Czy chcialybyscie wyjsc za maz za obcokrajowca? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zapodam kolejny temat. Moze nie bardzo wyszukany ale co tam ... czy
    chcialybyscie wyjsc za maz za cudzoziemca, jesli tak, dlaczego?
  • Gość: Maruda IP: *.nyc.rr.com 22.05.02, 02:28
    Nie wydaje mi sie zeby narodowosc miala az tak duze znaczenie (no chyba, ze
    wychodzisz za Araba albo Pigmeja z jakiegos afrykanskiego plemienia).
    Ludzie sa rozni na calaym swiecie.
    Dla mnie kryterium wyboru nigdy nie byla narodowosc, ale raczej wrazliwosc,
    inteligencja, dobro ewentualnego absztyfikanta, ale fakt faktem, ze do Polskich
    chlopakow nie bardzo mialam szczescie, sami wybrakowani mi sie trafiali :-)).
    Ot, pech :-).
    Ale chyba cos w tym jest, ze wiekszosc dziewczyn wydaje sie, ze jak z
    zagramanicy to zaraz super facet i w ogole jeden wielki Romeo..
    Hmmmm...
  • Gość portalu: DundeeGi napisał(a):
    > chcialybyscie wyjsc za maz za cudzoziemca, >


    Rozumiem, że w podtekście tego pytania jest "madrego, dobrego"
    Wpierw musiałabym sie zakochać i byc kochaną, taka ze mnie romantyczka.
    Dopiero potem zastanowiłabym sie czy nasze wspolne zycie będzie udane,
    czy to ja zmieniłabym kraj,
    czy tez on przeprowadził by sie do mojego.


  • Mogłabym wyjść za obcokrajowca pod warunkiem, że zamieszkałby w Polsce. Bo ja
    bym się nie przeprowadziła za granicę.
  • Gość: janka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:16
    ja podobnie jak majka
    ale muszę przyznać, ze jednak chciałbym, nawet w Niemcach dostrzegam
    jakąś "egzotykę", która mnie pociąga
  • Gość: mario74 IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:17
    czy podświadomie marzysz o atletycznie zbudowanym czarnoskórym... no wiesz... z
    dużym...;-)))
  • Gość: j IP: *.dialup.tiscali.it 22.05.02, 10:21
    a dlaczego bys sie nie przeprowadzila? Zakladam, ze jak za kogos wychodzisz za
    maz to go kochasz. No i wyobrazmy sobie taka sytuacje, ze on ma tam (Niemcy,
    Australia a nawet i Nigeria) super prace, w ktorej sie realizuje. Za to w
    Polsce moglby np tylko pracowac w knajpie. To co, nie przeprowadzilabys sie?
    A jakby i on powiedzial, ze za cholere sie do Polski nie przeprowadzi, bo tu
    slonce swieci 3 dni w roku, jest brudno a drogi pod wzgledem jakosci
    przypominaja lesny dukt? W koncu on tez ma prawo tak sadzic? To co, koniec
    milosci?
    Pozdrawiam
    PS. W lecie wychodze za maz za obcokrajowca...
  • A ja nie, wole polskich chlopakow:))
    A tak na powaznie, to znam pare przykladow, ze jednak od czasu do czasu wylaza
    roznice kulturowe w zwiazkach miedzy Polakami/Polkami i innymi narodowosciami,
    nawet tak bliskimi jak np. Niemcy (gdzie obecnie mieszkam i pracuje i za nic na
    swiecie nie chcialabym wyjsc za jednego z nich - pomijajac fakt, ze i tak nie
    wyjde z okazji narzeczonego, ktory jest NASZ:). Nie wspominam juz nawet o
    zwiazku Polki i Chinczyka, gdzie roznice kulturowe sa czesto przyczyna
    konfliktow. Dobrze, ze ona jest z natury lagodna i kompromisowa, bo straszne
    rzeczy moglyby sie tam dziac...
  • Gość: janka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:49
    a jacy są w Twoich oczach ci Niemcy?
  • Ja tam zdecydowanie wolę naszych polskich mężczyzn!
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 22.05.02, 10:53
    jak mi sie oswiadczy, to czemu nie :-)
    dlaczego?
    Bo Go kocham? czy odpowiedz satysfakcjonujaca, Dundee? :-)

  • Gość portalu: j napisał(a):

    > a dlaczego bys sie nie przeprowadzila? Zakladam, ze jak za kogos wychodzisz za
    > maz to go kochasz. No i wyobrazmy sobie taka sytuacje, ze on ma tam (Niemcy,
    > Australia a nawet i Nigeria) super prace, w ktorej sie realizuje. Za to w
    > Polsce moglby np tylko pracowac w knajpie. To co, nie przeprowadzilabys sie?

    To w takim razie on powinien się realizować w pracy, a ja mam pracować w knajpie,
    i to jeszcze pod warunkiem, że opanuję jako tako język, co zajmie mi co najmniej
    rok? Już raz przechodziłam przez takie dylematy i więcej bym nie chciała. Zresztą
    to nie tylko o pracę chodzi, ale o całe twoje dotychczasowe życie, które musisz
    porzucić. Musisz poświęcić wszystko dla tej drugiej osoby! Swoich rodziców też.


    > A jakby i on powiedzial, ze za cholere sie do Polski nie przeprowadzi, bo tu
    > slonce swieci 3 dni w roku, jest brudno a drogi pod wzgledem jakosci
    > przypominaja lesny dukt? W koncu on tez ma prawo tak sadzic? To co, koniec
    > milosci?

    Czasami tak jest lepiej, niż po latach potem komuś robić wyrzuty. U mnie był
    koniec miłości, ale nie tylko z tego powodu.


    > Pozdrawiam
    > PS. W lecie wychodze za maz za obcokrajowca...

    Powodzenia i wszystkiego najlepszego!
  • Gość: droppie IP: *.speed.planet.nl 22.05.02, 11:14
    a co w tym złego?wiele kobiet,robi problem z niczego,to nie narodowośc nas
    różni,ale charakter,ja jestem żoną Holendra,i wcale nie czuje,ze to
    obcokrajowiec,poprostu mężczyzna,którego kocham,i szczerze mówiąc jest lepszy
    niżta banda polaskich mężczyzn,których w swoim młodym życiu poznałam...na ten
    temat wiele można by powiedzieć,ale wedlug mnie bynajmniej to wola dwóch
    ludzi,ktorzy chca ze soba byc bez wzgledu na narodowośc i kulturę....
  • Gość: renia IP: *.ath.spark.net.gr 22.05.02, 11:18
    Gość portalu: droppie napisał(a):

    >
    > ja jestem żoną Holendra,

    A jakiego przystojnego! ;)))) droppie pzdrw,r :))
  • Moje obserwacje Niemcow naturalnie nie obejmuja wszystkich, tylko pewna grupe.
    Zauwazylam - co bylo dla mnie sporym szokiem - ze fizycznie sa zaniedbani (zeby
    zwlaszcza!!! plus brudne buty i glebokie osadzenie w latach 80.), ale to jakby
    nie na temat, chociaz akurat dla mnie tez wazne. A poza tym nudni sa! Gadaja o
    pracy nawet na obiedzie czy po pracy, ewentualnie o szkoleniach fachowych, ile
    kto juz egzaminow zdal etc., albo o oszczedzaniu. a jezeli komus sie uda trafic
    jakas okazje i zaoszczedzic chocby kilka Euro, to jest gadania a gadania, jakby
    rzeczywiscie cos fantastycznego sie stalo (dodam, ze pracuje z ludzmi, ktorzy
    nie zarabiaja malo). Sa tez bardzo skapi i obawiam sie, ze z Niemcem nie
    potrafilabym dogadac sie w sprawie pieniedzy... Tematy kulturalne typu
    chociazby film czy ksiazki bardzo szybko sie koncza, a monologowac nie lubie:)
    I sa tez w duzej wiekszosci - niestety... - nacjonalistami, a ich poczucie
    humoru jest szalenie proste i rubaszne (co zupelnie nie jest w moim stylu).
    Czuje sie wsrod nich troche jak z innej planety:) Dobrze, ze to tylko przez
    scisle okreslony czas tu jestem.
    Podkreslam, ze nie twierdze, iz wszyscy Niemcy sa tacy, ale akurat wszyscy,
    ktorych tu do tej pory poznalam.
  • Gość: Melba IP: *.chello.pl 22.05.02, 12:33
    Dundee, za takiego jak ten Twój to na pewno :)Zamieszkałabym bez przeszkód w
    kraju - raju :)Pozdrowienia od Melby, co marzy o Melbeurne
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 22.05.02, 13:48
    Mysle, ze problem nie tkwi w tych roznicach mentalnosci,
    jesli chodzi o narodowosc, ja przynajmniej nie
    generalizuje na podstawie paszportu.
    Dla mnie najwiekszy problem to gotowosc zamieszkania w
    kraju, z ktorego ON pochodzi. Bo bywa tak ciezko, ze chce
    sie wszystko rzucic w cholere i wrocic do PL, ja
    strasznie tesknie za rodzina i przyjaciolmi, wiec czuje
    sie "rozerwana". Ale pocieszam sie tym, ze z NL do PL nie
    jest w koncu AZ tak daleko, pewnie na Ameryke czy
    Australie nie zdecydowalabym sie...
  • A skąd ja mogę wiedzięc, jeśli żadnego nie poznałam nigdy?
  • Gość: sylwia IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 14:30

    Jestem juz mężatką, więc odpadam jako ewentualna kandydatka,
    przynajmniej w czasie teraźniejszym.
    Jednak gdybym miała sie zakochać i wydać za obcokrajowca, to
    musialby to byc ktoś z cieplutkich krajów. Dlaczego ?
    Wydaje mi sie, że sa to faceci bardziej romantyczni i tacy weselsi.

  • bardzo romantyczni sa Ci poludniowcy :-)
    W wakacje we Wloszech kilku mi sie oswiadczylo, na
    szczesie ja mam pelna swiadomosc tego ze kazdy z nich za
    5 minut oswiadczal sie innej turystce

  • Gość: frisky2 IP: 62.233.139.* 22.05.02, 14:52
    Ja bym chcial. Bo fajnie byc z cudzoziemcem. Ale nie moge:(
  • Gość: schiza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 14:54
    ... chcialaabym, tak wiec, chce wyjsc za Szweda, KONIECZNIE !!!!!
  • Gość: sylwia IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 15:17
    goga.74 napisał(a):
    < bardzo romantyczni sa Ci poludniowcy :-)
    > W wakacje we Wloszech kilku mi sie oswiadczylo, na szczesie ja mam pelna
    swiadomosc tego ze kazdy z nich za 5 minut oswiadczal sie innej turystce>



    No skoro Ty nie przyjęłaś zaproszenia do wspólnego zycia, to szukał
    dalej, hahaha.
    Taaaa, oni i po slubie umawiaja sie z innymi.


  • Gość: Melisa IP: 64.107.182.* 22.05.02, 18:20
    Jestem zona cudzoziemca,poswiecilam rok na nauke jezyka,dwa na przystosowanie
    do zawodu I NIE ZALUJE.Bo mam wspanialego,kochanego meza,wspaniala dobrze
    platna prace.Dziewczyno,jezeli kochacie sie ,to warto sie poswiecic.Te 2 lub 3
    lata,ktore boisz sie poswiecic na nauke to w calosci zycia,to jest nic.
  • Gość: Maruda IP: *.nyc.rr.com 22.05.02, 18:34
    A mi bylo bardzo ciezko (nadal wcale nie jest latwo) - zostawic rodzine,
    przyjaciol, zawod - mimo iz jezyk znalam super (jestem po anglistyce), no i
    eszcze ta tesciowa.... Ale w sumie nie zaluje - bo bardzo sie kochamy :-)
  • Gość: j IP: *.dialup.tiscali.it 22.05.02, 18:40
    Masz aboslutna racje piszac, ze nie chcesz byc skazana na opuszczenie pracy i
    rodziny. Ja tylko chcialam ci uzmyslowic, ze z drugiej strony (czyli ze strony
    mezczyzny) sprawa wyglada tak samo: jemu tez nielatwo jest zrezygnowac z
    kariery, przyjaciol i srodowiska, do ktorego jest przyzwyczajony.
    W zwiazku z tym uwazam, ze nie mozna z gory zakladac, z to jedna osoba (on
    albo ty) przeprowadzi sie do innego kraju i stawiac sprawy na ostrzu noza (jak
    on sie nie przeprowadzi, to koniec).
    W moim przypadku przeprowadzilismy konstruktywna rozmowe: ja mam lepsze
    kwalifikacje, skonczylam dwa fakultety i znam trzy jezyki obce, pracowalam juz
    za granica, wiec to mnie latwiej bedzie znalezc prace poza Polska niz jemu w
    Warszawie.
    I wlasnie dlatego, ze go kocham, przyjelam te argumenty, mimo, ze na pewno
    trudno mi sie bedzie rozstac z Polska, rodzina, przyjaciolmi i poukladanym
    zyciem w Warszawie(wlasne mieszkanie, praca i szansa na tzw. ‘swietlista
    kariere’.). Wiem, ze niejednego wieczora bede plakac, ale taka podjelam
    decyzje.
    A wiesz dlaczego poszlam na ten kompromis? Bo mialam juz dosyc wieczorow,
    kiedy to wracalam z pracy w slniacym nowoscia wiezowcu do kompletnie pustego
    domu. Wole tutaj dluzej zapracowac na swoja pozycje, ale byc z czlowiekiem.
    Ktorego bardzo kocham.
    Pozdrawiam 'kolezankiw niedoli'
  • Ja wyszlam za obcokrajowca, Mieszkamy w jeszcze innym kraju, obcym dla nas
    obojga. Przedtem oddzielnie mieszkalismy poza swoimi ojczyznami i mielismy
    prace, wiec ta trudnosc w przystosowaniu odpadla, ale czesto (podczas klotni)
    zadajemy sobie pytania, czy klocimy sie moze dlatego, ze mamy inne
    przyzwyczajenia i oczekiwania wynikajace z roznicy narodowosci, czy po prostu
    sa to normalne roznice miedzy dwiema roznymi przeciez osobami. Na szczescie nie
    zdarza sie to zbyt czesto...chyba nie czesciej niz w "czysto polskich"
    parach...jak sobie przypomne moich rodzicow...
  • Gość: girl IP: *.marketscore.com, / 10.101.4.* 22.05.02, 19:50
    Moj maz jest latynczykiem i mowie wam dziewczyny to najlepsza rzecz co sie nam
    moze zdarzyc !!! Jest kochajacy , romantyczny i baaardzo przystojny . Mamy
    synka ktory ma rysy latynczyka jest sniady ale ma niebieskie oczy i blad
    wloski ...slicznosc !
    Ja nie przepadam za Polakami bo sa za nudni dla mnie osobiscie ... latynczycy
    swietnie tancza i potrafia sie zabawic ...a polacy to tylko nad ksiazkami
    siedza ...
    buzka girl
  • Gość: kasiulek IP: 195.145.215.* 22.05.02, 21:10
    No wlasnie, Wy nudni Polacy, tylko nad ksiazkami siedzicie!:PPP
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 23.05.02, 00:50
    Jasne :-) Zycze powodzenia.
    Domyslam sie ze to Holender, moj tesc jest tez Holendrem.

    Pozdrawiam
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 23.05.02, 00:53
    Noo moj jest super fajny, ale niestety nie z Melbourne:-)
    Nigdy nie wiadomo Melba, jakby mi ktos powiedzial ze kiedykolwiek wyjde za maz
    za australijczyka to bym predzej uwierzyla ze Kopernik byla kobieta!


    Pozdrawiam z okolic Sydney
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 01:34
    Gość portalu: kasiulek napisał(a):

    > No wlasnie, Wy nudni Polacy, tylko nad ksiazkami
    siedzicie!:PPP

    o Boszzzeee, ide spac, bo juz nie wiem co prawda a co
    sen, hehe....

  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 23.05.02, 01:44
    Kobieto! a co Cie trzymalo do tak poznej godziny?
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 11:04
    > Kobieto! a co Cie trzymalo do tak poznej godziny?

    juz taki ze mnie nocny...marek? :-)
    A jesli chodzi o poprzednie pytanie, to tak Holender :-)

  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 11:06
    > Kobieto! a co Cie trzymalo do tak poznej godziny?
    a jeszcze cus dopowiem - bo ten post, ze mi sie sen z
    jawa miesza to byl komentarz do wypowiedzi GIRL, bo mi
    sie w glowie nie miesci, ze ktos moze miec takie poglady :-)

  • No widzisz, u ciebie akurat przeważyły rozsądne argumenty. W moim związku tak
    nie było. Mimo tego, że on mógł się sprowadzić do Polski, bo po pierwsze znał
    język polski, po drugie miał tu połowę rodziny, po trzecie był wykształcony i
    przy odrobinie wysiłku znalazłby tutaj pracę, to jednak wymagał, żebym to ja
    sprowadziła się do niego. Oczywiście nic z tego nie wyszło - ani ze związku,
    ani z przeprowadzki.

    Mamy po prostu trochę inne poglądy na kwestię wyjścia za mąż za obcokrajowca,
    bo mamy inne doświadczenia. Ja już nigdy więcej nie związałabym się z
    człowiekiem, który nie jest Polakiem.
  • Hehe jakby mi facet machal tylko bidrami Bozy dzien to chyba bym sobie w za
    przeproszeniem leb strzelila.
    Pozdrawiam Pola i zycze powodzenia. Moj sie oswiadczyl ni z gruchy ni z
    pietruchy tak na marginesie :-)))
  • Ja mysle ze to byl raczej post jakiejsc nastolatki....
  • Gość: droppie IP: *.speed.planet.nl 23.05.02, 12:07
    Tak w ogóle cześć wszystkim paniom,kobietom,dziewczętom...pytanie..Pola?to ty
    tez siedzisz w Holandii,w ktorej części jeśli można zapytać,ja in Noord Holland.
  • Gość: johnny IP: *.client.attbi.com 23.05.02, 15:33
    Moze i to bie przydalo by sie przeczytac pare ksiazek by nabrac troche wiedzy,
    ktorej ci wyraznie brakuje.
    Twoj maz to latynos a nie latynczyk ciemnoto
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 15:35
    >a jakie miasto? :-)

    Pozdrowki z Gelderland - Nijmegen :-)))
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 15:38


    > Hehe jakby mi facet machal tylko bidrami Bozy dzien to
    chyba bym sobie w za przeproszeniem leb strzelila.

    :-))))))))))
    > Pozdrawiam Pola i zycze powodzenia. Moj sie oswiadczyl
    ni z gruchy ni z pietruchy tak na marginesie :-)))

    oj, niech sie jeszcze nie oswiadcza tak ...nagle :-)))
    Jeszcze nie przywyklam do mysli, ze tu zostaje, dopiero
    wczoraj zalatwilam koncowke formalnosci zwiazanych z moim
    pobytem w Holandii i szczerze mowiac troche mnie to
    wykonczylo :-(
    W srode jade do PL na dwa tygodnie :-)
    Rowniez pozdrawiam
    Pola

  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 15:47
    Wiesz, kiedy byąłm małą dziewczynką i wierzyłam w połówki pomarańczy, to się
    zamartwiałam, że ta moja połówka mieszka na pewno w ...Sydney :) Wydawało mi
    sie to najodleglejszym zakątkiem świata i bałam się, że go nie spotkam. No cóż,
    mójukochany mieszkał tylko 300 km dalej i jest Polakiem, więc co najwyzej
    możemy zostać rodzicami małych Autralijczyków, o co pewnie się postaramy za
    kilk latek...
    A Ty, Dundee, gdzie poznałaś męża? Bo małżeństwo, rzeczywiście "poprzez morza i
    lądy" :)
    Pozdrawiam z upalnej majowej Polski
    PS. To niekoniecznie musi być Melbourne :), choc jest podobno najbardziej
    europejskie w Au?
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 15:55
    I zostawisz swoja ukochana siostre w PL??? :-)))
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 15:57
    To już ta moja miłość taka wszem i wobec? no, no :) Pola, siostra się wyedukuje
    i jedzie ze mną!!! Albo ja z nią!!! Pozdrawiam :)
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 23.05.02, 16:05
    > To już ta moja miłość taka wszem i wobec? no, no :)

    czyta sie to i sie wie :-) a reszty sie czlowiek domysli :-)
    no i podoba sie :-)))
    Pozdrawiam rowniez
    P.
  • Gość: girl IP: *.marketscore.com, / 10.100.4.* 23.05.02, 19:02
    czesc . nistety przykro mi wam powiedziec ze nie jestem nastolatka ...jestem
    dorosla kobieta ktora w wieku 15 lat wyjechala z Polski( na szczescie ) i w
    tym czasie zwiedzilam prawie wszystkie kraje swiata ... poznalam duzo ludzi i
    bardzo duzo sie nauczylam .
    Zastanowcie sie nad tym co mowicie ...gdybym byla prostaczka to nie pisalabym
    ze polacy duzo cztaja(daaaaaa) tylko ze na roli pracuja albo nie wiem jak to
    nazywacie ...
    Znam malzenstwa polskie ktore sa mlodymi ludzmi przed 30 a zawsze jek ich
    widzisz to on siedzi na jednym fotelu i czyta a ona na drugim i rowniez
    czyta ... i tak potrafia siedziec godzinami ...
    Moj maz jest z wyksztalcenia artysta rzezbiarzem i tez musial studiowac etc.
    ale nigdy nie przechodzilo to w takie skrajnosci jak w polsce.
    Moze i jestem dla was niedoswiadczona i glupia dziewczyna ...ale to ja
    zwiedzilam caly swiat ...mowie 5 jezykami i mam WSPANIALE zycie z
    najseksowniejszym i najprzystojniejszym mezczyzna na swiecie !!!!
    A jak wam przykro z tego powodu to zrozumiem ....
    wszystko wam zycze dziewczyny abyscie otworzyly oczy i te ktore nie maja
    mezczyzn w swoim zyciu sprobowaly z obcokrajowcem ... to super doswiadczenie i
    warte grzechu ...
  • Gość: elzbieta IP: 64.107.182.* 23.05.02, 19:12
    Gość portalu: Maruda napisał(a):

    > A mi bylo bardzo ciezko (nadal wcale nie jest latwo) - zostawic rodzine,
    > przyjaciol, zawod - mimo iz jezyk znalam super (jestem po anglistyce), no i
    > eszcze ta tesciowa.... Ale w sumie nie zaluje - bo bardzo sie kochamy :-)
    Maruda,mozesz mi napisac e-maila?Chetnie z Toba porozmawiam.
    elzbieta13@poczta.gazeta.pl
  • Moge Cie prosic o kontakt ze mna.
  • Gość portalu: droppie napisał(a):
    > a co w tym złego?wiele kobiet,robi problem z niczego,to nie narodowośc nas różni,ale charakter,ja jestem żoną Holendra,i wcale nie czuje,ze to obcokrajowiec,poprostu mężczyzna,którego kocham,(...),ale wedlug mnie bynajmniej to wola dwóch ludzi,ktorzy chca ze soba byc bez wzgledu na narodowośc i kulturę....

    Droppie trafila w dziesiatke. Ja jestem zana Australijczyka, i jestesmy bardzo szczesliwi :)
    Wsrod obcokrajowcow tez sa interesujacy, wrazliwi i dobrzy mezczyzni.


  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 19:47
    Dzięki...:)A wiesz, jednak do Twojego kraju nie zawitamy...:( Pomachamy Wam z
    jakiejś polskiej nadbałtyckiej plaży :) Cieszę się, że się podoba :) Ścisk,
    ścisk :)
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 19:56
    Teraz się doczytałam, że Ty w zagłębiu pięknych Mietków siedzisz i nie nad
    Bałtykiem ale Morzem Północnym! Pola, to jeszcze wspanialej, tam to są dopiero
    panowie :)Spać nie mogę na wspomnienie tych wysokich olśniewających
    charkoczących ;) Utrechtczyków..mmmmmmmmm
  • Gość: Maruda IP: *.nyc.rr.com 23.05.02, 20:09
    Girl, nie przejmuj sie chamskimi odzywkami, niestety czesto takich tu nie
    brakuje... co zrobic...
    A przy okazji - skad konkretnie pochodzi Twoj maz ? Moj tez jest artysta :-)))
    Tylko mi nie mow, ze miszkasz w NY :-))))
    Pozdroffka :-)))
  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 24.05.02, 11:24
    Tylko pogoda cos kiepska i jakos z domow nie chca te
    Mietki wylazic i wodzic na pokuszenie :))))))))))

    A charkocze ja sama juz troche chrrr chrrr :-)))))


  • Gość: latynos IP: *.uni / *.rz.uni-wuerzburg.de 24.05.02, 12:23

    droga girl,

    serio, zwiedzilas caly swiat???o rany....az drze z zazdrosci:-)
    a wlasnie ponoc podroze ksztalca, i ucza obycia, tolerancji, nie bardzo wiec
    rozumiem twoje stereotypowe pelne uogolnien myslenie, typu:polacy sa do kitu,
    wyjdz za "latynczyka"!!.smialo dziewczyny, girl pewnie tylu ich miala, ze wie
    co mowi.ponoc zaden nie siega do ksiazek, tylko co wieczor kazdy siada pod
    oknem swojej pani i spiewa serenady.


    ..A gdybym byl latynczykiem.....to cos bys powieeeedziala?
    ..serenady bym ci spiewal, ksiazkami piec rozpaaalal....
  • Gość: Vika IP: *.ewave.at 24.05.02, 12:33
    Mialam kiedys kolezanke,ktora bardzo mi zazdroscila,ze moj chlopak jest
    Austiakiem i chciala mi go odbic za wszelka cene.Wreszcie zapytalam ja wprost
    dlaczego to robi.Odpowiedziala,dosc szczerze zreszta,ze imponuje jej zachodni
    luksus i samochody.Nie chciala zrozumiec,ze ten luksus jest czesto mocno
    przereklamowany i powierzchowny a tymi pieknymi samochodami jezdza przewaznie
    debilne bufony,ograniczone mentalnie i intelektualnie,a takze przedstawiciele
    zwyklego "lumpenproletariatu" na "arbatlozach".Zripostowala moja wypowiedz,ze
    przeciez moj chlopak to co innego.No tak,byl"co innego" ale wyjatki
    potwierdzaja regule.Wyszla zreszta za kolege mojego chlopaka i ledwie to
    przezyla,bo jej mezus okazal sie zwyklym pijakiem i leniem do
    kwadratu,zakochanym w sobie i lejacym zone regularnie codziennie.Pomimo,ze byl
    dyrektorem jednej znanej firmy elektronicznej.
    Moje malzenstwo z obcokrajowcem skonczylo sie z nudow ale nie zaluje.Fajne bylo.
    Dalej mieszkam sobie w Austrii i oczekuje na nowa milosc mojego zycia
    ale...wolalabym zakochac sie w POLAKU!!!!!Bedzie to raczej trudne bo Polacy
    tutaj sa rozchwytywani przez Austiaczki i oceniani przez nie jako
    szarmanccy,eleganccy,inteligentni,opiekunczy i......bardzo rozni(na korzysc)od
    Austriakow.Twierdze,zreszta,ze tak jest!!!!!I co Wy na to?
  • Moj to tez "latynczyk" - chyba... czyta ciagle i ma doktorat. Ale tanczyc tez
    umie, za to serenady tylko pod prysznicem i nie za pieknie spiewa...
  • 24.05.02, 15:18

    > A charkocze ja sama juz troche chrrr chrrr :-)))))
    >
    A gardlo Cie nie boli? Ja niedawno odkrylam ze warto co
    jakis czas possac sobie "dropje" i pomaga :)


  • Gość: Pola IP: *.extern.kun.nl 24.05.02, 15:27
    Dropje fuj!!!!!!!!! :-)))))
    charkotanie calkiem przyjemne jest :-)

    Sprawdz skrzynke gogus i odpisz, ok?
    Pozdrawiam z zachmurzonego Nijmechhhhhhhen :-)
    a co tam w Chroninchen? :-)
  • Vika, no i znow mam takie zdanie jak Ty. Na szczescie ne musze szukac chlopaka,
    bo mam meza (Polaka!)i nie wyobrazam sobie w tej chwili meza cudzoziemca.
    Napewno nie Austriaka!
    Kiedys w liceum mialam przyjaciela Francuza, ale to nie bylo TO i nie
    potrafilabym np. wyjsc za maz tylko po to zeby mieszkac np. w Paryzu. To
    bzdura. Jesli chodzi o mentalnosc, to bylabym w stanie chyba sie "zgrac", ale
    to sa tylko zalozenia teoretyczne, bo tak naprawde to chyba trudno stwierdzic
    bez praktyki:)hihi.
    Wiec nie zakladalam nigdy "zrodla pochodzenia", to czesto przypadek.
  • Gość: Vika IP: *.ewave.at 24.05.02, 17:16
    Czesc.Niedlugo organizujemy ognisko nad Dunajem.Reflektujesz?Pozdrowionka:-)
  • Gość: liloom IP: *.11.vie.surfer.at 24.05.02, 21:26
    kiedy? generalnie zawsze tak! ogony przyjmujecie? :)
  • Gość: Vika IP: *.ewave.at 24.05.02, 22:51
    Gość portalu: liloom napisał(a):

    > kiedy? generalnie zawsze tak! ogony przyjmujecie? :)
    Jasne!Jak zobaczysz ,za moze troche wiecej niz tydzien,watek na tym forum z Twoim
    imieniem w tytule to bedzie sygnal ode mnie gdzie i kiedy.

  • Gość: A27 IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 00:44
    Jako dziecko przezylam fascynacje kierowca formuly 1 Nelsonem Piquetem i
    chcialam, zeby mnie mama zapisala na jezyk brazylijski. Mama wyjasnila, ze
    brazylskiego nie ucza tylko portugalskiego i ze nie w naszej wsi. Sprawa sie
    rypla a mama wtedy po raz pierwszy pomyslala, ze bedzie miec ziecia
    cudzoziemca. Chyba jeszcze w dziecinstwie mi sie zakodowalo, ze bede miala
    meza cudzoziemca. (BTW, do dzis w nocy o polnocy moge wyrecytowc zyciorys
    Nelosna Piqueta - gdyby to kogos interesowalo...)
    Potem kochalam Waldemara, a mama mowila, ze jej sie wydaje, ze to nie bedzie
    Waldemar tylko jakis obcy. Jak poznalam Ezio, to mama sie smiala, ze to na
    pewno "zieciu". Ale to bylo wielkie nic.
    Potem byl Marcin i mama go strasznie lubila ale gdzies tam wyczuwala, ze to
    chyba sie zle skonczy.
    Potem poznalam Amerynanina w Krakowie i jakies mialam mieszane uczucia. Z
    jednej strony mnie pociagal, bo mi sie kojarzyl z Nirvana i Kurtem Cobainem. Z
    drugiej mnie przerazal, bo mialam wrazenie, ze to jakis popapraniec zyciowy
    nadal zakochany w ex-girlfreind. No i nie moglam sie zdecydowac czy byl w moim
    typie.

    Poszlam do koleznaki, ktora sie cosik na wrozbach znala i mi poptarzyla na
    reke. "Ty Anka masz dwa zycia. I to drugie sie chyba niedlugo zacznie. Cos
    mi sie zdaje, ze ten nowy chlopak to bedzie Twoj maz." Niezle sie z tego
    usmialam, ale chyba wtedy po tej wrozbie nie wrozbie zaczelam w glowie ukladac
    swoja fantazje bycia jego zona. Nic wiec dziwnego, ze konsekwentnie do jej
    realizacji potem zmierzalam.
    Ps. na szczecie nie jest poprapancem.
  • Gość: liloom IP: *.11.vie.surfer.at 25.05.02, 09:21
    ok, ja juz sie przerazilam ze dzis, jak wyjrzalam przez okno to cos smutnawo,
    zreszta jestem wykonczona tymi komuniami i wizytami itd itp.
  • Moja mama tez mi przepowiadala ze wyjde za maz za cudzozimeca. A Tesciowa
    mezowi ze z nie australijak:-)
    Pozdrawiam
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 11:15
    to samospełniająca się przepowiednia, a jaka przystojna :)
  • Gość: mimik IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 19:46
    Ja znam bardzo dobrze srodowisko Francuzow ktorzy sa w Polsce a ktorzy niezle
    sie bawia bo maja duze powodzenie, zmieniaja laski jak rekawiczki a te leca na
    nich z wywieszonym jezykiem niekoniecznie tym w buzi. Probleme jednak maja
    Francuzi potem gdy okazuje sie ze Polski nie sa tak nowoczesne jak Francuzki i
    ze latwo zapadaja w ciaze ktora oni nastepnie usuwaja im we Francji (bo
    Francuza nie tak jak Polaka, nie zlapie sie na dziecko wiec uwaga potencjalne
    amatorki pieknegi i czarujacego jezyka francukiego) albo chca one tez wychodzic
    za maz co Francuzom tez nie w glowie i wieja gdzie pieprz rosnie czyli do innej
    Polki u ktorej lechtaczka jest na poczatku pieprzem posypana w celach
    pozniejszego malzenstwa gdyz Polki to katoliczki i rodzina na pierwzym miejscu
    i chca zlapac na seks ale to okazuje sie znowu nierealne itd. No chyba ze trafi
    sie na prawdziwa milosc a w przypadku Francuza prawdziwa milosc to znaczy az do
    rozwodu lub tez kadzy swojea kochanke/a i oddzielne mieszkanie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.