Czy mozna oduczyć sie masturbacji i być normalną?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój problem jest strasznie wstydliwy i naprawdę nie umiem sobie z nim
    poradzić. Zaznaczam, że nie jest to prowokacja ani zart, ani nic w tym
    rodzaju.
    Jestem kobietą po 30. Od dziecka masturbuje się. Nie wiem jak to możliwe aby
    małą dziewczynka wymyśliła ak to zrobić ale jakoś sie stało. Czasem
    zastanawiam sie czy mnie kiedys ktoś nie molestował, bo masturbowanie sie od
    dzieciństwa to chyba jakaś totalna dewiacja. W tej chwili jestem mężatką i
    właściwie nigdy nie doświadczyłam normalnej satysfakcji seksualnej przy
    stosunku z mężczyzną. Jedyną przyjemnosć osiagam sama ze sobą. Potem czuje
    sie jak kompletne dno, jak śmieć. Staram sie to robić jak najrzadziej ale
    czasem pękam. Czasem dopada mnie smutek, jakaś rozpacz, jakis problem i znów
    szukam tych bodźców dla rozładowani napięcia. Czuje sie jakby były we mnie
    dwie osoby. Czy ja mam wogóle szansę stać sie normalna kobietą? Co mam zrobić
    aby cofnać czas, aby móc sie kochać i podniecać moim zawaliscie przystojnym i
    seksownym mężem??

  • --
    - I'm from a little Bavarian village called Lickin Zee Dickin. Care to visit?
    - Actually I like to spend most of my time in Girls Without Wieners-Ville. I'm
    more comfortable there.

    Goosfraba...
  • tutaj odpowiedzi nie dostaniesz. Idz po prostu do seksuologa - to najlepsze
    chyba rozwiazanie.
  • Wedlug mnie nie ma w tym nic nienormalnego .Wiele kobiet pomimo udanego pozycia
    to robi.Ale sie nie przyznaja do tego .Facetom jakos latwiej.
    Nalezy tylko zadac pytanie o rodzaj twojego orgazmu. Jesli masturbujac sie
    osiagasz orgazm pochwowy , a podczas stosunku nie , to moze to byc wynikiem
    jakiegos niedopasowania seksualnego z mezem , np.jest za maly , trwa za
    krotko , zle ruchy.Jesli zas chodzi o orgazm lechtaczkowy no to jesli on nie
    umie go u Ciebie spowodowac to du.pa , a nie chlop.Ale ze mnie seksuolozka.
  • A JEDNAK!!! Znalazłaś jakiś wątek o sexie :DDD
    --
    I wanna spend my whole life drunk, never wanna give a fuck
    Wanna storm through gates of heaven, backstage pass in hand
    St. Peter, park my car, there's angels on my mind
    Take me through to see the big man, where d'ya keep the wine?
  • Orgazm łechtaczkowy wiec moze i dupa z mojego męża, ale nawet jak on sie stara
    to ja nic nie czuję i tyle. A do seksuologa nie pójdę bo nawet jak piszę tu na
    forum o sobie to najchętniej schowałabym głowę w piach, wiec nie da rady
    powiedzieć nikomu o problemie..
  • i humor mi sie poprawil:)
  • Moja droga, masturbacja jest naturalnym spososbem rozladowania napiecia
    sexualnego, osiagania orgazmu i jedna z drog satysfakcji sexualnej. I nie ma w
    tym ani nic dziwnego, ani wstydliwego. Problematyczne jest natomiast to, ze
    stosunek z mezem cie nie podnieca, ani ze on nie potrafi nic z ciebie
    wykrzesac, przy czym to nie maz dupa, tylko ty masz orgazm nawykowy spowodowany
    nawykiem masturbacyjnym- po prostu jak cie ktos nie dityka w ten sam sposob jak
    ty siebie, albo jesli wogole ktos cie dotyka, a nnie ty sama, to nic z tego nie
    wychodzi. Sposob jest w zasadzie jeden- szczera rozmowa z mezem, pokazanie
    jemu, jak ty to robisz ( recze, ze bedzie zachwycony) i wizyta u seksuologa. To
    taki sam lekarz jak internista. A do ginekologa tez sie wstydzisz chodzic? Moze
    warto zaczac od psychologa, ktory przelamie wstyd i strach generalnie, a potem
    dalej> Glowa do gory, a pzrede wszytskim nie wstydz sie i nie martw, bo jestem
    pewna, ze 95% co najmniej kobiet masturbuje sie mniej lub bardziej regularnie:))
    --
    faceci rozwijają sie do trzeciego roku życia, potem już tylko rosną:))
  • Moja droga, gdyby wszyscy tak myślei, seksuolodzy wymarliby z głodu... pomyśl,
    proszę, o biednych głodujących seksuologach
  • Moim zdaniem nic sie nie da zrobic. Co tu pomoże seksuolog?? No co? Przecież
    nie da leków.
  • A wlasnie , ze pomoze.Wydaje mi sie ,ze podlozem wszystkiego jest wstyd ,
    jakas blokada.I seksuolog o tym bedzie rozmawial.Powodzenia i wiecej odwagi:)))
  • filling napisała:

    > Mój problem jest strasznie wstydliwy i naprawdę nie umiem sobie z nim
    > poradzić. Zaznaczam, że nie jest to prowokacja ani zart, ani nic w tym
    > rodzaju.
    > Jestem kobietą po 30. Od dziecka masturbuje się. Nie wiem jak to możliwe aby
    > małą dziewczynka wymyśliła ak to zrobić ale jakoś sie stało. Czasem
    > zastanawiam sie czy mnie kiedys ktoś nie molestował, bo masturbowanie sie od
    > dzieciństwa to chyba jakaś totalna dewiacja. W tej chwili jestem mężatką i
    > właściwie nigdy nie doświadczyłam normalnej satysfakcji seksualnej przy
    > stosunku z mężczyzną. Jedyną przyjemnosć osiagam sama ze sobą. Potem czuje
    > sie jak kompletne dno, jak śmieć. Staram sie to robić jak najrzadziej ale
    > czasem pękam. Czasem dopada mnie smutek, jakaś rozpacz, jakis problem i znów
    > szukam tych bodźców dla rozładowani napięcia. Czuje sie jakby były we mnie
    > dwie osoby. Czy ja mam wogóle szansę stać sie normalna kobietą? Co mam zrobić
    > aby cofnać czas, aby móc sie kochać i podniecać moim zawaliscie przystojnym i
    > seksownym mężem??



    Moze tak poszlabys na grupe sex a nie tutaj zawracasz glowe
  • forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24809844

    poczytaj w tym wątku było coś podobnego i nie miej wyrzutów sumienia
  • ciesz sie, ze nikt tobie nie zarzuca, ze nie kochasz meza;) jak to robiono w
    innym watku gdzie ktos pisal, ze chlopak nie podnieca.
    a poza tym to nie wiem co poradzic, oprocz tego ze wizyta u seksuologa to good
    idea:)
    --
    glosna muzyka, ale calkiem do dupy
  • po 1sze-nie jestes jedyna..wiekszosc dziewczynek dostaje bardzo wczesnie orgazmu
    ..a poniewaz to fajne uczucie to powtarzaja to czesto..Ja moj 1szy pamietam
    dokladnie..mialam 12 lat..ale ze to byl orgazm dowiedzialam sie pare lat
    pozniej..Kiedys bylam na jakims forum gdzie kobiety opisywaly..jak jako male
    dziewczynki czesto robily sobie dobrze..i robia to do dzisiaj-nawet w
    tramwaju-zaciskajac uda..i wierz mi-tych wypowiedzi bylo mnostwo.Ja tez do dzis
    robie to sama i czesto.Jestes normalna kobieta i nie ma w tym nic zlego,ze
    doprowadzasz sie sama do rozkoszy,wiec nie staraj sie nawet tego
    rzucic..Przeciez sama napisalas,ze to relaksuje itd..a przeciez nikomu nie
    robisz tym krzywdy.A jesli myslisz,ze robisz ,bo nie masz orgazmu z swoim
    facetem..to ja tez mialam podobne myslenie..do czasu az dostalam orgazm z
    wlasnym facetem..ale co smieszne-mam z nim pochwowy..ale lechtaczkowy(niby
    prostszy)-moge osiagnac tylko sama ze soba..wiec moze troche jest w tym racji-ze
    przyzwyczailysmy sie do okreslonego sposobu dostawania orgazmu..ale chyba
    lepiej,ze mamy w ogole jakikolwiek orgazm.Moja siostra swoj 1szy w zyciu-miala w
    wieku 30lat/...zobacz ile lat stracila.

  • --
    Forum o rękodziele ludowym:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15245
  • "Nie wiem jak to możliwe aby
    małą dziewczynka wymyśliła ak to zrobić ale jakoś sie stało."

    Faktycznie, cud.

  • Hmm, nie jestem ekseprtką ale może Tobie pomoże to, co pomogło kiedyś mnie.
    Fantastyczna sprawa, że to Twój mąż, masz do niego pełne zaufanie, dużo
    intymnych chwil za Wami więc na pewno skrępowanie będzie mniejsze, a on na
    pewno zaakceptuje Twoje poczynania. Nie wiem jak bardzo jesteś niesmiała w
    rozmowach na ten temat z mężem ale możesz zawsze powiedziec mu że wyczytałas na
    (forum, w gazecie, cokolwiek) nowy sposób - urozmaicenie w uprawianiu miłości
    (żeby nie był "zbytnio" zakoczony, że nagle! coś takiego wpadło Ci samo do
    głowy) . Połóżcie sie na plecach prawie prostopadle do siebie pod katem około
    70stopni z nogami przeplecionymi tak zeby mąż mógł swobodnie wejść w Ciebie. Ty
    leżysz na plecach i bawisz się tak jak zazwyczaj sama, a mąż delikatnie Ci
    pomaga bardzo powolnymi ruchami, no i oczywiscie pieszcząc rękami Twoje piersi
    itd. Możesz na początku narzucić na siebie kołdrę jesli krepuje Cię, ze on
    patrzy jak to robisz. Wazne jest żebyś Ty doszła pierwsza, jak sadze, on zaraz
    po Tobie! Bedzie to już prawie Wasz "wspólny" orgazm. Z czasem jak sie oswoicie
    z sytuacją, on może przejąć "pałeczkę" i nasladując Twoje ruchy doprowadzić Cie
    do orgazmu... Powodzenia

  • --
    Moim marzeniem na ten rok, jest odzyskanie tytułu Mistera Mokrych Slipek-
    Kołobrzeg 2005, i przez najbliższe miesiące, usilnie będę nad tym pracował:)
  • nie martw się filling, to normalne, że przyzwyczajona do "swoich" sposobów,
    wypracowanych przez lata bodźców masz problemy w dojściu w inny sposób.
    Kiedy zaobserwowałem to samo u siebie zacząłem pracować nad sobą.
    Mimo to przyznam, że nadal czasami mam z tym problem. Szczęście, że partnerki
    kiedy dowiadywały się o moim problemie podchodziły do niego z wyrozumiałością.
    Na szczęście mam odwagę mówić o "tych sprawach".
    Doradzam, będąc sama, czując się wyluzowana i bezpieczna spróbuj pieścić się
    bez partnera w taki sposób w jaki on zwykle pieści Ciebie. Wczuj się w sygnały
    płynące z Twoich dotyków. Na pewno możesz za pierwszym razem niczego
    przyjemnego nie odczujesz... Najważniejsze, kiedy za którymś kolejnym razem
    będziesz już rozbudzona staraj się nie zaspokajać w "wyuczony" przez siebie
    sposób ale dalej kontynuuj rodzaj dotyków jakby robił to Twój mężczyzna.
    Terapia jest trudna, długa, ale to jedyny sposób, żeby nauczyć się nowej formy
    zdobywania satysfakcji seksualnej.
    Wierz mi, seksuolog doradziłby Ci to samo. Przy okazji uchroniłaś 50-70 zł.;)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki
  • masturbuję się od dzieciństwa, nie byłam nigdy molestowana:)
    mam faceta, współżyjemy ze sobą, niestety nie mieszkamy razem, nie możemy tego
    robić, zawsze wtedy, gdy mam na to ochotę, więc zaspokajam się sama
    oglądam też strony erotyczne, pornograficzne, świntuszę w myślach, uwielbiam
    opowiadania erotyczne
    dodam, że mam bardzo udane życie seksualne. jak do tej pory miałam jedynie
    jednego partnera- mój obecny facet.
    masturbacja to nic złego, moje dwie przyjaciólki też to robią (każda z nas ma
    inną technikę) i nie narzekają na swoje życie seksualne.
    dodam, że mam spore potrzeby, mężczyzna po prostu nie zawsze fizycznie daje
    radę przy mnie, no bo w końcu nie będzie w stanie pełnej gotowości przez całą
    noc:)
    myślę, że za bardzo przejmujesz się tym, że onanizujesz się
    może tak bardzo wstydzisz się tego, że to Ci przeszkadza czerpać przyjemność z
    pożycia z mężem?
    ja często masturbuję się przed seksem, to dodatkowo wprowadza mnie w odpowiedni
    nastrój:)
  • "I'm such a good lover because i practice a lot on my own" (Woody Allen)
    ja tez od dziecka i dobrze mi z tym :) jak nie ma mezczyzny przy boku, to
    zawsze poradze sobie sama. i jaka niezaleznosc! :)
  • Mam pytanie do dziewczyn bardziej religijnych:
    spowiadacie się z masturbacji?
    --
    Nie wszystko złoto, co sie świeci, nie kazdy chłop z widłami to Posejdon.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.