Dodaj do ulubionych

do dziewczyn biorących tabletki anty.............

IP: 193.24.220.* 18.04.06, 13:51
wiecie zastanawiam sie tak.zakładam że wiekszosc z was jest wierząca i jak to
jest z tymi tabletkami?sama tez biore ale ponoc to jest grzech itd.czy wy sie
z tego wyspowiadacie?bo ja biore przez pol roku i od tego czasie to nie
spowiadalam sie.czy to ma wogle sens skoro tego samego dnia i tak wezme
kolejna tabletke?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Marta IP: 81.15.223.* 18.04.06, 13:55
    tak, to grzech.. i zyjesz w grzechu przyjmujac tabletki. Nie ma sensu zebys
    szla do spowiedzi bo to bylaby hipokryzja.. bo albo zalujesz za grzechy i sie
    spowiadasz albo jesli nie zalujesz, jesli nie masz zamiaru sie poprawic -
    spowiedz jest nieważna.
  • justynnka 18.04.06, 13:59
    o ile sie nie mylę to grzechem jest cudzołóstwo;) czyli sex przed lub
    pozamałzeński. obojętne - ze srodkami anty czy bez:)
  • Gość: Marta IP: 81.15.223.* 18.04.06, 14:00
    mylisz sie!
    Środki antykoncepcyjne NIENATURALNE czyli tabletki, globulki, prezerwatywy,
    uzywanie ich JEST GRZECHEM! nawet w malzenstwie!
  • justynnka 18.04.06, 14:02
    ;))) ciekawe;) ksiądz który udzielał mi ślubu był nieco innego zdania;) pozatym-
    gdzie w Biblii jest napisane ze nie mozna brać leków - bo tabletki to także
    leki:)
  • marghot 18.04.06, 14:04
    ale jeśli bierzesz ten lek, tylko po to, aby nie mieć dzieci, to zapewne grzech.
    Tak dywaguję - nie zgłębiam stanowiska kościoła w tej sprawie.
  • brat_anzelm 18.04.06, 19:45
    Każda kobieta biorąc pigułkę zabija życie niepoczęte. Co miesiąc jesteście
    winne śmierci niewinnego dzieciątka. Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
    uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
    wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza, że
    mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!

    --
    Zgorszony głos w Twojej przeglądarce:
    Brat Anzelm komentuje
  • tomaszkaszuba 18.04.06, 20:46
    powiedz mi przyjacielu cz ty zyjesz miedzy nami czy urwales sie z choinki?
  • tomaszkaszuba 18.04.06, 20:47
  • zoofka 19.04.06, 12:29
    Ale przecież on ma rację. Poczytajcie biblię. Warto też zgłębić wiedzę, skąd
    wywodzi się słowo "onanizm"
    --
    ________________o(*-*)o_______________________
  • a18953 24.04.06, 10:42
    zoofka napisała:

    > Ale przecież on ma rację. Poczytajcie biblię. Warto też zgłębić wiedzę, skąd
    > wywodzi się słowo "onanizm"

    Nie znam się na Biblii, ale kiedyś oglądałem izraelski film, którego głowny
    bohater, głeboko wierzący Żyd, miał następujące przemyślenia:
    "Na sądzie ostatecznym każdy wylany nadaremno plemnik będzie świadczył
    przeciwko mnie" itd.

  • silikoplast 19.04.06, 07:47
    brat anzelm nie urwał się z choinki, on sobie urwał podczas masturbacji
  • kazek100 19.04.06, 18:29
    Nie tylko brat Anzelm urwał się z choinki. Także dyskutantka Marta. mam
    wrażenie, że pod tym względem, to cały Kościół urwał się z choinki.

    Sam juz nie wiem. Nawet podczas zwykłego stosunku, bez prezerwatywy etc., giną
    miliardy plemników. Chcą więc być konsekwentnym, należałoby zakazać wszelkich
    stosunków seksualnych. Skoro zaś się je już dopuszcza (bo inaczej, cholipka,
    skąd się te dzieci mają brać?), to jaka jest różnica w kwestii "naturalności"
    między kawałkiem gumy (rzecz jak najbardziej naturalna), a np. dopuszczalnym
    przez Kościół, okropnym "stosunkiem przerywanym"?

    Przykro mi, moi drodzy. Tu się nie da powiedzieć nic innego ponad to, że pod
    tym względem Kościół zabrnął w piramidalną bzdurę, z której chyba sam nie wie,
    jak się wycofać, choć ta niewiedza jest wzmacniana obsesyjnym strachem Kościoła
    przed płciowością człowieka. A moim zdaniem seks jest wspaniały, cudowny, i
    uprawiamjy go jak najczęściej - jeśli dorośli ludzie się zgadzają, to z każdym,
    kto się zgadza i na każdy możliwy sposób. I nie spowiadaj się z czegoś, w co,
    gdybym był wierzący, powiedziałbym, że wyposażył nas Bóg (jako niewierzący
    stawiam na naturę), a szczególnie nie spowiadaj się przed księdzem, który -
    przynajmniej teoretycznie - zaówno o seksie, jak i jego konsekwencjach, ma
    żadne pojęcie. Kiedyś zapytałem jednego znajomego ksędza, ile razy w życiu
    wstał o 2 w nocy zmienić pieluchę. Głupią miał minę. Niech żyje seks!
  • andy_1975 19.04.06, 18:47
    Wymyślanie sobie nieprawdziwych argumentów być może poprawia humor niektórym zwolennikom antykoncepcji hormonalnej ale i tak nie zmienia faktów:
    1. rozważania na temat tych "miliardów zabitych plemników" są bez sensu: pokażcie mi choć jeden dokument z nauczania Kościoła lub z Biblii mówiący coś na ten temat
    2. Kościół Katolicki nie popiera stosunków przerywanych (żaden trzeźwo myślący człowiek, nawet niewierzący, również)
    3. argument "cały Kościół urwał się z choinki" przypomina mi dowcip: jedzie wariat pod prąd na autostradzie i słysząc w radio komunikat "Uwaga! Ktoś jedzie pod prąd na autostradzie" odpowiada "tu są sami wariaci i wszyscy jadą pod prąd".
    4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca aby małżonkowie wyrażali sobie miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprzez seks. To że niektórzy księżą czują opory aby o tym otwarcie mówić to już inna sprawa. Gdybyś przeczytał choć jedną publikację na ten temat (np. Jana Pawła II z czasów gdy jeszcze jako biskup a potem kardynał wypowiadał się na te tematy) zmienił byś zdanie.
  • siegfriedswaelderin 19.04.06, 18:58
    Ale wyrazac tak milosc mozna tylko wtedy, jak sie juz oboje naobserwuja sluzu i
    namierza temperatury przez pol roku? I oczywiscie to bedzie im uznane za
    chwalebny czyn, poniewaz poczekali itd...

    andy_1975 napisał:
    > 4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca a
    > by małżonkowie wyrażali sobie miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprz
    > ez seks.
  • andy_1975 19.04.06, 19:12
    Tylko jeden argument z czterech pozostał? :)
    Więc już chętnie odpowiadam: wykazałaś się niezwykłą kobiecą intuicją! Na każdym kursie Naturalnego Planowania Rodziny (bo tak to się nazywa) tego właśnie byś się dowiedziała: 6 cykli to jest czas na bardzo dokładne poznanie rytmu kobiecego ciała, po tym czasie można stosować już nawet metodę skróconą czyli nie trzeba robić obserwacji przez cały cykl (po szczegóły odsyłam na kurs - wystarczy poświęcić jeden dzień).
    No ale patrząc na to z drugiej strony to przecież kobieta może (i na kursie NPR jest do tego zachęcana!) rozpocząć obserwacje przed ślubem. A przecież trudno sobie wyobrazić świadome przysięganie miłości i wierności na całe życie jeśli zna się kogoś krócej niż pół roku :)

    Polecam kilka linków:
    www.npr.prolife.pl/
    www.npr.org.pl/
    siegfriedswaelderin napisała:

    > Ale wyrazac tak milosc mozna tylko wtedy, jak sie juz oboje naobserwuja sluzu i
    > namierza temperatury przez pol roku? I oczywiscie to bedzie im uznane za
    > chwalebny czyn, poniewaz poczekali itd...
    >
  • siegfriedswaelderin 19.04.06, 20:03
    To nie "kobieca intuicja", to wiedza, ktora znalezc mozna na pierwszej lepszej
    stronie www o npr.
    Od dluzszego czasu poswiecam wiecej niz jeden dzien na dbanie o swoje zdrowie i
    przyszlosc

    > Więc już chętnie odpowiadam: wykazałaś się niezwykłą kobiecą intuicją! Na
    każdym kursie Naturalnego Planowania Rodziny (bo tak to się nazywa) tego właśnie
    byś się dowiedziała: 6 cykli to jest czas na bardzo dokładne poznanie rytmu
    kobiecego ciała
  • siegfriedswaelderin 19.04.06, 20:25
    andy_1975 napisał:

    > przecież kobieta może (i na kursie NPR
    > jest do tego zachęcana!) rozpocząć obserwacje przed ślubem.

    Tylko kobieta? A jej cudowny partner, ktory wraz z nia zdecydowal sie stosowac
    npr, nie jest zachecany?
  • waligora11 19.04.06, 22:11
    Witam!
    Przeczytaj prosze do konca...
    Mam 27 lat. Jestem mezatka od 5 lat. Nie mamy dzieci, bo teraz nie chcemy.
    Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
    jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
    owulacyjny).Zdecydowalam sie na naturalne metody, poniewaz:
    1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
    cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety. Do utrzymania macicy,
    jajnikow i reszty we wlasciwej kondycji (np. po to, aby w przyszlosci bez
    komplikacji urodzic zdrowe dziecko)potrzebne sa zmiany hormonalne typowe dla
    cyklu, pigulki nie do konca ten cykl nasladuja; M.in. z tego powodu moj
    ginekolog, ktorego bardzo cenie i szanuje, z zasady nie przepisuje
    antykoncepcji hormonalnej kobietom, ktore nigdy nie rodzily.
    2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
    ma coraz mniejsza ochote na seks; A ja bardzo lubie sie kochac i nie chce, zeby
    kiedykolwiek sie to zmienilo;
    3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji, nie
    mam wiec do tej metody zaufania, bardziej ufam mojemu rozsadkowi;
    4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
    ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: po pierwsze zmieniaja
    wlasciwosci sluzu plodnego (w polowie cyklu, kilka dni przed jajeczkowaniem, w
    normalnym, nie sterowanym sztucznymi hormonami cyklu, pojawia sie plodny
    przezroczysty sluz; jest on konieczny, aby zaplodnienie bylo mozliwe, poniewaz
    uzdalnia plemniki do zaplodnienia (kapacytacja); pigulka sprawia, ze ten sluz
    nie wystepuje, w zwiazku z tym plemniki nie moga spelnic swojej funkcji). Po
    drugie, pigulka zawiera jeszcze inny skladnik "na wszelki wypadak", gdyby
    jednak pierwszy składnik „nie zadzialal” i gdyby jednak do zaplodnienia doszlo.
    Skladnik ten zmienia wlasciwosci blony wyscielajacej macice, powodując, ze
    niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
    mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
    polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej) nie moze sie zagniezdzic w macicy,
    jest usuwane z organizmu kobiety i ginie. Jaka jest wiec roznica miedzy
    dzialaniem tego drugiego skladnika a aborcja? Dla mnie zadna. Co za roznica czy
    niszczymy zycie w jego drugim, trzecim czy czterdziestym dniu? Mozna sobie
    tlumaczyc, ze byc moze usuniecie tego zarodka nie bylo konieczne, byc moze
    zadzialal pierwszy skladnik pigulki, ale skad mamy pewnosc, ze tak bylo? W
    koncu po cos ten drugi skladnik w pigulce jest; skoro jest, tzn. ze takie
    ryzyko istnieje. Jest wprawdzie pigulka, ktora zawiera wylacznie ten pierwszy
    skladnik zmieniajacy sluz (tzw. minipigulka), ale jest ona malo skuteczna i
    lekarze przewaznie przepisuja ja bardzo mlodym dziewczynom, ktore nie maja
    jeszcze czestych regularnych stosunkow;
    5. Jesli dojdzie do zaplodnienia, mimo pigulki, co sie zdarza (tak jak pisalam,
    dwa przypadki, ktore znam osoboscie), istnieje dosyc powazne ryzyko uszkodzenia
    plodu i urodzenia dziecka z roznymi wadami;
    6. Naturalne planowanie nic nie kosztuje;
    7. Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
    podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
    wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
    duzo, ile dni trwa druga faza cyklu (od jajeczkowania do miesiaczki) - powinna
    trwac 10 - 16 dni. Jesli krocej, najczesciej swiadczy to o niewydolnosci cialka
    zoltego tzn. de facto nieplodnosci - do zaplodnienia dochodzi, ale zarodek nie
    ma mozliwosci utrzymania sie w macicy, ginie po paru dniach. Im szybciej sie to
    u siebie rozpozna, tym wieksze szanse na wyleczenie i potomstwo w przyszlosci;
    8. Przy naturalnych metodach mozna przewidziec z dokladnoscia co do jednego -
    dwoch dni termin miesiaczki, nie jest to taka dokladnosc jak przy antykoncepcji
    hormonalnej, ale zawsze; Miesiaczka w naturalnym cyklu nie jest czyms
    nieprzewidywalnym i niemożliwym do czasowego określenia, tak jak przeczytałam w
    niektórych wypowiedziach na tym forum.
    9. Bedac juz w ciazy mozna sobie bardzo dokladnie wyliczyc termin porodu,
    dokladniej niz lekarz, poniewaz co do dnia wiadomo, kiedy dziecko zostalo
    poczete;
    10. Z pewnym prawdopodobienstwem mozna zaplanowac plec dziecka w przyszlosci.
    Ze stosunkow 3 - 4 dni przed jajeczkowaniem w 60% rodza sie dziewczynki, ze
    stosunkow w dniu lub dzien po jajeczkowaniu w 70 - 80% rodza sie chlopcy. Jest
    to zwiazane z budowa i zywotnoscia plemnikow. Plemniki zenskie (X) sa mniej
    ruchliwe, ale bardziej wytrwale, potrafia dluzej przetrwac z kobiecych
    narzadach rodnych; przy wspolzyciu kilka dni przed jajeczkowaniem do czasu
    jajeczkowania plemniki meskie zgina i na na jajeczko doczekaja sie glownie te
    zenskie.I odwrotnie, meskie plemniki (Y) sa bardziej ruchliwe, poruszaja sie
    szybciej, bo maja dluzsze witki i bardziej szpiczasta glowke, za to zyja krocej
    niz zenskie. Przy wspolzyciu w dniu lub dzien po jajeczkowaniu szybciej dotra
    do jajeczka niz zenskie i bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze urodzi sie
    chlopiec;
    11. Nieprawda, ze naturalne metody sa nieskuteczne. Wspolczesne naturalne
    planowanie rodziny (NPR) to nie kalendarzyk!!! Kalendarzyk to przezytek,
    ktorego juz nikt o zdrowych zmyslach nie stosuje. W NPR opierasz sie na:
    pomiarach temperatury, obserwcji sluzu, badaniu szyjki macicy i dopiero na
    szarym koncu obliczeniach. Gdy bierzesz pod uwage te wszyskie wskazniki
    plodnosci, skutecznosc NPR jest szacowana na 97 - 99%, tyle co pigulka.
    Nieregularnosc cyklu nie ma tu nic do rzeczy. Majac nieregularne cykle i
    stosujac kalendarzyk pomylka prawie pewna. Przy NPR ,czyli biorac pod uwage te
    wszystkie wskazniki, o których pisałam, nawet przy nieregularnych cyklach
    pomylic się trudno..
    12. Nieprawda, ze przy NPR malo zostaje okazji do sexu. W moich dlugich, 32
    dniowych cyklach, dni płodnych (czyli tych, kiedy się można kochac) jest tylko
    około 10. W pozostale możemy się kochac. I tak jest ok.. Wole 10 dni wyrzeczen
    niż szprycowanie się chemia.
    13. Mam czyste sumienie. Nie musze się nikomu spowiadac z mojego zycia
    intymnego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia. Chodze do kościoła i do komunii,
    nie mam zadnych rozterek typu antykoncepcja – wiara i mogę się w spokoju
    cieszyc seksem; Jan Pawel II sporo napisal na ten temat (tj. radości z seksu) ,
    np. w „Miłość i odpowiedzialność” – seks w kościele jest wartością, JP II pisal
    ze i kobieta i mezczyzna maja prawo do przyjemności seksualnej, ze jest to
    czyms dobrym, a nie czyms potępianym przez kościół. Poczytaj, polecam. Gdyby
    stanowisko kościoła było inne, zmieniłabym wyznanie religijne na jakies inne,
    bo katolicyzm i jednoczesnie antykoncepcja to dla mnie jaks obluda. . Nie wiem
    skad się biora te wszystkie slowa skrytyki pod adresem kościoła, które tu
    przeczytałam na forum. To jakies kompletne bzdury. Słuchacie tego, co pisze
    papiez – glowa kościoła, czy tego, co powiedział proboszcz z Koziej Wolki?
    Jeśli Proboszcz z Koziej Wolki ma problem z seksem, to już jego sprawa, ale to
    nie jest stanowisko kościoła!
    14. NPR nie wymaga wcale tak wiele wysilku jak się wydaje. Zabiera około 10
    min. dziennie (pomiar temperatury, notatki, obserwacje). Za to korzyści sa
    według mnie duze. Poza tym mi np. te obserwacje, wykresy itp. sprawiaja
    przyjemność. Lubie to robic. A nauczenie się NPR również nie jest trudne.
    Wystarczy troche poczytac, ewentualnie skonsultowac się z DOBRYM nauczycielem
    NPR.
    15. Nieprawda, ze współżycie można rozpocząć dopiero po 6 miesiacach
    obserwacji, tzn. tak byloby najlepiej, bo ma się praktyke… Ale można wczesniej,
    tylko na początku jest „mniej dni do kochania” i trzeba obserwowac całość cyklu
    (potem można już tylko niektóre dni-wersja skrocona).
  • emi_forever 20.04.06, 10:30
    interesujące, co napisalaś.Naprawdę.Słowa uznania za odwagę i szczerość.
    POzdrawiam
  • kazek100 20.04.06, 12:03
    A jednak nie wszystko wygląda tak pięknie, jak w powyższej, cennej zresztą,
    wypowiedzi.

    Wystarczy, że zapytam o kobiety, których organizm funkcjonuje trochę mniej
    regularnie, niż organizm autorki wypowiedzi. I już cały ten piekny domek z kat
    sie sypie...

    Inna rzecz - pewnie, że właściwsze jest słuchanie głowy Kościoła, niż proboszcza
    z Koziej Wólki. Ale kto w końcu odpowiada za treści (często bzdurne) wygadywane
    przez tych proboszczów? sld? Nie może być tak, że Kościół decyduje się mieć
    ogromny wpływ na życie społeczności, ale nie chce być z tej okazji oceniany.

    I dobrze wiesz, że Papież był krytykowany za swoje podejście do antykoncepcji
    nie z powodu przypadków takich, jak Twój, łatwych i bezproblemowych. Był
    krytykowany, niestety słusznie, dlatego, że nie widział problemu również w
    sytuacjach o wiele bardziej skomplikowaych, że nie wspomnę już okropnej krytyki
    antykoncpcecji w krajach trzeciego świata, gdzie tysiące ludzi umierają na aids.
    Proponowanie tym ludziom naturalnej antykoncepcji w kontekście tragedii, jaka
    tam się rozgrywa, jest czymś upiornym. Ale rozumiem, że odchodzę od tematu.

    Bardziej na temat:
    Naprawdę jednak nie wiem, co zaproponowałabyś kobietom, które z różnych powodów
    nie mogą polegac na regularności swojego organizmu. A przecież wiesz, że są ich
    tysiące. A więc pkt. 8 jest zupełnie nietrafny.

    Uważam Twoja wypowiedź za cenną, ale jednak w kilku fragmentach ideologiczną i
    nacechowaną koscielą (a więc jednostronną nauką). naprawdę znając dokładnie
    dzień poczęcia znasz datę narodzin dziecka? (pkt. 9). Nie gniewaj się, ale tego
    rodzaju wypowiedzi podważają wiarygodność całej Twojej wypowiedzi. Dokładnej
    daty narodzin dziecka nie będziesz znać nawet w 8 miesiącu ciąży, bo od wielu
    jeszcze czynników to zależy. I kolejna obłudna teza - stosując nienaturalne
    (Twoim zdaniem) metody niby dlaczego nie możesz znac daty poczęcia? My znalismy
    :-)))

    Nadal proszę kogokolwiek o odpowiedź, co jest nienaturalnego w kawałku gumy? Bo
    na razie mam wrażenie po prostu, że Kościół się uparł. Może mnie ktoś spróbuje
    wyprowadzić z błędu?

    pkt 4 jest dobrym przykładem ideologicznej dyskusji. Ty tak uważasz, ale ja
    uważam zupełnie inaczej. I nie rozumiem, dlaczego prawodastwo w ktaju idzie
    coraj dalej w strone ideologii tylko części społeczeństwa.

    pkt 7 jest dość cyniczny - co zaproponujesz kobietom, które nie mają szczęścia
    mieć życia tak uregulowanego, jak TY?

    W ogóle mam wrażenie, że dość dobrze jesteś do tematu przygotowana, ale jednak
    kontaktujesz się tylko z konkretnym typem specjalistów. pkt 10 i wiele innych to
    są takie trochę teoryjki z pism popularnonaukowych, które mają to do sieie, że w
    każdym wydaniu piszą coś innego. Trudno z tym na poważnie dyskutować. Chociaż
    nie dziwiłbym się, gdybyś słyszała to nawet od swojego ginekologa. ideologia
    różne rzeczy narzuca ludziom, nawet wykształconym. Naprawdę nie chcę Cię uracić,
    ale moja babcia wierzyła, że chłopiec się urodzi, jak się położy siekierę pod
    poduszką i lepiej byłoby unikać takich teorii. Szczególnie, że nawet pomijając
    dylematy mojej babci, ja tych teorii słyszałem zbyt wiele i zbyt sprzecznych z
    sobą, by traktować je na poważnie. Jedna z ostatnich mówi, że nie moment Twojego
    cyklu, tylko kwestia częstotliwośći uprawiania seksu przez partnera (im
    częściej, tym większa prawdopodobieństwo chłopca. tez gdzieś czytałem to bardzo
    "naukowo" udowodnione). Nawet gdyby te teorie zawierały ziarno prawdy, to
    traktowane całościowo tworzą zupełnie inny obraz, niż przedstawiasz.
  • dorcia761 21.04.06, 10:20
    Wybaczcie, ale dołączam się do wypowiedzi Kazek100 i naprawdę jestem zdziwiona
    i zaskoczona nieco wypowiedzią koleżanki z forum
    Dwa rodzaje dzialania tabletek w tym druga wczesnoporonna - to chyba zbyt
    dalece posunięta teoria , ale na wszelki wypadek zapytam :
    Czy kolezanka jest lekarzem ginekologii, bo nawet Dr nauk medycznych z
    dziedziny ginekologii nie potwierdza ze pigułki antykoncepcyjne dzialają
    poronnie . WYBACZCIE
  • rubra 21.04.06, 10:27
    to nie teoria, tylko prawda-odsyłam do ulotki..
  • tysialek 24.04.06, 14:22
    Mylisz się. Nieregularność cyklu w niczym nie przeszkadza przy stosowaniu tzw.
    metod naturalnych. Kobieta ocenia swoją płodność na bieżąco, każdego dnia, a
    nie na podstawie wiedzy, że np. 16 dnia cyklu to już mogę współżyć bez
    konsekwencji. Nie, ja (bo stosuję te metody na razie "na sucho", tzn. bez
    współżycia, wychodzę za mąż w lipcu) każdego dnia wiem, czy jestem płodna, albo
    raczej, czy współżycie tego dnia może być płodne, czy też nie. A długość cyklu
    za każdym razem jest inna (wahania kilkudniowe).
    Dziewczyny i chłopaki! To jest naprawdę w porządku pod każdym względem,
    zachęcam do poznania tych metod.
    Pozdro!
  • robinia2 20.04.06, 14:33
    Chyba nie do konca masz pojecie o czym piszesz. "drugi skladnik" jak go
    okreslasz nie jest po to zeby sie zarodek nie zagniezdzil, tylko po to zeby
    czysty "pierwszy skladnik" nie spowodowal nowotworu macicy. Poza tym istnieja
    tez tabletki jednoskladnikowe, ale one maja tylko ten "drugi skladnik".
    Podstawowa metoda wcale nie jest zageszczanie sluzu tylko niedopuszczenie do
    owulacji wiec nawet jak plemniki przenikna dalej to nie maja czego zaplodnic
    wiec do zadnego poronienia nie dochodzi. Faktem jest, ze jezeli czasem dojdzie
    do owulacji, a plemniki w jakis sposob przenikna dalej to owszem, nie dojdzie do
    zagniezdzenia, ale przeciez to sie zdarza sporadycznie. Nie bede dyskutowac z
    tym czy jest to grzech czy nie... jak ktos uwaza ze jest niech nie bierze i tyle
    - jego sprawa. Ale nie znosze jak ktos sie wymadrza i wciska innym bzdury.
    pozdrawiam
  • tusiak79 21.04.06, 23:00
    Kicia, a pomyslalas co sie dzieje z zarodkami ktore w naturalny sposob sa
    wydalane z organizmu? Przeciez duzo kobiet traci "dziecko" zanim nawet zda
    sobie sprawe, ze jest w ciazy. Co prawda kosciol znalazl na to bardzo wygodny
    dla nich termin "blogoslawiona ignorancja", ale czy to nie to samo - przeciez i
    tak "niewinna istotka" laduje poza cialem matki.. czyli co, po tym brak
    wyrzutow sumienia a po pigule jak najbardziej? Where's the sense in that?!
  • sikorka68 22.04.06, 08:32
    tusiak79 napisała:

    > Kicia, a pomyslalas co sie dzieje z zarodkami ktore w naturalny sposob sa
    > wydalane z organizmu? Przeciez duzo kobiet traci "dziecko" zanim nawet zda
    > sobie sprawe, ze jest w ciazy. Co prawda kosciol znalazl na to bardzo wygodny
    > dla nich termin "blogoslawiona ignorancja", ale czy to nie to samo - przeciez
    i
    >
    > tak "niewinna istotka" laduje poza cialem matki.. czyli co, po tym brak
    > wyrzutow sumienia a po pigule jak najbardziej? Where's the sense in that?!


    Nie widzisz różnicy? Po pigule, to zamierzone, celowe działanie. "Blogoslawiona
    ignorancja", to naturalny "wybryk natury". Kiedyś nawet czytałam, że tak się
    dzieje, kiedy u zarodka zle połączyły się chromosomy i jest on odrzucany przez
    organizm matki. To tak w skrócie.
  • tusiak79 22.04.06, 18:31
    No tak, ale efekt still the same.. dalej nie widze roznicy. No, powiedzmy ze
    moge zrozumiec ze z pigula to "z premedytacja". Ale tak czy inaczej dzidzi nie
    ma.
  • gytha_ogg 23.04.06, 13:40
    > Nie widzisz różnicy? Po pigule, to zamierzone, celowe
    działanie. "Blogoslawiona
    >
    > ignorancja", to naturalny "wybryk natury".

    NIE. zamierzonym, celowym dzialaniem pigulki jest _wstrzymanie owulacji_, czyli
    nie dopuszczenie do zaplodnienia w ogole. a jesli sporadycznie dojdzie do
    opisywanej sytuacji - to jest nadal "blogoslawiona ignorancja", a nawet
    powiedzialabym "wybryk natury" (no bo pigulka miala wstrzymac nature, a natura
    i tak wybryknela.. ;) )
  • sikorka68 23.04.06, 13:46
    gytha_ogg napisała:

    > > Nie widzisz różnicy? Po pigule, to zamierzone, celowe
    > działanie. "Blogoslawiona
    > >
    > > ignorancja", to naturalny "wybryk natury".
    >
    > NIE. zamierzonym, celowym dzialaniem pigulki jest _wstrzymanie owulacji_,
    czyli
    >
    > nie dopuszczenie do zaplodnienia w ogole. a jesli sporadycznie dojdzie do
    > opisywanej sytuacji - to jest nadal "blogoslawiona ignorancja", a nawet
    > powiedzialabym "wybryk natury" (no bo pigulka miala wstrzymac nature, a
    natura
    >
    > i tak wybryknela.. ;) )

    Moja lekarka chciała mi przepisywać wczesnoporonne, jako najskuteczniejsze.
    Także różnie to bywa.
  • gytha_ogg 23.04.06, 13:55
    > Moja lekarka chciała mi przepisywać wczesnoporonne, jako najskuteczniejsze.
    > Także różnie to bywa.

    a kilkaset lat temu zalecano kobietom lykac rtec. zmien lekarke, bo kobieta
    chyba sama nie wie, co mowi. wszelkie srodki wczesnoporonne zawieraja bardzo
    duze dawki hormonow, albo substancje toksyczne. przyjmowanie ich regularnie,
    tak jak tabletek anty, prawdopodobnie zaowocowaloby ciezka choroba.
  • sikorka68 23.04.06, 14:02
    Kobieta jest niezła. Miałam ciąże zagrożoną i wspaniale ją poprowadziła. A taki
    lek proponowała, bo następnej ciąży mogę nie przeżyć- no taki mam organizm. Ja
    i tak stosuję swoje metody, które od lat nastu mnie nie zawiodły i nie mam
    zamiaru tego zmieniać. Poza tym ta lekarka jest znana w okolicy jako dobry
    lekarz.
  • gytha_ogg 23.04.06, 14:12
    a czy ona czasem nie proponowala srodkow wczesnoporonnych _w przypadku
    podejrzenia, ze jestes w ciazy_? bo z Twojej wypowiedzi wynikalo, jakby
    namawiala Cie do profilaktycznego lykania tych srodkow regularnie, zamiast
    tabletek anty. jesli do dobra lekarka, to raczej niemozliwe.
  • sikorka68 23.04.06, 14:19
    Nie, to była pierwsza kontrola po porodzie z dużymi problemami.
  • el_triste 23.04.06, 00:18
    > Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
    > jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
    > owulacyjny).
    A ja od kilku lat wbiegam na skrzyżowania na czerwonym świetle i ciągle żyję.
    Wszystko wskazuje na to, że albo jestem nieśmiertelny, albo światła są niepotrzebne.

    > 1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
    > cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety.
    Bo naturalnym cyklem kobiety nie sterują hormony tylko krasnoludki.

    > 2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
    > ma coraz mniejsza ochote na seks.
    Skąd ten wniosek? Literatura, wyniki badań, ankiet?

    > 3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji.
    Widocznie wymyśliły taki sposób na złapanie męża. Jedna pigułka mniej i rodzinki
    fundują wesele "żeby tylko dziecko miało nazwisko".

    > 4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
    > ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: [...]
    A może to Ty nie wiesz? Przeszło Ci to przez myśl?

    > niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
    > mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
    > polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej)
    Skoro żyje, znaczy, że ma duszę. O ile kościół twierdzi, że dusza ludzka jest
    niepodzielna, o tyle nie wyjaśnił fenomenu bliźniaków jednojajowych - skoro
    zarodek ma jedną duszę, a rodzą się z niego dwie istoty... To coś jak z trójcą
    świętą? Jedno dziecko w dwóch osobach?

    Dalej nie chciało mi się czytać.
  • agaprzeb 24.04.06, 15:05
    No mi sie wydaje ze chyba do końca wszytsko do końca zrozuemialaś przecież
    metody naturalne służą do tego żeby wybrać te dni na współżycie w których
    kobieta jest płodna a nie te w ktorych nie. Bo jak można wspóżyć w innnym celu.
    No a te całe twoje wywody na nic się majągdy kobieta ma nierugularny cykl
    ciekawe jak byś sie wtedy zabezpiecząła i co mądrego wymyśłiła :)
  • arne69 19.04.06, 19:00
    czytam i czytam i zygac mi sie powoli chce...Jestescie wszyscy wspanialymi
    katolikami wiernymi chrzescijanami i zwolennikami kosciola...moze wreszcie
    byscie poszli sie pomodlic.. a nie siedziec i wypisywac bzdury na temat
    zabronoiny przez wasz kosciół. Dla mnie jestescie zwyklymi popie!@!!#$#$ ktorzy
    nigdy nie uprawiali seksu a pogadanie na ten temat w necie pozwala wam miec
    mokro w spodniach ...tak akurat mozecie pocwiczyc obserwacje sluzu (to do
    gorliwych katoliczek)lub popatrzec na stojacego (do gorliwych katolików).
    Jestescie smieszni wszyscy jestescie wspaniali nigdy nie grzeszycie seks
    bedziecie uprawiac po slubie 2 razy do roku wiec po co dyskutowac?!! lepiej
    poiszcie na forum u rydzyka jaka dzis pogoda... A co do metod
    antykoncepcyjnych... szkoda ze niektorzy nie uzywaja, przydalo by sie.A pozatym
    wasz papiez to chyba mowil o milosci do blizniego a wy po kosciólkowemu do
    gardel skaczecie a co do panny zakladajacej ten watek: odstaw pigulki i lepiej
    wogole o seksie nie mysl na zdrowie ci wyjdzie i wyspowiadac sie bedziesz mogla
    ... samopoczucie ci sie poprawi..wkoncu wiosna Pozadrawiam niewiezaca a seks lubiaca

  • sikorka68 20.04.06, 00:10
    arne69, nie jesteś nic lepsza. Przeczytaj sama co napisałaś i sama stwierdzisz,
    że tak samo do gardeł skaczesz. Piszesz, że jesteś niewierząca... i chwała ci
    za to, ale czemu czepiasz się innych. A ja jestem wierząca i też lubie sex- i
    nie znam księdza, który by to potępiał. KK odrzuca tylko pewne w/g niego
    niemoralne aspekty. Najpierw poznaj problem, a potem się wypowiadaj. Jeszcze
    jedno, jeżeli ktoś w sytuacji przez ciebie opisanej ma "mokro w spodniach", to
    chyba wszyscy już wiedzą kto- bez żalu, ale ja tylko zacytowałam ciebie.
    Pozdrawiam.
  • arne69 20.04.06, 01:50
    Ja nie twierdze ze jestem lepsza... i chyba nie bylo tego w mojej wypowiedzi..
    raczej twierdze ze takie topiki to sie powinno na stronie radia maryja zakladac.
    Nie umiecie wy wspaniali katolicy uszanowac tego ze ktos nie uwaza antykoncepcji
    za grzech..i do tego czasu ja bede wam wytykac hipokryzje. Nie jestem osoba
    wierzaca bo wasz kosciół jest obludny tak samo jak i Ci co tylko o milosci do
    blizniego pieprza a nigdy nikomu nie pomogaja. Czepiam sie kurestwa i wtracania
    do cudzych spraw a wy chcecie decydowac o tym co jaest dla mojej macicicy dobre
    tylko dlatego ze jest was wiekszasc w tym kraju nad Wisła.
  • sikorka68 20.04.06, 07:54
    arne69 napisała:

    > Ja nie twierdze ze jestem lepsza... i chyba nie bylo tego w mojej wypowiedzi..
    > raczej twierdze ze takie topiki to sie powinno na stronie radia maryja
    zakladac
    > .
    > Nie umiecie wy wspaniali katolicy uszanowac tego ze ktos nie uwaza
    antykoncepcj
    > i
    > za grzech..i do tego czasu ja bede wam wytykac hipokryzje. Nie jestem osoba
    > wierzaca bo wasz kosciół jest obludny tak samo jak i Ci co tylko o milosci do
    > blizniego pieprza a nigdy nikomu nie pomogaja. Czepiam sie kurestwa i
    wtracania
    > do cudzych spraw a wy chcecie decydowac o tym co jaest dla mojej macicicy
    dobre
    > tylko dlatego ze jest was wiekszasc w tym kraju nad Wisła.


    Chyba nie zrozumiałaś posta. Nikt się niczego nie czepia, tylko wymienia
    poglądy. A tak najeżonej osoby złością, to ja dawno nie widziałam. I tak każdy
    sam decyduje, co robi ze swoim zdrowiem. Jak chcesz, to łykaj te tabletki, ile
    wlezie- twoja sprawa. Za kilka lat wylezie, bo ci co propagują antykoncepcję
    zapominają ostrzec przed konsekwencjami- konsultowałam to z mądrzejszymi niż
    ja, i to nie z księżmi, ale z ludzmi, którzy mają na ten temat wiedzę.
    Przekonasz się za kilka lat, kto ma rację.
  • tooz 21.04.06, 16:55
    > Nie umiecie wy wspaniali katolicy uszanowac tego ze ktos nie uwaza
    antykoncepcji za grzech...
    Ja jestem katolikiem,potrafie uszanowac kogos kto nie uwaza antykoncepcji za
    grzech i sam tez moglbym tak uwazac tylko ze akurat w kwestii co jest grzechem,
    a co nie nie decyduje ja czy ktostam tylko wlasnie "kosciol" (chyba papiez)
    wiec o czym tu dyskutowac...
    >Nie jestem osoba
    > wierzaca bo wasz kosciół jest obludny tak samo jak i Ci co tylko o milosci do
    > blizniego pieprza a nigdy nikomu nie pomogaja
    A tego bez nerwow juz nie zniose... Jak to latwo uogolnic...Kosciol jest
    obludny a mezczyzni to swinie. Wszyscy katolicy pieprza o milosci do blizniego
    a nigdy nikomu nie pomagaja? To wlasnie charakteryzuje religie katolicka i
    dlatego jestes niewierzaca? Przestan pieprzyc glupoty i zastanow sie nad tym co
    napiszesz zanim zaczniesz argumentowac idiotycznie...
  • gonia303 24.04.06, 13:42
    tzw. DZWKA
  • gonia303 24.04.06, 13:56
    tzw. DZiWKA
  • kazek100 19.04.06, 19:55
    "Wymyślanie sobie nieprawdziwych argumentów być może poprawia humor niektórym
    zwolennikom antykoncepcji
    hormonalnej ale i tak nie zmienia faktów:
    1. rozważania na temat tych "miliardów zabitych plemników" są bez sensu:
    pokażcie mi choć jeden dokument z
    nauczania Kościoła lub z Biblii mówiący coś na ten temat
    2. Kościół Katolicki nie popiera stosunków przerywanych (żaden trzeźwo myślący
    człowiek, nawet niewierzący,
    również)
    3. argument "cały Kościół urwał się z choinki" przypomina mi dowcip: jedzie
    wariat pod prąd na autostradzie
    i słysząc w radio komunikat "Uwaga! Ktoś jedzie pod prąd na autostradzie"
    odpowiada "tu są sami wariaci i
    wszyscy jadą pod prąd".
    4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca
    aby małżonkowie wyrażali sobie
    miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprzez seks. To że niektórzy
    księżą czują opory aby o tym
    otwarcie mówić to już inna sprawa. Gdybyś przeczytał choć jedną publikację na
    ten temat (np. Jana Pawła II z
    czasów gdy jeszcze jako biskup a potem kardynał wypowiadał się na te tematy)
    zmienił byś zdanie."

    Szkoda tylko, że kiepsko Ci się udało wykazać nieprawdziwość moich argumwentów.
    Przyznaję, że jeden (ten o miliardach ginących plemników) był mocno kpiarski.
    Reszta jest trafna, prawdziwa i na serio.
    1. To własnie była ta, przyznaję, kpina. Ale ja nie twierdziłem, że coś o tym
    jest w jakimkolwiek kościelnym dokumencie, więc po co mi to wmawiasz? Ja
    pisałem, że postawa Kościoła jest po prostu nielogiczna całościowo. Sformułuję
    pytanie inaczej - co jest bardziej nienaturalnego w prezerwatywie, niż w
    kalendarzyku małżeńskim? Nie potrafię znaleźć innej odpowiedzi niż to, że jest
    ona po prostu łatwiejsza w użyciu, a więc znów mówimy a antypłciowej obsesji
    Kościoła. Ale dlaczego cały świat ma cierpieć, bo św. Augustyn nie mógł sobie
    poradzić w kontaktach z kobietami?
    2. A to nowość. Przykro mi jednak, ale naprawdę spora grupa moich znajomych
    tego rodaju bzdury słuchała na tzw. "naukach przedmałżeńskich". Cieszy mnie, że
    Kościół tego nie popiera, ale to kto w końcu te bzdury na tychże naukach
    wygaduje?
    3. O, tu się bardzo mylisz... Poczytaj fora internetowe, na których ludzie
    często piszą szczerzej, niż w codziennym życiu (ta anonimowość niestety budzi
    też często agresję, wywołuje wiele niepozytywnych zjawisk, ale pozwala też
    wielu pisać tego, co przy swoim szefie i teściowej nie powiedzą). I niestety,
    ale to raczej osoby myślące tak jak Ty, z całym szacunkiem, jadą pod prąd
    autostradą. By nie powiedzieć, że kijem zawracają rzekę, bo większość ludzi na
    ten temat naprawdę ma zupełnie inne zdanie, niż KK, i producentom prezerwatyw
    raczej bankrutctwo nie grozi. Moja żona jest katoliczką, kochaliśmy się jak
    szaleni przed ślubem i próbowałem ją wypytywać, jak to jest, ale odpowiadała mi
    zawsze, że to zbyt ważna dziedzina życia, aby decydował o tym KK (ona jest
    naprawdę szczerze wierząca, myśl sobie co chcesz) i aby to pozostawiać w
    niepewności.
    4. No to ja jestem lepszy. Bo ja piszę o seksie wszystkich ludzi dorosłych i
    wszystkich zachęcam. Nie tylko małżonków. Aby Cie uspokoic. Wiadomo, że jak mam
    zonę, której przysięgałem, to jestem wierny. Ale w naszym małżeństwie seks
    służy nie tylko prokreacji. I będziemy go uprawiać na 100 sposobów. na 1000
    sposobów. A jak ktoś małżonkiem nie jest, to wolno mu też dobierać partnerów.
    Tak więc teksty o "niebaniu się płciowości wiernych" i "zachęcaniu małżonków"
    są nie na temat po prostu. No i ciekaw jestem, jak to ma być. Zachęcać
    małżonków, ale zabranieć im szkutencznej antykoncepcji? Czyli mają miec po 12
    dzieci, a jak kobieta ma okres nieregularny, a wiele ma, to ma miec ich 20? W
    tym czasie proboszcz nigdy w zyciu nie zmieni pieluchy, ale będzie ich pouczał,
    jak mają żyć? Jak Ty to godzisz? zachęcamy, ale zabraniamy się zabezpieczyć?
    Wybacz, ale jeśli gdzieś mamy przykłady koszmarnej obłudy, to właśnie tu.


  • viking2 20.04.06, 03:58
    andy_1975 napisał:
    > 2. Kościół Katolicki nie popiera stosunków przerywanych (żaden trzeźwo myślący
    > człowiek, nawet niewierzący, również)
    > 4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca a
    > by małżonkowie wyrażali sobie miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprz
    > ez seks. To że niektórzy księżą czują opory aby o tym otwarcie mówić to już inn
    > a sprawa. Gdybyś przeczytał choć jedną publikację na ten temat (np. Jana Pawła
    > II z czasów gdy jeszcze jako biskup a potem kardynał wypowiadał się na te temat
    > y) zmienił byś zdanie.

    Czegos tutaj nie rozumiem. Od ktoregos tam soboru, jakies 1400 lat temu, ksiezy
    w kk obowiazuje celibat. Zakonnice rowniez. I swiatowy kk i sam Watykan zostaly
    zbudowane i opieraja sie na wyswieconych ksiezach (bo przeciez nie na osobach
    swieckich). Z definicji, zaden z nich nie ma prawa posiasc kobiety ani
    utrzymywac z nia stosunkow seksualnych. Czy naprawde myslicie, ze to, co
    wiedzieli na ten temat ponad 1400 lat temu (przed celibatem) - nawet jesli to
    wiernie zanotowano, by nie poszlo w zapomnienie - jest nadal aktualne? Czasy sie
    jakby nieco zmienily, zdawaloby sie... O charakterze wspolczesnych zas stosunkow
    miedzy kobietami i mezczyznami kk nie ma prawa wiedziec absolutnie nic, z racji
    celibatu. Jakim wiec dziwnym zrzadzeniem losu tyle osob uznaje teorie kk na
    temat seksu za miarodajna? Przeciez to tak, jakby gluchy opowiadal Wam, jak to
    jest w Filharmonii...?
  • andy_1975 20.04.06, 07:45
    Podstawowy błąd w Twoim rozumowaniu jest taki iż uznajesz że Kościół Katolicki to tylko księża. Kościół Katolicki to wszyscy wierzący którzy do tego Kościoła należą. Również światowej sławy ginekolodzy, endokrynolodzy i inni specjaliści zajmujący się zdrowiem kobiet. Głównym autorem metody objawowo-termicznej, którą tak wielu tu krytykuje jest Prof. Josef Rötzer i na pewno nie jest on księdzem :) Stanowisko Kościoła opiera się więc nie tylko na rozważaniach teologicznych lecz również na dokładnie udokumentowanej wiedzy naukowej.
    Pozdrawiam!
  • totalna_apokalipsa 20.04.06, 09:15
    Również światowej sławy ginekolodzy, endokrynolodzy i inni specjaliści
    > zajmujący się zdrowiem kobiet. Głównym autorem metody objawowo-termicznej,
    któr
    > ą tak wielu tu krytykuje jest Prof. Josef Rötzer i na pewno nie jest on
    księdze
    > m :)

    To, ze nie jest on księdzem, nie znaczy, ze metoda nadaje sie dla kazdej
    kobiety jak leci. Bo si nei nadaje. Tak samo jak tabletki też się nie nadają
    dla każdej . Ale ni diabła nie potrafią tego zrozumieć katolicy. a najbardziej
    bawi mnie fakt, ze tę waszą doskonała metodę opracowano wtedy, kiedy
    endokrynologia była działem medycyny tak znanym jak dzisiaj neurochirurgia
    mózgu - gdzieś dzwoniło, ale gdzie to cięzko wapść dokładnie gdzie. 1952 rok.
    Od tego czasu nie zmieniło sie nic, oprócz tego, z emożesz sobie kupić personę
    za kupe kasy i wkłady do neij za kolejną kupę kasy:)
  • kazek100 20.04.06, 19:02
    jeżeli KK to nie tylko księża, to jestem ciekaw, dlaczego tak mało KK wsłuchuje
    sie w głos wiernych, którzy mają często zupełnie inne doświadczenia, niż
    oficjalnie głosi KK, zupełnie inne dylematy, by nie powiedzieć, zupełnie inne
    poglądy. Tu przykładem mogłaby być moja małżonka. Dla niektórych z wiernych
    jest to zresztą przyczyną rozterek (o czym świadczy cały ten wątek), inni
    szczęśliwie potrafią się wznieść ponad to. Ale nawet, gdy podajesz przykłady
    naukowców - wybacz, ale zbyt często ich pisma nie brzmią naukową
    obiektywnością, a raczej dopasowywaniem nauki do założeń wiary. Niejedna
    wypowiedź w tym wątku pokazuje to doskonale.

    Inna rzecz, ale to już nie na temat, że z kolei cały świat to nie Kościół. I ja
    nie rozumiem, dlaczego prawodawstwo i praktykę medyczną w kraju ustawia się
    tylko pod kątem katolików.
  • viking2 21.04.06, 04:57
    andy_1975 napisał:

    > Podstawowy błąd w Twoim rozumowaniu jest taki iż uznajesz że Kościół Katolicki
    > to tylko księża. Kościół Katolicki to wszyscy wierzący którzy do tego Kościoła
    > należą. Również światowej sławy ginekolodzy, endokrynolodzy i inni specjaliści
    > zajmujący się zdrowiem kobiet. Głównym autorem metody objawowo-termicznej, któr
    > ą tak wielu tu krytykuje jest Prof. Josef Rötzer i na pewno nie jest on księdze
    > m :) Stanowisko Kościoła opiera się więc nie tylko na rozważaniach teologicznyc
    > h lecz również na dokładnie udokumentowanej wiedzy naukowej.
    > Pozdrawiam!

    Zgadzam sie, ze zdrowiem kobiet (i wogole rodzaju ludzkiego) zajmuja sie
    naukowcy i lekarze, a nie ksieza - zaprzeczenie takiemu stwierdzeniu byloby
    jawna bzdura nie przystajaca do rzeczywistosci.
    Ale to nie endokrynolodzy i ginekolodzy twierdza, ze uzywanie prezerwatywy czy
    pigulek jest "grzechem". Za tworce metody termicznej nie dam glowy, ale tutaj
    warto byloby przyjrzec sie blizej ukrytej agendzie pana profesora: jesli caly
    swiat zazyje pigulke lub nacignie lateks, to nikt nie pojdzie posluchac wykladu
    o metodzie termicznej, nikt nie wyda jego traktatu naukowego i nikt nie przyzna
    mu zadnych prestizowych nagrod. Bedzie jeszcze jednym z wielu wynalazcow nikomu
    niepotrzebnych wynalazkow (jak np. maszyna do zapalania zapalek). Uzywajac
    przykladu, jest malo prawdopodobne, by producent samochodow podnosil zalety
    komunikacji publicznej.
    Zatem nadal nie rozumiem, skad tyle osob bierze za dobra monete przykazania kk
    na temat nieuzywania antykoncepcji. Przeciez to zdanie dyletantow, ktorzy nie
    maja pojecia, o czym mowia.
  • sikorka68 21.04.06, 10:29
    Zatem nadal nie rozumiem, skad tyle osob bierze za dobra monete przykazania kk
    > na temat nieuzywania antykoncepcji. Przeciez to zdanie dyletantow, ktorzy nie
    > maja pojecia, o czym mowia.


    ten cytat tylko jest dowodem, jakim jesteś ignorantem w tej dziedzinie. Moje
    poejście jest takie, że jeżeli mam alternatywe to zawsze wybiorę nie brać
    tabletek. To nie chodzi tylko o antykoncepcję. Każda chemia ma swoje skutki
    uboczne, więc nie rozumiem pędu do faszerowania się dziwnymi wynalazkami na
    siłę. Dobrze, że są tacy ludzie jak Prof. Josef Rötzer i oby było ich więcej.
  • viking2 22.04.06, 03:29
    sikorka68 napisała:

    > ten cytat tylko jest dowodem, jakim jesteś ignorantem w tej dziedzinie. Moje
    > poejście jest takie, że jeżeli mam alternatywe to zawsze wybiorę nie brać
    > tabletek. To nie chodzi tylko o antykoncepcję. Każda chemia ma swoje skutki
    > uboczne, więc nie rozumiem pędu do faszerowania się dziwnymi wynalazkami na
    > siłę. Dobrze, że są tacy ludzie jak Prof. Josef Rötzer i oby było ich więcej.

    Sikorka68, masz takie samo prawo nie zazywac medykamentow, jak ci, ktorzy
    decyduja sie je zazywac. Twoja decyzja i nikt nie ma o to do Ciebie pretensji
    (przynajmniej ja). Rzecz polega na tym, ze moje pytanie nie dotyczylo
    rozwazania, co jest wiekszym zlem - unikanie srodkow farmakologicznych, czy ich
    skutki uboczne. Moim pytaniem, ktore ponawiam, bylo: jakim sposobem tyle osob
    przyjmuje za dobra monete nauki kk na temat antykoncepcji? KK nie jest
    specjalnie szeroko uznanym autorytetem medycznym - od tego mamy wlasnie lekarzy
    i naukowcow. Zarowno tych ktorzy "pitrasza" nowe srodki farmaceutyczne (w tym i
    pigulki antykoncepcyjne), jak i tych, ktorzy badaja ich wplyw na inne funkcje
    organizmu i rozmaite skutki uboczne. Nie odbywa sie to jednak w zakrystii, tylko
    w laboratoriach wiodacych uniwersytetow na swiecie. Jesli zas opierac sie na
    uwarunkowaniach socjalnych i srodowiskowych, to znow kk - jako skrepowany
    celibatem - nie ma prawa wiedziec nic na temat seksu i wspolzycia miedzy
    kobietami a mezczyznami. Idac dalej, nastepnym zagadnieniem moze byc, powiedzmy,
    czynnik ekonomiczny: nawet jesli ktos lubi dzieci i chcialby "cala gromadke", to
    nie kazdego stac na zapewnienie wielodzietnej rodzinie odpowiedniego standardu
    zyciowego. I znow, kk - pamietaj, celibat - nie ma prawa wiedziec nic na temat
    tego ile co kosztuje, kiedy wychowujesz np. dwojke dzieci (a ile kosztuje
    wychowanie dwanasciorga), bo prawa koscielne nie przewiduja, by ksiadz mial
    swoje wlasne dzieci i zajmowal sie ich wychowaniem.
    Jesli zas jestem ignorantem w dziedzinie antykoncepcji (przypuszczam, ze pewnie
    jestem) - to nigdy nie przedstawialem sie jako ginekolog, endokrynolog, albo
    wogole jako ktokolwiek zwiazany z medycyna. Moze miec to zwiazek z faktem, ze
    istotnie, nie jestem lekarzem. Inaczej mowiac, ignorancja w dziedzinie
    antykoncepcji to moje pelne prawo, bo to nie jest moja specjalnosc i nikomu nie
    udzielam pouczen czy i jakie tabletki ma lykac jakby nie bylo jutra. I dlatego
    nie pojmuje zauroczenia zaleceniami kk typu bierz pigulke, nie bierz pigulki,
    uzywaj prezerwatyw, nie uzywaj prezerwatyw, "wyskakuj w biegu" lub nie i tak
    dalej - to nie jest takze i ich specjalnosc.
  • sikorka68 22.04.06, 08:55
    Mimo, że "KK nie jest specjalnie szeroko uznanym autorytetem medycznym", to z
    niektórymi współpracuje- niejako. I to nie tylko lekarze, a inne też.
    Natomiast "kk - jako skrepowany celibatem", jak najbardziej wie conieco o
    sprawach małżeńsich i nie tylko. Ludzie chodząc do spowiedzi, spowiadają się
    też z problemów i dlatego ksiądz wie nieraz więcej, niż my razem wzięci. Jest
    coś takiego, jak tajemnica, dlatego nigdy ci nie zdradzi kto jakie ma problemy.
    Posłucha jednego, drugiego,...,dziesiątego, widzi różnice i podobieństwa. To
    ludzie (coniektórzy), uważają, że ksiądz nic nie wie, bo to nieprawda. Są różni
    księża, ale to już inna sprawa.
  • monintka 25.04.06, 12:19
    Nie rozumiem dlaczego Kościół zakazuje "gumek" i innych "nienaturalnych" metod
    planowania rodziny. Skoro stosując "kalendarzyk" czy mierzenie temperaturki
    albo inne metody objawowe, też zapobiegamy ciąży.
    Poza tym tabletki antykoncepcyjne nie są środkiem wczesnoporonnym!!!!!
    I tak jak przedmówca sądzę, że podczas "normalnego, małżeńskiego" pożycia
    plemników ginie mnóstwo, a to za sprawą ph pochwy.
    Moim zdaniem masturbacja sprawia, że plemniki są "świeższe" i pozwala aby
    dziecko później poczęte zostało przez tatusia wyposażone w najlepsze, co może
    mu dać :)))))
    Pozdrawiam i niech żyje edukacja!!!
    A propos Bóg powiedział: "Idźcie i mnóżcie się"
    pozdr
  • andy_1975 26.04.06, 19:15
    monintka napisała:
    > Nie rozumiem dlaczego Kościół zakazuje "gumek" i innych "nienaturalnych" metod
    > planowania rodziny. Skoro stosując "kalendarzyk" czy mierzenie temperaturki
    > albo inne metody objawowe, też zapobiegamy ciąży.
    Drzwi do mieszkania też można otworzyć kluczem lub wyważyć kopniakami. Nadal nie widzisz różnicy?

    > Poza tym tabletki antykoncepcyjne nie są środkiem wczesnoporonnym!!!!!
    Nieprawda. Działanie zapobiegające jajeczkowaniu nie jest w 100% skuteczne. Wtedy "do akcji" wchodzi inny składnik tabletki - ten który odpowiada za to że zarodek nie może zagnieździć się w macicy. Wielokrotnie na forum ta sprawa była podnoszona.

    > A propos Bóg powiedział: "Idźcie i mnóżcie się"
    > pozdr
    Jeśli chcesz się rozmnażać biorąc tabletkę lub stosując gumkę to życzę powodzenia...
  • majowa-panna 28.04.06, 11:49
    > Moim zdaniem masturbacja sprawia, że plemniki są "świeższe" i pozwala aby
    > dziecko później poczęte zostało przez tatusia wyposażone w najlepsze, co może
    > mu dać :)))))


    ???
    <lol>
  • krytykk 18.04.06, 21:57
    > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
    ale to i tak nic w porównaniu z rzeziami przeprowadzonymi 'w imię wiary' przez kościół rzymsko-katolicki...
  • slonbe 19.04.06, 10:58
    tak tak ale


    kosciol nie mordowal swoich tylko niewiernych za mu czesc i chwala na wieki wiekow amen. nie moge tylko zrozumiec dlaczego przestali? przydalaby sie mala krucjata, o przepraszam bomba atomowa, na tereny izraela, palestyny i paru innych muzulmanskich panstw, a w ostatecznosci nalezaloby oczyscic francje niegdys wzor katolicyzmu dzis zrzerana od wewnatrz przez muzulmanskiego robaka! i nie zebym mial cos do muzulmanow w polsce np. bo oni umieja sie zasymilowac i nikt nie ma do nich pretensji.
  • 4litery 19.04.06, 00:37
    > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
    > wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza, że
    > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!


    tak. za każdym razem słyszę ich cichy krzyk. i przykro mi :(
  • julinekk 19.04.06, 11:16
    ja tylko z malym pytaniem: co to znaczy zycie niepoczete? nie sadzisz ze nie
    mozna zabic czegos czego jeszcze nie ma? pomijam juz fakt ze zycia w ogole nie
    mozna zabic bo ono po prostu jest.
  • sadhu22 19.04.06, 13:55
    julinekk napisał(a) najmądrzejszy dzisiaj wpis! Stoję za nią(m) murem i
    popieram ten sposób rozumowania :)
  • kabja 19.04.06, 15:42
    "Życie niepoczęte" to każde potencjalne dziecko,które nigdy się nie
    narodzi,ponieważ nie doszło do normalnego stosunku płciowego,w wyniku którego
    mogłoby ono być poczęte. To tak,dla wyjaśnienia...
    dr Teologii
  • noducks 19.04.06, 17:52
    z logicznego punktu widzenia nie ma czegos takiego jak zycie "niepoczete",
    poniewaz poczecie jest poczatkiem zycia a zgon jego koncem

    dr matematyki
  • sadhu22 19.04.06, 23:28
    nie ma "życia niepoczętego", a więc istnienie tej definicji jest bez sensu.
    Patrząc na sprawę jak kościół katolicki trzeba by było każdego, kto kogoś
    zabije skazywac nie tylko za ofiarę, ale takze za wszystkie plemniki, które w
    sobie nosił, bo to przecież potencjalne dzieci - toz to szaleństwo. Kościół
    działa idiotycznie, broni z zaciętością czegoś, co nie potrzebuje ochrony, bo
    nie istnieje... A co do moich plemników, to kościołowi nic do nich, podobnie
    jest jeśli chodzi o macicę mojej partnerki. Wolność dla macic i plemników!
    Jeśli Bóg nie chciałby bym się bzykał dla frajdy, to nie uczyniłby tego takim
    przyjemnym, tylko wymyslił by inny sposób rozmnazania sie. Zaufajcie Bogu i
    korzystajcie z jego darów m.in. dobrego, przyjemnego, nieskrępowanego seksu, a
    jesli nie chcecie dzieci, to korzystajcie z antykoncepcji, bo nikomu nie
    potrzeba kolejnych niechcianych brzdąców i sfrustrowanych, młodych rodziców!
    Nikomu oprócz kościoła, bo to przecież nowe owieczki, ale kosciół nie liczy się
    z prawdziwym szczęściem ludzi, tylko ze swoimi bzdurnymi zasadami...
  • gytha_ogg 23.04.06, 14:01
    kabja napisała:

    > "Życie niepoczęte" to każde potencjalne dziecko,które nigdy się nie
    > narodzi,ponieważ nie doszło do normalnego stosunku płciowego,w wyniku którego
    > mogłoby ono być poczęte. To tak,dla wyjaśnienia...
    > dr Teologii


    heh, w takim razie najwiekszymi zabojcami zycia niepoczetego sa ksieza i
    zakonnice. :P
  • fajnyrobak 19.04.06, 12:49
    życie sie zaczyna, gdy plemnik połączy sie z jajeczkiem
  • nieprawomyslny 19.04.06, 14:23

    Bracie anzelmie, Ty tak od serca czy dla jaj? Prosimy o wiecej:))


    brat_anzelm napisał:

    > Każda kobieta biorąc pigułkę zabija życie niepoczęte. Co miesiąc jesteście
    > winne śmierci niewinnego dzieciątka. Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
    > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
    > wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza,
    że
    > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
    >
  • totalna_apokalipsa 19.04.06, 18:59
    To oznacza, że
    > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
    >

    dobrze, ze nie rzezi rzyć:P
  • filimar 19.04.06, 22:09
    poza tym, że są nienaturalne i zdaniem kościoła jak każda sztuczna antykoncepcja
    uprzedmiatawiają człowieka, to sprzeciw tej instytucji wobec antyk. horm. wynika
    z tego, ze tabletki działają na trzy sposoby: zatrzymują owulację, zagęśzczają
    śluz żeby te nienerodzone czy też niepoczęte plemniki nie mogły sie przbić no i
    endlich- jeżeli jednak dojdzie do połączenia plemnika z niechcący wyklutym
    jajeczkiem to nieprzygotowana na to macica nie przyjmie zarodka czyli nastąpi
    poronienie. To podobno budzi największy sprzeciw kościoła.
  • sikorka68 20.04.06, 00:47
    filimar napisała:

    > poza tym, że są nienaturalne i zdaniem kościoła jak każda sztuczna
    antykoncepcj
    > a
    > uprzedmiatawiają człowieka, to sprzeciw tej instytucji wobec antyk. horm.
    wynik
    > a
    > z tego, ze tabletki działają na trzy sposoby: zatrzymują owulację, zagęśzczają
    > śluz żeby te nienerodzone czy też niepoczęte plemniki nie mogły sie przbić no
    i
    > endlich- jeżeli jednak dojdzie do połączenia plemnika z niechcący wyklutym
    > jajeczkiem to nieprzygotowana na to macica nie przyjmie zarodka czyli nastąpi
    > poronienie. To podobno budzi największy sprzeciw kościoła.


    Dodaj jeszcze, że nie są dobre dla zdrowia kobiety, a o tym mówi się żadko, za
    żadko

  • bbeverly 19.04.06, 20:27
    Bracie Anzelmie.
    Czy masturbujący się księża, zakonnicy również dopuszczają się prawdziwej rzezi
    niepoczętych? A jak to jest z duchownymi pederastami? Proszę o filozoficzną
    konkluzję.
  • brat_anzelm 19.04.06, 21:23
    Cóż za obelżywy głos Układu i Stolika! Od razu widać, że głosowałaś na
    Platfusów Obynietuskich. Księża i zakonnicy NIGDY się nie masturbują i wszyscy
    kochają Boga szczerą i czystą miłością heteroseksualną.

    --
    Zgorszony głos w Twojej przeglądarce:
    Brat Anzelm komentuje
  • kazek100 20.04.06, 20:28
    a świstak siedzi i zawija je w te sreberka!!!
  • angels_dont_kill 21.04.06, 13:27
    najlepszy wpis w tym watku:))
    --
    dama z uasiczką

    'martwe dziewczynki nie mówią nie'
  • gromek1 20.04.06, 11:05
    Braciszku powiedz mi jak jednym wytryskiem zapłodnić kilka miliardów jajeczek?
    --
    Fizyk może z całą pewnością zagwarantować jedynie wzrost entropii
  • puella001 20.04.06, 16:54
    na wyżyny możliwości swej wyobraźni się wzbiłeś;)
  • angels_dont_kill 21.04.06, 13:18
    > Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
    > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy.

    prezerwatywy sie zazywa?
    --
    dama z uasiczką

    'martwe dziewczynki nie mówią nie'
  • agnieszka-maria 21.04.06, 21:09
    czyli wg ciebie kobieta moze uprawiac masurbacje (bo zle jest wtedy gdy
    mezczyzna uprawia). hmmm...prezezrwatywy sie zażywa...jak-pytam doustnie???
    chyba sie ich uzywa
  • justihr 07.05.06, 14:11
    brat_anzelm napisał:

    > Każda kobieta biorąc pigułkę zabija życie niepoczęte. Co miesiąc jesteście
    > winne śmierci niewinnego dzieciątka. Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
    > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
    > wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza, że
    > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
    >


    Wiem, że ten wątek rozpączął się jakiś czas temu. I ta wypowiedź również nie
    jest najnowsza. Ja dopiero dziś czytam i nie przeczytałam całości, więc moge się
    powtarzać. Sama jestem katoliczką i też przeżywam dylematy z antykoncepcją. Wie
    m jaki jest stosunek kościoła do tej sprawy, ale to nie on mnie oburza.
    Denerwujący jest fakt samej hipokryzji kościoła. Kościół do pewnego momentu nie
    uznawał za człowieka płód do czwartego(chyba) miesiąca ciąży. A teraz słyszę, że
    każdy plemnik jest już życiem-człowiekiem. Zabijając plemnika zabijam życie
    niepoczęte. To dopiero schiza.

    Pozdrawiam
  • quistiska1 19.04.06, 16:16
    katolik nie żyje tylko i wylacznie wg zasad biblijnych, jest jeszcze szereg
    innych dokumentow ktorych zasady powinien przestrzegac.
    antykoncepcja z wylaczeniem "kalendarzyka" jest grzechem uznanym przez kościół.
  • ute_ute 19.04.06, 17:39
    quistiska1 napisała:

    > katolik nie żyje tylko i wylacznie wg zasad biblijnych, jest jeszcze szereg
    > innych dokumentow ktorych zasady powinien przestrzegac.
    > antykoncepcja z wylaczeniem "kalendarzyka" jest grzechem uznanym przez
    kościół.

    nie rozumiem dlaczego "antykoncepcja" kalendarzykowa nie jest grzechem,
    przecież tu taj też chodzi o sex bez prokreacji... co za różnica?
  • waligora11 19.04.06, 22:31
    Witam!
    Przeczytaj prosze do konca...
    Mam 27 lat. Jestem mezatka od 5 lat. Nie mamy dzieci, bo teraz nie chcemy.
    Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
    jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
    owulacyjny).Zdecydowalam sie na naturalne metody, poniewaz:
    1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
    cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety. Do utrzymania macicy,
    jajnikow i reszty we wlasciwej kondycji (np. po to, aby w przyszlosci bez
    komplikacji urodzic zdrowe dziecko)potrzebne sa zmiany hormonalne typowe dla
    cyklu, pigulki nie do konca ten cykl nasladuja; M.in. z tego powodu moj
    ginekolog, ktorego bardzo cenie i szanuje, z zasady nie przepisuje
    antykoncepcji hormonalnej kobietom, ktore nigdy nie rodzily.
    2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
    ma coraz mniejsza ochote na seks; A ja bardzo lubie sie kochac i nie chce, zeby
    kiedykolwiek sie to zmienilo;
    3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji, nie
    mam wiec do tej metody zaufania, bardziej ufam mojemu rozsadkowi;
    4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
    ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: po pierwsze zmieniaja
    wlasciwosci sluzu plodnego (w polowie cyklu, kilka dni przed jajeczkowaniem, w
    normalnym, nie sterowanym sztucznymi hormonami cyklu, pojawia sie plodny
    przezroczysty sluz; jest on konieczny, aby zaplodnienie bylo mozliwe, poniewaz
    uzdalnia plemniki do zaplodnienia (kapacytacja); pigulka sprawia, ze ten sluz
    nie wystepuje, w zwiazku z tym plemniki nie moga spelnic swojej funkcji). Po
    drugie, pigulka zawiera jeszcze inny skladnik "na wszelki wypadak", gdyby
    jednak pierwszy składnik „nie zadzialal” i gdyby jednak do zaplodnienia doszlo.
    Skladnik ten zmienia wlasciwosci blony wyscielajacej macice, powodując, ze
    niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
    mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
    polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej) nie moze sie zagniezdzic w macicy,
    jest usuwane z organizmu kobiety i ginie. Jaka jest wiec roznica miedzy
    dzialaniem tego drugiego skladnika a aborcja? Dla mnie zadna. Co za roznica czy
    niszczymy zycie w jego drugim, trzecim czy czterdziestym dniu? Mozna sobie
    tlumaczyc, ze byc moze usuniecie tego zarodka nie bylo konieczne, byc moze
    zadzialal pierwszy skladnik pigulki, ale skad mamy pewnosc, ze tak bylo? W
    koncu po cos ten drugi skladnik w pigulce jest; skoro jest, tzn. ze takie
    ryzyko istnieje. Jest wprawdzie pigulka, ktora zawiera wylacznie ten pierwszy
    skladnik zmieniajacy sluz (tzw. minipigulka), ale jest ona malo skuteczna i
    lekarze przewaznie przepisuja ja bardzo mlodym dziewczynom, ktore nie maja
    jeszcze czestych regularnych stosunkow;
    5. Jesli dojdzie do zaplodnienia, mimo pigulki, co sie zdarza (tak jak pisalam,
    dwa przypadki, ktore znam osoboscie), istnieje dosyc powazne ryzyko uszkodzenia
    plodu i urodzenia dziecka z roznymi wadami;
    6. Naturalne planowanie nic nie kosztuje;
    7. Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
    podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
    wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
    duzo, ile dni trwa druga faza cyklu (od jajeczkowania do miesiaczki) - powinna
    trwac 10 - 16 dni. Jesli krocej, najczesciej swiadczy to o niewydolnosci cialka
    zoltego tzn. de facto nieplodnosci - do zaplodnienia dochodzi, ale zarodek nie
    ma mozliwosci utrzymania sie w macicy, ginie po paru dniach. Im szybciej sie to
    u siebie rozpozna, tym wieksze szanse na wyleczenie i potomstwo w przyszlosci;
    8. Przy naturalnych metodach mozna przewidziec z dokladnoscia co do jednego -
    dwoch dni termin miesiaczki, nie jest to taka dokladnosc jak przy antykoncepcji
    hormonalnej, ale zawsze; Miesiaczka w naturalnym cyklu nie jest czyms
    nieprzewidywalnym i niemożliwym do czasowego określenia, tak jak przeczytałam w
    niektórych wypowiedziach na tym forum.
    9. Bedac juz w ciazy mozna sobie bardzo dokladnie wyliczyc termin porodu,
    dokladniej niz lekarz, poniewaz co do dnia wiadomo, kiedy dziecko zostalo
    poczete;
    10. Z pewnym prawdopodobienstwem mozna zaplanowac plec dziecka w przyszlosci.
    Ze stosunkow 3 - 4 dni przed jajeczkowaniem w 60% rodza sie dziewczynki, ze
    stosunkow w dniu lub dzien po jajeczkowaniu w 70 - 80% rodza sie chlopcy. Jest
    to zwiazane z budowa i zywotnoscia plemnikow. Plemniki zenskie (X) sa mniej
    ruchliwe, ale bardziej wytrwale, potrafia dluzej przetrwac z kobiecych
    narzadach rodnych; przy wspolzyciu kilka dni przed jajeczkowaniem do czasu
    jajeczkowania plemniki meskie zgina i na na jajeczko doczekaja sie glownie te
    zenskie.I odwrotnie, meskie plemniki (Y) sa bardziej ruchliwe, poruszaja sie
    szybciej, bo maja dluzsze witki i bardziej szpiczasta glowke, za to zyja krocej
    niz zenskie. Przy wspolzyciu w dniu lub dzien po jajeczkowaniu szybciej dotra
    do jajeczka niz zenskie i bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze urodzi sie
    chlopiec;
    11. Nieprawda, ze naturalne metody sa nieskuteczne. Wspolczesne naturalne
    planowanie rodziny (NPR) to nie kalendarzyk!!! Kalendarzyk to przezytek,
    ktorego juz nikt o zdrowych zmyslach nie stosuje. W NPR opierasz sie na:
    pomiarach temperatury, obserwcji sluzu, badaniu szyjki macicy i dopiero na
    szarym koncu obliczeniach. Gdy bierzesz pod uwage te wszyskie wskazniki
    plodnosci, skutecznosc NPR jest szacowana na 97 - 99%, tyle co pigulka.
    Nieregularnosc cyklu nie ma tu nic do rzeczy. Majac nieregularne cykle i
    stosujac kalendarzyk pomylka prawie pewna. Przy NPR ,czyli biorac pod uwage te
    wszystkie wskazniki, o których pisałam, nawet przy nieregularnych cyklach
    pomylic się trudno..
    12. Nieprawda, ze przy NPR malo zostaje okazji do sexu. W moich dlugich, 32
    dniowych cyklach, dni płodnych (czyli tych, kiedy się można kochac) jest tylko
    około 10. W pozostale możemy się kochac. I tak jest ok.. Wole 10 dni wyrzeczen
    niż szprycowanie się chemia.
    13. Mam czyste sumienie. Nie musze się nikomu spowiadac z mojego zycia
    intymnego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia. Chodze do kościoła i do komunii,
    nie mam zadnych rozterek typu antykoncepcja – wiara i mogę się w spokoju
    cieszyc seksem; Jan Pawel II sporo napisal na ten temat (tj. radości z seksu) ,
    np. w „Miłość i odpowiedzialność” – seks w kościele jest wartością, JP II pisal
    ze i kobieta i mezczyzna maja prawo do przyjemności seksualnej, ze jest to
    czyms dobrym, a nie czyms potępianym przez kościół. Poczytaj, polecam. Gdyby
    stanowisko kościoła było inne, zmieniłabym wyznanie religijne na jakies inne,
    bo katolicyzm i jednoczesnie antykoncepcja to dla mnie jaks obluda. . Nie wiem
    skad się biora te wszystkie slowa skrytyki pod adresem kościoła, które tu
    przeczytałam na forum. To jakies kompletne bzdury. Słuchacie tego, co pisze
    papiez – glowa kościoła, czy tego, co powiedział proboszcz z Koziej Wolki?
    Jeśli Proboszcz z Koziej Wolki ma problem z seksem, to już jego sprawa, ale to
    nie jest stanowisko kościoła!
    14. NPR nie wymaga wcale tak wiele wysilku jak się wydaje. Zabiera około 10
    min. dziennie (pomiar temperatury, notatki, obserwacje). Za to korzyści sa
    według mnie duze. Poza tym mi np. te obserwacje, wykresy itp. sprawiaja
    przyjemność. Lubie to robic. A nauczenie się NPR również nie jest trudne.
    Wystarczy troche poczytac, ewentualnie skonsultowac się z DOBRYM nauczycielem
    NPR.
    15. Nieprawda, ze współżycie można rozpocząć dopiero po 6 miesiacach
    obserwacji, tzn. tak byloby najlepiej, bo ma się praktyke… Ale można wczesniej,
    tylko na początku jest „mniej dni do kochania” i trzeba obserwowac całość cyklu
    (potem można już tylko niektóre dni-wersja skrocona).
  • totalna_apokalipsa 20.04.06, 09:17
    Jesteś pierwsza znaną mi kobietą , w której fizjologii nei występuje
    miesiaczka, vco wynika z twoich opisów:P
  • kazek100 20.04.06, 20:31
    Bo mi to w ogóle nie przypomina głosu kobiety. Coś za perkecyjne to jest, za
    doskonałe i za proste, aby prawdziwe było.
    Już pomijam, że koleżanka (jeśli to w ogóle kolezanka) się powtarza mocno. Ten
    post był wyżej, kilka odpowiedzi nastąpiło i co? i nic. Student Rydzyka na
    dyżurze nie znalazł na czas odpowiedzi? Czy dużur się skończył?
  • k111 21.04.06, 11:06
    Wybacz w dużej czesci zgadzam sie z Tobą, że obserowanie organizmu ma wpływ na
    wcześniejsze wykrycie nieprawidłowości ale nie moge niezasygnalizować ci że w
    pewnym punkcie się trochę mylisz:
    ". Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
    podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
    wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
    duzo"
    To nie dokońca jest prawda poniewaz temperatura podnosi sie na skutek
    zwiekszenia sie wydzialenia hormonów które powodują pęknięcie pęcherzyka i
    owulację. Niestety to że temperatura się podniesie i poteirdzi to nawet test
    owulacyjny nie oznacza że do owulacji doszło. Przecytaj sobie formu
    niepłodności tam jest mnóstwo kobiet którym ksiazkowo temperatura wzrasta a
    mimo tego na obrazie USG widac niepeknięty pęcherzyk czyli zadnej owulacji nie
    było.
  • jutine 26.04.06, 11:03
    Biorę tabletki i nie spowiadam się z tego bo nie uważam tego za grzech. Nie chce miec teraz dziecka, i nie zamierzam się przez to pozbawiać przyjemności z sexu. Tabletki nie zabijają płodu! Nie są wczesnoporonne! Stwarzają tylko środowisko nieprzyjazne dla zapłodnienia.
    Jeżeli wczytalibyśmy się w Biblie okazałoby się, ze sex jest dozwolony tylko po to by spłodzic potomka. A czy ktoś zastanowił sie nad tym, że rozwiązanie które zaproponował kościół (tzw. kaledndarzyk) jest niczym innym jak antykoncepcja?? Daje nam mozliwość seksu w dni niepłodne czyli raptem przez kilka dni w miesiącu - to samo robia tabletki antykoncepcyjne - tyle że przez cały miesiąc. A jeśli Kościół dopuszcza sex jako sex dla rozrywki - to czuję się w pełni rozgrzeszona. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi :)
  • andy_1975 26.04.06, 19:07
    Włączyłaś się do rozmowy późno lub czytałaś poprzednie posty bardzo nieuważnie. Prosisz o komentarz więc po kolei:

    jutine napisała:
    > Biorę tabletki i nie spowiadam się z tego bo nie uważam tego za grzech.
    Nie Ty decydujesz co jest grzechem a co nie. A jeśli chcesz mieć złudne poczucie że możesz o tym decydować to idź do sądu i zarejestruj własny związek wyznaniowy i zacznij głosić własną religię.

    > Tabletki nie zabijają płodu! Nie są wczesnoporonne! Stwarzają tylko środowis
    > ko nieprzyjazne dla zapłodnienia.
    Nie zawsze zabijają płód ale czasem tak robią. Są więc wczesnoporonne, to tylko kwestia procentowego udziału w "wynikach" ale to nic nie zmienia.

    > Jeżeli wczytalibyśmy się w Biblie okazałoby się, ze sex jest dozwolony tylko po
    > to by spłodzic potomka.
    Absolutnie nieprawdziwe stwierdzenie. W Starym Testamencie jest sporo fragmentów mówiących o miłości małżonków w tym również o pięknie kobiecego ciała, przyjemności płynącej ze zbliżenia oraz radości jakiej ono daje. Nie mam przy sobie Pisma Świętego więc nie będę cytował z pamięci aby nie przeinaczyć.

    A czy ktoś zastanowił sie nad tym, że rozwiązanie któr
    > e zaproponował kościół (tzw. kaledndarzyk)
    Kościół nie proponuje kalendarzyka od wielu dziesięcioleci. Można to powtarzać do znudzenia ale do wielu zwolenników antykoncepcji to nie dociera bo to taki wygodny argument że już nic potem nie muszą dodawać... Kościół proponuje Naturalne Planowanie Rodziny (NPR), np. metodę objawowo-termiczną. Metody te są od siebie tak odległe jak Pekin od Warszawy. Przeczytaj dokładnie cały przebieg dyskusji a zobaczysz wiele interesujących informacji.

    jest niczym innym jak antykoncepcja?
    > ? Daje nam mozliwość seksu w dni niepłodne czyli raptem przez kilka dni w miesiącu -
    Znów nieprawda: proporcje tych dni są odwrotne - jest więcej dni niepłodnych niż płodnych. Wie o tym każda para długo starająca się o dziecko, która dokładnie pilnuje przebiegu cyklu aby w końcu "trafić" w płodny dzień.

  • andy_1975 27.04.06, 14:25
    Dlaczego nie odpisałaś na mój post? Zabrakło argumentów?

    andy_1975 napisał:

    > Włączyłaś się do rozmowy późno lub czytałaś poprzednie posty bardzo nieuważnie.
  • majowa-panna 28.04.06, 11:53
    andy_1975 fajnie że się właczyłeś do dyskusji tylko widzisz tutaj można by
    stanąc na środku i krzyczeć przez megafon, ale większość ludzi i tak jest
    zamknięta na prawdę, propagadna, reklama i niewiedza robią swoje...
  • deelaylah 28.04.06, 12:23
    majowa-panna napisała:

    > (...) ale większość ludzi i tak jest
    > zamknięta na prawdę (...)

    ??? Monopol jakis masz czy co? :D :D
  • andy_1975 03.05.06, 01:08
    Witaj!
    Włączyłem się, bo już nie mogłem wytrzymać jak czytałem te wszystkie "argumenty
    za pigułkami". Co prawda większości zwolenników pigułek nie uda się przekonać
    ale zastanawiające jest ich milczenie gdy przedstawi się im rozsądne argumenty,
    prawda? :)
    Ale i tak myślę, że jest coś ważniejszego: przecież to forum czyta również
    mnóstwo osób, które nie włączyły się aktywnie do dyskusji. Np. narzeczeni
    przygotowujący się do ślubu. Jeśli wśród nich choć część zastanowi się nad
    problemem głębiej zamiast od razu sięgnąć po pigułki to już jest coś dobrego!
    Zresztą myślę, że osób stosujących NPR jest więcej niż wynika z oficjalnych
    statystyk i rozmów. Po prostu czasem ciężko się komuś przyznać, że jest tak
    "zacofany". Nie winię tych osób! Jeśli będziemy się na takie tematy głośno
    odzywać to może i inni nabiorą wiary w siebie!
    I jeszcze dla linki dla poszukujących prawdy:
    www.npr.prolife.pl/producenci_o_pigulce.htm
    www.npr.prolife.pl/mity_o_antykoncepcji_1.htm
    Pozdrawiam!

    majowa-panna napisała:

    > andy_1975 fajnie że się właczyłeś do dyskusji
  • vivian.darkbloom 28.04.06, 11:29
    "Nie Ty decydujesz co jest grzechem a co nie. A jeśli chcesz mieć złudne poczuci
    > e że możesz o tym decydować to idź do sądu i zarejestruj własny związek wyznani
    > owy i zacznij głosić własną religię." ale z drugiej strny Kosicół wymaga by
    wierni słuchali swjego sumienia i nim isę kierowali. i tu jest sprzeczność, bo
    przypuszczam, że wiele osób nie czuje, że grzeszy stosując środki antykoncepcyjne
  • majowa-panna 28.04.06, 11:48
    jutine nie obraź się ale twoja wiedza na temat NPR, działania pigułek i
    znajomość Biblii równa się zero...
  • genovefa 18.04.06, 14:07
    tu nie chodzi o branie leków tylko o NIENATURALNA REGULACJE POCZĘĆ!
    to niezgodne z nauką Kościoła!
  • marghot 18.04.06, 14:08
    genovefa napisała:

    > tu nie chodzi o branie leków tylko o NIENATURALNA REGULACJE POCZĘĆ!
    > to niezgodne z nauką Kościoła!

    ok, ale czasem dziwczyny/kobiety łykają pigułki w przypadku torbieli czy innych
    spraw hormonalnych
  • genovefa 18.04.06, 14:10
    no, jesli chodzi o skutki leczace - to inna sprawa... ale jesli chodzi o brak
    ciazy - to grzech
  • fajnyrobak 19.04.06, 12:58
    Ale zobaczcie ile dziewczyn zostawia dzieci malutkie w śmietnikach. Dużo kobiet
    porzuca dzieci w kościołach, szpitalach ale niektórym tak sie miesza w głowie,
    że je po prostu wyrzucaja. To jest straszne. Tak samo zreszta jak skrobanka.
    Tabletki może i są grzechem ale jak juz masz wyrzucic dziecko jak jakiś
    niepotrzebny przedmiot, to lepiej się zabezpieczyć. A cała ta nagonka, że
    tabletki są grzechem tylko prowadzi to wielu nieporządanych ciąży i zabijania
    dzieci. Potworne!
  • ejkuraczek 20.04.06, 22:28
    Sugerujesz,ze niektórzy sa az tak moralni aby nie uzywac antykoncepcji a nie
    maja oporów moralnych aby zabijac narodzone własne dzieci?
    Ejze, chyba sama w to nie werzysz?
  • ute_ute 19.04.06, 17:40
    genovefa napisała:

    > no, jesli chodzi o skutki leczace - to inna sprawa... ale jesli chodzi o brak
    > ciazy - to grzech

    ajak chodzi o jedno i drugie? to chyba taki półgrzech lub grzeszek
  • justynnka 18.04.06, 14:08
    a jest coś takiego jak naturalna regulacja poczęc:))))? świetny żart!
  • genovefa 18.04.06, 14:10
    jest!
    to metody naturalne czyli objawowo-termiczne!
    wiele kobiet stosuje je z powodzeniem! tylko do tego trzeba wiecej chęci i
    starania oraz wysiłku niz przy łykaniu piguły.
  • justynnka 18.04.06, 14:11
    z metody objawowo-termicznej to sa niechciane dzieci co roku i pełne domy
    dziecka. tyle na ten temat bo światopoglądowo sie zbyt róznimy aby dyskusja
    była mozliwa:)
  • genovefa 18.04.06, 14:13
    nieprawda, nie z metody objawow-termicznej tylko z kalendarzyka.. a to zupelnie
    inna rzecz. tyle samo dzieci jest z peknietych prezerwatyw, zapomnianych
    tabletek i generalnie z braku zabezpieczenia!
  • justynnka 18.04.06, 14:14
    czyli z braku odpowiedzialniości:) a brak antykoncepcji albo byle jaka ( metoda
    o-t)antykoncepcja świadczy o braku odpowiedzialności:)
  • genovefa 18.04.06, 14:16
    metoda objawowo-termiczna nie jest byle jaka!!!!!!!!!
    tylko jest dla ODPOWIEDZIALNYCH kobiet, ktore chca poznac wlasny organizm i nie
    chca uzywac chemii w tabletkach i gumy w prezerwatywach!
  • justynnka 18.04.06, 14:21
    aby stosować naturalne pseudometody trzeba miec nadmiar czasu , idealny cykl,
    doskonałe zdrowie i zero stresów. nie wiem czy wiesz , ale małe przeziębienie,
    stresy, dieta odchudzająca, zmiana strefy czasowej,podróz itd. zaburzają cykl a
    wiec burzą skomplikowane obliczenia. pozatym kobieta sprawdzjaća czy akurat
    moze czy nie, dziewczyny biegające po biurze aby pozyczyć tampon bo dopadł
    je ,,nieprzewidziany" okres,niemozliwośc regulacji cyklu i terminu
    miesiączki ...wybacz ale chyba niewiele kobiet sie na to decyduje :) a co do
    gumek - tego nie lubię:)
  • genovefa 18.04.06, 14:27
    po pierwsze: to nie jest pseudometoda
    po drugie: nie trzeba miec idealnego cyklu i nadmiaru czasu! zmierzenie
    temperatury ie zajmuje kilu godzin tylko kilka minut! idealnego cyklu nie
    trzeba miec, bo wszystko polega na OBSERWACJACH, a nie na sztywnych
    wyliczeniach! poza tym w obserwacjach bierze sie pod uwage przeziebienia, strsy
    itp. I wiele kobiet w ten sposob SKUTECZNIE SIE ZABEZPIECZA!!!!!!
    po trzecie: ale na to TRZEBA miec CHĘĆ, a przede wszystkim WIEDZĘ,a na to wiele
    dziewczyn sie nie decyduje bo im sie po prostu NIE CHCE!
    a potem takie panienki pytają: mam jakis guz w pochwie.. co to? hahahahaha a
    to SZYJKA MACICY! ale ona o tym nie wie, bo nawet nie wie, na czym polega
    owulacja, nie wie, jk zbudowane sa jej narzady... wygodniej wsadzic w dziób
    tabletke!
  • justynnka 18.04.06, 14:28
    zdecydowanie wygodniej i bezpieczniej :))) pozdrawiam i zyczę ....mniej
    zajadłości w głoszeniu swoich pogładów:)
  • genovefa 18.04.06, 14:31
    ani wygodniej ani bezpieczniej.. a na pewno nie zdrowiej
    pozdrawiam
    i mniej zacieklosci w atakowaniu osob, ktore nie żrą tabletek
  • yen33 19.04.06, 10:21
    ja nie jestem za pigułkami, ale też uważam, że metoda naturalna niestety nie
    jest obecnie najlepsza, jest ona na pewno ok dla osób z regularnymi cyklami,
    ale...
    jeżeli bierzesz jakiekolwiek leki odpada
    jeżeli masz np PCOS cykle od 30 do 60 dni to jest szaleństwo czasami owulacja w
    ogóle nie wystepuje śluz płodny pojawia się co jakiś czas nie da się nic
    zaplanować
    jeżeli nie sypiasz regularnie odpada

    acha i jestem specem w tej metodzie i polecam ją ale tylko dla pewnej grupy,
    nie należy okłamywać ludzi, że jest dla wszystkich bo to nieprawda. Tak samo
    branie pigułek NIE JEST całkowicie bezpieczne i ma swoje konsekwencji
  • lapu-capu 19.04.06, 13:08
    Metoda objawowo-termiczna nie jest łatwa.
    Przynajmniej w naszym przypadku. Przed rozpoczęciem
    korzystania z jej należy wg mnie obserwować conajmniej 6 cykli,
    żeby mieć pewną wiedzę na temat płodności.
    Moja żona miał cykle b.nieregularne a przed rozpoczęciem
    współżycia (przed ślubem) nie mogliśmy obserwować jej cykli
    (musiała się leczyć i brała tabletki).
    Zaczęliśmy więc stosowanie metody z marszu.
    Nie musze chyba pisac jak trudo o wstrzemiężliwośc u młodego małżeństwa.
    Stosowaliśmy tę metodę ale nie dokońca restrykcyjnie
    (gdy nie zna się dobrze cykli kobiety musi byc większa ostrożność=wydłużanie
    okresu płodności czyli dla niechcących począć dziecka wstrzemiężliwości)
    Efekt taki, że po 4 mies. poczęliśmy dziecko, choć planowaliśmy jeszcze
    poczekać.
    I cieszy nas to, choć dziecko nie było planowane akura w tym momencie.

    Moim zdaniem jeśli podejmuje się współzycie to niezależnie od sposobu
    zabezpieczenia,
    ZAWSZE trzeba brac po uwagę to, że można począć dziecko.

    Na marginesie: nie spodziewałem się, że oczekiwanie na dziecko to aż tak
    wspaniały okres zarówno dla mnie jak i mojej żony
  • anitka994 19.04.06, 14:34
    Hey genovefa, ale ty mnie wkurzylas. to ja zabijam dziecko biorac tabletki, a
    ty mierzac sobie temperature i upewniajac sie ze NIE ZAJDZIESZ w ciaze w ten
    sposob. Jestes ignorantka. Nie do tego ma byc mierzenie temperatury, ale zeby
    POMOC ZAJSC W CIAZE! Pomysl co robisz i co mowisz. Zabijasz niepoczete dzieci
    jak sobie tempke zmierzysz i masz dni plodne i twoja decyzja jest NIE MIEC
    WTEDY SEKSU.
    Wiem ze nie jestem swita, bralam tabletki, ale rowniez nienawidze ignorancji.
  • genovefa 19.04.06, 14:53
    anitka994 napisała:

    > Hey genovefa, ale ty mnie wkurzylas. to ja zabijam dziecko biorac tabletki, a
    > ty mierzac sobie temperature i upewniajac sie ze NIE ZAJDZIESZ w ciaze w ten
    > sposob. Jestes ignorantka. Nie do tego ma byc mierzenie temperatury, ale zeby
    >
    > POMOC ZAJSC W CIAZE! Pomysl co robisz i co mowisz. Zabijasz niepoczete dzieci
    > jak sobie tempke zmierzysz i masz dni plodne i twoja decyzja jest NIE MIEC
    > WTEDY SEKSU.
    > Wiem ze nie jestem swita, bralam tabletki, ale rowniez nienawidze ignorancji.
    >
    do jasnej cholery~!!!!!!!!!!!!! nigdzie nie pisze, ze jedzac tabletki zabijasz
    dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie ja to pisalam!!!!!!!! i sie z tym nie zgadzam!
    @!!!!!!!
    nie jestem ignorantką!
    tylko mowie, co na temat antykoncepcji tabletkowej i gumkowej mowi Kosciol
    Katolicki1!!!!!!!!!

    a ty jak masz jakies pretensje - to zglaszaj je do wlasciwej osoby!!!!!!!!!!!

    nikt nie zabija dzieci jedząc tabletki czy tez wstrszymujac sie od seksu dw nid
    plodne!!!!!!!!!!!!!!!11
  • anitka994 19.04.06, 15:12
    ty napisalas "wiec jak ktos uzywa NATURALNYCH metod TO NIE GRZESZY!!!!!!!!!1
    ", a ja mysle ze to jest nadal grzech ... uwazam ze to jest ta decyzja a nie
    metoda ktora przypada pod skale grzechu. No ale jesli koscil tak mowi, to juz
    sama nie wiem. Nie wiedzialam ze wobec kosciola metody naturalne to nie grzech
    a tabletka to grzech. Oba maja doprowadzic do tego samego - by nie miec
    dziecka.
    Nie chcialam cie zdenerwowac, przepraszam, ale co myslisz?
  • genovefa 19.04.06, 15:18
    anitko, ja nie mowie, ze to sa rzeczy wymyslone przeze mnie tylko PRZEZ KOŚCIÓŁ!
    Ja nie potepiam kobiet, ktore biora tabletki! Tylko, ze te kobiety zdaniem
    Kośioła grzeszą. Natomiast takie, ktore nie faszeruja sie hormonami, nie
    uzywają prezerwatyw ani spiral ani globulek tylko stosują metode obserwacji
    swojego cyklu i plodnosci - nie grzeszą. Nigdzie nie jest napisane w Biblii, ze
    kobieta ma po kazdym stosunku zachodzic w ciaze. Po to Bóg dał kobiecie dni
    plodne i nieplodne zeby MOGŁA, ALE NIE MUSIALA zachodzic w ciaze!
    Ja nikomu nie kazde na sile uczyc sie zasad NPR, ja nie twierdze, ze tabletki
    to ostatnio swinstwo i paskudztwo. Ja tylko stwierdzam, ze kobieta, ktora
    zabezpiecza sie w jakis sposob przed ciazą nienaturalnie, czyli tabletka,
    prezerwatywa spirala itp, taka kobieta NIE POWINNA przystepowac do spowiedzi i
    komunii... bo to hipokryzja.
  • anitka994 19.04.06, 15:30
    Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam :o)
  • noducks 19.04.06, 18:00
    wypisujac takiege brednie albo jestes nienormalna albo wyprali ci mozg w szkole
    rydzyka
  • anitka994 19.04.06, 14:54
    prosze zrozumcie, ze to jest DECYZJA aby nie poczynac nowe zycie, a nie
    METODA !!
  • waligora11 19.04.06, 22:47
    Witam!
    Przeczytaj prosze do konca...
    Mam 27 lat. Jestem mezatka od 5 lat. Nie mamy dzieci, bo teraz nie chcemy.
    Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
    jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
    owulacyjny).Zdecydowalam sie na naturalne metody, poniewaz:
    1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
    cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety. Do utrzymania macicy,
    jajnikow i reszty we wlasciwej kondycji (np. po to, aby w przyszlosci bez
    komplikacji urodzic zdrowe dziecko)potrzebne sa zmiany hormonalne typowe dla
    cyklu, pigulki nie do konca ten cykl nasladuja; M.in. z tego powodu moj
    ginekolog, ktorego bardzo cenie i szanuje, z zasady nie przepisuje
    antykoncepcji hormonalnej kobietom, ktore nigdy nie rodzily.
    2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
    ma coraz mniejsza ochote na seks; A ja bardzo lubie sie kochac i nie chce, zeby
    kiedykolwiek sie to zmienilo;
    3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji, nie
    mam wiec do tej metody zaufania, bardziej ufam mojemu rozsadkowi;
    4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
    ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: po pierwsze zmieniaja
    wlasciwosci sluzu plodnego (w polowie cyklu, kilka dni przed jajeczkowaniem, w
    normalnym, nie sterowanym sztucznymi hormonami cyklu, pojawia sie plodny
    przezroczysty sluz; jest on konieczny, aby zaplodnienie bylo mozliwe, poniewaz
    uzdalnia plemniki do zaplodnienia (kapacytacja); pigulka sprawia, ze ten sluz
    nie wystepuje, w zwiazku z tym plemniki nie moga spelnic swojej funkcji). Po
    drugie, pigulka zawiera jeszcze inny skladnik "na wszelki wypadak", gdyby
    jednak pierwszy składnik „nie zadzialal” i gdyby jednak do zaplodnienia doszlo.
    Skladnik ten zmienia wlasciwosci blony wyscielajacej macice, powodując, ze
    niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
    mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
    polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej) nie moze sie zagniezdzic w macicy,
    jest usuwane z organizmu kobiety i ginie. Jaka jest wiec roznica miedzy
    dzialaniem tego drugiego skladnika a aborcja? Dla mnie zadna. Co za roznica czy
    niszczymy zycie w jego drugim, trzecim czy czterdziestym dniu? Mozna sobie
    tlumaczyc, ze byc moze usuniecie tego zarodka nie bylo konieczne, byc moze
    zadzialal pierwszy skladnik pigulki, ale skad mamy pewnosc, ze tak bylo? W
    koncu po cos ten drugi skladnik w pigulce jest; skoro jest, tzn. ze takie
    ryzyko istnieje. Jest wprawdzie pigulka, ktora zawiera wylacznie ten pierwszy
    skladnik zmieniajacy sluz (tzw. minipigulka), ale jest ona malo skuteczna i
    lekarze przewaznie przepisuja ja bardzo mlodym dziewczynom, ktore nie maja
    jeszcze czestych regularnych stosunkow;
    5. Jesli dojdzie do zaplodnienia, mimo pigulki, co sie zdarza (tak jak pisalam,
    dwa przypadki, ktore znam osoboscie), istnieje dosyc powazne ryzyko uszkodzenia
    plodu i urodzenia dziecka z roznymi wadami;
    6. Naturalne planowanie nic nie kosztuje;
    7. Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
    podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
    wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
    duzo, ile dni trwa druga faza cyklu (od jajeczkowania do miesiaczki) - powinna
    trwac 10 - 16 dni. Jesli krocej, najczesciej swiadczy to o niewydolnosci cialka
    zoltego tzn. de facto nieplodnosci - do zaplodnienia dochodzi, ale zarodek nie
    ma mozliwosci utrzymania sie w macicy, ginie po paru dniach. Im szybciej sie to
    u siebie rozpozna, tym wieksze szanse na wyleczenie i potomstwo w przyszlosci;
    8. Przy naturalnych metodach mozna przewidziec z dokladnoscia co do jednego -
    dwoch dni termin miesiaczki, nie jest to taka dokladnosc jak przy antykoncepcji
    hormonalnej, ale zawsze; Miesiaczka w naturalnym cyklu nie jest czyms
    nieprzewidywalnym i niemożliwym do czasowego określenia, tak jak przeczytałam w
    niektórych wypowiedziach na tym forum.
    9. Bedac juz w ciazy mozna sobie bardzo dokladnie wyliczyc termin porodu,
    dokladniej niz lekarz, poniewaz co do dnia wiadomo, kiedy dziecko zostalo
    poczete;
    10. Z pewnym prawdopodobienstwem mozna zaplanowac plec dziecka w przyszlosci.
    Ze stosunkow 3 - 4 dni przed jajeczkowaniem w 60% rodza sie dziewczynki, ze
    stosunkow w dniu lub dzien po jajeczkowaniu w 70 - 80% rodza sie chlopcy. Jest
    to zwiazane z budowa i zywotnoscia plemnikow. Plemniki zenskie (X) sa mniej
    ruchliwe, ale bardziej wytrwale, potrafia dluzej przetrwac z kobiecych
    narzadach rodnych; przy wspolzyciu kilka dni przed jajeczkowaniem do czasu
    jajeczkowania plemniki meskie zgina i na na jajeczko doczekaja sie glownie te
    zenskie.I odwrotnie, meskie plemniki (Y) sa bardziej ruchliwe, poruszaja sie
    szybciej, bo maja dluzsze witki i bardziej szpiczasta glowke, za to zyja krocej
    niz zenskie. Przy wspolzyciu w dniu lub dzien po jajeczkowaniu szybciej dotra
    do jajeczka niz zenskie i bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze urodzi sie
    chlopiec;
    11. Nieprawda, ze naturalne metody sa nieskuteczne. Wspolczesne naturalne
    planowanie rodziny (NPR) to nie kalendarzyk!!! Kalendarzyk to przezytek,
    ktorego juz nikt o zdrowych zmyslach nie stosuje. W NPR opierasz sie na:
    pomiarach temperatury, obserwcji sluzu, badaniu szyjki macicy i dopiero na
    szarym koncu obliczeniach. Gdy bierzesz pod uwage te wszyskie wskazniki
    plodnosci, skutecznosc NPR jest szacowana na 97 - 99%, tyle co pigulka.
    Nieregularnosc cyklu nie ma tu nic do rzeczy. Majac nieregularne cykle i
    stosujac kalendarzyk pomylka prawie pewna. Przy NPR ,czyli biorac pod uwage te
    wszystkie wskazniki, o których pisałam, nawet przy nieregularnych cyklach
    pomylic się trudno..
    12. Nieprawda, ze przy NPR malo zostaje okazji do sexu. W moich dlugich, 32
    dniowych cyklach, dni płodnych (czyli tych, kiedy się można kochac) jest tylko
    około 10. W pozostale możemy się kochac. I tak jest ok.. Wole 10 dni wyrzeczen
    niż szprycowanie się chemia.
    13. Mam czyste sumienie. Nie musze się nikomu spowiadac z mojego zycia
    intymnego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia. Chodze do kościoła i do komunii,
    nie mam zadnych rozterek typu antykoncepcja – wiara i mogę się w spokoju
    cieszyc seksem; Jan Pawel II sporo napisal na ten temat (tj. radości z seksu) ,
    np. w „Miłość i odpowiedzialność” – seks w kościele jest wartością, JP II pisal
    ze i kobieta i mezczyzna maja prawo do przyjemności seksualnej, ze jest to
    czyms dobrym, a nie czyms potępianym przez kościół. Poczytaj, polecam. Gdyby
    stanowisko kościoła było inne, zmieniłabym wyznanie religijne na jakies inne,
    bo katolicyzm i jednoczesnie antykoncepcja to dla mnie jaks obluda. . Nie wiem
    skad się biora te wszystkie slowa skrytyki pod adresem kościoła, które tu
    przeczytałam na forum. To jakies kompletne bzdury. Słuchacie tego, co pisze
    papiez – glowa kościoła, czy tego, co powiedział proboszcz z Koziej Wolki?
    Jeśli Proboszcz z Koziej Wolki ma problem z seksem, to już jego sprawa, ale to
    nie jest stanowisko kościoła!
    14. NPR nie wymaga wcale tak wiele wysilku jak się wydaje. Zabiera około 10
    min. dziennie (pomiar temperatury, notatki, obserwacje). Za to korzyści sa
    według mnie duze. Poza tym mi np. te obserwacje, wykresy itp. sprawiaja
    przyjemność. Lubie to robic. A nauczenie się NPR również nie jest trudne.
    Wystarczy troche poczytac, ewentualnie skonsultowac się z DOBRYM nauczycielem
    NPR.
    15. Nieprawda, ze współżycie można rozpocząć dopiero po 6 miesiacach
    obserwacji, tzn. tak byloby najlepiej, bo ma się praktyke… Ale można wczesniej,
    tylko na początku jest „mniej dni do kochania” i trzeba obserwowac całość cyklu
    (potem można już tylko niektóre dni-wersja skrocona).
  • tooz 21.04.06, 17:23
    Jezeli juz osla laka to spojrz prawdzie w oczy ze zdecydowanie wygodniej co
    sama dalas do zrozumienia w ktoryms tam poscie przed...
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:32
    ja czytalam ze trzeba codziennie ale o tej samej porze mierzyc temp.no
    wlasnie,mnie by sie nie chcialo.ja tez sie nei znam na anotomi.zreszta skoro
    podczas przeziebienia potrzeba skorzystac z innych metod to jaki w tym sens,
    zeby uzywac naturalnych, np prezerwatywy wg mnie ograniczaja przyjemnosc, a po
    zatym i tak dojdzie do grzechu(bo uzywamy "zakazanych" metod)
  • genovefa 18.04.06, 14:35
    dziecko, juz ci pisalam -- nie kompromituj sie!
    jak sie uzywa metod naturalnych nie po to zeby jednoczesnie uzywac prezerwatyw!
    jak sie nie znasz - to sie nie wypowiadaj!
    jesli chodzi o przeziebienie to trzeba to ujac w wyliczeniach, jesli chodzi o
    temperature, bo moze wplynac na nia nie owulacja, ale wlasnie infekcja.
    wiec jak ktos uzywa NATURALNYCH metod TO NIE GRZESZY!!!!!!!!!1
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:39
    moze odrazu i prosciej powiesz masz tylko 18 lat wiec spier...j, odezwala sie
    staroswiecka.jak chcesz to sobie uzywaj tych naturalnych,ale nie musisz sie tak
    bardzo denerwowac, wkoncu nie uratujesz calego swiata
  • genovefa 18.04.06, 14:41
    ja ci nie kaze spier****lać tylko nie wypowiadaj sie z łaski swojej o rzeczach,
    o ktorych nie masz bladego pojecia!
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:44
    odezwala sie ktora ma pojecie o wszystkim i wszystkich bedzie uczyc.chyba
    czlowiek uczy sie na bledach,a le ty nie popelniasz ich.takie mam zdanie o
    naturalnych metodach,a skoro ci sie nie podoba to nikt ci nie kaze tego czytac
    i poprawiac forumowiczow.
    a wiec od jutro, kazda niech rzuci pigulki, genovefa nauczy nas jak korzystac z
    naturalnych metod.
  • genovefa 18.04.06, 14:46
    ja nikogo nie ucze naturalnych metod i nie zamierzam!
    ale wkurza mnie, jak ktos sie wypowiada na tematy, na ktore nie ma zielonego
    pojecia!
    a ty niezaleznie na jakim forum jestes - probujesz wcisnac swoje żenujące 3
    grosze, w 99% BEZ SENSU!!!!!!!!
  • nikita696 18.04.06, 16:20
    ale ma do tego prawo:]
    po to jest forum,aby gadac i sie wypowiadać:|

    --
    zawsze się wydaje,że w innym miejscu będzie lepiej..,
  • laicrist 18.04.06, 21:55
    Chcialam wam serdecznie podziekowac za ta dyskusje :)) O maly wlos
    zapomnialambym wziac tabletki, a dzieki wam nie zapomnialam :)) Dobranoc.
  • justynnka 18.04.06, 14:43
    hmmm...no nie mogę sie powstrzymać:) zacytuję klasyka : ,,lepiejgrzeszyć i
    pózniej załowac niż żałować że sie nie grzeszyło" :)))))
  • genovefa 18.04.06, 14:45
    inni klasycy głoszą inne złote myśli...
    antykoncepcja to wybór kazdej z nas. Wazne zeby byla ona skuteczna i zgodna z
    naszym stylem zycia i swiatopogladem.
    Zreszta nie ma idealnej metody antykoncepcyjnej...
  • justynnka 18.04.06, 14:46
    przeczytaj co napisałaś:)sama sobie zaprzeczasz - uznajesz pigułki za grzech a
    pózniej twierdzisz ze antykoncepcja ma być zgodna ze stylem zycia. niespójne
    lekko:)
  • genovefa 18.04.06, 14:48
    nie zaprzeczam sobie ani troche... jesli ktos praktykuje, spowiada sie, chodzi
    do komunii - nie powinien jesc taletek.
    A jesli ktos nie chodzi do Kościoła albo do konca nie przyjmuje tego, co mowi
    Kosciol na ten temat - prosze bardzo, niech uzywa tabletek.
    To wszystko zalezy od naszej wiary, swiatopogladu itp!
  • genovefa 18.04.06, 14:48
    acha.. i nie ja uznaje tabletki za grzech tylko KOŚCIÓŁ
  • ute_ute 19.04.06, 18:25
    genovefa napisała:

    > acha.. i nie ja uznaje tabletki za grzech tylko KOŚCIÓŁ

    to co się tak podniecasz?
  • genovefa 19.04.06, 19:57
    ute_ute napisała:

    > genovefa napisała:
    >
    > > acha.. i nie ja uznaje tabletki za grzech tylko KOŚCIÓŁ
    >
    > to co się tak podniecasz?


    forum mnie nie podnieca - podniecaja mnie inne rzeczy ( i osoby)
  • justynnka 18.04.06, 14:50
    wkońcu zrozumiałaś:) wolnośc wyboru:)))to co jest dobre dla jednych ( tych co
    to z termometrem i tabelką i tekstem ,,dzisiaj nie mogę ") jest złe dla innych
    ( tych stawiających na swobodę i kontrolęwłasnego organizmu;).
  • genovefa 18.04.06, 14:54
    ja CAŁY CZAS rozumiem kwestie wolnosci wyboru!
    co jest dobre dla jednych (tych , co naturalnie bez chemii kochaja sie i znaja
    swoj organizm) jest złe dla innych (tych, ktorzy pakuja w siebie hormony i maja
    wiele skutków ubocznych jak spadek libido, nastroje, nudnosci, plamienia, itp)

    widzisz.. wszstko zalezy od punktu z ktorego patrzymy :)
  • justynnka 18.04.06, 14:57
    widzisz- lecisz schematem:)brałam pigułki, mam zdrową córcię, biorę je nadal i
    nie mam skutków ubocznych - mam za to wpływ na swoje życie ( w tym cykl) i mam
    swobodę:)
  • genovefa 18.04.06, 15:00
    ja nie lece schematem - w internecie, na forach pojawia sie MNÓSTWO kobiet,
    ktore narzekaja na tabletki..
    a ty tez lecisz schematem - "z kalendarzem w reku, "nie dziś" - to tez schemat.
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 15:02
    nie wszystkie narzekaja.
  • hohoho7 18.04.06, 23:10
    genovefa napisała:

    > nie zaprzeczam sobie ani troche... jesli ktos praktykuje, spowiada sie,
    chodzi
    > do komunii - nie powinien jesc taletek.
    > A jesli ktos nie chodzi do Kościoła albo do konca nie przyjmuje tego, co mowi
    > Kosciol na ten temat - prosze bardzo, niech uzywa tabletek.
    > To wszystko zalezy od naszej wiary, swiatopogladu itp!


    A to dobre, gdyby tak postawic sprawe wszystkie kobiety jakie znam musialyby
    przestac chodzic do kosciola.

    Troche mniej kategorycznosci prosze.

    Metoda, ktora promujesz to nie antykoncepcja, ale czasowa wstrzemiezliwosc, a
    to zasadnicza roznica. Stosowanie jej oznacza mozliwosc uprawiania seksu
    srednio 2 tygodnie w miesiacu w tym w trakcie miesiaczki. Czyli w sumie wtedy,
    gdy kobieta najgorzej sie czuje i ma najmniejsza ochote na seks.

    Poza tym gdzie tu miejsce na spontanicznosc?

    Gdz
  • genovefa 18.04.06, 23:34
    do hohoho7: zasady, o ktorych mowie to nie MOJE zasady tylko Kosciola
    Katolickiego - z nim sie kloc , nie ze mna.
  • eliris 19.04.06, 08:38
    Spontaniczny to jest zboczeniec czyhający w krzakach. Przecież każda para musi
    zaaranżować spotkanie, umówić się. Więc o jakiej spontaniczności mówisz?
  • hohoho7 19.04.06, 10:04
    O spontanicznosci, ktora polega na tym, ze moge sie kochac z mojm facetem
    zawsze kiedy najdzie nas ochota.

    A pary, ktore ze soba mieszkaja tez maja aranzowac spotkania z
    wyprzedzeniem, "kochanie, umawiamy sie na seks jutro". Zastanow sie co piszesz.

    A facet w krzakach nie jest spontaniczny, bo on to zaplanowal:)
  • totalna_apokalipsa 19.04.06, 19:08
    Udało mi się w tym watklu dwa razy poryczeć ze smiechu, a to dopiero pierwsza
    strona:)))))))))
  • jessyk 20.04.06, 15:22
    A ja pytam, te dziewczyny, które biorą takie tabletki o skutki zdrowotne
    brania. Bo słyszałam, że niektóre dziewczyny niewiarygodnie grubną. Poza tym
    żadna tabletka nie daje 100% pewności, a przy okazji istnieje
    prawdopodobieństwo i to duże, że dziecko urodzi się niedorozwinięte, no to co
    potem? Usunąć czyli zabić? A choroby nowotworowe (raki), które występują
    najczęściej u tych osób, które brały, czy to was nie przeraża? Nie
    odpowiadajciemi, odpowiedzcie sobie za 5 czy 10 lat.
  • ruda992 20.04.06, 16:32
    Biorę tabletki już prawie od roku i w tym czasie ani nie schudłam, ani nie
    utyłam..Skutki uboczne mogą występować oczywiście, jak po każdych innych
    lekach, bo nie każdy toleruje zawarte w nich składniki, ale wtedy albo się po
    prostu rezygnuje, albo zmienia..Jednak zdarza się to bardzo żadko- żadna
    spośród moich znajomych nie miala takiego problemu. Ryzyko nietolerancji jest
    bardzo małe, podobnie jak prawdopodobieństwo zajścia w ciąże- zaledwie 1%. Tak
    więc z pośród stu kobiet zażywających pigułki nawet jedna nie zachodzi w ciąże.
    Za to jaki komfort- zero stresu, a przy tym regularność okresów- nawet co do
    godziny. A jeśli chodzi o skutki zdrowotne w przyszłości, to od ostatnich
    dziesięcioleci medycyna posunęła się trochę na przód i leki antykoncepcyjne
    troszkę się różnią m.in. jakością od tych, które można było nabyć ćwierć wieku
    temu. Nawiązując do nowotworów u kobiet stosujących antykoncepcję, to zdarzają
    się one wcale nie częściej, niż u pozostałych. Bardziej bałabym się chyba już o
    własną wątrobę, niż o to, że za kilkadziesiąt lat dostanę raka z tego powodu..
    Naprawdę nie ma powodów do paniki. Natomiast jeśli już mówimy o
    niebezpieczeństwie, że dziecko urodzi się chore, to sytuacja jest podobna, jak
    ze zdrowiem matki. Poza tym, na każdej ulotce informacyjnej jest napisane, aby
    odstawić tabletki conajmniej pół roku przed planowaniem potomstwa, no i tego
    powinno się przestrzegać, a wtedy wszysko będzie ok.
  • sikorka68 20.04.06, 17:07
    Pięknie to napisałaś, ale w/g mojej wiedzy sprawa trochę poważniej wygląda.
    Interesuje mnie tylko jedno: "zaledwie 1%". Co będziesz czuła, kiedy
    przypadkiem znajdziesz się w tym 1%? Nie będziesz miała wtedy tych 6-iu
    miesięcy, żeby zajść- ty już będziesz.Jakie będzie twoje rozczarowanie?
  • ruda992 20.04.06, 17:49
    sikorka68 napisała:

    > Pięknie to napisałaś, ale w/g mojej wiedzy sprawa trochę poważniej wygląda.
    > Interesuje mnie tylko jedno: "zaledwie 1%". Co będziesz czuła, kiedy
    > przypadkiem znajdziesz się w tym 1%? Nie będziesz miała wtedy tych 6-iu
    > miesięcy, żeby zajść- ty już będziesz.Jakie będzie twoje rozczarowanie?
    no cóż... jestem totalnym pechowcem, a jakoś nie patrzę na to przez ten
    pryzmat.. trzeba też troszkę obserwować swoje ciało; ten "zaledwie" jeden
    procent stanowią kobiety, które nie biorą tabletek o stałych porach, nie
    stosują zaleceń - np palą. Zawsze mam większą pewność niż stosując inne metody.
    A jeśli już zajdę w ciążę, to widać, tak miało być.. jeśli ktoś powiedziałby,
    że na jedną spośród stu osób spacerujących danego dnia po ulicach miasta
    spadnie cegła, to czy nie wyszłabyś wówczas z domu?..
  • jotka42 21.04.06, 00:20
    A moja lekarka powiedziala: Ile kobiet już zabiłyśmy.
  • justynnka 19.04.06, 10:17
    niewielki masz widać pojęcie o związkach i sexie:) a sponataniczniośc polega
    np. na tym ,ze jeśli mamy z meżem ochotę na sex to nie jestesmy ogranicznai
    przez bzdurny kalendarzyk czy śluz płodny. ja decyduję kiedy chcę - a nie moje
    ciało mówi mi kiedy mogę:)
  • jotka42 21.04.06, 00:45
    Nie do końca zrozumiałam, co chcesz powiedzieć. Ja wiedziałam kiedy zachodzę w
    ciążę i błagałam go, żeby tego nie robił. A dziś błogoslawię Go za to dziecko.
    Wszystkie dziewczyny, ktore tu piszą o swoich rozterkach, niech URODZĄ, a wtedy
    się okaże , ze nie ma żadnych rozterek,że dziecko jest tym, co mogłyśmy zrobić
    najlepiej! Pod warunkiem, że się przyłożymy do tego. A to naprawdę jest ciężka
    praca. Ale jakie efekty!!! Ja je mam. Ale naprawdę ciężko pracowałam. Ale z
    radością. Bo to były MOJE DZIECI i MOJEGO FACETA.
  • siegfriedswaelderin 21.04.06, 08:58
    "Blagalam"???!!!


    jotka42 napisała:

    > Nie do końca zrozumiałam, co chcesz powiedzieć. Ja wiedziałam kiedy zachodzę w
    ciążę i błagałam go, żeby tego nie robił. A dziś błogoslawię Go za to dziecko.
    > Wszystkie dziewczyny, ktore tu piszą o swoich rozterkach, niech URODZĄ, a
    wtedy się okaże , ze nie ma żadnych rozterek,że dziecko jest tym, co mogłyśmy
    zrobić najlepiej! Pod warunkiem, że się przyłożymy do tego. A to naprawdę jest
    ciężka praca. Ale jakie efekty!!! Ja je mam. Ale naprawdę ciężko pracowałam. Ale
    z radością. Bo to były MOJE DZIECI i MOJEGO FACETA.
  • siegfriedswaelderin 21.04.06, 10:26
    Raz jeszcze prosze o odpowiedz, jaki sens maja ponizsze zdania. Kto kogo
    "blagal" i o co oraz kogo teram "blogoslawi"?....


    > jotka42 napisała:
    > > Ja wiedziałam kiedy zacho
    > dzę w
    > ciążę i błagałam go, żeby tego nie robił. A dziś błogoslawię Go za to dziecko.
  • justynnka 24.04.06, 14:33
    wyobrąz sobie jotko,ze mam dziecko. nie z przypadku i nie z powodu problemów z
    antykoncepcją. i przeprazam - na co tak cięzko pracowałaś? na urodzenie dziecka?
  • ute_ute 19.04.06, 17:47
    eliris napisała:

    > Spontaniczny to jest zboczeniec czyhający w krzakach. Przecież każda para
    musi
    > zaaranżować spotkanie, umówić się. Więc o jakiej spontaniczności mówisz?


    współczuję Twojemu facetowi...
  • kardynal_pacelli1 18.04.06, 17:07
    genovefa napisała:
    Zreszta nie ma idealnej metody antykoncepcyjnej...

    Jest taka metoda, ale wszystko wiedząca gienka o tym nie wie. Taką metodą jest
    sterylizacja. Jest tylko jedno ale - w katolibowie jest zakazana tak jak wiele
    innych pozytecznych rzeczy.
  • genovefa 18.04.06, 19:58
    sterylizacja zeby bylo smieszniej TEZ BYWA NIESKUTECZNA :)
  • kardynal_pacelli1 19.04.06, 09:08
    genovefa napisała:

    > sterylizacja zeby bylo smieszniej TEZ BYWA NIESKUTECZNA :)

    No i wszysko jasne. Gienka znowu wie najlepiej.
  • genovefa 19.04.06, 10:53
    kardynal_pacelli1 napisał:

    > genovefa napisała:
    >
    > > sterylizacja zeby bylo smieszniej TEZ BYWA NIESKUTECZNA :)
    >
    > No i wszysko jasne. Gienka znowu wie najlepiej.


    a zebys wiedzial !!!!!!!!! poczytak sobie chlopcze o wskaznikach Perl'a
  • rosalba 19.04.06, 13:01
    Wazekotomia polega na przecięciu/podwiązaniu nasieniowodów - więc nie ma ŻADNEJ moiźliwości, by
    plemniki się przedostały. A ten płyn co leci z penisa to wytwór prostaty, nie jąder :DDDDDDD
    Podobnie z podwiązaniem jajowodów :DDDDDDDDDDDDDDDD

    Wreszcie się uśmiałam solidnie :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    --
    Chwila szczęścia znaczy więcej niż tysiąc lat sławy.
    /-/ Voltaire
  • genovefa 19.04.06, 14:42
    rosalba napisała:

    > Wazekotomia polega na przecięciu/podwiązaniu nasieniowodów - więc nie ma
    ŻADNEJ
    > moiźliwości, by
    > plemniki się przedostały. A ten płyn co leci z penisa to wytwór prostaty, nie
    j
    > ąder :DDDDDDD
    > Podobnie z podwiązaniem jajowodów :DDDDDDDDDDDDDDDD
    >
    > Wreszcie się uśmiałam solidnie :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


    to sie śmiej - Z SIEBIE!!!!!!!!!!!!! hahahaha

    cytuje za wikipedią:"Jedyną skuteczną metodą antykoncepcji jest abstynencja
    seksualna1. Nawet sterylizacja nie daje 100% pewności, choć jej wskaźnik Pearla
    wynosi 0,04."
    pl.wikipedia.org/wiki/Antykoncepcja
    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
  • siegfriedswaelderin 19.04.06, 14:43
    Zapominasz o niepokalanym poczeciu.
    Odpowiedni dogmat zostal ustanowiony w 1871 roku.
  • epiphany 20.04.06, 02:01
    Dogmat o niepokalanym poczęciu dotyczy braku grzechu pierworodnego.
    Pewnie chodzi Ci o dogmat o poczęciu przez dziewice z Ducha Świetego.
  • ute_ute 19.04.06, 18:13
    genovefa napisała:
    > cytuje za wikipedią:"Jedyną skuteczną metodą antykoncepcji jest abstynencja
    > seksualna1. Nawet sterylizacja nie daje 100% pewności, choć jej wskaźnik
    Pearla
    >
    > wynosi 0,04."

    e tam od razu abstynencja, sex oralny, a także analny też daje 100% pewność
  • ute_ute 19.04.06, 18:28
    genovefa napisała:

    > inni klasycy głoszą inne złote myśli...
    > antykoncepcja to wybór kazdej z nas. Wazne zeby byla ona skuteczna i zgodna z
    > naszym stylem zycia i swiatopogladem.

    ale ja się cieszę, że w moim światopoglądzie nie ma miejsca na takie duperele
    jak kalendarzyk vs tabletki
  • genovefa 19.04.06, 19:58
    ute_ute napisała:
    >
    > ale ja się cieszę, że w moim światopoglądzie nie ma miejsca na takie duperele
    > jak kalendarzyk vs tabletki

    nie myl kalendarzyka z metoda objawowo-termiczna!!! To zupelnie inne rzeczy!
  • kadarkaa 18.04.06, 18:04
    Czyżby? Przecież tak czy owak robi wszystko, żeby uprawiać seks, ale nie mieć
    dziecka, więc nie rozumiem, w czym "chemiczne" unikanie ciąży jest gorsze od
    "naturalnego"?
  • krytykk 18.04.06, 22:05
    jak długo jeszcze katabasy bedą sie wpier...... w prywatne zycie ludzi?? zwłaszcza w tematy o których nie mają pojęcia (seks) no chyba że mają to co innego...
  • megasceptyk 18.04.06, 21:53
    Antykoncepcja hormonalna nie jest grzechem ponieważ działa tak jak metody naturalne. Nie niszczy,nie uszkadza, poprostu zmienia stan kobiety w niesprzyjający zapłodnieniu. Swojego kompletnego braku wiedzy i ignorancji wobec niej już nie zmienisz ale nie wciskaj młodym ludziom bredni. Jestem chrześcijaninem i mój Kościół nie zabrania mi antykoncepcji. Ustalmy może o jakim Kościele mówimy? Poza tym swoim prostackim językiem udowadniasz z kim mamy do czynienia. Żegnam chłodno.
  • genovefa 18.04.06, 21:59
    megasceptyk napisał:

    > Antykoncepcja hormonalna nie jest grzechem ponieważ działa tak jak metody
    natur> alne. Nie niszczy,nie uszkadza, poprostu zmienia stan kobiety w
    niesprzyjający > zapłodnieniu. Swojego kompletnego braku wiedzy i ignorancji
    wobec niej już nie> zmienisz ale nie wciskaj młodym ludziom bredni. Jestem
    chrześcijaninem i mój Kościół nie zabrania mi antykoncepcji. Ustalmy może o
    jakim Kościele mówimy? Poza
    > tym swoim prostackim językiem udowadniasz z kim mamy do czynienia. Żegnam chło
    > dno.

    nie wiem do jakiego kosciola nalezysz frustracie, ale w KOŚCIELE KATOLICKIM
    antykojncepcja hormonalna JEST GRZECHEM! czy tego chcesz czy nie!
    bo jest NIENATURALNA poniewaz zaburza płodność kobiety! WIec w jakis
    sposob "uszkadza" chwilowo jej organizm! TYmczasem metoda objawowo-termiczna w
    zaden sposob nie wplywa na zdrowie kobiety, bo kobiet jest plodna tak samo jak
    byla!
    tak wiec ingorantem jestes TY megasceptyku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • ute_ute 19.04.06, 18:07
    genovefa napisała:

    TYmczasem metoda objawowo-termiczna w
    > zaden sposob nie wplywa na zdrowie kobiety, bo kobiet jest plodna tak samo
    jak
    > byla!
    > tak wiec ingorantem jestes TY megasceptyku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    moim skromnym zdaniem metoda, jak ją nazwałaś objawowo-termiczna wpływa na
    zdowie kobiety, psychiczne - może ktoś lubi oglądać śluz itp, bo ja nie -
    obrzydliwe, ugh...
  • genovefa 19.04.06, 19:54
    ute_ute napisała:

    > moim skromnym zdaniem metoda, jak ją nazwałaś objawowo-termiczna wpływa na
    > zdowie kobiety, psychiczne - może ktoś lubi oglądać śluz itp, bo ja nie -
    > obrzydliwe, ugh...

    spermy tez sie brzydzisz? wlasnego ciala tez? gratulacje...



  • andy_1975 19.04.06, 20:05
    Odpisuję na post Genovefy ale kieruję go do wszystkich, którzy zamiast obrzucać błotem przeciwników zadają rzeczowe pytania bo mają konkretne wątpliwości:
    Jeśli są wątpliwości to znaczy że myślicie! Świetnie! Skoro tak to po prostu zapiszcie się na kurs Naturalnego Planowania Rodziny.
    Przed chwilą wpisałem w Google: "kurs naturalnego planowania rodziny" i dostałem masę linków, np:
    www.iner.pl/?x=11
    skma.pl/?q=node/2146&PHPSESSID=c5a6f7b1a11e3f6f6097f58ef39360bf
    www.odserca.szczecin.pl/content/view/120/66/
    www.opoka.org/pl/biblioteka/Z/ZR/zaplanujrodzine/kursnaturalnegoplanowaniarodziny.html
    Konkretna wiedza jest o kilka kliknięć myszką od Was! Powodzenia!

  • siegfriedswaelderin 19.04.06, 20:10
    > Jeśli są wątpliwości to znaczy że myślicie! Świetnie! Skoro tak to po prostu
    zapiszcie się na kurs Naturalnego Planowania Rodziny.

    Ekhem... Myslenie nie jest wystarczajaca przeslanka do tego, by od razu biec na
    kurs.
  • andy_1975 19.04.06, 20:17
    Na zakończenie moich dzisiejszych wypowiedzi napisze krótko: od 3 lat stosujemy z żoną metodę objawowo-termiczną i:
    1. nie mieliśmy żadnych kłopotów z jej wdrożeniem
    2. przez 2 lata żona nie zaszła w ciążę gdy tego nie chcieliśmy
    3. gdy już się zdecydowaliśmy na dziecko to zaszła i mieliśmy to szczęście że już "za pierwszym razem" :)

    Pozdrawiam wszystkich na forum!
  • arne69 19.04.06, 21:12
    mam pytanie ...ja ja połykam.... czy po waszemu to kanibalizm?
  • tooz 21.04.06, 17:37
    Z tym ze taki poglad kosciola to kretynizm i do czasu az bedzie on funkcjonowal
    bedziemy grzeszyc. Ale jedno pytanie...Czemu prezerwatywa ma byc gorsza od
    metod naturalnych i stosunku przerywanego, skoro skutek i tak jest taki sam?
  • iberia30 18.04.06, 14:48
    genovefa napisała:

    > po pierwsze: to nie jest pseudometoda

    punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

    > po drugie: nie trzeba miec idealnego cyklu i nadmiaru czasu!

    nie a to novum!
    >zmierzenie temperatury ie zajmuje kilu godzin tylko kilka minut! idealnego
    cyklu nie trzeba miec, bo wszystko polega na OBSERWACJACH, a nie na sztywnych
    > wyliczeniach! poza tym w obserwacjach bierze sie pod uwage przeziebienia,
    strsy itp.


    a zmiana klimatu?no chyba, ze ty masz ulrop raz w roku, sa tacy co wyjezdzaja
    znacznie czesciej i co?


    >I wiele kobiet w ten sposob SKUTECZNIE SIE ZABEZPIECZA!!!!!!

    tego nikt nie kwestionuje

    > po trzecie: ale na to TRZEBA miec CHĘĆ, a przede wszystkim WIEDZĘ,a na to
    wiele dziewczyn sie nie decyduje bo im sie po prostu NIE CHCE!

    tak, nie chce mi sie, w przypadku nieregularnych cykli wszystko bierze w leb.

    > a potem takie panienki pytają: mam jakis guz w pochwie.. co to? hahahahaha a
    > to SZYJKA MACICY! ale ona o tym nie wie, bo nawet nie wie, na czym polega
    > owulacja, nie wie, jk zbudowane sa jej narzady...


    co ma piernik do wiatraka? co ma stosowanie pigulek do znajomosci anatomii?Moze
    wez laskawie pod uwage, ze dziewczyny stosujace pigulki czesciej bywaja
    ginekologa niz takie , ktore sie zabezpieczaja domowymi sposobami.

    >wygodniej wsadzic w dziób tabletke!

    moze troszke kultury?moze ty masz dziob, my mamy buzie, owszem jest mi
    wygodniej, zycie jest zbyt krotkie zeby je sobie komplikowac.
  • genovefa 18.04.06, 14:51
    to twoj wybór iberio.. ale wyzywanie metod naturalnych od sredniowiecza jest
    chamstwem
    co do znajomosci ciala przez kobiety stosujace NPR i tabletki - twierdze, ze
    lepiej na swoim ciele znaja sie te stosujace NPR! Bo MUSZA wiedziec o co chodzi
    w cyklu, musza znac sie na sluzie, na objawach itp.
    A dziewczyny stosujace tabletki? musza pojawic sie po recepte i wieczorem zazyc
    tabletke.. nic wiecej... i wiele z nich nie wie tak naprawde JAK DZIAŁAJA
    TABLETKI ! ( co jest moim zdaniem przerazajace)
  • iberia30 18.04.06, 15:15
    genovefa napisała:

    > to twoj wybór iberio.. ale wyzywanie metod naturalnych od sredniowiecza jest
    > chamstwem

    a mozesz laskawie zacytowac gdzie tak napisalam?Bo jakos nie potrafie sobie
    przypomniec.

    > co do znajomosci ciala przez kobiety stosujace NPR i tabletki - twierdze, ze
    > lepiej na swoim ciele znaja sie te stosujace NPR! Bo MUSZA wiedziec o co
    chodzi w cyklu, musza znac sie na sluzie, na objawach itp.

    nie wszystkich swoja miara, to ze ktos stosuje pigulki nie jest rownoznaczne, z
    tym ze nie ma pojecia o funkcjonowaniu swojego oragnizmu, nie upraszczaj.

    > A dziewczyny stosujace tabletki? musza pojawic sie po recepte


    a nie pomyslalas, ze idac do lekarza 3-4 razy w roku po recepte lekarz mnie
    zbada, zrobi cytologie, zleci wykonanie badania krwi?

    > i wieczorem zazyc> tabletke.. nic wiecej... i wiele z nich nie wie tak
    naprawde JAK DZIAŁAJA TABLETKI ! ( co jest moim zdaniem przerazajace)

    litosci....opowiadasz jakbys zjadla wszystkie rozumy.
  • michas.m 19.04.06, 12:51
    muszą wiedzieć jak to działa??? a wiecie jak działa kopmuter? a używacie go...
    wiecie jak te literki pojawiają się gdzies tam daleko??? mysle ze niewielu to
    wie...

    a poza tym niezła dyskusja... może lepiej wziac się do pracy... :))))
    a zycie powinno być choć troche przyjemne... czy musi być pasmem nieszczęść...
    chyba że grzechem jest dazenie ku szczęściu...
  • jotka42 21.04.06, 00:35
    Ale problem polega na tym, ze i facet musi się na tym znać i akceptować. Czyli
    KOCHAĆ. Macie takich? Jak nie, to nie warto myśleć o antykoncepcji. Raczej o
    koncepcji na życie pomyślcie.
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:58
    zreszta mozna przyjmowac pigulki i nie wspolzyc(np tak robia dziewczyny, ktore
    maja ponizej 16 lat, ale biora pigulki leczniczo)wiec o grzechu nie ma mowy.
  • genovefa 18.04.06, 15:01
    Gość portalu: agusia_1988 napisał(a):

    > zreszta mozna przyjmowac pigulki i nie wspolzyc(np tak robia dziewczyny,
    ktore
    > maja ponizej 16 lat, ale biora pigulki leczniczo)wiec o grzechu nie ma mowy.


    ale jak sie bzykasz przed slubem TO I TAK JEST GRZECH!!!!!!!
  • iberia30 18.04.06, 20:59
    genovefa napisała:


    > ale jak sie bzykasz przed slubem TO I TAK JEST GRZECH!!!!!!!


    dodaj jeszcze, ze SMIERTELNY i postrasz Rydzykiem:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD



  • genovefa 18.04.06, 21:07
    iberia30 napisała:

    > genovefa napisała:
    >
    >
    > > ale jak sie bzykasz przed slubem TO I TAK JEST GRZECH!!!!!!!
    >
    >
    > dodaj jeszcze, ze SMIERTELNY i postrasz Rydzykiem:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


    ojca Tadzia zdecydowanie nie lubie i mam alerie na "prawdy" gloszone przez to
    chore radio i telewizje...
    ale prawda jest, ze zarowno uzywanie srodkow antykoncpecyjnych, jak i seks
    przedmalzenski jest grzechem. koniec i kropka.
  • delfina77 18.04.06, 22:11
    Litości, kobieto, nie strasz wszystkich GRZECHAMI i PIEKŁEM bo odstraszysz
    resztę wiernych i kościół ci wcale za to nie podziękuje. Może stosowanie
    antykoncepcji i współżycie przed ślubem jest uważane za grzech przez kościół,
    ale to wcale nie jest najważniejsze. Porozmawiaj z księdzem na poziomie a
    zrozumiesz, że tak naprawdę są kwestie istotniejsze dla Boga i ludzi niż to,
    czy i jak ciupciasz się ze swoim facetem/kobietą. Trochę tolerancji! Co do
    metod naturalnych: zaczęłam je stosować teraz bo planujemy z mężem dziecko, ale
    powiem ci, że mam wiele wątpliwości i nie polegałabym na nich jako na
    zabezpieczeniu przed ciążą - np. moje wykresy temperatur nijak się mają do
    modelowych. Za to jeśli chodzi o planowanie potomstwa, zawsze to jakaś pomoc i
    chyba w takim celu się ich naucza bo nie sądzę, by były popularne wśród wielu
    osób. Pamiętaj, by żyć dobrze i nie krzywdzić innych, a osądzenie co jest
    grzechem a co nie pozostaw Bogu. Pozdrawiam:)
  • author.adam 19.04.06, 10:36
    Jeśli ktoś jest wierzącym... katolikiem :) powinien znać przykazania wiary,
    którą wyznaje. Jeśli więc je zna powinien się do nich stosować oczywiście nie
    musi reszta pozostaje jego sumieniu.
    Genvefa ma racje w tym co pisze i nikt nie każe się Wam do tego stosować, ani
    ona, ani kościół, ani wasze przyzwyczajenia, ani wasze zachcianki... każdy jest
    wolny i robi co chce (oczywiście też nie do końca). Genovefa jednak mówi to o
    tym, że sex przedmałżeński jest grzechem czy macie zabezpieczenia czy nie idt.
    Nikomu nie mówiła żeby nie wchodzić do czyjegoś łóżka. Każdy więc robi na co ma
    ochotkę i jeśli się decyduje na to tak ... ma grzech i to jego wybór... może z
    tym żyć, może się wyspowiadać ... wszystko zależy od tego co czuje ... od jego
    sumienia.
  • eulalia5 19.04.06, 14:15
    Oczywiście, Genowefa ma rację seks przedmałżeński to grzech, anykoncepcja to
    grzech. Może rzeczywiście tak dużo wie na temat metod i wszystko co wie to
    akurat prawda. Ale znajomości swojego ciała nie można sprowadzić do wiedzy na
    temat anatomi jednego układu - rozrodczego. Poza tym wiara katolicka i
    deklarowanie się za nią wymaga odrobinę życzliwszego podejścia do ludzi z
    którymi się rozmawia, nawet kiedy z nimi się nie zgadzamy.
  • author.adam 19.04.06, 19:56
    :) Hmmm jednak ktoś potrafi przyznać rację :)
    Popieram, ale sposób wypowiedzi to osobna sprawa :)
  • fajnyrobak 19.04.06, 13:10
    kiedys u mnie na lekcji religii <...> ksiądz, którego nawiasem mówiąć bardzo
    szanuję powiedział, że seks przedmałżeński jest grzechem ale jak sie z tego
    wyspowiadac, to wszystko gra. Dziwi mnie, że nawet ksiądz nie jest tak
    radykalny. To trzeba by o tym pomysleć co nie co. A ten ksiądz to naprawde jeden
    z tych prawdziwych z powołaniem.
  • qw994 18.04.06, 16:36
    > po trzecie: ale na to TRZEBA miec CHĘĆ, a przede wszystkim WIEDZĘ,a na to
    wiele
    > dziewczyn sie nie decyduje bo im sie po prostu NIE CHCE!
    > a potem takie panienki pytają: mam jakis guz w pochwie.. co to? hahahahaha a
    > to SZYJKA MACICY! ale ona o tym nie wie, bo nawet nie wie, na czym polega
    > owulacja, nie wie, jk zbudowane sa jej narzady... wygodniej wsadzic w dziób
    > tabletke!

    No i co w tym złego, że tak jest wygodniej?
  • janne.darc 18.04.06, 17:43
    Mozesz obserwowac ile wlezie.

    Ja wole seks wtedy, kiedy mam na to ochote. Najwiekszą ochotę mam w dni płodne.
    I co Ty na to??
  • eliris 19.04.06, 08:43
    Nie ma dni płodnych u kobiet, które łykają tabletki anty...
  • kabja 19.04.06, 15:46
    Zgadzam się z Tobą! Wystarczą chęci, dobry lekarz,który na początku pokaże,jak
    prowadzi się obserwacje i wykresy. To wcale nie jest takie trudne! Przy okazji
    poznaje się własny organizm i fizjologię. Może niektóre dziewczyny odstrasza
    to,że w niektóre dni trzeba się powstrzymać od współżycia...
  • filimar 19.04.06, 22:16
    znam dziewczyne- ultrakatoliczke, która miała cykle bezowulacyjne- owulacja +-
    raz na pół roku. Próbowała stosować objawowo- termiczną, ale nic z tego nie
    wynikało, bo skoku temperatury nie było. A w ciąze na razie zajść nie chce. I p
    pół roku małżeństwa bez seksu nabyła kondomki. I używa z zadowoleniem.
  • bo.tak 21.04.06, 15:25

    > po pierwsze: to nie jest pseudometoda
    > po drugie: nie trzeba miec idealnego cyklu i nadmiaru czasu! zmierzenie
    > temperatury ie zajmuje kilu godzin tylko kilka minut! idealnego cyklu nie
    > trzeba miec, bo wszystko polega na OBSERWACJACH, a nie na sztywnych
    > wyliczeniach! poza tym w obserwacjach bierze sie pod uwage przeziebienia, strsy
    >

    nie opowiadaj głupot, bo jak sie ma nieregularne cykle to nie da sie
    jednoznacznie określic dni niepłodnych. Sam specjalista: J.Roetzer pisze w
    swojej książce że te metody NIE NADAJĄ sie dla kobiet o nieregularnych cyklach.
    Mogą jednynie poobserwować co sie dzieje, ale nie są w stanie wykorzystać tych
    obserwacji w celach antykoncepcyjnych.
    --
    Ktoś kto pyta, jest głupcem przez chwilę, ktoś kto nie pyta jest głupcem całe życie.
  • szkola39 21.04.06, 19:01
    A ty to z mocherowych beretów jesteś czy jak?? Bo jeśli jesteś to nic dziwnego,
    że piszesz takie GłUPOTY!!!!!!!!!!!
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:27
    tak, sie zgadzam(z gumkami rowniez). tylko jakby nie patrzec, wyjdzie mi dzien
    nieplodny, bede wspolzyc, jutro sie zrobi dzien plodny i bedzie(moze) "kuku",
    bede sie stresowac czy zaszlam czy nie, okres mi sie opozni, i ...juz nie chce
    pisac dalej.moja siostra miala co 28-9 dni okresy i nagle jej sie spoznil 10
    dni, zrobila test i za 5 godzin dostala okresu, nie szkoda kasy na testy?
  • Gość: ja IP: 81.15.223.* 18.04.06, 14:33
    Gość portalu: agusia_1988 napisał(a):
    > zrobila test i za 5 godzin dostala okresu
    dostaje sie OKRES, a nie OKRESU!
  • armagon 19.04.06, 10:11
    ona dostała tylko troche.. okresu:P
  • yonkaa 19.04.06, 08:23
    No właśnie szkoda kasy na testy. Ja się obserwuję i wiem co do dnia kiedy dostanę okres mimo że mam
    cykle 25-31 dni :) Nie lece do apteki po test przy każdym opóźnieniu, bo po prostu wiem, że nie
    mogłam zajść w ciąże. Przy prezerwatywie i pigułce nigdy nie można mieć pewności.
  • armagon 19.04.06, 10:14
    a jak się obserwujesz to nie masz nieczystych, grzesznych myśli? ?:P
  • tigrissimo 18.04.06, 17:47
    hm... Justynnko, jeśli spróbowałabyś tak ćwiczebnie poobserwować siebie to
    zobaczyłabyć, że tak naprawdę nie ma "niespodziewanych miesiączek" :-) Jeśli
    namierzysz owulację, to i będziesz wiedziała, kedy będzie miesiączka. Nawet
    wtedy, gdy długość cyklu jest zmienna. Może być błąd +/- 1 dzień, ale czy to
    można nazwać "niespodzianką"? :-)
    Mi się to udaje, choć nie zawsze jestem sumienna w obserwcjach ;-)
  • tartuf 18.04.06, 17:49
    Jejku!

    Fatalnie!
    Jakbym słyszała samą siebie jeszcze pół roku temu!
    Brałam tabletki przez trzy i pół roku bez przerwy, czułam sie dobrze, ale po pewnym czasie okazało się, że wzrosło mi ciśnienie i przestałam mieć ochotę na seks...a mam 24 lata. Jestem po naukach przedmałżeńskich, tam ginekolog miał z nami jedne zajęcia i nauczył nas wstępnie metody objawowo termicznej. Kiedyś tez tak psioczyłam jak Ty, a wiesz dlaczego? Bo nie wiedziałam nic o NPR. Warto sie z tym zapoznać i wtedy wieszać psy. A jeśli chodzi o stres, nieregularność cykli i takie tam... Wszystkie te elementy są uwzględniane na karcie obserwacji. Metoda zajmuje jakieś...3 minuty dziennie! I jest też dobrą zabawą!

    Pozdrawiam!
  • yonkaa 19.04.06, 08:13
    Kobieto! Ty się najpierw zorientuj w temacie na który się wypowiadasz. Widzę, że nie masz zielonego
    pojęcia o metodach naturalnych, a szczególnie metodzie objawowo-termicznej.

    > aby stosować naturalne pseudometody trzeba miec nadmiar czasu , idealny cykl,
    > doskonałe zdrowie i zero stresów. nie wiem czy wiesz , ale małe przeziębienie,
    > stresy, dieta odchudzająca, zmiana strefy czasowej,podróz itd. zaburzają cykl a
    > wiec burzą skomplikowane obliczenia.

    Nie wiem w jaki sposób wydedukowałaś te bzdury. Ta metoda wymaga codziennie 5 minut na
    zmierzenie temperatury i zapisanie jej na wykresie. I przede wszystkim NIE POLEGA ona na
    "skomplikowanych obliczeniach". A wielu kobietom, które znają swój organizm nie przeszkadzają w
    OBSERWACJACH przeziębienia ani podróże.

    A co do nieprzewidzianego okresu, to mnie bardzo rozbawiłaś. Ja mam cykle różniące się długością
    nawet do 6 dni a zawsze wiem co do dnia kiedy dostanę okres. Zadziwiające, prawda?

    Według mnie to jakaś paranoja, co ty tu głosisz. Zachwycasz się że wiesz kiedy dostaniesz okres i że
    nie musisz sprawdzać "kiedy możesz". Nic nie wiesz o swoim organiźmie a najgorsze jest to że możesz
    się już nigdy nie dowiedzieć, gdyż pigułki rozregulują ci gospodarkę hormonalną.
    I dziwi mnie ta agresja na forach, gdy kobiety biorące pigułki dzielnie bronią jej wyższości nad innymi
    metodami, a potem pytają na forum NPR co mają zrobić, bo nie mogą zajść w ciąże, lekarz im kazał
    robić jakieś "dziwne" wykresy i w ogóle kiedy najlepiej się starać. To jest żenujące, dorosłe kobiety nie
    wiedzą nic o swoim ciele.
  • genovefa 19.04.06, 10:50
    brawo yonkaaaa!!!!!!!!!!!!!!
  • vanik 19.04.06, 16:26
    Ja stosuję tabletki i absolutnie nie czuję się winna :)
    Może dlatego że nie jestem praktykującą katoliczką, a może dlatego że pomagam
    czasem "praktykującym" zwłaszcza tym które mają 10-oro pociech i brak środków
    do życia ;)
    Tutaj mój "ukłon" w stronę kościoła katolickiego, wygodne jest straszenie
    grzechem, niedopuszczanie do refundowania środków antykoncepcyjnych...szkoda że
    jakoś kościół się nie pali do pomocy tym, których ten kalendarzyk zawodzi enty
    raz !! A jakoś dużo takich..no ale cóż..same sobie winne...liczyć nie potrafią !
    pozdrawiam
  • sikorka68 19.04.06, 16:32
    vanik napisała:

    > Ja stosuję tabletki i absolutnie nie czuję się winna :)
    > Może dlatego że nie jestem praktykującą katoliczką, a może dlatego że pomagam
    > czasem "praktykującym" zwłaszcza tym które mają 10-oro pociech i brak środków
    > do życia ;)
    > Tutaj mój "ukłon" w stronę kościoła katolickiego, wygodne jest straszenie
    > grzechem, niedopuszczanie do refundowania środków antykoncepcyjnych...szkoda
    że
    >
    > jakoś kościół się nie pali do pomocy tym, których ten kalendarzyk zawodzi
    enty
    > raz !! A jakoś dużo takich..no ale cóż..same sobie winne...liczyć nie
    potrafią
    > !
    > pozdrawiam

    Wątpie, że ci co mają 10-ro pociech stosują jakiekolwiek środki, nawet
    kalendarzyk. Sama poznałam panią, która ma 13-ro. Raczej to brak myślenia o
    tych sprawach.
  • wrobelek0403 19.04.06, 08:28
    kolezanko, niech kolezanka nie gada o odpowiedzialnosci. bo o nia chodzi, a o
    doskonale wyregulowany organizm, miesiaczki co 28 dni, brak klopotow
    hormonalnych. Owszem sa takie kobiety, znam nawet kilka, ale dziewczyna z
    miesiaczkami co dni 30-40 wpadnie przy przy pierwszej okazji.
    Tak samo nie kazda z nas ma skoki temperatury w dzien owulacji. Wiec tez nie
    cierpliwość jest najwazniejsza, ale znow ten glupi organizm, co to nie chce byc
    jak zegarek.

    pozdrawiam
  • magdads 20.04.06, 19:52
    wrobelek0403 napisała:

    > kolezanko, niech kolezanka nie gada o odpowiedzialnosci. bo o nia chodzi, a o
    > doskonale wyregulowany organizm, miesiaczki co 28 dni, brak klopotow
    > hormonalnych. Owszem sa takie kobiety, znam nawet kilka, ale dziewczyna z
    > miesiaczkami co dni 30-40 wpadnie przy przy pierwszej okazji.
    > Tak samo nie kazda z nas ma skoki temperatury w dzien owulacji. Wiec tez nie
    > cierpliwość jest najwazniejsza, ale znow ten glupi organizm, co to nie chce
    byc
    > jak zegarek.

    ...skok temperatury nastepuje raczej już po owulacji ;)hihi kiedy rośnie poziom
    hormonu ... a jak tempka "nie skacze" to znaczy że no owulation :)i basta
  • dgr 19.04.06, 10:19
    Pamiętam, jak mieliśmy nauki przedmałżeńskie, taka pani, mówiła dokładnie to
    samo co ty. Oczywiście wpierała nam że metody naturalne są na 100 % pewne,
    tylko trzeba trochę wytrwałości, a przede wszystkim dokładności.
    Ale w pewnym momencie wywiązała się mnie więcej taka dyskusja:
    (My) - to jak są to takie dobre metody, to ile ma Pani dzieci ?
    (Ona) - trójka.
    (My) - rozumiemy że wszystkie były zaplanowane ?
    (One) - no nie zupełnie, gdyż mieszkamy w dwóch pokojach z kuchnią i mamy
    trochę ciasno.
    I to by było na tyle, jeżeli chodzi o naturalne metody.
  • ute_ute 19.04.06, 17:42
    genovefa napisała:

    > metoda objawowo-termiczna nie jest byle jaka!!!!!!!!!
    > tylko jest dla ODPOWIEDZIALNYCH kobiet, ktore chca poznac wlasny organizm i
    nie
    >
    > chca uzywac chemii w tabletkach i gumy w prezerwatywach!

    a grzechem jest nie chcieć poznać swojego organizmu?

    a co z kobietami, które często podróżują, ktore żyją w stresie lub z tymi,
    które wchodzą w okres menopauzy?
  • genovefa 19.04.06, 19:52
    ute_ute napisała:


    > a co z kobietami, które często podróżują, ktore żyją w stresie lub z tymi,
    > które wchodzą w okres menopauzy?

    dla nich te motody tez sa dobre, bo uwgledniaja wszystkie wyzej wymienione
    okolicznosci!
  • tooz 21.04.06, 17:21
    Sama to sobie wymyslilas? Ciekaw jestem ile raportow i statystyk widzialas na
    ten temat ze tyle samo dzieci jest z peknietych prezerwatyw... Podejrzewam ze
    widzialas jedno zestawienie, ktore nadodatek podpasowalo pod twoj swiatopoglad
    i teraz bedziesz trabic... Zadaj sobie wiecej trudu przy przegladaniu danych a
    potem pierdziel glupoty...
  • sikorka68 19.04.06, 11:45
    Guzik prawda. Pełne domy dziecka to inny, bardziej złożony problem. W moim
    przypadku, przy mojej chęci do brania jakichkolwiek leków, dawno miałabym
    przynajmniej piątkę. Odrobinę odwagi i sama przekonałabyś się, że to ja mam
    rację. Jest inna jeszcze sprawa, mianowicie zawsze istnieje pewne ryzyko, że
    tabletka nie pomoże (dlatego wolę naturalnie kontrolować ilość moich dzieci)-
    to o czym propaganda antykoncepcyjna mówić nie lubi, i co?... Jakie to dziecko
    będzie... Moim zdaniem pigółki są dla leniwych, którym się liczyć nie chce :))
  • angels_dont_kill 21.04.06, 13:28
    nie kazdy nadaje sie, aby zostac rodzicem
    --
    dama z uasiczką

    'martwe dziewczynki nie mówią nie'
  • kardynal_pacelli1 18.04.06, 16:53
    genovefa napisała:

    > jest!
    > to metody naturalne czyli objawowo-termiczne!

    Tak tak kochana, pewno że sa metody naturalne.Najlepsza z to modlitwa o to żeby
    nie wpaść.Kwestię skuteczności pozostawiam w niedomównieniu.
  • genovefa 18.04.06, 20:00
    a probowales kiedys? nie ? to cicho siedz!
  • krytykk 18.04.06, 17:05
    ruletka watykańska ;)
  • yonkaa 19.04.06, 08:28
    Określenie "watykańska ruletka" odnosiło się do kalendarzyka małżeńskiego. Metoda objawowo-
    termiczna to zupełnie co innego.
  • eliris 19.04.06, 08:48
    ja też kiedyś słyszałam to określenie. Od niedouczonego księdza.
  • p26 19.04.06, 13:42
    Tzw. naturalne metody planowania rodziny to nic innego jak tylko regulowanie i
    wpływanie na poczęcie metodami naturalnymi.
    Sztuczna antykoncepcja to nic innego jak regulowanie i wpływanie na poczęcie
    metodami uwzględniającymi techniczne wynalazki (nie sztuczna!)

    Ergo, cel, motywacja w obu przypadkach jest identyczna, różny jest tylko
    sposób, techniczna strona osiągnięcia takiego a nie innego celu.
    -----> ANTYKONCEPCJA TO NIE GRZECH,CHYBA ŻE NATURALNE METODY UZNAMY ZA GRZESZNE.
  • genovefa 19.04.06, 14:48
    Tzw. naturalne metody planowania rodziny to nic innego jak tylko regulowanie i
    > wpływanie na poczęcie metodami naturalnymi.
    > Sztuczna antykoncepcja to nic innego jak regulowanie i wpływanie na poczęcie
    > metodami uwzględniającymi techniczne wynalazki (nie sztuczna!)
    >
    > Ergo, cel, motywacja w obu przypadkach jest identyczna, różny jest tylko
    > sposób, techniczna strona osiągnięcia takiego a nie innego celu.
    > -----> ANTYKONCEPCJA TO NIE GRZECH,CHYBA ŻE NATURALNE METODY UZNAMY ZA GRZE
    > SZNE.


    ergo - piszesz BZDURY!!!!!!!!!!!!
    naturalna antykoncepcja NIE JEST GRZECHEM, a nienaturalna - hormonalna czy
    mechaniczna JEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • delfina77 19.04.06, 16:06
    To się ciesz, bo jeszcze kilkadziesiąt lat temu nawet naturalne metody były na
    indeksie kościoła - my sobie na razie "pogrzeszymy" regulując naszą płodność w
    sposób mniej naturalny, a za jakieś 30-40 lat i te metody będą "legalne":) Nie
    ma innej rady. Póki co jednak możesz poczuć się lepsza, jeśli ci tego trzeba
  • ute_ute 19.04.06, 18:19
    genovefa napisała:

    metody naturalne czyli objawowo-termiczne!
    > wiele kobiet stosuje je z powodzeniem! tylko do tego trzeba wiecej chęci i
    > starania oraz wysiłku niz przy łykaniu piguły.

    oj zdziwiłabyś się, trzeba pamiętać o której łyknąć, zawlec się do ginekologa
    po następną receptę, wystać w kolejce w aptece i tak w kółko, to ciężkie życie
    moja droga, a nie jakieś tam obserwowanie majtek w łazience...
  • genovefa 19.04.06, 19:56
    ute_ute napisała:

    > oj zdziwiłabyś się, trzeba pamiętać o której łyknąć, zawlec się do ginekologa
    > po następną receptę, wystać w kolejce w aptece i tak w kółko, to ciężkie
    życie
    > moja droga, a nie jakieś tam obserwowanie majtek w łazience...

    to nie obserwowanie majtek tylko ŚLUZU oraz pomiar temperatury! i wyciaganie
    wnioskó z tych obserwacji! ale do tego trzeba checi i WIEDZY! a niektorym
    dziwczynom, ktore uzywaja tabletek NAWET NIE CHCE SIE PRZECZYTAC ULOTKI!!!
  • vobi 18.04.06, 15:31
    justynnka napisała:

    > a jest coś takiego jak naturalna regulacja poczęc:))))? świetny żart!

    tia... nazywa sie toto Watykanska Ruletka
  • genovefa 18.04.06, 20:01
    "watykanmska ruletka? tak pisza ludzie, ktorzy nie maja o tym ZIELONEGO
    POJECIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • krytykk 18.04.06, 22:00
    nie
    > "watykanmska"
    tylko "watykańska" od Watykan -> siedziba papieża... tego którego wołają "santo subito" a który zabrania stosowania prezerwatyw i innych środków antyoncepcyjnych...
    a "ruletka" jest nawiązaniem do rosyjskiej ruletki - jak trafisz to masz przeje...
  • krytykk 18.04.06, 17:04
    chrzciny, komunia, bierzmowanie, slub o ofiarach na tace nie wspomne... człowiek to wieloletnie źródło utrzymania dla katabasów więc to jasne że chcą aby się rodziło jak najwięcej.
  • rubra 18.04.06, 18:18
    Po pierwsze-anykoncepcja to nie lek-ponieważ lek ma zdrowie naprawiac,
    natomiast antykoncepcja niszczy naturalną, zdrową funkcje organizmu jaka jest
    płodność, a po drugie w Biblii nie ma nic o lekach, a tym bardziej
    antykoncepcji, bo w tych casach i w tamtej kulturze dzieci były
    błogosławieństwem, wiec nikt nie musiał sie ich bać i ich "zwalczac" jak ma to
    miejsce dzisiaj.Jest natomiast jasno napisane "Nie zabijaj" tzn, też nie niszcz
    tego co w tobie zdrowe, naturalne i dobre w tym równiez twoja płodnośc, dlatego
    anykoncepcja jest grzechem i to cięzkim, ponieważ jest wykroczeniem przeciwko
    tak waznemu przykazaniu (abstrachując nawet od tego , że antykoncepcja
    hormonalna działa wczesnoporonnie..).
  • scarlett_kapusta 18.04.06, 21:57
    > tak waznemu przykazaniu (abstrachując nawet od tego , że antykoncepcja
    > hormonalna działa wczesnoporonnie..).

    nie działa wczesnoporonnie. w czasie zazywania antykoncepcji hormonalnej w ogole
    nie dochodzi do owulacji, a wiec i do zaplodnienia.
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • rubra 19.04.06, 00:18
    ależ owszem, do zapłodnienia dochodzi, w przeciętnie co 4 cyklu,nie dochodzi
    jednak do ciązy, tak wiec działają też inne czynniki, a te własnie sa
    wczesnoporonne..
    Odsyłam do UWAŻNEGO przeczytania ulotki...
  • yonkaa 19.04.06, 08:34
    scarlett_kapusta napisała:

    > nie działa wczesnoporonnie. w czasie zazywania antykoncepcji hormonalnej w ogol
    > e
    > nie dochodzi do owulacji, a wiec i do zaplodnienia.

    A czytałaś chociaż ulotkę? Łykasz piguły i nie wiesz nawet jak działają? Na każdej ulotce jest napisane,
    że pigułki mają działanie potrójne: hamują owulację, zagęszczają śluz by utrudnić zapłodnienie gdyby
    doszło do owulacji i zmieniają śluzówkę macicy, by niedopuścić do zagnieżdżenia się zapłodnionego
    jaja gdyby pierwsze zabezpieczenia zawiodły.
  • scarlett_kapusta 19.04.06, 12:50
    ja nie łykam pigułek, nie wiem, dlaczego po czym to wnioskujesz.

    sama piszesz, że pigułki hamują owulację... to jest więc ich głównym zadaniem -
    tak przynajmniej usłyszałam od ginekologa. co do pozostałego działania nie będę
    się z Tobą kłócić, bo widzę, że masz rację ;)

    no ale... co do tych katoliczek.
    gdyby doszło do owulacji, to w takim razie chyba znaczy, że pigułki nie
    zadziałały, prawda? i wtedy robią swoje dalej, tzn. utrudniają zapłodnienie itd.
    a skąd biorąca pigułki ma wiedzieć, czy działają normalnie, czy zdarzył się
    "przypadek" i doszło do owulacji?
    to wtedy co... zabija ten zarodek/zygotę/ee czy jak to się tam nazywa? jeżeli
    robi to nieświadomie (a raczej nie ona, tylko tabletki), to wg jej wiary jest to
    grzechem?
    kurde mam braki z małego katechizmu :P
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • rubra 19.04.06, 13:05
    ale tabletki to bierze sie chyba raczej świadomie...
  • scarlett_kapusta 19.04.06, 20:18
    a jak bierze tabletki leczniczo i przy tym uprawia seks to co wtedy? :D

    stosuje dodatkowo npr? i kocha sie tylko w dni, kiedy ma nizsza temperature,
    zeby sie bozia nie obrazila, bo przeciez w okresie brania tabletek nie jest sie
    plodnym? a jesli dojdzie do owulacji, to ona o tym i tak nie wie ;)
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • vengo5 20.04.06, 20:40
    ...kapusta głowa pusta..., a scarlett zawsze o wszystkim mysli jutro, jeśli w
    ogóle myśli ;)
  • scarlett_kapusta 21.04.06, 12:38
    vengo5 napisała:

    > ...kapusta głowa pusta..., a scarlett zawsze o wszystkim mysli jutro, jeśli w
    > ogóle myśli ;)

    vengo Ty poetko :P

    zastanawia mnie ten fakt - juz kilka osob o nim wspomnialo, a nikt nie odpowiedzial.
    co z kobietami, ktore biora tabletki antykoncepcyjne leczniczo i uprawiaja przy
    tym seks. nie ma przeciez mozliwosci, zeby nie korzystaly z ich
    antykoncepcyjnych skutkow :> a tabletki musza brac, zeby np. moc kiedykolwiek
    zajsc w ciaze...?
    ironia losu, nie? pozostaje abstynencja seksualna... tylko to odpada mezatkom,
    bo jak nie spelniaja 'obowiazku malzenskiego' to ich malzenstwo moze zostac
    uniewaznione.
    to co w takim razie moze zrobic kobieta po slubie koscielnym, ktora musi zazywac
    tabletki antykoncepcyjne, by np. wyleczyc sie z bezplodnosci/wyregulowac cykl,
    ktory trwa 20-70 dni/ma straszny PMS/costam innego? sila rzeczy jest przez czas
    brania tabletek nieplodna. zeby nie grzeszyc, nie powinna wtedy uprawiac seksu.
    a jesli nie uprawia seksu z mezem, maz moze uniewaznic malzenstwo i to z jej
    winy. nie za fajnie to wyglada, nie?

    uff jak dobrze ze nie jestem katoliczka ;)

    mam nadzieje, ze ktos biegly w sprawach kk w koncu mi odpowie ;)
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • majowa-panna 21.04.06, 13:09
    > to co w takim razie moze zrobic kobieta po slubie koscielnym, ktora musi
    > zazywac
    > tabletki antykoncepcyjne, by np. wyleczyc sie z bezplodnosci/wyregulowac cykl,
    > ktory trwa 20-70 dni/ma straszny PMS/costam innego?

    sorry, jak można wyleczyć się pigułkami z bezpłodnosci jak one ją czasowo
    powodują?

    poza tym jest też kwestia wiary - mimo wszystko to Bóg daje dzieci a nie lekarz

    ja tez miałam strszny PMS a pomogła mi zdrowa dieta, trochę ruchu, rumianek na
    kilka dni przed @ i bardziej spokojne podejście do zycia (serio...)

    poza tym jest też kwestia wiary - mimo wszystko to Bóg daje dzieci a nie lekarz
  • majowa-panna 21.04.06, 13:11
    dla mnie branie pigułek to po prostu pójście na łatwiznę...
  • scarlett_kapusta 21.04.06, 13:25
    majowa-panna napisała:

    > dla mnie branie pigułek to po prostu pójście na łatwiznę...

    na latwizne? to przykre, ze tak myslisz. dla mnie to wcale nie jest pojscie na
    latwizne. zamierzam zaczac brac tabletki wlasnie dlatego, poniewaz jestem
    swiadoma tego, co sie dzieje z moim cialem i wiem, ze kiedys bede chciala miec
    dziecko. a nie biorac tabletek ryzykuje wlasnie to, czy kiedykolwiek bede mogla
    zajsc w ciaze.
    co w takim razie myslisz o mnie?
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • scarlett_kapusta 21.04.06, 13:29
    pojsciem na latwizne byloby raczej nie branie lekow i czekanie na cud...
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • vengo5 21.04.06, 16:41
    Naturalne Planowanie Rodziny to nie jest metoda antykoncepcyjna, to sposób na
    życie, forama stylu życia, która zawiera w sobie zgranie naturanlnego rytmu
    człowieka, z faktem czy chce on mieć aktualnie potomstow czy odkłada to na
    później. Problem grzechu leży zupełnie gdzie indziej, poza tym nie nam osądzać
    kobiety i mężczyzn, którzy zabezpieczaja sie przed ciążą.
    Z resztą najważniejszą sprawą w związku jest miłośc, szcunek i wierność wobec
    siebie,a łatwiej o kłótnie zdrady itd itp, gdy partnerzy stosują środki
    antykoncepcyjne (pewnie pani psycholog Lopa82 tego nie potwierdzi, ale cóz to
    tylko moje zdanie).
  • vivian.darkbloom 21.04.06, 16:49
    przecież gips też nie jest "naturalny". Czemu nie optujesz za naturalnym
    zrastaniem się kończyn? a ciekawe czy zażywasz wstrętną chemię gdy jesteś chora?
    "nienaturalnośc" jako argument przeciw antykoncepcji jest śmieszny, bo cała
    medycyna jest "nienaturalna".
    "łatwiej o kłótnie zdrady itd itp, gdy partnerzy stosują środki antykoncepcyjne"
    jakie Ty tu widzisz związki? zdrowy rozsadek podpowiadałby,ze jest raczej
    odwrotnie, bo strach przed niechcianą ciążą, o którą bez antykoncepcji znacznie
    łatwiej albo sama niechciana ciąża moze być powodem stresu, kłótni, problemów
    itp.
  • vengo5 21.04.06, 16:56
    ... co do nienaturalnosci gipsu to bym polemizowała ;)
  • deelaylah 21.04.06, 17:22
    "Kościół patrzy w sposób pozytywny nie tylko na ludzką seksualność, ale także na
    zdolność człowieka, by kierować tą sferą życia własną mocą. Człowiek ma szansę
    być na tyle silny, na tyle wolny wobec popędów i instynktów, na tyle świadomy
    swych działań i swojej płodności, że potrafi sam kierować sferą seksualną. Nie
    potrzebuje do tego żadnych pomocy w postaci środków fizycznych czy substancji
    chemicznych. Dokładnie tak, jak jest w stanie kierować swymi emocjami, bez
    odwoływania się do alkoholu, narkotyków, leków psychotropowych czy tabletek
    nasennych. To właśnie z tej pozytywnej wizji człowieka i jego zdolności do
    panowania nad własną seksualnością wynika sprzeciw Kościoła wobec środków
    antykoncepcyjnych. Sięganie po takie środki jest zawsze porażką człowieka.
    Oznacza przecież rezygnację ze zdolności do panowania nad sobą, nad własnym
    ciałem i popędem seksualnym. Porażka w odniesieniu do własnej seksualności
    prowadzi zwykle do porażek i słabości w innych sferach życia. (...)

    Sięganie po antykoncepcję nie tylko szkodzi zdrowiu fizycznemu. Oznacza też
    rezygnację z kierowania seksualnością mocą własnej świadomości i wolności.
    Antykoncepcja oszukuje, gdyż sugeruje, że współżycie seksualne ma jedynie
    konsekwencje fizjologiczne i biologiczne oraz że stosując antykoncepcję można
    bezkarnie współżyć z kimkolwiek i kiedykolwiek. Tymczasem nieodpowiedzialne
    współżycie seksualne przynosi dramatyczne zranienia w sferze psychicznej (np.
    poczucie krzywdy, żal do samego siebie, lęk wobec seksualności), moralnej (np.
    poczucie winy) i społecznej (np. zerwane więzi z rodziną, z Bogiem, z samym
    sobą, lęk wobec osób drugiej płci). Żadna pigułka czy prezerwatywa nie ochronią
    przed tego typu konsekwencjami. Nic poza miłością i odpowiedzialnością nie może
    gwarantować człowiekowi, że będzie kierował swoją seksualnością w sposób
    dojrzały i bezpieczny. (...)

    Wszelkie formy antykoncepcji są nieodpowiedzialną próbą osiągnięcia
    odpowiedzialnego rodzicielstwa, gdyż szkodzą fizycznie, a jednocześnie oznaczają
    rezygnację człowieka z władzy nad własnym zachowaniem. Z tego właśnie względu
    obserwujemy znamienny fakt, że im częściej używana jest w danym społeczeństwie
    antykoncepcja, tym więcej jest tam nieodpowiedzialnej seksualności, uzależnień,
    zranień i przestępstw w tej dziedzinie. Tym więcej też niechcianych ciąż i
    aborcji. (...)

    Kościół przypomina, że antykoncepcja, która szkodzi fizycznie, oszukuje i
    oznacza rezygnację z wolności, dla ludzi świadomych i wolnych jest po prostu
    zbędna.

    ks. dr Marek Dziewiecki"


    ...pozwole sobie nie skomentowac.;)
  • deelaylah 21.04.06, 17:41
    "Zagrożenia milości

    Co zamyka człowieka na Boga, który jest Miłością? Co nie pozwala Duchowi
    Świętemu rozlewać Bożej Miłości w naszych sercach? Grzech! Katechizm Kościoła
    Katolickiego stwierdza: Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu człowieka...
    (KKK 1855). I w innym miejscu: Grzech śmiertelny jest (...) radykalną
    możliwością wolności ludzkiej. Pociąga on za sobą utratę miłości (...) (KKK 1861).

    Jakie grzechy najczęściej popełniają narzeczeni. czyli skąd płynie
    największe zagrożenie dla ich miłości? Być może właśnie jesteście w toku
    ostatnich przygotowań do małżeństwa i oto nachodzi was myśl: Czy nie moglibyśmy
    już teraz podjąć współżycia albo spróbować jakichś intymności zarezerwowanych
    dla małżonków? Termin ślubu ustalony, sala bankietowa zamówiona, nauki
    przedślubne w parafii zaliczone. Można wobec tego robić wszystko, na co
    przyjdzie ochota. Natchnienie Ducha Świętego czy diabelska pokusa?... Pokusa! To
    byłby ciężki grzech. I ten grzech zniszczyłby Waszą miłość.

    Zacytuję ponownie Katechizm: Narzeczeni są powołani do życia w czystości
    przez zachowywanie wstrzemięźliwości... Przejawy czułości właściwe miłości
    małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa. Powinni pomagać sobie wzajemnie
    we wzrastaniu w czystości (KKK 2350). (Zwróć uwagę na ostatnie zdanie. Jest
    super! Myślę teraz o tych dziewczynach, które przychodzą na spotkania ze swoimi
    narzeczonymi w spodniach coraz bardziej opuszczonych w dół, no bo taka moda. I
    co? To ma być pomaganie sobie wzajemnie w zachowywaniu czystości? Jeszcze ręce
    wtłaczają do kieszeni, żeby choć jeden kolejny centymetr brzucha lub majtek
    pokazać światu... Rozumiem, że nie mogą doczekać się już nocy poślubnej, tylko
    dlaczego pokazują swoje ciało wszystkim facetom na ulicy, zamiast tylko i
    wyłącznie mężowi w noc poślubną?).

    Mówią ci, którzy ulegli pokusie: Ale my się przecież dalej kochamy. Jeszcze
    bardziej niż przedtem. Pomyłka! Iluzja! Grzech zniszczył miłość w waszych
    sercach. Pozostały tylko rozbudzone przez współżycie emocje, pożądanie,
    przywiązanie. Ale to nie jest prawdziwa miłość! Ją zabiliście przez grzech.
    Narzeczeni nie są jeszcze małżonkami. Wiadomo, że staną się nimi dopiero
    wówczas, kiedy wypowiedzą słowa przysięgi małżeńskiej wobec Boga,
    przedstawiciela Kościoła i świadków. Od tej dopiero chwili mogą korzystać z praw
    małżeńskich. (...)

    brat Jan Bilewicz"

    Osoby, ktore twierdza, ze Kosciol dopuszcza petting i "pewne pieszczoty" przed
    slubem, niech dobrze przeczytaja to zdanie z katechizmu KK: "Narzeczeni są
    powołani do życia w czystości przez zachowywanie wstrzemięźliwości... Przejawy
    czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa.
    Powinni pomagać sobie wzajemnie we wzrastaniu w czystości (KKK 2350)"

    Tyle na ten temat. A teraz spadam, aby spedzic weekend z moim facetem, ktorego
    wg wyzej cytowanego nie kocham (i ktory mnie nie kocha), poniewaz seks
    pezemalzenski zniszczyl w nas milosc.:D

  • deanne 24.04.06, 12:42
    cóż... to jest po prostu kwestia wiary. mam chłopaka, kocham go, miłość fizyczna
    jest jak najbardziej naturalna. A może to nie miłość między nami jest? chyba
    jednak wolę naszą nie-miłość od powstrzymywania się, które dla mnie nie ma
    takiej wartości, jak dla praktykujących katolików. tym niemniej pozdrawiam...
    aha, jesli moge, to uwaga do genovefy: bardzo proszę, przeczytaj kiedyś zasady
    netykiety, bo według nich cały czas krzyczysz... a może taki jest Twój cel? ale
    przeczytaj kiedyś jakieś zupełnie neutralne forum i zobacz, o ile łatwiej i
    przyjemniej czyta się posty, w których nie ma 10 wykrzykników w linijce albo co
    chwilę wielkich liter :)
  • vivian.darkbloom 23.04.06, 10:09
    mnie to przypomina prlowską nowomowę. nagromadzenie absurdalnych stwierdzeń,
    które nie są w żaden sposób wyjaśnione. choćby teza, ze środki antykoncepcyjne
    szkodzą panowaniu nad własną seksulanością i a ich wpływ jest porównywany do
    alkoholu! czy zalozenie,z ę stosowanie antykoncepcji automatycznie prowadzi do
    "nieodpowiedzialnego współżycia". i czemu jest to rezygnacja z wolności?
  • deelaylah 24.04.06, 10:35
    vivian.darkbloom napisała:
    >i czemu jest to rezygnacja z wolności?

    Widocznie wg kk wolnosc polega na panowaniu nad popedem, a antykoncepcja nam w
    tym skutecznie przeszkadza. Decydujac sie na jej stosowanie, dobrowolnie
    rezygnujemy z wolnosci.;-)
  • sikorka68 21.04.06, 13:50
    Jakimi środkami leczyć niepłodność, to decyzja lekarza i dotyczy przypadków
    indywidualnych, więc omawić należy sytuację, gdy bierze się dobrowolnie.
  • vivian.darkbloom 21.04.06, 16:34
    a jaki sens ma niczemu nie służące utrudnianie sobie życia? czy to dla Ciebie
    sztuka dla sztuki? czyli jesli ktoś konstruuje pralkę albo komputer, który
    łatwiej obsługiwać albo samochód, który jest wygodniejszy to też idzie na
    łatwiznę? pewnie,z ę tabletki antykoncepcyjne sa łatwiejsze w stosowaniu niż
    kalendarzyk, ale to własnie jedna z zalet tabletek.
  • scarlett_kapusta 21.04.06, 13:17
    > sorry, jak można wyleczyć się pigułkami z bezpłodnosci jak one ją czasowo
    > powodują?

    po pierwsze - jest roznica miedzy 'bezplodnoscia' a 'czasowa nieplodnoscia'.
    po drugie - mozna. ja wlasnie mam cykle trwajace 20-70 dni + kilka innych
    problemow zdrowotnych. ginekolog mi powiedzial, ze jak nie zaczne sie leczyc, za
    kilka lat bede bezplodna. a leczyc sie mam wlasnie pigulkami antykoncepcyjnymi
    (nie mowie, ze moje choroby mozna wyleczyc tylko nimi, ale wg mojej lekarki to
    najlepsze wyjscie).

    > poza tym jest też kwestia wiary - mimo wszystko to Bóg daje dzieci a nie lekarz

    hmm... ale nawet Bóg nie wyleczy Cie z bezplodnosci... chyba ze czekasz na cud.
    bycie katolikiem nie znaczy, ze nie wierzy sie w nauke i medycyne :>

    > ja tez miałam strszny PMS a pomogła mi zdrowa dieta, trochę ruchu, rumianek na
    > kilka dni przed @ i bardziej spokojne podejście do zycia (serio...)

    no to masz szczescie. bo nie wszystkim pomaga...
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • majowa-panna 21.04.06, 15:17
    > hmm... ale nawet Bóg nie wyleczy Cie z bezplodnosci... chyba ze czekasz na
    > cud. bycie katolikiem nie znaczy, ze nie wierzy sie w nauke i medycyne :>

    Akurat wierzę że Bóg wszystko może więc nie mam problemów z wiarą w to że może
    obdarzyć dzieckiem osobę uważaną za bezpłodną.
    Wierzę w medycynę, ale uważam że to nie lekarz ma ostatnie słowo we wszystkim,
    tylko Bóg..


    > no to masz szczescie. bo nie wszystkim pomaga...

    niektórzy nawet nie próbują czy pomogłoby im coś innego niż pigułki bo
    wybierają tzw. "najlepsze" wyjście. a ponieważ pigułki tak czy siak trzeba
    kiedyś odstawić to co wtedy? no chyba że ktoś planuje brać 30 lat
  • vengo5 21.04.06, 16:21
    vengo5 napisała:

    > ...kapusta głowa pusta..., a scarlett zawsze o wszystkim mysli jutro, jeśli w
    > ogóle myśli ;)

    vengo Ty poetko :P

    Mam nadzięję, że Cię nie uraziłam :) to taki żarcik był, nie mogłam sie
    powstrzymać jaK przeczytałam Twój login i to co pisałaś :)
    Tak razem ładnie przypasiło:)
  • anjja_n 19.04.06, 08:56
    jem sobie śniadanko i czytam sobie Twoją wypowiedź. Jeżeli posługujesz się tym
    bardzo ważnym przykazaniem to wiedz,że powinnaś być wegetarianką, bo "nie
    zabijaj" odnosi się do każdej formy życia. Komara też nie skrzywdzisz.
    Poprawne tłumaczenie brzmi "nie morduj". Tak zapewne traktowali to przykazanie
    ludzie, którzy je otrzymali, bo zwierzątka zabijali i było im z tym dobrze :)
    Tylko, że to niezupełnie pasuje do twojej ideologii, wiec pewnie tej formy i
    tak nie przyjmiesz :)
  • author.adam 19.04.06, 10:52
    bardzo ładnie napisane... jeśli chodzi o sprawy grzechu i antykoncepcji.
    Nie chcesz mieć grzechu nie stosuj :) nie uprawiaj seksu :) itp :)
    będziesz czysty/czysta. Jeśli jednak stosujecie ww no cóż macie przyjemności i
    macie grzech macie wybór :) każdy może go dokonać :) nikt nikogo do iczego nie
    musi przekonywać.
  • mk0101 19.04.06, 02:29
    Zmyslasz z tym ksiedzem. Chyba,ze bralas slub nie w kk. Uzywanie srodkow
    antykoncepcyjnych nawet w malzenstwie jest ZAWSZE (malo jest takich grzechow
    gdzie sie okresla jako ciezkie w kazdej sytuacji) bez wzgledu na okolicznosci
    grzechem ciezkim (w malzenstwie nazywa sie to naduzywaniem praw malzenskich).
    Radze przegladnac kkk. Jeszcze lepiej isc do ksiedza
  • armagon 19.04.06, 10:17
    a najlepiej po prostu zacząć decydować samemu o sobie, pomyśleć, podjąć
    decyzję, być odpowiedzialnym za siebie i innych.
  • kabja 19.04.06, 15:38
    W Biblii nie napisano nic na temat brania tabletek,ale już w starozytności
    środki zapobiegające ciąży bądź prowadzące do sztucznego poronienia były
    conajmniej kontrowersyjne. Jeśli musisz brać tabletki hormonalne,aby uregulować
    stan hormonów w organizmie,masz bolesne miesiączki itp.wtedy nie jest to
    grzech. Jeśli jednak te tabletki służą tylko zapobieganiu ciąży, to niestety :-(
    Przypuszczam,że Ksiądz miał na myśli używanie tych tabletek jako leku,bądź
    stosowanie naturalnych metod. W przeciwnym razie wprowadził Cię w błąd.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Doktor Teologii
  • quistiska1 19.04.06, 16:18
    pozatym jezeli chodzi o leki morfina jest klasyfikowa jako lek, a kto przy
    zdrowych zmyslach jezeli zażywa ja osoba, ktora nie powinna uzna ze to nie jest
    grzech?
  • z2006 21.04.06, 10:45
    justynnka napisała:

    > gdzie w Biblii jest napisane ze nie mozna brać leków - bo tabletki to także
    > leki:)
    Brak dowodu niee jest dowodem braku. Poza tym człowiek biblijny (z wyjątkiem Onana) bardzo chciał miec dzieci, więc nic dziwnego, że w Biblii nie ma wyraźnego zakazu antykoncepcji (nie licząc wątku z Onanem).
  • nunucha 21.04.06, 16:48
    BZDURA,BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA!!!!!Jakim prawem kościół ma ingerować w moje
    pożycie małżeńskie?Kto go do tego upoważnił?Każdy ma prawo sam kontrolować ile
    dzieci chce mieć i czy je wogóle chce mieć!Czym innym są metody
    antykoncepcyjne,które są poronnogenne.Te kolidują z prawem Bożym,dlatego nie
    masz się z czego spowiadać,nie robisz nic złego.Pozdrawiam
  • andy_1975 21.04.06, 20:27
    Są jeszcze dwie sprawy, które nie były poruszane wcale lub tylko w niewielkim
    stopniu:
    1. zwolennicy pigułek powinni prześledzić dawki hormonów jakie były stosowane na
    przestrzeni lat. Wtedy odkryliby, że od wprowadzenia pierwszych pigułek do
    chwili obecnej radykalnie zmniejszono dawki hormonów (i będą one dalej
    zmniejszane!). Dlaczego? Ponieważ po upływie kilku lat okazywało się że wskaźnik
    powikłań przy stosowaniu pigułek był nadal zbyt wysoki aby firmy farmaceutyczne
    było stać na taką ilość procesów i odszkodowań. Zmniejszają więc dawki hormonów
    aby zmniejszyć wypłaty odszkodowań. A jaka jest druga strona medalu? Mniejsze
    dawki to częstsze poczęcia po których dziecko nie może zagnieździć się w ściance
    macicy. I tu dochodzimy do drugiego o wiele ważniejszego punktu:
    2. każdy cykl w którym jednak dojdzie do owulacji to potencjalne sztuczne
    poronienie. Co z tego że kobieta nie będzie pewna czy była w ciąży przez jeden
    dzień czy też tym razem akurat nie była w ciąży. POTENCJALNIE CO MIESIĄC MOŻE
    ZABIJAĆ DZIECKO!! Z moralnego punktu widzenia nie ma żadnego znaczenia czy
    zabija się dziecko w pierwszym dniu po poczęciu czy też w pierwszym dniu po
    urodzeniu. Tylko że tą drugą sytuację często pokazuje np. TV i wszystkich to
    bulwersuje. A ta pierwsza sytuacja dzieje się po cichutku i bez świadków...
    Ktoś może zaprotestować że przecież nie co miesiąc dochodzi do jajeczkowania
    przy stosowaniu pigułki. I co z tego? Jaka jest granica, którą uznają za
    dopuszczalną? Raz na 3 miesiące? Raz na rok? Co za różnica...?
  • fanka7 18.04.06, 17:45
    Siostro Marto niestety niewiele osób w dzisiejszych czasach może pochwalić się
    równie wysoką moralnością jak Twoja.
    Tylko druga sprawa:"...nie wierz nawet połowie tego co zobaczysz i ani ćwierci
    tego co usłyszysz..." ciekawe więc jak to z nami grzesznikami jest...
    to tak jak jeden z księży chodząc po kolędzie upomina wiernych żeby nie żyli w
    konkubinatach, a sam...ma młodą gosposię...z którą mieszka pod jednym dachem.
    A może ten Kazik, który mieszka z Izą wcale nie ma z nią stosunków
    pozamałżeńskich...podobnie jak nie ma ich wielebny ksiądz...
    Poza tym myślę, że tabletki można odrzucić....mamy becikowe drogie kobietki;-).
    Pozdrawiam.
  • lopa82 19.04.06, 09:44
    Hehe dobre ciekawa jestem tylko czy grzechem jest też rodzenie niechcianych
    dzieci, wychowwanie ich w atmosferze braku miłości czułości i bezpieczeństwa.
    Nad tym to się Kościół nie zastanowił. Ja od razu mówię, że jestem niewierząca,
    przynajmniej nie popieram całego tego katolickiego zakłamania. Co więcej jestem
    psychologiem, pracuję z dziećmi z zaburzeniami osoowości i widzę doczego może
    doprowadzić "rodzenie na siłę". Nawet dobra matka, która nie chciała swojego
    dziecka może zmanować mu życie więć zastanówcie się zanim zrezygnujecie z
    tabletek z powodu jakiejś głupkowatej wiary przeznaczonej dla ciemnych,
    niewykształconych, zacofanych i zdesparowanych ludzi.!!!!!!!
  • author.adam 19.04.06, 11:30
    Oczywiście, że wychowanie w braku miłości nie jest dobre, ale to nie jest
    kwesia kościoła :) Kościół nie mówi "róbcie to gdy tylko macie ochotę, albo
    nadmiar czasu". Jeśli więc zachowarz "wstrzemięźliwość" jak mówi nie będzie
    mowy o niechcianych dzieciach. :) Inna sprawa jeśli rodzice dzieci, którymi sie
    Pani zajmuje robią to bo odzywają się w nich instynkty nie rodzicielskie, a
    własnego zaspokojenia i nie ma tu miłości do tego dziecka bo dziecko
    jest "niechcianym produktem" ich zabawy powinni się wcześsniej nad tym
    zastanowić. Nie ma żadnego rodzenia na siłe jeśli nie ma sexu. :) Jeśli ktoś
    nie chce mieć dzieci niech aczej idzie do kina na film o tych sprawach :) bo
    każde "użycie sobie" ... a wiara ... hmmm czy katolicka czy jakakolwiek inna
    nie jest dla ludzi takich jak w Pani wypowiedzi, a dla wszystkich... i niech
    oni sami osądzą jaka jest i czy muszą w niej trwać itd. Pozatym wykształecenie
    nie zawsze załatwia wszystko... Pani jak sądze jest bardzo, bardzo
    wykształcona, a obraża Pani innych i nie potrafi uszanować cudzego zdania co
    jest sprawą ... inteligentnych ludzi. :)
  • fanka7 21.04.06, 14:31
    Drogi Adamie,
    Jak można zauważyć pani psycholog jest bardzo młoda i chyba bardzo pewna
    siebie, nie wątpię, że ma na swoim koncie wiele sukcesów.
    Jednak wychowała się w dobie wolnych mediów, które bądź co bądź kreują
    hedonistyczny styl życia. Niestety nie każdy potrafi segregować informacje
    dobre ze steku medialnego majstersztyku, oddzielić ziarno od plewy. Poza tym
    nie każdy czynnie uczestniczy w życiu chrześcijańskim (niektórzy tylko dla
    pozoru klęczą pod figurą). Proszę tylko otworzyć Bravo girl lub Popcorn,
    pisma promujące rozwiązłość, urągające wartościom chrześcijańskim.
    Ubolewam, że agencje prasowe dla zysku potrafią zrobić wszystko i nie posiadają
    etyki dziennikarskiej, liczy się tylko pieniądz......a rodzice w ferworze
    swoich obowiązków i pogoni za pracą nie mają czasu na zweryfikowanie lektury
    własnego dziecka.
    Do tego dochodzi jeszcze internet, który tak jak mediamarkt NIE JEST DLA
    IDIOTÓW.
    POZDRAWIAM
  • sikorka68 19.04.06, 13:22
    Dzieci niechciane były, są i będą, tak samo, jak małżeństwa, które je chcą, a
    nie mogą. Nie mówię, że to jest dobre, ale nie wszystko na tym śwecie jest
    sprawiedliwe. Tak było, jest i będzie, niezależnie od przekonań i czy tego
    chcemy, czy nie. Jest inna sprawa, która mnie bulweruje w pani
    wypowiedzi: "zastanówcie się zanim zrezygnujecie z tabletek z powodu jakiejś
    głupkowatej wiary przeznaczonej dla ciemnych, niewykształconych, zacofanych i
    zdesparowanych ludzi." ak ja podejmowałam decyzję, to sięgnełam do wiedzy
    medycznej. Są przypadki, kiedy rodziły się niechciane dzieci ze spiralą, leki
    antykoncepcyjne hormonalne zwiększają ryzyko zachorowania na raka (wiem to od
    lekarza), ciągłe poronienia przy wczesnoporonnych tabletkach też są szkodliwe
    dla zdrowia kobiety. Ostatnio słyszałam, że pojawiły się zastrzyki, po których
    kobieta nie ma okresu, ale brak jego przez dłuższy czas grozi kobiecie
    osteoporozą (to też wiem od lekarza). Takich przykładów można namnożyć, ale
    zanim zaczniesz coś pisać, to najpierw poczytaj... I kto tu
    jest "niewykształcony, zacofany i zdesperowany" mimo mgr. przed nazwiskiem?
  • vengo5 20.04.06, 20:59
    >...jakiejś głupkowatej wiary przeznaczonej dla ciemnych,
    niewykształconych, zacofanych i zdesparowanych ludzi.!!!!!!!

    Ja na przykład jestem wierzącą i praktykujacą katoliczką (stosuję npr)
    nie jestem ciemna,
    mam wyższe wykształcenie (jestem chemikiem tudzież chemiczką. Jak kto woli)
    no i nie jestem ani zacofana ani zdesperowana :)))) wręcz przeciwnie

    więc nie oceniaj i nie obrażaj ludzi :) bo sie okaże że jesteś kiepskim
    psychologiem


  • fanka7 21.04.06, 14:35
    a tak swoją drogą...jaką uczelnię skończyłaś? jakoś wierzyć mi się nie chce :-)
    raczej tok rozumowania wskazuje na kształcenie specjalne. Owocnej nauki Lopa82.
  • nieprawomyslny 19.04.06, 14:21
    hmmm... siostro Marto prosimy o wiecej wskazowek jak nie zyc w "grzechu"
    pochwalony
  • marghot 18.04.06, 14:01
    ale załóżmy, że chodzi o stosowanie tabl. anty w małżeństwie.
    To też grzech zapewne, bo kościół na środki antykoncepcyjne się nei godzi.
    Jedynie kaledarzyk, metody termiczno-obajwowe...
  • Gość: agusia_1988 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:12
    zapewne skoro ludzie z npr( z ich stron) wymysleli ze pigulki (tak jak
    postinor) to tez tabletki wczesnoporonne(tylko jak nie dochodzi do
    zaplodnienia, to co ja zabijam?)zreszta napisali takie bzdury o pigulkach anty
    (np ze kawa dziala na pigulki, ze je oslabia, moga je uzywac dziewczyny ktore
    ukonczyly 21 lat, moga ale nie musza itp).ja akurat przy zeszlorocznej spowiedzi
    (mialam bierzmowanie) nie mowilam ksiedzu o pigulkach(bo nawet jesli nie
    wspolzyje przez slubem, a biore pigulki to to nie jest grzech moim zdaniem, bo
    biore je leczniczo, czy chce abym miala regularne "miesiaczki"), ksiadz jedynie
    powiedzial ze moj chlopak nie traktuje mnie powaznie i tak jakby kazal zerwac
    ale ja z nim nie zerwe, bo nie widze takiej potrzeby.
    wybor mam, alb o nie wspolzyc(w tej chwili to latwe majac niskie libido) albo
    wspolzyc, nie zab sie i wpasc(i zawiesc rodzine), albo wspolzyc i zab sie.
    zreszta na tej stronie napisali ze ich naturalna metoda jest tak samo skuteczna
    jak pigulki(aha, ciekawe gdzie). tylko czy nastolatka moglaby uzywac jej,
    biorac pod uwage nieregularne miesiaczki(jak odstawie tabsy to tym bardziej
    bede miala nieregularne)i stres wplywajacy np na miesiaczki.
  • krytykk 18.04.06, 17:09
    czyli wszelakiego rodzaju "naturalne" metody. A katabasy liczą kase...
  • krytykk 18.04.06, 17:07
    Marta napisał(a):

    > tak, to grzech.. i zyjesz w grzechu przyjmujac tabletki. Nie ma sensu zebys
    > szla do spowiedzi bo to bylaby hipokryzja.. bo albo zalujesz za grzechy i sie
    > spowiadasz albo jesli nie zalujesz, jesli nie masz zamiaru sie poprawic -
    > spowiedz jest nieważna.

    Wszyscy zdrowi w rodzinie byli?
  • genovefa 18.04.06, 20:02
    krytykk napisał:

    > Marta napisał(a):
    >
    > > tak, to grzech.. i zyjesz w grzechu przyjmujac tabletki. Nie ma sensu zeb
    > ys
    > > szla do spowiedzi bo to bylaby hipokryzja.. bo albo zalujesz za grzechy i
    > sie
    > > spowiadasz albo jesli nie zalujesz, jesli nie masz zamiaru sie poprawic -
    >
    > > spowiedz jest nieważna.
    >
    > Wszyscy zdrowi w rodzinie byli?


    a co ci sie nie podoba? nie pojmuje tego twoj maly mozdzek?
  • krytykk 18.04.06, 21:15
    Nie pojmuje takiej głupoty jak opowiadanie katabasowi co robi w łóżku i co bierze a czego nie...
  • bbeverly 19.04.06, 21:10
    Miłe Panie
    Czytając Wasze wewnętrzne rozterki, z których u niektórych z Was przebija
    niepewność, u pozostałych zaś strach przed "grzechem", zastanawiam się jak
    można dać sie do tego stopnia ogłupić i zastraszyć. Ani w biblii, choć sperma
    płynie w niej wartkim nurtem, ani tym bardziej w ewangeliach nie znajdziecie
    zakazu stosowania środków antykoncepcyjnych. Jest to bowiem wymysł kleru-
    samców, który narzucił kobietom i mężczyznom różnego rodzaju nakazy i zakazy.
    Celem tych wszystkich przykazań wymyślonych przez mężczyzn - od Mojżesza po
    dzień dzisiejszy - jest upodlenie kobiet. Jak długo będziecie pozwalać klerowi
    decydować o Waszym życiu, o Waszej miłości i Waszych planach związanych z
    posiadaniem dzieci. To, co kler Wam zakazuje, sam nie przestrzega. Popatrzcie
    wokół ilu księży spłodziło dzieci, ilu posiada kochanki i współżyjąc z nimi
    używa środki antykoncepcyjne, ilu jest pederastami nie wspominając tych, którzy
    nagmninie się masturbują, lub moczą w nocy przysłowiowe pieluchy. Pamietajcie
    miłe Panie, że przykazania są tylko dla Was, bo tylko w ten sposób można nad
    Wami panować. Czy długo jeszcze będziecie znosić ten psychiczny terror pod
    przykrywką religii i kościelnych zakazów? Na to pytanie musicie sobie miłe
    Panie same odpowiedzieć.
  • sikorka68 20.04.06, 00:39
    Wcale nie uważam, że ktoś chce panować nad moją osobą. Skąd takie pochopne
    wnioski? Strach przed "grzechem" też nie, raczej przed rozpoczęciem mojego
    życia intymnego, sięgnełam porady osób, które wiedzą więcej niż ja i do których
    kompetencji w tej dziedzinie nie miałam wątpliwości.A co księża robią w nocy
    pod kołderką, to mnie wcale nie obchodzi. Domniemania na ten temat uważam za
    zwykły jazgot- a tego nie lubie.
  • Gość: mła IP: 62.40.80.* 18.04.06, 14:08
    Malinka, błagam, przejdź na forum filozoficzne, co to ma wspólnego z urodą?!
  • nioma 18.04.06, 14:30
    droga genovefo>> a ja sie chce kochac czy tez uprawiac seks wtedy kiedy mam
    ochote a nie wtedy kiedy mierzenie cieploty, badanie sluzu etc mi na to pozwoli
    cenie sobie swobode i spontanicznosc,
    dlatego tabletki sa najlepsze

    --
    JEŚLI KACZKA TO TYLKO PIECZONA.
  • genovefa 18.04.06, 14:38
    droga nioma - takie twoje prawo. dla ciebie tabletki sa najlepsze, dla innych
    nie...
    i kazdy powinien wybrac SWOJĄ metode antykoncepcji :))))))
  • tartuf 18.04.06, 18:12
    genovefo!
    sama zapędzasz się w kozi róg, bo taka jest podstawowa różnica miedzy NPR a innymi środkami, że tylko te drugie można nazwać antykoncepcją, zapobiega się zapłodnieniu w sposób sztuczny, natomiast NPR to sposób naturalnej regulacji poczęć - współżyje wtedy gdy chcę(dni płodne) lub nie chcę(dni niepłodne) począc dzidzi. Na tym zasadza się cała różnica w postrzeganiu tych metod przez Kościół Katolicki.

    Pozdrawiam z przesłaniem o swobodzie wyboru!!!
  • rubra 19.04.06, 00:23
    ciekawe tylko gdzie ta "spontaniczność" w sztucznie sterowanym "niby cylku"?
  • Gość: Lenka IP: *.chello.pl 18.04.06, 14:29
    Nie ponoć grzech,ale napewno.
    Wiara to jedno,a rzeczywistośc to drugie.Nie sposób nie współżyć przed
    ślubem,nie zabezpieczać się, przynajmniej dla większości ludzi to jest
    niemożliwe.
    Dlatego chyba ci gorliwie praktykujący pobierają się w młodym wieku :))
    Nie bardzo rozumiem,czemu wg kościoła branie tabletek anty jest be,a metody
    naturalne już są w porządku.Przecież w jednych i drugich chodzi dokładnie o to
    samo-żeby nie zajść w ciąże.
    Ja na szczęście dylematów moralnych nie miałam jak brałam pigułki.