23.10.06, 09:10
witam wszystkich mam 10-letni staz małzenski dwoje malych dzieci i
podejrzewam mojego meza o zdrade-mam jakies tam podejrzenia i
dowody,rozmawialam z nim o tym on oczywiscie zaprzecza cos tam mizernie
tlumaczy...ja Go znam i wiem i czuje ze cos jest nie tak -gryze sie tym
okrutnie i teraz moja prosba-co robic?drążyc dalej temat?doszukiwac sie
dalszych sladow czy odpuscic(udawac ze wierze w to co On mowi)i czekac ...
Obserwuj wątek
    • maretina Re: co robic? 23.10.06, 09:16
      nie ma sensu udawac. co z tego bedzie? nic dobrego. bierz zycie za rogi. jak
      zdradza to masz dwa wyjscia: jesli sie kochacie to ratowac ( i czujesz sie na
      silach), jesli nie-odejdz. lepsze to niz ciagla nerwowka i myslenie czy z jakas
      dziunia sie nie puszcza. szanuj sie!
      --
      Kaczory mają chód nieciekawy, platfusa z natury, dlatego kiwają się na boki.
      Jedzą nieestetycznie. Wystawiają kupry do góry i cedzą błoto.

      czekam na zmianę pogody i rządu!:-)
    • ipola Re: co robic? 23.10.06, 10:16
      Niestety, jeśli nie masz dowodów, to możesz się mylić. Nie licz na to, że się
      przyzna. Zrobiłby to, gdyby chciał odejść, ale jeśli to tylko przygoda
      (zakładając, że cię zdradził), to będzie się krył. Czy coś się zmieniło w jego
      stosunku do ciebie? Jakie są wasze relacje?
      • annaskow Re: co robic? 23.10.06, 10:49
        no własnie-jest dla mnie wyjątkowo miły czuły itp.bardzo pomaga-chociaz nigdy
        nie stronil od obowiązkow teraz wrecz sam wyszukuje prace domowe ktorymi moglby
        mi ulżyć wiem ze to co pisze moze nie ma dla kogos sensu ale w tej chwili jest
        to dla mnie najbardziej nurtująca sprawa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka