Dodaj do ulubionych

zwiazek na odleglosc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:21
witam...co sadzicie o zwiazkach na odleglosc, czy ktoras z Was byla albo jest w takim
zwiazku..odleglosc nie jest duza, jakies 120 km:) wiec w sumie jakies niecale 2 godz jazdy
Edytor zaawansowany
  • 09.02.05, 14:24
    Byłam przez 4 lata, przetrwaliśmy i wiedzie nam sie nieźle.
  • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:30
    a moglabym wiedziec jak daleko byliscie od siebie i jak sie czesto widywaliscie?
  • 09.02.05, 14:32
    600 km, ja za granicą, róznie sie widywaliśmy... nie da sie powiedzieć. W ferie
    i wakacje byłam z nim po kilka tygodni, w trakcie zajęć mniej wiecej raz na dwa
    miesiące.
  • Gość: Beta IP: *.icpnet.pl 09.02.05, 17:13
    140 km. Widywaliśmy się co 2-3 tygodnie,ostatnio co tydzeiń. Ponad dwa lata.
    Wkrótce bierzemy slub.
  • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 17:27
    moj zwiazek dopiero sie zaczyna tak naprawde, ale jestem dobrej mysli i wiem ze czasem bedzie
    ciezko, ze bede tesknic..ale wiem tez ze laczy nas wspaniale uczucie, kochamy sie....i musi byc dobrze
  • 09.02.05, 17:23
    moj facet mieszka 1200km ode mnie, nie jest to problem. problemem jest jego
    chorobliwa zazdrosc, nie wiem z czego ona wynika, moze wlasnie z tego ze tak
    daleko od siebie mieszkamy.
  • 09.02.05, 17:47
    Gość portalu: magii napisała:

    odleglosc nie jest duza, jakies 120 km:) wiec w sumie jakies niecale 2
    > godz jazdy

    -Na wrotkach jednak dłużej, zdecydowanie dłużej niż dwie godziny. Mimo to
    pozdrawiam :-))i kieruję do :
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15347123&v=2&s=0


  • Gość: d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 18:02
    Twoja luba udowodnila swoimi wpisami, ze zwiazek na odleglosc jej nie sluzy.
    Wspolczuje takiej prymitywnej, wulgarnej kobiety.
  • 09.02.05, 18:24
    Gość portalu: d napisał(a):
    > Twoja luba udowodnila swoimi wpisami, ze zwiazek na odleglosc jej nie sluzy.
    > Wspolczuje takiej prymitywnej, wulgarnej kobiety.

    -Abstrahując od prawdziwości, trafności wątku dotyczącego mojej osoby -nie
    mam zwyczaju komentować ani prostować, stosowanych wobec mnie ocen- pozwolę
    sobie zwrócić uwagę na Twój wpis, przeczytaj go jeszcze raz. Oceń według
    zastosowanych wcześniej, wobec kogo innego kryteriów. Widzisz różnicę, bo ja
    tak, jednaka wcale nie na twoją korzyść.

  • 09.02.05, 18:04
    6000 tys na dzielilo:)i to przez ponad 1.5 roku.....ale sie udalo!
    trzeba chcieć!
  • 09.02.05, 18:47
    witam:) nasz zwiazek..odleglosc..700 km..na poczatku bylo mi okropnie ciezko
    nie potrafilam sie pozbierac po jego wyjazdach..nauczylam sie ogromnej
    cierpilosci..widujemy sie co dwa,trzy tygodnie..nasze spotkania sa wyczekane i
    pelne czulosci:)jestem bardzo szczesliwa..pozdrawiam kobiety w podobnych
    zwiazkach :)
  • Gość: Sundae_Caramel IP: *.65.99-84.rev.gaoland.net 09.02.05, 22:23
    A ja mam ten problem od innej strony. Bylam z moim facetem przez 2,5 roku w
    fantastycznym zwiazku na odleglosc, 2 tys. km odleglosci (on jest cudzoziemcem),
    widywalismy sie srednio co 4 tygodnie - latalismy do siebie samolotami na
    weekendy, urlopy spedzalismy razem, podrozowalismy, kazde spotkanie bylo
    przygoda...Oprocz tego po dwa maile dziennie, poltoragodzinne telefony co
    wieczor...Bylo bosko,pielegnowalismy swoja namietnosc, laczylo nas naprawde
    glebokie uczucie, wielka bliskosc, i niesamowita motywacja zeby sie udalo. I
    udalo sie. A teraz od 2 miesiecy mieszkamy razem i wcale juz nie jest tak
    bosko... Temperatura naszych uczuc jakby zmalala, chemia "puscila", tzn kochamy
    sie dalej bardzo mocno, ale juz nie jest tak namietnie, sa wieczory kiedy on nie
    ma ochoty na sex i mnie to bardzo boli (kiedys podczas naszych weekendow chcial
    sie ze mna kochac po kilka razy dziennie)zamienilismy sie w takie "stare dobre
    malzenstwo" Nie jestem przyzwyczajona do takiej rutynki, wiec denerwuje mnie to
    i tesknie za nasza utracona namietnoscia, za zlotymi czasami kiedy dzielily nas
    te wszystkie kilometry ale bylo tak romantycznie. Rozmawialam z nim ostatnio i
    on mi powiedzial ze jego tez czasem lapie nostalgia za tamta intensywnoscia, ale
    coz, po prostu teraz jest inny etap. Nie wiem, ciezko to znosze i nie jestem tak
    do konca szczesliwa, a powinnam byc, bo przeciez po tylu latach rozlaki w koncu
    jestesmy razem!! W kazdym razie chyba bylam szczesliwsza widujac go rzadziej ale
    jakze namietniej i "intensywniej". Nie wiem, moze ktos ma podobny problem. Jak
    sobie z nim radzicie? A moze je po prostu NIE NADAJE SIE do wspolnego zycia z
    kimkolwiek????
  • Gość: bubu IP: *.fastres.net 09.02.05, 22:45
    no coz...ja w takie zwiazki watpie. dzieli nas 1500 km, widzimy sie co 4-6
    tygodni. superfajnie, superfajnie, milosc kwitnie, zaangazowanie obustronne a
    tu nagle - hyc - wiadomosc, ze przez kilka miesiecy (kladac mi przez sluchawke,
    ze kocha) mial romans. no nie rwe wlosow z glowy, chlopak twierdzi, ze do glowy
    mu nie wpadalo, ze akcja mi sie nie spodoba, bo to przeciez tylko seks, a mnie
    kocha. rewelacja.
  • Gość: polka IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 00:32
    ja w Polsce on w Brazylii, ale już za tydzień będziemy znów
    razem:-)))))))))))))po 3 miesiącach
    jestem szczęśliwa i nie mogę się doczekać
    pozdrawiam:-)
  • Gość: niuńka:) IP: *.g3.pl 10.02.05, 11:56
    witaj,jezeli chodzi o zwiazki na odległość hmm...ale 120 to nie tak duzo, ja
    miałam 350km i bylismy 2 lata ze soba.Mielismy nawet w planach ślub,no ale
    odległosc robi swoje-jezeli kochasz i czujesz ze to ten to zostajecie
    wystawieni na próbe czasu,a z drugije strony nigdy nie wiesz czy ta druga
    strona jst tak szczera i lojalna ja Ty.Wiem jedno teraz z doświadczenia-
    niemozna za długo czekac z powazna decyzja w tym wypadku relacjie na bierząco
    daja obraz o danym człowieku a na codzien mozne byc innym hmmm....no tak sądzę.
    Powodzenia i wytrwałości zyczę.Pozdro:))

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.