Dodaj do ulubionych

Skąd mam wiedzieć że to patologia?

22.06.19, 14:00
U kogoś widać że jest w patologicznym związku u siebie juz nie tak łatwo to zauważyć.
Jesteśmy razem od ok 9 miesięcy a polowa tego czasu to jakies niedomówienia itp. Obydwoje przez ostatnie lata bylismy sami , mamy swoje przyzwyczajenia , nawyki, nie łatwo nam się dopasować do drugiego człowieka. Ale ostatnio mój Kochany przeszedł sam siebie. Z racji że ma prace wyjazdową to często kotaktujemy się telefoniczne. Wczoraj cos napisał na temat seksu, ja nie podjęłam tematu to stwierdził że on nie lubi się narzucać ,poza tym ostatnio powiedziałam że dla mnie seks nie jest najważniejszy, a jak byłam sama to wcale mi go nie brakowało , więc zadecydował że przez nastepne pare miesięcy nie bedziemy się kochać. Niby żeby udowodnić ze nie tylko dla seksu jest ze mną.
Nie mam takiego temperamentu jak on,i przyznam szczerze że mało kiedy inicjuje zbliżenie.
Powiem tak, było mi dobrze samej . Spotkałam go , on się zakochał , mówi o wspólnych planach, troszczy się o mnie i o moje dzieci, ale psychicznie nie czuję się spokojna. Wydaję mi się że często co powiem odbiera inaczej niż moja intencja. Dopiero po paru tyg to z siebie wyrzuca i praktycznie nie mam jak tego sprostowac bo po prostu nie pamietam danej sytuacji a i on się upiera że tak było i koniec. Jestem z nim bo wierzę że mnie kocha, nie chce go skrzywdzić jak również też w końcu kogoś bym chciała mieć . Samemu w życiu jest troche trudniej niż z kimś.
Nie ma miedzy nami chemii, motylków w zamian za to jest codzienność. A może to po prostu w tym wieku juz tak jest... , jesteśmy przed czterdziestką.
Ciężkie to wszystko...
Edytor zaawansowany
  • hasty 22.06.19, 15:00
    Mimo,że spotkałaś kogoś to nie masz tak na prawdę nikogo, dalej jesteś sama. Taki związek z rozsądku w tym przypadku dobrze nie rokuje.Ja nie potrafiła bym być w związku z kimś, przy kim nie miałabym komfortu psychicznego.
  • kajda28 22.06.19, 15:41
    Ja też nie potrafiłabym być w takim związku. Narazie jeszcze walczę, może on potrzebuje wiecej czasu aby się przekonac że chcę być z nim takim jaki jest. Może mi nie ufa jeszcze ... A może to we mnie lezy problem ... Ja bylam ok 7 lat sama, on ponad 10.
    Niedlugo mamy wyjazd z moimi dziećmi, nie wiem jak to będzie. Z kolei przez tel też ciężko się gada, jak przyjedzie i juz face to face będzie inaczej , może sie dogadamy.
    Ale źle mi z tym. Ostatnie 3 tyg były juz naprawde dobre i wczoraj cos mu odbiło...
  • adria231 22.06.19, 18:58
    Byłaś sama i było ci dobrze. Nie kochasz go. Po co ci więc potrzebny jest ten facet. Jesteś jeszcze młoda i masz szansę zakochać się. Wtedy może się też zmienić twój stosunek do seksu. Nie oszukuj siebie i faceta.
  • szymi_mispanda 22.06.19, 20:04
    Stara piara z bachorami brzytwy sie chwytak hehe.

    I dobrze robi bo pierdolenie ze tam znajdzie kogos to w takie bajki to tylko dzieci wierza.

    Totalnych frajerow co wezma stara babe z dziecmi to taki duzo nie ma.
  • kajda28 22.06.19, 21:59
    Na szczęście takie prostaki jak ty na mnie nie lecą.
  • szymi_mispanda 23.06.19, 04:45
    Z badan instytutu Lorenza wynika ze jedyny 1.5% mezczyzn godzi sie na partnerke z dzecmi cudzymi.
    Wnikliwiej sie przygladajac badaniom dochodza do tego element takie jak rozklad finansow itp.
    Normalny facet ma zakodowane w glowie ze to on utrzymuje rodzine, a obce dzieci I nie jego krew to jest zachwianie rownowagi.

    Prymitoywnie mowiac facet pomyslal tak: "kurna jakis dresiarz zalal forme I sie ulotnil a ja mam to brac teraz na barki? mogla sie zabezpieczac albo chodziaz analizowac komu d... daje"

    I sie zawinal hehe
  • kajda28 23.06.19, 07:43
    Szkoda że prymitywny facet taki jak ty ma w dupie co ktoś napisał . Masz coś co chcesz napisać , a że całkowicie nie na temat to już nie Twój problem, bo ty jestes król, facet, mężczyzna - i tylko to się liczy co ty chcesz powiedzieć.
    Tak jak facet ktorego opisujesz w swoich wypowiedziach, odbij z mojego postu, po co Ci kobieta z dwójką bachorów, nie masz innych zmartwień...
  • wiarusik 01.07.19, 02:22
    szymi_mispanda napisał(a):

    > Z badan instytutu Lorenza wynika ze jedyny 1.5% mezczyzn godzi sie na partnerke
    > z dzecmi cudzymi.

    kiedyś sam tak myślałem, ale po 30tce bezdzietnej podejście się zmienia ;) niektórzy chcą mieć kogoś kto zaopiekuje się nimi na starość, choćby "cudze".




    --
    Bloodywood
    Bloodywood
    Bloodywood
    DESURABBITS behind the scenes
  • kajda28 22.06.19, 22:07
    Już samo to że napisałam ten post świadczy że wiem że pewnie nic z tego nie będzie. Jedynie to że wczasie pisania człowiek czasami wpada na pomysł, rozwiązanie problemu. Często ludzie zewnątrz podrzucą jakieś rozwiązanie, pokażą inne spojrzenie na dany problem.
  • szymi_mispanda 23.06.19, 05:17
    Wiadomo ze nic z tego nie bedzie. Kto by chcial babe z dzieciakiem.
    Lepiej zacznij zbierac opal na zime I zapasy sloniny zeby przetrwac.

    A nie na internecine siedzisz I dupe zawracasz.
  • obrotowy 23.06.19, 07:11
    szymi_mispanda napisał(a):
    Kto by chcial babe z dzieciakiem.

    kupa mezczyzn.
    rozwodnikow
    impotentow...
    bezplodnych
    nieudacznikow.

    itd...

    - kobiety maja w czym wybierac.
  • kajda28 23.06.19, 07:49
    Wiem że bełkot. To że byłam sama to mój wybór, tak jest dużo łatwiej. Bo jednak jak się ma dzieci to dużo trudniej jest się z kimś związać.
    Nie ubolewam że będę sama z dziećmi, bo tak jest już 13 lat więc dla mnie to norma. Chce tylko z boku spojrzeć na to co próbuje stworzyć z obecnym partnerem. Bo już dawno nie przelałam tylu łez co teraz, ale że tyle lat byłam sama to może to normalne jak komuś zależy na drugim człowieku ...
  • wiarusik 01.07.19, 02:27
    obrotowy napisał:

    > kupa mezczyzn.
    > rozwodnikow
    > impotentow...
    > bezplodnych
    > nieudacznikow.

    j-bać to. i tak za parę miliardów lat (a może milionów?) nie uda się wszystkich ewakuować z tej planety. przetrwają tylko wybrani-jak kasia tusk.




    --
    DESURABBITS (Usagi Stream 2)
    DESURABBITS-NEW!
    DESURABBITS-NEW!!
    DESURABBITS live (demo)
  • kajda28 23.06.19, 07:56
    Dziękuję dobry człowiecze za radę, bez tego zostałabym w zimnej chałupie w zimie i bez grama tłuszczu do tego , a moje dziatki by chłód i głód tylko doznały. Głupia ja , głupia.
    Niech Twa dupa spoczywa w spokoju zatem .
  • eriu 23.06.19, 10:19
    Wyobraź sobie, że swoją historię opowiadasz komuś jako historię koleżanki - to pozwala załapać dystans do całej historii. Wypróbowane.

    Przede wszystkim po co Ty z nim jesteś? Zaspokaja jakieś Twoje potrzeby? Bo z tego co piszesz jesteś z nim, bo on się zakochał i on chce i nie chcesz go skrzywdzić. Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty ze swoimi potrzebami?

    Niestety ale osoba, której nagle odbija, chociaż było dobrze 3 tygodnie nie rokuje na dobrego partnera. Z tego co piszesz to on jest bardzo niedojrzały. Chce Ci się szarpać? Bo chyba na razie to jest najbliższe Twoim odczuciom.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kajda28 23.06.19, 12:31
    Jestem z nim, bo łatwiej jest żyć we dwoje. Samemu ciężko wszystko robić. Nie wiem czy go kocham , tak naprawdę to nie ważne . Mamy podobne podejście do życia , choć różne temperamenty . Lubię spędzać z nim czas. Z nim się czuję tak normalnie , to aż wkurza, jak po 10 latach małżeństwa a nie jak w pierwszym roku.
    Myślę że następne 2 tyg o wszystkim zadecyduje ...
  • eriu 23.06.19, 15:32
    A to, że łatwiej jest żyć we dwoje to Twoje wyobrażenie czy wypisałaś sobie realnie listę w czym Ci pan pomaga i tak wyszło?

    Normalnie to ja się czuję z kolegą. Dziwny argument. Tak naprawdę nie masz wiele argumentów za tym związkiem.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kajda28 23.06.19, 16:02
    No wlasnie juz długo jestem sama, nie wiem jak się powinnam czuć. Odkąd pracuję głównie z męskim towarzystwie nie brakowało mi drugiej osoby na codzień. Prywatnie jednak nie pozwalam nikomu do siebie się zbliżyć. Dlatego jak komus się to udało to muszę być pewna że to nie jest tylko na zasadzie dotarcia się, poznawania się. Jak za wczesnie skończę to boję się że będę żałować i wrócę.
    Poza tym tyle jest małżeństw ktore są ze sobą tylko dla wygody ... więc dlaczego ja tak nie mogę.
    To że we dwoje jest łatwiej to widzę po otaczających mnie parach .
  • kajda28 23.06.19, 16:26
    Już wiem co to za uczucie , co teraz czuję . Przypomniało mi się z bardzo odległych czasów.
    Wiedziałam że pisanie na forum pomoże dotrzeć do sedna sprawy ... .
    Dzięki.
    Powiem mu o tym dzisiaj , nie wiem jak to się skończy , wiem że ja tak żyć nie chce , ale czy on będzie wstanie to zrozumieć ... .
    Dzięki.
  • eriu 24.06.19, 09:47
    Cieszę się, że forum pomogło.

    Bez względu na Twoją decyzję szczęścia Ci życzę :)

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • 3-mamuska 29.06.19, 01:51
    Facet czuje ze nie jesteś zaangażowana.
    I to nie o seks chodzi. Stad takie analizowanie twojego zachowania.
    Twierdzisz ze on się zakochał robi plany, a ty masz gdzieś, ale troszczy się o dzieci to ok niech będzie.
    Straszne wyrachowanie z twojej strony. I jeszcze do niego masz pretensje.
    Krzywdzisz go będąc z nim dla korzyści materialnych i przysług.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • wiarusik 01.07.19, 02:31
    ona się nie wycofa. nie teraz. może zacznie kozaczyć gdy dzieciaki pójdą do pracy?




    --
    Bloodywood
    Bloodywood
    Bloodywood
    DESURABBITS behind the scenes
  • kajda28 05.07.19, 08:21
    Pieniądze ...
    Pamiętam jak lata temu były się zdziwił jak z nim zerwałam , samotna matka z dwójką dzieci. Pamiętam to jego zdziwienie na twarzy .
    Chcąc być szczera , to prawda co piszesz. Dlaczego ... Chce wierzyć że się uda, że po tych wszystkich klotniach , rozmowach będzie lepiej. Po wyjeździe byłam gotowa z nim zerwać , nawet to zrobiłam . Jak już wiadomo , dalej jestesmy razem. Godziny rozmów, dużo mojej winy ... Jest lepiej, ale nie dobrze. Teraz miesiąc nie będzie go , tylko telefon nam zostaje.
    Tak naprawdę to nie chodzi tylko o ekonomię, ale o drugiego człowieka ... Szanuję go , jego uczucie do mnie i dlatego walczę. Ja sobie dam radę bez niego , zawsze daje sobie radę.
  • pani_tau 06.07.19, 12:44
    Skoro przez siedem lat radzilas sobie sama z dwójką dzieci i było ci dobrze to na co ci chłop, który jest ci właściwie obojętny.
    To, że on jest w tobie zakochany nie zobowiązuje cię do niczego.
    Na pewno go szanujesz? Mnie się wydaje, że chciałabyś go szanować a tak naprawdę to cię on zaczyna irytować.
  • kajda28 07.07.19, 15:44
    Bo już bym chyba chciała z kimś być ... .
    Tylko że nie wiem czy to Ten, bo nie mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa, może nie kocham go - choć czasem czuję jakby kochała.
    Ciągle walczymy o ten związek, każdego dnia się pilnuje, muszę zabiegać - on pewnie ma podobnie.
    Początki były inne, w końcu mogłam być kobietą, zabiegał, skakał , a przede wszystkim wiedział że nam się uda. Teraz już w to nie wierzy ...
  • kajda28 20.07.19, 09:44
    Nie mogę. Chciałabym aby wszystko było ok. Ale jak go nie ma , jak tam daleko w swiecie siedzi sam to mu odbija, wyciąga jakies stare historie, swoje żale, no i oczywiscie co nie powiem to nie tak. Nasze rozmowy do niczego nie prowadzą, nie ma ich końca, są całkowicie nieproduktywne. W tym związku to on robi role kobiety bo lubi gadać, gadać i gadać. A mi wystarczą krotkie informacje. Jest niecierpliwy, chcialby od razu wszystko o mnie wiedzieć - choc to problem bo on dużo gada. A dodatkowo ja z natury jestem skryta i potrzebuje czasu i odpowiedniej chwili aby mówić. Co do seksu to z innymi było tak że jak nie było o czym gadac, albo była chwila ciszy to był seks, a ten gada i gada i gada. Najbardziej się boje że kiedys sobie wymyśli , nawet nie , że nigdy nie przestanie myśleć że miedzy nami jest dziwnie, że mu nie wierzę, że traktuje go jak zło i że będzie gadał i gadał. Bo to że go kocham to wie i czuje.
    Jak jestesmy razem jest lepiej, też są te bezsensowne gadania ale face to face jednak czasami do czegos doprowadzają. Ale żeby było bardzo dobrze to nie mogę powiedzieć... Czasami mam dość udowadniania że nie jestem jego wrogiem i że jego tak nie traktuje. Poddac się czy jeszcze walczyć? Znaczy jeszcze wytrzymam te dwa kolejne tyg i zobaczymy co przyniesie caly wspólny miesiąc... Cholera jakoś inaczej sobie wyobrażałam wspolne życie.
  • kajda28 20.07.19, 16:00
    Przykład. Bo ja uwazam że on kłamie jak mi mowi że ładna jestem . i ciągle uważam że on jest przeciwko mnie. I to tak na serio serio

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.