Re: Fragment książki "Miłość i reaktywacja" Hanny
Autor:
Gość: stenia
IP: 213.227.108.*
09.03.05, 11:42
To prawda, że stajemy się ofiarami chorób matek, my, córki. Moja mama chorowała
i powoli stawałam się świadkiem jej zwidów i omamów, jak to bolało. Patrzyła na
mnie takimi przestraszonymi oczami, widziała nie wiem, co, mówiła dziwne
rzeczy, było mi bardzo ciężko znosić to, przyglądać się temu. Odeszła 1,5 roku
temu. Jej choroba pozwoliła mi odkryć cechy, o których nie wiedziałam, że je
mam. Bardzo chciałam być z tym wszystkim sama, odwracałam się od męża, od
dobrych rad i współczucia innych. Wciążjestem nie pogodzona, wciąż cierpię i
buntuję sie przeciw temu. Dlaczego nie mogła spokojnie się zestarzeć? Dlaczego
nie mogła widzieć, jak rosną moi synowie? Ona tak ich kochała. Spróbuję
przeczytać książkę Hanny Samson. Nie wiem, czy mi pomoże, czy będzie raczej
okazją do rozpamiętywania tego, co się stało. Tak bardzo mi jej brakuje.