• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

podanie o przedłużenie terminu oddania pracy mag!! Dodaj do ulubionych

  • 11.10.06, 09:37
    może wie ktoś jak takie podanie o przedłużenie terminu oddania pracy
    magisterskiej napisać?? Moglibyscie udzielić mi kilka wskazówek? Od początku
    roku choruję, oddałam do dziekanatu przy okazji przedłużania sesji
    egzaminacyjnej ( tej lutowej i czerwcowej) już chyba kilkanaście zwolnień
    lekarskich. JAk teraz uzasadnić powód tej swojej prośby którą musze napisać
    do dziekana?
    Zaawansowany formularz
    • 11.10.06, 10:10
      Dlaczego nie zpaytasz o to promotora albo pracujących w dziekanacie? Powód
      prosty-choroba i tyle,przedużają zwykle. Hmm ...współczuję Ci choroby ale z
      taki małozaradnym podejściem to może być Tobie trudno znaleźć przyzwoitą pracę,
      pomyśl, postaraj się, kto pyta nie błądzi. To podanie powinien podpisać i tak
      promotor tyle co Ci podpowiem a treści nie pamiętam, w każdym razie nic
      skomplikowanego alu musi się tzrymać jakiegoś schematu.
    • 11.10.06, 10:12
      jak jestes z Uj, to prace mgr mozesz oddac chyba do 17 grudnia, wsztsko jest na
      stronie internetowej. jesli inna uczelnia to polecam zadzownic do dziekanatu i
      dowiedziec sie dokładnie do kiedy jest złozenie prac-jesli masz absolutorium to
      na pewno nie bedzie problemu

      zreszta tak czy tak najlapiej zadzownic
    • 11.10.06, 10:18
      z przyczyn losowych...
      z powodu przewlekłej choroby...
      --
      Socjolog Anna Ziółkowska w lipcowym wywiadzie dla Dużego Formatu mówi, że
      agresja jest jednym z niewielu uczuć, które przystoją mężczyźnie. Nie wolno jej
      natomiast okazać kobiecie...
    • 11.10.06, 10:57
      nikt takiego podania nie pisał? pomóżcie, proszę
      • 11.10.06, 11:20
        ej, no co Ty, nie pisałas całe studia zadnego podania???

        robi sie to jak z kazdym:
        w lewym górnym rogu twoje dane (Imie , NAzwisko, rok studiów, kierunek,
        dziennie/zaoczne)
        w prawym data, miejsce

        tyluł: do dziekana wydziału itd.

        tekst: Zwracam sie z uprzejma prosbą o przedłuzenie terminu zlozenia pracy mgr.
        do dnia (i tu data do ktorej chcesz przedluzyc). Swój wniosek motywuje tym, iz
        od (data, miesiac, jaies okreslenie czasu, np od marca tego roku) choruje
        przewlekle co uniemozliwia mi dotrzymanie terminow wyznaczonych regulaminem
        studiów. Jednoczesnie zaznaczam , iz złozyłam wszystkie wymagane egzaminy i
        uzyskałam absolutorium w dniu (data).
        Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prosby i umozliwenie mi pomyslne
        zakonczenie studiów (czy cos takiego)
        ponizej załączam :
        (i tu wymieniasz dowody , ktore załaczasz, czyli np kopie zwolnien lekarskich
        albo opinie lekarska ze jestes chora na to i na to)

        z powazaniem

        podpis





        oczywiscie, musisz to jakos ładnie zredagowac, bo ja to napisałam szybko i z
        głowy. NIe musi to byc jakis elaborat, tyle wystarczy, bo to zwykła formalnosc,
        zgde dostaniesz bez roblemu
        aha-załatw to osobiscie, porozmawiasz z dziekanem
        nie składaj tego pismie w dziekanacie takie rzeczy robi sie osobiscie

        powodzenia
        • 11.10.06, 11:48
          bardzo Ci dziękuję. To co napisałaś jest bardzo podobne do "roboczej" kopii
          tego co ja napisałam. Mam jeszcze pytanie. Nie jestem chora na coś konkretnego.
          Lekarze sami próbują dojść do tego co mi jest, nie mogłabym więc przedstawic
          odpowiedniego zaswiadczenia, że jestem na to a na to chora. Lekarze wypisują
          mi zwolnienia lekarskie (by usprawiedliwić nieobecnosci na zajeciach). Na
          wiosnę składałam podanie o przedłuzenie terminu sesji zimowej (zdawałam ją
          dopiero w czerwcu), a teraz oddałam podanie o przedłużenie sesji czerwcowej
          i będę ją zdawać dopiero teraz. Składając tamte podania musiałam przedstawić
          jako załączniki do tych pism zwolnienia lekarskie (tzn. ich ksera, bo
          oryginały poszły do Urzędu Pracy). Teraz nie mam już więc wszytskich L4, ani
          ich kser. Jak to teraz napisać, że te ksera zwolnień lekarskich już są w
          dziekanacie, bo przecież składałam je przy okazji tamtych podań. Jak mam teraz
          te podanie o przełużenie terminu oddania pracy udokumentować? Czy jest to
          kinieczne? Proszę mi wytłumaczyć co to jest absolutorium? Studiuje zaocznie na
          magisterskich studiach uzupełniajacych. Wczesniej też zaocznie zrobiłam
          licencjata. Nie wiem więc co to jest to absolutorium, zawsze kojarzyło mi się
          ze studiami dziennymi.
          • 11.10.06, 11:56
            nie na każdych studiach jest absolutorium. Nie załączaj kser z L4, skoro ich nie
            masz, sami sa to w stanie sprawdzić.
            --
            Socjolog Anna Ziółkowska w lipcowym wywiadzie dla Dużego Formatu mówi, że
            agresja jest jednym z niewielu uczuć, które przystoją mężczyźnie. Nie wolno jej
            natomiast okazać kobiecie...
            • 11.10.06, 12:17
              jak to są w stanie sami to sprawdzić? będą dzwonić do mojego lekarza?!
              przecież jest ustawa o ochronie danych, nie wiem czy lekarz coś by im powiedział
              • 11.10.06, 15:31
                sami w sensie, ze mają to w Twoich dokumentach:)))))

                a co do absolutorium, to jest to na kazdych studiach, jak mozna nie wiedziec....
                • 11.10.06, 17:51
                  ciekawe, bo na moich studiach nikt pojęcia absolutorium nie używał i nikt o
                  czymś takim nie słyszał. studia dzienne magisterskie UŚ, wydział filologiczny.
                  --
                  Socjolog Anna Ziółkowska w lipcowym wywiadzie dla Dużego Formatu mówi, że
                  agresja jest jednym z niewielu uczuć, które przystoją mężczyźnie. Nie wolno jej
                  natomiast okazać kobiecie...
                  • 11.10.06, 18:23
                    to ze nie uzywał i nie słyszał nie znaczy ze nia ma

                    absolutorium jest zawsze, bo ten termin oznacza , ze masz wszystko zdane,
                    praktyki zaliczone (na dziennych) , ze zlozyłas indeks i został on pozytywnie
                    rozliczony

                    moze nie znałas tego terminu, ale ona oznacza o prostu pewien status na
                    studiach-Twoja gotowosc do obrony-oczywiscie nie miesci sie w nim kwestia
                    złozenia pracy, chodzi o rozliczenie studiów
                  • 11.10.06, 18:27
                    hmmmm

                    czasem to na prawde ludzie potrafia zadziwic
                    jak mogłas skonczyc studia i nie wiedziec, co to absolutorium????

                    Absolutorium to nie jest jakies "słowo" ktore Ci ktos przynbija w indeksie:))))
                    To po porstu oznaczenie sytuacji, konfiguracji faktów-zdane egzaminy, złozony
                    indeks-to masz absolutorium, mozesz sie bronic. Ten stan wystepuje wszedzie,
                    tylko moze niektorzy studenci nie znaja słownictwa, wiec go nie stosują:))))

                    absolutorium jest zwiazane ze studiowaniem jak obecnośc egzaminów, czy wpisów na
                    kolejne lata:)))))
          • 11.10.06, 12:03
            majka800 napisała:


            Teraz nie mam już więc wszytskich L4, ani
            > ich kser. Jak to teraz napisać, że te ksera zwolnień lekarskich już są w
            > dziekanacie, bo przecież składałam je przy okazji tamtych podań. Jak mam
            teraz te podanie o przełużenie terminu oddania pracy udokumentować? Czy jest to
            > kinieczne?

            jesli je juz złozyłas i sa w Twojej teczce w dziekanacie to mozesz poprosic
            pania zeby zrobila Ci ksero, albo zeby Ci je wypozyczyła a w teczce zostawiła
            odpowiednia wzmianke, nie musisz tego składac od nowa, ale tez musisz miec
            dowod, ze dalej jestes chora-jesli wiec data tych zwlniene jest odległa, to
            musisz miec nowe-to juz sobie wyjasnij z sekretarka w dziekanacie, bo na kazdej
            uczelni dziekan lubi inaczej


            Proszę mi wytłumaczyć co to jest absolutorium? Studiuje zaocznie na
            >
            > magisterskich studiach uzupełniajacych. Wczesniej też zaocznie zrobiłam
            > licencjata. Nie wiem więc co to jest to absolutorium, zawsze kojarzyło mi się
            > ze studiami dziennymi.


            BłAGAM, JAK MOZNA ZADAC TAKIE PYTANIE??

            ok, ale juz tłumacze, choc czuje sie dziwnie tłumaczac to komus, kto studiuje.....

            absolutorium to zdanie wszystkich egzaminow oraz załatwienie innych wymagań, np
            dla dziennych odbycie praktyk. Ale i dzienni i zaoczni maja
            absolutorium-uzyskuje sie je wted gdy złowy sie ostatecznie indeks ze wszytskimi
            egzaminami, nastepnie indeks jest rozliczany i mozesz sie bronic

            jesli nie skonczyłas jeszcze sesji, własnie z owodu choroby, to to równiez
            napisz w podaniu, a wtedy mozesz napisac, ze otrzymałas juz zgode na przelozenie
            zarówno sesji zimowej jak i letniej , co podouje równiez poznienie w skladniau pracy


            np co tam napiszesz jest mało istotne-jestes chora wiec Ci przysługuje


            a tak na marginesie-co i gdzie studiujesz???
    • 11.10.06, 11:25
      pytałam w dziekanacie. Na moje pytanie jak mam napisać to podanie pani
      odpowiedziała "zwyczajnie". Wiem, że bedę miała czas na napisanie pracy do
      grudnia, tylko najpierw musze napisac to podanie. I to na jutro.
      • 11.10.06, 11:27
        miała racje-zwyczajnie. to normalna sytuacja, ze ludzie pisza takie podania:)
        • 11.10.06, 11:31
          no właśnie, a jak się nie wie dokładnie, jak to napisać, to się pisze przy pani
          z dziekanatu, dokładnie o każdą linijkę pytając.
          --
          Socjolog Anna Ziółkowska w lipcowym wywiadzie dla Dużego Formatu mówi, że
          agresja jest jednym z niewielu uczuć, które przystoją mężczyźnie. Nie wolno jej
          natomiast okazać kobiecie...
      • 11.10.06, 11:34
        A co to za studia,że Ty nie wiesz jak zwyczajne podania się pisze??Ja też
        musiałam napisać takie podanie bo brobniłam się w październiku ponieważ na
        mojej uczelni do czerwca było można bez przedłużania. Tylko,że u nas odnośnie
        tego podania obowiązywał jakiś konkretny schemat- prosty to fakt ale musiałam
        się dowiedzieć no ale jak u Ciebie nie ma żadnych zasad tylko takie, co w
        zwykłym podaniu no to pożal się Boże,żeby magister (prawie co) miał takie
        problemy.
    • 11.10.06, 11:57

      zapytaj bezposrednio w dziekanacie. tu na forum pisuja ludzie wylacznie bez
      wyksztalcenia i bez pracy . nie doradza ci nt na ktory nie maja pojecia:)
      m.s.

    • 11.10.06, 12:30
      wyjaśniania, że chodzi tu o problemy zdrowotne? przecież wielu studentów oddaje
      prace w późniejszym terminie z różnych powodów. Ale wówczas jakie uzasadnienie
      podać?
      • 11.10.06, 15:33
        oczywiscie ze podac powod-kobieto, to nie ejst prosba o zwolnienie z cwiczen
        albo przesunecie terminu kolosa, tylko jakis przywilej i w dodatku ostro
        reglamentowany

        zgode dostaniesz jesli masz dobry powod albo znajomosci u dziekana
        niestety-powod, ze wypadek losowy to nie ejst powod tylko wykręt

        a moze ty nie jestes chorya?
        jesli jestes to musisz to udowodnic
        • 11.10.06, 17:20
          Ja wczoraj składałam takie podanie napisałam, że nie udało mi się zebrać
          potrzebnego materiału więc pracy nie skończyłam. Zresztą dziekanka nie wnikała w
          to dlaczego tylko podpisała i koniec. Całe podanie to były dwa zdania.
          • 11.10.06, 18:31
            no nie wiem, moze to zalezy od Uczelni, wydziału it. U mnie chyba tez daliby
            kazdemu, bo w sumie.... nie wiem, wiem, ze warunków na studiach nie było, komisy
            dawali z ciezkim proszeniem się, od razu wlepiali powtroke roku... teraz robi
            sie juz bardziej dla ludzi-wiem ze młodsze roczniki mają "odwilż". Na moim
            wydziale jest tak, ze masz czas bez zadnego przedłuzania do 17 grudnia na
            złozenie pracy-potem jak nie masz dobrego wodu to składasz wniosek o powtórke
            roku-nie da sie inaczej

            jestem WPiA Uj, ale u nas wszystko jest inaczej, niestety:(
    • 11.10.06, 17:31
      Termin o którym mowa, moze byc przedłuzony maksymalnie do 30 wrzesnia danego
      roku. tak stanowi regulamin i już. Checi i przychylnosc dziekana nic nie dają.
      na dzien dzisiejszy powinnas byc skreslona z list studentow. w takim przypadku
      czeka cie reaktywacja i cala procedura. jezeli nie zostalas skreslona to staraj
      sie o powtarzanie ostatniego roku studiow bądz dziekanke bądz urlop chorobowy.
      • 11.10.06, 17:41
        piszesz bo wiesz to czy tylko tak myślisz i o jakim regulaminie mówisz

      • 11.10.06, 18:34
        jak juz pisałam wyzej, na Uj mozna bez problemu składac prace do 17 grudnia bez
        zadnego pisania podan-tak stanowi nowy regulamin studiowania
        a z listy studentów nie skreslaja tak d razu-u nas czesto Tych co niby powinno
        sie skreslic z dniem 30.09 jeszcze sie wzywa, daje czas na wyjasnienia poprawki
        czy co tam, a skreslenie to juz na prawde ostatecznosc-wczesniej jak dwa
        miesiace po tym terminie i tak nie nastapi

        to tylko pierwszoroczniaków wyrzuca sie bezlitosnie
      • 11.10.06, 18:35
        kazda ma swoj regulamin i swoje zasady, to nie ustawa ogolnieobowiazujaca:))

        a o jakiej uczelni Ty mowisz? i o jakim regulaminie??
        • 11.10.06, 23:47
          nie stresuj sie, nie jestes pierwsza osoba, ktora nie oddala pracy w terminie.
          sama miesiac temu pisalam podanie o przedluzenie terminu zlozenia pracy, po
          pierwsze zadzwonilam do dziekanatu i zapytalam o wszystko, powiedzieli mi ze
          nie ma problemu, przysluguje mi polroczne przedluzenie terminu jezeli pracy nie
          ukonczylan; oczywiscie pismo-prosbe musisz napisac ale to formalnosc.
          konczysz studia i raczej nikt ci poblemow robic nie bedzie, glowa do gory
      • 12.10.06, 11:12
        Nieprawda - przynajmniej u mnie. Mialam termin do 30 wrzesnia, ale przedluzylam
        go do 10 pazdziernika (musialam zaliczyc zalegly egzamin), bez problemu mi
        ustalono termin an 10.10 i od wtorku jestem pani mgr :)
        Bedac na uczelni spotkalam kolege z grypu, ktory powiedzial mi ze calkiem olal
        pisanie pracy, przez co nie dostal zaliczenia z seminarium i skierowano go na
        powtarzanie przedmiotu "seminarium" - bedzie sie bronil w czerwcu 2007 r. Tyle
        ze za taka przyjemnosc zaplaci 600 zl (2x300zl za powtarzaie przedmiotu 2
        semestralnego)
        • 12.10.06, 11:15
          to chyba prywatna uczelnia

          u mnie było zupełnie inaczej, przedłuzenie dostawało sie na 3 miesiace (teraz
          nowy regulamin juz na stałe rpzedłuzył ten termin) a jak sie nie zmiesciło i
          miało sie powtórke przez nieobronienie to sie płaciło połowe normalnej powtroki
          roku, czyli 1000zł. ale nie za przedmioty....
          • 12.10.06, 11:27
            Na prywatnych nic skladac juz pewnie nie trzeba bo wszystko za ciebie zalatwia,
            ja skonczylam juz studia na uczelni panstwowej
    • 12.10.06, 04:40
      No to ja niezle zawalilem. Mialem zdane wszystkie egzaminy i zostala mi tylko
      praca magisterska. Ludzie dawali innym pisac swoje za pieniadze. Nie wszyscy
      oczywiscie. Ja sie uparlem, ze napisze sam, wymyslilem zbyt trudny temat, do
      tego doszly klopoty osobiste i ta praca mnie przerosla. Napisalem podanie o
      przedluzenie terminu zlozenia, ale zostalo odrzucone. Powiedziano mi, ze
      jednyna rada, to skreslic mnie z listy studentow. Bylo to kilkanascie lat
      temu...
      Czy po tak dlugim czasie moge nadal dostac dyplom jesli napisze ta prace, czy
      bede musial powtarzac niektore przedmioty? Szczerze mowiac, to nie brakuje mi
      wyzszego wyksztalcenia, tego "papierka", bo prowadze wlasna firme i to, co
      robie nie ma nic wspolnego z dawnymi studiami. Czasami czuje, ze powinienem
      skonczyc studia, bo tak niewiele mi zostalo (tylko praca mag. dla mnie to
      jednak nie jest "tylko", niedobrze mi sie robi gdy pomysle, ze znowu mialbym ja
      pisac),ale brakuje mi motywacji.
      • 12.10.06, 10:16
        Musiaby sie reaktywowac na studiach, ale zeby to zrobic trzeba wiedzec jaki
        jest termin przewidziany na danej uczelni
        np. u mnie mozna sie reaktywowac do 5 lat od momentu skreslenia z listy
        studentów-po tym czasie trzeba zaczynac od poczatku, moze indywidualnie
        profesorowie przepisza oceny i zalicza egzaminy bez zdawania-ale tez czesto sa
        zbyt duze róznice programowe
        takze to juz trzeba bezposrednio w dziekanacie
      • 12.10.06, 10:53
        Z tego co wiem to w ciagu max chyba 3 lat mozesz ubiegac sie o ponowne przyjecie
        na studia, z uwzglednieniem tego co juz masz zaliczone. Pozniej musisz leciesz
        juz od poczatku. Wiec juz "po ptokach"
        • 12.10.06, 10:57
          zalezy od uczelni

          na mojej 5 lat
          • 12.10.06, 11:07
            Tak zlezy od uczelni, ale facet napisal ze to bylo kilkanascie lat temu, wiec
            zdecydowanie jest juz "po ptokach"
            • 12.10.06, 11:10
              ale mnie chodziło tylko o to, ze na roznych uczleniach jest roznie a nie
              wszedzie 3 lata, jak napisałes
    • 12.10.06, 11:06
      Spotkalam sie z taka opinia, ze ponoc ustawowo masz 2 lata zeby sie obronic. Nie
      wiem ile w tym prawdy. Ale jezeli jestes chora wciaz, to dziekan nie powinnien
      ci robic zadnych problemow, a jezeli jednak to zawsze mozna sie od jego decyzji
      odwolac.Dziekan moze ci kazac powtarzac ostatni semestr, moze kazac ci powtarzac
      przedmiot - seminarium (jezeli masz niezaliczone). Moze i skreslic z listy. A w
      tym najgorszym wypadku, jezeli cie skresla, mozna wystapic o ponowne przyjecie
      na ostatni semestr, powtorzyc go, i wtedy sie obronic. Czasu to zajmie sporo,
      ale jezeli zadbasz o swoje sprawy to obronisz sie w ciagu tych paru lat ;)
      I przede wszystkim, jezeli jestes juz na samym koncu studow, to nie robia
      niewiadomo jak duzych problemow. Wazne jest zebys poszla na konsultacje do
      dziekana i sie z nim dogadala , na podaniu moze byc linijka jedna ze:"prosisz o
      przedluzenie terminu obrony do dnia xxxxx z powodu przedluzajacej sie choroby".
      Idz do dziekana z takim podaniem (powiedza ci w dziekanacie kiedy jest jego
      dyzur), wytlumacz, i ci da zgode od reki. Nie skladaj podania bez rozmowy w
      dziekanacie, bo takich duzo odrzucaja, a jak raz odrzuci to juz swojej wlasnej
      decyzji nie zmieni, i musisz odwolywac sie do rektora. Po co komu ten stres i
      wedrowanie pisma uczelnia-rektorat?

      Pozdrawiam
      Staly bywalec na dyzurze dziekanskim ;)
      • 12.10.06, 11:10
        u nas było tak, ze jak wchodziłes do dziekana bez podania, to Ci powiedział,
        ze jak juz napiszesz, czego Ci potrzeba to wtedy przyjdz, bo tak to on nie wie
        na czym CI sie ma podpisac. Generalnie pierwsze słysze zeby sie chodziło
        załatwiac sprawy urzedowe na gebe-na Uj to było niedopuszczalne
        • 12.10.06, 11:14
          Nie idzie sie na gebe - u nas idziesz z podaniem w lapie na dyzur i prosisz o
          rozpatrzenie - dziekan sie zapoznaje przy tobie , wtedy ty sie zaczynasz
          tlumaczyc i on podpisuje zgode lub odrzuca. Mozna tez zlozyc podanie bez rozmowy
          z dziekanem do dziekanatu, ale to jest ruletka IMO.
          • 12.10.06, 11:18
            no tez włąsnie tak sie robi-nie rozumiem wiec skad ta rada z poprzedniego
            posta, zeby poszła do dziekana bez podania i przy nim cos tam ustalała, to jest
            niedopuszczalne.
            mozna złozyc, ale w sumie nie masz prawa tłumaczenia sie, jednak u nas dziekan
            jak odrzuca takie "złozone" to zawsze pisze na odwrocie, kiedy zaprasza na
            dyzur i nie trzeba od razu walic do rektora-moza sobie przyjsc i pogadac a
            wtedy moze sie zgodzi

            poza tym jesli juz mowimy o rektorze- to jest to absolutnia ostecznosc, lepeij
            nie szalec po uczelni, ale sprobowac raz jeszcze załatwic to z dziekanem,bo co
            sobie bruzdzic tak od razu
            • 12.10.06, 11:22
              Wybacz ale przecierz pisze jak byk ze ma isc do dziekana z podaniem, az zacytuje
              sama siebie ;)
              "Wazne jest zebys poszla na konsultacje do
              dziekana i sie z nim dogadala , na podaniu moze byc linijka jedna ze:"prosisz o
              przedluzenie terminu obrony do dnia xxxxx z powodu przedluzajacej sie choroby".
              Idz do dziekana z takim podaniem (powiedza ci w dziekanacie kiedy jest jego
              dyzur), wytlumacz, i ci da zgode od reki."
              Na UJ czytac nieucza?;)
              • 12.10.06, 12:21
                zdanie "Nie skladaj podania bez rozmowy w
                dziekanacie" odczytałam ze najpierw rozmowa z dziekanem a potem podanie:)
                sorki, u nas mowiło sie dziekanat i na biuro dziekana i na sekretariat
                wiec zrozumiałam opatrznie
            • 12.10.06, 11:26
              > poza tym jesli juz mowimy o rektorze- to jest to absolutnia ostecznosc, lepeij
              > nie szalec po uczelni, ale sprobowac raz jeszcze załatwic to z dziekanem,bo co
              >
              > sobie bruzdzic tak od razu

              Mialam taka sytuacje - tj dostalam odmowe w odpowiedzi na swoje podanie. I nie
              mozna drugi raz skladac podanie z prosba o to samo (tak jest u mnie). Dziekan
              swojej decyzji nie moze zmienic - mozna sie juz jedynie od niej odwolac do
              rektora. Dlatego radze isc Z PODANIEM do dziekana na dyzur, i mu wyjasnic co i
              jak. Bo jak odrzuci to jedyne co mozna to sie odwolac do retora (przynajmniej u
              mnie tak jest). jakos niechcialabym sie dowiadywac czy na UW sa inne zasady,
              odrazu bym poszla Z PODANIEM na dyzur dziekana:)
              • 12.10.06, 12:24
                no nie wiem, u nas po prostu jak dziekan odrzucił, to sie szukało mcniejszego
                powodu i sie szło raz ejszcze
                poza tym dziekanow raczej zawsze mielismy ludzkich, wiec na koniec studiów
                takiej prosby by nie odrzucił
                wiem, ze rektora zostawic najlepeij jako ostatecznosc, bo to potem jest neismak
                jak sie idzie znow po cos innego
                tylko teoretynie nie mozna ojsc drugi raz-studenci z ostanich lat wiedza, ze
                dziekan tez człowiek i mozna chodzic i rozmawiac i zawsze sie cos złatwi
                • 12.10.06, 14:06
                  Niestety u mnie oficjalnie tylko raz mozna isc do dziekana z dana sprawa - i nie
                  zaleznie na ktorym roku sie jest. Formalnosc to formalnosc.Jak juz napisze na
                  pismie ze odrzuca to nie ma innej drogi jak odwolanie - dlatego tez lepiej isc z
                  podaniem do niego - wtedy mowi ze odrzuci bo cos tam, ale niewpisuje tego na
                  podanie i mozna po zmodyfikowaniu podania sprobowac raz jeszcze. Jezeli zlozy
                  sie podanie do dziekanatu, i odmowa bedzie podpisana to nie ma zmiluj. Sama sie
                  obronilam we wtorek i wiem ze gdyby mi nieprzelozyl o te durne 10 dni obrony (z
                  30.09 na 10.10) to jedyne co bym mogla to isc do rektora z odwolaniem. Inna
                  sprawa ze nieodrzucil bo bylam na tym ostatnim roku i mialam dobry powodna
                  przesuniecie terminu (ostatni egzamin mialam 28.09). Zawsze lepiej isc z
                  podaniem w rece i sie dogadac IMO
    • 12.10.06, 11:37
      rany, przeraza mnie fakt, ze ludzie z wyzszym (prawie) wyksztalceniem maja takie
      problemy i nie potrafia ich rozwiazac...

      Pauli
      --
      bywam na Łysej Górze:)
      • 12.10.06, 14:16
        Prawde mowiac trudno sie dziwic, jezeli sie wie jak wygladaja studia zaoczne czy
        wieczorowe i to jeszcze w zamiejscowym osrodku - zwykla niesprawiedliwoscia jest
        to ze dyplom z zaocznych jest rownorzedny z dyplomem uzyskanym na studiach
        dziennych (moze sie to zmienilo, ale nic mi na ten temat nie wiadomo). Mialam
        autentyczna przyjemnosc powtarzac przedmiot z zaocznymi (bylam na dziennych,
        rocznik ponizej mial juz poprzestawiany program i mojego przedmiotu
        niezaliczonego juz nie bylo w programie ichnego roku) i to co sie tam dzialo
        przechodzilo ludzkie pojecie. Nauczenie sie kilku kartek DANYCH przez wykladowce
        wszystkim (slownie ok 18 kartek, oczywiscie notatki z wykladow to nieistniejace
        UFO) bylo ogromnym problemem, wykladowca za to ze smial pytac z tych 18 kartek
        na egzaminie uwazany byl za wyjatkowo wymagajacego. Chore poprostu. Trudno sie
        dziwic ze taka przyszla pani mgr nie umie podania napisac do dziekana z prosta
        sprawa, zaloze sie ze wielu nieumie nawet rewersu do bilblioteki wypelnic bo za
        napisanie licencjata i potem mgr zaplacili komus kto faktycznie sie uczy -
        dziennemu studentowi, lub tez komus tam innemu. Tasmowa produkcja mgr, z jednej
        strony mamy jedna z najwiekszych liczb osob studiujacych na swiecie a z drugiej
        rzadzi nami PIS z LPR i Samoobrona.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.