Dodaj do ulubionych

głównie do zwolennikow aborcji-troszke dlugawe

IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 22.06.02, 10:24
Chcialabym poruszyc jeszcze raz temat aborcji. Mieszkam jak wiadomo w Grecji i
tutaj stosunek do aborcji jest niewiarygodnie (jak dla mnie) liberalny.
Usuwanie ciazy jest tu na porzadku dziennym, znam kobiety, ktore zrobily to po
szesc sieden razy, lezac kiedys w szpitalu, spotkalam kobiete po poronieniu,
ktora usunela wczesniej 18 ciaz, teraz poronila i strasznie rozpaczalam, bo
widziala raczki i nozki tego dziecka, a tak badzo go chciala, a tamtych to nie
mogla urodzic, nie chciala, to nie rozpaczala. Kobietcie, ktora przychodzi do
lekarza w ciazy standardowo jako pierwsze zadawane jest pytanie: usuwamy, czy
zatrzymujemy?
Kiedys mialam problem z miesiaczka, nie pojawiala sie przez poltora miesiaca,
zrobilam dwa testy i wyszly negatywne wiec poszlam do ginekologa , na podstawie
mojego stwierdzenia, ze testy wyszly mi negatywne, zapisal mi hormony na
wywolanie miesiaczki. Pytam go, czy to jest na 100% pewne, ze nie jestem w
ciazy, a on mowi: NIe mozemy byc na 100% pewni, ale po co masz wydawac
pieniadze na usg, jakby co to sie umowimy na zabieg. I nie jest to zly lekarz,
tylko norma panujaca w tym kraju, ze ciaze zatrzymuje sie wtedy gdy jest zdrowa
I rodzice jej chca. Wszystkie inne sytuacje sa predyspozycja do aborcji, nie ma
zadnych oporow w tym spoleczenstwie, ani utrudnien ze strony panstwa przed
usuwaniem ciazy. Nikt tu nie mowi o prawie kobiety do wlasnego ciala, nikt tu
nie urzadza manifestacji, po prostu nie spotkalam sie z tym, zeby aborcja
istniala w tym spoleczenstwie jako problem. Nie jest to rowniez tematem tabu, o
tym ze ktos musial usunac ciaze rozmawia sie w autobusach, nikt tego nie kryje
itd. Wlasciwie mozna sie posunac do stwierdzenia, ze dla wielu Ggreczynek
aborcja nie jest metoda antykoncepcyjna tylko ze wzgledu na
jej "nieporecznosc". Dla mnie osobiscie to jest do dzisiaj szokujace, z jaka
latwoscia ludzie potrafia zdecydowac sie na usuniecie ciazy. Zdaje sobie
sprawe, ze taka a nie inna sytuacja ma miejsce m. in. dlatego, ze tutaj nikt
nie trąbi o aborcji tak jak w Polsce. Nie ma takiej swiadomosci jak w Polsce,
wiec nie potepiam nikogo, wiele zalezy od wychowania.

Teraz zwracam sie z tym postem wlasciwie do tych sposrod Was, ktorzy sa
zwolennikami aborcji, bo przeciwnicy wiadomo, ze moga sie tylko oburzyc. Chodzi
mi o cos innego niz rzucanie gromow. Chcialabym poznac stanowisko tych, ktorzy
wspieraja prawo do aborcji. Czy uwazacie, ze taka sytuacja jaka opisalam,
zupelnie przeciez inna niz w POlsce, jest prawidlowa. Czy aborcja powinna byc
czyms tak powszechnie akceptowanym, zeby nie stanowila wlasciwie zadnego
problemu moralnego dla zadnej wiekszej grupy spolecznej? Czy na tym wlasnie
polega wolnosc osobista? Czy to jest wg Was zdrowa sytuacja, ze aborcja, ktora
w koncu popieracie, czy raczej prawo do niej, nie stanowi dylematu moralnego,
jest naprawde rownoznaczna dla wielu osob z waga wyrwania zeba czy usuniecia
kamieni nerkowych.

A jesli nie, to jakie sa te zdrowe granice, jaki jest zdrowy stosunek do
aborcji? Pytam zupelnie powaznie, czy mozna wyznaczyc jakis pulap do ktorego
przyzwolenie na aborcje jest prawidlowe, a ponad ktorym mowimy juz o
znieczulicy i odczlowieczeniu?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Mia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.06.02, 10:49
    MOim zdaniem państwo nie powinno ograniczać prawa do aborcji. Po prostu nie
    powinno się w to wtrącać. Moje ciało należy do mnie i nie jest żadną tajemnicą
    dla nikogo, że kobieta zdeterminowana na aborcję i tak jej dokona, w lepszych
    czy gorszych warunkach. A jeżeli ja mam rodzić dzieci, bo tak chce Kościół&Co.,
    to prosze uprzejmie, ale niech za tym ida bezpłatne przedszkola, żłobki,
    wysokie zasiłki. Żaden wyczyn urodzić i spocząć na laurach.
    Zasłanianie się dobrem dziecka jest dla mnie paranoją w sytuacji, kiedy to
    dziecko, kiedy już się urodzi, przestaje mieć jakiekolwiek prawa.
    I ostatnia kwestia - jeżeli wiem, że urodzenie dziecka katastrofalnie zmieni mi
    życie, to dlaczego dobro dziecka jest stawiane ponad moim?

  • Gość: renata IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 22.06.02, 10:56
    ...nie zrozumialas mnie jak widze. Interesuje mnie Twoje stanowisko co do tego
    JAK POWAZNA SPRAWA ABORCJA JEST, czy dla Ciebie, kobiety posiadajacej prawo do
    aborcji (swoje wewnetrzne mam na mysli), kobiety majacej full argumentow za
    aborcja, czy ta aborcja stanowi dla Ciebie jakis problem moralny, o to mi
    chodzi, nie chce dyskutowac w tym watku o prawie i zakazie, lecz o tym, czy
    aborcja dla tych, ktorzy uwazaja ze takie prawo maja, stanowi PROBLEM MORALNY,
    DYLEMAT, CIERPIENIE DUCHOWE, czy tez jest to po prostu bulka z maslem.
  • Gość: Mia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.06.02, 11:06
    A no to fakt, nie zrozumiałam. Może nie powinnam czytać poważnych postów przy
    ryczącym radiu...
    Myślę, że dla mnie byłby to problem, usunąć ciążę, ale wiem, że bym sie na to
    zdecydowała, gdyby miała ona znacząco zmienić na gorsze moje życie.
  • Gość: qba IP: *.ggr.co.uk 26.06.02, 11:55
    > I ostatnia kwestia - jeżeli wiem, że urodzenie dziecka katastrofalnie zmieni mi
    >
    > życie, to dlaczego dobro dziecka jest stawiane ponad moim?

    No to jak któreś z twoich rodziców, mąż (partner) albo dziecko, na przykład
    zachoruje i będzie wymagało intensywnej i kosztownej opieki -
    czyli "katastrofalnie zmieni mi życie" to co? zadzwonisz po lekarza z pavulonem...
    Różnica między dzieckim a osobami które wyżej wymieniłem jest taka że dziecko
    Tobie najbardziej ufa (choć może tego nie rozumiesz) i nie będzie potrafiło się
    przed Tobą obronić.


  • lyche1 22.06.02, 11:00
    Aborcja w stylu Greczynek - zdecydowanie nie ale.....
    Mam dużo młodszą koleżankę, która pochodzi z tak zwanych slamsów, rodzina
    wielodzietna, oczywiście piją Anka jest drugą córką pierwsza jest z innego ojca
    Anka z drugiego następnie mama Anki wróciła do poprzedniego partnera. Poznałam
    ją gdy miała 18lat puszczała się na lewo i prawo a jej starsza siostra była w
    ciąży z jednym facetem a brała ślub z drugim. Pomogłam Ance usunąć ciazę, w
    którą zaszła z chłopakiem, który wyszedł na przepustkę z więzienia. Po tym
    incydencie Anka wróciła do swojego chłopaka, wyszła za niego za mąż ma dwoje
    ślicznych dzieci i bardzo dobrego męża.( Oboje nie piją)Troszeczkę jest tu i
    mojego sukcesu. Natomiast siostra Anki urodziła już 5-cioro dzieci w ciągu tych
    6-ciu lat, które ją znam. Moim sukcesem jest może nakłonienie jej do ślubu
    kościelnego,który zawarła z ojcem dzieci ( tamten oczywiście nie doszedł do
    skutku) po czwartym !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dziecku. Co Ty na to Reniu? Potępiasz
    w takim przypadku aborcję????????????????????
  • Gość: renia IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 22.06.02, 11:16
    lyche1 napisał(a):

    Co Ty na to Reniu? Potępiasz
    >
    > w takim przypadku aborcję????????????????????

    Czesc Lyche

    Widzisz ja generalnie potepiam wszelka aborcje, wynika to z moich przekonan
    religijnych. Natomiast potrafie doskonale zrozumiec ludzi, ktorzy usuwaja ciaze i
    nigdy nie potepiam ludzi. Po prostu nie oceniam ludzi, to nie moja rzecz, sama
    nawet nie potrafie Ci powiedziec, ze nigdy nie zdecydowalabym sie na aborcje, nie
    wiem, co by bylo gdybym zaszla w piata czy szosta ciaze, albo gdybym wiedziala,
    ze dziecko bedzie chore. Po prostu nie wiem, pewnie bym tez usunela. Chodzi mi o
    to, ze gdybym nawet to zrobial, to bylby to dla mnie ogromny problem, tragedia
    jakas. Tutaj w grecji aborcja jest zupelnie powszechna i nie stanowi takiego
    problemu. Pytam czy wg zwolennikow aborcji to dobra sytuacja, czy tak wlasnie
    powino byc, czy to jest zdrowe podejscie spoleczenstwa, ze kazy robi co mu sie
    podoba i nie ma poczucia wagi (wg mnie ogromnej) tego czynu. Tylko tyle,
    zrozumcie mnie dobrze, ludzie kochani :))
  • lyche1 22.06.02, 11:28
    Na pewno nie potraktowałabym tego problemu lekko. Ja mam zupełnie inną sytuację
    niż moja koleżanka - jestem wykształcona, mam świadomość społeczną, dobrą
    pracę, w miarę bogatą rodzinę - która cieszyłaby się nawet z nieślubnego wnuka(
    wręcz ostatnio sugeruje mi się to). Natomiast na pewno dla zachcianki mojej lub
    rodziny nie zdecydowałabym się tak od razu na samotne wychowanie dziecka - ze
    względu na świadomość jego przyszłych losów a mojej zachcianki. Oczywiście to
    są gdybania.
  • Gość: Vika IP: *.ewave.at 22.06.02, 11:47
    dziewczyny,ktore czytaly moje dawniesze posty,pamietaja chyba,ze pisalam iz
    bylam dwukrotnie mezatka.chce napisac o pierwszym moim malzenstwie.Wyszlam za
    maz majac 20 lat,za bardzo przystojnego chlopaka z wielkiej milosci.Wkrotce
    bylam w ciazy.Okolo 7 tygodnia zaczelam krwawic,nastapilo samoistne
    poronienie.Bardzo to przezylam.Dwa miesiace potem bylam znowu w ciazy.tym razem
    ku swojemu przerazeniu,bo juz odkrylam,ze moj maz jest pijakiem i nierobem a
    jego matka to akceptuje co synus wymysli bo wyobrazala sobie,ze synusia czeka
    zawrotna kariera w RFN(byla rodowita Niemka , ktora pouzostala w Polsce po
    wojnie i wyszla za Polaka).Lekarz,z ktorym bylam w kontakcie zaczal podejrzewac
    patologie ciazy i byl tym mocno zdziwiony.Porobil mi badania z ktorych
    wynikalo,ze bylam podtruwana lekiem zachodnim spedzajacym ciaze.W tej sytuacji
    zdecydowalam sie na aborcje a sprawa powedrowala do prokuratora.Moje malzenstwo
    nie trwalo nawet pol roku.Mimo tego koszmaru i mimo,ze mam dzis dwoch prawie
    doroslych synow,czesto zastanawiam sie jakie bylyby tamte dzieci gdyby zyly...
    Takie przezycia i pytania,setki pytan,pozostaja w kobiecie do konca zycia.Nawet
    pomijajac bol ,nie da sie o tym zapomniec.Nie wierze w to,ze kobiety traktuja
    aborcje jak bulke z maslem.No chyba,ze sa wychowane w patologiczny sposob lub
    sa nienormalne.
  • lyche1 22.06.02, 12:09
    To czysta opowieść z mojej rodziny, tylko bez tabletek( było to 40 lat temu i
    wtedy nie było takich sposobów)Moja ciocia wyszła za pijaka i po miesiącu
    usunęła ciążę a następnie się rozwiodła. Niestety nie miała potem dzieci - los
    nie był tak łaskawy dla niej jak dla Ciebie. Ma co prawda nas - czyli
    wszystkich ciotecznych ale to nie to samo. Nie żałuje jednak swojej decyzji do
    dziś.
  • Gość: bukowska IP: 2.4.STABLE* 22.06.02, 12:47
    lyche1 napisał(a):

    > Aborcja w stylu Greczynek - zdecydowanie nie ale.....
    > Mam dużo młodszą koleżankę, która pochodzi z tak zwanych slamsów, rodzina
    > wielodzietna, oczywiście piją Anka jest drugą córką pierwsza jest z innego ojca
    [cut]
    >Natomiast siostra Anki urodziła już 5-cioro dzieci w ciągu tych
    > 6-ciu lat, które ją znam. Moim sukcesem jest może nakłonienie jej do ślubu
    > kościelnego,który zawarła z ojcem dzieci ( tamten oczywiście nie doszedł do
    > skutku) po czwartym !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dziecku. Co Ty na to Reniu? Potępiasz
    >
    > w takim przypadku aborcję????????????????????

    Ja sie zastanawiam, dlaczego w ogole do takiej sytuacji dochodzi. To jest
    (przepraszam) imo sytuacja patologiczna: kiedy kobieta staje sie maszyna do
    rodzenia dzieci, "wypluwa" je z siebie jedno po drugim: tak bylo kiedys, kiedy to
    dziewczyny mlodo wychodzily za maz, po czym rodzily "co rok prorok" i przy
    ktoryms tam dziecku umieraly... Takie maszynki. Ale teraz mamy antykoncepcje, no
    i bezpieczne aborcje. Dlaczego ta siostra twojej kolezanki wraz ze swoim mezem
    nie stosuja antykoncepcji? Dlaczego jedynym wyjsciem musi byc kolejne dziecko
    albo aborcja? Oczywiscie wiem, ze zawsze moze sie zdarzyc sytuacja, ze mimo
    wszystko w ciaze sie zachodzi (ja sama za mlodu nie zawsze bylam taka ostrozna),
    i dlatego powinna byc mozliwosc normalnego, legalnego, i bezpiecznego przerwania
    ciazy. A nie, tak jak obecnie w Polsce, kiedy to na aborcje moga pozwolic sobie
    tylko ludzie zamozni, a ci, ktorym najbardziej jest to potrzebne, bo czasem
    brakuje im na jedzenie nawet dla tych dzieci, ktore juz sa na swiecie.

  • Gość: Lyche IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 13:19
    Dlatego tak bardzo nie lubię poruszania tego tematu publicznie. Za każdym
    przypadkiem aborcji kryje się jakaś kobieta, która podjęła tę decyzję z różnych
    względów. Następnie jest publicznie piętnowana a z pewnością jeżeli chodzi o
    Polki jest to dla nich bardzo trudna decyzja. Zachowanie jakie opisała Renia
    nie leży w sumieniu Polek. Jeżeli leży wierzcie mi - gdyby te kobiety były
    zmuszone urodzić dzieci i tak by je porzuciły albo znęcały się nad nimi.

    Dla mie problem należy rozwiazywać na innej płaszczyźnie - profilaktyki
    zapobiegania ciąży niechcianej. Czy wiecie co mi Anka powiedziała gdy zaczęłam
    rozmawiać z nią o założeniu spirali? Przesądy znane chyba wszystkim. A kościół
    dolewa oliwy do ognia. Wiecie ile musiałam się nachodzić by znalazła się
    parafia, która udzieliła Anki siostrze ślubu?? Może o tym byśmy podyskutowali.
    Głośno wyraźnie. Wiecie, ze ich rodzina ma wsparcie moralne jedynie ode
    mnie???????? Że księża nie zaglądają do żadnej z tych rodzin? Dodam tylko że
    nie pracuję w żadnym ośrodku pomocy społecznej. A krew mnie zalewa. Przez to
    nie mogę chodzić do kościła.
  • Gość: Lyche IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 13:32
    Idę się pobawić z moją 4-letnią chrześnicą - pradopodobie żyje tylko i
    wyłacznie dzięki wcześniejszej decyzji Anki. Ma wspaniałą mamę i tatę oraz
    braciszka, dom oraz ciocię, która spróbuje ułatwić jej start w życiu, tak by
    już nie powtarzała błędów swoich rodziców i dziadków.
  • Gość: bukowska IP: 2.4.STABLE* 22.06.02, 14:14
    Gość portalu: Lyche napisał(a):

    > Idę się pobawić z moją 4-letnią chrześnicą - pradopodobie żyje tylko i
    > wyłacznie dzięki wcześniejszej decyzji Anki. Ma wspaniałą mamę i tatę oraz
    > braciszka, dom oraz ciocię, która spróbuje ułatwić jej start w życiu, tak by
    > już nie powtarzała błędów swoich rodziców i dziadków.

    Masz racje ze wspierasz te rodzine! Chwala ci za to, mowie szczerze :)) Ludzie
    czesto nie chca pozbyc sie swych uprzedzen i sterotypowego myslenia,
    napedzanego "wiara katolicka", i przez to krzywdza woich bliskich. Kościol jest
    bardzo powaznym "problemem": w jego zalozeniach seks, cialo kobiety, i w koncu
    sama kobieta, to odpowiednio grzech, grzech, i grzesznica "z natury" (nie
    zapominajmy i Ewie, hehe). A milość fizyczna powinna mieć miejsce tylko w celu
    spłodzenia potomstwa i tylko w małżeństwie. Przez to następuje "wyklęcie" ludzi,
    którzy chcą żyć na swój sposób, i nie chcą stosować się do życzeń Kościoła. Tylko
    ze, jak mowila pani Jaruga-Nowacka w wywiadzie dla "Zadry", to 'życzenie'
    Kościoła nijak się ma do rzeczywistości. Mlodzi ludzie podejmują współżycie już w
    15-17 roku życia, a do małżeństwa im jeszcze daleko, a 80% par właśnie dlatego
    zawiera małżeństwa, że spodziewają sie dziecka. A więc to, by kobieta
    traciła "cnotę" dopiero w noc poślubną również jest tylko życzeniem, a realia są
    zupełnie inne.
    Ja sama pamiętam, jak strasznie byłam oburzona, i jak strasznie przeżywałam,
    kiedy (mając chyba 14-15 lat) dowiedziałam się, ze moja 20-letnia wtedy siostra
    spodziewa się dziecka. Byłam wychowywana w rodzinie religijnej, chodziłam co
    tydzień do kościoła i był to dla mnie szok. Jak ona mogła TO zrobić przed
    ślubem?!! Oczywiście jakiś czas później zupełnie inaczej zaczęłam to odbierać, i
    sama cieszyłam się swoją seksualnością, uważając to za coś naturalnego. A
    to "napiętnowanie" erotyzmu i seksualności przez katolicyzm jest dla mnie
    zupełnie niepojęte. No, ale to znów już inna bajka...

    gratuluję odwagi wszytskim tym, którzy w swojej otwartości i normalności nie
    ulegają presji fasadowej pseudo-moralności spoleczenstwa i Kosciola kat.

    pozdrawiam :))
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 24.06.02, 12:59
    Gość portalu: bukowska napisał(a):

    > Masz racje ze wspierasz te rodzine! Chwala ci za to,
    mowie szczerze :)) Ludzie
    > czesto nie chca pozbyc sie swych uprzedzen i
    sterotypowego myslenia,
    > napedzanego "wiara katolicka", i przez to krzywdza
    woich bliskich. Kościol jest
    > bardzo powaznym "problemem": w jego zalozeniach seks,
    cialo kobiety, i w koncu
    > sama kobieta, to odpowiednio grzech, grzech, i
    grzesznica "z natury" (nie
    > zapominajmy i Ewie, hehe). A milość fizyczna powinna
    mieć miejsce tylko w celu
    > spłodzenia potomstwa i tylko w małżeństwie. Przez to
    następuje "wyklęcie" ludzi
    > ,
    > którzy chcą żyć na swój sposób, i nie chcą stosować się
    do życzeń Kościoła. Tyl ko
    > ze, jak mowila pani Jaruga-Nowacka w wywiadzie dla
    "Zadry", to 'życzenie'

    Nie zgadzam się z Tobą. Myślę, że słyszysz tylko te
    najgłośniejsze opinie. Spotkałam wielu ludzi (i księży)
    którzy mowią, że małżonkowie mają prawo cieszyć się swoją
    seksualnością i miłość fizyczna jest dopełnieniem miłości
    psychicznej. Jeśli chodzi o antykoncepcję, to mam
    mieszane uczucia, bo niestety większość ludzi związanych
    z KK zakłada, że wszystkie są wczesnoporonne.
    A jeśli chodzi o naturalne metody, to sama je stosuję i
    mam wielu znajomych, którzy to robią. Nie lubię, jak ktoś
    mówi, że się nie da, a sam nie próbował.

    > Kościoła nijak się ma do rzeczywistości. Mlodzi ludzie
    podejmują współżycie już w
    > 15-17 roku życia, a do małżeństwa im jeszcze daleko, a
    80% par właśnie dlatego
    > zawiera małżeństwa, że spodziewają sie dziecka. A więc
    to, by kobieta
    > traciła "cnotę" dopiero w noc poślubną również jest
    tylko życzeniem, a realia są zupełnie inne.
    > Ja sama pamiętam, jak strasznie byłam oburzona, i jak
    strasznie przeżywałam,
    > kiedy (mając chyba 14-15 lat) dowiedziałam się, ze moja
    20-letnia wtedy siostra
    > spodziewa się dziecka. Byłam wychowywana w rodzinie
    religijnej, chodziłam co
    > tydzień do kościoła i był to dla mnie szok. Jak ona
    mogła TO zrobić przed
    > ślubem?!! Oczywiście jakiś czas później zupełnie
    inaczej zaczęłam to odbierać, i
    > sama cieszyłam się swoją seksualnością, uważając to za
    coś naturalnego. A
    > to "napiętnowanie" erotyzmu i seksualności przez
    katolicyzm jest dla mnie
    > zupełnie niepojęte. No, ale to znów już inna bajka...
    >
    Moja siostra brała ślub w 6-tym m-cu ciąży w także w
    wieku 20 lat. Jakoś wcale mnie to nie bulwersowało, bo
    wychodzę z założenia, że to tylko człowiek i różnie może
    być. Zdziwisz się lub nie, ja starciłam cnotę wieku 27
    lat i wcale nie żłuję, że tak późno. No i oczywiście z
    moim mężem (trochę przed ślubem, ale ja też jestem
    człowiekiem :). Ja też byłam pierwsza dla niego. I myślę,
    że on to docenia. Ciekawa jestem jak czuł się mój brat,
    kiedy jego żona opowiadała, że brała środki
    antykoncepcyjne od 16 roku życia, a jak popiła na
    imprezie, to sobie robiła test ciążowy, bo sama złapała
    gościa, który się dobierał do jej zapitej w sztok kumpeli.

    > gratuluję odwagi wszytskim tym, którzy w swojej
    otwartości i normalności nie
    > ulegają presji fasadowej pseudo-moralności
    spoleczenstwa i Kosciola kat.
    >
    Ja tam nikogo nie potępiam, bo każdy wybiera sam swoją
    drogę. Jestem przeciwniczką aborcji, bo uważam ją za
    zabijanie życia, anie tylko usuwanie kawałka własnego
    organizmu. Myślę, że większość kobiet po aborcji przeżywa
    dramat (sama znam kilka). Nie przezywają te które nie są
    świadome tego, co robią. Znam jedną, która w latach
    80-tych usunęła ciążę, a klikanście lat później dopiero
    zrozumiała, że zabiła dziecko i bardzo to przeżywała
    (nikt jej specjalnie nie uświadamiał).

  • kini 24.06.02, 13:11
    Gość portalu: Liwia napisał(a):

    > A jeśli chodzi o naturalne metody, to sama je stosuję i
    > mam wielu znajomych, którzy to robią. Nie lubię, jak ktoś
    > mówi, że się nie da, a sam nie próbował.

    Liwio! A ja ci mówię, że na przykład u mnie metody naturalne się nie sprawdzą i
    mogę ci to śmiało powiedzieć bez próbowania.
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 24.06.02, 13:19
    Ale Ty się kini mnie czepiasz! Jeśli wiesz, to wiesz.
    Myślę, że masz ku temu jakieś naukowe powody. Ja mówię
    o tych, którzy po prostu zakładają, że takie metdy to
    nie metody. Jak już wspomniałam wcześniej mam mieszane
    uczucia na temat antykoncepcyjnych środków
    hormonalnych, chociaz sama nie używam. lepiej używać
    takich, niż się skrobać.
  • kini 24.06.02, 13:30
    Liwio, nie czepiam się! Napisałaś, że nie lubisz, jak ktoś mówi, że się nie da,
    a sam nie próbował. Odebrałam to jako zdanie skierowane między innymi do mnie,
    bo właśnie jestem taką osobą. Dlatego napisałam to, co napisałam. Ale
    jednocześnie nie mówię, że "takie metody to nie metody". Jeśli osoba taka jak
    ty, jak sądzę, jest w nich naprawdę dobrze obeznana, a przy tym ma fizyczne
    predyspozycje, żeby je stosować, to popieram, oczywiście. I wiem, że metody
    naturalne mogą być skuteczne, ale naprawdę trzeba mieć wszystko w porządku z
    hormonami, a poza tym prowadzić bardzo regularny tryb życia. Ja wiem jedno – u
    mnie te metody po prostu odpadają w przedbiegach.
  • Gość: qba IP: *.ggr.co.uk 26.06.02, 11:42
    Bardzo mi przykro - ale bzdury totalne piszesz na temat stosunku Kościoła do
    kobiety - Polecam książki Jacka Pulikowskiego ciekawie i treściwie napisane.
    Co się zaś tyczy "życzenia" jak to określiła p.Jaruga-Nowacka to jest to po
    prostu troska o dobro kobiety (zabezpieczenie, że jeśli w ich związku pojawi
    się dziecko to facet sobie nie pójdzie w świat - wiadomo małżeństwo nie jest
    100procentowym gwarantem ale jest jakimś wyrazem woli, pragnienia bycia razem i
    składaną sobie przed Bogiem - a jeśli ludzie biorą ślub kościelny tylko żeby
    było uroczyście i dla ładnych zdjęć to trudno winić za to księży)
    i dziecka - że będzie miało szanse na pełną rodzinę. Dodatkowo stanowisko
    Kościoła pomaga w podjęciu odpowiedzialnej decyzji o małżeństwie a nie
    wymuszonej dzieckiem które lada chwila się pojawi.
    Co do aborcji kłamstwem jest twierdzenie iż kobieta ma prawo do własnego
    brzucha więc może usunąć ciążę (ciekawe słowo - ciąża - kiedyś mówiło się "stan
    błogosławiony", albo "być przy nadziei") bo w końcu poczęte dziecko nie jest
    fragmentem organizmu kobiety tylko nowym życiem, które przez dziewięć miesięcy
    jest pod szczególną opieką swojej matki. Według prawa (Polskiego) jeśli tylko
    poczęte dziecko ma prawo do spadku, natomiast jeśli mówimy o aborcji to mamy
    zygotę pozbawionych żadnych praw dziwne prawda.
    I jescze jedno zdaje się że na którymś z kanałów (nie wiem czy
    telewizji "publicznej" czy prywatnej) jest emitowany serial dokumentalny o
    adopcji - polecam tym którzy nie chcą przyjąć swojego dziecka.
    pozdrawiam
    qba
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 22.06.02, 12:31
    Zdecydowanie nie powinno byc takiej sytuacji jak w Grecji. Ludzie- przeciez
    aborcja nie moze byc srodkiem antykoncepcyjnym! Gdyby te greczynki zamiast tak
    masowo przerywac ciazy, sprobowaly ciazy zapobiegac, nie byloby chyba takiej
    sytuacji. Dlatego ja jestem nie tylko zwolenniczka aborcji, ale przede
    wszystkim prawdziwej edukacji seksualnej, wiekszej dostepnosci srodkow
    antykoncepcyjnych, rowniez ich nizszej ceny!
    Kobiety i mezczyzni, apeluje do was: wiecej odpowiedzialnosci, kochajcie sie,
    ale z glowa! Myslcie o antykoncepcji, bo inaczej tragedia gotowa.
    Wiecie jakie sa fakty na temat zawieranych w Polsce malzenstw? Ponad polowa
    mlodych panien jest w ciazy, i to z powodu tzw "wpadki". Czy to nie jest
    szokujace? To, ze dziecko staje sie produktem "nieuwagi"? To, ze malzenstwa
    zawierane sa glownie z "musu", z powodu presji rodziny- bo dziewczyna w ciazy,
    a to przeciez nie wypada zeby dziecko bez slubu. To mi sie kojarzy z pania
    Dulską, ale to już inna bajka...
    Pozdrawiam.
  • Gość: wiwi IP: *.awf.edu.net.pl 22.06.02, 13:57
    W Grecji ogolnie panuje duze "rozluznienie obyczajowe", ani aborcje ani zdrady
    nie sa chyba bardzo szokujace. Natomiast jesli chodzi o antykoncepcje to jest
    dostepna bez zadnych recept i duzo taniej niz w Polsce. Tym bardziej jest to
    szokujace, ze aborcja jest postrzegana jak antykoncepcja. Moim zdaniem nie
    jest to zadna metoda. Nie jestem zajadla przeciwniczka aborcji, ale zgadzam
    sie z tym, ze sukces osiagnac mozna poprzez madre uswiadamianie i
    profilaktyke.
    Pozdrawiam
  • Gość: Sonia IP: *.w.club-internet.fr 22.06.02, 14:47
    Renata, nielatwo odpowiedziec na Twoje pytanie, bo trudno jest znalezc zloty
    srodek jezeli chodzi o aborcje. mam na mysli to, ze kazda przesada i skrajnosc
    jest niedobra, jedna -to ta bardzo libelarna o ktorej pisalas, a druga -to
    kompletne zakazy i hipokryzja.
    Jestem zwolenniczka wolnosci wyboru, a wiec i wyboru aborcji, ale nie uwazam za
    normalne dokonanie siedmiu zabiegow aborcji.. Jesli tak sie dzieje, to cos jest
    nie tak, spoleczenstwo jest niedoinformowane o istnieniu srodkow
    antykoncepcyjnych?
    Mysle jednak, ze chodzi o mentalnosc i zapatrywania ludzi: jesli zarodek jest
    tylko zarodkiem i zakladamy, ze nie jest czlowiekiem, to usuniecie jednego, czy
    dziesieciu niczego nie zmienia.. Problem w moralnosci i nastawianiu ludzi. Dla
    mnie jest to nie do pomyslenia. mysle, ze w Polsce dla wiekszosci kobiet
    aborcja jest dramatycznym przezyciem i nie jest traktowana jak zabieg
    kosmetyczny, co w moim odczuciu jest ludzkim odczuciem.
    Z cala pewnoscia aborcja powinna byc dozwolona, ale grabice leza w naszym
    sumieniu;
  • Gość: A27 IP: *.proxy.aol.com 22.06.02, 15:23
    Moze pasuje zaczac od Adama i Ewy i zapytac skad sie biora dzieci. Dlaczego
    zakladamy, ze jest ok gdy kobieta sie seksuje z byle kim i byle jak i zachodzi
    w ciaze. Dlaczego uwazamy, ze to jest ok gdy seks jest tylko seksem i nikt
    nawet nie wybiega mysla poza seks, ze z tego seksu moga byc dzieci. Nie
    uwazam, ze seks sluzy tylko prokreacji, ale kazdy seks niesie mniejsze lub
    wieksze ryzyko zajscia w ciaze. I chyba o tym warto pamietac. Oczywiscie
    pomiajam tutaj sytuacje meza pijaka z"potrzebami" - ale od takiego meza
    pasowaloby odejsc, nie? Pomijam tez sytuacje patologii ciazy. Niedobrze mi
    gdy czytam posta "usunelabym ciaze gdyby to mialo pogorszyc moje zycie". wiele
    rzeczy moze pogorsszyc twoje zycie i.e. choroba, smierc najblizszego,
    bezrobocie - i tych rzeczy nie da sie usunac, ale ciaze sie da. Moze gdyby
    ewentualna ciaza miala pogorszyc zycie nalezaloby sie zastanowic nad tymi
    trzema zagadnieniami;
    a) antykoncepcja
    b) czym jest dla mnie seks?
    c) sterylizacja

    Nie jestem zwolennczka aborcji. Chociaz nie chce jej nielegalnosci. Jestem za
    legalna aborcja. I tutaj jest we mnie niekonsekwencja, bo jesli intelektualnie
    jestem za legalnoscia do aborcji, to frazes "prawo wyboru" mnie drazni. Poza
    tym nigdy nie umialabym poprzec indywidualnej decyzji o aborcji, chociaz moge
    poprzec zbiorowa decyzje parlamentarna.

    Mysle Renata, ze problem ktory opisujesz nie wynika z tego, ze aborcja jest
    legalna, ale z mentalnosci spolecznej, ze to jest ok i hurra, celebrujmy cialo
    kobiety. I ze popiera sie indywidualne decyzje tego typu bo przeciez
    wazniejsze jest to co juz zyje niz to co mogloby zyc.
  • Gość: bukowska IP: 2.4.STABLE* 22.06.02, 16:25
    Gość portalu: A27 napisał(a):

    > Moze pasuje zaczac od Adama i Ewy i zapytac skad sie biora dzieci. Dlaczego
    > zakladamy, ze jest ok gdy kobieta sie seksuje z byle kim i byle jak i zachodzi
    > w ciaze.

    A dlaczego uważamy, ze to ok gdy facet sie seksuje z byle kim, "robi" dziecko 17-
    latce i zwija manatki?
    I jeszcze jedno: ta kobieta, ktora "sie seksuje" sama sobie w ciąże nie zachodzi.
    Może należy mówić o RÓWNEJ odpowiedzialności. A zła jest zawsze
    kobieta, 'morderczyni', lub "wyrodna" matka oddająca dziecka do sierocińca. A
    gdzie ojciec?

    > Dlaczego uwazamy, ze to jest ok gdy seks jest tylko seksem i nikt
    > nawet nie wybiega mysla poza seks, ze z tego seksu moga byc dzieci. Nie
    > uwazam, ze seks sluzy tylko prokreacji, ale kazdy seks niesie mniejsze lub
    > wieksze ryzyko zajscia w ciaze. I chyba o tym warto pamietac.

    Zgadzam się całkowicie.

    > Oczywiscie
    > pomiajam tutaj sytuacje meza pijaka z"potrzebami" - ale od takiego meza
    > pasowaloby odejsc, nie?

    Nie zawsze jest jak. W końcu to mąż zarabia, a żona w domu z dziećmi, to jak mamy
    sobie wyobrazić to jej odejście? Chyba jako skazanie jej i dzieci na śmierć
    głodową. Ale to już inna bajka...

    > Pomijam tez sytuacje patologii ciazy. Niedobrze mi
    > gdy czytam posta "usunelabym ciaze gdyby to mialo pogorszyc moje zycie". wiele
    > rzeczy moze pogorsszyc twoje zycie i.e. choroba, smierc najblizszego,
    > bezrobocie - i tych rzeczy nie da sie usunac, ale ciaze sie da. Moze gdyby
    > ewentualna ciaza miala pogorszyc zycie nalezaloby sie zastanowic nad tymi
    > trzema zagadnieniami;
    > a) antykoncepcja
    > b) czym jest dla mnie seks?
    > c) sterylizacja

    A czy mężczyzna, któremu ciąża partnerki też nie poprawiłaby sytuacji (tak jak i
    jej) nie powinien zastanowić się nad kastracją?
    A może uważasz, że żeby zapobiegać gwałtom, należałoby je "leczyć" właśnie
    kastracją?

    > Nie jestem zwolennczka aborcji. Chociaz nie chce jej nielegalnosci. (...)>
    Mysle Renata, ze problem ktory opisujesz nie wynika z tego, ze aborcja jest
    > legalna, ale z mentalnosci spolecznej, ze to jest ok i hurra, celebrujmy cialo
    > kobiety.

    Co oznacza dla ciebie 'celebrowanie ciala kobiety'?

    > I ze popiera sie indywidualne decyzje tego typu bo przeciez
    > wazniejsze jest to co juz zyje niz to co mogloby zyc.


    Czy sugerujesz, że zarodek jest ważniejszy od kobiety?

  • Gość: leon IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 15:28
    Podzielam częściowo wasze poglądy, ale zwracam uwagę że korespondencja ta jest
    powieleniem kościelno-endeckich gadek. Przeciwnikom aborcji (eutanazji,
    pornografi, etc..) zależy na poruszaniu aspektów moralnych. W rzeczywistości
    pragną stopniowego ograniczenia naszej wolności osobistej i stworzenia państwa
    totalitarnego. "Zwolennik aborcji" już to określenie wskazuje jak wielu ludzi o
    liberalnych przekonaniach jest pod wpływem watykańskiego bełkotu.
  • Gość: renata IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 22.06.02, 15:41
    Gość portalu: leon napisał(a):

    > Podzielam częściowo wasze poglądy, ale zwracam uwagę że korespondencja ta jest
    > powieleniem kościelno-endeckich gadek. Przeciwnikom aborcji (eutanazji,
    > pornografi, etc..) zależy na poruszaniu aspektów moralnych. W rzeczywistości
    > pragną stopniowego ograniczenia naszej wolności osobistej i stworzenia państwa
    > totalitarnego. "Zwolennik aborcji" już to określenie wskazuje jak wielu ludzi o
    >
    > liberalnych przekonaniach jest pod wpływem watykańskiego bełkotu.


    Drogi leonie, coz w tym zlego, ze poruszam temat, ktory jest naglasniany w
    Kosciele Katolickim. Ostatecznie potezna wiekszosc spoleczenstwa chodzi do tegoz
    kosciola i problem ten istnieje. Nie wydaje mi sie, zeby ktorakolwiek z osob
    ktore sie tu wypowiedzialy powielala koscielno endeckie gadki. Kazda wyrazila
    swoj poglad(najczesciej sprzeczny z tym czego uczy Kosciol) i Twoja sugestia, ze
    osoby te sz pod wplywem watykanskiego belkotu jest niczym innym jak obrazliwa
    prowokacja, wiec skoro nie dpowiadasz na pytanie , ktore zadalam w poscie
    poczatkujacym ten watek, to moze po prostu daruj sobie wypowiedzi na takim
    poziomie, jest sporo innych watkow, w ktorych beda one na miejscu, z gory dzieki,
    r

  • Gość: Magda IP: 213.216.82.* 22.06.02, 16:44
    Ojeeeeej, nie męczcie aborcją.Jasne,że powinno się edukować w szkołach jeśli
    już dom tego nie robi.Z wychowania sexualnego powinny być ostre klasówki.A
    aborcja powinna być dostępna ale po rozmowach np.z psychologiem.Nawet z dwomoa
    psychologami.Wiadomo,że na pomoc państwa w wychowaniu dzieci nie ma co liczyc -
    za biedne państwo.Na to już licza bardzo wielodzietne rodziny ,niezadko z
    marginesu lub po prostu niezaradni życiowo.
    Jeśli chodzi o sumienie powiedzmy sobie szczerze kto z nas ma naprawdę rzetelne
    wiadomości o tym jak rozwija się płód.Czytamy gazety!!!I to wszystko.Dla
    jednych lo zygota dla innych dziecko poczęte.A pośrodku?
  • Gość: A27 IP: *.proxy.aol.com 22.06.02, 17:33
    Jesji mowilam sterylizacja to nie odnosilam tego tylko do kobiet. Miala tez
    nam mysli DOBROWOLNA sterylazcje a nie kastracje pod przymusem. Podbonie jak
    Ty uwazam, ze za niechciana ciaze kazda ze stron ponosi 50 procent
    odpowiedzilnosci. Jednak podobnie jak ja wiesz, ze czasem facet jest za
    utzrymaniem ciazy a kobieta nie - wtedy on nie decyduje. Jesli takich
    przypadkow nie znasz to nie znaczy, ze ich nie ma. Filozof Susan Bardo pisze o
    nich w swoich esesjach.

    Umowmy sie moze, ze aborcja nie jest niczym dobrym. Jesli cos co nie jest
    dobrego jest legalne, to nie znaczy, ze spoleczenstwo powinno temu
    przyklaskiwac. Wezmy na przyklad rozwody. Sa legalne, a jednak nie sa przez
    nikogo pozadane i kazdy stara sie ich uniknac o ile mozna. I tak powinnismy
    podchodzic do aborcji a nie emocjonoac sie prawem kobiety do wyrugowania
    zarodka z macica.

    Problem polega na tym ze w kontinuum seks-mozliwa ciaza- zarodek-dziecko
    poszczegolne etapy usprawiedliwaimy tak jakby nie mialy nic wspolnego z etapem
    nastepnym. Tak jak powiedzialam seks nie powinien sluzyc jedynie prokreacji,
    ale tez nie powinien sluzyc jedynie rekreacji. Jest chyba jakis zloty srodek,
    nie?

    Dla mnie osobiscie ten zarodek jest ROWNIE wazny jak kobieta. To tez zycie.
    Czy bylabys za zabijaniem kijanek, skoro to jeszcze nie zaba? Albo za celowym
    rozwalaniem kokonow motyli?

    I w calej swej niekonsekwenji nadal jestem za legalnoscia aborcji tak jak
    jestem za legalnocia rozwodow.
  • muszek0 24.06.02, 09:54
    tak sobie czasami siedzę na fotelu, palę papierosa i rozmyślam. kto to jest
    człowiek? kiedy powstaje? czy spermę można uznać za człowieka? a może już
    bardziej to bezkształtne zawiniątko w brzuchu matki? może noworodek? a może
    człowiekiem można uznać dopiero istotę, która potrafi wykonać działanie 2+2=4.
    zastanawiam się jak będzie za 100, 500, a może 2000 lat. czy na skutek przemian
    technologiczno-socjologiczno-psychicznych ludzie nie dojdą do wniosku, że
    człowiekiem można uznać istotę, której minęło 6 lat od czasu przeciśnięcia się
    przez pochwę, bo wtedy można stwierdzić, że ma np.duszę, cokolwiek by to
    znaczyło. w świetle prawa można by się było pozbywać niechcianych dzieci, np.
    po stwierdzeniu, że dużo kosztują, a tu rata na samochód do zapłacenia, albo
    gdy okazałoby się, że są brzydkie, mało inteligentne, albo za bardzo rozrabiają
    i sa wkurzające. wtedy hasła wolności wyboru, 'mam prawo do swojego dziecka',
    'nie chcemy państwa totalitarnego', 'niech się klechy w wpieprzają' miałyby
    zupełnie inny wymiar.
  • zlotyrybek 24.06.02, 11:29
    Renatko,
    Jestem zwolenniczką aborcji. Sama stanęłam przed dylematem : urodzić czy
    usunąć - 9 lat temu. NIe zdecydowałam się na aborcję , ponieważ doszłam do
    wniosku, że pieniądze (lub ich brak) nie będą decydować za mnie. Postanowiłam
    urodzić drugie dziecko pomimo tragicznej sytuacji finansowej. Na zabieg
    znalazłbym pieniądze, ale wychowanie i utrzymanie dziecka troszkę trwa, dlatego
    się zastanawiałam.
    Mój syn właśnie zdał do III klasy :)
    Zdecydowanie aborcji nie można traktować jak antykoncepcji. To jest chore.
    Pozdrowienia z Polski.
  • Gość: renia IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 24.06.02, 13:31
    zlotyrybek napisał(a):

    > Renatko,
    > Jestem zwolenniczką aborcji. Sama stanęłam przed dylematem : urodzić czy
    > usunąć - 9 lat temu. NIe zdecydowałam się na aborcję , ponieważ doszłam do
    > wniosku, że pieniądze (lub ich brak) nie będą decydować za mnie. Postanowiłam
    > urodzić drugie dziecko pomimo tragicznej sytuacji finansowej. Na zabieg
    > znalazłbym pieniądze, ale wychowanie i utrzymanie dziecka troszkę trwa, dlatego
    >
    > się zastanawiałam.
    > Mój syn właśnie zdał do III klasy :)
    > Zdecydowanie aborcji nie można traktować jak antykoncepcji. To jest chore.
    > Pozdrowienia z Polski.


    Czesc Zlotyrybku

    Piszesz o tym, ze jestes zwolenniczka aborcji, a zaraz nizej, ze nie usunelas
    ciazy 9 lat temu. W tej sytuacji musze Cie zapytac: Czy z perspektywy czasu
    oceniasz decyzje o urodzeniu dziecka jako blad? Czy uwazasz, ze lepiej byloby
    gdyby jednak twoj syn sie nie urodzil i nie zdal teraz do trzeciej klasy? Prosze
    odpowiedz na to pytanie i dzieki


  • zlotyrybek 25.06.02, 12:04
    Reniu,
    Uważam, że każda kobieta powinna mieć możliwość decydowania czy chce urodzić
    czy nie (dlatego zwolenniczka aborcji)
    Nigdy nie żałowałam tej decyzji. Bardzo się cieszę, że tak wybrałam.
    Oczywiście okupione nieprzespanymi nocami moimi i mojego męża, ale byłabym
    skończoną idiotką gdybym to zrobiła tylko i wyłącznie z powodu braku pieniędzy.
    Jak wiadomo : pieniądze rzecz nabyta, raz są - raz ich nie ma. A teraz są i
    stać mnie na utrzymanie 2 dzieci i parę drobnych szaleństw.
    Dlatego uważam, że zrobiłam słusznie.
    Ale mój przypadek nie jest normą. Przypuszczam , że gdyby był to efekt gwałtu -
    nie zastanowiłabym się. Gdyby to było 4 dziecko - też nie. Gdybym nie miała
    wsparcia w mężu, na którego zawsze mogę liczyć - też podjęłabym inną decyzję.
    Jest wiele aspektów, które mogłyby pokierować mną inaczej.
    Pozdrowionka Reniu.
  • Gość: Jarek IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 24.06.02, 11:51
    Nie! Zdecydowanie to co opisujesz nie powinno miec miejsca.
    Wydaje mi sie, ze wszyscy "przeciwnicy aborcji" zupelnie nie moga zrozumiec
    jednej rzeczy: zwolennicy aborcji wcale nie uwazaja tego za cos co powinno byc
    codziennoscia i norma. Przeciez to bzdura wierutna. Aborcja jest czyms
    strasznym i najlepiej zeby po prostu jej nie bylo! Ale nie w zakazach droga,
    tylko w swiadomosci raczej, prawda?
    To co opisujesz nie wynika z liberalnego podejscia do aborcji, gdyby do Grecji
    nagle przeniesc aktywistow z ZCHNu i zdelegalizowac aborcje, myslisz ze cos by
    to zmienilo? Tam edukacja seksualna jest potrzebna, nie zakazy.
    Uwazam, ze kazda kobieta powinna miec mozliwosc wyboru, czy chce urodzic.
    Wyboru moze niezupelnie swobodnego, poprzedzonego konsultacjami u psychologa
    czy czyms takim, ale wyboru zaleznego TYLKO od niej. Bo mozna kobiete zmusic do
    urodzenia dziecka. Ale nie mozna jej zmusic do pokochania go. A zeby aborcji
    bylo jak najmniej, zeby to stalo sie marginalnym zjawiskiem, od najmlodszych
    lat trzeba gowniarstwo uswiadamiac, udostepnic tanie i skuteczne srodki
    antykoncepcyjne i przede wszystkim uswiadamiac, uswiadamiac, uswiadamiac!!!!

    J.
  • Gość: Vika IP: *.ewave.at 24.06.02, 11:57
    Mysle,ze aborcja jest zawsze zlem i to dla wielu osob.Mimo to decyzje o niej
    powinna podejmowac kobieta bo ten problem jej najbardziej dotyczy a jest czesto
    zlem koniecznym´,niestety.
  • kini 24.06.02, 12:03
    Reniu! Przede wszystkim chciałabym ci powiedzieć, że trochę niefortunnie
    nazywasz ludzi będących przeciwnikami ustawy antyaborcyjnej zwolennikami
    aborcji". Ja nie jestem żadną zwolenniczką aborcji. Jeśli w Grecji rzeczywiście
    jest tak, jak to opisujesz, to oczywiście jest to zjawisko złe, ale mające
    swoje źródło w braku edukacji seksualnej.
  • matrek 24.06.02, 17:06
    kini napisał(a):

    > Reniu! Przede wszystkim chciałabym ci powiedzieć, że trochę niefortunnie
    > nazywasz ludzi będących przeciwnikami ustawy antyaborcyjnej zwolennikami
    > aborcji". Ja nie jestem żadną zwolenniczką aborcji. Jeśli w Grecji rzeczywiście
    >
    > jest tak, jak to opisujesz, to oczywiście jest to zjawisko złe, ale mające
    > swoje źródło w braku edukacji seksualnej.

    Kini, na prawdę w to wierzysz ? Na prawdę wierzysz, że źrodło rozprzestrzeniania
    zjawiska aborcji tkwi w edukacji w braku edukacji seksualnej ? Na prawdę
    wierzysz, że ma to miejsce w XX i XXI wieku ? Spojrz chociażby na to i inne fora
    na gazecie.pl Mało bylo postów, w ktorych zrospaczone dziewczny, które twierdzily
    że o antykoncepcji wiedzą wszystko, pisały że są w ciąży choć tego nie chcą ?
    A pamietasz sprawę Szwecji, w której szwedzkie organizacje kobiece alarmowały o
    lawinowym wzroście przypadków ciąż wśród nastolatek i proponowały promowanie w
    szkolach steryliacji ? Tam także brak jest edukacji seksualnej ?
  • Gość: renata IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 24.06.02, 17:11
    matrek napisał(a):

    > kini napisał(a):
    >
    > > Reniu! Przede wszystkim chciałabym ci powiedzieć, że trochę niefortunnie
    > > nazywasz ludzi będących przeciwnikami ustawy antyaborcyjnej zwolennikami
    > > aborcji". Ja nie jestem żadną zwolenniczką aborcji. Jeśli w Grecji rzeczyw
    > iście
    > >
    > > jest tak, jak to opisujesz, to oczywiście jest to zjawisko złe, ale mające
    >
    > > swoje źródło w braku edukacji seksualnej.
    >
    > Kini, na prawdę w to wierzysz ? Na prawdę wierzysz, że źrodło rozprzestrzeniani
    > a
    > zjawiska aborcji tkwi w edukacji w braku edukacji seksualnej ? Na prawdę
    > wierzysz, że ma to miejsce w XX i XXI wieku ? Spojrz chociażby na to i inne for
    > a
    > na gazecie.pl Mało bylo postów, w ktorych zrospaczone dziewczny, które twierdzi
    > ly
    > że o antykoncepcji wiedzą wszystko, pisały że są w ciąży choć tego nie chcą ?
    > A pamietasz sprawę Szwecji, w której szwedzkie organizacje kobiece alarmowały o
    >
    > lawinowym wzroście przypadków ciąż wśród nastolatek i proponowały promowanie w
    > szkolach steryliacji ? Tam także brak jest edukacji seksualnej ?

    Matrek, dzieki za posta, nie chcialo mi sie przekonywac, ze swiedomosc
    antykoncepcyjna wGrecji jest na normalnym srednim poziomie, a srodki sa dostepne
    bez recepty. Niechciane ciaze na swiecei byly, sa i beda, w gr nie jest ich
    wiecej niz gdzie indziej, fakte jest natomiast, ze pojecie panny z dzieckiem tu
    po prostu nie istnieje, nie ma tez rodzin wielodzietnych, dwoje, a najczesciej
    jedno dziecko, to góra. Piszac tego posta mialam na mysli podejscie spoleczenstwa
    do zborcji a nie to skad sie aborcja czy niechciane ciaze biora. Matrek,
    pozdrowienia, r
  • kini 25.06.02, 09:33
    Owszem, wierzę w edukację seksualną. Mam nadzieję, że kiedyś w Polsce w końcu
    ją wprowadzą.
  • Gość: liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 09:54
    A ja myślę kini, ze sama edukacja seksualna nie
    wystarczy (uczymy dzieci czytać i pisać, a i tak mamy
    analfabetów funkcjonalnych). Trzeba ludzi uczyć przede
    wszystkim ODPOWIEDZIALNOŚCI. Bez niej nawet najlepsza
    edukacja seksualna nie da efektów, bo nikt nie będzie
    pilnował, czy panienka zażyła tabletkę, czy zapomniała.
  • kini 25.06.02, 10:03
    Ale edukacja seksualna to przecież nie jest tylko nauka o środkach anty! Na
    edukację seksualną składa się wlele różnych elementów, również tych, o których
    piszesz!
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 10:15
    No to mam nadzieję, ze się za nią wezmą odpowiedni
    ludzie. Bo z tego, co do tej pory słyszałam i
    widziałam, to panie z SLD za edukację seksualną uznają
    li tylko rozdawanie prezerwatyw i pigułki bez recepty.
  • kini 25.06.02, 10:37
    Przepraszam cię bardzo, ale chyba się mylisz.
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 10:46
    A w której kwestii dokładnie? Mówię tylko o tym, o czym
    słyszałam w telewizji. Osobiście nie widziałam żadnych
    działań ze strony w/w pań obejmujących kompleksową
    edukację seksualną. Jedynie w prasie kobiecej widziałam
    kilka artykułów na temat antykoncepcji (dość zgabnie
    zresztą napisanych).
  • kini 25.06.02, 10:53
    W telewizji są dyskusje na temat edukacji seksualnej i rzeczywiście najwięcej
    mówi się w nich o antykoncepcji, bo o to są największe kłótnie. Niemniej jednak
    edukacja seksualna miała obejmować szeroki zakres zagadnień, wśród których
    antykoncepcja jest tylko elementem.
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 11:01
    Jak sama napisałaś: miała obejmować. Nie widziałam
    jednak żadnych działań w tym kierunku. Dobrze wiesz, ze
    od słów do czynów daleka droga. Jeśli znasz jakieś
    konkretne przykłady podaj je, proszę. Być może żyję w
    nieświadomości.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 11:14
    Gość portalu: Liwia napisał(a):

    > Jak sama napisałaś: miała obejmować. Nie widziałam
    > jednak żadnych działań w tym kierunku. Dobrze wiesz, ze
    > od słów do czynów daleka droga. Jeśli znasz jakieś
    > konkretne przykłady podaj je, proszę. Być może żyję w
    > nieświadomości.

    Liwio, pamietasz jak mial byc wprowadzony do szkol podstawowych przedmiot "wychowanie
    seksualne", ktorego zadaniem mialo byc szerzenie zetelnej edukacji seksualnej, nawet stworzono
    podrecznik do tego przedmiotu, ktorego autorem byl Lew -Starowicz? Nie zostal wprowadzony, a
    "podziekowac" mozemy KK oraz jego poplecznikom(niektorym partiom politycznym...)
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 11:28
    No, ale teraz nie ma takiej opozycji i można wprowadzić
    ten przedmiot. Nie widzę jednak zadnych działań w tej
    kwestii. Pewnie, ze można krytykować działania
    poprzednich rządów ale na tym koniu długo jechać się
    nie da. Nie rozumcie mnie źle. Ja nie krytykuję idei
    edukacji seksualnej ale brak działań w tym kierunku.
    Na studiach na zajęciach z pedagogiki dyskutowałam raz
    ze zdeklarowanym prawicowcem, który twierdził, ze
    rozpoczęcie edukacji seksualnej w klasie 6 to za
    wcześnie. Ja jestem zdania, ze należy ją zaczynać już w
    przedszkolu, kiedy dzieci bardzo naturalnie podchodzą
    do ciała, a nie dopiero wtedy, gdy staje sie to
    wstydliwe. Oczywiście wiedzę należy stopniować. Dziecko
    powinno wiedzieć, że mamusia i tatuś się kochają, on
    daje ziarenko (czy jak to tam nazwać), mamusia jajeczko
    i potem rośnie w brzuchu. Nie w każdym domu ludzie
    umieją poruszać takie tematy, a dziecko nie powinno
    dowiadywać się tego w wulgarnej formie od rówieśników.
    Wierzcie, czy nie, ja byłam uświadamiana na religii.
    Ksiądz zaprosił panią, która nam opowiadała o
    zapłodnieniu, porodzie etc. W domu się na te tematy nie
    mówiło, a pani w szloke się wstydziła i kazała jednej
    osobie czytać jakąś ulotkę, co oczywiście odbywało się
    wśród ogólnych chichów.
    Myślę, że szkoła podstawowa to dobry czas na
    kompleksową edukację, łącznie z metodami antykoncepcji.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 11:35
    Gość portalu: Liwia napisał(a):

    > No, ale teraz nie ma takiej opozycji i można wprowadzić
    > ten przedmiot. Nie widzę jednak zadnych działań w tej
    > kwestii. Pewnie, ze można krytykować działania
    > poprzednich rządów ale na tym koniu długo jechać się
    > nie da. Nie rozumcie mnie źle. Ja nie krytykuję idei
    > edukacji seksualnej ale brak działań w tym kierunku.
    > Na studiach na zajęciach z pedagogiki dyskutowałam raz
    > ze zdeklarowanym prawicowcem, który twierdził, ze
    > rozpoczęcie edukacji seksualnej w klasie 6 to za
    > wcześnie. Ja jestem zdania, ze należy ją zaczynać już w
    > przedszkolu, kiedy dzieci bardzo naturalnie podchodzą
    > do ciała, a nie dopiero wtedy, gdy staje sie to
    > wstydliwe. Oczywiście wiedzę należy stopniować. Dziecko
    > powinno wiedzieć, że mamusia i tatuś się kochają, on
    > daje ziarenko (czy jak to tam nazwać), mamusia jajeczko
    > i potem rośnie w brzuchu. Nie w każdym domu ludzie
    > umieją poruszać takie tematy, a dziecko nie powinno
    > dowiadywać się tego w wulgarnej formie od rówieśników.
    > Wierzcie, czy nie, ja byłam uświadamiana na religii.
    > Ksiądz zaprosił panią, która nam opowiadała o
    > zapłodnieniu, porodzie etc. W domu się na te tematy nie
    > mówiło, a pani w szloke się wstydziła i kazała jednej
    > osobie czytać jakąś ulotkę, co oczywiście odbywało się
    > wśród ogólnych chichów.
    > Myślę, że szkoła podstawowa to dobry czas na
    > kompleksową edukację, łącznie z metodami antykoncepcji.

    Wlasnie, i wydaje mi sie, ze to nastapi, tylko musimy dac lewicowemu rzadowi troche czasu...Pamietaj o
    tej cholernej dziurze budzetowej i o "wspanialych" refornach sluzby zdrowia, kasach chorych, na ktore
    poszly miliony wyrzucone w bloto, jakos to najpierw tzreba odkrecic, musimy troche poczekac...niestety..
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 11:39
    W polskich szkolach istnieje jakis przedmiot -"przysposobienie do zycia w rodzinie", czy cos w tym
    stylu, wydaje mi sie , ze trzeba jedynie zmienic program nauczania tego przedmiotu, zatwierdzic jakis
    nowy podrecznik, a to wszystko chyba lezy w gestii ministerstwa oswiaty...
  • Gość: liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 11:44
    O pani Łybackiej po jej wyczynach z maturami i
    świadectwami gimnazjów wolę się nie wypowiadać...
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 11:43
    Oj, pamiętam! Pracuję w budżetówce... :(
  • kini 25.06.02, 11:43
    Gość portalu: Nell napisał(a):

    > Wlasnie, i wydaje mi sie, ze to nastapi, tylko musimy dac lewicowemu rzadowi tr
    > oche czasu...Pamietaj o
    > tej cholernej dziurze budzetowej i o "wspanialych" refornach sluzby zdrowia, ka
    > sach chorych, na ktore
    > poszly miliony wyrzucone w bloto, jakos to najpierw tzreba odkrecic, musimy tro
    > che poczekac...niestety..

    Obecna koalicja w ogóle zdaje się nie działać w tym kierunku. Temat całkowicie
    przycichł. Podobnie jak sprawa ustawy antyaborcyjnej - miała być zmieniona, a
    teraz słyszy się tylko, że to "nieodpowiednia pora".
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 24.06.02, 13:01
    W końcu to w Grecjo leży Sparta....
  • Gość: magamaga IP: *.ost-poland.com.pl 24.06.02, 14:29
    Mysle, ze nie mozna okreslic pulapu, od ktorego usuwanie ciazy jest juz
    niemoralne. Mysle, ze jest to problem zerojedynkowy: jesli sie uwaza, ze
    zaplodniona komorka jajowa jest czlowiekiem, to aborcja powinna byc calkowicie
    zabroniona, a jesli sie uwaza, ze nie, to sytuacje taka jak w Grecji mozna
    uznac za idealna: kobieta decyduje z pelna swoboda. Uwazam jednak, ze powinno
    sie tam bardziej klasc nacisk na zapobieganie ciazy i edukacje seksualna, bo
    aborcja jest niezdrowa i nie powinna byc traktowana jak lekki zabieg, ktory
    mozna wielokrotnie powtarzac.
  • Gość: Mercuria IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.02, 15:09
    Małe wyjaśnienie, w USA sterylizacja jest legalna, w Polsce nie. Nie można jej
    dokonać nawet jeśli się bardzo chce a inne metody zapobiegania ciąży są
    problematyczne. Po prostu "pozbawienie płodności" podlega odpowiedzialności
    karnej i żaden lekarz się tego nie podejmie. I to by było na tyle w
    temacie "decydowania o sobie" w naszym pięknym kraju.
  • Gość: A27 IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 01:25
    Przykro to slyszec. Uwazam, ze to chore, ze ludzie, ktorzy na pewno wiedza, ze
    nie chca miec dzieci nie moga sami decydowac o sterylizacji. Dzieki mercuria
    za info...Smutne to. Niby po co ten 'kult plodnosci' skoro nie ma srodkow na
    wychowanie niechcianych owocow takeij plodnosci.
  • Gość: Liwia IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 25.06.02, 08:58
    Niestety nasz kraj jest pełen hipokrytów i panie z SLD
    zamiast walczyć o prawo do sterylizacji - walczą o
    prawo do aborcji. Czyli jak zwykle leczy się skutki a
    nie przyczyny. Śmieszy mnie także, że w pismach
    młodzieżowych pisze się masę nt seksu, natomiast o
    antykoncepcji ani w ogóle odpowiedzialności w tych
    sprawach nawet linijki nie znajdziesz.
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 11:19
    Gość portalu: Liwia napisał(a):

    > Niestety nasz kraj jest pełen hipokrytów i panie z SLD
    > zamiast walczyć o prawo do sterylizacji - walczą o
    > prawo do aborcji. Czyli jak zwykle leczy się skutki a
    > nie przyczyny. Śmieszy mnie także, że w pismach
    > młodzieżowych pisze się masę nt seksu, natomiast o
    > antykoncepcji ani w ogóle odpowiedzialności w tych
    > sprawach nawet linijki nie znajdziesz.

    Zaraz zaraz: panie z SLD maja prawo do sterylizacji- owszem jest to mozliwe
    natomiast panowie z SLD nie moga podwiazac sobie nasieniowodow w zadnym wypadku.
    Po prostu pozbawienie mezczyzny plodnosci jest taka ujma na jego honorze, no a
    poza tym nie on ponosi konsekwencje 'jakby co', wiec panowie z rzadu (z kolejnych
    rzadow- zawsze przeciez to Panowie) nie moga pozwolic na cos takiego. Jak to-
    facet bez plemnikow! W ramach antykoncepcji! No cos takiego wymyslic...

    A co do tej sterylizacji: opowiem wam historie z życia. Moja znajoma 4 lat temu
    lezala w szpitalu z dziewczyna, ktora miala wlasnie rodzic 4 dziecko. Dwojka
    poprzednich bylo uposledzonych umyslowo (pierwsze bylo zdrowe), to ktore bylo w
    drodze rowniez posiadalo wade wrodzona. Lekarze sami wiec zaproponowali, ze w
    trakcie cesarskiego ciecia podwiaza jej jajowody, coby wiecej dzieci nie bylo.
    Dziewczyna sie ucieszyla, i z niecierpliwoscia czekala na operacje. W trakcie
    operacji lekarzom nagle sie przypomnialo, ze przeciez potrzebna jest zgoda męża
    no i zabiegu nie dokonali. A mąż oczywiście nie miał nic przeciwko, tyle ze go na
    sali nie bylo. A zresztą- czy naprawdę w cywilizowanym swiecie kobieta nie może
    decydować o sobie i na wszystko potrzebuje "zgody męża"? Ta historia mnie
    naprawdę zbulwersowała. Gdzie my zyjemy? W sredniowieczu?
  • kini 25.06.02, 11:47
    Gość portalu: Kati napisał(a):

    > A zresztą- czy naprawdę w cywilizowanym swiecie kobieta nie może
    >
    > decydować o sobie i na wszystko potrzebuje "zgody męża"? Ta historia mnie
    > naprawdę zbulwersowała. Gdzie my zyjemy? W sredniowieczu?

    Mnie bulwersuje twoje podejście - uważasz, że kobiety powinna poddawać się
    sterylizacji bez wiedzy mężów??? Nie chodzi o "zgodę męża", tylko wspólne
    omówienie tej, jakże ważnej, kwestii.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 11:55
    kini napisał(a):

    > Gość portalu: Kati napisał(a):
    >
    > > A zresztą- czy naprawdę w cywilizowanym swiecie kobieta nie może
    > >
    > > decydować o sobie i na wszystko potrzebuje "zgody męża"? Ta historia mnie
    > > naprawdę zbulwersowała. Gdzie my zyjemy? W sredniowieczu?
    >
    > Mnie bulwersuje twoje podejście - uważasz, że kobiety powinna poddawać się
    > sterylizacji bez wiedzy mężów??? Nie chodzi o "zgodę męża", tylko wspólne
    > omówienie tej, jakże ważnej, kwestii.

    Tym nie mniej nie fer byloby, gdyby kobieta chciala byc wysterylizowana, a maz nie liczac sie ze zdrowiem
    zony,by na to sie nie zgodzil, bo mazy mu sie karera byka rozpolodowego i rodzina zlozona z dziesieciorga
    dzieci...Oczywiscie mozliwosc przedyskutowania tej kwestii z mezem jest bardzo wazna, ale nawet jakby
    maz sie nie zgodzil, ostateczna decyzja pwinna nalezec do kobiety..
  • kini 25.06.02, 12:36
    Gość portalu: Nell napisał(a):

    > Tym nie mniej nie fer byloby, gdyby kobieta chciala byc wysterylizowana, a maz
    > nie liczac sie ze zdrowiem
    > zony,by na to sie nie zgodzil, bo mazy mu sie karera byka rozpolodowego i rodzi
    > na zlozona z dziesieciorga
    > dzieci...Oczywiscie mozliwosc przedyskutowania tej kwestii z mezem jest bardzo
    > wazna, ale nawet jakby
    > maz sie nie zgodzil, ostateczna decyzja pwinna nalezec do kobiety..

    Oczywiście, tak samo jak w przypadku aborcji - mężczyzna ma prawo wiedzieć, ale
    ostatnie zdanie należy do kobiety. Tylko kobieta, jeśli podejmuje taką decyzję
    pomimo sprzeciwu partnera, musi się liczyć z jej konsekwencjami.
  • Gość: buzz IP: 157.25.84.* 25.06.02, 11:52
    Gość portalu: Kati napisał(a):

    >
    > Zaraz zaraz: panie z SLD maja prawo do sterylizacji- owszem jest to mozliwe
    > natomiast panowie z SLD nie moga podwiazac sobie nasieniowodow w zadnym wypadku
    > .
    > Po prostu pozbawienie mezczyzny plodnosci jest taka ujma na jego honorze, no a
    > poza tym nie on ponosi konsekwencje 'jakby co', wiec panowie z rzadu (z kolejny
    > ch
    > rzadow- zawsze przeciez to Panowie) nie moga pozwolic na cos takiego. Jak to-
    > facet bez plemnikow! W ramach antykoncepcji! No cos takiego wymyslic...

    o ile dobrze zrozumialem, to liwia krytykowala panie z sld nie za to, ze sobie
    nie podwiazuja, tylko za to, ze klada nacisk na niektore zaledwie aspekty calej
    sprawy. te wygodne i nosne. do tego mozna jeszcze dodac stworzenie instytucji
    slubow homoseksualnych itd.itp.
    liwia, masz moje calkowite poparcie. choc nie uwazam, ze sterylizacja rozwiaze
    problem aborcji, to cos tam pewnie jednak rozwiaze.
    i uwaga do nell: jak tak bedziesz czekac, az ten 'lewicowy' cos zrobi, to -
    obawiam sie - rozczarujesz sie. oni najpierw zwalaja na stary rzad, a jak sie
    zaczna zblizac wybory, ktore przerypia, to zaczna narzekac na przyszly. i tak w
    kolko macieju.
    ale ok, nie mialo byc o polityce :)
    b.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 11:58
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > Gość portalu: Kati napisał(a):
    >
    > >
    > > Zaraz zaraz: panie z SLD maja prawo do sterylizacji- owszem jest to mozliw
    > e
    > > natomiast panowie z SLD nie moga podwiazac sobie nasieniowodow w zadnym wy
    > padku
    > > .
    > > Po prostu pozbawienie mezczyzny plodnosci jest taka ujma na jego honorze,
    > no a
    > > poza tym nie on ponosi konsekwencje 'jakby co', wiec panowie z rzadu (z ko
    > lejny
    > > ch
    > > rzadow- zawsze przeciez to Panowie) nie moga pozwolic na cos takiego. Jak
    > to-
    > > facet bez plemnikow! W ramach antykoncepcji! No cos takiego wymyslic...
    >
    > o ile dobrze zrozumialem, to liwia krytykowala panie z sld nie za to, ze sobie
    > nie podwiazuja, tylko za to, ze klada nacisk na niektore zaledwie aspekty calej
    >
    > sprawy. te wygodne i nosne. do tego mozna jeszcze dodac stworzenie instytucji
    > slubow homoseksualnych itd.itp.
    > liwia, masz moje calkowite poparcie. choc nie uwazam, ze sterylizacja rozwiaze
    > problem aborcji, to cos tam pewnie jednak rozwiaze.
    > i uwaga do nell: jak tak bedziesz czekac, az ten 'lewicowy' cos zrobi, to -
    > obawiam sie - rozczarujesz sie. oni najpierw zwalaja na stary rzad, a jak sie
    > zaczna zblizac wybory, ktore przerypia, to zaczna narzekac na przyszly. i tak w
    >
    > kolko macieju.


    pewno masz racje, tym nie mniej wiecej dotychczas zrobili dla szarego czlowieka niz ta cala prawiholota z
    buzkiem na czele...
    > ale ok, nie mialo byc o polityce :)
    > b.

  • Gość: buzz IP: 157.25.84.* 25.06.02, 12:04
    zupelnie nie masz racji. ale nie dyskutuje, bo nie o tym tutaj mowa.
    b.
    ps. miller i s-ka nic nie zrobili, nie robia i nie zrobia dobrego dla kraju.
    b.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 12:12
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > zupelnie nie masz racji. ale nie dyskutuje, bo nie o tym tutaj mowa.
    > b.
    > ps. miller i s-ka nic nie zrobili, nie robia i nie zrobia dobrego dla kraju.
    > b.

    A jaki rzad cos zrobil??
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 12:19
    Gość portalu: Nell napisał(a):

    > Gość portalu: buzz napisał(a):
    >
    > > zupelnie nie masz racji. ale nie dyskutuje, bo nie o tym tutaj mowa.
    > > b.
    > > ps. miller i s-ka nic nie zrobili, nie robia i nie zrobia dobrego dla kraj
    > u.
    > > b.
    >
    > A jaki rzad cos zrobil??

    Bo jak narazie poprzednia "spolka", sorry za wyrazenie, zrobila rozpizdziuche z kraju??
  • Gość: buzz IP: 157.25.84.* 25.06.02, 12:27
    jaka roz...?! co ty mowisz? ale rozumiem, ze tvp o tym nie mowila, wiec niby
    skad spoleczenstwo ma wiedziec?
    b.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 12:33
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > jaka roz...?! co ty mowisz? ale rozumiem, ze tvp o tym nie mowila, wiec niby
    > skad spoleczenstwo ma wiedziec?
    > b.

    Rozumiem, ja prosta kobita jestem i tvp mi wode z mozgu robi;)
    Wiec pytam sie, co wspanialego dla Polski zrobily poprzednie rzady- prawicowe?
  • Gość: KAti IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 12:42
    Gość portalu: Nell napisał(a):

    > Rozumiem, ja prosta kobita jestem i tvp mi wode z mozgu robi;)
    > Wiec pytam sie, co wspanialego dla Polski zrobily poprzednie rzady- prawicowe?

    Jedną wspaniałą rzecz zrobili i to na samym począteczku naszej demokratycznej
    drogi. Otóż zdelegalizowali aborcję. Bo to było przecież najwazniejsze.

    A poza tym to zaden rzad nie kwapi sie do zrobienia jednej madrej rzeczy dla
    kraju. Zaden: ani z prawa ani zlewa nie chce obnizyc podatkow. A to by od razu
    ruszylo gospodarke z miejsca. Tyle ze glupie chlopy prostej matematyki nie
    rozumieja.
    A swoja droga to co ostatnio robi nasza prawica? Zawiazuje porozumeinie przeciwko
    lepperowi, czyli robi to samo co Lepper. Sama negacja, zadnej konstruktywnej
    idei. ZGROZA.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 12:44
    Gość portalu: KAti napisał(a):

    > Gość portalu: Nell napisał(a):
    >
    > > Rozumiem, ja prosta kobita jestem i tvp mi wode z mozgu robi;)
    > > Wiec pytam sie, co wspanialego dla Polski zrobily poprzednie rzady- prawic
    > owe?
    >
    > Jedną wspaniałą rzecz zrobili i to na samym począteczku naszej demokratycznej
    > drogi. Otóż zdelegalizowali aborcję. Bo to było przecież najwazniejsze.
    >
    > A poza tym to zaden rzad nie kwapi sie do zrobienia jednej madrej rzeczy dla
    > kraju. Zaden: ani z prawa ani zlewa nie chce obnizyc podatkow. A to by od razu
    > ruszylo gospodarke z miejsca. Tyle ze glupie chlopy prostej matematyki nie
    > rozumieja.
    > A swoja droga to co ostatnio robi nasza prawica? Zawiazuje porozumeinie przeciw
    > ko
    > lepperowi, czyli robi to samo co Lepper. Sama negacja, zadnej konstruktywnej
    > idei. ZGROZA.

    faktycznie zgroza...
    a kraj sie sypie, ciekawe kiedy podzielimy los Argentyny, nie wiele nam brakuje do tego, w dobie recesji..
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 12:35
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > zupelnie nie masz racji. ale nie dyskutuje, bo nie o tym tutaj mowa.
    > b.
    > ps. miller i s-ka nic nie zrobili, nie robia i nie zrobia dobrego dla kraju.
    > b.

    Też tak myslę: jedyne co zrobili to powołali 'Pelnomocnika to spraw rownego
    statusu', czyli panią Jarugę-Nowacką. Ale teraz blokują wszelkie reformy coby sie
    Kosciolowi przed referendum nie narazic. ZGROZA. Na sld nie ma co liczyc. Tylko
    co nam pozostaje?
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 12:39
    Gość portalu: Kati napisał(a):

    > Gość portalu: buzz napisał(a):
    >
    > > zupelnie nie masz racji. ale nie dyskutuje, bo nie o tym tutaj mowa.
    > > b.
    > > ps. miller i s-ka nic nie zrobili, nie robia i nie zrobia dobrego dla kraj
    > u.
    > > b.
    >
    > Też tak myslę: jedyne co zrobili to powołali 'Pelnomocnika to spraw rownego
    > statusu', czyli panią Jarugę-Nowacką. Ale teraz blokują wszelkie reformy coby s
    > ie
    > Kosciolowi przed referendum nie narazic. ZGROZA. Na sld nie ma co liczyc. Tylko
    >
    > co nam pozostaje?

    Jakie reformy blokuja?? I czego reformy i przez kogo te projekty reform sa wnoszone?? Unizenie prosze o
    oswiecenie...
  • Gość: KAti IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 12:50
    Gość portalu: Nell napisał(a):

    > > Też tak myslę: jedyne co zrobili to powołali 'Pelnomocnika to spraw rowneg
    > o
    > > statusu', czyli panią Jarugę-Nowacką. Ale teraz blokują wszelkie reformy c
    > oby s
    > > ie
    > > Kosciolowi przed referendum nie narazic. ZGROZA. Na sld nie ma co liczyc.
    > Tylko
    > >
    > > co nam pozostaje?
    >
    > Jakie reformy blokuja?? I czego reformy i przez kogo te projekty reform sa wnos
    > zone?? Unizenie prosze o
    > oswiecenie...

    To sa tworcy swiatlych projektow i idei:

    Balicki: liberalizacja ustawy antyaborcyjnej
    Sosnowska: legalizacja konkubinatów
    Gadzinowski, Sienkiewicz: grupa "NIE" pro: liberalizacja życia obywateli (ogolnie)
    Szyszkowska: neutralizacja światopogladowa panstwa
    Kempta: wyrownanie szans kobiet i mezczyzn
    i wiele innych.

    Co robi rzad? Wstrzymuje te reformy poprzez stworzenie dodatkowego organu dla
    nadzoru tych wlasnie kategorii reform. Jest to celowe zagranie: Miller nie chce
    zniechecic KK, bo wtedy wierni mogliby stanac murem przeciwko wejsciu do UE. Z
    jednej strony rozsadnie, a z drugiej... Mamy w nieskonczonosc czeka az przyjdzie
    walec (UE) i wyrówna?
  • Gość: buzz IP: 157.25.84.* 25.06.02, 13:00
    juz mowie, co rzady zrobily:
    wyprowadzily nas z socrealu, z tej wiochy syfem smierdzacej, z tego bagna.
    zgoda, ze czesto robily to nieudolnie, ale robily! a ten co? - gucio. bo - i tu
    nawet mnie zaskoczyli - na niczym sie nie znaja, nic nie umieja.
    kati, podajesz przyklady projektow poslow i senatorow sld. wolne zarty, to
    jakas koszmarna mieszanina i platanina hasel ideolo, nienadajaca sie nawet na
    program telewizyjny (kabaretowy), a co dopiero mowic o rzadowym. niestety,
    sieroty po prl mysla tylko o wlasnej kasie i z tego zrobili swoj zawod.
    b.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 13:17
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > juz mowie, co rzady zrobily:
    > wyprowadzily nas z socrealu, z tej wiochy syfem smierdzacej, z tego bagna.

    Spoko, Walesa plot przeskoczyl i teraz mozna spoczac na laurach...

    > zgoda, ze czesto robily to nieudolnie, ale robily!

    Co robily?


    a ten co? - gucio. bo - i tu
    >
    > nawet mnie zaskoczyli - na niczym sie nie znaja, nic nie umieja.

    A ty cos umiesz i na czyms sie znasz? Ciekawe jak bys porzadzil, kazdy w gebie mocny, a jak co do czego,
    to bys wszystkich z torbami poscil..


    > kati, podajesz przyklady projektow poslow i senatorow sld. wolne zarty, to
    > jakas koszmarna mieszanina i platanina hasel ideolo, nienadajaca sie nawet na
    > program telewizyjny (kabaretowy), a co dopiero mowic o rzadowym. niestety,
    > sieroty po prl mysla tylko o wlasnej kasie i z tego zrobili swoj zawod.
    > b.

  • Gość: buzz IP: 157.25.84.* 25.06.02, 15:55
    Gość portalu: Nell napisał(a):

    >
    > Spoko, Walesa plot przeskoczyl i teraz mozna spoczac na laurach...

    jasne. to jest wlasnie to, co zrobil. argumenty, dziewczyno! powiedz cos wiecej,
    z checia poczytam.

    >
    > > zgoda, ze czesto robily to nieudolnie, ale robily!
    >
    > Co robily?
    >

    jak to co? wszystkie reformy, ktore wprowadzono w polsce sa autorstwa rzadow tzw.
    postsolidarnosciowych. ten rzad, jesli cos zrobi, to je cofnie. dlatego nawet
    wole, zeby nic nie robil, wtedy jak najmniej zepsuje.



    >
    > a ten co? - gucio. bo - i tu
    > >
    > > nawet mnie zaskoczyli - na niczym sie nie znaja, nic nie umieja.
    >
    > A ty cos umiesz i na czyms sie znasz? Ciekawe jak bys porzadzil, kazdy w gebie
    > mocny, a jak co do czego,
    > to bys wszystkich z torbami poscil..
    >

    ja nie mam zamiaru nikogo z torbami puszczac. jesli chodzi o moje kompetencje do
    rzadzenia, to - zwroc uwage - w wyborach nie startowalem. a oni - tak. wiec mam
    prawo ich oceniac.

    b.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 16:33
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > Gość portalu: Nell napisał(a):
    >
    > >
    > > Spoko, Walesa plot przeskoczyl i teraz mozna spoczac na laurach...
    >
    > jasne. to jest wlasnie to, co zrobil. argumenty, dziewczyno! powiedz cos wiecej
    > ,
    > z checia poczytam.
    >
    > >
    > > > zgoda, ze czesto robily to nieudolnie, ale robily!
    > >
    > > Co robily?
    > >
    >
    > jak to co? wszystkie reformy, ktore wprowadzono w polsce sa autorstwa rzadow tz
    > w.
    > postsolidarnosciowych. ten rzad, jesli cos zrobi, to je cofnie. dlatego nawet
    > wole, zeby nic nie robil, wtedy jak najmniej zepsuje.


    To moze lepiej, zeby tych nieudolnych reform, przez ktore w Polsce jest jak jest, nie przeprowadzono? Jak
    ktos jest debilem i niedoukiem, to niech lepiej sie nie bierze za reformowanie, bo inni to musza
    odkrecac..., prawica sama wystawila sobie swiadectwo, szczegolnie rzad buzka, chyba pamietasz o
    dziurze budzetowej, ktora jest efektem jego dzialalnosci?
    >
    >
    >
    > >
    > > a ten co? - gucio. bo - i tu
    > > >
    > > > nawet mnie zaskoczyli - na niczym sie nie znaja, nic nie umieja.
    > >
    > > A ty cos umiesz i na czyms sie znasz? Ciekawe jak bys porzadzil, kazdy w g
    > ebie
    > > mocny, a jak co do czego,
    > > to bys wszystkich z torbami poscil..
    > >
    >
    > ja nie mam zamiaru nikogo z torbami puszczac. jesli chodzi o moje kompetencje d
    > o
    > rzadzenia, to - zwroc uwage - w wyborach nie startowalem. a oni - tak. wiec mam
    >
    > prawo ich oceniac.
    >
    > b.

  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 20:56
    Gość portalu: buzz napisał(a):

    > juz mowie, co rzady zrobily:
    > wyprowadzily nas z socrealu, z tej wiochy syfem smierdzacej, z tego bagna.
    > zgoda, ze czesto robily to nieudolnie, ale robily!

    To wszystko bylo piekne, ale minelo juz kilkanascie lat i nie mozna caly czas
    wspominac jednego pieknego wydarzenia. A poza tym pieknym wydarzeniem faktycznie
    chyba niewiele zrobily. Reformy administracyjne np. to byly nam tak potrzebne jak
    dziury w moście, a tylko kase pochlonely.

    > a ten co? - gucio. bo - i tu
    >
    > nawet mnie zaskoczyli - na niczym sie nie znaja, nic nie umieja.

    Tak jak wszyscy politycy w naszym pieknym kraju. No, prawie wszyscy :)

    > kati, podajesz przyklady projektow poslow i senatorow sld. wolne zarty, to
    > jakas koszmarna mieszanina i platanina hasel ideolo, nienadajaca sie nawet na
    > program telewizyjny (kabaretowy), a co dopiero mowic o rzadowym. niestety,
    > sieroty po prl mysla tylko o wlasnej kasie i z tego zrobili swoj zawod.
    > b.

    Podalam zakres pomyslow, ale niektore z nich maja juz konkretne odzwierciedlenia
    w projektach ustaw: ta aborcyjna i ta o konkubinatach. To sa konkretne projekty
    majace unormalnic i ulatwic nam zycie, na wzor zreszta panstw zachodnich, ktore
    juz dawno przestaly sie "prolajfowac" i homofobowac (sorry za neologizmy :)) A my
    caly czas w sredniowieczu...

  • Gość: buzz IP: 157.25.84.* 26.06.02, 09:30
    wyprowadzanie z bagna, szanowne dyskutantki, nie zakonczylo sie 12 lat temu.
    ono sie wtedy zaczelo na dobre i trwa do dzisiaj i jeszcze dlugo bedzie trwalo.
    niezakonczona jest m.in. prywatyzacja. powoli dostosowujemy prawo. reforma
    administracyjna wprowadzila sredni szczebel samorzadu, nie byla wiec
    niepotrzebna. natomiast moge wam przypomniec, jak to wlasnie sld przeszkadzal
    na kazdym kroku domagajac sie ciagle nowych wojewodztw i powiatow, skutecznie
    rozmywajac zmiany.
    dziura budzetowa? ha ha - tu juz przesadzilas. zgadzam sie, ze aws sie nie
    spisal, bo byl rozrywany wewnetrznymi sprzecznosciami itd.itp. ale to wlasnie
    sld glosowalo z ta nieodpowiedzialna czescia aws za zwiekszeniem wydatkow
    budzetowych. dziura jest wynikiem m.in. ich nieodpowiedzialnosci.
    o cofaniu reformy zdrowia i edukacji nie ma co wspominac, bo to kazdy widzi.
    wychodzenie ze sredniowiecza: moze wy w nim siedzicie, bo ja nigdzie nie musze
    sie ruszac, zeby byc w 21. w. zadnej homofobii nie zlikwiduja, a tylko zrobia
    sobie tzw. debate zastepcza, zeby opozycja rzucila sie na sprawy obyczajowe, a
    oni w tym czasie beda mogli partaczyc i dzielic sie panstwem.
    i na koniec: rzad buzka byl, jaki byl, ale reformy, ktore wprowadzil, byly
    konieczne. mozna napewno bylo robic to sprawniej, ale wole to, niz cofanie
    reform i ewentualnie nicnierobienie sld.
    ogolnie: w porownaniu z rzadem buzka rzad millera to cienki bolek jest. z
    wyjatkiem zawlaszczania panstwa. tam sa mistrzami.
    pozdrawiam
    b.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 13:05
    Gość portalu: KAti napisał(a):

    > Gość portalu: Nell napisał(a):
    >
    > > > Też tak myslę: jedyne co zrobili to powołali 'Pelnomocnika to spraw r
    > owneg
    > > o
    > > > statusu', czyli panią Jarugę-Nowacką. Ale teraz blokują wszelkie refo
    > rmy c
    > > oby s
    > > > ie
    > > > Kosciolowi przed referendum nie narazic. ZGROZA. Na sld nie ma co lic
    > zyc.
    > > Tylko
    > > >
    > > > co nam pozostaje?
    > >
    > > Jakie reformy blokuja?? I czego reformy i przez kogo te projekty reform sa
    > wnos
    > > zone?? Unizenie prosze o
    > > oswiecenie...
    >
    > To sa tworcy swiatlych projektow i idei:
    >
    > Balicki: liberalizacja ustawy antyaborcyjnej
    > Sosnowska: legalizacja konkubinatów
    > Gadzinowski, Sienkiewicz: grupa "NIE" pro: liberalizacja życia obywateli (ogoln
    > ie)
    > Szyszkowska: neutralizacja światopogladowa panstwa
    > Kempta: wyrownanie szans kobiet i mezczyzn
    > i wiele innych.
    >
    > Co robi rzad? Wstrzymuje te reformy poprzez stworzenie dodatkowego organu dla
    > nadzoru tych wlasnie kategorii reform. Jest to celowe zagranie: Miller nie chce
    >
    > zniechecic KK, bo wtedy wierni mogliby stanac murem przeciwko wejsciu do UE. Z
    > jednej strony rozsadnie, a z drugiej... Mamy w nieskonczonosc czeka az przyjdzi
    > e
    > walec (UE) i wyrówna?

    Rzad ustanowil sobie jako prorytet wejscie Polski do Unii, wiec, to, ze te swiatle reformy odlozyl na
    przyszlosc, jest jak najbardziej zrozumiale...
    Nie trzeba draznic KK, bo nigdy nie wyrwiemy sie z zascianka...Tylko, czy wejscie Polski do unii bedzie
    takie dobre, to juz sprawa dyskusyjna, ja mam mieszane uczucia..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka