patrzenie na kobiecy biust w czasie rozmowy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • do kobiet:
    jak sie czujecie rozmawiajac z facetem, kiedy on co jakis czas 'zjezdza'
    wzrokiem w dol - na Wasz biust? (zamiast patrzec Wam w oczy i uwaznie sluchac)
    czy Wam to przeszkadza?

    do facetow:
    czy jestescie swiadomi, ze tak robicie?

    nie chodzi mi o rozmowy miedzy kochankami, ale np. miedzy szefem a pracownica
    • Gość: magnolia IP: 195.205.73.* 23.04.02, 14:21
      nie lubię , a o facecie to też nie świadczy najlepiej,
      wkładam więc często żakiet, minimalizuje skalę problemu
      Gość portalu: anaE napisał(a):

      > do kobiet:
      > jak sie czujecie rozmawiajac z facetem, kiedy on co jakis czas 'zjezdza'
      > wzrokiem w dol - na Wasz biust? (zamiast patrzec Wam w oczy i uwaznie sluchac)
      > czy Wam to przeszkadza?
      >
      > do facetow:
      > czy jestescie swiadomi, ze tak robicie?
      >
      > nie chodzi mi o rozmowy miedzy kochankami, ale np. miedzy szefem a pracownica

      • no normalnie...

        kiedys bylem na negocjacjcach. kobita z ktora negocjowalem miala koszule ktorej
        guziki to sie trzymaly na slowo honoru chyba tylko... i po prostu mnie
        zniesmaczylo to... ale ze wzrok przyciagalo to inna sprawa...
        • Gość: Liver IP: 157.25.84.* 23.04.02, 14:28
          Jeśli Cię zniesmaczyło to...widocznie był to wyjątkowo obwisły biust.
          • biust byl pierwsza klasa... zrteszta jak wlascicielka... o ile pamietam...
            zniesnmaczylo mnie podejscie do sprawy.. bo co ona myslala? ze jak wystawi mi
            cycki pod nosem, to wszytsjko pojdzie jak z platka??? dajcie spokoj...
            • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.04.02, 14:52
              przynajmniej byla pierwsza klasa, :-)

              niektore kobiety maja za wysokie mniemanie o sobie i jak eksponuja cos, co
              raczej powinny ukryc - to jest problem..
            • No, ale czekaj. Pani miała głęboki dekold, czy ledwo jej się bluzka dopinała na biuście?
              Bo jeżeli to drugie, to śpieszę donieść, że w przypadku dużych biustów jest to niestety problem z brakiem rozmiarówki :( To nie wina tej pani, że w całym kraju mamy jeden sklep z bluzkami na duży biust i to internetowy, więc nie można sobie nawet przymierzyć. Jeżeli pani ma w pracy dress code, to musi mieć takich bluzek pewnie kilkanaście, no powodzenia w znalezieniu takich, które nawet z boku wyglądają dobrze.
              Druga rzecz, to też nie wina tej pani, że ma duży biust. Większość panów niestety zapomina, że biust to nie jest coś, co się ubiera rano przed wyjściem do pracy i jak ktoś przyszedł na spotkanie z dużym, to znaczy, że prowoduje i chce, żeby sie gapić.
              • Wiekrzosc pan zapomina ze wystawianie biustu na widok meski rodzi reperkusje w stylu zagladania do niego.:) Kobiety nie rozumieja cienkiej granicy jaka przebiega w glowie faceta miedzy damska prowokacja a demonstracja .On jak widzi nagi biust to w glowie odzywa sie w nim samiec ktory chce zaplodnic te kobitee bo tak go uksztaltowala ewolucja :)! Kora mozgowa go hamuje ale czy zahamuje ? Na to moze miec wplyw rzeczywiscie sila impulsu :)
                Badania skanow mozgow facetwo ktorymn pokazano fotografie atrakcyjnych kobiet ujawnily ze najpierw uruchamia sie osrodek EREKCJI(!) To ewolucyjny atawizm ,ale on istnieje i nalezy sie z nim pogodzic. Dlatego moj szef szefow kaze kobitkom w firmie nosic meskie koszule z krawatem po akcji jednej z pan z wyeksponowanym biustem ! Na meetingach jest pelna koncentracja i nie ma p..nia o niczym .
    • Nie rozumiem pytania. Jak ktoś ma problem to niech cycki chowa (chyba, że ich
      nie ma). A jak już eksponuje to dlaczego się wstydzi?
      • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.04.02, 14:39
        może najlepiej amputować?

        nie mam przerazliwie wielkiego biustu (na szczescie)..
        ale bez przesady - zeby czuc sie swodnie, czasem zaloze cos bardziej obcislego,
        ale uwierz, ze nawet jak sie zalozy zwykla luzna bluze, to i tak nie uniknie sie
        spojrzen (z doswiadczenia) nie chodzilo mi o takie ubrania, ktore nawet kobiecy
        wzrok przyciagaja - bo sa po prostu szokujace.. ale o przecietne ubrania..

        uwazam, ze to kwestia kultury i umiejetnosci powstrzymywania sie..

        wierna1 napisał(a):

        > Nie rozumiem pytania. Jak ktoś ma problem to niech cycki chowa (chyba, że ich
        > nie ma). A jak już eksponuje to dlaczego się wstydzi?
        • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 14:41
          anE, co dokucza zwłaszcza latem, prawda?
          • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.04.02, 14:46
            Gość portalu: Melba napisał(a):
            > anE, co dokucza zwłaszcza latem, prawda?

            prawda

            zeby nikt sie nie gapil, trzeba wystepowac w pracy w swetrze, koszuli (ktora sie
            placze i mozna gdzies zahaczyc)..

            nie chodzi mi o to, ze spojrzenia TAK BARDZO mi przeszkadzaja. slyszalam nie raz
            od facetow komplementy na temat biustu. chodzi mi o to, ze w niektorych
            sytuacjach nie przystoi, mozna patrzec, podziwiac bardziej dyskretnie..
    • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 14:28
      Fatalne, gburowate, od razu dyskwalifikujące faceta! Zdarzyło mi się w odwecie
      na ulicy komentować grubiańsko tyłek lub przodek przeginających facetów. A w
      sytuacjach słuzbowych? Nie pamiętam, żeby którykolwiek z profesorów na uczelni
      pozwolił sobie na tego typu zachowanie wobec jakiejkolwiek studentki. I to jest
      dla mnie miernikiem klasy i punktem odniesienia ( a czasem dekolty były po
      pepek). Praca to praca a nie miejsce na wzrokowe obmacywanki!
      • Gość portalu: Melba napisał(a):

        > Fatalne, gburowate, od razu dyskwalifikujące faceta! Zdarzyło mi się w odwecie
        > na ulicy komentować grubiańsko tyłek lub przodek przeginających facetów. A w
        > sytuacjach słuzbowych? Nie pamiętam, żeby którykolwiek z profesorów na uczelni
        > pozwolił sobie na tego typu zachowanie wobec jakiejkolwiek studentki. I to jest
        >
        > dla mnie miernikiem klasy i punktem odniesienia ( a czasem dekolty były po
        > pepek). Praca to praca a nie miejsce na wzrokowe obmacywanki!

        Aha, czyli w pracy baby mogą nosić dekolty do pępka, ale faceci nie mogą ich
        obmacywać wzrokiem? To nie rozumiem po co noszą te dekolty?

      • Gość: Aton IP: 195.94.207.* 23.04.02, 14:33
        Gość portalu: Melba napisał(a):
        > (a czasem dekolty były po
        > pepek). Praca to praca a nie miejsce na wzrokowe
        obmacywanki!

        Nie widzisz tu jakiejś sprzeczności? Przypalasz, a potem
        masz pretensję, że się pali. Faceci już tacy łatwopalni są.
        • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 14:38
          E tam, mówię o panienkach studentkach, a nie o sobie. Praca czy studia nie są
          DLA MNIE miejscem do pępkowych dekoltów. Ale jeśli juz jakaś flądra się pomyli,
          to klasę faceta widać po reakcji. A miejsca bardziej plażowe służą temu, by
          ładnie wyglądać, ja się ma zza czego :)Tylko że mnie zniesmaczają kolesie
          namolni i śliniący się. Fajnie, że mam nogi i piersi też, fajnie się odstawić i
          pójść w mini na imprezę np. ale nie po to, żeby koleś rozmawiał haftką mojego
          stanika. Oczy też mam ładne :)
      • Gość: Liver IP: 157.25.84.* 23.04.02, 14:35
        No nie wiem...Jesli dziewczyna założy prześwitującą bluzkę lub mocno wyciętą to
        sama prowokuje do takiego zachowania i powinna być raczej zadowolona, że ma co
        pokazać.
        Z drugiej strony, faktycznie to o facecie nie bardzo świadczy.
      • Gość portalu: Melba napisał(a):

        > I to jest dla mnie miernikiem klasy i punktem odniesienia ( a czasem dekolty
        > były po pepek). Praca to praca a nie miejsce na wzrokowe obmacywanki!

        Rozbawilas mnie :))) Miernikiem klasy jest rowniez umiejetnosc odpowiedniego
        ubrania sie stosownie do sytuacji. W pracy ABSOLUTNIE nie ma miejsca na dekolty
        po pepek (no, chyba ze jest to praca callgirl). Tym lepiej to swiadczy o ludziach
        o ktorych wspomnialas - mimo ze druga strona nie dorosla do nich, zachowali sie w
        porzadku.

        • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 14:39
          Dokładnie o to chodzi ślimaczysko :)
          • Gość: frisky2 IP: 62.233.139.* 23.04.02, 14:44
            Ciekawi mnie wiec dlaczego niektore kobiety eksponuja swoj biust? Rozumiem, ze
            jesli maja jakis wielki dekolt, to wlasnie chodzi im o to, zeby na ten dekolt
            patrzec i podziweiac. Jesli zakladaja mini, to chyba chodzi im o to, zeby
            podziwiac ich nogi. Moze sie myle?
            • Czy ja wiem? Moze niczym innym nie maja szans zaimponowac? :)
            • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.04.02, 14:50
              chyba dobrze to rozumiesz, bo kobiety na pewno to robia, zeby sie na nie
              gapic..
              to wszystko jednak zalezy od sytuacji. nie wypada w pracy wygladac jak k.. jak
              jakas kobieta robi z siebie posmiewisko, to nie ma sie co dziwic.. ma czego
              chciala.
              • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 14:54
                No a co z dziewczynami, które po prostu dostały od natury duży lub ogromny
                biust?! Co one mają zrobić? Wcale nie musza zakładać obcisłych bluzek czy
                dekoltów, od czwórki powyzej nawet w lużnym swetrze wygląda się...prowokująco
                (?!) Panowie, co Wy na to?
                • Zakiet to naprawde swietny wynalazek, szczegolnie do pracy.
                • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.04.02, 14:56
                  pytanie bylo do Pan, ale ja uwazam, ze to kalectwo..
                  podbiegnij z takim biustem do autobusu.. albo wejdz po schodach.. itd.
                  straszne obciazenie dla kregoslupa, zauwazcie, ze kobiety z wielkimi biustami
                  maja b.czesto garba (chocby malego)
                  praktyczna anE
                  • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 15:00
                    Nie ich to jednak wina i trudno je potępiać. Tak samo jak panów z małymi...:)
                    Co oczywiście nie ma ŻADNEGO znaczenia dla nas, kobiet, w łóżku ;)Hi hi
                    • Gość portalu: Melba napisał(a):

                      > Nie ich to jednak wina i trudno je potępiać. Tak samo jak panów z małymi...:)
                      > Co oczywiście nie ma ŻADNEGO znaczenia dla nas, kobiet, w łóżku ;)Hi hi


                      Tylko że faceci z małymi się nie obnoszą, a baby z cyckami tak.
                      • Gość: Melba IP: *.chello.pl 23.04.02, 16:19
                        Ale my tu rozmawiamy akurat w tym podpunkcie o kobietach, które chcąc nie chcąc
                        zostały obdarzone duzymi piersiami i nic nie mogą na to poradzić. Widziałaś
                        kiedyś taką dziewczynę? Czy uważasz, że ona się "obnosi"?
                        • B. tego nie lubię!!! dekoltów właściwie w ogóle nie używam, natura obdarzyła
                          mnie razcej skromnie, ale biust jakiś tam jest (i dobrze), ale jak kiedyś
                          kolega rozmawiał sobie z moją koszulką letnią (obcisłą, ale bez przesady), to
                          się nieco zdenerwowałam. uważam, że kobieta nie musi prowokować=wystawiać
                          cycków na wierzch, żeby być "oglądaną" przez Panów. Większość dziewczyn, które
                          znam, posiadaczki biustów od c w zwyż raczej unikała strojów obcisłych, a i tak
                          przyciągały spojrzenia. podobnie jest ze spódnicami, i to niekoniecznie mini,
                          może być i za kolana. jakoś zawsze jak podrywa mnie kierowca
                          autobusu/pijaczek/dziadek patrzący się rozanielonym wzrokiem, to mam na sobie
                          spódnicę (a mini to już od dawna nie noszę). Czasem to jest miłe ("ktoś mnie
                          dostrzega"), ale zazwyczaj mocno wątpliwe, niesmaczne i krępujące. Najfajniej
                          jak się taki, hihi, zagapi i np. się obleje czymś/potknie...
                          • Gość: anE IP: *.altkom.com.pl 23.04.02, 19:39
                            Ptasia,
                            własnie o to mi chodziło! :-)
                            nic nie trzeba robic, mozesz byc nawet skromna myszka, a i tak sie gapia..

                            kiedys pamietam wracalam autokarem ze Slovacji - byl tlok, akurat trafilo mi
                            sie m-ce siedzace, nade mna stal koles i cala droge zagladal mi za bluzke (bez
                            rekawow) nie zdawalam sobie sprawy (bo nie jest ani jakas odstajaca od biustu,
                            ani specjalnie wyzywajaca), powiedzial mi to moj chlopak, ktory stal na drugim
                            koncu autobusu i nie mial sie jak do mnie przepchac..
                            • Gość: karen30 IP: 212.160.137.* 24.04.02, 13:53
                              Nienawidzę kiedy facet gapi się na mój biust (rozmiar D), nie jestem
                              przedmiotem na wystawie. Charakter pracy nie pozwala mi na chodzenie w
                              obszernych swetrach, żakiet rzeczywiście pomaga, ale czasem zdarza się mi go
                              zdjąć w swoim biurze i wtedy zdarza się, że spotykam się z takim namolnym
                              gapieniem się. Wydekoltowanych bluzek nie noszę, obcisłych ciuchów tez nie i
                              nie macham nikomu biustem przed nosem, i nie życzę sobie takiego "wzrokowego
                              obmacywania" mnie.
                              • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.02, 14:06
                                zauważyłam, że w kobietach o dużych biustach mężczyźni często widzą właśnie
                                tylko to JEDNO. nie zauważają inteligencji, ładnego uśmiechu, ciekawych
                                zainteresowań, poglądów itd. tylko TO..

                                skoro nie da się nic poradzić - zmienić II-ej strony - może najlepiej będzie
                                skupić się na plusach.. i cieszyć się z tego, co się ma (łatwo powiedzieć, nie?)
                                • Gość: karen30 IP: 212.160.137.* 24.04.02, 14:30
                                  Gość portalu: anE napisał(a):

                                  > zauważyłam, że w kobietach o dużych biustach mężczyźni często widzą właśnie
                                  > tylko to JEDNO. nie zauważają inteligencji, ładnego uśmiechu, ciekawych
                                  > zainteresowań, poglądów itd. tylko TO..

                                  Zgadzam się z Tobą. Pracuję w męskim gronie i nieraz muszę sobie z tym radzić,
                                  ignoruję spojrzenia i robię się zasadnicza i niemiła. Facet z klasą nie gapi się.
                                  >
                                  > skoro nie da się nic poradzić - zmienić II-ej strony - może najlepiej będzie
                                  > skupić się na plusach.. i cieszyć się z tego, co się ma (łatwo powiedzieć, nie?
                                  > )


    • Gość: Mar IP: 213.25.197.* 23.04.02, 18:40
    • Gość: Johnny IP: 193.0.78.* 23.04.02, 19:55
      Jesli ktos patrzy na wasz biust, to sie cieszcie. Nie rozumiem, w czym problem
      (chyba ze w podzielnosci uwagi).
      • Gość: alka IP: *.oc.oc.cox.net 23.04.02, 20:15
        No ja tak sobie czytam i sie tez dziwie. Co za tragedia? O co taki raban?
        Cos powialo zazdroscia wobec tych chojniej obdarzonych albo mniej
        zakompleksionych.

        Jesli o mnie chodzi, lubie to. W duchu sie podsmiewam w takiej sytuacji ale
        poniewaz sama lubie mezczyzn nie widze w tym nic zlego, ze i im sie podobam.
        Przyznam, ze czasem swiadomie tym gram. Coz, jestem kokietka. Wiem o tym.
        I wcale mi to nie przeszkadza. Czasem pomaga. Przede wszystkim na moje
        samopoczucie.
        Proponuje usmiechnac sie i polubic SIEBIE jeszcze bardziej.
        • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.02, 10:37
          żeby ktos zwrocil uwage na kobiecy biust naprawde nie potrzebne sa
          wydekoltowane bluzki/sukienki.. wystarczy miec ksztaltny biust przyciagajacy
          wzrok..
        • Gość: Liver IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 10:43
          No właśnie. Brawo. mi też coś tu kobiecą zazdrością pachnie.
        • Gość portalu: alka napisał:

          > No ja tak sobie czytam i sie tez dziwie. Co za tragedia? O co taki raban?
          > Cos powialo zazdroscia wobec tych chojniej obdarzonych albo mniej
          > zakompleksionych..."

          otóż to.

          kiedy jestem na negocjacjach i facet z którym akurat negocjuję zaczyna mi zaglądać w dekolt ( a nie noszę dekoltów do pępka, ani też nie mam dużego biustu, taki zwyczajny wręcz powiem), to ja się wtedy bardzo cieszę.
          bo wiem, że wtedy facet zaakceptuje wszystkie warunki umowy, a to co będzie chciał urwać, jest z punktu widzenia mojej firmy mało istotne.

          więc niech się gapi do upojenia, a ja w tym czasie swoje ugram :D
          --
          http://images44.fotosik.pl/266/58ea10722a7ca480m.jpg
      • nie no pewnie mam sie cieszyć, że gościu patrzy na moje cycki, ja będe
        patrzyła na jego rozporek, może cos z niego wyskoczy i się dogadamy:)))
      • ja się cieszę (zazwyczaj) jak widzę tzw. oznaki męskiego zainteresowania, ale
        czy to zainteresowanie nie mogłoby się koncentrować np. na twarzy, szczególnie
        podczas rozmowy we dwoje, kiedy my NAPRAWDĘ widzimy, że wy nie patrzycie nam w
        oczy. nie wiem, może to i jakieś normalne, biust a właściwości magnetyczne
        (sic!), ale użyję porównania z rozporkiem: jak wy byście się czuli gdybyśmy wam
        się gapiły cały czas na genitalia? nie masz wrażenia, że można się czuć jak
        materiał rozpłodowy? miałam koleżankę, która tak robiła, tj. patrzyła się
        facetom na genitalia (główne zajęcie na plaży w wakacje). znajomi kolesie, jak
        się dowiedzieli, byli zszokowani.
        miałam koleżankę, która b. nie lubiła biegać ulicą, zwłaszcza w lecie. od kiedy
        usłyszałam, jak kolega wyraża się o takiej biegnącej dziewczynie (biust
        słuszny), "bombardowanie Drezna" (świeżo po lekturze "Rzeźni nr 5"), to
        zrozumiałam, o co jej chodziło.
      • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.02, 10:34
        ogólnie problemu wielkiego nie ma.. chyba nikt tego tak nie ocenia.
        tylko, że pewne sytuacje wymagaja trochę przyzwoitosci, przytoczony przeze mnie
        przyklad NIE dotyczyl zdarzenia, kiedy kobieta swiadomie, kokieteryjnie eksponuje
        swoje piekne cialo (sama swiadomie to robie czasem - bez przesady - i sprawia mi
        to niemala satysfakcje)..
        a Ty jestes facetem - i nie wiesz, jak to jest byc kobieta, w ktora wlepia wzrok
        jakis napalony obles. kompleksow nie mam, ale w takich sytuacjach - kiedy to nie
        jest zamierzone - czuje sie troche niepewnie, jakbym wstydzila sie za tego kogos,
        kto sie gapi..

        Gość portalu: Johnny napisał(a):

        > Jesli ktos patrzy na wasz biust, to sie cieszcie. Nie rozumiem, w czym problem
        > (chyba ze w podzielnosci uwagi).
    • Moj szef (starszy pan) bardzo czesto "delektuje sie" wdziekami moimi i
      kolezanki, ale nie wzbudza to w nas jakichs negatywnych odruchow, uwazamy
      jedynie na glebokosc dekoltow, bo lubi w nie zagladac. Jest mezczyzna i to
      tlumaczy jego zachowanie. Pozdrawiam
      • sylwia29 napisał(a):

        > Jest mezczyzna i to
        > tlumaczy jego zachowanie.
        Sorry, Sylwio, ale moim zdaniem "bycie mężczyzną" niczego nie tłumaczy, i nie
        powinno. To przyzwalanie czy zgadzanie się ze stereotypami: jakby było to
        normalne, czy jakbyśmy przyzwalały/zgadzały się z tekstami "bo ty jesteś kobietą,
        to nie dziwne, że nie umiesz obsługiwać komputera/wideo/prowadzisz jak pirat
        drogowy". "BYCIE MĘŻCZYZNĄ" nie może być wytłumaczeniem, to nie znaczy, że ma
        wbudowany magnez, przyciagany przez przeciwległy biegun znajdujący się w
        okolicach kaltki piersiowej osobniczek płci przeciwnej, i nic biedactow na to
        poradzić nie może. Może się kontrolować, bo nie wszystkim wgapianie się sprawia
        przyjemność!!!!
        • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.02, 11:51
          Mi sie wydaje, ze wszystkim sprawia przyjemnosc, ale ci kulturalniejsi potrafia
          sie powstrzymywac.

          wczesniej juz pisalam, ze niech sobie patrza, ale bardziej dyskretnie.. a nie
          nachalnie, samczo, z bliskiej odleglosci, w trakcie rozmowy

          Ptasia, moze najlepsza odpowiedzia jest w tym samym momencie spojrzec na dolna
          czesc ciala faceta i robic to za kazdym razem, niech sie poczuje.. i nauczy,
          jak to jest
          • Mam pytanie do panów, co sobie myśli facet, kiedy rozmawiając z kobietą (w
            srawie służbowej) ciągle zjeżdża wzrokiem na jej biust??? oczywiście zakładamy,
            że biust nie jest monstrualny, ani też do połowy odkryty.
            Ja w takich sytuacjach nie wiem, czy facet daje mi do zrozumienia, że ma
            ochotę "na chwileczkę zapomnienia"?, czy może chce mnie zawstydzić i
            wyprowadzić z równowagi?, czy tak strasznie przynudzam, że chciałby już
            zakończyć tę rozmowę?, a może jest to tylko odruch bez żadnego konkretnego
            podtekstu???
            Panowie, wytłumaczcie nam, jak mamy interpretować te wasze spojrzenia!!!
            • Gość: Tomek IP: *.fh / 141.47.101.* 24.04.02, 15:30
              ada1 napisał(a):

              > czy może chce mnie zawstydzić i
              > wyprowadzić z równowagi?,


              Dla mnie jako mezczyzny jest to jedyny cel patrzenia na biust kobiety podczas
              rozmowy.

              w 60% przypadkow dziala!!! :) Najczesciej na kobiety o niskim mniemaniu o sobie...

              Pozdrawiam
              • Gość: Ubik IP: *.chello.pl 24.04.02, 22:08
                A co by było gdyby to faceci nosili dekolty w spodniach :-)
                Czyżby wszystkie panie udawały że niczego nie widzą :-)
                Pzdr.
                • Gość: anE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.04.02, 08:35
                  trafna uwaga, ale jakbys przeczytal poprzednie posty, to bys wiedzial, ze nie
                  rozmawiamy (tylko) o wydekoltowanych.. nie trzeba nosic dekoltow, zeby sie faceci
                  gapili

                  Gość portalu: Ubik napisał(a):

                  > A co by było gdyby to faceci nosili dekolty w spodniach :-)
                  > Czyżby wszystkie panie udawały że niczego nie widzą :-)
                  > Pzdr.

                  • Gość: Jadwinia IP: 212.36.38.* 26.04.02, 14:25
                    Na pewno wiekszosc pan mnie zaraz zbombarduje, ale ja bedac 100%
                    heteroseksualna kobieta, tez bardzo czesto gapie sie na kobiece biusty!
                    Naprawde NIE WIEM dlaczego. Powiem wiecej, mam wiele kolezanek, ktore sie
                    gapia na kobiece biusty, lacznie z moja najlepsza przyjaciolka, czsami np.
                    siedzimy na lawce i obcinamy wszystkie przechodzace laski. Nie wiem, co
                    takiego jest w biuscie, ze przyciaga wzrok. To tak jakos odstaje. Musze chyba
                    usprawiedliwic tu niektorych panow, to sie chyba robi mimowolnie i nie zawsze
                    musi temu towarzyszyc podtekst seksualny.
                    A tak poza tym, to na facetow tez sie gapie, zwlaszcza na tylki ale na przody
                    tez od czasu do czasu...
                    Ogolnie zgadzam sie z opinia, ze jak sie nie chce zeby patrzyli, to sie trzeba
                    zakryc, nie ma rady. Jak sie odkrywamy, to trudno zeby sie nie patrzyli. Ja
                    np. jak nosze mini, to sie nie dziwie jak sie na mnie patrza, prosze bardzo.
                    You can look but you can't touch...
    • Przecież kobieta właśnie po to eksponuje dekolt, żeby mężczyźni patrzyli na jej biust.
      Fakt, że lubi później ponarzekać, że faceci ciągle na jej cycki patrzą, ale to tylko po to, żeby się pochwalić, że jej piersi cały czas mają powodzenie.
      --
      Egoiste
    • czy jestescie swiadomi, ze tak robicie?

      robię to świadomie.
    • Gość portalu: anaE napisał:
      > do facetow:
      > czy jestescie swiadomi, ze tak robicie?

      - alesz oczywiscie, ze tak.
      ale gdy sie zakochamy, to zdarza nam sie patrzec i w oczy.
      >
      > nie chodzi mi o rozmowy miedzy kochankami, ale np. miedzy szefem a pracownica

      - malo nas obchodzi, o co Ciebie chodzi... :)
      ale gdy pracownica atrakcyjna - to tym bardziej.
    • Niedawno dowiedziałam się, że czasem nie jestem świadoma, że go eksponuję :)
      --
      http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    • raz mialam taka sytuacje na pierwzej randce - siedzimy w kawiarni, gadamy, co sie odwroce- to widze kotem oka ze facet ie GAPI w cycki. Jak tylko odwrocilam glowe i spojrzalam na niego to normalnie sie patrzyl. Wiecej sie z nim nie umowilam i szybko skonczylam spotkanie- doszlam do wniosku ze albo jakis desperat co dawno babki nago nie widzial, albo jakis fetyszysta cyckowy. Koszmar- jedno i drugie. W sumie desperat gorszy.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
    • ludzie jak to ludzie. Jeden w czasie rozmowy patrzy w oczy rozmowcy, inny patrzy w niebo - i takich gosci nie lubie bo mam wrazenie, ze jest nieszczery. A tak na marginesie nt tego forum - to takie zwierciadlo, w ktorym sie przegladam. Pomysl Drogi Autorze - czy jestes w stanie podsumowac siebie jak bardzo sie zmieniles od kiedy pisujesz w internecie takie lekko (?) zlosliwe teksty. Ogladalam wczoraj wywiad z Ewa Farna. Piekna utalentowana dziewczyna. Na pytanie co internnauci pisza na jej temat - o mowi pisza ze mam wielki tylek. :). Taka jest zlosliwosc autorow internetowych. Hmm :)
      • babciajadzienka napisał(a):
        inny patrzy w niebo - i takich gosci nie lubie bo mam wrazenie, ze jest nieszczery.

        Sa kraje (caly anglo-saski Zachod) gdzie jest nieprzyjete patrzenie sobie o oczy w czasie normalnej rozmowy.
        (pomijam kochankowiczow).

        w oczy sie tylko spoglada, a patrzy lekko obok.
    • O rany, wątek sprzed 11 lat? To chyba rekord.
    • mężczyźni i nie tylko często patrzą na mój biust, bo jest naprawdę duży, wcale nie chodzę wydekoltowana, tego po prostu nie da się ukryć, kiedyś wielki kompleks, ale dziś mam większy dystans do siebie i zdarza mi się powiedzieć do rozmówcy, że oczy mam wyżej...hmm, ale do szefa bym tego nie powiedziała
    • w trakcie rozmowy facet patrzy mi w oczy :))
    • Lubie patrzeć na cycki w duzym dekolcie i mało mnie obchodzi co ona (kobieta) myśli. Jak ma z tym problem to niech założy coś za zakrywa wszystko i nie będę wtedy sie wpatrywał w jędrne cycuszki. Niejędrne tez.
    • sama lubię popatrzeć na odkryty biust innej kobiety i zaznaczam jestem 100% heteroseksualna
      --
      www.youtube.com/watch?v=pjvgBRWfxlA
    • ja robię to dyskretnie :)

    • "do facetow:
      czy jestescie swiadomi, ze tak robicie? "-widac,ze jestes poczatkujaca feministka, bo gdybys byla bardziej juz zindoktrynowana,to bys wiedziala,ze facet to prymitywny podgatunek homo sapiens,ktory w zyciu kieruje sie glownie instynktami i popedem wywolywanym hormonami,a nie jakas tam swiadomoscia czy rozumem.To sfery dla nas facetow nieosogalne i pozostaja wasza feministyczna domena.
      Tak wiec musisz nam wybaczyc, bo poprostu nie wiemy co robimy,jak nam podsuwasz swoje 85e pod nos.Sila wyzsza i nic na to nie poradzimy:)
      --
      -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
      -19% pederastow w USA ma HIV-co piaty!!!To jest srodowisko do adopcji dzieci??
    • Jeśli gapienie nie przysłania merytoryki, to wszystko ok. Osobiście bardziej bym się obawiała, gdyby się nie gapili
    • Uwielbiam patrzeć na piersi (także te ubrane). Jasne, że staram się robić to ukradkiem. I raczej nie w czasie rozmowy. A wychodzi jak wychodzi...
    • Niestety jestem świadomy tego że tak robię. Niestety jestem również świadomy, że to może być źle odebranę przez kobietę.
      Staram się nad tym panować, jednak zawsze jest jakieś "ale".
      Wzrok samoczynnie "zjeżdza" w dół :(
      Poza tym jesteście tak piękne a do tego czasami świadomie a czasami może i nie potraficie wyeksponować swoje atuty, że na samym strcie czlowiek jest przegrany...
      :)
      Tak ten świat jest zbudowany, ze rządzi nim mężczyzna, a mężczyzną rządzi kobieta.
    • http://i4.zombiak.pl/2013/03/odbyt13639881014552.jpg

      Ten rodzaj kobiet jeszcze rozumiem, pokazują cycki świadomie by wzbudzić zainteresowanie facetów.
      Ale kompletną zagadką dla mnie jest rodzaj kobiet które założą taki sam spory dekolt, by potem mieć pretensje do facetów że w niego zaglądają. Równie dobrze mógłbym na głowę założyć dziurawy garnek, i się dziwić że ludzie w czasie rozmowy ze mną na niego się gapią, zamiast np. na swoje paznokcie. ;) Moja teoria jest taka, że ten drugi rodzaj kobiet jest głupszy niż pierwszy, wbrew pozorom. ;)

      --
      www.youtube.com/watch?v=SGNvJDQdLDs
    • całkiem świadomi powiem ,ze tak lubię gapić się w biust innej kobiety ;)
      i mówię to całkiem świadomie jako kobieta
      a czy lubię jak na mój patrzą -pewnie ,że tak mi samej też się podoba :D
      --
      www.youtube.com/watch?v=3RLwuDQSkDI
    • a biuscik jak sie 3mie ? - nadal jest na co popatrzec ?
    • Nigdy mi się takie coś nie zdarzyło.
      Albo nie zauważyłam ;D

      Wniosek: albo mam za mały biust albo go nie eksponuję (to akurat fakt, bo prawie w ogóle nie noszę głębszych dekoltów).
      --
      dzie_rze

      YOLT:)
przejdź do: 1-100 101-104
(101-104)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.