Dodaj do ulubionych

Płacenie czynszu partnerowi

02.08.19, 19:38
Po 2,5 roku bycia razem, wspolnego mieszkania i tworzenia rodziny patchworkowej złożonej z nas i 4 dzieci usłyszałam od swojego faceta, ze powinnam co miesiąc wpłacać pieniądze, które on nazwał funduszem remontowym.. Mieszkamy w jego domu, rachunki płacimy na pół, mamy wspólne konto z którego robimy zakupy. Na pół płacimy także wszystkie koszty napraw i remontów typu nowa kuchnia, która zrobiliśmy, zepsuty bojler (koszt 4tys) itd. On twierdzi, że to co do tej pory wniosłam do tego domu (Np remonty, zakup nowych mebli) juz sie zamortyzowalo i powinnam cos co miesiąc płacić. Szczerze mówiąc uderzyło mnie to niesamowicie. Rozumiem jego tok rozumowania, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy tak rozliczać się z ukochaną osobą. Przecież ja też nie rozliczam jego z tego ze je 3 razy więcej ode mnie, jego dzieci jedzą 2 razy więcej od moich itd. Z jednej strony to rozumiem, oboje zarabiamy jego dom sie zużywa, ale poczułam się w tym domu jak zwykły lokator, wynajmujący, który mam płacić wynajem. Czuje sie ok kretynka bo moja romantyczna wizja miłości upadła, a zastąpił ja układ biznesowy. Jak Wy podchodzicie do tego tematu?
Edytor zaawansowany
  • eriu 04.08.19, 17:51
    To jakiś chory pomysł. Ciekawe co jeszcze pan wymyśli z czasem.

    Dbaj o to żeby mieć rachunki za te remonty i nową kuchnię, w razie rozstania partner powinien Ci te pieniądze zwrócić zgodnie z prawem.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • eriu 05.08.19, 10:04
    Jeszcze tylko dodam, że byłego partnera nigdy tak nie podliczałam. Płaciliśmy czynsz po połowie, jedzenie po połowie, częściowo wspólnie się składaliśmy na benzynę, bo np. na zakupy jechaliśmy razem ale on dużo używał auta do swoich potrzeb, więc większość kosztów benzyny pokrywał.

    Nie ma nic złego w ustaleniu wspólnie logiki jak się składać i finansować wspólne życie, ale tutaj nie ma ustalenia i logiki też się trudno doszukiwać. Facet chce zarabiać na związku - to nie jest normalne.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • mariuszg2 04.08.19, 17:57
    proste... W twoim wieku koszt amortyzacji rośnie gwałtownie i jak chce mieć fajną dupę każ mu płacić na fundusz odnowy biologicznej, fitness & spa.

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • nudnezyciezzz 04.08.19, 20:06
    Ja bym nie płaciła, co niby zrobi? Wyrzuci Cię z domu? Jeśli do tego dojdzie to znaczy że Cię nie kocha i nie zależy mu na Twoim dobrym samopoczuciu tylko na Twoich pieniądzach. Układ biznesowy- dobrze to ujęłaś. Osobiście mój partner nigdy nie poprosił mnie o podobną rzecz, mieszkamy razem od 5 lat, nasz jedyny układ jest taki że on płaci za mieszkanie i wszystkie opłaty a ja uzupełniam lodówkę i gdy razem wychodzimy to zwykle ja płacę (czasem sam proponuje że zapłaci). Nasz związek nigdy nie był rozliczany na podstawie finansów. Współpracujemy ze sobą i nie ma problemu z rachunkami, szkoda życia na rozdrabnianie.
  • katalonja 05.08.19, 11:07
    Czy nie istnieje już coś takiego, jak wspólne konto i budżet, do którego spływają co miesiąc zarobki obu stron? A następnie wszystkie wydatki, jakie są czynione w domu pokrywane zostają właśnie z tego konta? Bez pytania o to, jaki kto ma wkład finansowy, bo przecież może być różnie - on może świetnie zarabiać, ona znacznie mniej lub na odwrót. Czy wszystko musi być tak strasznie kalkulowane i wyliczane? To jakiś absurd, w moim odczuciu. Zupełnie jakbyście mieli w planach rozstać się za czas jakiś i każde na swój sposób się asekuruje. Pamiętam, że mój dom rodzinny opierał się na wspólnym budżecie domowym (jedynym), bez dodatkowych budżetów każdego z rodziców. W moim małżeństwie jest identycznie. Dzięki temu nie ma animozji i zarzutów. Może zaproponuj taką opcję.
  • varia1 06.08.19, 18:08
    no więc, powiedz panu, że na fundusz remontowy to odkłada właściciel nieruchomości, czy rozumiem, że zaproponował Ci udział we własności?
    faktycznie, to trochę brzmi tak, jakby się asekurował mając na myśli przyszłe rozstanie
    zadbaj, aby faktury za remonty i udział w kosztach eksploatacji domu były na ciebie w części w jakiej ty je finansujesz
  • six_a 07.08.19, 21:30
    dobrze, że od czasu do czasu ktoś mi przypomina, dlaczego warto było pozbyć się męża.

    --
    ride the tire down
  • enith 08.08.19, 18:52
    Na twoim miejscu nie zgodziłabym się na płacenie czynszu/remontowego czy jak to zwał, skoro na bieżąco dzielicie wszystkie wydatki, łącznie z takimi grubszymi sprawami jak remont kuchni, nowe meble czy zakup bojlera. Jesteś partnerką, a nie najemcą.
    Swoją drogą, gdyby jutro posypał się np. dach i trzeba byłoby wyskoczyć na spółkę z 20 tysięcy złotych na naprawę, a pan za miesiąc wykopałby cię ze swojego życia i domu, miałabyś szansę na odzyskanie choćby części zainwestowanej kwoty?
    Jeśli pan chce pobierać od ciebie czynsz to wyłącznie: na podstawie umowy notarialnej określającej twoje i jego prawa i obowiązki, ty automatycznie zostajesz zwolniona z finansowania jakichkolwiek napraw i remontów (to pokrywać będzie płacony przez ciebie czynsz) oraz obowiązywać będą terminy wypowiedzenia ci najmu (żeby pan nie mógł cię z dziećmi wywalić z dnia na dzień na bruk). Czyli umowa najmu pełną gębą jak na wolnym rynku. Ale ja na twoim miejscu przyjrzałabym się partnerowi nieco bliżej i zdecydowała, czy koleś, który próbuje na mnie chamsko zarobić, to na pewno ten mężczyzna, z którym chcę spędzić resztę życia.
  • judytakw 12.08.19, 08:37
    A jesteś chociaż współwłaścicielem? Z jakiej okazji masz niby płacić za remonty domu? ;/ Ja bym chyba wyśmiała mężczyznę jakby mi cos takiego powiedział.
  • anika145 13.08.19, 13:46
    Jeśli mieszkasz w jego domu, to jednak on będzie ustalał warunki:(
  • enith 13.08.19, 16:22
    A partnerka nie musi się na te warunki zgodzić. Żądanie po dwóch latach wspólnego zamieszkiwania płacenia czynszu jest niedorzeczne. Takie sprawy omawia się PRZED zaproponowaniem komuś przeprowadzki do swojego domu, a nie, gdy ktoś być może wynajął bądź sprzedał swoje mieszkanie i nie ma teraz wyjścia.
    Jeśli pan chciał zarabiać na wynajmie mieszkania, to powinien był znaleźć sobie kogoś na wolnym rynku, a nie ściągać do siebie partnerkę z jej dziećmi, a po kilku latach jej intensywnej partycypacji w kosztach utrzymania JEGO domu zażądać czynszu.
  • anika145 13.08.19, 22:31
    Dlatego najlepiej ustalić to na początku. Zwłaszcza na czyichś włościach.
  • izabela.rogo 14.08.19, 12:03
    no to mu się zapomniało... na dobrą sprawę czemu to tak ma wyglądać? albo robi z ciebie współwłaściciela albo.. no nie.
  • anika145 14.08.19, 12:11
    Przestał ja kochać. Przyszła rutyna.
  • brak.slow 24.08.19, 00:53
    Zadałaś się z dziadem, nawet jeśli nie finansowym to mentalnym.
    Powiedz mu tak, zaproponuj następującą rzecz:
    Mogę płacić na fundusz remontowy połowę i inwestować w ten dom, ale chcę kupić polowę domu. zapłać sobie polowę wartości domu (tylko przez notariusza!!! nie bądź głupia! wpis do ksiąg wieczystych i akt notarialny musi być! A wycenę wartości musi zrobić odpowiedni człowiek nie pamiętam jak się go nazywa, biegły czy rzeczoznawca majątkowy. jak wyceni, zaproponuj polowe, kup, spisz dokument i wtedy mozesz inwestować, bo tak to dupa, inwestycje bez pokrycia, wplacisz 50tys na remont a on ci zasadzi kopa w dupe i co wtedy? Co to znaczy remonty i meble ktore kupilas się zamortyzowały? Obudź się!
    btw nigdy nie bylam zwolenniczką, zeby oddawać całą pensję na wspolne konto i niewiadomo co się z tym w ogóle dzieje, jak ty dajesz rade żyć nie mając kontroli nad swoimi pieniędzmi i mają dwoje dzieci? odkładasz cokolwiek na przyszłość na czarną godzinę. Kto zarabia więcej Ty czy on?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka