Dodaj do ulubionych

Do okrągłych dziewczyn.

04.01.05, 20:02
Hej,

wiem, ze ten temat byl juz pewnie wałkowany, ale może powie mi jakaś okrągła
dziewczyna , czy można być szczesliwym bedąc grubym?
Staram sie jakos, ale jednak mi nie wychodzi. Brak zainteresowania ze strony
facetów dołoje mnie bardzo i zaprzecza wszytkiemu co sobie wmawiam na mój
temat dobrego.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • 04.01.05, 20:04
    To może sobie nie wmawiaj tylko schudnij?
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:14
    nie mozna byc szczesliwym - dla mnie wada jest to co nabyte- czyli spasiona
    baba nabyla te tusze jakos. Mozna sie urodzic brzydkim czy malym bo tego nie
    mozna zmienic(ewentualnie operacje) zas jak sie baba spasie to juz tragedia i
    osranym patykiem bym nie tknal
  • 04.01.05, 20:31
    Mało kulturalna odpowiedz, ale zawiera troszkę prawdy. Zanim mnie zlinczujecie
    to wyjaśniam.
    ZAKŁADAM ŻE MÓWIMY O BARDZO DUŻEJ NADWADZE
    Faceci to wzrokowcy i nie mają ochoty na mało atrakcyjne ciało. Możesz być
    bardzo mądra, zadbana – to nic nie pomoże. Możesz liczyć tylko na szybkie
    numerki z desperatami. Poważny związek jest zarezerwowany dla niższych
    kategorii wagowych.
    Jednak pamiętaj, że zawsze możesz schudnąć.
  • 04.01.05, 21:53
    Możesz być
    > bardzo mądra, zadbana – to nic nie pomoże. Możesz liczyć tylko na szybkie
    >
    > numerki z desperatami. Poważny związek jest zarezerwowany dla niższych
    > kategorii wagowych.

    Nie zgodze sie z tym, co napisales. Wiele kobiet, ktore moznaby okreslic
    jako "pasztety" (takze tych otylych/z nadwaga) jest w powaznych trwalych
    zwiazkach. Faktem jest, ze czesc z nich zapuscila sie tak pewnie dopiero po
    slubie, ale nie wszystkie. Poza tym niektorym mezczyznom podobaja sie wlasnie
    tluste kobiety.
  • 04.01.05, 22:16
    >Wiele kobiet, ktore moznaby okreslic
    > jako "pasztety" (takze tych otylych/z nadwaga) jest w powaznych trwalych
    > zwiazkach.

    Zgodzę się z tym jak najbardziej. Są w związkach z równie pasztetowatymi
    facetami. Dokładnie opisuję ten mechanizm w równie desperackim wątku, oto
    link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=16356253&a=16359883



    > Poza tym niektorym mezczyznom podobaja sie wlasnie
    > tluste kobiety.

    Owszem są tacy panowie, ale to nazywa się chyba dewiacja - bo sama przyznaj, że
    norma to nie jest.
  • 04.01.05, 22:42
    > Owszem są tacy panowie, ale to nazywa się chyba dewiacja - bo sama przyznaj,
    że
    >
    > norma to nie jest.

    O gustach sie nie dyskutuje. Jak komus podobaja sie wychudzone modelki, to tez
    powiesz, ze to dewiacja?
  • 04.01.05, 22:48
    amelia1 napisała:

    > O gustach sie nie dyskutuje. Jak komus podobaja sie wychudzone modelki, to
    tez
    > powiesz, ze to dewiacja?

    Zdecydowanie tak. To jest dewiacja. Tylko zauważ, że ja mówię o sporej nadwadze
    (skrajności) a nie mam na myśli tych 10 kg na które składa się przeważnie
    biust. Również laski wychudzone, te z anoreksją same w sobie są dewiacją.

    SKRAJNOŚĆ – NORMA
    Rozumiesz co mam na myśli?
  • Gość: mandi.ole IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.01.05, 21:16
    kretyn ot co!
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 05.01.05, 16:09
    Gość portalu: aa napisał(a):

    > dla mnie wada jest to co nabyte

    Głupoty też nie jest nabyta, a wg mnie jest wadą. Chociaż chyba według Ciebie -
    nie...
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:03
    nt
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:20
    wiesz..to wydaje sie neizwykle istotne ale samooakceptaja to podstawa...
    ja naczytalam sie duzo ksaizek, chodzilam na terapie bo nigdy nie bylam z
    siebie wystarczajaco zadowolona...
    miedzy innymi wmawialam sobie,ze chuda=szczesliwa....
    nie nie nie...
    akceptuj sie ... i probuj schudnac...
    a co jak bedizesz juz szczupla i nie bedzie faceta???
    silna wola... cel, dyscyplina... konkurencja... to mnie motywowalo...
    przyy wzroscie 165 wazylam nawet 75kg..teraz 65kg..wygladam poprostu super:)
    nie jestem gruba,ni chuda..normalna... :)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:33
    i tak wazysz za duzo jak na taki wzrost powinnas wazyc zeby wygladac szczuplo
    miedzy 50 a 55 kg

    65 kg to dla 165 jest za duzo, ogolnie dla kobiet odpowiednia waga= wzrost -
    110 cm a dla mezczyzn -100 cm
    wiec 165-110 = 55 kg
    nie opowiadaj glupot wiec ze wygladasz niezle bo i tak masz nadwage
  • 04.01.05, 20:36
    Są tacy co lubią duże. Ja: 61kg i wzrost 160. I wyglądam dobrze. Podaj swoje
    wymiary aa
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:38
    jestem facetem
    mam 181 i waze 78
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:39
    no i do tego 3 kilo zelu na glowie dodaj....i jeszcze pasta na lakierkach
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:42
    uzywam zelu ale lakierkow nie nosze
    jestem przystojnym inteligentnym zadbanym prostakiem
    i liczy sie dla mnie kasa i seks prawie wylacznie
  • 04.01.05, 20:52
    Przynajmniej jesteś szczery
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 05.01.05, 19:41
    dokladnie....
    ja nawet jak powiem ze waze 58 to mi kazdy uwiezy...
    ale waze 64-65 kg i basta...
    a moj facet 184 cm i 75-78kg i jakos mnie dzwiga i nosi na rekach i wogoleee....
  • 04.01.05, 20:50
    No to lubisz chudzielce - de gustibus non disputantum est.

    Kobieta jak jest trochę okrąglejsza od podanej przez Ciebie "normy" to co -
    nieatrakcyjna jest i spasiona??? Zastanowiłeś się co piszesz? Jeśli ma mieć
    seksowną pupe i biust to nijak nie może mieścic się w Twojej normie. Oczywiście
    ta seksowność jest seksowna dla tylko większości facetów, nie wszystkich.

    "Norma" przez Ciebie podana nie jest normą. Zdecydowana większoćś kobiet nie
    mieści się w czymś takim. Jeśli prawisz takie komplementy kobietom dookoła to
    chyba niewiele kobiet Cię lubi. Nawet tych chudych.

    PS Ja też długo wstydziłam się swoich okrągłośc - dziś dzięki swojemu chłopu
    jestem z nich dumna i je eksponuję. I zapewniam że na brak pożądliwych spojrzeń
    nie narzekam.
    --
    Rachela pozdrawia
  • 04.01.05, 22:47
    > No to lubisz chudzielce - de gustibus non disputantum est.
    >
    > Kobieta jak jest trochę okrąglejsza od podanej przez Ciebie "normy" to co -
    > nieatrakcyjna jest i spasiona??? Zastanowiłeś się co piszesz? Jeśli ma mieć
    > seksowną pupe i biust to nijak nie może mieścic się w Twojej normie

    Zapewniam, ze wazac miedzy 50 a 55 kg przy wzroscie 165 (bo taka "norme" podal
    chyba aaa) mozna miec seksowna zarowno pupe jak i biust.
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 05.01.05, 19:43
    ja jetsem dumna z pupy..mala ni ejest ale za to jedrna i okraglutka... moj
    facet szaleja za nia..:) i biust C tez swoje wazy :)

    heheh:)
  • 06.01.05, 17:33
    Gość portalu: aa napisał(a):

    > jestem facetem
    > mam 181 i waze 78


    o fuj, taki jestes chudy??
  • Gość: kobitka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.05, 23:05
    Prawdziwe kobiety wolą dużych misiów... Wiec leopiej trochę przytyj bo ja w
    kościacvh nie gustuję :)
    Facet,. który ma 181 powinien wg mnie ważyc od 80 kg w góre...
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 05.01.05, 16:10
    Pitolisz głupoty :D
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 05.01.05, 19:39
    hmmm...
    chyba jestes facetem...
    akurat mam ciezkie kosci i jestem typem grubokoscistym...waza u mnie raczej
    miesnie... tluszcz sie ni przelewa...
    mam kolezanki mojego wzrostu o wadze 50-55... ale nie roznimy sie wygladem
    tylko waga...
    waga nie jest istotna lecz wyglad zewnetrzny...
    ja sie sobie podobam... jestem normalna, zgrabna dziewczyna... :))
  • Gość: moniccc IP: *.osiedle.net.pl 06.01.05, 09:56
    Nie sugeruj się tymi wzorami i wyliczeniami. Można ważyć 55 kg i wygladać na
    spasiona, a można ważyć 65 i wyglądać szczupło!!. Wszystko zależy od grubości
    kości, ilości tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Zauważ, że mięśnie ważą więcej
    niż tłuszcz i częstokroć kobiety ważące więcej wygladają po prostu atrakcyjniej
    niż kobiety i niższej wadze, za to z większą ilością tkanki tłuszczowej. To
    tyle w tej kwestii. Pozdrawiam
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 06.01.05, 22:32
    WRESZCIE NORMALNY KTOS :)
  • Gość: xxl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:38
    no to jak kiedys mialam 173 cm i 65 kilo wagi....to jeszcze nie bylo
    super....ale teraz po przejsciach ze strata kochanego faceta mam 76 i co czy
    jakis facet to zrozumie ze kobiety zagryzaja bol i ze im wiecej kobieta
    przytyla (wkrotkim czasie bo przez cale zycie to juz jej wina)to dlatego ze
    mocno cierpiala...???
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:40
    pierdo..isz jak potluczony nie zrozumialem o co ci chodzi.

    piotrusiu:)
    a jesli powiedzmy bylaby taka sytuacja u kobiety to jest juz otyla z taka waga
  • Gość: xxl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:43
    z jaka waga??? przy 173 norma wynosi 54-74 kilo a optymalnie 64 -otylosc to
    ponad 80. Dlaczego wszyscy faceci mysla ze kobieta powinna wazyc zawsze 55 kilo
    bez wzgledu na wzrost??
  • 04.01.05, 20:42

    Cierpiała, Cierpiała – jak taka pusta, że się debila czepiła to dobrze, że
    cierpiała. Teraz wiadomo przynajmniej jak rozpoznać puste laski. ;-)

    Ależ dzisiaj jestem wredny. :-)
  • Gość: xxl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:45
    wredny i to jak ....nawiasem..to najwspanialszy facet na swiecie i po 3 latach
    niewidzenia sie jestesmy przyjaciulmi:]
  • 04.01.05, 20:48
    Jak taki wspaniały i przyjaciel to Ty musisz być jakaś felerna. Mam rację???
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 20:51
    "z jaka waga??? przy 173 norma wynosi 54-74 kilo a optymalnie 64 -otylosc to
    ponad 80. Dlaczego wszyscy faceci mysla ze kobieta powinna wazyc zawsze 55 kilo
    bez wzgledu na wzrost??"-- ALE GLUPOTA. KOBIETO NORMA MOZE I TYLE WYNOSI
    ZDROWOTNA ALE FACETOM SIE PODOBA CO INNEGO WBIJ SOBIE TO DO GLOWY.
    TO TAK JAK NORMA NP PRZECIETNEGO PENISA WYNOSI MIEDZY 10 A ILES TAM CM

    ALE WOLALABYS PENISA 15 CM NIZ 10 CM
    WIEC NIE PIER...OL JAK POTLUCZONA




  • 04.01.05, 20:59
    Bez wyrazów, to po pierwsze.

    Po drugie, naprawdę kobiety nie przywiązują do - między innymi Twojego -
    rozmiaru męskości aż takiej wagi jak faceci.

    A po trzecie czego się czepiasz grubaskidużej?
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: xxl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 21:07
    pie.. bo widzialam jak wygladalam majac 65 kilo i przy 60 to by mi juz
    wszystkie kosci sterczaly i to ile wazylam to bylo wlasnie "norma
    estetyczna"...a jesli myslisz ze kobieta przy moim wzroscie ladnie wyglada to
    nie wiesz ile ladne kobiety maja rzeczywiscie bo zadna z zatapetowanych
    panienek z dyskoteki ci o czym takim nie powie prawdy....wiec nie odzywaj sie
  • Gość: kala IP: *.wns.uni.wroc.pl 05.01.05, 11:29
    bosssssz, w zyciu nie słyszałam o normie w długości penisa, buahahahhaha
    masz kochanie kompleksy???
    ile ty masz lat dziecinko, że gadasz takie głupoty?
    po prostu smiech na sali ;D



    porozmawiajmy może o obrzydliwym brzuchu piwnym u facetów, o ich włosach na
    plecach, o ich poceniu się i towarzyszącym temu smrodzie; może jeszcze o
    inteligencji... buehehehe

    bez komentarza

  • Gość: MOUSI IP: *.chello.pl 15.01.05, 20:21
    ja mam zwiekszony apetyt po tabletkach antykonc.
    teraz sie hamuje...ale po wakacjach wrocilam do tabletek..i od
    pazdziernika..5kg... kurcze;/..mam apetyt jak wilk... zaraz wskakuje na
    rowerek... :)))
  • Gość: ze co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 21:53
    ja mam 174 i waze 63kg i mi sie wydaje,ze to duzo:)
  • Gość: marija IP: *.chello.pl 04.01.05, 21:12
    hej
    jak do tej pory nie podalas nam swojej wagi i wzrostu czy wymiarow wiec nie
    mozemy stweirdzic czy masz obsesje i zwalasz swoje problemy osobiste i brak
    uwagi ze strony facetow na swoja kilku kilogramowa nadwage, a problem tkwi
    gdzie indziej; czy rzeczywiscie masz powazna nadwage i powinnas schudnac.
    Jesli to drugie to tylko pozostaje schudnac - mialam podobny problem tzn. przy
    wzroscie 163 wazylam 61kg no i bylam b. niezadowolona z siebie, pozniej
    schudlam 10 - 14 kg ( niestety nie umiem zachowac stalej wagi) i zdecydowanie
    czuje sie szczesliwsza, fizycznie czuje sie lepiej i odnosze lepsze wyniki w
    sporcie, wiec uwazam ze warto sie pomeczyc troche.
    Zycze powodzenia
  • 04.01.05, 21:24
    grubaskaduza napisała:

    > (..) czy można być szczesliwym bedąc grubym?

    A czy mozna bedac rudym, z duzym nosem, piegowatym..?

    > Staram sie jakos, ale jednak mi nie wychodzi.


    >Brak zainteresowania ze strony
    > facetów dołoje mnie bardzo

    To zdolowanych faceic nie lubia, a nie grubych.

    >i zaprzecza wszytkiemu co sobie wmawiam na mój
    > temat dobrego.

    Bo to sie nie "wmawia", to trzeba poczuc ;)

    A tak swoja droga to zadam moze glupie pytanie - dlaczego wlasciwie jestes
    gruba? Czasem bywa, ze doprowadzamy swoje ciala do takch stanow, bo ich (i
    siebie) nie akceptujemy - i tu jest poczatek, a nie odwrotnie - ze niby siebie
    nie lubimy bo jestesmy grube.
    --
    Trzydziestoletnia - Joanna
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 21:50
    moja poprzedniczko nie masz racji
    rudy z duzym nosem piegowaty jest ok bo taki sie urodzil
    zas tlusta baba to jest WADA
    bo sama sie zapuscila rozumiesz to czy nie???
  • Gość: kokietka IP: *.aster.pl 04.01.05, 22:35
    za bardzo generalizujesz. podam przykład - 2 kobiety mają 170 cm. wzrostu. Jedna ma biust D i jest wysportowana (mięśnie ważą znacznie więcej niż tłuszcz), waży 64 kg. Druga ma miseczkę A i zero mięśni. Waży 60.
    a teraz zagadka dla inteligentnych - która jest zgrabniejsza?

    jak widzisz, waga to pojęcie względne. można do tego jeszcze dodać budowę kości etc....

    pozdrawiam :)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 04.01.05, 22:39
    hehe- no chyba ze komus podobaja sie miesnie- jesli chodzi o facetow to rzadko
    komu, ale rzeczywiscie granica atrakcyjnosci jest plynna w takich porownaniach
    bo 4 kg (60 a 64) to niewiele wiecej jesli kobieta jest rzeczywiscie troche
    umiesniona i ma wieksze piersi.

    Poza tym mozge ci podac inny przyklad- szczupla kobieta o wzroscie 168
    powiedzmy 52 kg wyglada lepiej niz umiesniona 168 ale majaca powiedzmy 62 kg
    tak mi sie wydaje- i czesto ta 168, 52 kg moze rowniez miec duze piersi- sam
    kiedys z taka sie przespalem.
  • Gość: axxl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:47
  • Gość: xxl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:50
    a wlasnie ze gowno prawda bo po sobie widzialam ze po roku cwiczen przy takiej
    samej wadze nie przybylo mi miesni -wagowo sie nie roznilam a bylam
    szczuplejsza 9i dopiero jak przytylam 3 kilo to ubranie zaczely na mnie tak
    samo lezec jak przed cwiczeniem.................baba to nie facet i nie rosna
    im miesnie jak nie biora testosteronu
  • Gość: kokietka IP: *.aster.pl 04.01.05, 23:16
    bez testosteronu :]
  • 05.01.05, 16:09


    > a wlasnie ze gowno prawda bo po sobie widzialam ze po roku cwiczen przy takiej
    > samej wadze nie przybylo mi miesni -wagowo sie nie roznilam a bylam
    > szczuplejsza

    no ciekawe :) haha, glupstwa pleciesz, to ze nie mialas miesni jak arnold nie
    znaczy ze ich wcale nie bylo, byly tylko schowane pod warstewka tluszczyku :)


    ><9i dopiero jak przytylam 3 kilo to ubranie zaczely na mnie tak
    > samo lezec jak przed cwiczeniem.................

    czyli zrzucilas kobieto np 6 kg tluszczu przybierajac 3 kg miesni

    >baba to nie facet i nie rosna
    > im miesnie jak nie biora testosteronu

    moja droga, kobiety tez maja testosteron, poczytaj troche o funkcjonowaniu
    miesni a nie kompromituj sie niewiedza :)
  • Gość: Monique IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 00:23
    No chyba rzeczywiście ci się tylko coś wydaje...

    Mam siostrę bliźniaczkę. Obie jesteśmy do siebie bardzo podobne, mamy ten sam
    typ urody, ten sam wzrost - 168 cm, podobny styl ubierania się. Jednak moja
    siostra ma niestety problem z normalnym podejściem do jedzenia i ciagle wydaje
    się jej, że jest za gruba. Nie mam już cierpliwości by tłumaczyc jej, że sam
    się krzywdzi. Głodzi się ciagle albo niedojada. Waży 52-53 kg i wygląda po
    prostu chudo, ma mało sprężystą skórę i problemy z włosami i cerą. Owszem, niby
    chodzi czasami na fitness, ale nie jest w tym systematyczna i jak zdarza się
    jej przeholować z jedzeniem to potrafi przez 5 dni jechac na mineralce zamiast
    wsadzić tyłek na rowerek i np. zmniejszyć na 2-3 tygodnie dzienną dawkę
    kaloerii o jakiś niewielki procent zapotrzebowania.
    Ja z kolei waże AŻ 8 kg więcej niż ona, bo 60 i wyglądam - nieskromnie mówiąc o
    wiele lepiej. Przede wszystkim dlatego, że mam ładnie zbudowane mięśnie - nie
    żadne przypakowane bary czy coś takiego, ale po prostu smukłe kobieco
    zarysowane mięśnie. 3 razy w tygodniu chodzę na basen i 2 razy na fitness,
    oprócz tego rower latem, narty zimą. Uwielbiam sport i staram się żyć aktywnie.
    Oprócz tego moja pasją jest zdrowe odzywianie, i dzięki temu wiem co i jak jeść
    by czuć się zdrowo i dobrze wyglądać. Mam lśniące mocne wlosy i gładką skórę,
    prawie w ogóle się nie maluję. I co z tego, że ważę o 8 kg więcej od siostry,
    skoro i tak lepiej od niej wyglądam - i nie jest to tylko moje zdanie, ale tez
    opinia naszych znajomych ( i facetow, i babek) czy rodziców.
    Żeby było ciekawiej - obie nosimy ten sam rozmiar ciuchów, czyli 38, i w
    ubraniu nie widać większych róznic w naszych sylwetkach,ale wierz mi, jak obie
    rozbierzemy się latem na plaży to faceci o wiele częsciej oglądaja się za mną.
    Bo ja mam zgrabniejszą pupę i jędrne uda i ramiona, a siostra ma niestety
    cellulit i rozstepy, no i zupełnie płaski tyłek.

    Tak więc miej świadomość, że waga to nie wszystko i nie tylko ona decyduje o
    ostatecznym wyglądzie kobiety.
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 05.01.05, 19:46
    aa ty jestes powalony....
    zebys wiedzial z kimk to ja sie przespalam...
    faj\kt wybredna jestem... nie dla psa kiełbasa :)
  • 04.01.05, 22:42
    >a teraz zagadka dla inteligentnych - która jest zgrabniejsza?

    To żadna zagadka!!! Wybiera się tak jak sekretarkę – tę z większym biustem :-D
  • Gość: kokietka IP: *.aster.pl 04.01.05, 22:45
    heheeh :))
    ale ja nie mówiłam o 'kobietach' vel. 'arnoldach' ;]
  • Gość: r. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.05, 18:11
    Ja mam 165cm wzrostu i ważę 57 - 58kg (BMI 21). I nie wmówisz mi, że jestem
    tłusta. Owszem - mam krągłości, ale tam, gdzie trzeba. Dodam jeszcze, że bardzo
    dbam o siebie: regularnie ćwiczę (aerobik, basen, jazda konna), zdrowo się
    odżywiam. Mam jędrne ciało i nie narzekam na brak powodzenia u facetów.
    Wracając do wagi, to zaznaczę, że rok temu przez kilka miecięcy ważyłam 50kg
    (efekt choroby) i nie wyglądałam dobrze. Miałam zapadnięte policzki, podkrążone
    oczy, wystające kości biodrowe itd... Czułam się fatalnie! Wszystkie ciuchy
    wisiały ma mnie, jak na jakimś wieszaku. Spodnie (rozm.38) spadały mi z tyłka...
    Tak więc waga, którą uwazasz za prawidłową przy moim wzroście, zupełnie mi nie
    służyła... Pozdrawiam!
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 01:00
    można schudnąć. Ja schudłem 30 kg. I już nie tyję od lat. U mnie na siłowni
    chodzi dziewczyna z podobną nadwagą a widać że gdyby schudła byłaby piękna. Ma
    piękne rysy, oczy, miły głos. Ale i 25 kg nadwagę. Widać, że walczy i widać też
    efekty. Może z nadwagę jest jak z paleniem, jak nie przeszkadza lub się nie
    przestraszysz to nie rzucisz. A w tej chwili otyłość uznana jest za
    poważniejszy czynnik chorób i śmierci niż palenie papierosów. Może warto?
  • Gość: Madzia IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.01.05, 08:02
    Ludzie opanujcie się !!! Ja mam 4 kg nadwagi i jest to moją tragedią życia.
    Ciągle się kontroluję ( to co jem) uprawiam sporty, zamiast zaakceptować swój
    wygląd.Po prostu wmówiono mi, że powinnam być szczupła. Nie można tak żyć.
    Wygląd człowieka nie powinien przesłaniać jego wnętrza. !!! Grubasy jeszcze
    mogą schudnąć - co mają zrobić łysi ??
  • Gość: margie IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 05.01.05, 10:34
    Najważniejsza jest samoakceptacja!!!! w 2000 roku wazylam 108kg przy wzroscie
    180. w 2001 schudlam 30kg w zasadzie z powodow ruchowych- coraz ciezej mi bylo
    chodzic, schylac sie, szybko sie meczylam. Z rozmiaru 52 przerzucilam sie na
    42. I tak zostalo. Owszem, nosilam juz 40 rozmiar, ale wszyscy naokolo mowili
    ze wygladam fatalnie. teraz waze 78kg. Mozna schudnac, ale to ciezka walka, ja
    polecam gabinet Saba w Lodzi na Piotrkowskiej 18 ( maja filie w Warszawie).
    Mnnie schudniecie pomoglo w samopoczuciu, na facetow nie pomoglo, bo zawsze
    mialam powodzenie- nawet jak bylam taka tega.
    A tak a propos wagi i wygladu- mialam kiedys kolezanke- rowiesnica wiekowa i
    wzrostowa. Waga: 62kg. szczupla, cienia tluszczu, bardzo zadbana, najlepsze
    kosmetyki i ciuchy- stac ja bylo. Ja od niej jestem ewidentnie grubsza, ale to
    za mna faceci sie ogladaja na ulicy: bo co z tego ze szczupla, skoro chodzi na
    ugietych kolanach, ma zero sexappealu i mowia o niej "konica"- to od konia....
    Wiec nie rzecz jedynie w wadze, ale rowniez w sexappealu, w tym czyms, co
    pociaga facetow....
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 05.01.05, 23:29
    masz racje...
    sezapeal..
    to spojrzenie... umiejetnosc poruszania sie, nawet trzepotania rzesami...
    ja to mam przy wadze 55-65- i 75 ..
    na brak zainteresowanai nie narzekam...wlasnei wiem..kiedy facet leci tylko na
    wyglad to odpada...
    acha... musze przyzanc,ze wlasnie moj facet bardzo mie dowartosciowal...
    przyzanm,ze jest bardzo przystaojny,serio :) jak dla mnei boski...
    i jak on prawi mi komplementy to nic i nikt nie jest w satnie mi wmowic,ze
    jestem gruba lub brzydka....
    gnoje do 20stki leca na paniusie... faceci po 23 roku zycia... chca kobiety nie
    laleczki ...

  • Gość: wiruska IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 05.01.05, 12:22
    Ja kiedys byłam o wiele grubsza, ważyłam ok. 75kg/171cm, a od facetów nie
    mogłam się odgonić. Teraz dużo schudłam i również mam powodzenie, więc na moim
    przykładzie mogę powiedzieć że powodzenie nie zależy od wagi.

    Ważna jest życzliwość, humor, zmysłowośc a nie te parę kilo nadwagi. Zresztą
    każdy statystyczny facet powie że woli takie trochę przy kości aniżeli
    szklieletory. Oczywiście nie znamy Twojej wagi i trudno powiedzieć czy jesteś
    przy kości czy np.bardzo gruba. Jeśli Twoja waga Ci przeszkadza to schudnij.
    Ludzie robią operację plastyczne aby poczuć się pewniej. Jęsli Tobie to pomoże.

    Mogę Ci powiedzieć że z wiekiem ma się dystans do wszystkiego, również do wagi.

    Sa ludzie którzy naprawdę nie mają NIC a czują się szczęśliwi, i są i tacy
    którzy mając wszystko nigdy nie będę szczęśliwi. To zalezy od podejścia.
    Trzymaj się.
  • 05.01.05, 12:34
    > Ja kiedys byłam o wiele grubsza, ważyłam ok. 75kg/171cm, a od facetów nie
    > mogłam się odgonić

    Wiesz litość to straszna rzecz. Do Pań z powyższych wątków – wszystko co
    mówicie potwierdza moją teorię. Miałyście powodzenie bo byłyście dla tych
    facetów zdobyczą na jedną noc. Ci porządni byli dla was jedynie przyjaciółmi –
    odczuwali względem was litość. Życie jest straszne – ja to wiem. Ale nie
    martwcie się bo to tak samo działa to u facetów tak jak w tym wątku jakiegoś
    grubasa do którego podałem link wcześniej – poczytajcie sobie te żale.
  • Gość: wiruska IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 05.01.05, 12:43
    Mój Drogi wierutne bzdury klepiesz. Nigdy nie byłam dla nikogo przygodą na
    jedną noc. No cóż, kazdy sądzi w/g siebie, czyż nie?
  • 05.01.05, 12:46
    Gość portalu: wiruska napisał(a):

    > Mój Drogi wierutne bzdury klepiesz. Nigdy nie byłam dla nikogo przygodą na
    > jedną noc. No cóż, kazdy sądzi w/g siebie, czyż nie?

    Czyli miałaś dużo oddanych przyjaciół, którzy odczuwali do Ciebie jedynie
    litość? No przecież taka jest prawda. Ja sobie nie wyobrażam życia z
    wielorybem.
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 05.01.05, 16:14
    druga_strona napisał:

    > Ja sobie nie wyobrażam życia z wielorybem.

    A ja z debilem.
  • 05.01.05, 16:19
    Gość portalu: kohol napisał(a):

    > A ja z debilem.

    Rozumiem, że mnie nazywasz debilem - ale proszę to uzasadnić. Ja w tym wątku
    uzasadniłem dlaczego nie wyobrażam sobie życia z osobą otyłą. :-)
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 05.01.05, 16:35
    Dla mnie debilem jest osoba, która:
    - myli obiektywizm z subiektywizmem
    - stwierdza autorytarnie niepotwierdzone i nieuzasadnione fakty ("Poważny
    związek jest zarezerwowany dla niższych kategorii wagowych")
    - świadomie chce sprawiać innym przykrość ("Ale dzisiaj jestem wredny" "Jak
    taki wspaniały i przyjaciel to Ty musisz być jakaś felerna. Mam rację???")
    - jest przekonana, że wie więcej o ludziach niż oni sami, taki psycholog :D
    ("Miałyście powodzenie bo byłyście dla tych facetów zdobyczą na jedną noc. Ci
    porządni byli dla was jedynie przyjaciółmi – odczuwali względem was litość.")
    - oczywiście ma monopol na prawdę ("Taka jest prawda")

    Nie ma za co :)
  • 05.01.05, 16:54
    No... nareszcie osoba, z którą można owocnie podyskutować.

    Więc wyjaśniam dokładniej i udowadniam, że nie należę do powyższej grupy:

    > - stwierdza autorytarnie niepotwierdzone i nieuzasadnione fakty ("Poważny
    związek jest zarezerwowany dla niższych kategorii wagowych")

    Jak stwierdziłem w jednym z pierwszych postów w tym wątku – mówię o
    skrajnościach. Podając przykład: kobieta o wzroście 160 cm z 60 kg nadwagi.
    Taka osoba wygląda monstrualnie a co za tym idzie często decyduje się na
    związek z osobą nie odpowiadającą jej gustom. Robi to ze strach przed
    samotnością lub na zasadzie „nie ważne kto byle by był”. W moim mniemaniu to
    nie jest poważny związek bo jest oparty na strachu.

    > - świadomie chce sprawiać innym przykrość ("Ale dzisiaj jestem wredny" "Jak
    taki wspaniały i przyjaciel to Ty musisz być jakaś felerna. Mam rację???")


    Jeśli chodzi o ten punkt to się z Tobą zgadzam – górę wzięły emocje, złość na
    cały świat przez taką jedną – ale zarazem jestem szczery (do bólu)


    >- jest przekonana, że wie więcej o ludziach niż oni sami, taki psycholog :D
    ("Miałyście powodzenie bo byłyście dla tych facetów zdobyczą na jedną noc. Ci
    porządni byli dla was jedynie przyjaciółmi – odczuwali względem was litość.")

    Po prostu wyciągam wnioski, analizuję i ................



    >- oczywiście ma monopol na prawdę ("Taka jest prawda")

    ..... stwierdzam fakty.
  • 06.01.05, 12:26
    druga_strona napisał:

    > Jak stwierdziłem w jednym z pierwszych postów w tym wątku – mówię o
    > skrajnościach. Podając przykład: kobieta o wzroście 160 cm z 60 kg nadwagi.

    Mówisz o skrajnościach - ale wygląda to tak, jakbyś o każdej dziewczynie, która
    się tu wypowiadała, przyjmował a priori, że jest własnie "monstrualna"
    (vide: "Do Pań z powyższych wątków – wszystko co mówicie potwierdza moją
    teorię. Miałyście powodzenie bo byłyście dla tych facetów zdobyczą na jedną
    noc. Ci porządni byli dla was jedynie przyjaciółmi – odczuwali względem was
    litość." (a - uwaga - odpowiadasz tym zdaniem na post dziewczyny, która przy
    wzroście 171 ważyła 75 kg). To w końcu zdecyduj się, czy piszesz o tych, które
    przy wzroście 160 cm ważą 120 kg, czy o tych, które mają nadwagę? Podajesz
    kryterium "monstrualności", po czym przypisujesz je wszystkim przedmówczyniom.

    > Po prostu wyciągam wnioski, analizuję i ................

    ...mniemanologujesz :D

    > >- oczywiście ma monopol na prawdę ("Taka jest prawda")
    >
    > ..... stwierdzam fakty.

    Jakie fakty? Stwierdzasz - jak napisałes wcześciej - swoje własne wnioski i
    analizy. O faktach nie masz pojęcia, bo nie znasz nikogo z dyskutantów, a tym
    bardziej ich partnerów.

    --
    -----
    Choose your future
    Choose life
  • 06.01.05, 15:50
    > Mówisz o skrajnościach - ale wygląda to tak, jakbyś o każdej dziewczynie,
    która
    >
    > się tu wypowiadała, przyjmował a priori, że jest własnie "monstrualna"

    No daj spokój. Ta moja wypowiedz, o której piszesz należy do punktu „świadomie
    chce sprawiać innym przykrość”

    > ...mniemanologujesz :D

    Masz na myśli przypuszczenia???

    > Jakie fakty? Stwierdzasz - jak napisałes wcześciej - swoje własne wnioski i
    > analizy. O faktach nie masz pojęcia, bo nie znasz nikogo z dyskutantów, a tym
    > bardziej ich partnerów.

    Ale znam siebie i stwierdzam fakt, że zacytuję własne słowa: „No przecież taka
    jest prawda. Ja sobie nie wyobrażam życia z wielorybem.” Żeby to stwierdzić nie
    musze znać ani osób z którymi dyskutuję ani ich partnerów.

    Tak na marginesie.
    Fajnie się z Tobą dyskutuje. Do jakiej kategorii wagowej należysz? Normalna czy
    skrajna?
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 06.01.05, 16:17
    druga_strona napisał:

    > > ...mniemanologujesz :D
    >
    > Masz na myśli przypuszczenia???

    Nie, mam na myśli mniemanologię stosowaną (por. Jan Tadeusz
    Stanisławski "Mniemanologia stosowana"). Może powinno być "mniemanologizujesz",
    ale jestem kiepska z koniugacji słowotwórczej i czasami sprawia mi to
    trudność :D

    > Ale znam siebie i stwierdzam fakt, że zacytuję własne słowa: „No przecież
    > taka
    > jest prawda. Ja sobie nie wyobrażam życia z wielorybem.” Żeby to stwierdz
    > ić nie
    > musze znać ani osób z którymi dyskutuję ani ich partnerów.

    Chwila. Stwierdzenie "Taka jest prawda" odnosi się w takim razie do zdania
    przed czy po tymże stwierdzeniu? Bo wyrywasz fragment z kontekstu. Wypowiedź
    Twoja brzmiała tak: "Czyli miałaś dużo oddanych przyjaciół, którzy odczuwali do
    Ciebie jedynie litość? No przecież taka jest prawda. Ja sobie nie wyobrażam
    życia z wielorybem.". Jeśli miało być "Prawda jest taka: ja sobie nie wyobrażam
    życia z wielorybem", to wypowiedź powinna być inaczej skonstruowana, żeby nie
    wzbudzać wątpliwości.
    Jeżeli własnie źle ją zinterpretowałam, bo zupełnie z czystej ciekawości i bez
    żadnego sugerowania odpowiedzi zadajesz Wirusce pytanie - to przepraszam.
    Jeżeli natomiast "świadomie chcesz sprawiać innym przykrość" - to wpadasz w
    grupę osób, która opisałam.

    > Fajnie się z Tobą dyskutuje. Do jakiej kategorii wagowej należysz? Normalna
    > czy skrajna?

    Dla dyskusji nie ma to znaczenia :)
  • 06.01.05, 17:30
    >Nie, mam na myśli mniemanologię stosowaną (por. Jan Tadeusz
    >Stanisławski "Mniemanologia stosowana"). Może powinno
    być "mniemanologizujesz",
    >ale jestem kiepska z koniugacji słowotwórczej

    Mniejsza o koniugację. Już wiem o co biega. Sam autor książki (w wielkim
    uproszczeniu) mechanizm określa tak:
    „Następuje zderzenie naszych mniemań, styk mniemalny i pojawi się tzw.
    obraźliwość jako motor postępu”

    Troszkę się odkryję, ale właśnie o to mi chodzi. Chcę wywołać konflikt by te
    zakompleksione kobitki mogły dojść do pewnych wniosków. I to właśnie mi się
    udaje. :-DD

    >Chwila. Stwierdzenie "Taka jest prawda" odnosi się w takim razie do zdania
    >przed czy po tymże stwierdzeniu?

    Przyznaję ta wypowiedz była źle skonstruowana i można było ją źle odebrać. Mój
    błąd.


    >Dla dyskusji nie ma to znaczenia :)

    Oj ma znaczenie i nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wielkie. Doczytałem to w
    innych postach z tego wątku także już wiem. :-)
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 07.01.05, 12:44
    druga_strona napisał:

    > Troszkę się odkryję, ale właśnie o to mi chodzi. Chcę wywołać konflikt by te
    > zakompleksione kobitki mogły dojść do pewnych wniosków. I to właśnie mi się
    > udaje. :-DD

    Czy jestes pewien, że kontrolujesz to, do jakich wniosków dochodzą?
    Bo moim zdaniem tylko wzbudzasz agresję. A agresja budzi opór, a nie chęć
    dopasowania się do zdania przeciwnika. Jeżeli ktoś mówi komuś: "Jesteś głupi, a
    wszyscy przyjaciele są z tobą tylko z litości", to myślisz, że reakcją będzie
    pójście na studia?
  • 07.01.05, 13:49
    >Czy jestes pewien, że kontrolujesz to, do jakich wniosków dochodzą?
    >Bo moim zdaniem tylko wzbudzasz agresję.

    Nie twierdzę, że kontroluję wszystko, ale..... sporo. A agresja ma na celu
    wywołanie oporu – takiego stuknięcia ręką w stół, powiedzenia głośno i
    wyraźnie „NIE, NIE MASZ RACJI”. Do dokonania zmian trzeba rewolucji, impulsu,
    postawienia czegoś skrajnie czarnego by odróżnić odcienie szarości.
    Z dyskusji z VESNĄ jestem dumny. Dziewczyna pokazała tyle emocji i wiary we
    własne słowa, że oprócz tego, iż treść jest piękna to po prostu przyjemnie się
    to czyta.
    Za porażkę uważam te nie zakończone dyskusje.


    >Jeżeli ktoś mówi komuś: "Jesteś głupi, a
    >wszyscy przyjaciele są z tobą tylko z litości", to myślisz, że reakcją będzie
    >pójście na studia?

    Na studia nie pójdzie, ale może przeczyta dzisiejszą gazetę (może nawet
    zrozumie co przeczytał) a to już jest „coś”.
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 07.01.05, 14:03
    To widocznie ja jestem zbyt uparta i mam zbyt wysokie poczycie własnej
    wartości, żeby powiedzenie mi, że moi ex byli ze mną z litości, spowodowało
    zmianę mojego stylu życia.

    > >Bo moim zdaniem tylko wzbudzasz agresję.
    >
    > Nie twierdzę, że kontroluję wszystko, ale..... sporo. A agresja ma na celu
    > wywołanie oporu – takiego stuknięcia ręką w stół, powiedzenia głośno i
    > wyraźnie „NIE, NIE MASZ RACJI”.

    I właśnie ja tak łupnęłam :D
    I widać, że podziałało na Ciebie, przejąłeś się na tyle, że w dyskusji z kimś
    innym powołałeś się na to, co ja powiedziałam.
  • 07.01.05, 14:18
    > To widocznie ja jestem zbyt uparta i mam zbyt wysokie poczycie własnej
    > wartości, żeby powiedzenie mi, że moi ex byli ze mną z litości, spowodowało
    > zmianę mojego stylu życia.

    Ty tego nie potrzebowałaś – inni potrzebowali. :-)


    > I właśnie ja tak łupnęłam :D
    > I widać, że podziałało na Ciebie, przejąłeś się na tyle, że w dyskusji z kimś
    > innym powołałeś się na to, co ja powiedziałam.

    Widzisz ..... to działa w obie strony. :-DD No i jestem zdania, że każda
    dyskusja rozwija.
  • 17.01.05, 10:29
    Na studia nie pójdzie, ale może przeczyta dzisiejszą gazetę (może nawet
    > zrozumie co przeczytał) a to już jest „coś”.

    wytłumacz mi dlaczego tak sądzisz????

  • Gość: Diana IP: *.chello.pl 15.01.05, 20:23
    wiem... kurcze...
    ja mysle,ze sie im podobam..a oni chca mnei tylko na 1 noc...
    porazka..teraz to wogole sie pochlastam ;/
  • 15.01.05, 21:05
    Gość portalu: Diana napisał(a):

    > porazka..teraz to wogole sie pochlastam ;/

    No Diana ..... co Ty. Nie chlastaj się. Przecież napisałem to z czystej
    złośliwości. Naprawdę tak nie jest.
    --
    Popatrz na to z drugiej strony. :-)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 05.01.05, 12:41
    powodzenie nie zalezy od wagi????

  • Gość: aa IP: *.chello.pl 05.01.05, 12:42
    nie wcale
    qrwa powodzenie zalezy od charakteru- na to faceci leca najbardziej
    hhahahhaha
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 05.01.05, 12:49
    z doświadczenia wiem, że owszem - dla facetów najważniejsza jest szczupła
    figura jak z fashion tv. I grubsze dziewczyny nie znajdą trwwałego związku -
    ale dotyczy to facetów głupich jak styropianowe kubki z orzeszkiem zamiast
    mózgu.
    skręca mnie jak słyszę, że ktoś posługując się cyferkami stwierdza, czy ktos
    jest atrakcyjny, czy nie.
    Tłuszcz nie jest niczyja największą wadą i największym grzechem. Ja się nie
    dziwie, że na tym forum taka masa postów o porypanych związakch, jak wszyscy
    zwracają uwagę na pozory. Mój facet mnie kocha, bo nikt go tak dobrze nie
    rozumie jak ja. Ja go kocham, bo jest moim przyjacielem, bo jest mądry i dobrze
    sie z nim czuję. Sex mamy zajebisty, bo nie uważamy, że cokolwiek do gadania
    mają tu nasze wymiary w biuście, talii, penisa, czy czegokolwiek.
    Nie jesteśmy tł€ściochami, ani supermodelami.
    a ja mam juz dosyć zycia w świecie, gdzie największym ludzkim problemem jest
    waga. Takiej audycji w Trójce słuchałam. O zmienianiu siebie. Psychologiczna
    miała być. Ludzie dzwonili, pisali, i co? Wszyscy się chcieli odchudzać.
    Paranoja. Której tez czasem ulegam, ale po tym wątku mi przeszło.
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 05.01.05, 12:55
    hahhha
    qrwa pusci faceci na to leca??? a ci mądrz sa tak atrakcyjni czesto fizycznie
    i madrzy na swoj sposob:) hahaha

    czemu wy baby nie chcecie posluchac rady faceta
  • 05.01.05, 12:56
    Gość portalu: vesna napisał(a):

    > z doświadczenia wiem, że owszem - dla facetów najważniejsza jest szczupła
    > figura jak z fashion tv.
    Te laski FASHION TV są skrajnie chude i też nieapetyczne.


    Mój facet mnie kocha, bo nikt go tak dobrze nie
    > rozumie jak ja. Ja go kocham, bo jest moim przyjacielem, bo jest mądry i
    dobrze
    >
    > sie z nim czuję. Sex mamy zajebisty, bo nie uważamy, że cokolwiek do gadania
    > mają tu nasze wymiary w biuście, talii, penisa, czy czegokolwiek.

    Twój partner i Ty też jesteście pulchni i on ma małego penisa??? To się dobrze
    dobraliście. Bo tylko grubas z grubasem. Mam rację?
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 05.01.05, 17:41
    Wysnuj sobie wnioski, jakie chcesz. Chodzi o to, że to nie ma najmniejszego
    znaczenia. Największy kutas może posłużyć najwyżej za korek w wannie, jak facet
    jest kiepskim kochankiem i nie zależy mu na przyjemności partnerki (zresztą po
    cholerę długi penis? Pochwa ma z 10 cm długości w stanie podniecenia, to po co
    nadwyżki? ;). Najszczuplejszy tyłek nie zbuduje dobrego związku. znam masę
    chudych panienek, co to, owszem - przebierają w facetach, ale z każdym są góra
    dwa tygodnie. "Bo się nie mogli dogadać", "bo nie pasowali do siebie". I co
    potem? Solarium, fryzjer i polować na następnego w dyskotece. Że to niby
    fajnie? Wcale im nie jest fajnie, wiem bo mówiły.
    Związków międzyludzkich nie buduje się dupą - jaka by ona nie była, chuda czy
    gruba. I nie na podstawie wymiarów tejże dupy się ludzi ocenia. a to, że madrzy
    faceci są nieatracyjni fizycznie to kapitalny stereotyp leczacy kompleksy i
    tych głupich, i tych brzydkich. Sęk w tym, że gó.. wart.
    i nawet - uwaga, będę bluźnić - dobry seks bardziej zależy od charakteru,
    inteligencji i wrażliwości obu stron niż od wyglądu.

    a ja i mój partner nie jesteśmy ze sobą, bo musimy. Oboje rzuciliśmy dla siebie
    nawzajem byłych partnerów. Oboje mamy powodzenie u płci przeciwnej. Sek w tym,
    że nie uważam, że budujemy nasze relacje na wyglądzie. Wiem, że on bedzie przy
    mnie zawsze - teraz, gdy jestem młoda i nie najbrzydsza - i gdy stanie się coś,
    co mnie oszpeci - wyłysieję i schudnę po chemioterapii, żul na ulicy mi oko
    wydłubie, albo wpadnę pod tramwaj i stracę stopę i pół łydki.
    a facet, który szuka tylko ładnej dupy i skreśla te powyżej xx kg, xx cm, xx%
    czegokolwiek - jest dla mnie pusty jak bęben.
  • 05.01.05, 17:58
    Wiesz..... mam ogromną ochotę rozwalić cały świat i przy okazji dociąć
    Tobie – ale to co napisałaś wydaje się mi być bardzo szczere i tak
    piękne........ od serca , że sobie odpuszczę.
    I gratuluję takiej miłości. Pozdrawiam.
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 06.01.05, 00:08
    Hej, nie spodziewałam się takiej odpowiedzi... Dzięki :) Też pozdrawiam i ...
    życzę szczęścia.
  • 06.01.05, 16:00
    Dziękuję za życzenia. Słowa tak piękne i z taką dawką emocji, musiały skruszyć
    nawet takiego przekornego (jak mnie nazwał/a KOHOL) debila jak ja. :-)
  • 06.01.05, 09:27
    Pozdrawiam, vesna. Bardzo mi się podoba to co napisałaś... chciałabym, żeby moj
    związek taki był.
  • Gość: Suprise IP: *.chello.pl 06.01.05, 22:34
    NASTEPNA NORMALNA I MĄDRA DZIEWCZYNA
    TYLKO TAKIE GNOJKI PATRZA NA "ZEWNATRZ" NIE LICZY SIE DLA NICH CO WEWNATRZ...
    WAZNE ZE JESTEM HAPPY :))))))))))))))
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 05.01.05, 15:53
    Oczywiście, że można być szczęśliwym, będąc grubym :) A zainteresowanie
    niekoniecznie musi zależeć od wagi :)
    Mówi Ci to osoba z nadwagą, bardzo szczęśliwa tak ogólnie (tylko teraz
    zdołowana przez taką jedną...).
    Aha, i nie czytaj tych bzdur, które tworzą tu jakies anonimy :D
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 05.01.05, 16:40
    czytaj babo to co faceci pisza
    i sie odchudź
    to beda na ciebie leciec
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 05.01.05, 16:43
    Gość portalu: aa napisał(a):

    > czytaj babo to co faceci pisza

    Mam czytać każdą głupotę? Strata czasu :D

    > i sie odchudź
    > to beda na ciebie leciec

    Nie zależy mi na ich "leceniu".
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 16:44
    dostales zdjecia!!!
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 05.01.05, 17:30
    to chociaz nei wmawiaj jej ze ma sie ciebie sluchac bo jestes kobieta i co ja
    bedziesz oszukiwac. nie lubie takich gadek niech sie poslucha
    prawdziwego mezczyzny
    PS. nie lubie takiego komentowania czesci wypowiedzi bo czesto wyrwane sa z
    kontekstu
  • Gość: znow ja:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 18:30
    mam 174 i waze 63kg...duzo to czy malo-ja nie jestem zadowolona,moze Panowie
    sie wypowiedza na ten temat,bo ich zdanie intersuje mnie najbardziej:)
  • Gość: ona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 19:59
    Wzrost:165 cm, waga: 53-54 kg, wymiary: 89-68-88 - ocencie
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 05.01.05, 20:06
    ok wymiary i waga.
  • Gość: on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 23:46
    Szkielet.
  • 06.01.05, 09:28
    O rrrany... dowartościwałas się??? Dla mnie to upokarzajace...
  • Gość: ona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:10
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Truskawka IP: *.kki.krakow.pl 06.01.05, 12:24
    Kurcze, pięknie to napisałaś. I absolutnie zgadzam się z tym, że udany seks
    bardziej zależy od charakteru, zaangażowania itp niż od gabarytów. Całus
    ogromny. Dawno nie czytałam na tym forum takich mądrości.
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 14:13
    dawno nie czytalem takich glupot jak pisze vesna i truskawka-faceci to
    wzrokowcy wiec lubia seks z dobrze wygladajacymi kobietami, poza tym baba
    nalezaca do kategorii wagowej ponad 80kg- niezaleznie od wzrostu (bo z taka
    waga to wysoka i nisk awyglada strasznie) nie zaangazuje sie bo ma slaba
    koordynacje ruchow.
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 06.01.05, 15:04
    Gość portalu: aa napisał(a):

    > nie zaangazuje sie bo ma slaba koordynacje ruchow.

    Za koordynację ruchów to odpowiada móżdżek, a nie tkanka tłuszczowa, bulinku.
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:10
    za koordynacje odpowiada móżdżek ale koordyancja jest tez zdeterminowana
    sprawnoscia ciala ktora jest nizsza u grubasow - to chyba logiczne?
    powtorze jeszcze raz
    wszystko mozna przezyc ulomnosci i choroby wrodzone ale nie spasione cialo
    typowy obrazek:
    gruba baba obzerajaca sie w domu no to najgorsze co moze byc:)
  • 06.01.05, 15:26
    aa, Ty masz problemy ze sobą, tępisz puszyste... a jak po 40tce urośnie Ci
    piwny brzuszek to co? Harakiri popełnisz?
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 06.01.05, 15:35
    Gość portalu: aa napisał(a):

    > za koordynacje odpowiada móżdżek ale koordyancja jest tez zdeterminowana
    > sprawnoscia ciala ktora jest nizsza u grubasow - to chyba logiczne?

    Nie. Koordynacja to współdziałanie (koordynacja wzrokowo-ruchowa). Grubasy moga
    mieć mniejszą sprawność (np. ograniczenia ruchów spowodowane tkanką
    tłuszczową), ale koordynacja nie zależy od sprawności, bardziej od kwestii
    neurologicznych.

    > wszystko mozna przezyc ulomnosci i choroby wrodzone ale nie spasione cialo

    To ja mam inny pogląd na te sprawę :)

    > typowy obrazek:
    > gruba baba obzerajaca sie w domu no to najgorsze co moze byc:)

    Jeśli to dla Ciebie typowy obrazek, to współczuję.
  • Gość: Gosia IP: *.chello.pl 16.01.05, 17:09
    to skutek uboczny pigulek..non stop jesc mi sie chce... i to jak... nawet moge
    sie jesc obiadu..ale musze cos slodkiego... czekoladka, ciastko..
    poprostu moj org. uzalezniony jest od cukru... jest na to rada ???
  • 06.01.05, 15:04
    Buahahahahahaha
    Buahahahahahaha
    Buahahahahahaha
    Buahahahahahaha

    aa - dziękuję Ci bardzo. Skończyłam dziś 25 lat i strasznie mnie ten fakt
    dołował, ale Ty poprawiłeś mi humor. Śmieję się w głos. Nie ja jedna, jak widzę!
    Zwłaszcza ostatni Twój post powalił mnie na kolana. Kłopoty z koordynacją
    ruchów, dobre sobie! Jeszcze pół roku temu ważyłam 84 kg (przy wzroście 173 cm)
    i zapewniam Cię, że problemów żadnych nie miałam, zwłaszcza w sferze erotyki.
    Wymyśliłam sobie jednak, że będąc szczuplejszą będę jeszcze szczęśliwsza,
    schudłam 12 kg, więcej nie chcę. Szczęśliwsza wcale nie jestem :-)
    Powodzenie u panów mam całkiem spore, ale nie interesuje mnie to - od 3 lat
    jestem w szczęśliwym związku i nie rozglądam się dookoła...
    No ale ja się tu produkuję, a szanowny pan aa pewnie nawet tego nie doczytał,
    bo co ciekawego może powiedzieć słonica?...



    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
    (DM - A question of lust)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:08
    jak wazylas wiecej niz 80 przy takim wzroscie to bylas po prostu jednym slowem
    WIELORYBEM-KASZALOTEM boze tragedia gdzie ty sie tak spaslas??
    moim zdaniem tu kazdy powinien miec linki do swoich zdjec podane obowiazkowe a
    nie tak bo nie chce mi sie gadac z kaszalotami
  • 06.01.05, 15:09

    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
    (DM - A question of lust)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:10
    vipabc@interia.pl
  • 06.01.05, 15:20
    Takie oczy jak Twoje nie będą mnie oglądać.
    Nie warte tego są.
    Z harcerskim pozdrowieniem.

    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
    (DM - A question of lust)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:22
    Rozmyslilem sie. Kumpel doradzil- nie wysylaj, takich starszych pań nie warto
    oglądać.
  • 06.01.05, 15:24

    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
    (DM - A question of lust)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:27
    nie wiem ile masz lat ale jesli masz powiedzmy 35 lat to ile ci tego dobrego
    wygladu zostalo - maksimum 10 w optymistycznym przypadku. A jesli wazysz ponad
    80 kg to taka waga jest bardzo ciezka niezaleznie od wieku i wzrostu u kobiety
    to chyba jasne.
    Ja mam 22 lat i jestem facetem.
  • 06.01.05, 15:30
    A w mojej rodzinie kobiety najpiękniejsze są około czterdziestki, więc mój
    wygląd zmieni się li i jedynie na plus.
    Poza tym nie jesteś facetem, tylko dzieciakiem.
    Bez obrazy - sama nie uważam się za dorosłą.
    Z harcerskim pozdrowieniem.


    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
    (DM - A question of lust)
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:44
    no tak jak bedziesz miala 100 lat a ja powiedzmy 82 to tez bede dzieciakiem
  • 06.01.05, 15:45

    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
    (DM - A question of lust)
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 06.01.05, 15:28
    Tak ten świat jest pięknie urządzony, że Twój (ani niczyj inny) światopogląd
    nie jest tym obowiązującym, jedynym i prawdziwym. I gdybym (Boże broń!) takie
    słowa jak Twoje usłyszała od swojego faceta (nie a propos siebie, ale tak w
    ogóle) to bym go zostawiła, bo jest pustakiem, a ja bym się poczuła jak
    przedmiot.
    A Twoje uogólnienia to mozna o kant dupy potłuc, nie ma tak naprawdę jednego
    wzorca kobiecego piekna i atrakcyjności fizycznej. Sa tylko pewne uwarunkowane
    ewolucyjnie cechy, które z wagą mają niewiele wspólnego. Reszta - jest
    uwarunkowana kulturowo.
    Żyj więc sobie szczęśliwie ze swoją podręczną wagą i centymetrem, i innym życia
    nie zatruwaj.
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:33
    tylko zauwazylem glupia babska solidarnosc- zamiast powiedziec sobie cos wprost
    to jest tak ze gdy jedna sie odzywa w stylu" jestem gruba i nikt mnie nie chce"
    to zaraz pojawiaja sie takie vesny i jej wmawiaja ze to wina braku
    samoakceptacji i innych bzdur.Aha no i tak na marginesie bardzo wielu facetow
    uwaza tak jak ja - moim zdaniem - ale siedza cicho bo wiadomo kobiety nie mozna
    urazic niczym- wiesz jak zostalabys bedac facetem w takiej sytuacji obgadana?
    Kobiety czesto to naduzywaja wiec pisze wszystko szczerze ale faktem jest ze
    tak naprawde zadnej bym tego nie powiedzial.
    I jeszcze jedno nie uwazajcie sie kobiety ktore jestescie w wieku powiedzmy
    ponad 35 lat bo jestescie innym pokoleniem i wychowalyscie sie winnej
    rzeczywistosci i czesto taki "szczeniak " jak ja wie wiecej od was.

    :)
  • 06.01.05, 15:34
    Więcej o czym? O samochodach? grach koputerowych? Sexie? Ooooo i tutaj możesz
    sie łokuruuuutnie mylić.... dziecino :P
  • 06.01.05, 15:55
    Dziecko, toż pacholęciem będąc ciągle kto Ciebie "Wlazł kotek na płotek
    nauczył"????????? Inne pacholę czy też Pani w przedszkolu??????

    Ja się o wszystkim dowiedzialam od mego lubego (+30).
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:58
    pani w przedszkolu.ale jestem pewien ze bedac juz w 4 ogolniaka wiecej
    wiedzialem niz ona.
  • 06.01.05, 15:59
    A Sokratesa czytał?
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 06.01.05, 16:05
    a ile masz lat napisz mi bo to bardzo wazne bo zauwazylem ze ludzie ponad 30
    letni nie sa juz na biezaco z wieloma sprawami. Np chocby taka reklama
    podpasek - ty ja zobaczylas w latach 90 tych majac ponad 20 lat[jesli jestes
    30tka lub wiecej] a ja majac niewiele ponad 10
  • 06.01.05, 16:07
    Kobiet nie pyta się o wiek.
    --
    Rachela pozdrawia
  • 07.01.05, 00:51
    I co Ci dała ta reklama w wieku np 10 lat? Nauczyłeś się, że kobiety czasami ich
    używają? A wiesz, że te podpaski kiedyś były zupełnie inne i nawet nie masz
    pojęcia jakie? A wiesz, że kiedyś były kłopoty z dostaniem ich i kobiety musiały
    sobie jakoś radzić? To tak, jeśli jesteśmy już w temacie podpasek (trochę
    niefortunny temat).
    Jeżeli budujesz swój światopogląd na podstawie reklam podpasek i seriali
    telewizyjnych, to jeszcze długo niewiele będziesz wiedział. Nauczycielem jest
    życie i niestety nie każdy przechodzi przyspieszony kurs. Po klimacie Twoich
    wypowiedzi wnioskuję, że idziesz zupełnie normalnym trybem i za kilka lat, kilka
    związków, kilka rozczarowań będziesz miał zupełnie inne zdanie.
    Uprzedzając Twoje pytania: jestem "starszą" panią sporo po trzydziestce, z pewną
    nadwagą, ale bardzo szczęśliwą w związku małżeńskim z naprawdę niezłym facetem
    bez nadwagi. Koordynację ruchów mam bez zarzutu.
    --
    - Zaprosiłeś ciocię Lusię, Dziadku?
    - Zaprosiłem, ale trzy lata temu...
    - I dopiero w tym roku mi o tym mówisz?
  • 06.01.05, 15:57
    Dziecko, toż pacholęciem będąc ciągle kto Ciebie "Wlazł kotek na płotek
    nauczył"????????? Inne pacholę czy też Pani w przedszkolu?????? Nie śmiej się,
    bo też kiedyś będziesz gruby i stary (ciekawe tylko czy z portfelem i kochającą
    żoną)

    Ja się o wszystkim dowiedzialam od mego lubego (+30).
    --
    Rachela pozdrawia
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 06.01.05, 16:44
    Jesteś dzieciakiem okropnym, to prawda. I mówię Ci z wyzyn moich 20 lat ;)
    Ja nic nie pisałam o braku samoakceptacji. Ja tylko uważam, że budowanie
    związku nie ma nic wspólnego z wagą, figurą, długością penisa i innymi tego
    typu pierdołami. a jeśli chodzi o tzw. "męskie podejście" - od zawsze miałam
    kumpli-facetów. Gadali ze mną o wszystkim, sama osobiście siedziałam i z
    nimi "punktowałam" dziewczyny i dyskutowałam o zdjęciach w CKMie (moim
    zresztą). Oczywiście 10 punktów otzrymywały laski jak z rozkładówki. Ale oni
    się potem wiązali z dziewczynami może nie wyglądającymi jak modelki, ale za to
    z takimi, z którymi się lepiej rozumieli, które są ciepłe, mądre i o podobnym
    spojrzeniu na świat. A "laseczkom" na 10 pkt dawali kosza, bo nie mieli o czym
    z nimi gadać.
    I tych facetów nie było 2, czy trzech. Ja się nigdy jakoś z kobietami nie
    dogadywałam (bo nie istnieje coś takiego jak "głupia babska solidarność"), więc
    tak od lat tkwię w męskim towarzystwie. To już w dziesiątki idzie ;)
    Żadna kobieta nie będzie szczęśliwa w związku z facetem, który jest z nią tylko
    ze względu na wygląd. Teraz to może do Ciebie nie dociera, ale kiedyś się
    nauczysz. Może. Nie mój problem. Pa.
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 06.01.05, 14:19
    Zawsze chciałam być idolką... ;)a tak poważnie - napisałam banały. Tylko już
    mam dość powszechnego przekonania, że o partnera dba się, smarując się balsamem
    antycellulit i chodząc na aerobic. Pozdrawiam :)
  • 06.01.05, 15:13
    Właśnie nie jestem, hehehehe (i mam na to świadków!)
  • 06.01.05, 15:16
  • Gość: jadzia-wawa IP: *.chello.pl 06.01.05, 22:36
    JAKICH EKSPERTOW...
    CHCESZ SIE DOWARTOSCIOWAC ???
    HMM..PATRZYSZ NA TAKA Z TYLU..ZGRABA ITP... A JAK SIE ODWROCI..TO MASAKRA NA
    TWARZY, BRAK USMIECHU, WIECZNY DĄS... I MOZE JESZCZE ODROST..ALBO PRYSZCZE...
    WAZNE JEST WNETRZE I POGODA DUCHA....
    A NIE CM I KG ...
    POUSTAKU
  • Gość: dila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 18:54
    mam koleżankę - 175 cm, 55 kg... wzorcowa figura... a i tak żaden facet jej nie
    chce
  • Gość: SOLITO IP: *.chello.pl 15.01.05, 20:25
    walsnie...wiem ze wazne jest pierwsze wrazenie...
    ja mam ładna buzke...ale kilka kg za duzo..i faceci chca mnie tylko na 1 noc ;/
    to przykre :]
  • Gość: scarlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 18:14
    Może aa nie jest zbyt delikatny, ale ma racje. Wy wszystkie, dziewczyny,
    mydlicie sobie oczy tym, że mając 20 kg nadwagi można być seksy, że w
    prawdziwym związku wygląd się nie liczy, że najważniejsza jest samoakceptacja,
    że grube i wesołe mają powodzenie a chude i wyniosłe nie. Bzdura! Człowiek jest
    tak skonstruowany, że lubi łande rzeczy. Gruba kobieta nigdy nie będzie miała
    powodzenia. Jak zwiąże się na stałe to albo z pasztetem, albo z ciamajdą -
    facet, który jest w stanie znaleźć sobie kogoś lepszego to sobie znajdzie,
    zamiast tkwić z kimś nieatrakcyjnym. I nie nazywajcie kogoś takiego pustakiem -
    chyba dla każdego ważna jest atrakcyjność partnera. Wolałybyście mieć
    przystojnego faceta z fajnym ciałkiem czy łysego kurdupla z 30 kg nadwagą?
  • Gość: gina IP: *.ar.szczecin.pl 16.01.05, 20:23
    gruba czy chuda, piekno wynika z wnetrza, kto powiedzial, ze gruba dziewczyna
    nie moze byc piekna??? czy ktos wprowadzil taki zakaz?? nie slyszalam...
    sa naprawde rozne gusta, dziewczyny, nie dajcie sobie wmowic, ze tylko chude
    jest ladne...jestes usmiechnieta, mila, masz idealna cere (oj, chude pomarzcie
    sobie o takiej pieknej cerze i wlosach..;)) faceci ogladaja sie za toba, mozesz
    w nich przebierac jak w ulegalkach... ale i tak zwiazesz sie z tym, ktory
    zakocha sie w TOBIE, a nie w twoim ciele...w tym, ktorego sama wybierzesz...
    mowie to z doswiadczenia... i mowi to tzw. kaszalot, z hmmm... 25 kg nadwaga;))
    pozdrawiam wszystkich facetow, ktorzy kochaja radosne usmiechniete dziewczyny
    niezaleznie od wagi:)))

  • 16.01.05, 20:39
    czy ma owo "cos"....co przyciaga facetow. Mam znajoma, facetka zdrowo przy
    kosci, poprostu gruba i....atrakcyjna jak rzadko. Potrafi sie ubrac, ma super
    makijaz, fryzure i przyciaga facetow jak niejedna "chuda modelka". Przy tym ma
    niezle gadane i jest inteligentna. Wcale nie mysli o tym zeby zrzucic te 10 kg
    nadwagi.
  • 16.01.05, 21:34
    A czy nie pomyśleliście, że czasem kobieta nie doprowada się sama do wyglądu
    paszteta? Dużo zalezy od tego jak byłą karmiona jako dziecko w pierwszym roku
    życia. Na wagę mają wpływ również leki. Czy jesteśmy tak mało tolerancyjni??
    Naprawdę nie chce mi się w to wierzyć. Piszecie, że grubaski są same sobie
    winne, bo nabyły nadprogramowe kilogramy, a rudy i piegowaty już nie, bo taki
    się urodził. Takie rozumowanie jest nielogiczne. A ktoś z bliznami po
    oparzeniach? Też jest winny, bo je nabył??
  • Gość: gina IP: *.ar.szczecin.pl 16.01.05, 22:09
    Aneczko, masz racje, nie zawsze ktos jest gruby, bo sam sie doprowadzil do tego
    stanu... w 98 % za nasz wyglad odpowiedzialne sa geny, 1,5 % to te zdarzenia na
    ktore nie mamy wplywu (karmienie lekami przez rodzicow w dziecinstwie,
    zdarzenia losowe itp.) a 0,5% to to na co mamy wplyw w naszym wygladzie...
    wole byc gruba i szczesliwa niz wiecznie skwaszona i znerwicowana, bo na
    wiecznej diecie...
    uwielbiam ruch, tancze, jezdze na rowerze ok. 30 km dziennie w sezonie, chodze
    na basen co najmniej dwa razy w tygodniu, jestem gibka i wysportowana i gruba i
    szczesliwa:))) Dajcie nam zyc chudzielce!!!!
  • Gość: scarlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 22:44
    > masz idealna cere (oj, chude pomarzcie sobie o takiej pieknej cerze i
    wlosach..;)) faceci

    A co ma piernik do wiatraka? Ja jak schudłam to poprawiła mi się cera. Za to
    sporo moich koleżanek z nadwaga ma wypryski - odżywianie się hamburgerami i
    czekoladą robi swoje.

    > gruba czy chuda, piekno wynika z wnetrza, kto powiedzial, ze gruba dziewczyna
    > nie moze byc piekna??? czy ktos wprowadzil taki zakaz?? nie slyszalam...
    > sa naprawde rozne gusta, dziewczyny, nie dajcie sobie wmowic, ze tylko chude
    > jest ladne...jestes

    To bardzo miłe, sympatyczne i nieprawdziwe. Oczywiście fajnie byłoby gdyby
    atrakcyjność wynikała z usposobienia i charakteru - ale głównym wyznacznikiem
    atrakcyjności jest wygląd - czy tego chcemy czy nie, czy nam się to podoba czy
    nie. Ale możemy sobie wmawiać, że jest inaczej.
    Naprawdę podziwiam dziewczyny z nadwagą, które są uśmiechniete i się tym nie
    przejmują. Mi wystarczyło, że przytyłam 6 kg i fatalnie się z tym czułam -
    musiałam to od razu zrzucić. Ale gloryfikowanie swojej tuszy jest śmieszne.
  • Gość: gina IP: *.fish.ar.szczecin.pl 17.01.05, 10:08
    to nie jest gloryfikacja, to AKCEPTACJA... ludzie po prostu sa rozni i
    katowanie sie dietami tylko dlatego, ze geny sa takie jakie sa....
    a odzywianie sie hamburgerami nie ma nic do rzeczy, bo znam baaaardzo chude
    dziewczyny jedzace hamburgery i cisteczka w gargantuicznych ilosciach i znam
    okragle sympatyczne kobietki jedzace przyslowiowy listek salaty i raz na
    miesiac kawalek czekolady...
    ludzie sa rozni, maja rozne geny, rozna przemiane materii i rozna cere, ale
    statystycznie lepsza cere maja osoby z duza podkladka tluszczowa... i
    statystycznie rzecz biorac - nie widac na takiej cerze zmarszczek...;))
  • Gość: gaga IP: 195.205.230.* 17.01.05, 10:39
    Witam Cię,
    naprawdę w życiu jest tak że każdy mężczyzna do piękności przywyknie i w dobrym
    związku uroda nie jest najważniejsza. Pewnie jest ktoś z kim ułożysz sobie
    życie. W obliczy bilbordów kolorowych magazynów trudno jest nie mieć kompelksów
    ale pamiętaj, że wyznacznikiem naszego samopoczucia jest naprawdę to jakimi
    ludźmi jesteśmy. Może to frazes ale niektórzy mówią, że prawdziwe piękno jest w
    nas. Co mnie niepokoi u ludzi z większą tuszą to ich zdrowie. Ale każdy
    decudeje sam o swoim życiu. Jeszcze jedno pomyśl jak strasznie mało muszą sie
    cenić ludzie, którzy obrażają na tym forum innych. Głowa do góry pewnie jest
    ktoś kto czeka na ciebie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.