• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

no i Grechuta na schizofrenię zmarł jednak.... Dodaj do ulubionych

  • 17.10.06, 12:18
    no i Grechuta na schizofrenię zmarł jednak....A gdy kilka dni temu na tym
    forum ktoś rzucił pytanie- tuż po jego śmierci - "ciekawe czemu tak wcześnie
    zmarł, na co, co się stało" - odpisałam ,że był psychicznie chory od wielu
    lat i pewnie to go wyniszczyło.
    Osoby - komentujące moją odpowiedź były zbulwersowane że wymyslam jakieś
    oszczerstwa...
    Ludzie - mnóstwo ludzi, zwłaszcza artystów - jest idealizowanych, stwarza
    swój wizerunek o który musi dbać bo z tego żyją... Nie przyznają sie tak
    łatwo do czegoś negatywnego, bo kaska odpłynie...
    Edytor zaawansowany
    • 17.10.06, 12:20
      a moze daj linka do tej informacji na ktora sie powołujesz

      --
      KrwawaRzeź
      • 17.10.06, 12:30
        Jako, ze mieszkam od urodzenia w Krakowie, takie rzeczy poprostu się wie.
        Odkąd pamiętam - wiedziałam o tej sprawie. Musiałabym ci dać linka do Krakowa
        na przestrzeni ostatnich 25 lat...
        Jeśli jednak koniecznie chcesz poczytać coś na temat
        Grechuty :www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3683443.html?as=7&ias=7&startsz=x
      • 17.10.06, 12:55
        krwawabestia napisał:

        > a moze daj linka do tej informacji na ktora sie powołujesz
        >

        Co prawda:

        1. nie do mnie to pytanie
        2. wikipedia nie jest wyrocznią

        ale:

        pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia#Znane_osoby_cierpi.C4.85ce_na_schizofreni.C4.99


        --
        "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..."
        TILT
    • 17.10.06, 12:28
      Dla mnie schizofrenia to choroba ciężka ale jest "normalna" jak każda inna tego
      typu fizyczna i wiele osób chorych nie chce się leczyć, tu jest przede
      wszystkim pies zagrzebany. Dobrze,że Grechuta chciał(chyba?),nie każdy
      przyznaje się sam przed sobą do tej choroby. Na schizofrenię nie umiera się
      tylko często organizm dodatkowo fizycznie zaczyna chorować kiedy umysł też nie
      jest zdrowy. Mógł mieć ciężkie dzieciństwo albo genetycznie zostało to
      przekazane. No i przez takich jak TY wiele osób wstydzi się swojej choroby (nie
      mówię,żeby wszyscy chorzy zaraz mieli mówić wszystkim o tym) i nie idzie do
      lekarza i wcześniej umiera. Grechuta nie zmarł wclae tak wcześnie,miał 60 kilka
      lat. Dużo nie wiesz a piszesz jak wyrocznia o tym fakcie ,sądzę,że dla wielu
      mądrych osób nie będzie przez tą ciężka chorobę jakimś gorszym człowiekiem i
      nie straci sowj "wielkości"w ich oczach.
      • 17.10.06, 12:37
        Mam pytanie jeszcze: jakbyś była chora na tą chorobę(zaleczalną!)albo miałabyś
        inną wstydliwąw dolegliwośc no np. wszy łonowe to mówiłabyś o tym wszystkim
        nawet temu dalszemu otoczeniu bo nie zarabiasz na swoje opinii tyle co artyści?
        Nie wielu artsystów nie mówi o swoich czarnych stronach ale ludzi ogólnie i nie
        ze względu na kasę tylko ze względu na takich jak Ty.
        • 17.10.06, 12:39
          Przede wszystkim co kogo obchodzi na co jest chory ten czy inny?
          Jakie to ma znaczenie?
    • 17.10.06, 12:30
      Nie bardzo rozumiem w czym komukolwiek schizofremia mialaby przynosic ujme?
      Czy postrzegasz te chorobe jako kara Boska?

      Rydzykowe berety zdaje sie tak samo podchodza do HIV`a.
    • 17.10.06, 12:40
      kazdy kto sie za bardzo wgłebia w cos to wariuje

      --
      KrwawaRzeź
      • 17.10.06, 12:43
        No.
        Ktos ostatnio mial obsesje na robieniu czegos wielkiego.
    • 17.10.06, 12:46
      anex26 napisała:
      > Ludzie - mnóstwo ludzi, zwłaszcza artystów - jest idealizowanych, stwarza
      > swój wizerunek o który musi dbać bo z tego żyją... Nie przyznają sie tak
      > łatwo do czegoś negatywnego, bo kaska odpłynie...


      A niby co negatywnego w tym, że człowiek jest chory a mimo to stara się radzić
      sobie w życiu, robić coś dla innych i nie poddawać się???? wg mnie Grechucie
      nalezy sie podwójne uznanie bo potrafił być tak wielkim artystą i człowiekiem
      pomimo tak ciężkiej choroby.

      Ciekawe, czy ty idąc na dyskotekę się przyznajesz wszystkim z którymi gadasz, że
      właśnie przechodzisz grzybice pochwy. ?!
      Co za ludzie!
    • 17.10.06, 12:50
      Schizofrenia to choroba o podlozu neurobiologicznym polegajaca na zaburzeniach
      poznawczych.I co z tego jesli Grechuta chorowalby wlasnie na nia?
      Parkinson,Alzheimer,Huntigton,schizofrenia i inne-to choroby
      neurodegeneracyjne,nie uwlaczajace w godnosc czlowieka.
      • 17.10.06, 12:55
        czy jest lekarz na sali ?

        pytanie mam : czy jakakoliwiek choroba psychiczna moze sie stać przyczybną
        smieci organizmu ?
        ta kwestia nurtuje mnei od kilku dni , czy sama choroba ( jej fizjologiczne
        objawy) moagą tak wycieńczyć fizycznie organizm , uszkodzić organy aby doszło
        do zgonu ? czy jednak jest efektem ubocznego działania leków ?
        --
        " ..to ostatnie minuty tego zawodnika między nogami Campbella ..."
        Szaranowicz , finał ligi mistrzów w TV
        • 17.10.06, 13:04
          Nie jestem lekarzem.Bezposrednio nie mozna umrzec na schizofrenie,ale na skutek
          dlugotrwalego postepowania choroby dochodzi do wyniszczenia organizmu.Same
          neuroleptyki dzialaja niszczaco na mozg.Powoduja takze skutki uboczne takie jak
          zaburzenia serca,zaburzenia pracy naczyn,zaburzenia zwiazanego z ukladem
          oddechowym.
    • 17.10.06, 12:52
      O ile wiem na schizofrenię się nie umiera.

      --
      "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..."
      TILT
    • 17.10.06, 12:52
      tyle, ze schizofrenia nie moze byc bezposrednia przyczyna smierci.
      --
      Kaczory mają chód nieciekawy, platfusa z natury, dlatego kiwają się na boki.
      Jedzą nieestetycznie. Wystawiają kupry do góry i cedzą błoto.

      czekam na zmianę pogody i rządu!:-)
    • 17.10.06, 12:59
      Wiesz, nie chcą się przyznawać do czegoś, co obniżyło ich dochodzy.
      Sorry, ale wiesz mam wrażenie, ze brak Ci szacunku.
      Nawet jeżeli byłoby tak jak mówisz, ja nie widzę powodu, żeby ktoś musiał
      się z tym afiszować. Schizofrenia jest ciężką chorobą, w każdym stadium.
      Dotyka naprawdę wyjątkowych ludzi.
      Co nie znaczy, że musi ich izolować od reszty społeczeństwa.
      Uwierz mi, od niektórych ludzi dotkniętych tą trudną chorobą, mogłabys się
      dużo nauczyć. Może na początek wrażliwości.
      • 17.10.06, 13:29
        buziaczek , tylo jedno pytanie : dlaczego uwazasz ze dotyka WYJATKOWYCH ludzi ?
        na czym polega ta ich wyjatkowość ?
        no chyba ze sie nieprezycyjnie wyraziłaś ?
        --
        " ..to ostatnie minuty tego zawodnika między nogami Campbella ..."
        Szaranowicz , finał ligi mistrzów w TV
        • 17.10.06, 13:35
          Masz rację nieprecyzyjne, aż tak dużą wiedzą na temat
          tej choroby nie mogę się wykazać. Chociaż czytałam dużo na ten temat.
          Oprócz z zapoznaniem się z terminologią medyczną, jakie są jej etapy itp. znam.
          Mam znajomych, cierpiących na to schorzenie.
          Dla mnie są wyjątkowi:)
          Sama/Sam przyznasz, że nie jest to choroba, która jest już do końca poznana.
          Sama w sobie potrafi zaskakiwać.
          Możesz wyzdrowieć na drugi dzień z katatonicznej (przesadziłam, ale opowiednie
          leczenie dało niesamowite efekty)
          Znam taki przypadek. Nieprawdopodobne, a jednak.
          • 17.10.06, 13:38
            Poszukaj w necie ilu ciekawych
            i sławnych ludzi dotknęła.
            Może, to będzie odpowiedzią.
            Nie będę opisywała przypadek
            moich znajomych.
            Jak jesteś ciekawy/ciekawa, to możemy
            wymienić się spojrzeniem na ten temat
            na gazetowego maila.
            • 17.10.06, 14:22
              tylko ze drugie tyle nią doktnietych to np. seryjni, psychopatyczni mordercy ,
              lub dla odmiany sprzątaczki, instruktorzy sportowi,dewoci albo osoby po
              cieżkich przejściach nerwowych.
              Z tym ze pisze sie tylko o tych sławnych .
              ALe ci sławni , utalentowani to , z tego co wiem , cierpeili na chorobę
              dwubiegunową,maniakalno-depresyjną a to chyba nie to samo co schizofrenia.

              Dlatego uwazam ze ta "wyjątkowość" nie jest pojeciem pozytywnym.
              --
              " ..to ostatnie minuty tego zawodnika między nogami Campbella ..."
              Szaranowicz , finał ligi mistrzów w TV
    • 17.10.06, 13:06
      Proponuje siegnac po literature i poczytac troche o schizofrenii zanim sie
      zacznie wypisywac farmazony na forum.
    • 17.10.06, 16:48
      po pierwsze post był by złozyc ukłon dla tak wybitnej postaci jaka była Marek
      Grechuta i chcielismy to uszanowac cisża, a także swoimi refleksami
      po drugie o chorobie było wiadomo od dawna dlatego nie pojawił sie on w Opolu
      po trzecie często sie zdarza, ze osoby wybitne cierpia na ta chorobe np John
      Nash
      po czwarte schizofremia nie jest bezposrednia przyczyna smierci z tym mozna
      dlugo zyc i w miare normalnie funkcjonowac
      po piate 0 idac na pogrzeb, no moze przesadzilam dowiadujac sie o smierci
      jakiejs osoby wlaisz prosto z mostu na co byla chora czy szanujesz te chwile
      ciszy i skupienia
      po szoste mieszkajac w krakowie, miescie z ktorego emanuja kultura sztuka,
      dobrym smakiem powinnas zaznajomic sie z zasadami bon tonu!
      po siodme - licze,ze przemowilam Ci do rozsdaku i nauczysz sie dobrych manier
      jak na krakowianke przstalo
      Zycze powodzenia w zachowaniu taktu.
    • 17.10.06, 19:56
      cia i szkalujesz swoją niewiedzą ludzi.

      Wielu wielkich(artystów, odkrywców,pisarzy itp) ludzi zapada w końcu przez swoją
      dużo większą wrażliwość na schizofrenię.
      Dzięki swojej ogromnej wrażliwości i kreatywności widzą i odczuwają więcej od
      zwykłych ludzi.

      Schizofrenia to jest nadwrażliwość. Po prostu Ci ludzie są wrażliwsi na różne
      bodźce i z czasem nie wytrzymują tego.

      • 17.10.06, 23:06
        Ładnie powiedziane.
    • 17.10.06, 20:10

      --
      Nic na siłę - weź większy młotek!
      • 17.10.06, 20:38
        Poniosło mnie kiedy zajrzałam do tego wątku - chyba po raz pierwszy odkąd
        przychodzę na forum czuję się kompletnie zniesmaczona i wewnętrznie dotknięta.
        Czy dla Was doprawdy istotne jest na co zmarł? Czy jest Wam lżej jeśli znacie
        przyczynę zgonu? Co w ludziach siedzi, że nie spoczną póki nie dogrzebią się do
        prywatności: kto, z kim, na co, kiedy i gdzie...
        A przecież w tym wszystkim istotne jest, że odszedł Artysta, wielki Artysta,
        który tyle wniósł do naszej kultury. Można Go lubić bądź nie, można cenić albo
        i nie - de gustibus.. Ale na Boga, ludzie, dziś był Jego pogrzeb..
        Gratuluję autorce wątku wrodzonej z pewnością delikatności, wyczucia chwili,
        poszanowania dla cudzych uczuć, choćby rodziny Artysty.

        Jeśli moja wypowiedź nie jest grzeczna - przepraszam, ale jestem wzburzona i
        bardzo trudno mi to ukryć.
        Pozdrowienia. B.
        • 18.10.06, 11:34
          Nie rozumiem twojego oburzenia.
          Grechuta byl osobą publiczna, takie zycie sobie wybral, takiego zycia chcial,
          nikt mu go nie wmuszal, chcial slawy, wiedzial z czym to sie wiaze.

          Mnie raczej oburza jak taka Britney Spears placze bo ja sfotgrafowali jak
          upuszcza dzieciaka, albo jak rodzina Grechuty sie bulwersuje ze "zwykli ludzie"
          chca zobaczyc pogrzeb.
          Ci ludzie sami sie prosili o zycie w slawie, wsrod oklaskow i reflektorow.

          To jest zupelnie normalne spoleczne zjawisko, ze "szaraki" interesują się
          gwiazdami, cokolwiek mialoby to znaczyc.

          Tak samo nie rozumiem dlaczego z przyczyny jego smierci zrobiono sekret. Jesli
          cos jest niewiadome, to zawsze przyciaga ciekawosc, to nietrudno przeiwdziec,
          naprawde.
          Ludzie wtedy zastanawiają sie "dlaczego nie powiedzieli, cos musialo w tym byc
          dziwnego, wstydliwego".
          • 18.10.06, 11:44
            a wiesz, ja tu się jednak nie do końca zgodzę. takie same normy obowiązują
            wobec osób publicznych i szaraków, jednak. oczywiście, że jak na kogoś sława
            spływa, musi się liczyć z konsekwencjami tego, ale to wcale nie daje mediom
            prawa do grzebania w śmieciach i kartach choroby. ciekawość ludzka rzecz,
            naturalnie. ale po co mi wiedza o przyczynach czyjejś śmierci? żebym sobie z
            sąsiadką mogła poplotkować?
            • 18.10.06, 11:51
              co do "osoby publicznej" .. zauwazam pewna (znaczaca) roznice miedzy
              publicznoscia Grechuty jako artysty, a innych "artystow" promujacych sie w
              brukowcach coraz pikantniejszymi szczegolami ze swojego prywatnego zycia. wiec
              wsadzanie go do tego samego worka przez jakies plotkarskie piranie jest
              delikatnie rzecz ujmujac nie-ten-tego.
              • 18.10.06, 11:54
                no jest, ale tak to działa niestety. ten plotkarski świat jest bardzo czarno-
                biały - albo jesteś sławna, albo nie ;)
    • 17.10.06, 22:26
      Zniesmaczyłam się również :(((
      Co z tego że M. Grechuta chorował na schizofrenię? Kogo to powinno obchodzić?
      Moim zdaniem tylko rodzinę i przyjaciół czyli bliskich a nie nas, obcych ludzi.
      Dobrze, ze nikt o tym głośno nie trąbił bo trąciłoby to dla mnie wstrętnym
      eksibicjonizmem, a tego nie lubię.
      Swoją drogą chorzy psychicznie postrzegają nieco inaczej świat, są wrażliwsi i
      tworzą, tworzą wspaniałe dzieła. Marek Gechuta jest na to kolejnym dowodem :)
    • 18.10.06, 11:01
      Do wszystkich oburzonych postem Anex26. Ja nie widzę nic złego, że podzieliła
      się tą informacją. Sama się zastanawiałam, dlaczego media nie podaja przyczyny
      zgonu. I skończccie z tym świętym pouczaniem, bo co Cię to obchodzi, bo jego
      rodzina, bo pogrzeb. Jak wam tak źle to trzeba było lecieć na pogrzeb i
      opłakiwać Grechutę dużymi łzami. I uważam, że to nie z Anex26 jest coś nie tak,
      a z wami.
      --
      Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
      • 18.10.06, 11:16
        > Do wszystkich oburzonych postem Anex26. Ja nie widzę nic złego, że podzieliła
        > się tą informacją. Sama się zastanawiałam, dlaczego media nie podaja przyczyny
        > zgonu. I skończccie z tym świętym pouczaniem, bo co Cię to obchodzi, bo jego
        > rodzina, bo pogrzeb. Jak wam tak źle to trzeba było lecieć na pogrzeb i
        > opłakiwać Grechutę dużymi łzami. I uważam, że to nie z Anex26 jest coś nie
        > tak, a z wami.

        Ja tez sie zastanawiałam na co umarł... Ale uznałam, że skoro rodzina nie chce
        dzielić się tą informacją ze światem, to jej prawo - jak i samego zmarłego. I
        dlatego myślę, że dziewczyna nie przemyslała tego postu, albo że nie ma
        wyczucia. To tak jak dziennikarze z brukowcow i paparazzi, ktorzy wyszukują
        różne szokujące informacje...
        A Ty być moze lubisz czytywac takie wiadomosci - jak jest popyt, to jest i podaż...

        --
        Konkubiniątko:D
        • 18.10.06, 11:20
          i podobnie jak autorka zapewne wiedzac o tej Jego chorobie nie kupowalaby jego
          plyt ani nie sluchala jego piosenek " Nie przyznają sie tak łatwo do czegoś
          negatywnego, bo kaska odpłynie..." . szkoda gadac.
        • 18.10.06, 11:24
          tiuia napisała:

          > Ja tez sie zastanawiałam na co umarł... Ale uznałam, że skoro rodzina nie chce
          > dzielić się tą informacją ze światem, to jej prawo - jak i samego zmarłego. I
          > dlatego myślę, że dziewczyna nie przemyslała tego postu, albo że nie ma
          > wyczucia. To tak jak dziennikarze z brukowcow i paparazzi, ktorzy wyszukują
          > różne szokujące informacje...
          > A Ty być moze lubisz czytywac takie wiadomosci - jak jest popyt, to jest i
          poda
          > ż...
          >

          A czy Anex26 poszła do rodziny i spytała? Nie. A dlaczego ona nie ma wyczucia.
          Zmarła osoba publiczna i rzeczą naturalną jest, że ludzie, a szczególnie media
          będą węszyć.

          Ja tez sie zastanawiałam na co umarł... Ale uznałam, że skoro rodzina nie chce
          > dzielić się tą informacją ze światem, to jej prawo - jak i samego zmarłego
          A co innego mogłaś uznać jak nie to. Co miałaś ochotę do nich pójść i zapytać?
          A może sekcję zwłok Grechuty przeprowadzić?
          Proszę nie róbcie z niewinnego postu tragedii. I skończcie z tym wyczuciem, bo
          się śmiesznie już robi. Kogo ona uraziła?

          --
          Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
          • 18.10.06, 11:38
            > Zmarła osoba publiczna i rzeczą naturalną jest, że ludzie, a szczególnie media
            > będą węszyć.

            To że facet był postacią publiczną nie oznacza, że miał obowiązek informować nas
            o swoich chorobach, kochankach, problemach, itd. A w tym przypadku było wyraźnie
            widać, że rodzina nie miała ochoty ujawniać przyczyn śmierci.

            > Kogo ona uraziła?

            W zasadzie tylko pamięć zmarłego.
            Dobra kończę tą dyskusję bo staje się ona jałowa.

            --
            Konkubiniątko:D
      • 18.10.06, 11:17
    • 18.10.06, 11:21
      • 18.10.06, 19:53
        bezposrednia przyczyna byl podobniez wylew.dostal wylewu,przywiezli go do
        szpitala i na drugi dzien umarl.
    • 18.10.06, 20:08
      anex26 napisała:
      > Ludzie - mnóstwo ludzi, zwłaszcza artystów - jest idealizowanych, stwarza
      > swój wizerunek o który musi dbać bo z tego żyją... Nie przyznają sie tak
      > łatwo do czegoś negatywnego, bo kaska odpłynie...

      wg mnie Grechuta tworzył muzykę, bo to kochał- na pewno nie robił tego dla
      kasy!!! nie zgadzam się z Twoim zdaniem!!

      --
      Chodź nierównymi drogami. Łatwiej wytłumaczysz potknięcia.
      • 18.10.06, 20:59
        Nie rozumiem calego oburzenia na autorke postu, tego calego ze nie ma wyczucia,
        ze rodzina nie chciala ujawniac i innego bla,bla. Zawsze kiedy ktos umiera
        pytamy-a na co zmarł? I to jest normalne, ze sie interesujemy,po prostu jestesmy
        ciekawi i tyle. A Grechuta był osobą publiczna przeciez.
        Gdyby Anex nie założyła tego watku, zrobiłby to kto inny. A może ja...? Wtedy
        na mnie spadlyby obelgi typu niemoralne i blabla.
        Ja, kiedy dowiedzialam sie ze M.Grechuta nie zyje, nie wiedzialam ze mial
        schizofrenie, ale wiedzialam ze cierpial na chorobe psychiczna, wtedy podawali
        ze cierpi na depresje. A bylo to przy okazji, kiedy zaginął jego syn.
        Choroby nikt nie chce, nie wybiera, nie zyczy drugiemu. Nikt nie smieje sie z
        tego ze mial schizofrenie, wiec nie rozumiem osob wielce oburzonych tutaj,
        piszacych. Ja bardzo wspolczuje i Twórcy ktorego juz nie ma wsrod nas i jego
        rodzinie, ze dotknęła go ta choroba. i tyle.
        • 18.10.06, 21:03
          Nie jestes w temacie. Kilka dni temu byl zalozony watek, w ktorym skladalismy
          hold , a tu nagle ona sie wprosila z ya schozofremia. Zrozum zero taktu i
          wyczucia, a jescze sie obrazila. Powiedz mi czy Ty tez bys sie wtedy tak
          zachowala?
          • 18.10.06, 21:13
            rzeczywiscie nie czytalam watku z hołdem, ale nadal nie rozumiem calego
            zamieszania wokol tej informacji. Moze wg was jestem ograniczona? tez nie mam
            taktu, eh..
            moim zdaniem dziewczyna poinformowala ze mial schizofrenie i tyle. Dzieki niej
            dowiedzialam sie o tym, wczesniej nie wiedzialam. Teraz kiedy już wiem,jeszcze
            bardziej wspolczuje Jemu i bliskim, ze musieli borykac sie z tak straszna choroba:(
            • 18.10.06, 21:18
              ten post zalozyla pozniej, zbey nam udowodnic, ze marek by chory. Jakby to bylo
              nawjazniejsze. ja wiedzialam,ze cierpial na te chorobe. Jest to choroba, ktore
              dotyka ludzi bardzo wrazliwych. ja sie oburzylam na nia w poprzednim poscie,
              kiedy wszyscy wypisywali jego slynne piosenki, ktore wywarly niewatpliwy
              odzwiek w naszym zyciu i dorobku polskiej piosenki. Zapalamy wirtualne znicze a
              tu ni z gruszki ni z pietruszki komenatrz,ze marek byl chory.. bez zadnej
              kondolencji. Wydaje mi sie,ze w takiej chwili, czy to jest zaduma na froum
              publicznym czy w kregu bliskich trzeba umiec zachowac takt. A ty jak sadzisz?
              • 18.10.06, 21:37
                Tobie chodzi chyba o to, zeby zapalila znicz, potem dluga cisza...i info o
                chorobie?
                Watku o zapalonych zniczach, na ktorych sie na nia oburzalas nie chce mi sie
                szukac.
                Co do stwierdzenia,ze choruja wrazliwi ludzie. Ja sadzę ze nie tylko wrazliwi,
                to jest choroba przekazywana w genach. a wrazliwsi na swiat i całe zycie osoby
                te robia sie wlasnie przy zachorowaniu, maja inne postrzeganie swiata, widza to,
                czego my nie dostrzegamy,niuanse. Urojenia...w tej chorobie.
    • 18.10.06, 22:28
      :(
      --
      /,/,......-Je suis loin de ma predestination......-/,/,
    • 18.10.06, 23:52
      czy ktoś może mi wyjaśnić na czym polega schizofrenia i jakie objawy miał
      Grechuta? z artukułu nic jasno nie wynika.
    • 19.10.06, 00:10
      Wszyscy o tym wiedzieli....
    • 19.10.06, 03:08
      anex26 napisała:
      > Ludzie - mnóstwo ludzi, zwłaszcza artystów - jest idealizowanych, stwarza
      > swój wizerunek o który musi dbać bo z tego żyją... Nie przyznają sie tak
      > łatwo do czegoś negatywnego, bo kaska odpłynie...

      artyści mają kasę z twórczości, nie ze zdrowia
      niektórzy twierdzą, że żaden wielki artysta nie był/jest normalny (skoro już
      jesteśmy orzy tematyce schorzeń psychocznych)
      a co do ukrywania choroby - są ludzie chorzy na np. hemoroidy, mają nagniotki
      albo wrzody żołądka i też się tym nie chwalą na prawo i lewo
      choroba to sprawa prywatna, nawet u artysty...

      --
      mój blogasek ;)
      moje bohomazy
      moje pichcenie
    • 19.10.06, 10:30
      pytam, bo przypomina mi sie Jonasz Kofta, ktorego tez wyleczono na smierc.
      w sumie choroba psychiczna nie powinna prowadzic do smierci fizycznej, zwlaszcza
      w wieku M. Grechuty.
      Ilez by musial brac prochow i to jakich, aby tak podupasc na zdrowiu fizycznym?
      --
      Człowiek jest tym co robi, i co robi dobrze.
      • 19.10.06, 10:37
        To nie tylko przez prochy. Powikłania fizyczne mają często także nie leczący
        się chorzy na schizofrenię. Jest takie powiązanie między chorą psychiką i jego
        ciałwm. W Polsce leczy się tak jak i na zachodzie,mam dobrych lekarzy i leki.
        • 19.10.06, 11:21
          Żadna z wypowiadających się osób nie jest, jak mniemam, lekarzem psychiatrą, ani
          tym bardziej nie miała wglądu w historę choroby artysty. Żenujące jest stawianie
          diagnozy przez autora artykułu w DF i osoby postronne na podstawie wyrywkowych
          obserwacji zachowania, czy krążących po mieście plotek. Chyba każdy psycholog,
          czy psychiatra powie wam, że rozpoznanie choroby wymaga czasu i że nierzadko
          diagnozy poszczególnych specjalistów są rozbieżne. Część naukowców kwestionuje w
          ogóle istnienie czegoś takiego jak schizofrenia, wskazując na płynność granicy
          pomiędzy zdrowiem a chorobą psychiczną. Poza tym skoro ani zmarły ani jego
          rodzina nie życzyli sobie ujawniania szczegółów na temat jego zdrowia, to
          wypadałoby to uszanować.
          • 19.10.06, 11:23
            zainteresowanych i znających j. angielski fragment obszernego artykułu w Wikipedii:

            Diagnostic issues and controversies

            It has been argued that the diagnostic approach to schizophrenia is flawed, as
            it relies on an assumption of a clear dividing line between what is considered
            to be mental illness (fulfilling the diagnostic criteria) and mental health (not
            fulfilling the criteria). Recently it has been argued, notably by psychiatrist
            Jim van Os and psychologist Richard Bentall, that this makes little sense, as
            studies have shown that many people have psychotic experiences[9] [10] and have
            delusion-like ideas[11] without becoming distressed, disabled or diagnosable by
            the categorical system (potentially because they interpret their experiences in
            more positive ways, or hold more pragmatic and commonly accepted beliefs).

            Of particular concern is that the decision as to whether a symptom is present is
            a subjective decision by the person making the diagnosis or relies on an
            incoherent definition (for example, see the entries on delusions and thought
            disorder for a discussion of this issue). More recently, it has been argued that
            psychotic symptoms are not a good basis for making a diagnosis of schizophrenia
            as "psychosis is the 'fever' of mental illness — a serious but nonspecific
            indicator".[12]

            Perhaps because of these factors, studies examining the diagnosis of
            schizophrenia have typically shown relatively low or inconsistent levels of
            diagnostic reliability. Most famously, David Rosenhan's 1972 study, published as
            On being sane in insane places, demonstrated that the diagnosis of schizophrenia
            was (at least at the time) often subjective and unreliable. More recent studies
            have found agreement between any two psychiatrists when diagnosing schizophrenia
            tends to reach about 65% at best[13]. This, and the results of earlier studies
            of diagnostic reliability (which typically reported even lower levels of
            agreement) have led some critics to argue that the diagnosis of schizophrenia
            should be abandoned.[14] Some countries have adopted this recommendation. For
            example, in 2004, the category of schizophrenia was abandoned and replaced with
            "integrated disorder" in Japan. [1]

            In October of 2006, speaking on the eve of World Mental Health Day, experts
            called for the term to be scrapped. Richard Bentall, professor of experimental
            clinical psychology, at the University of Manchester, UK, indicated that while
            there is no question that individuals exist who suffer symptoms including
            hearing voices in their heads or having paranoid fears, "the concept of
            schizophrenia is scientifically meaningless. It groups together a whole range of
            different problems under one label - the assumption is that all of these people
            with all of these different problems have the same brain disease." He added that
            this can misinform treatment, and has encouraged the frequent use of "drastic
            biomedical interventions" as the first-line of treatment, rather than
            psychological help. Professor Bentall indicated that while certain drugs can
            effectively treat certain patients' symptoms, too often they are given at
            "extremely high doses" and have dangerous side-effects.[2] Other academics who
            spoke in favor of abolishing the term, such as Paul Hammersley, also of the
            University of Manchester, UK, support the Campaign to Abolish the Schizophrenia
            Label (Castle). [3]
          • 19.10.06, 11:32
            Może pora zakończć mówić o Grechucie i dlatego w tej chwili nic nie wspominałam
            już o nim bo też się z tym zgadzam. Pisałam o chorobie a nie o konkretnym
            człowieku. Z jedengo tematu przechodzi się na drugi podczas dyskusji i nie
            musisz tu pilnować kto powinien pisać a tko nie,to jest forum dyskusyjne w
            gruncie rzeczy.
            No i co z tego,że sobie zakładasz,że nie jest nikt z wypowiadających się
            psychaiatrą ale wiedzę można nabyć i ją rozwijać dla czystych zainteresowań lub
            dla lepszego zrozmienia innych a nie dla pracy i mieć w tej kwestii też coś do
            pwoiedzenia. Nie doznalaś tego? Czy ja kogoś tu diagnozuję,mogę próbować a
            dlaczego nie i nie jestem na tyle głupia,żeby uważać ,że mam ostaeczną
            rację,na pewno lekarze psychiatrzy pozostaną autorytetem dla mnie w tej
            kwestii. Tak Ció uraziło,że ludzie coś wiedzą na temat psychiatrii nie
            specjalizujący się w tym zawodzie? Napisałaś,że też coś o tym wiesz więc
            może "wymiatasz" potencjalą konkurencję? Zresztą kto tu diagnowował czy to
            prawda czy nie,ludzie oceniali głównie sposób napisania tego wątku.
    • 19.10.06, 11:05
      Na to to się nie umiera. Prochy też już teraz nie wykańczają. Dowiedzcie się
      konkretów i nie piszcie popierdułek. Na jaka schizofrenię zmarł??????? Ludzie!
      --
      Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
      • 19.10.06, 11:33
        wielu artystów zyje lub zyło na pograniczu choroby psychicznej takiej lub
        innej. Nigdy jednak nie wiem czy choroba jest wynikiem zatracenia w sztuce ,
        czy odwrotnie zostaje sie artysta bo jest się "innym". Jedno jest dla mnie
        pewne człowiek zwykły-przeciętny-normalny nie przekracza przyjętych ogólnie
        granic więc nigdy nie będzie artystą twórcą itp.
        Był chory - jakos mnie to nie zaskoczyło - czy jest to minus, nie! wrecz
        odwrotnie, zbyt wiele stworzył, zbyt był wrazliwy na swiat aby pozostac
        normalnym (przeciętnym, zdrowym)
        • 19.10.06, 12:27
          Na schizofrenię sie nie umiera ale faktem jest ,że cierpiał na tę chorboę.
          Myslałam ,że wszyscy o tym wiedzą.
          mieszkam w Krakowie ,może dlatego wiem:-P
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.