam gdzie umówiona itd. Niby nic takiego, ale on już widział wszystko w czarnych barwach. I często było tak po kłótniach, lecz już nie było takich śmiesznych zerwań jak kiedyś.
Ostatnio bardzo dobrze nam się układało. Mieliśmy super kontakt ze sobą, taki mega przyjacielski i miłosny. Ale znowu się popsuło. Poprosił mnie o coś, a ja myśląc o sobie nie zrobiłam tego o co mnie prosił. I niestety obraził się. A później zerwał. I zerwał tak konkretnie. Stwierdził ze boi się przyszłości, bo nie mlze na mnie liczyć. A to na prawdę chodziło o drobiazg. Trwa to już 3 tygodnie. Wcześniej do niego pisałam, prosiłam, mówiłam ze nie wolno non stop mieć takich chwiejnych emocji, ze musi być w końcu stabilność a nie ze wszystko lada dzień się może wyruszyć przez jakaś głupia sytuacje. Wiem, Czasami niestety myśle o sobie i później to tak wynika.. ale obiecałam mu i sobie po tych 3 tygodniach ze się zmienię pod tym względem, bo na prawdę bardzo za nim tęsknie i zależy mi na nim. On na początku był bardzo nieugięty, nawet chamski bo chciał mnie do siebie zniechęcić. Nie mogłam tego pojąć. Stwierdziłam ze ma mnie kompletnie w tyłku, choć zapewniał ze mnie kocha. Przedwczoraj spotkaliśmy się przypadkiem gdy jechał z pracy i mnie podwiózł do domu. Wczoraj sam z siebie napisał do mnie co u mnie i ze mu bardzo ciężko. Ja nie jestem wobec niego chamska i odpisuje mu normalnie i miło. Widziałam jak na jakimś portalu pisał ze jest mu ciężko, ze to jego najgorszy okres itd. Tam mu ludzie doradzali co ma robić. Ze ma znaleść jakieś inne koleżanki do pisania itd. Ale No jak...
On wie ze się staram o ten związek jak cholera, bo ma to potencjał. Nigdy się nie okłamujemy, mamy do siebie zaufanie, jesteśmy sobie wierni, mamy takie samo poczucie humoru. A pojawia się jakaś zła rzecz i wszystko legnie w gruzach. Boli mnie to strasznie. Mówiłam mu ze musimy się ogarnąć, jeśli chcemy myśleć przyszłościowo i budować trwały związek. On oznajmił żebym dała mu czas.
Z jednej strony widzę ze coś go ciągnie do mnie, a z drugiej odpycha od siebie ten zwiazek. Nie wiem co robić boje się ze jeśli dam mu ten czas to o mnie zapomni. Kocham go najmbocniej na świecie.. co robic?
Edytor zaawansowany
  • szymi_mispanda 21.06.19, 09:33
    Ale o co ci chodzi, pitolisz pitolisz I po co tyle pitolenia. Mysle ze to sa poczatki twojej depresji, wezma cie kurwa w kaftan I beda kluli iglami.
  • justine98 21.06.19, 10:18
    Jak nie chcesz pomoc to nie czytaj i nie pisz nie na temat
  • szymi_mispanda 21.06.19, 11:36
    Pisze na temat.

    Skonczysz w psychiatryku. Gosc cie olal. Juz nic w zyciu cie nie spotka. hehe
  • obrotowy 21.06.19, 13:31
    przeczekac zawsze warto, bo moze panu sie znowu odwroci i tym razem na dluzej...

    ale pachnie mi to wszystko obustronna dziecinada...

    bo ile razy mozna rozchodzic sie przez drobiazgi ?

    - tak, ze wybacz, ale dorosli to wy jestescie raczej tylko na podstawie wpisu daty urodzenia w dowodzie osobistym...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.