Na samym początku drogi są romantyczne spotkania w parku, czułe spojrzenia, rozmarzone westchnienia. Sama słodycz, prawda? Tak samo jest z batonikiem. Tysiąc batoników później mamy jednak problem z nadwagą i kilka pilnych wizyt u dentysty
Artykuł, niezeleżnie od tego, czy wyraża myśli nieznanej mi pani psycholog, czy
znanego dziennikarza (czy to ma jakieś znaczenie?) ciekawy - bo zachęca do
spojrzenia na "miłość" z dystansu. Różne definicje, oplatające wianuszkiem
artykuł - też troszkę podburzają.
Chciałbym dorzucić jeszcze jedną (znalezioną parę lat temu), dla mnie
najbardziej praktyczną - i obejmującą nie tylko miłość opisywaną w artykule.
No bo co z miłością matczyną, miłością ojczyzny...?
I pamiętajcie proszę, że nie ma złych lub dobrych definicji. Mogą być tylko
praktyczne lub nie.
"Miłość nie jest relacją pomiędzy dwojgiem ludzi.
To właściwość każdego człowieka, jak zapach"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.