Dodaj do ulubionych

Po czym odróżnić Szczeciniankę od

20.10.06, 23:42
Warszawianki?
Edytor zaawansowany
  • dusia731 21.10.06, 00:32
    Marzną jej nóżki i nie tylko?
  • tofik991 21.10.06, 00:58
    Szczecinianka poruszając się np. po Warszawie przeważnie chodzi bez mapy,
    pomimo że za cholerę nie zna miasta. Wyznaje zasadę koniec języka za
    przewodnika. :) Tak jak moja stryjenka.

    Aha, zapomniałem dodać, z mapą za stryjenką maszeruje stryjek. :)
  • tofik991 21.10.06, 01:56
    Poza tym Pomorzanki to moim zdaniem o wiele bardziej radosne istoty, bardziej
    otwarte na ludzi (zasługa jodu zapewne), ale niestety też trochę bardziej
    naiwne. Być może nieco uogólnię, ale przytoczę następujący przykład.

    Niedawno jechałem pociągiem z taką przyjacielską duszą. Upatrzyliśmy sobie
    przedział, akurat ten sam, gdyż zależało nam na uskutecznianiu nałogowego
    łykania dymu podczas podróży. Oczywiście każdego "intruza" uprzedzaliśmy
    zawczasu, że to nasz przedział "dla palaczy". W ten sposób spory odcinek trasy
    przebyliśmy we dwójkę. Z pogawędki dowiedziałem się, iż moja rozmówczyni swego
    czasu została okradziona w pociągu podróżując na śpiocha. Mówiła też, że ona to
    ma bardzo płytki sen. Dobra niech jej będzie. Minęło pół godziny, spoglądam
    naprzeciw siebie, nie ma jej... Tzn. jest tylko śpi. Ciekawe dlaczego mi
    zaufała, przecież wcale się nie znaliśmy, a kilkadziesiąt minut rozmowy nie
    powinno osłabić jej czujności.
    Najgorsze, bo swoim zachowaniem zobowiązała mnie, uczciwego Warszawiaka w
    pierwszym pokoleniu do poczucia odpowiedzialności za nią. Wiem, że z jej strony
    nie było to do końca świadome, ale czy przemyślane.
    Ja się teraz pytam jak można mieć płytki sen kimając ponad trzy godziny? ;)
  • tofik991 21.10.06, 02:38
    Jeszcze coś sobie przypomniełem.
    Do Szczecina prędzej dociera moda z zachodu. Będąc tam ok. siedem lat temu
    widziałem niemal co drugie dziewczę w letnich, czarnych butach na bardzo
    wysokich koturnach. Po powrocie do Stolicy nie od razu nastała podobna
    rewolucja.
  • loona22 21.10.06, 10:37
    Tofik zgadzam się z ta modą zachodnią. Pamiętam jak jezdziłam do Szczecina do
    ówczesnego chłopaka, byłam w szoku gdy zobaczyłam te przedziwne buciory na
    koturnach gdzie u nas we Wrocławiu nikt takich chyba nie widział :)
  • annajustyna 21.10.06, 11:34
    To sa tzw. zelazka. Spotkalam sie tez z nimi w Gdansku...Ja niestety obserwuje,
    ze duzo szczecininek podpatruje "swietna" mode w bylym NRD:((((. No i mnostwo
    solar i typsiar tez sie przewija, ale to chyba "schorzenie" ogolnokrajowe.
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • nglka 22.10.06, 17:44
    Tak ta, w tym jes dużo prawdy, bo mowa między innymi o nie z tym Szczecinem,
    EWarszawą i brakiem mapy. A z tym końcem języka za przewodnika to jest różnie,
    po tygodniu pobytu wiedziałam lepiej gdzie jechać niż ludzie, których pytałam o
    drogę (3 osoby pokazywały 3 różne drogi). Przy okazji - Warszawa jest świetnie
    oznaczona, wystarczy umieć patrzeć i umieć czytać ;)

    A wracając do tematu - w Szczecinie jest bardzo duży napływ mody niemieckiej -
    wysokie koturny (jak upadnie to nie wstanie, bo podeszwy tak wysokie, że ręce za
    krótkie by się podeprzeć hyhy), poza tym jednak tutaj ludzie mają więcej czasu
    na wszystko, nie czuć takiego pośpiechu wszędzie, więc i Szczecinianie wydają
    się być bardziej zrelaksowani i mniej zakręceni ;)
  • nglka 22.10.06, 17:50
    Swoją drogą nie wiem skąd w niektórych ludziach brzdka tendencja do
    uwidaczniania wyłącznie negatywnych różnic. Różnice są wszędzie, po co raraz
    przyczepiać nieeleganckie etykietki? Ja kicham na koturny, bo ich nie noszę, ale
    nie wkurzam się, że tak Szczecin jest kojarzony. Jest kojarzony tak a nie
    inaczej - bo to się rzuca w oczy i kropka. Ale też nie popadajmy w paranoję, że
    każda tutaj ma tipsy czy jest spalona na frytkę - trochę dystansu. Spalone na
    frytki widziałam też i w Warszawie ;) To kwestia człowieka a nie kultury danejgo
    miasta.
  • kotbehemot6 22.10.06, 18:45
    co wszyscy z tymi koturnami...na miłość boską, po pierwsze od lat nikt ich nie nosi, a w czasie gdy pojawiły się na ulicach, to fakt zapożyczone z Niemiec od niestety panienek lekkiego autoramentu ale też pojawiały się na nogach takowych lub też niezorientowanych małolat.....

    Równie dobrze mżna by zadać pytanie po czym poznać warszawiankę w Szczecinie-ano po tym,że pyta którędy na plażę....tak samo głupie jak cały wątek
  • nglka 22.10.06, 18:54
    I właśnie jesteś jednym z przykładów mojego powyższego posta ;) Wielkie mi
    oburzenie.
    Noszą noszą, no chyba, że ja mieszkam poza Szczecinem a o tym nie wiem ;)
    I nie mam tu na myśli żelazek, czyli specyficznego gatunku koturnów, ale Hexy
    czy Hexxy - są dalej w użytku.
  • kotbehemot6 22.10.06, 18:57
    no to ja ślepawa jestem.....żem nie dojrzała,a moze też poza Szcecinem mieszkam i nie wiem :)))))
  • kotbehemot6 22.10.06, 19:01
    za to wszędzie widzę botki z podwiniętymi dzinsami....
  • nglka 22.10.06, 20:02
    Oooo przypomniałaś mi coś. Od tamtego roku wszędzie pełno włochatych kozaczków
    z futerkiem wokół łydki, jest tego cała masa.
  • khaki3 21.10.06, 12:00
    Szczecinianki chodza na zelazkach, wygladaja jak pomaranczowe rodzynki, maja
    wieeeelgachne tipsy i sa dziwne.

    sa rownierz mile,zwykle dziewczyny, sliczne, i bardzo sympatyczne,ale to wyjatki
    na zachodzie:D

    Aaaa i w Szczecinie ciezko dostac sie do kosmetyczki bo kolejka do solarium
    uniemozliwia wejscie dalej:D
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spier...aj w taki sposób, że
    poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cie wyprawie.
  • ab03 21.10.06, 14:11
    a po czym odroznic gdynianke od gdanszczanki ? a wroclawianke od lodzianki ?

    a kretynke od inteligentnej ? inteligentna nie zaklada kretynskich tematow.
  • aniani7 21.10.06, 14:13
    to prawda!
  • tofik991 22.10.06, 01:14
    Kiedy nie ma się nic do powiedzenia, przyzwoitość nakazuje milczenie. Komentuj
    proszę posty interesujące z Twojego punktu widzenia.
  • ania.downar 22.10.06, 10:22
    ab03 napisał:

    > a po czym odroznic gdynianke od gdanszczanki ? a wroclawianke od lodzianki ?
    > a kretynke od inteligentnej ?

    To ostatnie jest zazwyczaj dosc proste na szczescie :-)))
  • truthseeker 21.10.06, 14:46
    Bravo, co za bardzo dobre pytanie. Przeciez to oczywiste, ze szczecinianki
    pachna ryba albo maja szczecinke :))
  • aniani7 21.10.06, 14:48
    A Warszawianki warkolą i warkoczą
  • twojahanus 22.10.06, 08:36
    Szczecinanka ma buty na koturnie nawet pół metrowej.
  • ona_00 22.10.06, 09:02
    ale sie przyczepiliscie , tych butow nie nosza juz kilka lat .
  • kotbehemot6 22.10.06, 17:08
    to tylko dowód na to,żre do reszt kraju póxniej docierają nowinki z zachodu...cóz biedacy nawet nie zauważyli że nie tylko Szczecinianki nie chodzą w takich butach
  • qw994 22.10.06, 17:11
    Hmmm... Szczecinianki mieszkają w Szczecinie, a Warszawianki w Warszawie?
    Zgadłam? A może zrobimy konkurs na najgłupszy wątek na forum?
  • simply_z 22.10.06, 21:47
    jesli tak to przeszliscie samych siebie,nie ma to jak tworzyc kolejne denne
    sterotypy i uprzedzenia pod płaszczykiem "żartu" .DNO
    --
    "It takes some silence to make sound
    And it takes a loss before you found it"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka