IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 12:13
Kochani, poradźcie!
Mieszkam z mężem w wynajętym pokoju. W lipcu urodzi się nam dziecko. Musimy
się wyprowadzić. Teściowa zaproponowała nam mieszkanie u siebie. Jesteśmy w
takiej sytuacji finansowej, ze musimy skorzystać z tego zaproszenia na jakiś
czas. Bardzo się jednak boję, czy uda mi się jakoś dogadać z teściową.
Zwłaszcza, że znamy się słabo. Czy macie jakieś recepty? Chciałabym symbiozy,
ale jak nie popełnić błędów?
Edytor zaawansowany
  • Gość: małgosia IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 12:22
    bardzo chciałabym Ci pomóc, ale wszystkie dookola mnie przykłady są przykładami
    antysymbiozy i to zarówno podczas mieszkania z teściami, jak i rodzicami
  • Gość: Ivo IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 12:40
    Przechlapane kochana niestety:(
  • oka5 22.04.03, 12:41
    Masz porządną teściową, skoro się na to zgodziła. To dobrze rokuje. Pamiętaj,
    że jesteś u niej gościem i nie przewracaj jej domu do góry nogami. To ona jest
    u siebie. Mieszkanie pod wspólnym dachem to duża sztuka, wymaga wielu
    kompromisów. Okazuj jej wdzięczność. I postarajcie się za długo nie siedzieć
    jej na głowie.
  • Gość: małgosia IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 12:44
    Oka, pozwól , ze sie nie zgodzę z Tobą. teściowa mojej koleżanki tezsię
    zgodziłą, zeby mieszkali z nią, ale nie dlatego, że jest dobra, tylko dlatego,
    ze z bliska łatwiej sie dokucza. Niestety
  • brassia1 22.04.03, 13:40
    Gość portalu: małgosia napisał(a):

    > teściowa mojej koleżanki tezsię
    > zgodziłą, zeby mieszkali z nią, ale nie dlatego, że jest dobra, tylko
    dlatego, ze z bliska łatwiej sie dokucza.

    Cóż za wyrafinowana psychopatka ;-)! Wziąć pod swój dach kogoś obcego tylko po
    to, żeby mu podokuczać? Jaka determinacja! Na szczęście moja teściowa jest
    zupełnie normalna. Nie czerpie przyjemności z dokuczania komukolwiek. :-)
    Ale też nigdy nie zaproponowała nam, żebyśmy z nią pomieszkali, nawet gdy było
    nam trudno. Nie jest skłonna do takiego altruizmu i ma oczywiście do tego
    pełne prawo. Tym bardziej doceniłabym gest teściowej autorki wątku, bo to
    wymagało poświęcenia. I nie każda teściowa musi się okazać potworem w czasie
    wspólnego zamieszkiwania. Niektóre moje koleżanki mieszkają z teściami i
    układa im się całkiem dobrze.
  • hal9000 22.04.03, 12:49
    Gość portalu: Paulina napisał(a):

    > Kochani, poradźcie!
    > Mieszkam z mężem w wynajętym pokoju. W lipcu urodzi się nam dziecko. Musimy
    > się wyprowadzić. Teściowa zaproponowała nam mieszkanie u siebie. Jesteśmy w
    > takiej sytuacji finansowej, ze musimy skorzystać z tego zaproszenia na jakiś
    > czas. Bardzo się jednak boję, czy uda mi się jakoś dogadać z teściową.
    > Zwłaszcza, że znamy się słabo. Czy macie jakieś recepty? Chciałabym symbiozy,
    > ale jak nie popełnić błędów?

    Ej, czarno widzę... Obym był złym prorokiem... :(

    Pozdrawiam,
    --
    HAL9000
  • Gość: wienio IP: *.acn.pl 22.04.03, 12:52
    Dziewczyno, masz jednym słowem przesrane. Przesyłam wyrazy współczucia.
  • Gość: Andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 12:52
    Jest sposob zeby mieszkac u niej bez konfliktow. Niestety tylko jeden. Zanim
    sie wprowadzisz musisz ją zabić.
  • adam.67 22.04.03, 12:56
    Paulino,
    coś z autopsji:
    Absolutnie nie zgadzaj się na zamieszkiwanie z teściową (ogólnie: z teściami).
    Nawet jeśli są to dobrzy ludzie, to relacja, jaka może powstać przy wspólnym
    zamieszkiwaniu będzie chora i toksyczna dla Ciebie i Twojej rodziny. W takich
    sytuacjach konfliktów nie da się uniknąć, to tylko kwesta czasu. Zacznie się
    wtrącanie w wychowanie dziecka, w Wasze życie rodzinne i zwariujesz - a to o
    nie o to chodzi!!!
    Ja też zgodziłem się "na jakiś czas" ten czas trwa już prawie 4 lata, mieszkam
    z rodzicami żony niemal całkowicie uzaleznionej od rodziców, do tego stopnia,
    że ja planuję kupno mieszkania i wyprowadzenie się, a żona NIE CHCE poprawić
    sobie warunków życia (nasza sytuacja: rodzina 2+1, pokój w domu jednorodzinnym).
    Pamiętaj, że dziecko musi być wychowywane przez rodziców, a dziadkowie mogą co
    najwyżej dopomóc. Nie doprowadzaj do tego, że to babcia/dziadek będą
    wychowywali dziecko!!! owszem, opieka raz na jakiś czas, z umiarem, kontakty
    dla stworzenia więzi rodzinnych - też tak, ale nie pozwól zapanowac im nad
    TWOIM dzieckiem. U mojego dziecka (3) już widze popełnione błędy wychowawcze!!!.
    I pamiętaj, że teściowie będą oczekiwali podporządkowania się (to logiczne z
    ich punktu widzenia) oraz zamkną Ci buzię na pretensje i żale. Nawet jeśli
    dogadasz się z teściową, to będzie to układ nietrwały. Z praktyki wiem, że nie
    każda teściowa jest wrogiem swojego zięcia/swojej synowej, ale każda prowadzi
    pewną politykę. I jeśli Ty nie dopasujesz się do tej polityki, to będą zgrzyty
    i potem otwarty konflikt. Taki jest mechanizm, i niestety sprawdza się w
    praktyce. Wiem, że trudno jest radzić, gdy macie trudną sytuację materialną -
    mało jest młodych małżeństw, które nie mają problemów finansowych,
    mieszkaniowych etc. Mój ojciec mawiał za życia: "ciasne ale własne" - i to jest
    niestety wskazówka. żeby nikt Wam nie wymawiał potem, że Wam pomagał, wspierał
    itd., i dlatego macie być wdzięczni do końca życia, całować po nogach i mieć
    zobowiązania do grobowej deski. Ludzie są tylko ludźmi, teściowie też, i nawet
    jeśli ktoś nie mówi na głos, że ma pretensje - to nie znaczy, że tak własnie
    mysli. Osobiście wolałbym "dziadować" w skromnych lecz godziwych warunkach, niż
    chodzić u kogoś na postronku. Pamiętasz: lepszy na wolności kęsek leda jaki,
    niźli w niewoli przysmaki" (to było jednak dla żartu, choć niektórzy popadli w
    niewolę teściów).
    Tak czy inaczej - bądź Panią w swym domu, w swojej rodzinie, nawet na
    wynajętym. Zupełnie inne relacje są z teściami, gdy spotkacie się na obiedzie,
    spacerze, wycieczce itp. Pozwalają zachować WZAJEMNY szacunek, bo o to chodzi.
    Pozdr.
    Adam
  • Gość: ksia78 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.03, 13:58
    Tak jest!!! Rekami i nogami sie podpisuje! I wybij sobie z glowy ze jak sie
    teraz dogadujecie, to jak zamieszkasz u niej, tez sie bedziecie dogadywac.
    Sobie bedziecie dogadywac, a nie sie... Nie daj sie!
    ksia
  • anndelumester 22.04.03, 14:12
    z teściami (i rodzicami ) różnie bywa..
    jeszcze rok temu kompletnie nie rozumiałam i nie akceptowałam mojej teściowej
    wtedy in spe..a znałam ją wtedy ponad 3 lata ...
    teraz niespodziewanie zostałam przekwalifikowana na "tą lepszą synową" (a jazdy
    po obu stronach były ostre - do tego stopnia że na miesiąć przed slubem pytała
    sie po co nam w ogóle ślub, że według niej raczej do siebie nie pasujemy itd.
    itd.)
    a dlaczego...bo nigdy niczego nie oczekiwaliśmy z mężem od jego rodziców,
    niczego (na sczęście !!) nie chcielismy, niczego nie pożyczaliśmy /nie
    wzieliśmy, nikt nam niczego nie fundował... mieszkamy wystarczająco daleko(na
    swoim i samodzielnie) i widujemy się (z przyjemnoscią ! teraz już to mogę
    napisać, raz -dwa razy w miesiącu...

    Oczywiście pewnych zachowań mojej teściowej nie akceptuje, ale staram się
    rozumieć (ok, jak sobie musi skomentować każdy nasz zakup niech komentuje,
    ważne że kupujemy za swoje i dla siebie) i nigdy, ale to nigdy nie próbowałam
    niczego w jej domu zmieniać i ulepszać...moja szwagierka
    podpadła "śmiertelnie" za zrobienie generalnego porządku w lodówce i w kilku
    szafkach kuchennych (a zrobiła to w tzw. dobrej wierze i wywaliła kilka
    ponadrocznych jogurtów jakiś stary serek, mąkę z molami itp...) i prośbę o
    pożyczkę pieniędzy...więc różnie bywa...
    nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami (a też spodziewam się dziecka) i
    chociaż były momenty kiedy mieliśmy straszne doły finansowe i problemy
    mieszkaniowe dziękuje Opatrzności że jednak obyło się bez "pomocy"...
    pozdrawiam i życzę dobrego wyboru
    a.
  • Gość: wojtek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.04.03, 00:00
    Kolega mi opowiadal ze jego tesciowa jak poszla na grzyby i zmija ja ukasila to
    zmija zdechla a stara zyje.
  • matka11 24.04.03, 02:48
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > Kolega mi opowiadal ze jego tesciowa jak poszla na grzyby i zmija ja ukasila
    to
    >
    > zmija zdechla a stara zyje.

    dlatego mowie swoim dzieciom , ze nikogo OBCEGO pod swoj dach nie przyjme,
    a mieszkanie duze, ze ho ho
  • Gość: .................. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 24.04.03, 04:41
    Dobre Wojtus. Smiac sie jeszcze nie moge przestac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.