Dodaj do ulubionych

Zdrada - kiedy?

06.02.06, 10:11
Mam do Was pytanie. Jak to właściwie jest z tą zdradą w związku. Czy za
zdradę uważacie tylko kontakt fizyczny (seksualny) z inną osobą czy już sam
pocałunek jest zdradą? A może kwestia zdrady ma podłoże tylko psychiczne? Np.
można zdradzić i mieć wyrzuty sumienia choćby był to tylko pocałunek z inną
osobą, a można zdradzić przez kontakt seksualny i nie uważać tego za zdradę.
Jak sądzicie czy takie różne podejścia mają związek także z tym, czy
zdradzaną osobę się kocha, a zdrada była tylko chwilowym zaćmieniem umysłu
lub np. zaniedbaniem ze strony partnera? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • lenkaaaa Re: Zdrada - kiedy? 06.02.06, 11:17
      mialam takiego chlopaka, co do ktorego bylam pewna ze mnie nie zdradzi-nie wiem
      jak to wytlumaczyc ale bylam pewna. natomiast nie bylam pewna czy potrafi
      wytrwac w naszej umowie i nie palic trawy. powrot do tego byl dla mnie
      rownoznaczny a nawet gorszy od zdrady sexualnej. zapowiedzilam mu ze to wlasnie
      dla mnie jest zdrada w naszym przypadku. iiiiiiiiii............ zdradzil mnie i
      moje przekonania niestety. koniec byl oczywisty.
    • czarna_inez2 Re: Zdrada - kiedy? 06.02.06, 11:17
      Hm.... zdradą jest wszystko to, co by Twoja ukochana osoba zrobiła wiedząc, że
      Ciebie to zrani, będzie nielojalna, mało tego uznała by to za zdradę kiedy
      Tobie przydarzyła by się identyczna sytuacja... I na odwrót, Ty zrobiła byś coś
      czego sama byś nie akceptowała w zachowaniu swego lubego względem Ciebie....
      Moim zdaniem jeżeli Twój partner nie aprobował by twojej „wylewności” względem
      innych panów np. czułości wyrażanych pocałunkami, rzewnym przytulaniem
      się....to w jego kontaktach z kobietami ten „zestaw” zachowań powinien być
      wykluczony (o seksie nie wspomnę bo to oczywiste)... Granice powinniście
      wspólnie wytyczyć... jeśli nigdy nie omawialiście tego tematu to „sumienie”
      jest najlepszym wyznacznikiem....
      Ja nie rozumiem szczerze powiedziawszy stwierdzenia „prawie zdrada”....
      spotkałam się ze stwierdzeniem „prawie zdradziłem” – dla mnie jest to nie
      pojęte bo albo była zdrada albo nie, jeśli chciał ale „nie skończył” (cokolwiek
      zaczął) to jednak chciał to zrobić (zainicjował sytuację lub chciał z
      nadarzającej się skorzystać) więc znowu sprowadza się do tematu „zdrada”....
      Inną sprawą jest to, że zdradzający może bagatelizować to co zrobił by
      przynajmniej przed sobą nie wyjść na „wałka”... Zdrady nic nie usprawiedliwia,
      jeżeli w związku się nie układa to się go kończy albo naprawia, a moment
      szukania wrażeń nastąpić powinien dopiero po zakończeniu związku (a nie
      szukanie w trakcie jego trwania zastępstwa żeby nie zostać samemu).... Inną
      kwestią jest to czy po zdradzie chcemy wybaczyć i zacząć wszystko odnowa czy
      podziękować sobie za współpracę.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka