Dodaj do ulubionych

Jak go wychowac?

11.02.06, 13:33

Powiedzcie mi drogie panie, na czym polega wychowywanie meza/partnera? W tej
dziedzinie to ponioslam chyba w zyciu totalna porazke. Nie moglo byc inaczej,
bo ja nie rozumiem tego pojecia. A z drugiej strony, kiedy analizuje moje
zwiazki, dochodze do obaw, ze oni tego wychowywania oczekiwali. Jak to jest i
jak to robicie?
Obserwuj wątek
      • ada.solovey Re: Jak go wychowac? 11.02.06, 13:43
        feema-to-ja napisała:

        > dorosly facet to nie pies ani dziecko zeby go wychowywac!

        Ale ja wiele razy slyszalam, ze moj byly maz to ideal, tylko ja nie umialam go
        sobie wychowac. Ciesze sie, ze podzielasz moja opinie. Dlatego zadalam pytanie
        tym paniom, ktore "wychowuja" czy tez "tresuja" swoich partnerow: jak to sie
        robi i na czym ma polegac?
          • ada.solovey Re: Jak go wychowac? 11.02.06, 14:14
            1zeus1 napisał:

            > Kup sobie psa:)

            wole koty i mam dwa.
            Uwazasz, ze pies da mi odpowiedz, jak wychowac partnera? Czy mialabym trenowac
            na psie? Zadalam pytanie paniom, ktore maja osiagniecia w tej dziedzinie i
            czesto sie tym chlubia. Moze jakas zdradzi sekret. Z tego, co zaobserwowalam
            metody bywaja takie:
            1.tzw.ciche dni
            2.szlaban
            3.zadnych kolegow i krociutki sznurek
            4.sceny zazdrosci w kazdym miejscu, niezaleznie od tego, kto patrzy
            Mam nadzieje, ze panie z sukcesem zdradza troszke tajemnicy :)
            • mmagda6 O! Tutaj! 11.02.06, 14:46
              > 1.tzw.ciche dni
              > 2.szlaban
              > 3.zadnych kolegow i krociutki sznurek
              > 4.sceny zazdrosci w kazdym miejscu, niezaleznie od tego, kto patrzy

              Ada ma racje! Panowie to lubia.
              - ciche dni - ona domaga sie wyznan!
              brak cichych dni - dlaczego o nic sie nie obraza?
              - szlaban - musze sie troche bardziej postarac, widocznie nie dosc o nia
              zabiegam
              brak szlabanu co jakis czas - jak ja takiej podolam, napewno mnie zdradza
              - przegania kolegow - chce, zebym jej sie caly poswiecil
              pozwala na "meskie" spotkania - co ona robi w tym czasie?
              - sznurek - dba o wiez miedzy nami
              brak nadzoru - wszystko mi wolno
              - scenu zazdrosci - kocha i jest wrazliwa, musze nastepnym razem uwazac, bo to
              przeciez i moj obciach, ze mi sie kompromituje
              nie robi scen - nie kocha najwyrazniej.

              a moze nie?

    • mukowiscydoza Re: Jak go wychowac? 11.02.06, 14:50
      moja droga - meza/partnera sie nie wychowuje. nie wiem, czy zdajesz sobie
      sprawe, ze zwiazek polega na dawaniu sobie nawzajem i braniu z drugiej osoby
      tego, co ma ci do zaoferowania i pod tym katem szukasz sobie faceta - takiego,
      ktory bedzie dysponowal wystarczajaca iloscia imponujacych i odpowiadajacych ci
      atrybutow. a jezeli ktos szuka sobie pantofla i dzieiaka do wychowywania,
      zamaist realnego parntera - ma takie smieszne problemy, jak twoje. wlasciwie
      malo smiesze - groteskowe.

      pozdrawiam
    • rlena Re: Jak go wychowac? 11.02.06, 15:31
      Tu, rzecz jasna, nie chodzi o relacje :mama-synek. Wyrazenie "wychowac meza",
      jakkolwiek moze komus dzialac na nerwy, nie jest pzbawione sensu. Tu chodzi o
      wyrazenie, jasno i bez ukrytej agresji, swoich oczekiwan od niego,i od
      malzenstwa, ustalenie granic,ktorych nie przekraczamy, i.. bycie konsekwentna.
      Jest to,reszta, obobolne. Tu chodzi o godnosc wlasna, godnosc malzenstwa, a
      nawet meza :-)
      Np.partner powinien wiedziec,ze zostawianie butow na stole,w pokoju jadalnym
      bedzie zawsze powodem spiecia i irytacji ze strony zony. Ona , za kazdym razem
      powinna dawac mu to odczuc (co zreszta nie przychodzi z trudem), az w koncu
      malzonek przyjmie to do wiadomosci.
      • pantarejka Re: Jak go wychowac? 11.02.06, 16:59
        rlena napisała:

        > Wyrazenie "wychowac meza",
        > jakkolwiek moze komus dzialac na nerwy, nie jest pzbawione sensu. Tu chodzi o
        > wyrazenie, jasno i bez ukrytej agresji, swoich oczekiwan od niego,i od
        > malzenstwa, ustalenie granic,ktorych nie przekraczamy, i.. bycie
        konsekwentna.
        > Jest to,reszta, obopolne. Tu chodzi o godnosc wlasna, godnosc malzenstwa, a
        > nawet meza :-)

        Jesteś bardzo mądrą kobietą. Większość tego nie rozumie. Według mnie miłość
        może istnieć, gdy istnieją jakieś jasno określone ramy i granice. Miłość wcale
        nie polega na tym, by drugiej stronie pozwolić na wszystko, na co ma ochotę.
        Czasami to, na co ma ochotę druga strona może być szkodliwe... nawet dla niej
        samej. W życiu ludzie "wychowują się" nawzajem i uczą się dojrzałej miłości.
      • ada.solovey Re: Jak go wychowac? 11.02.06, 18:33
        jakie stosujesz sankcje za wykroczenia? Czy problemy zyciowe ograniczaja sie do
        butow postawionych nie tam, gdzie trzeba? Jak mozna decydowac sie na bycie
        wspolne z kims, czyje postepowanie dziala "na nerwy"?
        Ustalenie granic? Jak mozna wiazac sie z kims, kto nie zna granic, poza ktore
        sie nie wychodzi? Czy masz na mysli to, ze jak faceta poslubisz i on jest
        niejako mocno zaplatany, zaczynasz mu wykladac teorie nowych granic?
        To tylko zony nie lubia stawiania butow na stole? Narzeczone to akceptuja? Czy
        tego typu estrawagancje to jakis narow ogolnomeski, ze ciagle pada jako
        argument?
        Piszesz, ze chodzi o godnosc wlasna. To znaczy, ze przed slubem godnosc nie
        miala znaczenia?
        Godnosc malzenstwa: a jak to sie ma do godnosci "zwiazku"? Zwiazek jest "godny"
        dopiero po slubie? Ja myslalam, ze staje sie sformalizowany.
        Godnosc meza. Hm. Mozna wyjsc za czlowieka, ktory nie posiada godnosci i nadaje
        mu sie ja dopiero, przy pomocy konsekwentnie stosowanych "cwiczen"?

        ło yezuuuuu!
      • ada.solovey Re: Jak go wychowac?tak poza tym nic ci nie 11.02.06, 18:39
        iberia30 napisała:

        > dolega???Litowsci wychowac to sobie mozesz pieska czy kotka a nie drugiego
        > czlowieka.

        Przeczytaj Rlene. Dla mnie to pojecie to abstrakcja. Ale moje doswiadczenia
        zyciowe sa takie, ze jak sie chlopa nie traktuje jak norma polska kaze, to w
        pewnym momencie na glowe ci wchodzic zaczyna. Bo nie ma tego, co wszyscy
        koledzy wokol a wyraznie by chcial.
        Zdaje sie, ze ty nalezysz do tej grupy pan, ktore robia "swoje" ale tym si enie
        chwala.
        • iberia30 pudlo.... 11.02.06, 18:58
          ada.solovey napisała:

          > Zdaje sie, ze ty nalezysz do tej grupy pan, ktore robia "swoje" ale tym si
          enie chwala.

          pudlo, ale nie zamierzam wyprowadzac cie z bledu bo i po co??
          moze sprawdz w slowniku co oznacza slowo partnerstwo.
          • ada.solovey Re: pudlo.... 11.02.06, 19:06
            iberia30 napisała:

            > ada.solovey napisała:
            >
            > > Zdaje sie, ze ty nalezysz do tej grupy pan, ktore robia "swoje" ale tym s
            > i
            > enie chwala.
            >
            > pudlo, ale nie zamierzam wyprowadzac cie z bledu bo i po co??
            > moze sprawdz w slowniku co oznacza slowo partnerstwo.

            Dlaczego twierdzisz, ze nie znam tego slowa? Akurat w tej dziedzinie
            ograniczenie sie do slownikowej definicji "partnerstwa" prowadzi wlasnie
            do "wychowywania".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka