Dodaj do ulubionych

moje żale :(((((((

27.04.05, 22:06
buuuu - właśnie nawrzeszczałam na mojego męża przez telefon - oczywiście
poszło o remont, który mieliśmy zrobić już baaardzo dawno temu. W między
czasie urodziło się dziecko więc przez rok nie można było go zrobić i teraz
kiedy ja mam już dosyć magazynu w drugim pokoju powiedziałam - koniec, robimy
remont bo ja nie wytrzymam w tej chacie!
Mieliśmy plany na taki gruntowny remont, który niestety kosztował by dużo,
więc stwierdzilismy, że możemy zrobić taki mały, który mój mąż zrobi sam. No i
się zaczęło - tego nie, tamtego nie bo on nie umie.
No więc na niego nawrzeszczałam, że jest nygus i tylko przed kompem by
siedział itd...
Jestem taka wkurzona, cholera - brrrr
Nie wiem czy ja przesadzam, czy wasi faceci też niczego nie robią ale ja mam
już dosyć!!!
Dla mojego lubego praca to jest sprawa tak męcząca, że po 8 godzinach jest
wykończony, że nic nie może zrobić. Czasami naczynia umyje i odkurzy. Samochód
ma w nosie bo on nie jeździ - więc niech się rozpadnie. O tym aby wpadł, żeby
pojechać go umyć to nie ma szans. Z małą też nie chce za bardzo zostawać sam
bo wtedy nie moze przed kompem siedzieć.
Nie wspomnę już o tym, że jedzonka sobie nie zrobi poza zagrzaniem kiełbachy.
A o sprawach damsko-męskich to nie wspomnę - ostatnio to jak święto.
Q... chyba stą zmykam, ja tego już nie wytrzymuję.

czy ja przesadzam???

pozdrawiam
kuka__________________
Obserwuj wątek
    • widokzmarsa Re: moje żale :((((((( 27.04.05, 23:27
      a ja właśnie skończyłem remont kuchni, robiłem sam elektrykę i hydraulikę i
      glazurę - tak dla zabawy bo lubię majsterkować. Żonce zrobiłem dobrze dwa razy
      (wiem ze to nie wiele jak na jeden wieczór ale staram się te trzy razy
      dziennie - jesli ona chce oczywiście), raz na nowym blacie w kuchni. W trakcie
      remiontu poleciałem do Paryża podpisać umowę z nowym klientem i zabrałem ze
      sobą żonę by zrobiła sobie zakupy. Między robieniem zlewu a instalowaniem
      sterowanego komuterowo nowego systemu oswietlenia basenu napisałem artykuły do
      Science Monitor i Nature i od razu przetłumaczyłem je na francuski i japoński
      bo tam też wysyłam. Gdy słońce zachodziło już i położyliśmy dzieci spać,
      zadzoniłem po niańkę i zabrałem żone do restauracji na kolację by uczić nasz
      pierwszy pocałunek w liceum. Żona własnie poszła do toalety więc piszę te parę
      zdań z mojego mininotebooka - taki prototyp którego nie ma w sprzedaży ale
      koledzy mi z USA przysłali bym go sprawdził. No to sprawdzam. Pa żonka wraca
      musze zawołać kelnera bo ona może jeszcze coś chcieć zamówić. Moje słonko
      kochane.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka