zwiazek na odleglosc Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam...co sadzicie o zwiazkach na odleglosc, czy ktoras z Was byla albo jest w takim
    zwiazku..odleglosc nie jest duza, jakies 120 km:) wiec w sumie jakies niecale 2 godz jazdy
    • Byłam przez 4 lata, przetrwaliśmy i wiedzie nam sie nieźle.
      • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:30
        a moglabym wiedziec jak daleko byliscie od siebie i jak sie czesto widywaliscie?
        • 600 km, ja za granicą, róznie sie widywaliśmy... nie da sie powiedzieć. W ferie
          i wakacje byłam z nim po kilka tygodni, w trakcie zajęć mniej wiecej raz na dwa
          miesiące.
          • Gość: Beta IP: *.icpnet.pl 09.02.05, 17:13
            140 km. Widywaliśmy się co 2-3 tygodnie,ostatnio co tydzeiń. Ponad dwa lata.
            Wkrótce bierzemy slub.
            • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 17:27
              moj zwiazek dopiero sie zaczyna tak naprawde, ale jestem dobrej mysli i wiem ze czasem bedzie
              ciezko, ze bede tesknic..ale wiem tez ze laczy nas wspaniale uczucie, kochamy sie....i musi byc dobrze
    • moj facet mieszka 1200km ode mnie, nie jest to problem. problemem jest jego
      chorobliwa zazdrosc, nie wiem z czego ona wynika, moze wlasnie z tego ze tak
      daleko od siebie mieszkamy.
    • Gość portalu: magii napisała:

      odleglosc nie jest duza, jakies 120 km:) wiec w sumie jakies niecale 2
      > godz jazdy

      -Na wrotkach jednak dłużej, zdecydowanie dłużej niż dwie godziny. Mimo to
      pozdrawiam :-))i kieruję do :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15347123&v=2&s=0


      • Gość: d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 18:02
        Twoja luba udowodnila swoimi wpisami, ze zwiazek na odleglosc jej nie sluzy.
        Wspolczuje takiej prymitywnej, wulgarnej kobiety.
        • Gość portalu: d napisał(a):
          > Twoja luba udowodnila swoimi wpisami, ze zwiazek na odleglosc jej nie sluzy.
          > Wspolczuje takiej prymitywnej, wulgarnej kobiety.

          -Abstrahując od prawdziwości, trafności wątku dotyczącego mojej osoby -nie
          mam zwyczaju komentować ani prostować, stosowanych wobec mnie ocen- pozwolę
          sobie zwrócić uwagę na Twój wpis, przeczytaj go jeszcze raz. Oceń według
          zastosowanych wcześniej, wobec kogo innego kryteriów. Widzisz różnicę, bo ja
          tak, jednaka wcale nie na twoją korzyść.

    • 6000 tys na dzielilo:)i to przez ponad 1.5 roku.....ale sie udalo!
      trzeba chcieć!
    • witam:) nasz zwiazek..odleglosc..700 km..na poczatku bylo mi okropnie ciezko
      nie potrafilam sie pozbierac po jego wyjazdach..nauczylam sie ogromnej
      cierpilosci..widujemy sie co dwa,trzy tygodnie..nasze spotkania sa wyczekane i
      pelne czulosci:)jestem bardzo szczesliwa..pozdrawiam kobiety w podobnych
      zwiazkach :)
    • Gość: Sundae_Caramel IP: *.65.99-84.rev.gaoland.net 09.02.05, 22:23
      A ja mam ten problem od innej strony. Bylam z moim facetem przez 2,5 roku w
      fantastycznym zwiazku na odleglosc, 2 tys. km odleglosci (on jest cudzoziemcem),
      widywalismy sie srednio co 4 tygodnie - latalismy do siebie samolotami na
      weekendy, urlopy spedzalismy razem, podrozowalismy, kazde spotkanie bylo
      przygoda...Oprocz tego po dwa maile dziennie, poltoragodzinne telefony co
      wieczor...Bylo bosko,pielegnowalismy swoja namietnosc, laczylo nas naprawde
      glebokie uczucie, wielka bliskosc, i niesamowita motywacja zeby sie udalo. I
      udalo sie. A teraz od 2 miesiecy mieszkamy razem i wcale juz nie jest tak
      bosko... Temperatura naszych uczuc jakby zmalala, chemia "puscila", tzn kochamy
      sie dalej bardzo mocno, ale juz nie jest tak namietnie, sa wieczory kiedy on nie
      ma ochoty na sex i mnie to bardzo boli (kiedys podczas naszych weekendow chcial
      sie ze mna kochac po kilka razy dziennie)zamienilismy sie w takie "stare dobre
      malzenstwo" Nie jestem przyzwyczajona do takiej rutynki, wiec denerwuje mnie to
      i tesknie za nasza utracona namietnoscia, za zlotymi czasami kiedy dzielily nas
      te wszystkie kilometry ale bylo tak romantycznie. Rozmawialam z nim ostatnio i
      on mi powiedzial ze jego tez czasem lapie nostalgia za tamta intensywnoscia, ale
      coz, po prostu teraz jest inny etap. Nie wiem, ciezko to znosze i nie jestem tak
      do konca szczesliwa, a powinnam byc, bo przeciez po tylu latach rozlaki w koncu
      jestesmy razem!! W kazdym razie chyba bylam szczesliwsza widujac go rzadziej ale
      jakze namietniej i "intensywniej". Nie wiem, moze ktos ma podobny problem. Jak
      sobie z nim radzicie? A moze je po prostu NIE NADAJE SIE do wspolnego zycia z
      kimkolwiek????
      • Gość: bubu IP: *.fastres.net 09.02.05, 22:45
        no coz...ja w takie zwiazki watpie. dzieli nas 1500 km, widzimy sie co 4-6
        tygodni. superfajnie, superfajnie, milosc kwitnie, zaangazowanie obustronne a
        tu nagle - hyc - wiadomosc, ze przez kilka miesiecy (kladac mi przez sluchawke,
        ze kocha) mial romans. no nie rwe wlosow z glowy, chlopak twierdzi, ze do glowy
        mu nie wpadalo, ze akcja mi sie nie spodoba, bo to przeciez tylko seks, a mnie
        kocha. rewelacja.
    • Gość: polka IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 00:32
      ja w Polsce on w Brazylii, ale już za tydzień będziemy znów
      razem:-)))))))))))))po 3 miesiącach
      jestem szczęśliwa i nie mogę się doczekać
      pozdrawiam:-)
    • Gość: niuńka:) IP: *.g3.pl 10.02.05, 11:56
      witaj,jezeli chodzi o zwiazki na odległość hmm...ale 120 to nie tak duzo, ja
      miałam 350km i bylismy 2 lata ze soba.Mielismy nawet w planach ślub,no ale
      odległosc robi swoje-jezeli kochasz i czujesz ze to ten to zostajecie
      wystawieni na próbe czasu,a z drugije strony nigdy nie wiesz czy ta druga
      strona jst tak szczera i lojalna ja Ty.Wiem jedno teraz z doświadczenia-
      niemozna za długo czekac z powazna decyzja w tym wypadku relacjie na bierząco
      daja obraz o danym człowieku a na codzien mozne byc innym hmmm....no tak sądzę.
      Powodzenia i wytrwałości zyczę.Pozdro:))

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.