• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak obcokrajowcy postrzegają Polki-analogie.

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:23
    Mówimy of course opanach z zachodu zresztą inni chyba Polek nie interesują.
    Oczywiście nasze damy mają sławę łatwych,tanich kurewek przy tym niebrzydkich
    ale zawsze są traktowane przez nich jako osoby drugiej kategorii.Żaden Anglik
    czy Amerykanin nie postawi Polki na równi ze swoją rodaczką.Patrzą na Polki
    tak samo jak Polki postrzegają Cyganów...ups przepraszam Romów,Rumunów,Arabów,
    Turków,Yugoli no właśnie tak.A teraz same panie przyznajcie się jak patrzycie
    na takiego Cygana czy Wietnamca czy aby tak samo jak na mena z zachodu Włocha
    czy Francuza?Zastanówcie się i pomyślcie że właśnie w taki sposób obcokrajowcy
    Was traktują.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: xy2 IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.02.05, 12:27
      z tym postrzeganiem bywa różnie. na studiach miałam w grupie cyganke. piekna
      kobieta, bardzo zadbana i inteligentna. wyobraz sobie ze nie kradła, nie
      wrózyla z 6 poscieranych kart i nie chodziła z tobołkiem
      • Gość: defraudator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:30
        Gość portalu: xy2 napisał(a):

        > z tym postrzeganiem bywa różnie. na studiach miałam w grupie cyganke. piekna
        > kobieta, bardzo zadbana i inteligentna. wyobraz sobie ze nie kradła, nie
        > wrózyla z 6 poscieranych kart i nie chodziła z tobołkiem


        Tak mówisz bo rzuciła na Ciebie urok.
        • Gość: xy2 IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.02.05, 12:49
          no co ty
          • Gość: defraudator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:54
            Gość portalu: xy2 napisał(a):

            > no co ty

            No jak nie?I pewnie jeszcze policzyła ci zęby i tyle lat będziesz krócej żyła.
            Splunij szybko trzy razy za siebie i nigdy się przy niej nie uśmiechaj.
    • Gość: pepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:30
      Czesc na pewno je tak traktuje i sie temu nie dziwie. Przykladem moze byc
      Polka, ktora w trakcie pobytu w Londynie spotkal moj kolega.Staral sie o prace
      wakacyjna w jednym hotelu. Dziewczyna madroscia nie grzeszyla, znajomoscia
      angielskiego tez, ale mieszkala sobie z tamtejszym wlascicielem(pochodzenia
      arabskiego).A tak oprocz seksu z nim, to niewiele robila. I jak ja widze takie
      przypadki czy o nich slysze to przykro sie robi. Ale to nie mplikuje tego,ze
      wszystkie Polki sa postrzegane jako tanie kurewki. Jezeli dany obcokrajowiec
      spotkal tylko takie, nie dziwie sie jesgo opinii.Ale jesli trafil na
      inteligentne dziewczyny to co innego/
      pozdrawiam
      • Gość: cb-radio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:49
        Dobra była jeszcze ta laska co się chwaliła szmaceniem się z Usherem.
        • Gość: verte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:49
          Polka na bazarowego wietkonga to nawet nie plunie.
      • 17.05.05, 00:12
        No nie takie tanie..utrzymaj kobiete na odpowiednim poziomie w Londynie ;)
    • 28.02.05, 12:52
      Ciekaze jak forumowiczki postrzegaja ciebie.
      • Gość: defraudator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:55
        grogreg napisał:

        > Ciekaze jak forumowiczki postrzegaja ciebie.


        Z tego co się orientuje b.dobrze a co?
        • Gość: kohol IP: *.crowley.pl 28.02.05, 14:28
          Na jakiej podstawie tak sądzisz?
          • 28.02.05, 14:34
            a co cie to obchodzi to raz!po drugie nie znam obcokrajowcow o takim
            nastawieniu no ale..
        • 28.02.05, 15:31
          Jakies przyklady, odnosniki, cytaty?
          • 28.02.05, 15:33
            Twój rozmówca kiepsko się orientuje:)
            • 28.02.05, 15:36
              Nie orientuje sie, a pisze?
              Czy podobnie orientuje sie w kwesti wiadacej watku?
              • 28.02.05, 15:39
                To było a propos jego wcześniejszego postu, na który odpowiedziałeś prosząc o
                cytaty:)
    • Gość: :))))))))))))) IP: *.crowley.pl 28.02.05, 13:59
      bossssssssssski, gdzies byl jak cie nie bylo??
    • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 28.02.05, 14:00
      Znam kilka dziewczyn, które związały sie z obcokrajowcami (Amerykanin, Angol,
      Holender, Niemiec). Często jeżdżą za granicę i tam pracują, tak się złożyło, że
      tam miłość rozkwitła. Dwie z nich są mężatkami już, reszta jest zaręczona,
      związki trwaja długo, a faceci są szczęśliwi, bo twierdzą że w ich kraju nie ma
      takich mądrych i ładnych kobiet.
      Podejrzewam zreszta że puszczalskie Polki traktuja z pogardą. Ale Polacy tez
      traktuja z pogardą puszczalskie Polki. I Amerykanki, Angielki, etc :) To nie
      jest kwestia narodowości. Mozliwe że masz takie podejście do sprawy bo obracasz
      się wśród samych "kurewek". Jeśli tak jest, zastanów się, bo towarzystwo o
      tobie świadczy.
    • Gość: ~X~ IP: *.ds.pg.gda.pl 28.02.05, 14:45
      Nie wszystkie są takie jak piszesz. Znam kilka, które bardzo się szanują i
      dobrze sobie radzą za granicą bez sprzedawania się a jeśli są z obcokrajowcem to
      nie dla kasy.
      Niestety czasami trafiają się agentki, które szelest pieniędzy albo wizja siebie
      jako żony obcokrajowca doprowadza do utraty wszelkich hamulców i rozumu. Rok
      temu pojechaliśmy grupą do Irlandii, jedna z dziewczyn zatrudniła się jako
      opiekunka. Po dwóch tygodniach rzuciła swojego chłopka ( 2 lata znajomości ) dla
      starego tłustego, żonatego irisha w "wypasionym mesiem". Wydawało się jej, że
      chwyciła pana boga za nogi, w grudniu wróciła z podkulonym ogonem do Polski -
      koleś nie rozwiódł się, rok studiów w plecy, wszyscy znajomi traktują ją jak kurwę.
      Druga sprawa,w Polsce na pewno kryłaby się z kochankiem, tam przeciwnie -
      opowiadała nam o tym jak ją kocha, próbowała zrobić wrażenie na irlandczykach, z
      którymi pracowałem w barze pokazując prezenciki od niego. Na pewno sobie
      wyrobili zdanie o Polkach... ech
    • 28.02.05, 14:47
      ojojoj!!! Nie ladnie wyrazasz sie o swoich rodaczkach, w dodatku pewni nie masz
      pojecia jak naprawde jest w takiej np Angli...
      Tak sie sklada ze ja mieszkam w takim Londynie od wielu wielu miesiecy i musze
      tobie powiedziec ze jakos jak do tej pory nie spotkalam sie z sytuacjami jakie
      opisujesz...Powiem wiecej. Polka nie Polka, to jak ja postrzegaja inni, zalezy
      tylko od niej samej, tu nie chodzi o narodowosc moj drogi! Akurat jesli o mnie
      chodzi, uslyszalam juz nie raz, NIE RAZ, ze obcokrajowcy w londynie postrzegaja
      Polki jako dobre, wierne, marde kobiety(abstrachujac od wyjatkow- sa zawsze!).
      Dlatego tez na pytanie skad jestem, odpowiedam z duma: jestem Polka!!:-) I jak
      do tej pory to owocuje:) A moze tu wcale nie chodzi o narodowosc? Masz jakies
      chore wyobrazenie o polkach i sposobie myslenia np anglikow..
      Tak na marginesie..Byles kiedys na imprezie, jakiejkolwiek imprezie w londynie?
      Idz i przekonaj sie jak wygladaja, o czym rozmawiaja i jak zachowuja sie mlode
      Angielki.......:-((

      pozdrawiam i zycze wiecej obiektywizmu:-)
      • 17.05.05, 00:14
        I jeszcze maja opinie, że Polki sa dobrymi matkami:) Tak mi Angole mowia nie
        wiem czemu:)
    • 28.02.05, 17:48
      Tez jestem dumna, ze jestem Polka. Co wiecej, mieszkam w Niemczech i niedlugo
      wychodze za maz za Niemca. Jestesmy razem 2,5 roku. I jaki z tego wniosek
      madralo? Ze jestem od Niemek gorsza?
      • Gość: Matylda IP: *.bredband.comhem.se 28.02.05, 18:04
        W Szwecji Polki maja bardzo wysoki status, sa postrzeagane jako madre (duzo
        bardziej wyksztalcone niz np: Szwedki , ktore sa na ogol niewierne i
        puszczalskie, mowie na ogol bo sa wyjatki) maja urode i sa dobrymi matkami i
        umieja swietnie dawac sobie rade w malzenstwie. Szwedzi , ktorzy maja szczescie
        miec zony Polki bardzo sa zadowoleni i emanuja szczesciem , czego nie mozna
        powiedziec o szwedzkich malzenstwach.
        Nie wiem dlaczego piszesz o Wlochach jako cos fascynujacego? Na ogol poludniowcy
        maja inna kulture w stosunku do kobiet i ja mysle, ze Wloch to bardzo
        niesympatyczny material na meza.
        Mieszkam za granica i jestem bardzo dumna ze jestem Polka i spotkalam sie tylko
        z szacunkiem i zainteresowaniem.
    • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:25
      Jeśli chodzi o wygląd i styl to Polki biją na główę grube, brzydkie i tandetne
      Niemki czy Angielki. Tylko, że Polki, wychowane w katolickim kraju, nauczone
      być "szyją" w stosunku do mężczyzny - glowy rodziny, są przyzwyczajone do tego,
      że trzeba być grzeczną, posłuszną i się nie wychylać. Angielka może byc głupsza
      i brzydsza, ale ma 10 razy więcej pewności siebie i nie da sobie w kaszę
      dmuchać. A Polka najchętniej wyrwie sobie bogatego pana z zachodu żeby zostać
      kurą domową i gotować mu obiadki.
      • 15.05.05, 20:16
        kiedy Polki zakoncza ta megalomanie(plotac jedoczesnie te zenujace opinie o
        kobietach innych narodowosci) i zaczna realnie oceniac swoj wyglad
        (i moze popracuja nad jego poprawa)?Jaki sens ma porownanie urody "lalek",
        ktore traktuja swoje walory fizyczne , jako kapital uzywany do znalezienia
        sie w kraju o dochodzie PKB per capita 3-4razy wiekszym niz polski, z uroda
        przecietnej kobiety tamtego kraju(czy widzicie czesto obcokrajowca z Zachodu
        podrywajacego przcietna Polke na przystanku autobusowym np. w Zelowie)
        Z reguly importowane "lalki" ,czy to np.z Europy Wschodniej ,czy z Ameryki
        Poludniowej czy obszaru Pacyfiku maja ta sama ceche ;wyrozniaja sie uroda.
        Czesto jest to wyroznianie sie bardzo wzgledne,polegajaca tym ,ze importowana
        "pieknosc" jest o 20 lat mlodsza od bylej partnerki importera. Rownie czesto
        na tym polega ta zabawa z importowanymi "narzeczonymi", ze "szarak"ktory nie
        byl tak elokwentny,przystojny,zamozny jak jego koledzy ze studiow,ktory cale
        studia zazdroscil im atrakcyjnych partnerek,moze sie dowartosciowac imortujac
        urocza suczke z biednego kraju..Wprawdzie bierze sobie czesto na glowe
        "niemote",ktora najproszczej sprawy nie potrafi zalatwic w urzedzie(chociazby
        z powodu bariery jezykowej),ale miema tego zlego co by nadobre nie wyszlo.
        Kiedy jego atrakcyjnym kolegom ze studiow ich rownie atrakcyjne partnerki
        kreca dziure w brzuchu gatkami o partnerstwie,wlasciciel takiej "pieknosci",
        jako samiec moze czuc sie naprawde dowartosciowany.Czy nie na tym czasami
        polega duza czesc atrakcyjnosci rynkowej tych pan?Na pewno jest sie czym
        dowartosciowywac wspolziomkom tych pan?Polskie feministki prawie tutaj
        nie widza problemu,chyba tylko dlatego zeby podtrzymac ten megalomanski mit.
        A co to ma wspolnego z uroda przecietnej kobiety w kraju z ktorego te pieknosci
        pochodza?Zeby sprobowac obiektywnie porownac urode kobiet dwoch nacji ,nalezy
        chyba znalesc to,co w badaniach spolecznych nazywa sie "proba reprezentatywna"
        .W dobie telewizji satelitarnej nie trzeba chyba do tego wynajmowac pracowni
        badan spolecznych.Wystarczy programy informacyjne w tv wykorzystac do oceny
        atrakcyjnosci kobiet,wystepujacych w nich z powodu zdarzen, ktore maja
        charakter losowy (swiadkowie wypadkow drogowych,swiadkowie zdarzen kryminalnych,
        pozarow ,powodzi)W Polsce dobrym programem do takich porownan jest np. tvn24,
        a w kraju, ktorego urode kobiet chce sie porownac do Polek program o podobnym
        formacie.Jak ocenic Polki mowiace ciagle o swojej wyjatkowej urodzie (jako
        nacja)
        majac w pamieci takie porownanie? Niestety tylko tak, ze Polki tak gledzace
        to nieswiadome megalomanki!.Jezeli cos juz jest wyjatkowe u Polek,w kontekscie
        tej polskiej mani porownawczej,to pewna dwulicowosc,ktora nie wystepuje w takim
        nasileniu ani u kobiet z Europy Wschodniej,ani Europy Zachodniej. Polega to
        na tym ,ze Polki zupelnie inaczej zachowuja sie w Polsce, a inaczej na
        Zachodzie.
        Te same Polki namolnie "chetne" przy kontaktach z Zachodem i ktore szybko
        zyskaly
        sobie opinie latwych , po powrocie do Polski ,w swoje rodzinne stony,w cudowny
        sposob przemieniaja sie nagle w "swietojebliwe madonny"(ach ten katolicki kraj,
        znowu cuda).
        Zyjemy juz w dwudziestym pierwszym wieku i skonczmy z tymi falszywymi mitami
        o pieknych Polkach, bo wszystko co falszywe jest bezwartosciowe i czesto
        hamuje zmiany na lepsze.
        Wybaczcie przydlugi tekst. Caluski!! analityk

        • 15.05.05, 21:53
          "krecenie dziury gatkami"? Proboje sobie wyobrazic ta sytuacje i nie moge!!!

        • 16.05.05, 21:16
          Ano zgadzam się z merkury4
          I jeszcze: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=23963647
          Takie są ogólne prawidłowości.
          Ponadto przeciętna (statystyczna) kobieta na zachodzie jest bardziej zadbana i
          przez to przyjemniejsza do oglądania, niż przeciętna Polka. (Wyjątek stanowią
          spore grupy chorobliwie otyłych Brytyjek i Amerykanek, ale tak jest tylko w GB
          czy USA, a nie na "całym Zachodzie".)

          Pojawiły się też głosy dziewczyn, które się z tym nie zgadzają. Twierdzą, że
          jako Polki są w związkach z obcokrajowcami traktowane bardo dobrze, po
          partnersku itp. Są to jednak (miłe) wyjątki od ogólnej tendencji. Po prostu
          niektóre Polki też są zadbane, ładne, wykształcone, z klasą i znajomością
          jezyków, pracują i potrafią utrzymać się same. Więc dla męża czy narzeczonego
          obcokrajowca mogą być partnerką a nie utrzymanką. Ale to niestety mniejszość.
        • 17.05.05, 18:49
          Sprobuje skomentowac posty ktore,wydaje mi sie,odnosza sie do mojego posta
          sprzed kilku dni
          Na poczatek. Moj tekst byl raczej krytyka tej irytujacej mani w Polsce
          prostackiego opisu wygladu kobiet innych narodowosci.Tym bardzie irytujacej,ze
          nieprawdziwej.I nie jest motywacja jakas osobista ,nie mam zony z
          zagranicy.Krepuje mnie tylko sytuacja
          gdy jestem z obcokrajowcem,i towarzystwo probuje wymusic na nim podzielenie
          tych ocen.Gdy ma on gust wyrobiony a zna dobrze polska prowincje i nie umie
          klamac, to sytuacja naprawde mocno krepujaca
          post nie odnosil sie wlasciwie do tematu dyskusji:Jak obcokrajowiec traktuje
          Polke,
          to ich sprawa i mnie nic do tego.Trafilem tu przypadkowo
          Teraz odpowiem jednak na posty (znowu krytycznie)
          Oczywiscie, ze opisuje tendencje ktore widze i nijak ma sie do indywidualych
          sytuacji.
          Gdyby wziasc wszystkie indywidualne sytuacje, nie mozna by zbudowac
          uogolnienia.
          co do Londynu.Nie myslisz ze szczegolnie w londynie jest zapotrzebowanie na
          takie panie?Wyobraz sobie, ze taki Londynczyk ktory jednak odstaje Od czolowki
          w tym londynskim peletonie poznaje atrakcyjna Londynianke z duzymi apetytami na
          zycie i zawiezie ja do wynajmowanego za marne 1200 funtow, troche
          zdewastowanego segmenciku Czy jest to okazja zeby jej zaimponowac? Komu moglby
          najlatwiej?Czy nie imortowanej narzeczonej?
          Nie wiem jak jest z twoimi kolezankami i gdy jak mowia ,ze u nich jest
          inaczej,to jest inaczej ,czy tak poprostu mowia.
          Moge sobie wyobrazic, ze np.doktorantka wyslana na badania do Genewy,pracuje w
          jakims instytucie ,rozmawia z kolegami o wspolnych problemach .Chodza razem na
          stolowke z kims zaczyna sie spotykac, chodza ze soba.Czy mozna doszukiwac sie
          jakis falszywych podtekstow? NIE
          Ale czy to poznawanie jest typowe dla tych poznawan Wschodnia -Zachodnia Europa
          Czy jesli kontact z Zachodem jest takim silnym motorem do dzialania dla tych
          atrakcyjnych pan z "internetowych katalogow"ze po ilustam banalnych listach
          (czesto nie do konca samodzienie napisanych)i kilku kilkudniowych spotkaniach
          sa gotowowe byc na jego utrzymaniu ,a nawet liczyc z zajsciem w ciaze ,to mozna
          to nawac normalne chodzenie ze soba.I jesli ten motor jest tak silny to w
          przypadku bardziej normalnego spotykania sie z zach, man'em ten motor jest juz
          calkowicie wylaczony
          Chyba nie ma do tego w swiadomosci (czy podswiadomosci) wylacznika
          Dzieki.Odchodze. Pa!
    • 28.02.05, 21:59
      Moj chlopak jest "z zachodu" i jakos nie czuje sie traktowana w ten
      sposob(zwlaszcza jako kurewka) ani przez niego ani przez jego znajomych(owszem
      kraza plotki ze my polki jestesmy bardzo atrakcyjne:)!!!.....Co wiecej moj
      ukochany jest wrecz dumny z mojej narodowosci.
      • Gość: Matylda IP: *.bredband.comhem.se 28.02.05, 22:04
        Dobre sobie! Nigdy nie czulam sie jako kura domowa. Przeciwnie mam dobra prace
        za granica i fajnego meza, ktory raczej jest ze mnie dumny i uwaza, ze dzieki
        mnie nabral racji bytu.
        Ty myslisz o jakis kurkach ze wsi a zauwaz , ze najwiecej wyksztalconych kobiet
        wyjechalo za granice. Z duuuuuzych miast.
        • Gość: ~X~ IP: *.ds.pg.gda.pl 01.03.05, 07:57
          Tak, to skąd polish jokes, które zaczynają pojawiac się w irlandii i angli?
          Opinia o Polakach zmienia się na coraz gorszą. I nie mów mi tu o wykształceniu,
          95% Polek i Polaków jadących na zachód to nie elita intelektualana tylko fizole,
          którzy jadą się nachapać kasy.
          • 15.05.05, 20:34
            coz prawda jest taka ze ci z zachodu to jeszcze wieksze głąby niz my wiec niech
            sobie wsadza swoje dowcipy w d... heh

            --
            What you waiting for
            Look at your watch now
            You`re still a super hot female
            Take a chance cause you might grow
      • Gość: johny_bravo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:35
        i czemu tu klniesz chamówo jedna?
        • Gość: magda IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.03.05, 16:20
          Hej! Mieszkałam dwa lata na zachodzie, więc spokojnie mogę wypowiedzieć się w
          tym temacie :)
          Gdy miałam 17lat, mój ojciec dostał pracę w ambasadzie w Brukseli i
          wyjechaliśmy tam na 1.5roku... Chodziłam do amerykańskiej szkoły, miałam
          znajomych z całego świata i nigdy nie czułam się od nich gorsza... Ba, nawet
          lepiej dogadywałam się z Belgami i Niemcami niż z Polakami... Do Polski
          wróciłam pewniejsza siebie, bardziej otwarta i wyzbyłam się wielu kompleksów.
          Zauważyłam, że narodowość nie jest tak ważna, jak myslałam kiedyś... Ważne jest
          to, co człowiek sobą reprezentuje, ważny jest jego charakter...
          W czasie moich studiów (już w Polsce) pojawiła się możliwość wyjazdu na pół
          roku do Francji w ramach programu Sokrates... Oczywiście skorzystałam z tej
          szansy i ponownie miałam okazję poznać ludzi z całego świata... I tu po raz
          kolejny przekonałam się, że moje pochodzenie nie określa mnie jako człowieka.
          Zaprzyjaźniłam się z ludzmi różnych narodowości - w skład mojej 'paczki'
          wchodzili: Czech, Hiszpanka, Włoch, Duńczyk i ..... Gruzin ;) I wszyscy
          mieliśmy bardzo dobry kontakt - wspólne imprezy, wspólne wycieczki po Francji
          itd... Naprawe nie wyobrażacie sobie, jak ciężko było mi się z nimi rozstać :(
          No, ale na szczęście jest internet - piszemy do siebie maile... I co
          najwazniejsze planujemy wspolne wakacje we Włoszech - zaprosił nas kolega
          Włoch :)
        • 01.03.05, 17:41
          spokojnie bez epitetow prosze.
          Nie ma sie co denerwowac.Zlosc pieknosci szkodzi....
    • 01.03.05, 14:57

      Tak, jak to nasi wspaniali rodacy sie tam prezentuja..zenada....

      Moze mi nie uwierzycie, ale (niestety) ja i moje polskie kolezanki nie mamy
      zadnych watpliwosci w rozpoznaniu na londynskich ulicach tych naszych
      wspanialych, nieskazitelnych mezczyzn.. Nie wspominajac o niehlujnym ubiorze
      (nierzadko brudnym!), dlubaniu w nosie czy w uchu (a fuj!), to przeklenstwa
      typu "kur..a", "ty chyba pierd....sz", "poj...lo cie" tak swojsko brzmia sie
      na londynskich ulicach.....:(
      • Gość: kill&carry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:59
        Rzeczywiście rodaków za granicą rozpoznaję bezbłędnie.Ale to miło czasem
        usłyszeć ku.. i ku.. w obcym kraju zawsze się czlowiek bardziej swojsko
        poczuje na obczyźnie.Polaków pełno wszędzie.
    • 01.03.05, 15:53
      pomyśl raczej o tym, jak Ty traktujesz Polki

      wyobraź sobie, że obcokrajowcy niekoniecznie patrzą na Polkę jak na pierwszą
      lepszą zawsze chętną i gotową

    • 02.03.05, 16:28
      Moja siostra od wielu lat jest żoną Francuza, i on twierdzi, że gdyby nie
      Polak, nigdy by nie miał własnego domu z przyległą posiadłością, dobrze
      prosperującej firmy i wesołej gromadki, czyli trójki łobuziaków.
      Przed nią przez jakiś czas "chodził" ze Szwedką. Rano jadąc do pracy zostawiał
      ją w barze, a po pracy odbierał z baru. Moja siostra nieźle zapieprzała przez
      te lata, i na dobrą opinię zapracowała.
      Za to kuzynka szwagra, ofkors Francuzka, właśnie urodziła 4 dziecko, ma je z
      nielegalnie przebywajacym w F Chińczykiem, a pozostałe dzeci są z kilku
      związków i małżeństw.
      Ja sama jestem związana z Włochem, którego poznałam służbowo, i mam za niego
      zamiar wyjść za mąż. W naszym środowisku nie słyszałam żeby ktoś powiedział coś
      złego na Polkę, prędzej na Jugolkę, czy Nigeryjkę itd.
      A kobiety z tych krajów wiele by dały, żeby dostać się do europy zachodniej,
      nie mówiąc o Tajkach.
      Polki uchodzą za pracowite, zdolne i oczywiście bardzo ładne.
      • Gość: ernesto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 09:01
        Teraz od Polek już się powoli odchodzi.W modzie są ukrainki,rumunki.Też chętnie
        dają dupy a są tańsze od Polek.
    • 15.05.05, 23:03
      Kiedys bylam na imprezie, na ktorej byli Polacy i Francuzi. Francuzi
      rzeczywiscie mieli o Polkach nienajlepsza opinie. Probowali nas podrywac w
      chamski sposob. Nie wyszlo, wiec wzieli sie za swoje rodaczki i... tu poszlo im
      znacznie latwiej.

      Na szczescie nie wszyscy Francuzi (i w ogole obcokrajowcy) sa takimi burakami
      jak Ci, ktorych mialam watpliwa przyjemnosc wtedy poznac.
    • 17.05.05, 00:18
      i sie z nim nie spotkalam, własnie mialam przyjemnosc przebywania w gronie Polek
      ktore maja narzyczonych i mezow obcokrajowcow, Polke postrzegaja jako osobe
      opiekunczą, zaradną, troskliwą , a na dodatek mozna od nich usłyszec, ze zrywaja
      z polakami narzeczonymi i zaangazowaly sie w obcokrajowcow nie dla polepszenia
      bytu tylko dla milosci obustronnej i szacunku.tyle
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.