Dodaj do ulubionych

spoliczkowalam swojego faceta

12.06.06, 21:15
i on mi oddal, bo powiedzial ze nie bede go BIC
obrazil mnie bardzo, prosilam wiele razy zeby sie do mnie w ten sposob nie
odzywal, uprzedzalam ze jesli jeszcze raz tak sie zachowa uderze go i zrobilam
to a on powiedzial ze nie bede go bila i mi oddal
poklocilismy sie strasznie, kazal mi sie pakowac ( juz nie pierwszy raz, juz
wczesnije byla podobna sytuacja, gdzie doszlo do tego typu rekoczynow, ale po
ochlonieciu przeprosilismy sie postanowilismy jeszcze raz sorobowac)
on uwaza ze to ja go pierwsza pobilam, tak nazywa moje klepanie go po ciele
jak mi ublizal i wyzywal.

zle mi z tym ...
powiedzial mi ze juz mnie nie znosi od jakiegos czasu, a wydawalo mi sie ze
miedzy nami wlasnie jest ostatnio co raz lepiej, mowilismy o dziecku, nawet w
zeszlym tyg kolachlismy sie jak szalency, codziennie, w sama owulacje. Dzis
jest juz po, cycki mnie bola, rano chcialo mi sie wymiotowac, ale nie wiem czy
to z tak silnego stresu jaki mialam wczoraj czy juz cos sie we mnie zaczyna.
Nie mam schizy ciazowej, ale nie zdziwilabym sie jak bym byla w ciazy. @ ma
przyjsc 25 czerwca. i juz z zeszlym miesciau sie staralismy i wtedy chcialam
zeby nie przyszla a teraz chce zeby przyszla. Jesli nie przyjedzie nie usune
ciazy, ale .... nie chce gdybac co bedzie ...

powidzial ze sie rozstajemy ale jeszcze przez 3 tyg musimy razem mieszkac (
kwestie mieszkaniowe), jestesm ze soba od 2 lat 8 miesiecy ...


smutno mi bo spoliczkowalam mezczynzne ktorego bardzo kocham z ktorym chcialam
spedziec cale zycie i miec z nim dzieci .... ;((((((((
Obserwuj wątek
    • maialina1 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:17
      anonimowa.animka napisała:


      > smutno mi bo spoliczkowalam mezczynzne ktorego bardzo kocham z ktorym chcialam
      > spedziec cale zycie i miec z nim dzieci .... ;((((((((



      Powinno ci raczej byc smutno ze twoj mezczyzna cie leje!
      Ale baby to sa glupie, naprawde!
      A potem sie dziwic ze patologie kwitna!
      Prz'eciez, kobieto, sama sie prosisz.
      Facet cie zlal w twarz, a ty jeszcze mowic ze TOBIE smutno ze go uderzylas?
      Pozal sie Boze!!
      • nutopia Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:19
        maialina1 napisał:

        > anonimowa.animka napisała:
        >
        >
        > > smutno mi bo spoliczkowalam mezczynzne ktorego bardzo kocham z ktorym chc
        > ialam
        > > spedziec cale zycie i miec z nim dzieci .... ;((((((((
        >
        >
        >
        > Powinno ci raczej byc smutno ze twoj mezczyzna cie leje!
        > Ale baby to sa glupie, naprawde!
        > A potem sie dziwic ze patologie kwitna!
        > Prz'eciez, kobieto, sama sie prosisz.
        > Facet cie zlal w twarz, a ty jeszcze mowic ze TOBIE smutno ze go uderzylas?
        > Pozal sie Boze!!

        i tu się muszę zgodzić z przdmówcą...
      • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:24
        ale ja go pierwsza uderzylam i sprowokowalam w tej klotni, powiedzialam mu ze
        jak nie moze sie uspokoic ze swoimi krzykami to moze mnie jeszcze uderzy jak
        kiedys ? a on ze sie jestem sadomasochistka i ze sie prosze i bicie - to ja go
        bile ( okladanie piesciami przy wadze 60 kg faceta co wazy prawie 100 kg)
        ja go sprowokowalam i dlatego mnie uderzyl
        i go ciagle kocham ... ryczec mi sie chce ....;(((
        • f_emmefatale Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:28
          Zrobiłas BARDZO DOBRZE mówiąc by uderzył-serio-nadsawiłas policzek.

          A teraz nie rycz tylko skacz z radości,że teraz a nie po slubie sie dowiedziałas
          jaki z niego palant,bo po slubie to by Ci tak buźke potłukł,ze hoho.
          Wszystko sie zaczyna od takiego czegoś..
          --
          "Zła kobieta należy do tego rodzaju istot, których mężczyźni nigdy nie mają dosyć"
          d.moda
          intymne forum
        • domisku_21 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:50
          anonimowa.animka napisała:

          > ale ja go pierwsza uderzylam i sprowokowalam w tej klotni, powiedzialam mu ze
          > jak nie moze sie uspokoic ze swoimi krzykami to moze mnie jeszcze uderzy jak
          > kiedys ? a on ze sie jestem sadomasochistka i ze sie prosze i bicie - to ja go
          > bile ( okladanie piesciami przy wadze 60 kg faceta co wazy prawie 100 kg)
          > ja go sprowokowalam i dlatego mnie uderzyl
          > i go ciagle kocham ... ryczec mi sie chce ....;(((


          chocbys mu na gebe nasrala to on nie ma cie prawa bic...i jeszcze teraz to na
          swoja strone obrocil i wyszlo,ze rozstanie jest z twojej winny...uciekaj od
          tego chlopa poki masz szanse...
          • bez.wyksztalcenia Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 12:17
            moment, jak to: facetowi nie wolno uderzyc kobiety, ale kobieta moze go bic??
            rozumiem, ze jest slabsza, ale nie daje jej to prawa, zeby kogos uderzyc! jego
            krzyki byly nie w porzadku, mozna wtedy wyjsc, rowniez na niego krzyczec, ale
            uderzyc?
            to, ze on oddal - to juz wyklucza go jako partnera, ale autorka watku tez
            powinna sie zastanowic, w jaki sposob radzic sobie z frustracja. albo zmienic
            partnera na takiego, ktorego nie bedzie miala ochoty/ powodu uderzyc
            --
            wasz Baranek Forumowy
            przytul mnie
            * Romek: zajmij sie swoją żoną, a nie gejami! *
          • fragile_f Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 12:39
            sorry - ZADNA z osob w zwiaku nie ma prawa ani uderzyc ani "nasrac na gebe".

            Stawiasz kobiety w pozycji swietej krowy albo krolewny - moga stroic fochy,
            policzkowac, wrzeszczec, bic, pluc w twarz - a facet ma stac spokojnie,
            przytakiwac a na koniec przeprosic?? Mezczyzni tez maja ograniczona cierpliwosc
            i poczucie wlasnej godnosci...I ograniczona liczbe obelg i ciosow, ktore moga na
            siebie w spokoju przyjac.


            --
            Fragile
    • f_emmefatale Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:20
      NIGDY NIE DAJ SIE UDERZYĆ!

      Wyprowadź sie od chama-nawet jak kochasz.

      Ja sobie nie wyobrażam by Mój Ukochany odzwał sie do mnei wulgarnie,a co juz
      mówiąc uderzył-nawet jakbym go stłukła.
      Pożegnaj sie i pakuj-nawet jakbys była w ciąży.

      --
      "Zła kobieta należy do tego rodzaju istot, których mężczyźni nigdy nie mają dosyć"
      d.moda
      intymne forum
      • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:27

        > a co juz mówiąc uderzył-nawet jakbym go stłukła.


        on uwaza ze nie wolno mi tego czego jemu nie wolno, ja go pierwsza uderzylam, i
        tez uwazam ze nie mial prawa mi oddawac lecz on jest innego zdanie ...

        naprawde powinnam odejsc ? moze sie pogodzimy ?
        • maialina1 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:29
          anonimowa.animka napisała:

          >
          > > a co juz mówiąc uderzył-nawet jakbym go stłukła.
          >
          >
          > on uwaza ze nie wolno mi tego czego jemu nie wolno, ja go pierwsza uderzylam,
          i
          > tez uwazam ze nie mial prawa mi oddawac lecz on jest innego zdanie ...
          >
          > naprawde powinnam odejsc ? moze sie pogodzimy ?


          Pogodzcie sie, to mozesz byc pewna ze to nie bedzie ostatni raz jak na ciebie
          ruszyl z lapskami.
          Kobieta moze dac policzek, bo i tak od kobiecego policzka zeby nikomu nie
          wypadna! Facet W ZADNYM RAZIE NIE MA PRAWA RUSZAC Z PARSZYWYMI LAPAMI NA TAK
          DELIKATNE ISTOTY JAKIMI SA KOBIETY.
          Twoj koles, jesli mysli inaczej, to paskudny typ maschilisty, i nawety
          jesli "juz nigdy cie nie uderzy", to od kogos z takimi pogladami powinnas sie
          ewakuowac. Czym predzej. Chocbys byla w ciazy trojaczej.
          • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:37
            do tej pozy taka sytuacja miala miejsce 3 razy i ani razu nie powiedzialm o tym
            ani swojej ani jego rodzinie, a tym razem czuje ze powinnam, jego rodzice,znaczy
            jego ojciec jest bardzoej za mna niz za nim, to samo matka, ale jego siostra
            bedzie za nim pomimo ze kiedys byla bita przez swojego faceta i odeszla od
            niego. Powiedzlalam o tym narazie swojej siostrze, i uwaza ze sie nie szanje
            beda dalej z nim i chyba ma racje ....
            moja mama byla bita przez mojego ojca, ja tez, mialam dziecinsto z przemoca i
            dlatego moze nie rozumiem ze kobieta nie powinna byc uderzona przez swojego
            faceta ...

            i wiecie co ? zawsze klocimy sie po alkoholu ... ja wipilam jedna szklane rumu z
            cola a on pol butelki ...


            czy naprawde nie ma tu nikogo kto uderzyl ablo zostal uderzony i dalej jest ze
            swoim napastikiem ???


            • maialina1 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:41
              anonimowa.animka napisała:

              > do tej pozy taka sytuacja miala miejsce 3 razy i ani razu nie powiedzialm o
              tym
              > ani swojej ani jego rodzinie, a tym razem czuje ze powinnam, jego
              rodzice,znacz
              > y
              > jego ojciec jest bardzoej za mna niz za nim, to samo matka, ale jego siostra
              > bedzie za nim pomimo ze kiedys byla bita przez swojego faceta i odeszla od
              > niego. Powiedzlalam o tym narazie swojej siostrze, i uwaza ze sie nie szanje
              > beda dalej z nim i chyba ma racje ....
              > moja mama byla bita przez mojego ojca, ja tez, mialam dziecinsto z przemoca i
              > dlatego moze nie rozumiem ze kobieta nie powinna byc uderzona przez swojego
              > faceta ...


              Moja droga, wedlug wszelkich badan socjologicznych wynika ze patlogie sa
              praktycznie zawsze dziedziczne.
              Sama sobie tego kolesia znalazlas. Zlal cie a ty jeszcze mowisz ze chcesz miec
              z nim dziecko! :/ Zeby dziecko tez lal?
              "a nieee, dziecka nie ruszy", no nie??!
              Blagaj Boga zebys nie byla w ciazy, bo wydanie na swiat kogos kto bedzie w
              przyszlosci maltretowany, to jakbys na niego wydala wyrok.

              I oczywiscie ty tego kolesia kochasz?
              Typowe u kobiet o slabym charakterze. Kochaja ludzi ktorzy sie nad nimi
              znecaja. I im bardziej sie znecaja, tym bardziej lgna do swoich oprawcow.
              Ja tego totalnie nie rzumiem, ale psychologia ma na ten temat caly zestaw
              teorii.
              • miang Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 12:32
                > Sama sobie tego kolesia znalazlas. Zlal cie a ty jeszcze mowisz ze chcesz miec
                > z nim dziecko! :/ Zeby dziecko tez lal?
                > "a nieee, dziecka nie ruszy", no nie??!

                spoko, nie on jeden, ona tez dzieciakowi przyleje.....
                kurde na rozmnazanie to powinny byc jakies egzaminy
            • poprostu_basia Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:43
              nigdy mnie nikt nie uderzył i nie potrafie przewidzieć jak bym sie zachowała w
              takiej sytuacji, ale wydaje mi się ze facet któremu naprawde zależy na kobiecie
              nie tknie jej palcem niezaleznie od tego co ona mu powie albo co zrobi...
              nie daj sobie wmowić ze uderzenie jest równe uderzeniu!
              3maj się dzielnie:)
              • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:47
                a nie jest równe? bicie to patologia, bija osoby słabe, które sobie nie radzą.
                dla mnie uderzenie partnera/partnerki byłoby definitywnym końcem i nie ma
                znaczenia czy uderzyła kobieta czy męzczyzna. uderzenie to uderzenie, jeżeli
                ludzie się kochają to nie walą sie po gebach.
                  • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:59
                    > nie ma
                    > > znaczenia czy uderzyła kobieta czy męzczyzna.
                    >
                    >
                    > TU SIE NIE ZGODZE.

                    dlaczego się nie zgodzisz? uderzenie to uderzenie, niesie jednoznaczne
                    przesłanie, nie szanuję cię, gazrdze tobą i nie kocham cię. Po czyms takim
                    powinien nastąpić definitywny koniec. I powtarzam, siła nie ma tutaj nic do
                    rzeczy, bo tutaj nie chodzi o to że mnie to boli fizycznie, tylko emocjonalnie
                    • maialina1 odpowiadam 12.06.06, 22:14
                      jace_k00 napisał:


                      > dlaczego się nie zgodzisz? uderzenie to uderzenie, niesie jednoznaczne
                      > przesłanie, nie szanuję cię, gazrdze tobą i nie kocham cię.

                      Przeslanie przeslaniem, masz racje, a sila uderzenia to co innego. Dlatego
                      faceci nie maja prawa. Bo maja za ciezkie lapy.
                      • jace_k00 Re: odpowiadam 12.06.06, 22:18
                        no nie żartuj, nikt tutaj nie mówi o torturach, paza tym nikt nie policzkuje tak
                        aby zabić :)
                        moim zdaniem chodzi w takim przypadku tylko i wyłącznie o krótkie, aczkolwiek
                        treściwe i bolesne (duchowo) przekazanie informacji
                        • maialina1 Re: odpowiadam 12.06.06, 22:21
                          jace_k00 napisał:

                          > no nie żartuj, nikt tutaj nie mówi o torturach, paza tym nikt nie policzkuje
                          ta
                          > k
                          > aby zabić :)

                          Owszem, zdarza sie. Po uderzeniu meska lapa mozna niefortunnie upasc i sie
                          zabic. Kobieca reka raczej nikogo nie powali na ziemie.



                          > moim zdaniem chodzi w takim przypadku tylko i wyłącznie o krótkie, aczkolwiek
                          > treściwe i bolesne (duchowo) przekazanie informacji


                          Juz pisalam, co do przekazu uderzenia w pelni sie zgadzam.
                          • jace_k00 Re: odpowiadam 12.06.06, 22:24
                            > Owszem, zdarza sie. Po uderzeniu meska lapa mozna niefortunnie upasc i sie
                            > zabic. Kobieca reka raczej nikogo nie powali na ziemie.

                            trochę to nielogiczne, bo idąc tym śladem to równie dobrze można by dojsc do
                            wniosku ze jak facet bije słabo, na "kobieca siłe" to już mu wolno, albo jak
                            jest jakis chuderlawy 60kg facet który uderzy swoją 60kg dziewczynę to też może
                            bo szanse wyrównane? Przecież tutaj nie chodzi o bójkę.
                            • maialina1 Re: odpowiadam 12.06.06, 22:30
                              jace_k00 napisał:

                              > trochę to nielogiczne, bo idąc tym śladem to równie dobrze można by dojsc do
                              > wniosku ze jak facet bije słabo, na "kobieca siłe" to już mu wolno, albo jak
                              > jest jakis chuderlawy 60kg facet który uderzy swoją 60kg dziewczynę to też
                              może
                              > bo szanse wyrównane? Przecież tutaj nie chodzi o bójkę.


                              Moj drogi, nawet cherlawy facet to zawsze facet. A jesli jest naprawde tak
                              slaby ze slabszy od kobiety, to znaczy ze ma jakis niedorozwoj, i wtedy
                              faktycznie nie ma prawa byc bity, bo ulomnych osob sie nie bije.
                              Ta dyskusja nie ma sensu.
                              Dziewczyna ma zdrowego normalnego faceta ktory ja walnal, i nawet jesli byè byl
                              slabym cherlawym gowienkiem, to my nie Araby! W europejskiej kulturze nie jest
                              dopuszczalne bicie kobiet przez mezczyzn, a jesli tak sie dzieje to zalicza sie
                              to do patologii.
                              koniec kropka
                              (PS. Zeby mi zaraz nie bylo ze u Arabow to tez jest niedopuszczalne: poczytaj
                              Koran, mozna sciagnac w necie. Rozdzial czwarty, bedzie gdzies w pierwszych
                              linijkach.)
                              • jace_k00 Re: odpowiadam 12.06.06, 22:37
                                nie mysl w kategoriach czy by cię bolało tylko co byś czuła.
                                gdybym ja dostał w twarz od 40kg dziewczyny która kocham to bolało by mnie to
                                tak samo a nawet bardziej niż gdybym dostał od 120kg zapaśniczki. i nie chodzi
                                tutaj w żadnym razie o ból fizyczny.
                                W europejskiej kulturze nie jest dopuszczalne bicie osób które się kocha.

                                co do islamu to się nie wypowiadam, bo to dopiero jest jedna wieka patologia
                                (przynajmniej ten pojmowany dosłownie)
                                • maialina1 Re: odpowiadam 13.06.06, 07:47
                                  jace_k00 napisał:

                                  > nie mysl w kategoriach czy by cię bolało tylko co byś czuła.

                                  Po tych slowach juz jestem pewna ze jestes facetem.
                                  Jak to "nie mysl czy by cie bolalo"?????
                                  PRZEDE WSZYSTKIM i TYLKO o tym mysle.
                                  A jak bym sie czula? Coz, jesli dochodzi do rekoczynow, to znaczy ze juz od
                                  dawna w tym zwiazku czuje sie jak gowno.
                                • miang Re: odpowiadam 13.06.06, 12:35
                                  masz racje ze to nie chodzi o bol fizyczny, wolalabym sie wyp* na nierownym
                                  chodniku i pozdzierac skore z kolan (ostatnio mi sie przydarzylo) niz lekko
                                  dostac od kogos na kim mi zalezy
            • ania.downar Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:40
              anonimowa.animka napisała:

              > a ja bym na jego miescju nie oddala kobiecie, ja go tylko spoliczkowala swoja
              > reka a on mnie trzasna swoja lapa, - roznica wagi ok 35 kg

              Nie w tym rzecz... ja bym oddala mimo swiadomosci, ze moze mnie zatluc na
              smierc... nie chodzi o to, chodzi o granice, ktorych lepiej nie przekraczac -
              zwlaszcza slabszemu....

              A tak ogolnie to przykra ta Twoja sprawa...
              • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:44
                masz coś takiego jak ja :)
                nie chodzi o szanse tylko o zasady. w szkole miałem przewalone. jak moich
                kolegów szturchali starsi to oni potulnie udawali ze nic się nie dzieje, ja
                zawsze się stawiałem, choć z góry było wiadome że mi się dostanie. Pare razy
                oberwałem, ale wywalczyłem sobie szacunek wśród starszych :)
                • ania.downar Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:52
                  jace_k00 napisał:

                  > Pare razy
                  > oberwałem, ale wywalczyłem sobie szacunek wśród starszych :)


                  :-) Osobiscie nie mialam jeszcze okazji, ale wiem ze byloby warto...
                  Zreszta mam dwoch prawie 2-metrowych braci, wiec wiem ze 'klapsy' nie bola tak
                  bardzo jak slowa, utrata szacunku, zlamanie zasad, czy wyrzuty sumienia...
          • pasikonna Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 23:13
            No nie moge... To bylabys cienkim facetem, damskim bokserem i przykladem
            patologii spoleczej.
            Nie ma to jak babska solidarnosc, doslownie pociac sie mozna.
            Wiesz jak czytam takie posty to zal serce sciska, ze sa kobiety, ktore potrafia
            tolerowac meskie lapska ktore bija, lecz sie poki nie jest za pozno.
    • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:40
      nie rozumiem, jak kobieta uderzy to dobrze, zasłuzył, ale jak facet to patologia.

      taka sprawiedliwośc Kalego

      ja bym kobiety nigdy nie uderzył, nawet gdybym dostał od niej w twarz, ale nie
      chciałbym aby kobieta przy sprzeczce waliła mnie po gebie. On zrobił bardzo
      głupio, ale Twoje zachowanie najmądrzejsze to też nie było. Tak czy inaczej
      jeżeli juz teraz dochodzi do rękoczynów to lepiej się rozstańcie.
      • f_emmefatale Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:48
        Tu chodzi o inny fakt-rozumiem,że mozna mieć zastrzeżenia do stwierdzenia
        'kobieta może,a facet nie',ale ona uderzyła go w twarz,bo ja poniewierał-żeby
        sie opamietał.

        Gdyby ona była w ciężkim szoku,bo stało sie cos strasznego to on uderzając ja w
        twarz by sie otrzasnęła to też nie widzialabym w tym nic złego.

        facet z racji swojej siły nie ma prawa uderzyc kobiety-takie sa ogólnie przyjete
        zasady nawet jeśli według nie których sprawiedliwe nie sa. Kobieta też nie może
        tłuc faceta,ale musi sie szanuwać-w takim wypadku miała prawo.
        --
        "Zła kobieta należy do tego rodzaju istot, których mężczyźni nigdy nie mają dosyć"
        d.moda
        intymne forum
        • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 21:56
          jasne że facet nie ma prawa uderzyć kobiety ale nie z racji swojej siły tylko z
          racji swojego człowieczeństwa i szacunku dla kobiety.

          kobieta z tych samych powodów nie powinna bić męzczyzny. Nie chodzi tutaj o siłę
          tylko o przesłanie jakie to za soba niesie. Nie wyobrażam sobie że można dostać
          w twarz bo np. facet nabałaganił, przeciez to jest nienormalne.

          A w tej konkretnej sytuacji, dała mu w twarz i OK, to jest koniec nie ma się nad
          czym zastanawiać. Zwłaszcza że ten damski bokser jej oddał. Ja nie wiem jak
          można być z takim człowiekiem. Nad czym tu mysleć? Ciesz się że cię teraz udeżył
          niż miałby to zrobić po slubie kiedy będziecie mieli gromadke dzieci. Wyćiągnij
          z tego własciwe wnioski
            • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:04
              dziwne podejście, ja bym napewno nie był z kobietą która testuje mnie poprzez
              policzkowanie. na pewno bym ci nie oddał, ale to byłby koniec. bo nie wiem co
              można zrobić takiego zeby zasłużyć na policzek, a juz na pewno nie wyobrazam
              sobie sytuacji że to się dzieje czasem (czyli od czasu do czasu) Bo jeżeli np.
              zdradził i dostał w twarz to ok. jeśli mu wybaczysz i wrócicie do siebie to też
              ok. ale jezeli on cię będzie zdradzał a ty go biła to w tym momęcie jest patologia.
              • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:22
                ace_k00 napisał:

                > dziwne podejście, ja bym napewno nie był z kobietą która testuje mnie poprzez
                > policzkowanie. na pewno bym ci nie oddał, ale to byłby koniec. bo nie wiem co
                > można zrobić takiego zeby zasłużyć na policzek,

                nazwal mnie k..wa, obrazil mnie, krzyczla na mnie, wydzieral sie wrecz
                nieobliczalnie, zawsze krzyczy, nie potrafi rozmawiac normalnie w sytuacjach
                kryzysowych, ja naleze do osob dosc cierpliwych, podnosze glos zadko, naprawde
                trzeba wiedziec gdzie mi na odcisk nacisnac zebym zaczela na kogos krzyczec, a
                on zasugerowal ze kiedys zamin go poznalam nie szanowalam sie a to nie prawda,
                tylko ze teraz sie nie szanuje bo mi z tym zle ze go spoliczkowalam i z sie
                rozstajemy ...

                przeraza mnie pakowanie calego swojego dobytku z 3 lat, przeprowadzka o kilkaset
                kilometow do mojego miasta, tym bardziej ze nie pracuje od dluzego czasu, z
                osoatniej pracy mnie wyrzucili z paragrafem, nieslusznie, podlozyli mi swinie,
                chcieli sie mnie pozbyc, nie mam na kogo liczyc jak wroce do swojego miasta,
                tylko na siebie i bede zaczynac zycie 27 latki o zera ....
                • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:29
                  skoro jest bydlakiem i cię wyzywa to nie trzeba go policzkowac, ale na pewno
                  trzeba odejśc (chociaż dobrze zrobiłaś że go uderzyłaś skoro cię wyzywa). facet
                  jest chory psychicznie, nie wiem jak ty z nim zyjesz.
                  I uwiez mi, im szybciej odejdziesz tym lepiej dla ciebie. Już lepiej wrócić do
                  rodziców, czy na jakiś czas zamieszkac u rodzeństwa niz być z damskim bokserem.
                  Badz pewna że on cię nie kocha skro cię wyzywa i podniósł na ciebie rękę.
                  niczego nie stracisz.
                  • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:39
                    jak wspominalam wczesniej juz taka sytuacja kiedys dawno, ale miala miejsce, jak
                    sie przepraszalismy to mowil mi ze to co mi powiedzial podczas klotni mowil
                    specjalnie zeby mnie zranic. zanim sie poznalismy korzytal z uslug agencji i
                    potemm, ale jeszcze przed naszym zwiazkiem mial 12 dziewczynek ktore dawaly mu
                    za darmo, bo bylo im z nim dobrze ... jak sie o tym dowiedzialam zrobilo mi sie
                    bardzo zle , i zaluje ze mi o tym powidzial , bo przy kazdej klotni mu to
                    wypominam, on chcial byc ze mna szczery ale nie potrzebnie, uwazam ze sie takich
                    rzeczy mowi swojej nowej partnerce i pomimo ze na drugi dzien po naszym
                    pozananiu kazda obdzwonil i zerwa stosunki ja przy klotnoach kiedy mnie obraza
                    ze sugeruje ze nie jest pewien mojesz przeszlosci nazywam go zwylkv dziwkarzem,
                    co wiecej od samego poczatku mialam z tym wielki probem ze wszszycy jego znajomi
                    wiedzieli gdzie chodzil jak mu sioe chcialo i czulam sie ja jakas 13 co pobila
                    swiat, takie sugestie ze strony jego znajomych ...


                    mam mieszkanie, wiec nie musialabym mieszkac z rodzicami tylko gorzej z praca na
                    poczatku ... przeciz cos trzeba jesc ... kurcze dlaczego ja sie tak poswiecalam
                    i nie pracowala zawodowo ... przeszlo 3 lata bez pracy ... i jak zaczac nowe
                    zycie przed 30 stka ?
                    • jace_k00 Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 22:51
                      naprawdę ciężko cię zrozumiec. wiesz jaki jest, wiesz ze jest śmieciem i dalej z
                      nim jesteś? Pomyśl logicznie, lepiej zaczynac nowe zycie przed 30. niż przed 50,
                      z tym że przez te 20 lat bedziesz się z nim meczyła.
                      Co do pracy. Zawsze coś można znaleźć, może nie za ogromne pieniądze, ale lepszy
                      wróbel w garści niż gołąb na dachu. A tak poza tym to możesz wyjechać za
                      granicę. Zarobisz jakas rozsadna kase i uwolnisz sie od tego ciecia.

                      P.S
                      Sory ze tak go obrażam, ale moim zdaniem to on na szacunek nie zasługuje.
                      • kasia_ruchasia Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 23:03
                        ja mojego ex drapałam czasem do krwi. Nawet teraz jak sądzę ma blizny. Nigdy
                        nie biłam ale wijałam pazury.. a hmm.. dosyć długie miałam. On zawsze mną
                        potrzasał nigdy nie podniósł by na mnie ręki. Tz raz było ze mnie popchnął to
                        sie poryczałam bo zrobiło mi sie okropnie przykro a jemu wstyd. Potem były
                        ogromne kłótnie on zmuszął mnie do powrotu znosił wszytsko a ja okropnie go
                        czasem urządziała-podrapany chodził strasznie, ale nigdy mi nie oddał<zbił>
                        zawsze brał mnie za ramiona i 'potrzasał" albo przytulał tak zebym nie mogła
                        się "ruszyć" aż mi przechodziło.
                        W kazdym razie policzek ma inny wymiar- to upokorzenie. To tak jakbyś opluła
                        kogoś w twarz, tylko z 10 ray mocniejszym wyrazem.
                        Moim zdnaiem przekroczyłas granice.
                        Ale on nie pokazał męskiej klasy. Oboje jesteście siebie warci. To tylko moje
                        skromne zdanie
                      • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 12.06.06, 23:06
                        sek w tym ze wlasnie mieszkam zagranica i nie chcialabym tu, na obczyznie
                        zaczynac od nowa zycia, chyba wolalabym isc stac w metrowej kolejce za zupa dla
                        bezdomnych niz zaczynac zycie od nowa zagranica, tu gdzie mieszkam

                        mieszkamy zagranica i to tez jest tez bariera ktorej nie da sie tak latwo zerwa,
                        spakowac walizke i wyjsc z domu, moze bym to zrobila jak bysmy mieszkali tam
                        gdzie jest moje mieszkanie ...to nie takie proste, przeciz nie wroce stopem z
                        walizka w reku do swojego domu oddalonego o 2500 km ....

                        za 3 tyg mielism jechac na wakacje do Polski ... do tego casu jestesmy skazani
                        zeby moeszkac pod jednym dachem .... naszczecie jest kanapa w salonie, wczotaj
                        na niej spalam, znaczy nie splaam tylko lezalam cala noc przed TV gapiac sie slepo
    • anonimowa.animka jak przetrwac przez najblizsze 3 tyg ??? 12.06.06, 23:22
      powiedzcie lepiej jak przetrwac przez najblizsze 3 tyg ?
      nie pracuje, nie mam zadnych zajec, do tej pory zajmowalam sie jedynie domem
      nawet nie wiem jak sie zachowac ze spakowaniem rzeczy z naszego mieszkanie ?
      prawie wszsytko co tu mamy zgromadzilismy przez calt nas zwiazek, duzo pomogli
      nam jgo rodzice, ale wiele rzeczy jest zakupionych wspolnie, co wiecej po
      przywozilismy wiele rzeczy z mojego mieszkania przed przeprowadzku tu.
      co mam zabrac polowe talerzy, garnkow, i porobic kopie wszsytkich cd ?
      z poprzedniego zwiazku wyszlam na tym jak zablocki na mydel, zostawilam faceta o
      sie z nim nudzilam i go nie kochalam, a on pod moja nieobecnosc oproznil mi
      mieszkanie z rzeczy ktore uznal za stosowne, po 5 latach zwiazku
      chyba moja praca , opieka nad domem, prowadzenie calej ksiegowosci jego firmy ma
      jakas cene ????
      nie zazadam od niego pieniedzy za pozycie przzez cale 3 loata ale to ja
      urzadzilam caly dom, to ja kupowalam wszytko z pieniedzy ktore on zarabial
        • anonimowa.animka Re: jak przetrwac przez najblizsze 3 tyg ??? 12.06.06, 23:36
          wiesz co, ja moze jestem glupia i zaraz tez mnie tu ktos zlinczuje i powyzywa (
          powoli zaczynam sie do tego przyzwyczajac) ale moze narazie nabiore wode w usta,
          bede dalej robic to co robilam, ale bez entuzjazmu ?
          te 3 tyg jakos zniose ale gorzej bedzie wytrzymac najblizsze 2 do @, bo jak nie
          przyjedzie, to bedziemy albo we trojke albo w dwojke dalej zycie prowadzic ale
          licze po ciuchu ze bede w ciazy, bardzo chce tego dziecka, marze o nim,
          planowalism je od dluzszego czasu a przylulanka byly w owu
          moze ono nas do siebie jakos zblizy ? podobno czas leczy rany ale od kiedy
          wrocil z pracy serce mnie boli coraz bardziej jak na niego patrze, sciska mnie w
          krtani nawet teraz jak pisze ... ale nie odezwalam sie do niego ani slowem ...
          nic zero, totalna cisza tylko slychac jak kilkam w klawiature ..

          dzis dwa razy dzwonila jego mama i siostra, bo wczoraj wieczorem tel nie
          odbieralam ... i sastanawiam sie czy nie powiedziec im o zaistanije sytuacji ?????

    • krwawabestia Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 08:32
      uderzysz kogos w twarz musisz sie liczyc ze druga osoba nie bedzie stała jak
      jełop tyylko ci odda - po za tym on napewno kontrlował siłe uderzenia

      ps
      ja bym pewnie nie oddał ale chyba bym ci nie wybaczył tego uderzenia
      wiec moze tak i lepiej dac sobie po mordzie i byc dalej razem
      --
      KrwawaRzeź
        • aiczka Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 11:23
          Napisałaś wcześniej, że zawsze kłócicie się po alkoholu. Zrozumiałam, że jest to
          powtarzajaca się sytuacja.
          Osobiście nie akceptuję picia alkoholu w ilościach, które wpływają na zachowanie
          i samokotrolę ani też "picia żeby zapomnieć". Ale to jest moje osobiste odczucie.
    • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 11:10
      tak, moja, tak sie od niego dowiedzialam dzis rano, wstal jeszcze ppijany,
      wczoraj wypil 10 piw i butelke wina,, ja zasnelam o 6 rano a o 8 obudzil mnie
      porworny trzak drzwi, a potem juz tylko krzy le jeszcze leze w lozku, ze co ja
      sobie mysle, ze on nie pojdzie do pracy, i on tez mnie moze wyciagac z lozka i
      kazac wstawac o 9 rano tak ja ja to robie z nim weekendu ( na ogol to on spi do
      popoludnia w weekendy, bo odsypia caly tydz, dodam ze nie pracuje w kopali,
      tylko ma prace umyslowa)
      juz mam dosc tych krzykow, zadne slowa do mniego nie trafiaja, prosze zeby na
      mnie sie niewydzieral a o uwaza ze to ja na niego krzycze i ze sie nad nim
      znecam psychicznie, robi z siebie ofaire i powtarza mi wkolka ze ja go pobilam
      hahaha dobre sobie, tylko ze to ja jestem cala w siniakach od jego moncego uscisku

      robi ze mnie swojego przesladowce, uwaza ze to ja go bilam ( moje ogladanie go
      moimi malymi piastkami, i rekami nazywa bicie)a ze on mi tylko 3 w trzech
      sytuacjach oddal ....


      jak sobie poradzic z krzykaczem ?
      jak go opaniwac ?

      jesli juz chce sie rozstac nie bede go na sile trzymac przy sobie ale chcialabym
      jakos to zalagodzic i po czlowieczemu pozamykac sprawy mieszkania, auta ( jest
      na kredyt na nas oboje), polisy, ubezpieczenia, cale zycie ... moge wrocic do
      Polski, mam to w dupie, ale chce pozamykac tu sprawy i chociaz w tej kwesti byc
      powazana i odpowiedzialna

      • fragile_f Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 11:32
        Sorry dziewczyno - jestes niezla hipokrytka. Jak ty go "okładasz małymi
        piąstkami" to jest cacy i to nie jest bicie. Spoliczkowanie go - tez jest super
        i w ogole to nic takiego, bo jestes taka słabiutka, no az mi ciebie zal normalnie..

        A potem sie dziwisz, ze koles nie wytrzymuje psychicznie i ci oddaje. Jak na
        moj gust, to po prostu koles wymiekł i ma racje. I nie dziwie mu sie, ze "był
        cos nie halo" - po prostu MA DOSYC kobity ktora nie pracuje, ktora musi
        utrzymywac, a ona go bije. Tak - "okładanie małymi piastkami" to tez jest bicie.
        I moze nie bolec fizycznie. Wazne, ze bardzo boli emocjonalnie.

        Wracaj do Polski i idz do psychologa. A facetowi daj spokoj, bo juz i tak wiele
        nieprzyjemnosci z twojej strony go spotkało.


        --
        Fragile
        • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 11:51
          a kto powedzial ze jestem jego utrzymanka?
          to byla nasza wspolna decyzja, choc wiekszacia podjeta przez niego, on prosil
          zeby odeszla z pracy, ze biereze na siebie cala odpowiddzialnosc za mnie, i nie
          mamy z tym problemu ze ja nie pracuje

          byla miedzy nami odwrotna sytuacja ze to ja pracowalam a on byl na bezrobociu i
          nie bylo problem wiec nie rozumiec dlaczgo insynuujesz ze jestem na jego
          utrzymaniu, to ze nie pracuje zawodowo, to nie znaczy ze jestem bez grosza przy
          dupie
          • fragile_f Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 12:32
            Pisalas sama ze nie masz sie gdzie podziac i ze musiałabys cale zycie zaczynac
            od nowa - no to masz w koncu co ze soba zrobic czy nie?

            Poza tym - pisalas, ze nie odeszłas z pracy tylko ze cie zwolnili! Z paragrafem!
            Czyli pewnie dyscyplinarnie.. No to jak? on chcial zebys odeszła z pracy, czy
            cie wywalili, czy w koncu jak?

            A poza tym - dlaczego pominełas całkowicie czesc mojej wypowiedzi dot. twojego
            "okładania małymi piastkami", jak to sama okreslilas? Biłas go i to
            wielkrotnie, jak to wynika z twoich wypowiedzi. Macie obydwoje duzy problem z
            przemoca i tylko wizyta u psychologa go rozwiaze.


            --
            Fragile
            • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 12:59
              ragile_f napisała:

              > Pisalas sama ze nie masz sie gdzie podziac i ze musiałabys cale zycie zaczynac
              > od nowa - no to masz w koncu co ze soba zrobic czy nie?

              mam mieszkanie w centrum warszawy, wiem ze na poczatku bylo by trudno ale z
              czasem bym sobie poradzila

              > Poza tym - pisalas, ze nie odeszłas z pracy tylko ze cie zwolnili! Z paragrafem
              > !
              > Czyli pewnie dyscyplinarnie.. No to jak? on chcial zebys odeszła z pracy, czy
              > cie wywalili, czy w koncu jak?

              z przed ostatniej pracy wyrzucili mnie e paragrafem bo nie chcialam przyjac
              awansu z ktorym wiazala sie odpowiedzialnosc za bardzo duze pieniadze (praca w
              banku)

              > A poza tym - dlaczego pominełas całkowicie czesc mojej wypowiedzi dot. twojego
              > "okładania małymi piastkami", jak to sama okreslilas? Biłas go i to
              > wielkrotnie, jak to wynika z twoich wypowiedzi. Macie obydwoje duzy problem z
              > przemoca i tylko wizyta u psychologa go rozwiaze.

              zdarzyla sie sytuacja ze celowo doprowadzal mnie do granicy wytrzymalosci
              psychcznej gdzie go wczesnije prosilam aby przestal bo moja cierpliowsc sie
              konczy a on dalej mnie dobilaj i wiedzial ze w koncu pekne, a kiedy mowil
              ostatnie slowo ostatnie slowa za duzo, puszczaly mi nerwy i klepalam go w
              prezyplywie zlosci ( tak jak to robia male dziewczynki 3 letnie jak sie bija,
              takie szybkie machanie rechami i klepanie - dobra ze mnie bokserka,co ? bo bic
              sie nie potrafie)

              jak on mnie uderzyl w otwartej reki w twarz czy w glowe to dlatego ze nie
              chcialam zrbic tego co on chcial a mianowicie zamknac sie w danym momecie jak mu
              puszczaly nerwy .. nasze gps nie nadawaly w natych samych falach

              normalnie jestesmy bardzo zgodnym "malzenstwem", mamy podobny punkt patrzenia na
              zycie, te same pasje, tylko np prowadzilmy ostanio inny tryb zycia jesli chodzi
              o chodzenie spac,
              --
              polak potrafi
    • anonimowa.animka dzis 13.06.06, 11:15
      po nieprzespanej nocy przypomnialo mi sie ze on tyg cos bylo nie halo, odnosze
      teraz wrazaenie ze meczylo go moje towarzystwo, wydaje mi sie ze meczylo go i
      nie byl kompletnie zaintereswany jak cos do niego mowilam, a moze to tylko teraz
      jakas schiza i szukam wokol siebie jakich racjonalnych wytlumaczen na
      zaistaniala sytuacje ?

      • fragile_f Re: dzis 13.06.06, 11:36
        No ciekawe czemu nie mial najlepszego humoru...? Moze meczy go kobieta, ktora
        nie pracuje, utrzymuje sie z jego pensji i go w dodatku bije...?

        Idz do pracy dziewczyno, wynajmij mieszkanie i MIEJZE troche szacunku do samej
        siebie i do innych ludzi. I idz do psychologa, ktory pomoze ci uwolnic sie od
        przemocy w rodzinie.

        --
        Fragile
        • anonimowa.animka Re: dzis 13.06.06, 12:00
          owszem powiedzial tak ale znam go bradzo dobrze i wiem ze tak nie mysli,
          powiedzial to zeby mnie zranic ;( nawet dzis chwilami "zapomina sie" i czuje w
          jegi glosie poczucie wini i milosc ...

          • f_emmefatale Re: dzis 13.06.06, 12:14
            Jak sie kogoś kocha to sie tak nie mówi,a przede wszystkim nie chce się go
            zranić-on popełnił obie te rzeczy.
            --
            "Zła kobieta należy do tego rodzaju istot, których mężczyźni nigdy nie mają dosyć"
            d.moda
            intymne forum
          • fragile_f Re: dzis 13.06.06, 12:35
            Widocznie wam ta sytuacja nieswiadomie pasuje - bo mozecie powtarzac schematy
            wyniesione z domu (bicie i przemoc miedzy domownikami).

            Lubisz jak ktos toba pomiata? Lubisz pomiatac druga osoba? Nie zal ci swoich
            przyszłych dzieci?


            --
            Fragile
    • psycholog30 Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 12:35
      Facet Cię nie szanuje.
      Niestety na szacunek pracuje sie bardzo długo. A co gorsza łatwo go stracić. I
      niezwykle trudno odzyskać raz stracony.
      Mogłaś zapobiec takiej sytuacji - stawiając przed ślubem na przyjaźń, zaufanie,
      tzw. miłość romantyczną, rowijanie wspólnych zainteresowań - czyli wszystkiego
      co was będzie łączyć, a co jest względnie trwałe. Powinnaś (to rada na
      przyszłość) pozwolić przed ślubem na : pogłębienie przyjaźni, rozwój wspólnego
      hobby np. muzyka , turystyka. Wtedy u was - w wiekszym stopniu rozwinie się
      czułość, poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka - a z tego wykluje
      się prawdziwa miłość.
      Gdy to już nastąpi warto wziąć ślub (kościelny lub cywilny według przekonań)
      aby rozpoczać WSPÓLNE życie, poczucić stabilizację i osiagnąć pełnię miłości
      poprzez rozpoczęcie współżycia.
      Znajomość dwojga ludzi - która ma być trwała i dawać im szczęscie w życiu -
      powinna przechodzi przez takie kolejne etapy.
      Zaburzenie kolejności - powoduje zaburzenia w zwiazku.
      Bardzo częsty przypadek na forum : wspólne mieszkanie czy seks przed ślubem - a
      potem problemy w zwiazku - pozornie z tym faktem nie zwiazane.
      I dziewczyny nie chcące przyjąć do wiadomości swoich błędów.
      Samo życie....
        • psycholog30 Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 13:19
          hmm....trudno przepisać komuś zaocznie receptę...
          Ale myślę, ze jeśli zdarzyło ci się pierwszy raz w życiu że go uderzyłaś ( i on
          ciebie) to istnieje szansa na odbudowanie związku (a czy będzie trwały...?)a na
          pewno szacunku.
          Wydaje mi sie, ze jeśli to był ten jedyny raz - i ty pierwsza podniosłaś rękę -
          powinnaś w sposób konkretny (chłodny i zdecydowany )przeprosić go, powiedzieć ,
          że poniosły Cię emocje. Powiedz , że jest Ci przykro że tak potoczył się wasz
          zwiazek, zależało ci byście byli razem , ale w tej sytuacji uważasz że
          faktycznie powinnaś się wyprowadzić.
          Jeżeli on przeprosi cie również - to dobry znak. Jeżeli przeprosi i poprosi
          byśjednak została - też dobrze. Ale choćby ciębłagał - i tak musisz
          siewyprowadzić - by widział ,że ty masz szacunek do samej siebie i nie rzucasz
          słów na wiatr.
          Jeśli nie przeprosi - nie dobrze - myślę że nie stworzycie już zwiazku na całe
          życie.

          Natomiast jeśli sytuacja z uderzeniem jego przez ciebie (i vice versa) nie
          zdarzyła się pierwszy raz- nie ma mowy o odzyskaniu szacunku.
          Zostaje ci jedynie "przetrwać" pozostały czas kiedy jeszcze będziesz tam
          mieszkać (najlepiej wychodź jak najczęściej z domu, odnów stare przyjaźnie,
          rozejrzyj się za jakimś zajeciem...)
          • anonimowa.animka Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 19:24
            dziekuje ...
            po poludniu cos sie zmienilo .. jest wprawdzie w domu ciezka atmosfera ale cos
            przecieka, w powiettrzu unosi sie odrobina uczucia, poztyzywnego ...


            zakladajac ze sie juz nie bedzie popelniac tych samych bledow jak odbudowac
            utracony szacunek i wiare w milosc ?
            jak sie znow oddac milosci ?
    • karol2209 Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 15:26
      hm.. więc uważam, że kobiety są na równych prawach jak mężczyźni (żadnego
      przepuszczania w drzwiach, równa pensja, równe obowiązki w domu itd.)... wiec
      jak ci przylał to chyba ok... (nie jestem za biciem kobiet), ale one często
      łapami wymachują... ja raz tez oberwałem, ale się nie odważyłem oddać...
      poprostu skończyłem związek... dla mnie w związku nie ma miejsca na przemoc...
    • frutinka Re: spoliczkowalam swojego faceta 13.06.06, 16:16
      Zwariowałaś??? Przykro Ci, ze spoliczkowałaś faceta, który Ci ubliża??? Jesli
      mój facet kazałby mi sie kiedykolwiek wyprowadzić, to miałby ze mną już spokój
      na zawsze - nie wróciłabym choćby nie wiem co! A tak poza tym, jeśli okaże się,
      ze miałas więcej szczęścia i rozumu, i nie jesteś w ciąży - to daj sobie z nim
      spokój, choćby dla własnych przyszłych dzieci, aby nie musiały sie w takij
      atmosferze wychowywać ( bo chyba nie sądzis, że po ślubie będzie lepiej!). Byc
      może jestescie oboje winni takim relacjom między Wami, niemniej jest to raczej
      chora relacja. Chcesz zasilic szeregi tychkobiet, które po 20 latach małżenstwa
      maja skopaną psychikę (a często i ciało) i płaczą, ze im tak źle??? Jak widze
      takie posty, jak Twój, przestaje mi byc ich żal - bo zaczynam podejrzewać, że
      one również mogły sie wcześniej tego spodziewać, były tego symptomy, które one
      sobie czymś tam tłumaczyły. Nie rób samej sobie pod górkę na całe życie, please.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka