• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Hey zastanawiam sie co sadzicie o marihuanie ?? Dodaj do ulubionych

  • IP: 80.48.119.* 28.04.03, 15:42
    Zapraszam serdecznie do wypowiedzi !!
    Zaawansowany formularz
    • 28.04.03, 16:00
      Nie mam nic przeciwko niej, pod pewnymi waerunkami:żeby nie była "wzmacniana"
      czy też modyfikowana; żeby używać jej z umiarem (a to się da, spokojnie, sama
      jestem przykładem - 2,3 razy do roku i nikt mi nie wmówi że uzależnia bardziej
      niż herbata).Z pewnością trawa jest zdrowsza od papierosów i tańsza od
      alkoholu. Jeśli będziemy traktować ją jak narkotyk, to ći, którzy parę razy
      zapalili, sięgną po coś mocniejszego, bo będzie im się wydawać, że będą równie
      odporni (bo skoro nie uzależniłem się od marychy...)
      • Gość: anE IP: *.chello.pl 28.04.03, 16:30
        ja sadze o marihuanie, ze fajnie by bylo zapalic... z tym, ze z tego, co wiem,
        trudno w PL kupic sama czysta marihuane, zazwyczaj sprzedaje sie ja nasaczana
        jakimis chemikaliami.. i nigdy nie wiadomo, co tam dokladnie jest. nie ufam
        temu i dlatego chyba zostane przy %.

        Marihuana, narkotyk pochodzenia roślinnego wytwarzany z konopi, rozróżniamy ich
        trzy rodzaje: Cannabis rudealis - rosnąca terenach Afganistanu, Kazachstanu,
        Kirgistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu, Cannabis indica rosnąca na Półwyspie
        Indyjskim oraz Cannabis sativa pochodząca z centralnej Azji przywieziona do
        Europy i Ameryki. Jako substancji psychoaktywnej zaczęto jej używać w Europie w
        pierwszej połowie XIX w. Nastąpiło to po kolonizacji Indii przez Wielką
        Brytanię i wyprawie Napoleona do Egiptu. Naukowcy powracający z Indii i Egiptu
        w wyniku poczynionych tam obserwacji rozważali możliwość zastosowania marihuany
        w medycynie.
        W 1839 została zastosowana z powodzeniem jako środek znieczulający przy bólach
        reumatycznych i bólach tężcowych. Terapię taką stosował u swoich pacjentów W.
        B. O'Shaughnessy.
        Obecnie, pomimo delegalizacji, jest szeroko stosowana jako narkotyk
        rekreacyjny, jej działanie w dużym stopniu zależy od psychiki przyjmującego
        narkotyk. Zewnętrzne objawy przyjęcia narkotyku to przekrwione oczy, stan
        głębokiego zamyślenia lub tzw. wesołkowatość. Najczęściej opisywane efekty
        działania to: zwiększone poczucie humoru, euforia, empatia, poczucie jedności
        ze światem, wyczulenie zmysłów dotyku, smaku i słuchu, zaburzenia w odczuwaniu
        mijającego czasu, odczucie fizycznego relaksu, częste zapominanie, kłopoty z
        pamięcią krótką utrzymujące się do paru dni od zażycia, łatwość zasypiania. Do
        rzadziej wymienianych (co nie znaczy że rzadziej spotykanych) należą: nudności,
        chwilowa utrata kontroli nad własnym ciałem, złe samopoczucie, zawroty głowy,
        zaburzenia widzenia i słyszenia, drżenie mięśni, palpitacje serca oraz lekkie
        halucynacje i otępienie. Najczęściej spotykaną formą przyjmowania narkotyku
        jest palenie go w ręcznie skręcanych papierosach zwanych potocznie "joint",
        przygotowywanych z suszonych żeńskich kwiatostanów konopi wymieszanych z
        tytoniem (nikotyna). Równie popularne jest użycie specjalnej fajki z filtrem
        wodnym, zwanej "bongo". Inną formą przyjmowania narkotyku jest spożywanie
        ciastek, nalewek itp. zawierających THC.
        Składnikami psychoaktywnymi marihuany są kannabinole: δ-1- i δ-6-
        tetrahydrokannabinole (THC). THC jest rozpuszczalne w tłuszczach i alkoholu, co
        powoduje odkładanie się narkotyku w komórkach tłuszczowych organizmu. Całkowite
        usunięcie THC z organizmu zajmuje około jednego miesiąca po jednokrotnym
        przyjęciu (około 10% dziennie). Przedawkowanie prowadzi do śmierci. Dawka
        śmiertelna to ok. 3,5 kg szczytów roślin wypalonych lub zjedzonych w czasie 24
        godzin. Marihuana nie wywołuje uzależnienia fizjologicznego, jednakże zdarzają
        się przypadki lekkiego uzależnia psychicznego. Zaprzestanie przyjmowania
        narkotyku nie wywołuje skutków ubocznych określanych potocznie zespołem
        odstawienia, z jakim mamy do czynienia np. przy odstawieniu heroiny, kokainy,
        alkoholu, nikotyny czy innych narkotyków. Dostępna na czarnym rynku w formie
        suszonych żeńskich kwiatostanów z dodatkiem liści. Uprawa, handel, a także samo
        posiadanie są w Polsce, jak i w większości krajów europejskich karalne. Wyjątek
        stanowi Holandia, gdzie marihuanę można nabyć i używać legalnie.
        Negatywnie wpływa na zdolność prowadzenia samochodu i obsługę maszyn.
        Wieloletnie palenie marihuany może prowadzić do chorób górnych dróg oddechowych
        z powodu zawartych w niej substancji smolistych (nieżyty, zapalenia i
        bronchit). Białka oczu mogą nabrać charakterystycznego żółtawego koloru na
        skutek zaczopowania znajdujących się w nich naczyń krwionośnych.
    • 28.04.03, 16:52
      Lepsze to niż palenie fajek. Nie znam nikogo, kto by się uzależnił, choć może i
      są takie przypadki. Sama "stosuję" kilka razy w roku i dobrze mi z tym. Na
      szczęście wiem, skąd nabyć, żeby się nie okazało, że to skun (czyli "dopalana"
      chemikaliami - świnstwo straszne).
      Nie rozumiem, skąd w Polsce taka nagonka na ziółka, przy jednoczesnej
      pobłażliwości wobec problemów alkoholowych ogromnej części narodu. Może sedno
      tkwi w tym, że na alkoholu państwo zarabia grubą kaske, a lekkie dragi są poza
      politycznym zasięgiem.
      • 28.04.03, 20:37
        doroszka napisała:

        > Lepsze to niż palenie fajek. Nie znam nikogo, kto by się uzależnił, choć może
        i
        >
        > są takie przypadki.

        Sa i ja znam. Sorry ale mowienie ze marycha nie uzaleznia to nie jest prawda.


        --
        Jak na gorze, tak na dole
        zapraszam
        • 29.04.03, 10:27
          anahella napisała:

          > doroszka napisała:
          >
          > > Lepsze to niż palenie fajek. Nie znam nikogo, kto by się uzależnił, choć m
          > oże
          > i
          > >
          > > są takie przypadki.
          >
          > Sa i ja znam. Sorry ale mowienie ze marycha nie uzaleznia to nie jest prawda.

          A kto tak stwierdził? Że nie uzaleznia? Czyżby ja? :)
          Tak jak napisałam - może i są, ale ja ich nie znam. Żyję wśród ludzi, którzy -
          jeśli popalają - to tak jak ja, czyli rzadko. Aczkolwiek z przyjemnością. :)
          >
          >
        • Gość: buczek IP: *.man.bialystok.pl 29.04.03, 14:58
          anahella napisała:
          > Sorry ale mowienie ze marycha nie uzaleznia to nie jest prawda.

          ciekawa jestem gdzie ty to uslyszalas, palilam juz bardzo wiele razy (chociaz
          kiedys jak nie znalam tej tematyki bylam wielka przeciwniczka) i sama moge to
          potwierdzic ze marihuana nie uzaleznia (mowie tu o trawie bez zadnej chemii, bo
          takiej nie zamierzam nawet probowac), nieraz nawet pomogla mi jak np. bolal
          mnie brzuch i jest dobra na kaca... czlowiek od razu lepiej sie czuje...
    • 28.04.03, 17:26

      --
      No co ty, na zartach sie nie znasz?
      pogaduchy_do_poduchy
    • Gość: MissEriss IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 17:46
      legalizowac!:)


      pozdr
    • 28.04.03, 18:40
      Uzywam super kosmetykow z marihuany sa poprostu rewelacyjne.Co do palenia to
      wolalabym widziec na ulicach ludzi upalonych niz pijanych.Nie od dzis
      wiadomo,ze po alkoholu niektorzy ludzie sa bardzo agresywni po trawce jeszcze
      takich nie spotkalam.Jesli chodzi o mnie palilam ale raczej juz nie zapale :)
      bo rzygam po tym.No chyba ,ze bedzie to dobry towarek prosto z Amsterdamu.
      • 28.04.03, 22:38
        moniorek1 napisała:

        Jesli chodzi o mnie palilam ale raczej juz nie zapale :)
        > bo rzygam po tym.No chyba ,ze bedzie to dobry towarek prosto z Amsterdamu.

        :))))))))) Z tym rzyganiem :)))) hehehe punkty za szczerość. Uśmiałam się.
        Lubię. :)
        • Gość: .................. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 28.04.03, 22:43
          Mnie nie smakuje. Nawet jak inni pala, to staram sie unikac
          tego zapachu bo smierdzi.
    • Gość: astinger IP: 213.231.15.* 29.04.03, 10:21
      Tak około 10 lat temu na imprezach pijałem wódkę,obrzydliwy rytuał, tez
      rzygałem a na dzień nastepny umierałem. Obecnie moja taktyka to dwa, trzy piwa
      i joint. Zabawa super, samopoczucie super, na drugi dzień żadnych skutków
      ubocznych. Palę średnio raz na miesiąc. Nikt mi jeszcze nie wytłumaczył
      dlaczego wódka stoi w sklepie na półce, a majac w kieszeni grama jestem
      potencjalnym przestępcą, chociaż jeszcze trzy lata temu nie byłem. Mam zasadę,
      że nigdy z niczym nie przesadzam. Gdybym codziennie jadł czekoladę to też bym
      wyrzygał. Chciałbym poznać opinie tych którzy twierdza że staraja sie byc jak
      najdalej od trawy. Co sie stało lub co moze sie stać. Ja nikogo nie namawiam,
      tak samo jak nie namawiam do picia kawy, ale co sie stanie jeśli ktoś spożyje.
    • 29.04.03, 11:06
      Gość portalu: viki napisał(a):

      > Zapraszam serdecznie do wypowiedzi !!

      Witaj viki,
      Jestem zwolenniczką legalizacji marihuany. Popalam rzadko, raczej okazyjnie,
      raz, dwa razy w miesiącu. Kiedyś wolałam wypić dobrego drinka, dzisiaj wolę
      zapalić ziółko z lufki. A dlaczego? 1. Nie mam po marihuanie kaca. 2. Nie mam
      po marihuanie nudności i nie zbiera mi się na wymioty. 3. Marihuana wprowadza w
      doskonały humor. 4. Marihuana wyostrza zmysły i przyznam, że zawsze jak palę
      marihuanę mam pod ręką notesik do spisywania "złotych myśli", które wtedy mi
      przychodzą do głowy, bo przecież postrzegam wtedy świat nieco odmiennie od tego
      jak widzę go bez jointa.

      Dziwi mnie, dlaczego pozwala się na kupowanie bez ograniczeń alkoholu, a
      posiadaie "trawki" jest przestępstwem. Alkohol czyni dużo większe i gorsze
      spustoszenia w organiźmie niż marihuana.

      Dla ciekawości tylko podam, że statystyczny człowiek jest w stanie "zapić" się
      na śmierć. Natomiast "zapalenie" się na śmierć marihuaną jest niemożliwe. By
      doszło do zgonu, palacz marihuany musiałby spalić ok. 2 kg "trawki" w czasie
      ok. 10 godzin. Bo taka jest dawka śmiertelna. A to w żaden sposób nie jest
      możliwe. "Zapić" się na śmierć natomiast jest wykonalne, bo dla przeciętnego
      człowieka dawka 1-1,5 litra alkoholu 40% może okazać się zabójcza.

      pozdrawiam
      olivvka
      • 29.04.03, 13:23
        www.cocamuseum.com/main.htm
        ......and it is in your favorite beverage: Coca Cola!
      • 29.04.03, 14:19
        Alkohol jednak nie uzależnia tak szybko.

        --
        Pozdrawiam,
        • 29.04.03, 14:27
          matrek napisał:

          > Alkohol jednak nie uzależnia tak szybko.
          za to szybko zajeżdża wątrobę :>


          --
          --------------------
          Wymyśl coś idiotoodpornego, to zaraz wymyślą lepszego idiotę (c)drzazga1
          --------------------
          • 29.04.03, 14:33
            soczewica napisała:

            > matrek napisał:
            >
            > > Alkohol jednak nie uzależnia tak szybko.
            > za to szybko zajeżdża wątrobę :>
            >
            >

            Drobnostka, kilkanaście - kilkadziesiąt lat tankowania

            --
            Pozdrawiam,
        • 29.04.03, 14:35
          matrek napisał:

          > Alkohol jednak nie uzależnia tak szybko.
          >

          Witaj Matreczku,
          A skąd wiesz, że "Marysia" uzależnia? Popalasz sobie?

          pozdrawiam
          olivvka
          • 29.04.03, 14:40
            olivvka napisała:

            > matrek napisał:
            >
            > > Alkohol jednak nie uzależnia tak szybko.
            > >
            >
            > Witaj Matreczku,
            > A skąd wiesz, że "Marysia" uzależnia? Popalasz sobie?
            >
            > pozdrawiam
            > olivvka


            Poprzestańmy na tym, że żyję już kilka lat i mam trochę znajomych na tym
            świecie.

            --
            Pozdrawiam,
            • 29.04.03, 15:18
              matrek napisał:

              > olivvka napisała:
              >
              > > matrek napisał:
              > >
              > > > Alkohol jednak nie uzależnia tak szybko.
              > > >
              > >
              > > Witaj Matreczku,
              > > A skąd wiesz, że "Marysia" uzależnia? Popalasz sobie?
              > >
              > > pozdrawiam
              > > olivvka
              >
              >
              > Poprzestańmy na tym, że żyję już kilka lat i mam trochę znajomych na tym
              > świecie.
              >

              Matreczku,
              Jak by tu powiedzieć, hmmm, ja też już parę latek przeżyłam. Powiem Ci nawet w
              tajemnicy, że przez 10 lat kopciłam papierochy. Za kołnierzyk też w studenckich
              czasach nie wylewałam a i w liceum także należałam do jakże ładnie nazywanego
              przez naszą Panią wychowawczynię "towarzystwa kawiarnianego".
              Na studiach po raz pierwszy miałam kontakt z marihuaną. Jako osoba wtedy
              sceptycznie nastawiona do wszelkich używek (mimo, że byłam nałogową palaczką),
              nie chciałam spróbować jak to jest wypalić skręta. I bardzo długo się wahałam,
              choćby z tego powodu że cały czas pokutuje jakiś idiotyczny mit, że od jednego
              skręta można się uzależnić i że marihuana jest pierwszym krokiem do narkomanii.
              I ja wtedy dawałam wiarę tym stereotypom, naprawdę. Dlatego wzbraniałam się jak
              mogłam przez zapaleniem pierwszy raz.

              Ale miałam przyjaciela, moralny autorytet mój, który od czasu do czasu popalał
              sobie i za jego namową raz spróbowałam. Efekt? Rewelacyjny humor i tyle.
              Żadnego złego samopoczucia, żadnych niemiłych wrażeń żołądkowych. I.......
              żadnego "ciągu", w który podobno miałam wpaść :-)))

              Od tamtej pory używam marihuany sporadycznie, raczej na imprezach, używam jako
              środek zastępczy do alkoholu, który czyni dużo więcej spustoszenia w organizmie
              (choćby tłucze na potęgę szare komórki, które jednak sobie cenię). Papierosy
              rzuciłam, bez problemu, marihuana mnie nie uzależniła, bo nie budzę się z
              nieprzepartą ochotą na porannego jointa. Nie czuję więc się uzależniona w żaden
              sposób bardziej niż od piwa czy drinka wypijanego na imprezie. A popalam już
              okazyjnie od kilku lat.

              Z obserwacji moich znajomych, przyjaciół także nie widzę, by marihuana była
              pierwszym krokiem ku narkomanii. W moim środowisku nie sięga się po narkotyki.
              A marihuana nie jest traktowana jako narkotyk, a jako używka, podobnie jak
              tytoń, alkohol czy kawa.

              Chciałabym, by te mity krążące o szkodliwości marihuany w końcu obalono. Bo
              dzisiaj nie dostrzegamy zła w sklepach monopolowych, a widzimy zło w
              marihuanie, która w żaden sposób bardziej szkodliwa od C2H5OH z pewnością nie
              jest.

              pozdrawiam
              olivvka
    • Gość: maryHa IP: *.gd.pl 29.04.03, 11:18
    • 29.04.03, 13:39

      --
      "Dziękuję za uwagę".
    • 29.04.03, 13:52
      do gustu nie przypadła mi ani wódka, ani piwo, jeno wino rozcieńczane wodą pół
      na pół - i palenie właśnie.
      nie zgadzam się z tym, że marihuana nie uzależnia, bo znam ludzi, którzy po
      wstaniu rano pierwszą rzecz jaką robią, to opalenie rury z resztek. szceśliwie
      nie czuję takiego parcia, chociaż przez płuca trochę już rpzepuściłam.
      uzależniły mnie papierosy niestety.
      dusza eksperymentatora (niektórzy powiedzą, że durnia) pchała mnie do kontaktu
      z różnymi narkotykami; kilka razy wtarłam w dziąsła amfetaminę - i muszę
      powiedzieć, że się przydała, nie dla nauki wprawdzie, jak jest to często
      stosowane, ale do rpzejścia w środku nocy kilku kilometrów po męczącej
      imprezie. to było parę lat temu, i pociągu do fety nie czuję.
      haszysz, zwykły "polak", skun - wszystko jest dla ludzi, chociaż może to
      zabrzmi jak bluźnierstwo ;)
      niestety, znam ludzi, którzy palą po kilka razy dzienie, a jak sprzyjają
      pieniądze i diler, to cały dzien siedzą na haju i wnikają w muzykę. mnie od
      czegoś takiego mozna powiedzieć że uratowało zatrucie: ktoś przywlókł diabelnie
      mocne palenie, ponoć przywiezione z Holandu. i się Soczewica przepaliła,
      najpierw krajobraz zaczął się zamazywać, a potem puściłam takiego pawia, że
      myślałam że postawię żołądek obok siebie.
      marihuanę traktuję jak środek ułatwiająacy zasypianie - po męczącym dniu mały
      skręt albo rura, i do łózia, na kolorowe sny. czasami. z częstotliwością
      mniejszą niż przeciętny konsument piwa.
      jak dla mnie - można by wysadzić wszystkie browary i destylatornie na świecie,
      zarekwirować całą wódkę i wlać do Wisły, żeby tylko zostały winnice - i pola
      marihuany :)
      jak juz powiedziałam, nie zgadzam się, że marihuana nie uzależnia - wszystko
      może uzależnić, czekolada też - ale drugi biegun, że jest pierwszym krokiem do
      mocniejszych narkotyków to kompletny idiotyzm. owszem, może być, ci co
      zaczynali od browarka, może i przepuszczają dyktę przez chleb, ale nie wszyscy
      do cholery! palę od pieciu lat, i nadal nie potrzebuję ani spida, ani ekstazy,
      ani heroiny, ani kokainy. okazje były, i co z tego?
      oto.

      soczewica


      --
      --------------------
      Wymyśl coś idiotoodpornego, to zaraz wymyślą lepszego idiotę (c)drzazga1
      --------------------
    • 29.04.03, 14:16
      Nie jest.

      --
      Pozdrawiam,
      • 29.04.03, 14:24
        matrek napisał:

        > Nie jest.

        w takim samym stopniu jak alkohol, mon. jedyna różnica w braku banderolki.

        --
        --------------------
        Wymyśl coś idiotoodpornego, to zaraz wymyślą lepszego idiotę (c)drzazga1
        --------------------
    • 29.04.03, 14:34
      sadze, ze strasznie smierdzi. pewnie nie dba o siebie.
    • 29.04.03, 14:37
      O tak, na imprezach - od czasdu do czasu.
      Po jakimś czasie, skoro maryska jest taka dobra, zaczął brać amfę, bo przecież
      tak świetnie pobudza, a miał pracę wymagającą wielkiej kreatywności - dziś już
      nie ma tej pracy ...

      --
      Pozdrawiam,
      • 29.04.03, 14:44
        matrek napisał:

        > O tak, na imprezach - od czasdu do czasu.
        > Po jakimś czasie, skoro maryska jest taka dobra, zaczął brać amfę, bo
        przecież
        > tak świetnie pobudza, a miał pracę wymagającą wielkiej kreatywności - dziś
        już
        > nie ma tej pracy ...
        >

        Ja znam mnóstwo osób, które zapijały alkoholem smutki i luzowały się drinkiem.
        I też już nie mają pracy, a czasami i rodziny. Cóż.
        Ale to nie jest argument, żeby nie wznosić toastów za nasze zdrowie. :)
        • Gość: viki IP: 80.48.119.* 29.04.03, 15:07
          Hey spoko dyskusja !! Ciesze sie ze tyle osob jest za !! Bo gdy wreszcie
          nastapi w polsce legalicacja ( a nastapi napewno , pytanie tylko kiedy ludzie
          zmadrzeja ) to np uczciwi ludzie nie beda juz przestepcami , bedzie mozna palic
          zdrowe ziolo , a nie jakies niewiadomo jakie nie wiadomo skad , panstwo bedzie
          zarabiac na podatkach , mafia nie bedzie sie rozwijac , ludzie ktorzy sobie
          zapala legalna trawe nie kupia w tym samym sklepie fety ( a od dilera
          oczywiscie zawsze wszystko mozna dostac ) , jesli przestanie sie traktowac
          miekkie narkotyki i twarde na rowni , ludzie ktorzy sprobowali miekki nie
          siegna tak latwo po twarde , bo beda wiedziec , ze to ZUPELNIE CO INNEGO !!
          Pzdr dla wszystkich pozytywnych !! :-)
          • 29.04.03, 15:16
            Gość portalu: viki napisał(a):

            > bedzie mozna palic zdrowe ziolo

            ale może nie przesadzaj, co? :)
            marzenie: haszkejki w każdym (polskim) kofiszopie! skończy się niezdrowe
            palenie, zacznie zdrowa konsumpcja pysznego ciasta. będziemy jak misie koala :>


            --
            --------------------
            Wymyśl coś idiotoodpornego, to zaraz wymyślą lepszego idiotę (c)drzazga1
            --------------------
      • Gość: astinger IP: 213.231.15.* 29.04.03, 14:55
        Teraz to tak trochę żes zapodał jak wujek "dobra rada". Czy to są takze
        przestrogi dla ciebie??? To typowe dla tych którzy nigdy, przenigdy, ale
        własciwie nie wiadomo dlaczego. Nie czepiam się, tylko po prostu nie rozumiem.
        Uważasz, że gdybyś zapalił to tez pojechałbys w nałóg i stracił z tego powodu
        pracę????
        • 29.04.03, 15:04

          --
          Pozdrawiam,
          • 29.04.03, 15:11
            oświeć nas, biedne prosiaczki!
            no chyba że po prostu MUSIAŁEŚ akurat coś napisać, chociażby bez sensu i po nic.
            uważaj, bo to też nałóg...


            --
            --------------------
            Wymyśl coś idiotoodpornego, to zaraz wymyślą lepszego idiotę (c)drzazga1
            --------------------
      • 29.04.03, 15:06
        matrek napisał:

        > O tak, na imprezach - od czasdu do czasu.
        > Po jakimś czasie, skoro maryska jest taka dobra, zaczął brać amfę, bo

        popalał na imprezach? z rzadka? bo koledzy powiedzieli że to fajne? a potem
        fecił bo to kreatywne?
        durnych masz kolegów, nawet jeśli z rzadka popalają.


        --
        --------------------
        Wymyśl coś idiotoodpornego, to zaraz wymyślą lepszego idiotę (c)drzazga1
        --------------------
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.