Dodaj do ulubionych

Studium nieśmiałości

IP: 157.25.84.* 13.05.02, 13:41
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją Elaine.
Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór. Kilka dni
później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni. Zaczynają
się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:
"A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"

W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
Dziewczyna myśli:
"Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w
naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania,
których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."
A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku.
Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła
przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy
posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się
nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku
dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia? Czy ja jestem już na to gotowa?
Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy
się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy
na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"
A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie
inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności, większego
zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam -
moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich
uczuciach. Boi się odrzucenia."
A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie próbują tego
zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi jak stara
śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 600$."
A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu. Czuję
się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co
czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To właśnie
powiedzą, szczury."
A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z którym
lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie.
Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej
fantazji."
A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie wsadzili
w..."

- Roger - odzywa się Elaine.
- Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
- Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają napełniać
się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...
(załamuje się i zaczyna szlochać)
- Co? - dopytuje się Roger.
- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie
ma rycerza i nie ma konia.
- Nie ma konia?
- Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
- Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową odpowiedź.
- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
(następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak
potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która
wydaje mu się niezła)
- Tak - mówi.
Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
- Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
- Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
- No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
- Och... Tak.
(Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Roger
zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz powiedzieć,
zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)
- Dziękuję ci, Roger.
- To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.

Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż
do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza
telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma
Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w jego głowie
podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Roger jest
pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie
myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu na świecie).

Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch
i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują wszystko,
co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy, drugi i n-ty,
interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając niuansów znaczeń,
rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez
miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.

W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym przyjacielem jego i
Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
- Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?

:)))))))))))))))
Edytor zaawansowany
  • wierna1 13.05.02, 13:46
    A to a propos czego, bo nie bardzo rozumiem?
  • lena8 13.05.02, 13:50
    a propo różnic między kobietami a mężczyznami w myśleniu:))
  • Gość: Pom IP: 2.4.STABLE* 13.05.02, 13:51
    Dla mnie bomba.:) Nic dodać nic ująć, po prostu rewelka:) Miska mi się śmieje
    do minitora.:)))
    Tylko nie rozumiem za bardzo tytułu wątku!
  • lena8 13.05.02, 13:58
    bo on i ona tacy byli niesmiali, ze nie mogli otwarcie porozmawiać o swoich
    uczuciach:))
  • Gość: Pom IP: 2.4.STABLE* 13.05.02, 14:18
    Już to widzę, jak sobie mówią.:)))
    Ona zdruzgotana, on skonfudowany. I tak by było ryczenie w poduszkę i omawianie
    detali z koleżankami, tylko jego pytanie do kumpla by było inne.... nie o
    koniu, ale równie komiczne.:)))
  • agniecha27 13.05.02, 13:50
    Ten tekst pokazuje, jak bardzo kobieta i mężczyzna różnią się w pojmowaniu
    świata...
    Ale czy mogą dojść do porozumienia?... Myślę, że pomimo wszystko - tak :-)))
    Tekst jest super.
    Pozdrowionka
  • wierna1 13.05.02, 14:03
    Dla mnie to jest przykład dwojga ludzi, którzy ze sobą nigdy nie będą. I tyle.
    Stąd moje niezrozumienie.
    Ludzie, którzy są sobie przeznaczeni odgadują bezbłędnie swoje myśli i ich
    myśli krążą wokół podobnych spraw. Jeśli dwoje ludzi jest z sobą pół roku i
    jest im dobrze to chyba wiedzą, czego mogą od siebie oczekiwać.
    Dla mnie to jest raczej fragment scenariusza filmu bez happy endu.
  • Gość: Liver IP: 157.25.84.* 13.05.02, 15:00
    Coś Ty dzisiaj taka poważna ?
    Może to Cię rozweseli :

    Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
    - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale
    chciałbym, żebyś mi dała polizać.
    - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
    - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.

    Jest jeszcze druga wersja :
    Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
    - Chciałbym, żebyś mi dała polizać,
    - Nie mogę. Mam miesiączkę.



  • wierna1 13.05.02, 15:07
    Gość portalu: Liver napisał(a):

    > Coś Ty dzisiaj taka poważna ?

    Poniedziałek, to z czego się cieszyć?

    > Może to Cię rozweseli :
    >
    > Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
    > - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale
    > chciałbym, żebyś mi dała polizać.
    > - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
    > - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
    >
    Eee, młódka pewnie jakaś. Gdyby trafił na mnie musiałby loda ściągać z głowy.

    > Jest jeszcze druga wersja :
    > Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
    > - Chciałbym, żebyś mi dała polizać,
    > - Nie mogę. Mam miesiączkę.
    >
    To już jest przegięcie, ale wolę osobiście tę wersję. Bardziej prawdopodobna.
    >

  • wierna1 13.05.02, 15:19
    Gość portalu: Liver napisał(a):

    > Polecam obrazek :
    >
    > <a href="www.tyfus.czajen.pl/joe/mig/index.php?currDir=./%"target="_blan
    > k">www.tyfus.czajen.pl/joe/mig/index.php?currDir=./%</a>
    > 21Zdjecia2&pageType=image&image=kolatka.jpg
    >


    Za dużo tego, nie wiem o ktore zdjęcie Ci chodzi?
  • Gość: Liver IP: 157.25.84.* 13.05.02, 15:24
    Skopiuj cały adres i wklej go w pole "adres" w przeglądarce.

    www.tyfus.czajen.pl/joe/mig/index.php?currDir=./%
    21Zdjecia2&pageType=image&image=kolatka.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka