Dodaj do ulubionych

Straciłem super dziewczynę

04.10.19, 08:34
Straciłem dziewczynę. Zostawiła mnie niedawno. Byliśmy ze sobą rok. Poznaliśmy się na studiach, a właściwie na treningu, bo razem trenowaliśmy. Ona była 4 lata młodsza ale dojrzała jak na swój wiek. Dociera do mnie, że straciłem naprawdę super dziewczynę. Kochałem/kocham ją głównie z powodu jej charakteru, a nie jej wyglądu (miała swoje wady, nie była wielka pięknością ale zawsze jej mówiłem, że jest piekna) kochałem (kocham) ją mimo to. Zawsze była uśmiechnieta ale najważniejsze, że dawała od siebie więcej niż ja. Ona zazwyczaj inicjowała wyjścia gdzieś, poza pierwszymi randkami, robiła niespodzianki i była bardziej towarzyska ode mnie. Ja też potrafiłem o nią zadbać ale głównie podczas typowych okazji, jak walentynki itp. Dostała róże za 350zl. Ten związek był jej najdłuższym. Ja natomiast dałem ciała. Mieliśmy może ze 3 poważniejsze kłótnie ale z bardzo głupich powodów. I to przeze mnie te kłótnie stawały się kłótniami. Bo mimo, że ona coś tam źle zrobiła, typu przy kolegach coś powiedziała, czego nie chciałem, to potem próbowała mnie przeprosić (albo inicjować kontakt), a ja się obrażałem jak dziecko. To był mój pierwszy związek i naprawdę z wielu rzeczy nie zdawałem sobie sprawy. Innym apsektem jest to, że zdaje sobię sprawę z tego, że podobam się kobietom i przez to nie czułem wcześniej potrzeby, żeby się rozwinąć na polu inteligencji emocjonalnej w szerokim tego słowa znaczeniu. Jestem wysoki 196cm wzrostu, mam dobre ciało, ubieram się podobno bardzo dobrze, trochę się tym interesuje. Teraz zacząłem czytać książki i pracować nad sobą, do gier już nigdy w życiu nie wrócę ale też wiem, że jej nie odzyskam. Ostatnia sprzeczka miała miejsce na wakacjach, kiedy rozjechaliśmy się do domów i tam , mimo że obiecałem że nie będę już grał i usunąłem gry, to jednak zacząłem znowu to robić. W związku z tym, że dużo trenuje, to miałem wakacji ponad miesiąc i nie chciałem iść do pracy. Ona pracowała w trybie nocnym, żeby zarobić na wakacje dla siebie, żebyśmy razem pojechali. Mogła rozmawiać tylko w odpowiednich godzinach w ciągu dnia. Ja za to totalnie nie przejmowałem się sytuacja i nie sądziłem, że ona zacznie już psychicznie ze mną zrywać. Powiedziała mi to niedawno ale nie był to jedyny powód. Druga sprawa, to to, że byłem bardzo niezdecydowany i to często w zwykłych sprawach, stwarzalem niepotrzebne problemy.
Zacząłem kombinować , że nie mam kasy na wakacje, kiedy już od dawna było zaplanowane to wszystko i szukaliśmy już ofert. Bylo w tym trochę prawdy, bo miałem pieniędzy na styk i wszystko pochodziło ze stypendium. Byla sytuacja, że zaproponowałem jej wyjście w góry z rodzicami, spotem do tego tematu nawet nie wracałem, a ona bardzo się ucieszyła, że ich pozna.Teraz wiem jak, wiele razy zachowałem się mało dojrzale. Jestem wręcz wściekły na siebie, za to jaki jestem/byłem. Bo to naprawdę jest niesamowite, że chłopak 23 lata, zachowuje się jak totalny idiota, jak dziecko. Jestem jaki jestem ale wiem, że po prostu dotychczas łatwo przechodziłem przez życie i poza tym, że totalnie oddałem się trenowaniu i studiowaniu, to nic więcej nie robiłem. Powiedziała mi też, że ze mną wiązała największe nadzieje na przyszłość, ja zawsze wypowiadałem się o naszych planach na przyszłość tak, że nie w głowę mi był ślub albo dzieci. Mieliśmy podobne plany ale chciała przed 30stka już wszystko mieć. Rozumiem jej wybór, chce mieć kogoś na całe życie, ja nie traktowałem tego aż tak poważnie ale, jak pisałem wcześniej nie bylem aż tak dojrzały, muszę dużo nad sobą pracować. Mimo, że nie chciała jeszcze brać ślubu i mieć dzieci, to zrozumiałe jest to, że patrzy pod tym względem na faceta. Planuje jeszcze zostać na 2 lata na uczelni i zrobić to wszystko, czego nie zrobiłem do tej pory, dbać o siebie, dużo działać. Nie wiem czy zauważy moją przemiane, czuję że to już nie wróci ale robię to też dla siebie.
Sama sprawa tego, że muszę się zmienić jest według mnie potrzebna i nie jest to na pewno jej widzimisie. Nie potrafię się jeszcze na nią gniewać, dlatego opisałem ja raczej w pozytywnym świetle. Przyjdzie czas na pewno na wyciągnięcie kolejnych wniosków. Nie wiem natomiast, czy poradzę sobie z tym wszystkim, czy ten ból po stracie nie doprowadzi do jakiegoś nieszczęścia. Non stop mam karuzele emocji. Nigdy sie tak źle nie czułem. Straciłem wspaniała dziewczynę.
Edytor zaawansowany
  • eriu 04.10.19, 09:42
    "Zawsze była uśmiechnieta ale najważniejsze, że dawała od siebie więcej niż ja. " - i to jest clue problemu. Tyle razy olewałeś swoją dziewczynę, którą niby kochasz i nagle zdziwienie, że odeszła. Planujesz z nią wakacje, ale nie chce Ci się zarabiać i potem koombinujesz żeby nie jechać, jedziesz na wakacje i grasz zamiast z nią być. No super. Nie dziwię się, że miała dość i dobrze zrobiła dla siebie. Po co być z kimś kto człowieka nie szanuje i go olewa?

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • eriu 04.10.19, 10:24
    A w temacie tego jak się czujesz: jeśli to był Twój pierwszy związek to taka strata bardzo boli - to jest po prostu pierwsze takie ważne przeżycie dla Ciebie i dlatego jest tak źle. Przeżyj żałobę, wyciągnij wnioski na przyszłość i zobaczysz, że jeszcze stworzysz w przyszłości udany związek.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kamil9611 04.10.19, 10:50
    To były te skrejne przykłady mojego zachowania. Zawsze z nią byłem w trudnych chwilach oraz dodawałem otuchy, gdy myślała, że wszystko stracone. Mam tu na myśli sprawe taka jak rekrutacja do organizacji studenckich o której zapomniała i gdyby nie ja, to by sobie odpuściła i się nie dostała. I tak szczerze mówiąc, to nie nazwałbym tego odlewaniem, bo jednak nie było to celowe. Po prostu taki byłem. A że stwierdzeniem, że nie chce mi się zarabiać się zgodzić nie mogę. Gdyż cały rok trenuje nie po to, żeby w jedyny miesiąc wakacji iść do pracy. Pieniądze zawsze mogłem waizc od rodziców. Póki co jestem jeszcze na ich utrzymaniu ale nie miałem czelnisci ich i to prosić (w uproszczeniu). To te bariery które sibue stawiam niepotrzebnie.
  • eriu 04.10.19, 12:16
    Twoja była też trenowała a jednak robiła nockami żeby zarobić na wakacje z Tobą.

    Mogłeś wziąć pieniądze od rodziców ale Ci się nie chciało, wolałeś powiedzieć dziewczynie, że nie pojedziesz, bo Cię nie stać.

    "Gdyż cały rok trenuje nie po to, żeby w jedyny miesiąc wakacji iść do pracy." - wiraj w dorosłym życiu. Zazwyczaj tak to wygląda, że jak się ma już urlop to jest coś do załatwienia albo się go bierze żeby nie tracić kasy.

    Olewanie, które nie jest celowe jest nadal olewaniem. Nawet w sumie gorzej, bo świadczy o tym, że nawet nie zauważałeś cudzych potrzeb w ogóle, bo były dla Ciebie na tyle nieważne.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kamil9611 04.10.19, 13:49
    Ona zrezygnowała ze sportu na koniec semestru (w maju) i zaplanowała sobie życie bez sportu i odcięła się od tego. Wiedząc już , że nie musi ładować baterii przed następnym sezonem, postanowiła pracować. Ale miała na to 2-3 miesiące, bo wakacje planowaliśmy we wrześniu. Prawdę mówiąc dzięki temu rozstaniu dotarło do mnie bardzo wiele i żałuję, że nie stało się to dużo wcześniej. Mógłbym się ogarnąć parę lat temu i dzisiaj wyglądałoby to wszystko inaczej. Dotychczas zdawałem sobie sprawę, że mając stypendium i pomoc rodziców nie muszę nic więcej robić i to był błąd. Myślę, że na nic nie jest za późno i prędzej czy później wydoroślał bym. Co do olewania, to przez wakacje do tego doszło, jakby przyzwyczaiłem się, że jej nie ma i nie muszę się starać. Nawet zastanawiałem się czy ją jeszcze kocham. Zacząłem dostrzegać nagle sporo wad i straciła w moich oczach. Jak na ironię losu, gdy mnie rzuciła , nagle wydaje się być dla mnie idealna. Idealna szczególnie pod względem charakteru. A ja cały czas myślałem, że wygląd jest taki ważny. Pewnie dlatego tak szybko się związaliśmy ze sobą i nie odczułem potrzeby starania się.
  • brak.slow 04.10.19, 14:39
    "Gdyż cały rok trenuje nie po to, żeby w jedyny miesiąc wakacji iść do pracy. Pieniądze zawsze mogłem waizc od rodziców. Póki co jestem jeszcze na ich utrzymaniu"
    HAHAAAHAHA

    Ty to dziecko jeszcze jesteś, dziewczyna faktycznie nie w ciemię bita, mądra, zaradna i uważam ze dobrze zrobiła, że nie marnuje z tobą czasu.
    Na razie faktycznie nie powinieneś myśleć o ślubie i dzieciach, jesteś na to za dziecinny i niedojrzały. Zacznij myśleć o tym może po 30stce.
    Ten związek to po prostu doświadczenie, które powinno cię czegoś nauczyć, jesteś jeszcze młody masz szansę dorosnąć i zrozumieć gdzie popełniłeś błędy. Pamiętaj też, że w wieku 19 lat dziewczyny zakochują się i odkochują w kilka miesięcy. Nie dramatyzuj tylko żyj i wyciągaj wnioski. Warto by też było faktycznie wziąć się do pracy. To też wiele cię nauczy.
  • kamil9611 04.10.19, 16:32
    Nie wiem, co w tym śmiesznego. Warto by było przeczytać to co napisałem w odpowiedziach. Dla mnie treningi były w pewnym sensie praca, bo poza studiami trenowałem 5h dziennie , do tego cała otoczka w postaci gotowania i dbania o siebie. Nie brak mi dyscypliny ale umysł potrzebuje czasami odpocząć od obowiązków. Uważam też, że jestem o wiele bardziej pracowity od większości moich rówieśników, ponieważ wytrwałem w tym sporcie 14lat. Ale z tym, że jestem dziecinny mogę się zgodzić. Uswiadomilem sobie to dopiero teraz, żałuję że nie dotknęło mnie to wcześniej z jakąś inną dziewczyną. Ale mam nauczkę na przyszłość.
  • brak.slow 04.10.19, 23:02
    No skoro tak? Jeszcze może da się to naprawić.. może jednak spróbuj?
  • kamil9611 05.10.19, 00:25
    Nie da się naprawić i nie zamierzam robić z siebie kreatyna. Podczas ostatniej rozmowy nie była już tą osobą, ktora kochałem. Ciężko to sobie wytłumaczyć ale coś się w niej zmieniło. Tak jakbym nic dla niej nie znaczył, mimo, że tydzień przed podczas innej rozmowy płakała i niby miałem szansę wcześniej jeszcze o nią walczyć.
  • kamil9611 05.10.19, 00:31
    Był też list w kwietniu w którym zapewniała, że kocha mnie bardziej i że ta miłość jest bezgraniczną oraz nigdy mnie nie opuści, póki ją kocham. Jak widać obietnica nie dotrzymana. Podczas tejże ostatniej rozmowy dałem trochę zrzucić winę na siebie i tego też nie mogę sobie darować. Ale mi wszczęcia zależało a jej już nie.
  • kamil9611 05.10.19, 06:29
    Wtedy*
  • eriu 05.10.19, 08:02
    A czego się spodziewałeś? Że będziesz olewał dziewczynę i jej uczucia się nie zmienią?

    Miłość to początkowa chemia a potem praca żeby utrzymać to co jest i pracować nad komunikacją. Jeśli nic nie robisz żeby było lepiej a przynajmniej tak samo dobrze to ona umiera.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kamil9611 05.10.19, 10:01
    Pojawiały się nowe problemy i wiele rzeczy poprawiłem. Ale no nie miałem pojęcia, że to się może skończyć w ten sposób. Można powiedzieć, że przez pierwsze dni jak się trochę zaczęło psuć, to miałem wyjebane. Z drugiej strony smutne jest to, że nagle dostrzega we mnie same wady. Zaczęła niby ze mną zrywać, a nic o tym nie wiedziałem. Zawsze ufałem jej bezgranicznie, lecz to nie jest też fair z jej strony. Robiłem jej różne niespodzianki. Przykładowo na walentynki dostała róże wieczne w pudełku za prawie 400zl. Dla mnie to bylo lekkie poświęcenie ale z miłości to zrobiłem, żeby czuła się doceniona. Zazwyczaj, jak trzeba było, to porzucalem wszystko co w danej chwili robiłem i schodziłem do niej do pokoju. Często stawiałem jedzenie w knajpach. Dostawała kwiaty. Potem się dowiaduje, że jej nie zaskakiwalem. Nigdy nie miała w sumie pod względem wyglądu i sylwetki nikogo lepszego ode mnie. W łóżku mimo, że miała dużo większe doświadczenie, to była słaba. W zasadzie to ja wykonywałem większość pracy. I widzę same sprzeczności, bo jeszcze pod koniec kwietnia taka zakochana dostałem list miłosny, w lipcu i sierpniu była strasznie napalona i jak ją odwiedzałem, to bardzo inicjowała kontakt i w dalszym ciągu pierwsza mówiła, że kocha. A tu nagle zrobiła się taka zimna i niby ja cały bylem zły, wszystko źle, że jej to przeszkadza. I coraz więcej powodów. No było to spowodowane moim zachowaniem ale żeby nagle była taka obojętna, tego nigdy bym się nie spodziewał.
  • eriu 05.10.19, 10:49
    "Nigdy nie miała w sumie pod względem wyglądu i sylwetki nikogo lepszego ode mnie. W łóżku mimo, że miała dużo większe doświadczenie, to była słaba." - dojrzałość level hard. Jesteś mentalnym dzieckiem. Nie dorosłeś do związku.

    Wielka łaska, pan łaskawca się zainteresować taką szarą myszką a ta wredota go zostawiła.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • kamil9611 05.10.19, 12:34
    Czyli ktoś, kto nie miał wcześniej związków, może do niego dorosnąć i wiedzieć wszystko, nie popełniać błędów? Wiele związków rozwala się np z powodu, że facet się za bardzo stara i laska jest przykładowo znudzona. Ja podałem tylko taki przykład tego, że w niektórych płaszczyznach ona sama się nie rozwijała. Tego jest więcej, przykładowo wypomne sprzeczkę, gdzie zachaczalo to o jej kierunek studiów i wykazała się totalna głupota i ignorancja wielu naukowych faktów, właściwie miałem 100% rację i był o to foch. Bo każdy jej argument obalalem od razu. Po prostu miałem ochotę tym razem nie odpuścic. Ale właśnie nauczyłem się przy niej być mniej kłótliwym, zacząłem panowac nad gniewaniem się. Troche się różnimy, bo ona jest emocjonalnie wysoko rozwinięta, natomiast właśnie nie radzi sobie z nauką zbyt dobrze i potrzebowała zawsze pomocy. U mnie na odwrót, zawsze wszystko przychodziło łatwo z nauką ale właśnie inteligencja emocjonalna już gorzej. Nie rozumiem tego wyolbrzymiania wszystkiego, co złego napiszę o niej. Nie piszę tego z jakąś wrogością. Tylko stwierdzam fakty.
  • obrotowy 04.10.19, 15:27
    co szkodzi Milosci:

    1. Nalogi (kazdy z nich, czy to gry, czy alkohol, czy co innego)

    2. Niedostatek pieniedzy - o co dzieki nalogowi - nietrudno...
  • kamil9611 04.10.19, 16:34
    Nawet nie tyle, że nałogi, tylko taka słabość życiowa i brak podejmowania wyzwań. Nie każda patrzy na pieniądze. Większości wystarczy, żeby zarobki były po prostu normalne.
  • obrotowy 05.10.19, 17:21
    troche mnie nie zrozumiales - nie mowilem o duzych pieniadzach - ale niedostatek pieniedzy uniemozliwia zgodne wspolzycie.

    chodzi wlasnie o te "normalne" pieniadze na wspolne miedszkanie, na ubranie, jedzenie i drobne przyjemnosci - bez zadnych luksusow.
  • kamil9611 05.10.19, 22:49
    Rozumiem. Moim celem było robienie kariery , jako inżynier za granicą, wtedy bardzo szybko dorobilbym się mieszkania i samochodu. Ale dla swojej dziewczyny, która nie chciała opuszczać kraju, byłbym w stanie zostać w Polsce. Niestety zostawiła mnie, choć wydawało się, że zawsze będziemy razem. Jesteśmy młodzi ale mimo wszystko uważam, że w przyszłości moglibyśmy stworzyć bardzo zgrany duet i żyć w szczęściu. Jest młoda i dokonała wyboru. Miejmy nadzieję, że kiedyś jeszcze coś nas połączy. Tylko, że to ja zostałem w pewnym sensie zdradzony i potrzeba by dużo pracy z obu stron, żeby można było zaufać sobie nawzajem drugi raz.
  • yadaxad 05.10.19, 23:44
    Boli cię strata, bo uważasz, że nie miała prawa na ciebie, wspaniałego, się wypiąć. Mam nadzieję, że ją to czegoś nauczyło i sobie poradzi. Bo ciebie nie wiele. Chcesz łaskawie zaufać? Jest możliwe, że jeszcze się obejrzy, ale szybko się wycofa, potwierdzając sobie, że dobrze zrobiła widząc twój foch "zaufania". Do szerszego widzenia jeszcze musisz dorosnąć, tak że myślę, nie jeden związek bez kontynuacji cie czeka.
  • kamil9611 06.10.19, 11:43
    Trochę tak uważam ale mówiliśmy sobie wszystko, więc boli najbardziej to, że stało się to tak nagle.Byl w prawdzie ten okres, w którym zaczynała być obrażona ale źle odczytałem jej emocje i najgorsze jest to, że myślałem że to zwykły foch i nie przejąłem się tym. Też się czułem urażony, ponieważ specjalnie przyjechałem na rocznicę i byłem tak serdecznie nastawiony do niej, a otrzymałem z jej strony niechęć. Jestem bardzo spokojna osobą i trochę może nieśmiała. Nie wiedziałem, że w te relacje trzeba wloslzyc tyle pracy. Często zostawiałem ją sama sobie (relacje/związek). To zerwanie właśnie otworzyło mi na prawdę oczy i zobaczyłem swoje błędy i złe cechy, nad którymi zacząłem już pracować. Poza wakacjami , to dawałem sporo od siebie ale mogłem też dużo więcej. Też się dopiero w tym orientuje, co wypada, a czego nie, żeby nie wyjść na takiego pantoflarza. To, że dałem ciała i że możliwe, że mogłoby być inaczej boli chyba najbardziej. Dowiedziałem się, że mogłem to jeszcze naprawić gdybym wcześniej zareagował. Na pewno, jeżeli natrafię na następną kobietę, to będę starał się poprawić komunikację, rozumieć sygnały, które wysyła i bardziej się o nią troszczyć.
  • kamil9611 08.10.19, 05:39
    Chciałbym dodać, że to ona miała jak dotąd związki po 1-2 miesiące i chyba z czegoś to wynika. Ten był najdłuższy.
  • obrotowy 08.10.19, 06:25
    ze zdecyduje sie na AMEN.

    moze kiedys wroci - gdy nic lepszego sie jej nie trafi.
  • kamil9611 09.10.19, 08:39

    Mam 2 siostry, jedna starsza i generalnie często zmieniały chłopaków ale ona była inna z charakteru. Miała za sobą związki, między innymi taki, że ktoś chciał ją tylko dla seksu. I potem z nią zerwał. Nie mówię, że jest jakaś bardzo seksowna ale faceci często tak działają. Poza tym rocznym związkiem ze mną, wcześniej była najdłużej z kimś 1 miesiąc.
    Nie wrócimy do siebie raczej. Nie wiem, co by się musiało stać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka