Dodaj do ulubionych

biuro matrymonialne

05.03.06, 12:13
Moja przyjaciółka mamusia 7-latki postanowiła znaleźć męża. Nie dziwię się
jej. Ma dosyć samotności. Powiedziała mi, że szuka z ogłoszeń na żółtych
stronach GW i chce skorzystać z usług biura matrymonialnego. Moją pierwszą
myślą było "Jakie to głupie" ale już za chwilę doszłam do wniosku, że
przecież dziewczyna pracuje po 8-10 godzni dziennie i każdą wolną chwilę
spędza z córeczką. Ma grono starych przyjaciół, ale na szukanie nowych, nie
ma czasu. Ostatnio znalazła ciekawe ogłoszenie, jednak musiałaby zapisać się
do biura matrymonialnego (wpisowe 300 zł). Czy to ma sens? Czy znacie kogoś,
komu w ten sposób udało się znaleźć tego właściwego faceta? Ja podchodzę do
tego pomysłu z rezerwą, ale może po prostu kierują mną stereotypy. W końcu
moja opinia nie wynika z mojego doświadczenia...
Obserwuj wątek
    • fajnaret biuro matrymonialne 05.03.06, 12:19
      Biuro matrymonialne to spis nieudaczników i odpadów zyciowych. Ja podobnie jak
      i moi znajomi uważamy ze porządny facet czy kobieta nigdy nie będa sami i nie
      będa korzystali z tego rodzaju urzędów.
      • maretina Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 21:40
        fajnaret napisał:

        > Biuro matrymonialne to spis nieudaczników i odpadów zyciowych. Ja podobnie
        jak
        > i moi znajomi uważamy ze porządny facet czy kobieta nigdy nie będa sami i nie
        > będa korzystali z tego rodzaju urzędów.
        nieprawda. moja kolezanka byla w podobnej sytuacji do kumpeli autorki watki.
        lasnie w biurze znlazla fajnego faceta. sa ze soba ok 3 lat.

        --
        Mój Kajtuś
        --
        Kajtek ma pięć miesięcy!:-)
      • desperate.housewife Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 22:01
        Znam jedną osobę, która skorzystała z oferty podobno renomowanego biura mart.na
        wybrzeżu.Jest to osoba wykształcona , atrakcyjna wydawało się, że za grubą kasę
        na wpisowe potraktują ją poważnie. Najpierw długo długo nic a potem dwie
        randki -jeden "amant"ze znacznymi brakami w uzębieniu, a drugi alkoholik bez
        nogi.Dała sobie spokój.
        • polla4 Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 22:19
          Nieprofesjonalne to biuro widać
          Dziwne, powinni dobierać ludzi o w miarę zbliżonej atrakcyjności i wcześniej
          poinformować każdą ze stron o wszelkich niedoskonałościach przedstawianego
          kandydata(ki) Oczywiście alkoholik bez nogi też ma prawo do miłości, jak
          najbardziej, ale kobieta powinna była wiedzieć z kim idzie na randkę. I co on
          sam się przyznał, że jest alkoholikiem czy na randce wyszło
          • desperate.housewife Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 22:24
            Przyznał się na spotkaniu, braki w członkach też wtedy wyszły. Całkowicie się
            zgadzam,że każdy zasługuje na szczęście i kalectwo nie dyskryminuje człowieka (
            znajomą akurat bardziej zraził alkoholizm) ale tu chodzi o całokształt.
            Zachwalali tych "adonisów " pod niebiosa a na spotkaniu okazało się ,że opisy
            odbiegają znacznie od rzeczywostości. TAk jakby paniusie z biura bawiły się
            w "sierotkę" i losowały na ślepo kto z kim się spotka...:)
            • polla4 Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 22:34
              Ojej, nie chciałabym być w jej skórze wtedy na tym spotkaniu. Jestem w szoku,
              że nie powiedzieli jej wcześniej o kalectwie mężczyzny, bo do alkoholizmu być
              może w biurze się nie przyznał (co miał powiedzieć: mam na imię X i jestem
              alkoholikiem? :)) Ale odwaga musiała być ogromna, skoro jednak powiedział jej
              prawdę...
    • veeto1 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 12:25
      Mój przedmówca ma rację. Znam osoby, które usiłowały znaleźć kogoś w ten
      sposób. Niewypał. Bezrobotni, często alkoholicy, ludzie po wyrokach, a czasem
      po prostu panowie traktujący biuro matrymonialne jak agencję towarzyską.
      Zwłaszcza w sytuacji, gdy jest małe dziecko (dziewczynka!) sugerowałabym daleko
      idącą ostrożność przy podejmowaniu takich decyzji. Ja w każdym razie biura
      matrymonialne omijałabym wielkim łukiem.

      --
      Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co dostaniesz.
      (Forrest Gump)
      • wiking69 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 12:44
        Jesteście niemożliwi !!! niesprawiedliwi!!! Jak wy tak możecie mówić że
        to "spis nieudaczników i odpadów życiowych". Jesteście niezwykle
        nietolerancyjni!! Co was uprawnia to takich stwierdzeń???? Jak tak możecie???
        Jestem po prostu poruszony do głębi!!! Ja też szukam kobiety przez internet.
        Nie jestem żadnym odpadem!!! Mam 37 lat, zostałem sam, moja partnerka zmarła.
        Pracuję po 10-12 godzin. Jestem normalnym, atrakcyjnym mężczyzną. Wkoło mnie
        nie ma "wolnych" kobiet. Gdzie i kiedy mam szukać???? Na dyskotekach z soboty
        na niedzielę???? Jesteście poprostu bardzo nietolernacyjnym ciemnogrodem!!!!
            • messja Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 13:12
              wiking69 napisał:

              > Sorki, ale to mnie ruszyło. Syty głodnego nigdy nie zrozumie. Może jak się ma
              > po 20 lat to tak lekko się do tych spraw podchodzi.. :( smutno

              trzeba sie przywyczaic, ze na tym forum jest bardzo zroznicowany poziom
              piszacych tu osob. czesto sa to osoby malo dojrzale, infantylne i bezmyslnie
              powtarzajace zaslyszane gdzies stereotypwe opinie. co sie dziwic skoro taki
              poziom bardzo czesto narzucaja tutaj same aeski?

              w kazdym razie Tobie i autorce watku rzycze powodzenia bo nie wazne gdzie sie
              znajdzie partnera, wazne jakiego.
              • wiking69 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 13:16
                Dziękuję Tobie i wszystkim tutaj, pozytywnie myślącym. Życie nie jest jeszcze
                takie nieznośnie jak ma się świadomość, że tacy ludzie jak Wy istnieją. I to
                chyba jak widzę same kobiety. Jesteście wspaniałe, dziewczyny:-)
              • veeto1 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 13:23
                Mesja, Ty jak zwykle piszesz w sposób, który powoduje agresję, ale opanuję się
                i wyjaśnię dlaczego mam taki stosunek do biu matrymonialnych. Otóż:
                1. Do małżeństwa nie doszło, bo kobieta zorientowała się, że jest oszukana.
                Udało jej się dotrzeć do prawdy - facet siedział w więzieniu za
                maltretowanie żony.
                2. Druga ze znanych mi osób wzięła ślub z panem z biura. Było super! Dopóki
                po 4 latach się nie okzało, że jej 14-letnia córka byla przez niego
                wykorzystywana seksualnie.
                3. Kobieta na razie szuka, ale panowie nie spełniają jej oczekiwań co do
                poziomu wykształcenia, intelektu, zainteresowań, obycia itp. Pewnie nie
                znajdzie.
                I ma prośbę do Ciebie, byś nie szafowała opiniami co do poziomu osób piszących
                na forum, bo nie wiesz nic na pewno.


                --
                Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co dostaniesz.
                (Forrest Gump)
                • messja Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 13:46
                  veeto1 napisała:

                  > Mesja, Ty jak zwykle piszesz w sposób, który powoduje agresję,

                  nie jestem odpowiedzialna za twoje problemy z agresja. jesli mi nie wierzysz
                  zasiegnij rady psychologa.


                  > I ma prośbę do Ciebie, byś nie szafowała opiniami co do poziomu osób
                  piszących
                  > na forum, bo nie wiesz nic na pewno.
                  >

                  wiem. przeczytalam wiele twoich i twoich kolezanek (typu khaki3) postow. w tym
                  te, ktore zostaly juz wyciete ze wzgledu na zlamanie regulaminu.

                  ps.
                  nie przyszlo ci do glowy, ze budowanie uogolnien na jedynym czy dwoch
                  przpadkach zawsze bedzie naduzyciem, nie wspominajac juz o tym, ze moze byc
                  bardzo krzywdzace i obrazliwe dla wielu uczciwych i sympatycznych osob?
                  • veeto1 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 13:53
                    Ja akurat nie mam problemów. Jestem spełniona. A co do oceny przez 2 czy 3
                    przypadki - np cóż, każdy ocenia daną sytuację na tyle na ile ją zna. w końcu
                    nikt nie musi rozmów na forum traktować jak receptę na życie.
                    Jeśli chodzi o cięcie moich postów i postów moich koleżanek, to pokuś się i
                    zobacz ile tego było. Akurat z Khaki zetknęłam się tylko raz czy dwa i może
                    istotnie dyskusja była nieco nieelegancka (z naciskiem na słowo nieco).
                    I ostatnia rzecz? Skąd wiesz, ze ja nie zaliczam się do osób sympatycznych i
                    uczciwych?

                    --
                    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co dostaniesz.
                    (Forrest Gump)
                    • messja Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 14:03
                      veeto1 napisała:

                      i może
                      > istotnie dyskusja była nieco nieelegancka (z naciskiem na słowo nieco).

                      no tak. argument typu: "ona jest niedopchnieta" niektorym moze wydawac sie
                      tylko "nieco" nieelgancka. wszystko zalezy od punktu odniesienia i poziomu
                      danej osoby. dla osob pokroju khaki3, ktora rzuca roznymi "sukami" i "qu..mi"
                      na kazdym kroku to moze byc nawet wypowiedz na poziomie:P

                      > I ostatnia rzecz? Skąd wiesz, ze ja nie zaliczam się do osób sympatycznych i
                      > uczciwych?
                      >

                      w pewnych kregach kazdy prawie uchodzi za osobe sympatyczna czy uczciwa (jak
                      pokazuja wizytowki aesek fatalnej i khol nawet taki troll jak khaki3), ale
                      obawiam sie, ze zle zrozumialas moja poprzednia wypowiedz. nic na temat twojej
                      sympatycznosci i uczciwosci w niej nie twierdzilam.
                      • veeto1 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 14:06
                        messja napisała:

                        >> obawiam sie, ze zle zrozumialas moja poprzednia wypowiedz. nic na temat
                        twojej sympatycznosci i uczciwosci w niej nie twierdzilam.


                        Sorki, wzięłam może pochopnie do siebie.

                        --
                        Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co dostaniesz.
                        (Forrest Gump)
        • fajnaret biuro matrymonialne 06.03.06, 13:40
          Jesli to co piszesz jest prawda to rzeczywiscie jestes "nieudacznikiem'
          (facetem) albo kobieta. Znam kilka podobnych do twojego przypadku i z poczatku
          tez tak mowili , ze nikogo nie znajda ale bardzo szybko to sie zmieniło. Tez
          byli wdowcami i rozwodnikami. Ale chce powiedziec ze nie mam nic przeciwko
          wdowcom.
          pozdr.
      • fajnaret biuro matrymonialne 06.03.06, 13:43
        A co do bezrobotnych to mnie troche to zastanawia bo przeciez dac za wpis min.
        300 zł to troche duzo. Kilka tygodni temu czytałem w miesięczniku Olivia kto
        korzysta z biur matrymonialnych to nie było tam wzmianki o bezrobotnych, zas
        sama smietanka i Ci którzy pod postacia swojej niezaradnosci zyciowej na
        gruncie towarzyskim maja wysrubowane wymagania w stosunku do partnerów
        zyciowych.
        • maretina Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 21:42
          fajnaret napisał:

          > A co do bezrobotnych to mnie troche to zastanawia bo przeciez dac za wpis
          min.
          > 300 zł to troche duzo. Kilka tygodni temu czytałem w miesięczniku Olivia kto
          > korzysta z biur matrymonialnych to nie było tam wzmianki o bezrobotnych, zas
          > sama smietanka i Ci którzy pod postacia swojej niezaradnosci zyciowej na
          > gruncie towarzyskim maja wysrubowane wymagania w stosunku do partnerów
          > zyciowych.
          zajebista literature czystasz.... juz rozumiem, skad ta wysublimowana wiedza nt
          biur matrymonialnych. taaaaaaaaaaaaaaaaaaak OLIVIA:DDDDDDDDD
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!:)))))))))))))))))))))

          --
          Mój Kajtuś
          --
          Kajtek ma pięć miesięcy!:-)
    • magdalena-a2 Re: biuro matrymonialne 05.03.06, 22:39
      Hmm nie uważam, zeby biuro matrymonialne musiało być spisem życiwych
      nieudaczników. Gdzie ma poznać kogos nowego np atrakcyjna 30? Znajomych to już
      sie ma od kilku lat tych samych, szanse na spotkanie w tym gronie kogoś nowego
      sa mizerne. Na dyskotece? W bibliotece, w kawiarni? Przecież nikt nie ma na
      czole napisane, ze jest sam i chetnie by kogos poznał. Pewnie, że przypadki
      chodzą po ludziach, ale bądźmy realistami. Ja mysle, że całkiem sporo ludzi
      korzysta z takich biur, tylko sie potem nikt do tego nie przyznaje. Właściwie
      to mi też takie mysli przelatuja przez głowe, ze moze tam spróbować? Bardziej
      wierze w biuro, niż np w randke z kimś poznanym przez internet. To jest dopiero
      kupowanie kota w worku. I nie jestem ani życiowym odpadkiem, ani byłym
      kryminalistą, narkomanką czy czymkolwiek takim. No taka normalna jestem. I
      tyle. I troche tolerancji, wszytko jest dla ludzi. Życze Twojej znajomej
      powodzenia :)
    • landrynka8 Re: biuro matrymonialne 06.03.06, 14:14
      Osobiscie mi sie to w głowie nie mieści, aby w taki sposób szukac męża lub
      żony. Chyba trzeba być w jakieś desperacji? albo to moze jest kwesita ambicji-
      niewiem. Tu jest z góry wszystko ustalone. To nie znaczy że mam rację
      --
      www.kpdz.tychy.horsesport.pl/
        • landrynka8 Re: biuro matrymonialne 06.03.06, 14:56
          Ludzie przecież spotykają sie w różnych miejscach, na wystawach, imprezie, w
          pracy, u znajomych, na wycieczce itp.
          Zgłaszajacy się do takich biur matrymonialnych mają założony jakiś tam cel
          który wynika z anonsu, a gdy już dochodzi do spotkania to wiadomo o co chodzi.
          Troche jest to odarte z takiej niewiadomej, z romantyzmu.
          To jest oczywiscie moje zdanie.
          --
          www.kpdz.tychy.horsesport.pl/
            • ma.cinak Re: biuro matrymonialne 06.03.06, 17:27
              hmm, chyba źle trochę tego posta napisałam :-). To o co mi chodziło, to opinie
              osób, które miały jakiekolwiek, dobre lub złe doświadczenia jeżeli chodzi o
              biuro matrymonialne (lub ich znajomi mieli takie doświadczenia). Czy te biura
              są uczciwe, w jakim stopniu i za co ponoszą odpowiedzialność. Czy jest w
              jakikolwiek sposób weryfikowana prawdziwość informacji podawanych przez osoby,
              które do takiego biura się "zapisują"? Dziękuję za wszystkie uwagi i opinie,
              które się tutaj pojawiły. Dziękuję również za rady. Wszelkie formy
              internetowego zawierania znajomości odpadają, ponieważ osoba, o której piszę ma
              dostęp do internetu tylko w pracy. To chyba byłoby nieuczciwe flirtować sobie
              za pieniądze pracodawcy, czyż nie? Poza tym randki internetowe wg. mnie są
              zdecydowanie bardziej ryzykowne. Tam to dopiero kupuje się kota w worku ;-),
              ale to też jest tylko moje wewnętrzne przekonanie, bo sama nigdy nie
              korzystałam z takiej możliwości.
              • pantarejka Re: biuro matrymonialne 06.03.06, 19:47
                Ha... Ja takiego internetowego kota w worku kupiłam! W sierpniu wychodzę za
                niego za mąż i jestem przeszczęśliwa. Gdzie mają się poznać wykształceni ludzie
                po studiach, spędzający dużą część swego życia w pracy? Dla mnie internet był
                sposobem na poznanie bardzo wartościowego mężczyzny, którego w innych
                okolicznościach bym nie spotkała!
              • annfedo Re: biuro matrymonialne 31.03.06, 03:32
                Witam. Dopiszę słówko do dyskusji. Korzystałam z biura matrymonialnego w
                Warszawie . Najpierw nasłuchałam się, jaki to dobry i wyszukany sposób
                poznawania interesujących mężczyzn. Trafiło mi to do przekonania. Jestem dość
                zabieganą kobietą i na życie towarzyskie nie bardzo mam czas, a życie ucieka,
                trzydziecha stuknęła. Dzwoniłam do kilku biur, ale najfajniej rozmawiało mi się
                z osobą z Duet centrum. No mówię wam, ekstra. Spotkanie- pierwsza klasa. facet z
                którym rozmawiałam, chwytał za serce. Rozmawialiśmy tak, jak byśmy znali się od
                dawna. Wybrałam wcale nie najtańczy program partnerski, ponad tysiąc zł, ale
                pomyślałam, że facet jest poważny i warto w siebie zainwestować. Zainwestowałam-
                reszta historii to niesmak, rozczarowanie, poczucie wykorzystania, bezsczelność,
                brak szacunku. Na pierwszy kontakt z " super" mężczyzną czekałam trzy
                miesiące!!! Po pierwsze nie mogłam się w ogóle do Duetu dodzwonić. Pisałam
                maile, dzwoniłam, wysyłałam smsy. Wreszcie ktoś odebrał! Pani, która tam
                pracuje, młoda osoba, ale tupetu jej nie brakuje, w bezczelny sposób
                poinformowała mnie, że dla kobiet w moim wieku nie tak łatwo znaleźć partnera
                (mam 32l). Poczułam się jak stary kapeć. Zapewniano mnie, że mężczyzn między 30
                a 45 jest dużo, wykształconych, itd. Przypominałam się kilkakrotnie. Pani byłą
                niesympatyczna, opryskliwie mnie informując, że cały czas "pracuje" nade mną.
                Nieszczęśliwa zadzwoniłam do przyjaciółki, która namówiła mnie na biuro. Był
                tylko jeden problem- przyjaciółka korzystała z biura w Krakowie, była zachwycona
                obsługą, stylem pracy, w ogóle ok. A ja byłam w Warszawie. I to było minusem.
                Nie wzięłam pod uwagę, żę dla tego biura jestem po prostu kolejną naiwną do
                zostawienia kasy. Byłam na trzech "randkach" poleconych mi przez herod babę z
                tego biura. Poszłam na te randki chuba tylko ze strachu, że znowu będzie na mnie
                krzyczeć, dlaczego nie chcę pana z łysinką i że mam wygórowane wymagania.
                Przdstawiono mi za pierwszym razem wysokiego, dobrze zbudowanego
                trzydziestodziewięciolatka, rozwiedzionego, programistę. Niepalący. Na spotkanie
                przyszedł niewiele ode mnie wyższy pan z brzuszkiem i zaawansowaną łysiną! Na
                dodatek pan palił!!! Wytrzymałam pół godziny i uciekłam. Następne spotkania
                również nie były udane, chociaż nauczona doświadczeniem bardzo starannie
                wypytywałam o pana. A kiedy przyszłam tam do biura, właściciel nie miał
                oczywiście czasu żeby porozmawiać i zostawił mnie z tą niekompetentną osobą,
                która zielonego pojęcia nie ma o doborze ludzi. Zapłaciłam w Duet centrum dużo
                pieniędzy. Dostałam trzy randki w ciemno. Drogie randki. Na więcej nie mam już
                ochoty. ciekawa jestem, czy są tu osoby, które korzystały z tego biura i czy w
                innych biurach jest podobnie? Nie jestem neurotyczną ofelią, mdlejącą mimozą,
                która bierze wszystko bardzo do siebie. Uważam, że jeżeli płacę za usługę, mam
                prawo uważać, że jakość tej usługi będzie wysoka. Jakość skończyła się z chwilą
                podpisania umowy i przelania na konto należności. Nie kupuję przecież pary
                butów, które będę mogła zwrócić, jeżeli okażą się za ciasne, ale za
                pośrednictwem takiego biura chcę nawiązać cenną znajomość. W taki sposób, jak
                robi to Duet, nikt tam nie ma na to szansy, przypuszczam. Proszę, napiszcie, co
                myślicie o tym i czy ktoś miał podobne doświadczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka