Dodaj do ulubionych

Pytanie do mam

17.11.05, 13:30
Mam problem. Synek, niecałe 3 lata, powiedział mi parę dni temu, że pani w
przedszkolu go uderzyła w buzię. Wydało mi się to nieprawdopodobne. Dziecko
niechętnie chodzi do przedszkola, ale to też dlatego, że duzo choruje i
często jest z kimś w domu. Odzwyczaja się wtedy od przedszkola i za kazdym
razem jak trzeba znowu zacząć chodzić, są sceny niechęci.
Wczoraj, zupełnie niezależnie ode mnie, dziecko powiedziało tacie, ze pani go
bije w buzię bo "nieładnie jadł". Jestem w szoku, bo wygląda na to, ze
faktycznie dzieje sie coś złego. Dziecko w takim wieku chyba nie umie
zmyslać??? W domu nikt go nie uderzył, tym bardziej w twarz, nie miał okazji
oglądac takich ekscesów (przemoc fizyczna u nas nie istnieje, jest
niewyobrażalna wręcz). Nie wiem jak sie zachować, co byscie zrobiły? Mam
ochotę pójść i zrobic potężną awanturę w przedszkolu...
Edytor zaawansowany
  • ladyx 17.11.05, 13:32
    Ja bym poszła porozmawiać z tą kobietą, bo w przedszkolach różne cuda się
    dzieją.
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:34
    Nie wiem któa to, bo jest ich kilka a synek nie chce mówić juz o tym, Mówi "nie
    pytaj mnie juz" i jak pytam któa to pani, mówi "ta druga" ...
  • maialina1 17.11.05, 15:11
    To sa zdawkowe odpowiedzi dziecka, potwierdzajace raczej ze nic sie nie stalo.
    Gdyby naprawde go uderzono, to chetnie pokazalby ci jak, w jaki sposob, by
    opowiadal czy bolalo, czy mial czerwony slad, co sie stalo pozniej, czy sie
    komus poskarzyl, itd.

    Oczywiscie, rozne rzeczy moga sie wydarzyc, ale miej na uwadze to co ci
    napisalam na dole: z doswiadczenia mojej mamy wiem ze niektore dzieci wymyslaja
    sceny agresji (latwo je rozszyfrowac po tym ze nie umieja ich opisac, nie
    potrafia np. powiedziec gdzie, kiedy i co sie dalej dzialo, czy np. pani
    przeprosila), i ze zdarza sie to dosc czesto.
  • maialina1 17.11.05, 15:15
    I jeszcze jedno: obawiam sie ze gdyby twoj synek tego nie zmyslil, gdyby to
    byla prawda (i nie chce o tym mowic bo taka przezyl traume), to na nastepny
    dzien zareagowalby totalna histeria na mysl o pojsciu do przedszkola. I nie
    tylko na mysl o pojsciu tam, ale na kazdy temat zwiazany z przedszkolem.
  • migdalek.niebieski 17.11.05, 13:32
    Porozmawiaj może z innymi mamami dzieci z grupy Twojego synka???? myślę że on
    za malutki jest żeby zmyślać:(
    --
    Kiepskiej jakości białkom mówię: NIE!!!!!!!
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:35
    chcę zapytać sie innych dzieci, są trochę starsze i moze bedzą umiały trochę
    składniej mi opowiedzieć, co się dzieje.
  • lajton 17.11.05, 13:33
    Nie jestem mama, ale ciocia paru milych urwisow,i mysle sobie, ze Twoj synek
    nie zmysla. Moze nie strzelila mu malpa w twarz, ale na pewno zrobila cos,
    czego Wy nigdy wobec dziecka nie stosujecie.
    Ja bym poszla.
    Moze nie z awantura, ale chcialabym wyjasnic sytuacje. Dla spokoju swojego i
    dziecka:)
    Powodzenia.
  • aasiula1 17.11.05, 13:34
    Musisz być bardzo delikatna. Niestety dzieci w tym wieku już potrafią zmyślać.
    (wiem, moja ma 4,5)Szczególnie jeśli nie chce chodzić do przedszkola mógł coś
    takiego powiedzieć. Ale wybadałabym sytuację. Rozmawiaj z synem codziennie po
    przedszkolu, także o innych dzieciach. Jak uznasz za słuszne idź do dyrektorki.
    Tylko spokojnie.
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:36
    No właśnie chciałam usłyszeć, czy możliwa jest wersja ze zmysleniem, bo Igorek
    nie lubi swojego przedszkola :((
  • aasiula1 17.11.05, 13:40
    Wiesz, nawet my sami nie zdajemy sobie sprawy jak sprytne są nasze maluchy. Jak
    wiele rozumieją. Czasami wystarczy program w TV, twoja rozmowa z sąsiadką, czy
    słowo usłyszane na ulicy, na które my nie zwróciliśmy uwagi. A dziecku zapadło
    to w pamięć i potrafi zrobić z tego użytek w odpowiednim czasie. Nie działaj
    pochopnie, pamiętaj, że synek jeszcze parę lat pochodzi do tego przedszkola.
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:42
    Dzieki za rozsądna ocenę :) dzisiaj nie poszedł do przedszkola, ma szczepienie,
    ale jutro jak go zaprowadze to podpytam inne dzieci i porozmawiam z dyrektorką.
  • lena_zet 17.11.05, 13:41
    trzydziecha1 napisała:

    > No właśnie chciałam usłyszeć, czy możliwa jest wersja ze zmysleniem, bo
    Igorek
    > nie lubi swojego przedszkola :((

    a nie możesz go przepisać?
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:43
    Jestem zmuszona odprowadzac go sama w drodze do pracy a nie mam samochodu. I
    tak wychodzimy z doku o 7.00. jakbym przepisała go do innego, jeszcze wcześniej
    musielibyśmy wychodzić z domu.
  • lena_zet 17.11.05, 13:43
    trzydziecha1 napisała:

    > Jestem zmuszona odprowadzac go sama w drodze do pracy a nie mam samochodu. I
    > tak wychodzimy z doku o 7.00. jakbym przepisała go do innego, jeszcze
    wcześniej
    >
    > musielibyśmy wychodzić z domu.

    rozumiem, hm.A czy twój synek ma skłonność do zmyślania?
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:48
    Nie, raczej nie.
  • aasiula1 17.11.05, 13:43
    To jest jakieś rozwiązanie. Ale jeżeli już chodzi niechętnie to będzie jeszcze
    gorzej w nowym przedszkolu.
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • lena_zet 17.11.05, 13:37
    posłuchaj dzieciaka!i leć do tej francy czym prędzej zanim ci emocje opadną!
  • mmagi 17.11.05, 13:39
    zeby tez wiedziała,tamta kobita pewnie sie wyprze a uwazam ze dobrze było by
    przeprowadzic taka rozmowe przy dyrze:-)
    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem".
  • nisar 17.11.05, 13:41
    Dzieci w tym wieku potrafią zmyślać, ale raczej "w obrębie" tego co znają. To
    znaczy jeśli nie widziały jak ktoś uderza kogoś w twarz, to tego nie wymyślą.
    Zdecydowanie pogadaj z innymi mamami, może miały podobne sygnały od swoich
    dzieci? Wtedy zawiążcie koalicję, jak pójdziesz sama to może być tak, że
    babsztyle Cię oleją. Trudniej olać np. trzy czy cztery mamy. Nie wątp w
    dziecko. Gdyby zmyślało, to raczej chciałoby o tym mówić, a Twój Maluch nie
    chce.
  • aasiula1 17.11.05, 13:42
    Ja też zaczęłabym od rozmowy z innymi mamami.
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • ladyx 17.11.05, 13:42
    Zgadzam się. Wersja ze zmyślaniem jest wprawdzie możliwa, ale zaczęła bym
    uważnie obserwować dziecko (np. zmiany zachowania)
  • mmagi 17.11.05, 13:43
    Tweój zdrowy rozsadek???
    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem".
  • nisar 17.11.05, 13:46
    Nie jestem psychologiem dziecięcym tylko matką ze sporym stażem.
    Przeprowadziłam swoje dziecko "na instynkt" przez rozwód - powiedziałabym
    boleśnie ale bez powikłań - i ufam swojemu zdrowemu rozsądkowi. co nie znaczy
    że zawsze - zwłaszcza w tym przypadku - mam rację. Ale chodzi chyba o to, żeby
    podzielić się przemyśleniami, nie?
  • mmagi 17.11.05, 13:48
    wolno,ale napisałaś to w tonie 100% pewności a nie ze np byc moze.....itd:>
    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem".
  • ladyx 17.11.05, 13:46
    Nie rozsądek tylko zboczenie zawodowe. Miałam wątpliwą przyjemność wysłuchania
    paru historyjek w związku ze sprawą sądową.
  • mmagi 17.11.05, 13:48

    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem".
  • ladyx 17.11.05, 13:49
    Sorki, ale pojawiło się pod moim postem, więc stąd wniosek.
  • mmagi 17.11.05, 13:51

    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem".
  • magdas2005 17.11.05, 13:44
    porozmawiaj z panią sam na sam ,na spokojnie wyjaśnij problem.Ja tak właśnie
    postępuję.Pozdrawiam
    --
    moje pociechy
  • lena_zet 17.11.05, 13:45
    magdas2005 napisała:

    > porozmawiaj z panią sam na sam ,na spokojnie wyjaśnij problem.Ja tak właśnie
    > postępuję.Pozdrawiam

    według mnie na 100% się wyprze i nie przyzna,
  • aasiula1 17.11.05, 13:46
    I jeszcze się to na dziecku odbije
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • lena_zet 17.11.05, 13:54
    byłam w podobnej sytuacji a że ufam dziecku i wiem, że nie ściemnia odrazu mąż
    poszedł i zrobił aferę.Pomogło.
  • aasiula1 17.11.05, 14:04
    Ha! Męża posłałaś bestio jedna!
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • lena_zet 17.11.05, 14:06
    aasiula1 napisała:

    > Ha! Męża posłałaś bestio jedna!

    sam się wyrywał.Nie pozwoli jej skrzywdzić, wszyscy koledzy w strachu przed nim
    nie zaczepiają mojej córki :D
  • aasiula1 17.11.05, 14:07
    Ciekawe co zrobi jak się młoda na randki zacznie umawiać :)))))
    --
    Czekam na dzidziusia
    tymczasem
    Julia ma już...
  • lena_zet 17.11.05, 14:17
    aasiula1 napisała:

    > Ciekawe co zrobi jak się młoda na randki zacznie umawiać :)))))

    nawet mnie nie strasz!znajdę mu jakieś dodatkowe zajęcia :)
  • mmagi 17.11.05, 13:46
    tez bym tak zrobiła;-))))))))))
    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem".
  • magdas2005 17.11.05, 13:46
    uwierz,że byłam w podobnej sytuacji-rozmowa przyniosła oczekiwany efekt
    --
    moje pociechy
  • lena_zet 17.11.05, 13:54
    piękne masz córki, poważnie.
  • magdas2005 17.11.05, 14:02
    Dziękuję :)))
    --
    moje pociechy
  • trzydziecha1 17.11.05, 13:59
    Śliczne córki :DD
  • magdas2005 17.11.05, 14:01
    dzięki i słowa więcej bo się rozpłynę :)
    --
    moje pociechy
  • maialina1 17.11.05, 15:55
    Tez rzucilam okiem. mozesz sie rozplywac :))
    Po prostu male modelki. :)
    A jakie maja sliczne buzki!
    Gratuluje takich pociech!
  • magdas2005 17.11.05, 19:43
    i się rozpłynęłam ;))) d z i ę k i!!!
    --
    moje pociechy
  • aguszak 17.11.05, 13:50
    Może niekoniecznie awanturę, ale pójść i wybadać sytuację napewno trzeba. Tylko
    wiesz, która to pani? Jeżeli tak, to może jakoś ją podejść, zapytać np. jak
    synek się zachowuje, bo jako troskliwa matka chcesz wiedzieć itp. zobaczysz czy
    coś kręci, powoli naprowadzaj ją na temat przemocy w przedszkolu, że coś
    słyszałaś itp. może coś wyniuchasz.
    A trzylatki zmyślają chyba niegorzej niż pięciolatki ;)

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • pierozek_monika 17.11.05, 13:50
    Moja córka w przedszkolu też mówiła, z epani ją bije. Im dłużej ją wypytywałam o
    szczegóły tym bardziej koloryzowała hostorię.
    Nie wiem ile w tym było prawdy do dziś, ale na wszelki wypadek podzieliłam się z
    wychowawczynia obawami. Wychowawczyni oczywiście prawie się popłakała, z enie
    mogło tak być, ze ona tak kocha dzieci itd... ale ja troszkę znałam tę kobietę i
    wiedziałam, ze taka święta to nie jest. W każdym razie dostawła sygnał, że
    cokolwiek nie zrobi, córka mi przekaże i nie obejdzie się bez rozmowy ze mną.
    Więcej takich sytuacji nie było.
  • kobieta_na_pasach 17.11.05, 13:51
    nie awanture tylko poprosic o chwile rozmowy na boku, nie przy innych rodzicach
    w kazdym razie.
  • trzydziecha1 17.11.05, 14:00
  • lena_zet 17.11.05, 14:03
    trzymaj się dzielnie trzydziecha, czym syn starszy będzie tym większe wyzwania
    życie ci przynosić będzie.Pamiętaj jednak, że warto ufać dziecku.
  • trzydziecha1 17.11.05, 14:03
    wiem. W kim ma mieć oparcie, jeśli nie w nas?
  • kobieta_na_pasach 17.11.05, 14:27
    odynca. tak reaguje wiekszosc matek w tym kraju:)
  • trzydziecha1 17.11.05, 14:32
    Ja nie ten typ :) nawet chyba nie umiałabym, niestety :((
  • kobieta_na_pasach 17.11.05, 14:33
    trzydziecha1 napisała:

    > Ja nie ten typ :) nawet chyba nie umiałabym, niestety :((

    a napisalas na poczatku,ze wpadniesz i zrobisz dzika awanture:)
  • trzydziecha1 17.11.05, 14:35
    w teorii to ja jestem dobra ;))
  • maialina1 17.11.05, 15:02
    Nie jestem co prawda mama, ale moja mama pracuje w przedszkolu, i z tego co
    czasem w domu opowiada wynika ze dzieci sa w stanie wymyslic rozne historie,
    czesto dotyczace wlasnie agresji.
    Jesli chcesz spytam mamy dlaczego to robia, moze cos bedzie wiedziec, to dam ci
    znac.
  • maialina1 17.11.05, 15:06
    i jeszcze jedna wazna rzecz:
    obecnie w przedszkolach nie praktykuje sie najmniejszego typu przemocy, u mojej
    mamy nauczycielki nie maja nawet prawa podniesc glosu na dziecko. Wmuszanie
    jedzenia tez juz dawno "wyszlo z mody". Jesli dziecko nie je, to zawiadamia sie
    o tym opiekuna i to on decyduje jak postapic.
    Za najmniejszy objaw przemocy przedszkolanki wobec dziecka (np. klaps w
    przedszkolu) grozi, zdaje sie, do 7 lat wiezienia.
  • lena_zet 17.11.05, 15:18
    w przedszkolu mojej córki darły gęby całymi dniami, jedzenie wpychały na
    siłę.Nawet próbowały zaciągnąć moją córkę siłą (!!) na leżakowanie pomimo, że
    odrazu powiedziałam "nie".Przepisy przepisami, ale jak se inaczej mają radzić,
    co?
  • maialina1 17.11.05, 15:20
    Jesli masz jakies dowody to mozesz byc pewna ze wygrasz proces i pojda siedziec.
    PS. Mozna wiedziec ktore to przedszkole? Tak z ciekawosci.
  • maialina1 17.11.05, 15:21
    U mojej mamy byla tylko jedna co sie darla. Nie popracowala nawet rok, bo tyle
    bylo skarg od rodzicow ze trzeba bylo ja zwolnic dyscyplinarnie.
  • lena_zet 17.11.05, 15:22
    maialina1 napisał:

    > U mojej mamy byla tylko jedna co sie darla. Nie popracowala nawet rok, bo
    tyle
    > bylo skarg od rodzicow ze trzeba bylo ja zwolnic dyscyplinarnie.

    z jednej strony to też bzdura.Jak te kobiety mają dać sobie radę?Przecież jak
    mówi a nie krzyczy to nikt jej nawet nie usłyszy w tym szumie...
  • maialina1 17.11.05, 15:28
    To nie jest bzdura.
    Takiej nauczycielce grozi pozew z kodeksu karnego za znecanie sie
    psychologiczne nad nieletnim. Do tego jesli dziecko wraca z przedszkola
    zestresowane, lekarz psycholog moze wystawic dziecku odpowiedni dokument, na
    podstawie ktorego rodzic moze skarzyc wychowawce o staly uraz na zdrowiu
    dziecka.

    Jesli chodzi o panowanie nad gromada dzieci, to po to taka przedszkolanka
    studiuje pedagogike przez piec lat zeby dobrze sie zapoznac ze wszystkimi
    mozliwymi kulturalnymi metodami zapanowania nad dzieckiem i zajeciem go czyms.
  • lena_zet 17.11.05, 15:31
    > Jesli chodzi o panowanie nad gromada dzieci, to po to taka przedszkolanka
    > studiuje pedagogike przez piec lat zeby dobrze sie zapoznac ze wszystkimi
    > mozliwymi kulturalnymi metodami zapanowania nad dzieckiem i zajeciem go czyms.

    tak, ale jesli taka przedszkolanka ma psychę zrąbaną po dwudziestu latach to
    nie wytrzymuje nerwowo.Według mnie nauczyciele powinni odchodzi wczesniej na
    emeryturę
  • maialina1 17.11.05, 15:34
    Dlaczego ma miec zrobana psyche?
    Przedszkolanka akurat jest takim zawodem w ktorym nie da sie dlugo przetrwac
    jesli sie nie kocha dzieci.
    Zwaz ze rodzice posiadaja male dziecko przez 5, 10 lat, a przedszkolanka, jak
    mowic, przez 20 lat zajmuje sie dziecmi w tym samym wieku, tak samo co dzien
    rozrabiajacymi, tak samo placzacymi, itd. Jesli ktos nie kocha tego zawodu, to
    wyjdzie to na jaw najdalej po paru latach. Jak ktos przetrwal 20 lat to na
    pewno nie dlatego ze ma zrabana psychike, tylko dlatego ze umie postepowac z
    dziecmi jak nalezy.
  • lena_zet 17.11.05, 15:38
    maialina1 napisał:

    > Dlaczego ma miec zrobana psyche?
    > Przedszkolanka akurat jest takim zawodem w ktorym nie da sie dlugo przetrwac
    > jesli sie nie kocha dzieci.

    żartujesz sobie ze mnie czy naprawdę jestes taką dyplomatyczną osobą, co?znam
    dwie starsze kobiety, które były całe życie przedszkolankami... można kochać
    dzieci nad życie, ale mając 20 łobuzów w grupie: krzyczących, bijących się i
    trudnych do opanowania, po jakimś czasie człowiek może ogłupieć.
  • maialina1 17.11.05, 15:41
    Nie, po prostu sie z toba nie zgodze.
    Ja tez znam przedszkolanki, i to wiecej niz dwie. Sa to przesympatyczne panie,
    palajace energia i emanujace dobrocia. Dzieci sa ich pasja, i po tylu latach
    doswiadczenia dobrze wiedza jak z nimi postepowac bez podnoszenia glosu.
  • lena_zet 17.11.05, 15:42
    maialina1 napisał:

    > Nie, po prostu sie z toba nie zgodze.
    > Ja tez znam przedszkolanki, i to wiecej niz dwie. Sa to przesympatyczne
    panie,
    > palajace energia i emanujace dobrocia. Dzieci sa ich pasja, i po tylu latach
    > doswiadczenia dobrze wiedza jak z nimi postepowac bez podnoszenia glosu.

    tak kochana, nie sposób się z tobą nie zgodzić, przecież twoja mama jest
    przedszkolanką...a dzieci kłamią i żadnego uderzenia nie było, eh.
  • maialina1 17.11.05, 15:50
    Uniknelabym stwierdzenia ze dziecko klamie, tym bardziej generalizacji
    typu "dzieci klamia".
    Raczej powiedzialabym ze zdarzaja sie przypadki kiedy dziecko cos sobie wymysli.
    W tym wieku dzieci sa naprawde bardzo bystre, a jedyny problem polega na tym ze
    nie zawsze zdaja sobie sprawe z konsekwencji swojego zachowania, 3 - letnie
    dzieci jeszcze nie mysla à posteriori (dziecko np. moglo powiedziec ze zostalo
    uderzone, poniewaz nie zastanowilo sie nad tym ze - jesli to nieprawda - ktos
    moze przez to gorzko zaplakac, zostac nieslusznie oskarzony, czy nawet pojsc do
    wiezienia.)

    Mysle ze dowodem w takiej sytuacji na to ze dziecko sobie te historie wymyslilo
    jest brak detali, nie umie ono powiedziec jak to bylo i co bylo potem.
    Natomiast tlumaczenie ze nie chce o tym mowic bo przezylo traume jest
    nielogiczne w przypadku kiedy nastepnego dnia normalnie pojdzie do przedszkola.
    Gdyby przezylo traume, na widok przedszkola wpadaloby w histerie.
  • lena_zet 17.11.05, 15:58
    >
    > Gdyby przezylo traume, na widok przedszkola wpadaloby w histerie.

    nie wiem jak to wygląda u trzydziechy, bo o tym nie napisała.Moja córka jak
    miala "na pieńku z panią" to została poinformowana, że na nastepny dzień
    pójdzie z mamą lub tatą i wszystko się wyjaśni.Nie bała się....
  • maialina1 17.11.05, 16:00
    I co sie okazalo?
    Przepraszam ze wchodze w detale.
    Zostala w przedszkolu uderzona??
  • lena_zet 17.11.05, 16:05
    maialina1 napisał:

    > I co sie okazalo?
    > Przepraszam ze wchodze w detale.
    > Zostala w przedszkolu uderzona??

    nie, została poszarpana.Innym razem rozcięła sobie skórę na brzuchu
    niezabezpieczonym kranem... dostało się wychowawczyniom, ale znowu z drugiej
    strony to nasze dziecko to istny diabeł...
  • agnieszka.dumeige 17.11.05, 16:13
    lena_zet napisała:

    >
    > nie, została poszarpana.

    To jakis koszmar :/
    Ja naprawde jak zyje nie slyszalam o przypadku przemocy w przedszkolu. Wiem
    tylko jak moja mama caly czas sie trzesie o to zeby do niczego zlego nie
    doszlo, bo zdarzaja sie rodzice na maksa przewrazliwieni na punkcie swoich
    dzieci i potrafia sie przyczepic o najmniejsza bzdure.
    Np. niedawno dziecko przynioslo do przedszkola swoja zabawke i ja oczywiscie
    zgubilo (generalnie odradza sie rodzicom dzieci przynoszenie domowych zabawek
    do przedszkola, chyba ze chodzi o pluszaka do spania). Dziecko mowilo ze "pani
    wozna mu zabrala". Wozna zostala blyskawicznie posadzona o kradziez (bo zabawka
    zaginela w obrebie szatni) i nieszczesna musiala zostac zawieszona w
    obowiazkach do rozwiazania sprawy. Mama tego dziecka grozila podaniem sprawy do
    sadu i zaskarzeniem calego przedszkola ze "tu sie dzieci okrada". Sprawa, jak
    bylo do przewidzenia, rozwiazala sie tak ze zabawka odnalazla sie w
    przedszkolnym ogrodzie, gdzie dziecko najprawdopodobniej samo ja porzucilo.
    Oczywiscie mama dziecka skwitowala ze wozna ja tam podrzucila zeby sie oczyscic
    z zarzutow.
  • agnieszka.dumeige 17.11.05, 16:14
    PS. Ja to maialina1
  • maialina1 17.11.05, 16:15
    tylko mi sie przelaczylo bo sprawdzalam poczte.
  • maialina1 17.11.05, 15:23
    Zreszta zasada jest prosta: jesli sa jakies skargi (powiedzmy jesli sa liczne)
    to lezy w dyrektora interesie zeby jak najszybciej zwolnic niekompetentnego
    pracownika, bo inaczej ktorys z rodzicow moze pozwac do sadu dyrekcje, jako
    oobe odpowiedzialna za tegoz pracownika.
    Nie rozumiem jak moglo do tego dojsc zeby w jakims przedszkolu przetrwal taki
    antyk jak droca sie przedszkolanka.
  • maialina1 17.11.05, 15:24
  • lena_zet 17.11.05, 15:26
    > Nie rozumiem jak moglo do tego dojsc zeby w jakims przedszkolu przetrwal taki
    > antyk jak droca sie przedszkolanka.

    a ja już kilka razy napisałam, że nie dziwię się im.Wszystkie się darły.
  • maialina1 17.11.05, 15:31
    Moze sie nie darly tylko po prostu mowily glosno.
    Jest roznica miedzy darciem sie, czyli nerwowym podnoszeniem glosu a mowieniem
    glosno. Mozna mowic glosno a rozsadnie sie.
    Darcie sie natomiast polega na poddaniu sie negatywnym emocjom i straceniu
    panowania nad soba.
  • lena_zet 17.11.05, 15:21
    maialina1 napisał:

    > Jesli masz jakies dowody to mozesz byc pewna ze wygrasz proces i pojda
    siedziec
    > .

    chyba żartujesz!jak one mają wytrzymać z taką bandą chołoty, co?ja tam nie
    dziwię się, że się wydzierają, byleby szarpać nie próbowały.

    > PS. Mozna wiedziec ktore to przedszkole? Tak z ciekawosci.
  • koza_w_rajtuzach 17.11.05, 15:29
    Powinnaś udać się do przedszkola i wyjaśnić tą sytuacją.
    Weź jednak pod uwagę to, że dzieci w tym wieku mają bardzo bujną wyobraźnię i
    to jest okres kiedy zaczynają zmyślać. Moja siostra gdzieś w wieku 3-lat
    również wymyślała niestworzone historie. Pierw były one związane z
    przedszkolem, domniemanym biciem dzieci przez przedszkolanki, co również
    rodziców moich bardzo niepokoiło. Przedszkolanki wypierały się tego jakoby
    kiedykolwiek ruszyły któreś z dzieci. Kiedy jednak siostra zaczęła opowiadać o
    tym, że panie z przedszkola rozbierają się na golasa i tańczą, a później
    jeszcze zaczęła rozpowiadać wszystkim, że rodzice ją biją, okazało się, że to
    tylko wyobraźnia ;).
    Nie rób żadnych awantur. Być może bezpodstawnie oskarżysz przedszkolanki o
    znęcanie się nad dziećmi. Choć faktem jest, że nie należy do końca lekceważyć
    słów syna i spróbować przebadać tą sytuację.

    --
    ---
    Koza w rajtuzach z Emilką (a może Klarą?) w brzuszku :)
  • marta.uparta 17.11.05, 16:18
    dzieci w przedszkolu już fantazjują, chociaż raczej może te starsze, ale zdarza
    się u młodszych. Mój syn ma 10 lat, ale pamiętam, ze lubił czasem przynosić
    historyjki ewidentnie zmyślone, co wychodziło przy weryfikacji. Dzieci
    inspirują się tym, o czym mówią dorosli.
    Tak sobie pomyśłałam, teraz tyle mówi się o pobitych dzieciach, rozmawiamy o
    tym między sobą, piętnujemy zachowanie tych rodziców, którzy maltretują dzieci,
    może słyszało tę informację w telewizji, może o tym rozmawiały nawet
    przedszkolanki. Ostatnio pobit 3tygodniowe niemowle zostało uderzone przez
    matkę właśnie w twarz.
    Igorek zorientował się, że jest to czyn wyjątkowo potępiany społecznie, mógł to
    wpleść w swoją niechęć do przedszkolanek i stworzyć nad podziw logiczną
    historię.
    Jednak nie mozna być tego na 100% pewnym, być moze małpie nerwy strzeliły i
    uderzyła dziecko. To naprawdę delikatny temat. Może podpytaj inne mamy, niech
    zapytaja dzieci, czy pani uderzyła Igorka przy jedzeniu. Moze też i dobrze
    byłoby pogadac z paniami, sygnalizujesz im w ten sposób że jesteś czujna i
    rozmawiasz z dzieckiem o tym co się dzieje w przedzszkolu.

    --
    "Pesymista twierdzi, ze wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest
    tego zdania, ale ma nadzieję."
  • marta.uparta 17.11.05, 16:33
    i tak na marginesie (chociaz nie lubię udzielać rad), ale jako nauczycielka
    poradze Ci jedną rzecz. Nie bój się w takich sytuacjach interweniować. Spokojna
    rozmowa w kazdej problamatycznej sytuacji jest ważna. Jak mówi mój mąz (też
    nauczyciel) "Nauczyciel musi czuć na plecach oddech rodzica"
    Jakiś czas temu moj synek (IV klasa) na sprawdzianie z matematyki pomylił grupy
    i choc nie zrobił ani jednego błędu małpa postawiła mu jedynkę (że niby
    ściągał). Mąz poszedł na rozmowę i choc jedynki nie wykreśliła, zmieniła front
    o 180 stopni - zaczęła zauwazac że jest aktywnym uczniem, wysłała go na konkuts
    matematyczny, zaczęła dostrzegac że się stara. A tak zostałby z etykietą, ze
    ściąga na sprawdzianach.
    --
    "Pesymista twierdzi, ze wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest
    tego zdania, ale ma nadzieję."
  • karolina33331 17.11.05, 20:33
    Hej Trzydziecha! Myślę,że powinnaś zareagować szybko i drastycznie. Nie pozwól,
    żeby ktoś w ten sposób krzywdził Twoje dziecko!!!! Nie wierzę,że kłamie to nie
    jest możliwe.
    Moje dziecko ma 8 lat. Kiedy chodziło do przedszkola - do średniaków Pani
    pewnego razu kazała jej w trakcie śniadania wyjść z sali, ponieważ córka nosila
    swoje jedzenie ze sobą i stwierdziła,że nie powinna jeść przy dzieciach, bo im
    jest przykro etc...
    Poszłam na drugi dzień do przedszkola. Przychodze a Pani spłakana, bo dostała
    taką burę od Dyrektorki,że hej, a ja... nawet nie zdążyłam z Dyrką porozmawiać,
    ponieważ ona natychmiast rozwiązała sprawę. Niespodziewałam się,że stanie w
    obronie mojego dziecka i podejdzie do tego poważnie. A więc najpierw pogadaj z
    Panią a jeśli nie poskutkuje idź do Dyrektorki. Nikt nie ma prawa podnosić ręki
    na Twoje dziecko. Pamiętaj!
  • trzydziecha1 18.11.05, 08:46
    telefonicznie. Zupełnie spokojnie i bez nerwów. Zareagowała faktycznie szybko.
    Byął w szoku bo zna wychowaczynie od dawna i je ceni. Mimo to zajrzała do
    grupy, popytała dzieci i oddzwoniła do mnie. Jej zdaniem sytuacja nie mogła
    mieć miejsca, panie po jedzeniu sprawdzają czy dzieci nie przetrzymują jedzenia
    w policzkach, bo zaraz idą na drzemke. Igor móg to odebrac jako ingerencje w
    swoją "sferę prywatnosci". Nie wiem, myślę, że pewnie nic takiego się nie
    stało, ale jestem zadowolona, bo, jak już ktoś napisał, lepiej, żeby
    przedszkolanki "czuły oddech rodzica na plecach"
    Jeszcze raz dzięki wszystkim.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka