- Powiedziałam Teresce, że jej zazdroszczę - ciągnęła przyjaciółka. - Bo w Londynie na pewno może znaleźć co chce, bez kłopotów. Na to Tereska, że biustonosze kupuje w Warszawie na Grochowskiej 93. Wchodzisz do tego sklepu, a jedna pani nic nie mówi, tylko patrzy na ciebie, wyciąga stanik z półki i on leży znakomicie.