Dodaj do ulubionych

Moja żona jest prostytutką

  • najladniejsza_ze_wsi 09.04.07, 13:23
    Sluchaj- nie wiem gdzie Ty sie wychowales, ale w calej Europie, Ameryce i
    innych kontynentach tez - istnieje zasada ze prawdziwy facet utrzymuje rodzine,
    daje kobiecie poczucie bezpieczenstwa, jest od niej silniejszy, potrafi utrzymac
    rodzine. Przykre to stwerdzenie, ale jednak prawdziwe - ze kazdy inny to
    poprostu zwykly dupek. I nie musi byc mezem prostytutki. Jest wiele kobiet
    zaradniejszych od facetow, a jesli nie - to po prostu zyja sobie klepiac biede,
    zastanawiajac sie codzien kogo odwedzic, co ugotowac na obiad, kiedy uprac firanki.
  • mela777 09.04.07, 13:24
    1.wyglądasz na trola
    2.jesteś beznadziejnym meterialistą
    3.nie wiesz czym jest miłość,ale czym jest egoizm i dostatnie życie to wiesz
    dokładnie
    4.wygląda na to,że czegoś ci w główce brakuje
    5.brak słów by to skomentować
  • krzysieck 09.04.07, 13:33
    mela777 napisała:

    > 1.wyglądasz na trola
    > 2.jesteś beznadziejnym meterialistą
    > 3.nie wiesz czym jest miłość,ale czym jest egoizm i dostatnie życie to wiesz
    > dokładnie
    > 4.wygląda na to,że czegoś ci w główce brakuje
    > 5.brak słów by to skomentować
    Skąd w tobie tyle pogardy i nienawiści i jakim prawem oceniasz innego czlowieka
    nie znając go. Zrobiłem ci jakąs krzywde albo moja zona? Jeśli nie to skąd ten
    jad?
  • mela777 09.04.07, 17:09
    Odpowiadasz na :
    krzysieck napisał:

    > mela777 napisała:
    >
    > > 1.wyglądasz na trola
    > > 2.jesteś beznadziejnym meterialistą
    > > 3.nie wiesz czym jest miłość,ale czym jest egoizm i dostatnie życie to wi
    > esz
    > > dokładnie
    > > 4.wygląda na to,że czegoś ci w główce brakuje
    > > 5.brak słów by to skomentować
    > Skąd w tobie tyle pogardy i nienawiści i jakim prawem oceniasz innego
    czlowieka
    >
    > nie znając go. Zrobiłem ci jakąs krzywde albo moja zona? Jeśli nie to skąd
    ten
    > jad?

    Pisząc o swoim zyciu osobistym musiałeś sie chyba liczyc,że spotkasz sie z
    takim zdaniem
    Jak dla mnie to ostatni debilizm takie postepowanie.Moje zdanie nie dotyczy was
    jako ludzi,ale jedynie wasze zachowanie,postępowanie....
    jak można kochac meza i mieć przyjemność,aby inny facet ja dotykał.Wybacz,ale
    brzydziłabym sie,żeby mnie inny facet niż mąz dotykał w miejscach intymnych.Nie
    miałabym w tym żadnej przyjemnosci,bo kocham tylko mojego jedynego mężusia
  • mazria 09.04.07, 13:57
    Napisałeś, że jest Wam z tym dobrze, że nie masz nic przeciwko temu jak zarabia
    Twoja żona. Ale napisałeś też, że musicie żyć w kłamstwie. Skoro to takie
    normalne, to po co żyć w kłamstwie. Skoro robicie to zgodnie ze swoimi
    sumieniami, to nie widzę powodu dla którego ukrywasz to przed znajomymi.
    Aha, czy Wasze dziecko pisało już wypracowanie o tym czym zajmują się rodzice?
    Będzie mogło wykazać się na języku polskim...
    ŻAŁOSNY JESTEŚ
  • krzysieck 09.04.07, 14:16
    Ja nie mam nic przeciwko temu ale wolałbym żeby miała inna prace własnie ze
    względu na to, że musimy się ukrywac i żyć w kłamstwie. to strasznie
    frustrujące i męczące dlatego wolałbym żeby ona tego nie robiła. Tylko, że te
    wszystkie niedogodności to nie jej wina tylko otoczenia, które jest jakie jest
    a poza tym moja zona chce tak pracowac i ja to akceptuję. Nie popieram, nie
    namawiam tylko właśnie akceptuje.
  • genovefa 09.04.07, 14:18
    Ona chce tak pracowac?

    toz to k u r w a nie tylko z zawodu, ale i z charakteru..

    a ty jestes zwyklym pasozytem i debilem.
  • xtrin 09.04.07, 14:43
    krzysieck napisał:
    > Tylko, że te wszystkie niedogodności to nie jej wina tylko otoczenia,
    > które jest jakie jest a poza tym moja zona chce tak pracowac i ja to
    > akceptuję. Nie popieram, nie namawiam tylko właśnie akceptuje.

    Podoba mi się Twoje podejście. Nie do końca się z Tobą zgadzam (np. z tym, że
    zmiana otoczenia usunie _wszystkie_ niedogodności), sama chyba nie potrafiłabym
    odnaleźć się w takiej sytuacji, ale podobają mi się ta akceptacja i
    zdroworozsądkowe podejście. Dobry mąż :).
  • krzysieck 09.04.07, 15:01
    xtrin napisała:

    > Podoba mi się Twoje podejście. Nie do końca się z Tobą zgadzam (np. z tym, że
    > zmiana otoczenia usunie _wszystkie_ niedogodności), sama chyba nie
    potrafiłabym
    > odnaleźć się w takiej sytuacji, ale podobają mi się ta akceptacja i
    > zdroworozsądkowe podejście. Dobry mąż :).
    Dziękuję za te ciepłe słowa pod moim adresem. Nie wiem czy zasłużyłem:)
    Wiesz to jest jej życie, jej wybór a ja to akceptuję bo ja kocham i chcę żeby
    była szczęsliwa. Bardzo bym chciał żeby jednak za te kilka lat skończyła z tym.
    To jednak jest trudne życie. Stale musisz kłamać, ukrywac się, prowadzić
    podwójne życie. Nikomu nie zyczę. Nawet jednak gdyby stało się inaczej to i tak
    będe przy niej. Chyba rzeczywiście jestem dobrym mężem:) Nie chcę tutaj nikogo
    przekonywać jaki to fajny zawód i jacy my jesteśmy nowocześni i wspaniali. Nie
    o to mi chodzi. Chciałbym tylko zwykłej ludzkiej akceptacjii tolerancji a nie
    wyzywania i obrażania tylko dlatego, że wybraliśmy sobie inny stylk życia.
    Tylko tyle i az tyle. Dobra kończe na razie. Na twój poprzedni post odpowiem
    wieczorem. Prosze napisz tylko czy akceptujesz nas takich jakimi jestesmy i czy
    mogłabyś na przykład zostać nasza przyjaciółką. Bo wiesz każdy pisze jaki to
    jest tolerancyjny ale jak się dojdzie to szczegółow to gdzies wyparowuje ta
    tolerancja.
  • genovefa 09.04.07, 15:15
    Prostytucja uszczesliwia twoja zone? no to idealna zona!
    koń by sie uśmiał...
    i ty sie nazywasz dobryn mezem? Świetnym! Żyjesz z prostytuujacej sie zony!
    Rewelacja!
  • xtrin 09.04.07, 15:26
    krzysieck napisał:
    > Wiesz to jest jej życie, jej wybór a ja to akceptuję bo ja kocham i chcę
    > żeby była szczęsliwa. Bardzo bym chciał żeby jednak za te kilka lat
    > skończyła z tym. To jednak jest trudne życie. Stale musisz kłamać, ukrywac
    > się, prowadzić podwójne życie. Nikomu nie zyczę. Nawet jednak gdyby stało
    > się inaczej to i tak będe przy niej. Chyba rzeczywiście jestem dobrym mężem:)

    No i właśnie dlatego zasłużyłeś na wcześniejsze słowa. Łatwo jest akceptować i
    popierać współmałżonka, gdy w pełni podobają nam się ich decyzje i nie
    dostrzegamy ich złej strony. Dopiero, gdy te decyzje pociągają za sobą przykre
    konsekwencje jesteśmy wystawiani na próbę. Próbę, z której - o ile można oceniać
    po opisie na forum i znając wyłącznie opowieść jednej strony - wyszedłeś zwycięsko.

    > Nie chcę tutaj nikogo przekonywać jaki to fajny zawód

    Bo to nie jest "fajny zawód". I to jak sądzę nie tylko (choć pewnie głównie) ze
    względu na reakcję otoczenia. Ale (nikogo nie obrażając) babcia klozetowa to też
    nie jest "fajny zawód", a ktoś wykonywać go musi.

    > i jacy my jesteśmy nowocześni i wspaniali.

    Na tym forum dość często widać taki schemat myślenia: jeżeli ktoś uważa, że coś
    nie jest złe to automatycznie należy uznać, że jest to dla niego wspaniałe,
    godne najwyższej pochwały i naśladowania, a wszystko inne złe. To doskonale
    widać w dyskusjach o homoseksualiźmie, gdzie jeżeli ktokolwiek uzna, że
    homoseksualizm jest normalny, to z miejsca zostaje oskarżony o "promowanie
    homoseksualizmu" i niechęć do hetero :).

    > Prosze napisz tylko czy akceptujesz nas takich jakimi jestesmy i czy
    > mogłabyś na przykład zostać nasza przyjaciółką.

    Przyjaciół nie dobieram sobie względem tego, jaki zawód uprawiają. Choć pewnie
    miałabym kilka pytań do Twojej żony, z czystej ciekawości :).
  • genovefa 09.04.07, 15:33
    xtrin napisała:
    No i właśnie dlatego zasłużyłeś na wcześniejsze słowa. Łatwo jest akceptować i
    > popierać współmałżonka, gdy w pełni podobają nam się ich decyzje i nie
    > dostrzegamy ich złej strony. Dopiero, gdy te decyzje pociągają za sobą przykre
    > konsekwencje jesteśmy wystawiani na próbę.

    No jasne. On jest doskonalym mezem, bo zyje z zony, ktora sie puszcza. Bo zły
    maz zapewne staralby sie wyrwac zone z kurestwa.. a on to cudownie akceptuje i
    przetrawia jej pieniadze, ktora ona zarobi robiac laske w lesie tirowcom...
    ideal meza :))))))))))

    >Bo to nie jest "fajny zawód". I to jak sądzę nie tylko (choć pewnie głównie) ze
    względu na reakcję otoczenia. Ale (nikogo nie obrażając) babcia klozetowa to też
    nie jest "fajny zawód", a ktoś wykonywać go musi.


    ale zawodu prostytutki nikt wykonywac NIE MUSI. To wlasna decyzja!
    a ja babcie klozetowa 100000000000000000000000000000000razy bardziej szanuje,
    niz ku..szona!
  • bogna303 09.04.07, 15:43
    ty krzychu mój kumpel twoją żonę obracał.mówił że niezła cizia z niej, pieprzy
    się jak kotka.ona naprawdę KOCHA sex.gratulacje!!!!!!fantastyczna dziwka.dałes
    jej też niezła reklamę
  • xtrin 09.04.07, 15:51
    genovefa napisała:
    > No jasne. On jest doskonalym mezem, bo zyje z zony, ktora sie puszcza.
    > Bo zły maz zapewne staralby sie wyrwac zone z kurestwa.. a on to cudownie
    > akceptuje i przetrawia jej pieniadze

    A mąż, którego żona zarabia dobre pieniądze np. w biznesie, polityce czy na
    modelingu (czyli prezentując swoje wdzięki innym) też jest z założenia złym mężem?

    > ale zawodu prostytutki nikt wykonywac NIE MUSI. To wlasna decyzja!

    Którą on uszanował. Jak rozumiem byłby bardziej godny miana "prawdziwego
    faceta", jakby jej to wybił z głowy? Najlepiej pasem?

    > a ja babcie klozetowa 100000000000000000000000000000000razy bardziej
    > szanuje, niz ku..szona!

    A ja nie szanuję osób, które nie potrafią wyrazić swojego zdania nie uciekając
    się do inwektyw, krzyku i agresji.
  • genovefa 09.04.07, 16:28
    Nie.. ale kazdy przyzwoity maz szukalby sposobu, aby jego zona NIE MUSIALA tak
    zarabiac. Żaden normalny mezczyzna nie pozwoliby, aby jego zona dupą zarabiala
    na chleb. Tym bardziej, ze on tez pracuje, wiec zglodu nie przymieraja...
    chyba, ze ta jego "dzialalnosc gospodarcza" to bycie alfonsem wlasnej zony.
  • xtrin 09.04.07, 17:12
    genovefa napisała:
    > Nie.. ale kazdy przyzwoity maz szukalby sposobu, aby jego
    > zona NIE MUSIALA tak zarabiac.

    Przecież on jej do tego nie zmusza. To jest _jej wybór_.
  • genovefa 09.04.07, 17:15
    xtrin napisała:

    > Przecież on jej do tego nie zmusza. To jest _jej wybór_.


    bzdura! On jej nie zmusza? ale sie na to godzi!!!! oboje sie na to godza! to
    jest ICH WYBOR!!! bo sa malzenstwem! A skoro ICH wybor, to i JEGO!!!!!!!

    Nie rozumiem, jak mozna miec zone i nie miec wplywu na to, czy zona sie
    sprzedaje za pieniadze! BZDURA, BZDURA i jeszcze raz BZDURA!!!!!!!


    On czerpie korzyscie z tego, ze ona sie puszcza!
    Jest jej alfonsem!
    ohyda.
  • krzysieck 09.04.07, 21:36
    xtrin napisała:

    > No i właśnie dlatego zasłużyłeś na wcześniejsze słowa. Łatwo jest akceptować i
    > popierać współmałżonka, gdy w pełni podobają nam się ich decyzje i nie
    > dostrzegamy ich złej strony. Dopiero, gdy te decyzje pociągają za sobą przykre
    > konsekwencje jesteśmy wystawiani na próbę. Próbę, z której - o ile można
    ocenia
    > ć
    > po opisie na forum i znając wyłącznie opowieść jednej strony - wyszedłeś
    zwycię
    > sko.
    Podoba mi sie to co napisałaś. Myslę i czuje podobnie i najwazniejsze, że jak
    na razie nam sie udaje mimo przeciwności losu. Z drugiej jednak strony wolałbym
    żeby ona robiła co innego ale tak jak wejście w to było nasza wspolna decyzja
    tak wyjście z tego tez będzie nasza wspólna decyzją.


    > Bo to nie jest "fajny zawód". I to jak sądzę nie tylko (choć pewnie głównie)
    ze
    > względu na reakcję otoczenia. Ale (nikogo nie obrażając) babcia klozetowa to
    te
    > ż
    > nie jest "fajny zawód", a ktoś wykonywać go musi.
    To jest akurat względna sprawa. Uwierz mi, ze gdybym widział, że to jest dla
    niej jakies traumatyczne niszczące przeżycie nie pozwoliłbym jej tak pracowac
    ani dnia dłużej. Jestesmy ze soba naprawde bardzo blisko, wiele rozmawiamy na
    ten temat i na razie nie będziemy tego stanu rzeczy zmieniać. Wiadomo, że kasa
    jest tu najwazniejsza ale ona naprawdę nie musi tego robić.

    > Na tym forum dość często widać taki schemat myślenia: jeżeli ktoś uważa, że
    coś
    > nie jest złe to automatycznie należy uznać, że jest to dla niego wspaniałe,
    > godne najwyższej pochwały i naśladowania, a wszystko inne złe. To doskonale
    > widać w dyskusjach o homoseksualiźmie, gdzie jeżeli ktokolwiek uzna, że
    > homoseksualizm jest normalny, to z miejsca zostaje oskarżony o "promowanie
    > homoseksualizmu" i niechęć do hetero :).
    Po prostu ludzie nie potrafia zrozumieć i chca zaakceptować, ze sa ludzie,
    którzy żyja inaczej niezgodnie z ich własnym wyobrażeniem a mimo to sa
    szczęsliwi. Stąd ta agresja i obrzucanie inwektywami. Czy nie lepiej by było
    żeby każdy zyl tak jak chce byle nie krzywdził innych.

    > Przyjaciół nie dobieram sobie względem tego, jaki zawód uprawiają. Choć pewnie
    > miałabym kilka pytań do Twojej żony, z czystej ciekawości :).
    Chodziło mi raczej o to czy ma dla ciebie znaczenie to jaki zona wykonuje
    zawód. Niestety dla wielu osób to nas dyskfalifikuje bez względu na to jakimi
    jestesmy ludźmi.
  • xtrin 09.04.07, 23:09
    krzysieck napisał:
    > Podoba mi sie to co napisałaś. Myslę i czuje podobnie i najwazniejsze, że
    > jak na razie nam sie udaje mimo przeciwności losu. Z drugiej jednak strony
    > wolałbym żeby ona robiła co innego ale tak jak wejście w to było nasza
    > wspolna decyzja tak wyjście z tego tez będzie nasza wspólna decyzją.

    I życzę Wam tego, byście dalej dawali rady, wspólnie. I z uwagą na dzieci.

    > To jest akurat względna sprawa. Uwierz mi, ze gdybym widział,
    > że to jest dla niej jakies traumatyczne niszczące przeżycie
    > nie pozwoliłbym jej tak pracowac ani dnia dłużej.

    Co do "pozwalania" to wiesz jakie jest moje zdanie w tej kwestii :).
    Natomiast jak najbardziej wierzę, że Twoje podejście byłoby inne, gdybyś
    rzeczywiście widział, że ta praca ją krzywdzi i że jej minusy przewyższają jej
    plusy.

    Będę się jednak upierać, że nawet w idealnej sytuacji nie jest to "fajna praca".
    Zawsze istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się czymś paskudnym. Pisałeś
    wcześniej, że żona się regularnie bada - czyli jednak przyjmuje taką możliwość,
    bo inaczej badania nie byłyby jej potrzebne. Tyle, że czasami to już musztarda
    po obiedzie. Tak, wiem, życie jest niebezpieczeństwem. Ale jednak przeciętny
    obywatel ma mniejsze szanse na wypadek samochodowy niż zawodowy kierowca.
    Ciąża też nie jest niemożliwa. Szansa jest mizerna, ale istnieje - żadne środki
    nie dają 100% gwarancji.
    Nie uwierzę też, że nie zdarzają się klienci wręcz odrażający, niemili,
    agresywni, brutalni, pijani.
    Tak samo istnieje szansa na to, że ktoś ją rozpozna - na ulicy, w sklepie, w
    szkole. I to może nie być miłe, szczególnie dla dzieci.

    > Po prostu ludzie nie potrafia zrozumieć i chca zaakceptować, ze sa ludzie,
    > którzy żyja inaczej niezgodnie z ich własnym wyobrażeniem a mimo to sa
    > szczęsliwi. Stąd ta agresja i obrzucanie inwektywami.

    I to jedna z tych niewielu postaw, których nie potrafię zrozumieć ani
    zaakceptować :).

    > Chodziło mi raczej o to czy ma dla ciebie
    > znaczenie to jaki zona wykonuje zawód.

    Moja wcześniejsza odpowiedź miała oznaczać: żadnego.
  • krzysieck 10.04.07, 13:15
    xtrin napisała:

    > Co do "pozwalania" to wiesz jakie jest moje zdanie w tej kwestii :).
    > Natomiast jak najbardziej wierzę, że Twoje podejście byłoby inne, gdybyś
    > rzeczywiście widział, że ta praca ją krzywdzi i że jej minusy przewyższają jej
    > plusy.
    Pisząc o pozwalaniu miałem na myśli, że nie mógłbym patrzec spokojnie gdyby
    moja żona musiała robić coś wbrew sobie. Nie ma mowy żebym jej coś nakazywał
    albo zakazywał. Zresztą to jest kobieta z silnym charakterem i nigdy by sobie
    na to nie pozwowliła za co zresztą bardzo ja cenię.

    > Będę się jednak upierać, że nawet w idealnej sytuacji nie jest to "fajna
    praca"
    > .
    > Zawsze istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się czymś paskudnym. Pisałeś
    > wcześniej, że żona się regularnie bada - czyli jednak przyjmuje taką
    możliwość,
    > bo inaczej badania nie byłyby jej potrzebne. Tyle, że czasami to już musztarda
    > po obiedzie. Tak, wiem, życie jest niebezpieczeństwem. Ale jednak przeciętny
    > obywatel ma mniejsze szanse na wypadek samochodowy niż zawodowy kierowca.
    > Ciąża też nie jest niemożliwa. Szansa jest mizerna, ale istnieje - żadne
    środki
    > nie dają 100% gwarancji.
    > Nie uwierzę też, że nie zdarzają się klienci wręcz odrażający, niemili,
    > agresywni, brutalni, pijani.
    > Tak samo istnieje szansa na to, że ktoś ją rozpozna - na ulicy, w sklepie, w
    > szkole. I to może nie być miłe, szczególnie dla dzieci.
    Jeśli chodzi o badania to sa obowiązkowo. Bez badań szef nie dopuście jej do
    pracy. Natomiast może cie to zdziwi ale agresywni, brutalni czy pijani klienci
    prawie się nie zdarzają. Mówiła mi może o 3-4 takich wypadkach ale wtedy
    ochrona wywaliła ich na zbity pysk. Wiem, że cos takiego tez się zdarza to
    znaczy czytałem tylko o tym:) ale nie w tym lokalu gdzie ona pracuje. To jest
    wysoki standard i takich zachowan się tam nie toleruje. Rozpoznania
    rzeczywiście się trochę obawiam ale po pierwsze duże miasto daje anonimowość a
    po drugie żonaty facet a takich jest większośc nie będzie chyba rozpowiadał, że
    był w agencji.


    > I to jedna z tych niewielu postaw, których nie potrafię zrozumieć ani
    > zaakceptować :).
    Ja tez nie. Mam nadzieję, że dożyje czasów kiedy to, że ktoś jest gejem nikogo
    nie będzie dziwić a prostytucja będzie zupełnie normalnym zawodem jak każdy
    inny.

    > Moja wcześniejsza odpowiedź miała oznaczać: żadnego.
    Ale wiesz, że sama tez mogłabys sie w ten sposób narazic na przykre
    konsekwencje. Rózni wszechwiedzący moraliści mogliby ci zarzucić, że
    przyjaźnisz sie z dziwką to moża sama taka jesteś. Ludzie sa wredni niestety i
    zawistni. Nie wszyscy ale zawsze się tacy znajdą.
  • xtrin 12.04.07, 12:14
    krzysieck napisał:
    > Pisząc o pozwalaniu miałem na myśli, że nie mógłbym patrzec
    > spokojnie gdyby moja żona musiała robić coś wbrew sobie.

    Tak ok :).

    > Jeśli chodzi o badania to sa obowiązkowo.
    > Bez badań szef nie dopuście jej do pracy.

    Co potwierdza moją tezę, że jednak istnieją pewne do nich podstawy.

    > Natomiast może cie to zdziwi ale agresywni, brutalni
    > czy pijani klienci prawie się nie zdarzają.

    Prawie. Prawie czyni wielką różnicę.

    > Rozpoznania rzeczywiście się trochę obawiam ale po pierwsze duże miasto
    > daje anonimowość a po drugie żonaty facet a takich jest większośc nie
    > będzie chyba rozpowiadał, że był w agencji.

    Przed głośnym oznajmieniem w sklepie o jej zawodzie - pewnie go to powstrzyma.
    Ale przed wyzwaniem na ulicy, gdy nie usłyszy tego nikt inny poza Waszymi
    dziećmi - niekoniecznie.
  • krzysieck 12.04.07, 19:56
    xtrin napisała:

    > Przed głośnym oznajmieniem w sklepie o jej zawodzie - pewnie go to powstrzyma.
    > Ale przed wyzwaniem na ulicy, gdy nie usłyszy tego nikt inny poza Waszymi
    > dziećmi - niekoniecznie.
    Masz racje ale na szczęscie nic takiego na razie się nie zdarzyło.
  • xtrin 12.04.07, 12:18
    krzysieck napisał:
    > Ale wiesz, że sama tez mogłabys sie w ten sposób narazic na przykre
    > konsekwencje. Rózni wszechwiedzący moraliści mogliby ci zarzucić, że
    > przyjaźnisz sie z dziwką to moża sama taka jesteś. Ludzie sa wredni
    > niestety i zawistni. Nie wszyscy ale zawsze się tacy znajdą.

    Starczyłoby sprawdzić moje konto, by zobaczyć, że nie zarabiam w tym zawodzie :).
    A poważniej - nie interesuje mnie specjalnie zdanie idiotów.
  • krzysieck 12.04.07, 20:00
    xtrin napisała:

    > Starczyłoby sprawdzić moje konto, by zobaczyć, że nie zarabiam w tym
    zawodzie :
    > ).
    > A poważniej - nie interesuje mnie specjalnie zdanie idiotów.
    Wiesz co mam ochote cię uściskac i wycałować:)Mimo tych wszystkich bluzgów
    domorosłych moralistów warto było załozyć ten wątek, warto było się wygadać
    żeby jednak sie dowiedziec, że są tacy ludzie jak ty zyczliwi, nie oceniający,
    tolerancyjni. Naprawde bardzo mi miło. Szkoda, że tak mało jest takich ludzi na
    pewno świat byłby lepszy. Zabrzmiało trochę patetycznie ale taka jest prawda:)
  • bogna303 09.04.07, 15:31
    ty krzychu mój kumpel twoją żonę obracał.mówił że niezła cizia z niej, pieprzy
    się jak kotka.ona naprawdę KOCHA sex.gratulacje!!!!!!fantastyczna dziwka.dałes
    jej też niezła reklamę
  • baba67 13.07.07, 22:16
    Ale to przez nas, paskudnych i nietolerancyjnych moherow oni musza zyc w
    klamstwie! On ma do nas pretensje ze mamy zdrowy instynkt!
    Wmawia nam natomiast,ze ten nienormalny uklad jest na ZAchodzie normalny a my
    jestesmy zacofani.
    Akurat zylam pare lat w kraju uwazany za bardzo liberalny.Ogladalam nawet
    program o rodzinie, gdzie zona jest prostytutka, a maz ja wspiera i opiekujesie
    dziecmi kiedy ona wychodzi wieczorem. Zapewniam, ze komentarz byl bardzo podobny
    do tego czego moglibysmy spodziewac sie w Polsce.
    Teza o zacofaniu to bzdura i pobozne zyczenia tych panstwa.
    Ja rozumiem, ze ludzie sa rozni i ze ten uklad moze funkcjonowac, tylko wkurza
    mnie ,ze ktos nazywa zdrowy instynkt nietolerancja, a cos, coseksuaolodzy
    nazwaliby dwuosobowa satysfakcjonujaca perwersja za cos co nalezy spolecznie
    akceptowc.
  • mazria 09.04.07, 14:20
    Może sprawia mu przyjemność pisanie o jego "żonie". Krzysiu-trolu, masturbujesz
    się podczas pisania???


  • krzysieck 09.04.07, 14:22
    mazria napisała:

    > Może sprawia mu przyjemność pisanie o jego "żonie". Krzysiu-trolu,
    masturbujesz
    > się podczas pisania???
    Napisałem już że dwa miesiące temu na kafeterii tez o tym pisałem. Ten wątek na
    forum Na Luzie nie jest mojego autorstwa co zreszta autor przyznaje.
  • genovefa 09.04.07, 14:24
    nie, to ty jestes trollem, ktory sie nudzi i podszywa sie pod czyjas historie i
    podaje za swoja.
    nudzisz sie chlopczyku?
    to pomasturbuj sie fantazjujac o zonie -dziwce.. ale nie na forum!
  • krzysieck 09.04.07, 14:25
    genovefa napisała:

    > nie, to ty jestes trollem, ktory sie nudzi i podszywa sie pod czyjas historie
    i
    >
    > podaje za swoja.
    > nudzisz sie chlopczyku?
    > to pomasturbuj sie fantazjujac o zonie -dziwce.. ale nie na forum!
    Ja się nie podszywam. Wątek z kafeterii jest mój. Pisałem o tym. Natomiast ten
    drugi wątek nie jest mój.
  • genovefa 09.04.07, 14:27
    a po co wielokrotnie kopiujesz ten watek?
    nudzisz sie?


    a moze z powodu swojego szczescia piszesz o tym>?

    chcesz reklamowac zarabianie na zonach =dziwkach????????
  • krzysieck 09.04.07, 14:30
    genovefa napisała:

    > a po co wielokrotnie kopiujesz ten watek?
    > nudzisz sie?
    >
    >
    > a moze z powodu swojego szczescia piszesz o tym>?
    >
    > chcesz reklamowac zarabianie na zonach =dziwkach????????
    Nie wielokrotnie tylko załozyłem ten wątek po raz drugi. Na Kafeterii spotkałem
    się w większości tylko z obelgami. Myslałem, że tutaj na forum GW będzie
    inaczej. Niestety chyba myliłem się ale i tak było warto.
  • genovefa 09.04.07, 14:34
    Trzeba bylo zalozyc ten watek na forum dla mezow kurew - moze zostalbys
    zrozumiany :)))))))))
  • mazria 09.04.07, 14:30
    Dziwne to, ani razu nie oburzyłeś się na to co tutaj piszemy...
  • malami70 09.04.07, 14:26
    Kazdy potrzebuje sie wygadac, skoro nie mozna tego zrobic w realu czemu nie w
    taki sposob.Doskonale Cie rozumiem!!tez mam wiele tajemnic o tez chcialaby sie
    komus wyzalic...chyba skorzystam z Twojego pomyslu:).Pozdrawiam:)
  • najladniejsza_ze_wsi 09.04.07, 14:31
    To co Wy z ta kasa robicie? Ile ona miesiecznie wyciaga? Zarobki prostyttutek w
    Polsce sa wysokie? Z ciekawosci sie pytam.
    A co do innych krajow - Twojej wymarzonej Belgi i Holandi. Tam zawod ten pozwala
    posiadac pewne prawa, ale nie uchodzi za normalny! Cos Ci wytlumacze - w
    zamozniejszych niz Polska krajach znane sa tak zwane swinger cluby - gdzie pary,
    czesto malzenstwa spotykaja sie z innymi parami w celu wymiany partnera do
    wspolzycia seksualnego. I nikt o tymoficjalnie nie opowiada, chyba ze sie nacpa
    - a co dopiero o prostytucji...
    Od tych 5ciu lat nie bylo ani jednej sprzeczki? zadnych watpliwosci? Zadnego
    niesmaku? Wszystko w jak najlepszym pozadku? Jaki zawod Ty uprawiasz?
  • krzysieck 09.04.07, 14:36
    najladniejsza_ze_wsi napisała:

    > To co Wy z ta kasa robicie? Ile ona miesiecznie wyciaga? Zarobki prostyttutek
    w
    > Polsce sa wysokie? Z ciekawosci sie pytam.
    > A co do innych krajow - Twojej wymarzonej Belgi i Holandi. Tam zawod ten
    pozwal
    > a
    > posiadac pewne prawa, ale nie uchodzi za normalny! Cos Ci wytlumacze - w
    > zamozniejszych niz Polska krajach znane sa tak zwane swinger cluby - gdzie
    pary
    > ,
    > czesto malzenstwa spotykaja sie z innymi parami w celu wymiany partnera do
    > wspolzycia seksualnego. I nikt o tymoficjalnie nie opowiada, chyba ze sie
    nacpa
    > - a co dopiero o prostytucji...
    > Od tych 5ciu lat nie bylo ani jednej sprzeczki? zadnych watpliwosci? Zadnego
    > niesmaku? Wszystko w jak najlepszym pozadku? Jaki zawod Ty uprawiasz?
    Zarabia około 10000-12000 zł miesięcznie. To zalezy od miesiąca. Co do Holandii
    to tam jest to jak najbardziej normalne. Jasne, że nikt o tym nie rozpowiada na
    lewo i prawo ale ludzie traktują to bez histerii. Zresztą czy ty rozpowiadasz
    na lewo i prawo o swoim zyciu erotycznym chyba nie. Gdzie ja pisałem, że nie
    było żadnej sprzeczki. Bez przesady. Jesteśmy normalnym małżeństwem i jak w
    każdym małżeństwie bywa różnie. Co do mojego zawodu to za duzo chciałabys
    wiedzieć. Moge ci tylko napisać, że prowadze własna działalnośc gospodarczą.
  • genovefa 09.04.07, 14:39
    no jasne. w Holandi kazdy sie chwali zona - prostytutka.. hahaha.. jasne...
    nie opowiadaj bajek!

    wlasna dzialalnosc gospodarcza - przejadanie pieniedzy, ktore zona zarobila dupą
  • najladniejsza_ze_wsi 09.04.07, 14:40
    Bez histeri - to glupota. Kazdy jesttym zszkoowany. Jedz tam i opowiedz komus,
    kiedy sie was spytaja o zawod zony, ze jest prostytutka. Zobaczysz. Nie ma
    takiego miejsca na ziemi gdzie to jest na pozadku dzienym.
    Pierwszy raz przyznales sie ze nikt tego nie rozpowiada. I nigdy rozpowiadac nie
    bedzie. chyba ze jest kompletnie nacpany.
    A co do moich upodoban -juz pisalam na temat wlasnej dyskrecji.
    Zarabiasz wiecej niz zona?
  • bogna303 09.04.07, 15:44
    ty krzychu mój kumpel twoją żonę obracał.mówił że niezła cizia z niej, pieprzy
    się jak kotka.ona naprawdę KOCHA sex.gratulacje!!!!!!fantastyczna dziwka.dałes
    jej też niezła reklamę
  • krzysieck 09.04.07, 21:38
    Nie zarabiam znacznie mniej od niej ale nie oznacza to, że jestem jakims
    pasożytem. Ja tez normalnie pracuję i nie jestem żadnym utrzymankiem. Zresztą
    rozumując w ten sposób to kiedy mąz zarabia więcej od zony to czy ona jest
    pasozytem?
  • genovefa 09.04.07, 21:44
    Jestes pasozytem i egoista, a do tego zachlannym bydlakiem.
    Bo ŻADEN normalny facet nie pozwoliby, zeby jego zona sie sprzedawala!

    Albo ty sie oszukujesz albo ona sie realizuje w tej pracy - znaczy LUBI sie
    puszczac z facetami.

    w takim wypadku -= pogratulowac zony!
  • krzysieck 09.04.07, 21:47
    genovefa napisała:

    > Jestes pasozytem i egoista, a do tego zachlannym bydlakiem.
    > Bo ŻADEN normalny facet nie pozwoliby, zeby jego zona sie sprzedawala!
    >
    > Albo ty sie oszukujesz albo ona sie realizuje w tej pracy - znaczy LUBI sie
    > puszczac z facetami.
    >
    > w takim wypadku -= pogratulowac zony!
    Podaj mi z łaski swojen definicje pasozyta i normalnego faceta bo ja uważam się
    za normalnego faceta i żadnego pasozyta.
  • genovefa 09.04.07, 21:51
    Pasozyt?
    Wysylasz ja do roboty, w ktorej daje dupy obcym facetom?
    Żyjesz z jej pieniedzy?
    Jestes dumny z tego, co ona robi?
    nie?
    to DLACZEGO na to pozwalasz?

    bo kochasz pieniadze
    a ona kocha pieprzyc sie z obcymi facetami.

    badna zaklamanych kretynow - tym jest wasza "rodzina"


    TFU!
  • krzysieck 09.04.07, 21:53
    genovefa napisała:

    > Pasozyt?
    > Wysylasz ja do roboty, w ktorej daje dupy obcym facetom?
    > Żyjesz z jej pieniedzy?
    > Jestes dumny z tego, co ona robi?
    > nie?
    > to DLACZEGO na to pozwalasz?
    >
    > bo kochasz pieniadze
    > a ona kocha pieprzyc sie z obcymi facetami.
    >
    > badna zaklamanych kretynow - tym jest wasza "rodzina"
    >
    >
    > TFU!
    Nie żyje z jej pieniędzy, nie rozumiesz tego, że ja normalnie pracuję a nie
    wyleguję się przed telewizorem z puszką piwa! Nie jestem ani dumny z tego co
    robi ani sie tego nie wstydzę. Traktuję to jak normalna pracę. Zrozum, że ludzi
    sa różni i żyja na swój sposób ważne żeby nie krzywdzili innych.
  • genovefa 09.04.07, 21:57
    Nie zyjesz z jej pieniedzy?

    to po co ona chodzi do tej pracy?
    bo lubi sie k u r w i c?

    to niech sie przyzna, ze lubi ten "sport"! lubi, jak ja pieprza obcy faceci!


    a ty skoncz klamac, ze ci to nie przeszkadza...
    albo skoncz klamac, ze ja kochasz.
  • krzysieck 09.04.07, 21:59
    genovefa napisała:

    > Nie zyjesz z jej pieniedzy?
    >
    > to po co ona chodzi do tej pracy?
    > bo lubi sie k u r w i c?
    >
    > to niech sie przyzna, ze lubi ten "sport"! lubi, jak ja pieprza obcy faceci!
    >
    >
    > a ty skoncz klamac, ze ci to nie przeszkadza...
    > albo skoncz klamac, ze ja kochasz.
    Do pracy chodzi się po to żeby zarabiac pieniądze nie wiedziałas o tym? Wiem,
    że to przekracza twoje horyzony myslowe ale mozna kogos kochac i jednocześnie
    nie przeszkadza mu taka praca. Zrozum, że ludzie sa różni a ty chciałabyś ich
    wtłoczyć w jeden schemat.
  • genovefa 09.04.07, 22:03
    JAsne.. w pracy sie zarabia pieniadze.. ale nie kosztem szacunku do samego
    siebie i wlasnego ciala.

    Nie kochasz jej, jestes jej alfonsem, a ona uwielbia pieprzyc sie z obcymi
    facetami.

    I innej prawdy nie ma zalosny czlowieczku.
  • krzysieck 09.04.07, 22:05
    genovefa napisała:

    > JAsne.. w pracy sie zarabia pieniadze.. ale nie kosztem szacunku do samego
    > siebie i wlasnego ciala.
    >
    > Nie kochasz jej, jestes jej alfonsem, a ona uwielbia pieprzyc sie z obcymi
    > facetami.
    >
    > I innej prawdy nie ma zalosny czlowieczku.
    Owszem jest inna prawda ale ty nie chcesz jej przyjąc do wiadomości.
  • genovefa 09.04.07, 22:07
    Nie ma innej prawdy..

    a ty sie nie potrafisz przyznac, ze ci to ciazy..
    gdyby tak nie bylo - nie zakladalbys tego watku.


    Ile dzis klientow ja zaliczylo?
    byla jakas swiateczna promocja?

    do kazdego stosunku laska gratis?
    a moze anal za pol ceny?
  • bogna303 09.04.07, 22:10
    a czemu mamy o tym nie rozmawiać.jeśli twoja żona by się tym nie zajmowała, nie
    było by o niej tematu.język nie jest mój a znajomego
  • krzysieck 09.04.07, 22:11
    Jest inna prawda a jakbys nie wiedziała to dzisiaj mamy drugi dzien Świąt i
    ludzie maja wolne.
  • genovefa 09.04.07, 22:14
    krzysieck napisał:

    > Jest inna prawda a jakbys nie wiedziała to dzisiaj mamy drugi dzien Świąt i
    > ludzie maja wolne.


    a myslisz, ze w swieta ludzie nie maja ochoty na dziwki?

    no, jak burdel zamkniety - to mogla stanac przy drodze! Zarobilaby sporo !


    Kiepsko sie spisujesz jako alfons...
  • bogna303 09.04.07, 22:14
    Zyczę wam wesołych świąt i miłego powrotu do pracy.napewno już się faceci
    slinią bo twoja żona miała wolne w świeta więc nie było gdzie włozyc
  • bogna303 09.04.07, 22:06
    a jak twoja żona spotka sie z takim facetem na wywiadówce w szkole u dzieci.mój
    znajomy nie jest wybredny w słowach.byłam świadkiem sytuacji kiedy spotkał
    prostytutkę w sklepie podszedł i zapytał na oczach wszytkich:"a co ku..m nie
    daja jesc w burdelu?zgłodniałaś zdziro?"
  • krzysieck 09.04.07, 22:10
    bogna303 napisała:

    > a jak twoja żona spotka sie z takim facetem na wywiadówce w szkole u
    dzieci.mój
    >
    > znajomy nie jest wybredny w słowach.byłam świadkiem sytuacji kiedy spotkał
    > prostytutkę w sklepie podszedł i zapytał na oczach wszytkich:"a co ku..m nie
    > daja jesc w burdelu?zgłodniałaś zdziro?"
    Jestem pod wrażeniem twojej fantazji:)
  • bogna303 09.04.07, 22:12
    to nie fantazja, facet ma tyle kasy że stac go na to aby nawet za słowa
    niecenzuralne płacic.nie tylko twojej zonie
  • krzysieck 09.04.07, 22:15
    bogna303 napisała:

    > to nie fantazja, facet ma tyle kasy że stac go na to aby nawet za słowa
    > niecenzuralne płacic.nie tylko twojej zonie
    To chyba przed toba takie bajki opowiada. Jeżeli przy mojej zonie tak by się
    zachował to by dostał w pysk i wyleciał za drzwi przy pomocy ochrony.
  • bogna303 09.04.07, 22:17
    nie opowiada tylko sama słyszałam na własne uszy.a ona wyszła jak zmyta z
    gwidem facetów i śmiechem kobiet
  • krzysieck 09.04.07, 22:22
    Jakoś ci nie wierzę.
  • genovefa 09.04.07, 22:23
    a my nie wierzymy tobie!
    nie wierzymy, ze mozna byc takim debilem, zeby godzic sie na to, ze zona sie
    pieprzy z obcymi facetami i byc z tego dumnym i uwazac za zwykla prace.


    Corke tez wyslesz do burdelu?
  • bogna303 09.04.07, 22:26
    genovefa napisała:

    > a my nie wierzymy tobie!
    > nie wierzymy, ze mozna byc takim debilem, zeby godzic sie na to, ze zona sie
    > pieprzy z obcymi facetami i byc z tego dumnym i uwazac za zwykla prace.
    >
    >
    > Corke tez wyslesz do burdelu?
    napewno wyśle jak będzie chciała, przecież on nikogo nie zmusza.żony też nie
    więc córki tym bardziej
  • bogna303 09.04.07, 21:54
    popieram genowefę.jesteś dupą nie facetem.a ci faceci co twoja zona daje im
    dupy to chore zwierzęta,wiem cos o tym
  • krzysieck 09.04.07, 21:56
    bogna303 napisała:

    > popieram genowefę.jesteś dupą nie facetem.a ci faceci co twoja zona daje im
    > dupy to chore zwierzęta,wiem cos o tym
    Jak wiesz coś o tym to oświeć mnie.
  • mazria 09.04.07, 18:31
    Napisałeś:

    "Co tak cie to męczy? Pewnie gdybym pytał "Co tak późno przychodzisz szmato?"
    byłoby to zgodne z twoim wyobrażeniem naszego związku. Widze, że po prostu nie
    możesz znieść, że ludzie tacy jak my moga być szczęsliwi"

    Nie sądzę, że jesteście szczęśliwi...

    Bo moim zdaniem jesteście patologiczną "rodziną".
    Wmawiasz to sobie szczęście, naiwny człowieku...
    Dla mnie jesteś ŻAŁOSNY...
    I widzę, że zaczyna to Ciebie boleć, że któryś raz z rzędu to czytasz.

  • mazria 09.04.07, 18:32
    "Założyłem ten wątek ponieważ na co
    dzień musimy żyć w kłamstwie, musimy to ukrywać przed rodziną, znajomymi,
    przyjaciółmi i to ciągłe ukrywanie się jest bardzo męczące i frustrujące
    dlatego miałem potrzebę żeby komuś opowiedzieć o swoim życiu"

    "Co tak cie to męczy? Pewnie gdybym pytał "Co tak późno przychodzisz szmato?"
    > byłoby to zgodne z twoim wyobrażeniem naszego związku. Widze, że po prostu nie
    > możesz znieść, że ludzie tacy jak my moga być szczęsliwi"

    Aha, to jest Twoja definicja szczęścia?
  • bogna303 09.04.07, 21:39
    a mój kumpel rozpoznaje tą prostytutkę na ulicy.ciekawe co będzie jak ją spotka
    z dziećmi i zapyta się w niecenzuralny sposób.współczuje jej.nie pomysleli o
    tym, zanim zostala prostytutką
  • krzysieck 09.04.07, 21:39
    mazria napisała:


    > Nie sądzę, że jesteście szczęśliwi...
    >
    > Bo moim zdaniem jesteście patologiczną "rodziną".
    > Wmawiasz to sobie szczęście, naiwny człowieku...
    > Dla mnie jesteś ŻAŁOSNY...
    > I widzę, że zaczyna to Ciebie boleć, że któryś raz z rzędu to czytasz.
    Możesz sobie sądzić co chcesz żyjemy w owlnym kraju. Oczekiwałbym tylko troche
    szacunku i chociaz odrobine tolerancji.
  • mazria 09.04.07, 21:44
    Nie toleruję prostytucji z nawet najszlachetniejszych pobudek. Nie szANUJę
    FACETóW, KTóRZY Z PREMEDYTACJą wysyłją swoje żony, żeby się spredawały.
  • krzysieck 09.04.07, 21:46
    mazria napisała:

    > Nie toleruję prostytucji z nawet najszlachetniejszych pobudek. Nie szANUJę
    > FACETóW, KTóRZY Z PREMEDYTACJą wysyłją swoje żony, żeby się spredawały.
    Czy ja albo moja żona wyrządził tobie albo komukolwiek jakąkolwie krzywdę chyba
    nie? Nikogo tez nigdzie nie wysyłam. to po prostu jej praca. Czy twój mąz tez
    cię wysyła do pracy w biurze albo jakiejś innej żebyś się sprzedawała.
  • 83kimi 09.04.07, 22:06
    Napisałeś, że nie ma możliwości, aby Twoja żona czymś się zaraziła od swoich
    klientów. Czy możesz napisać, dlaczego tak myślisz? Czy naprawdę nie zdajesz
    sobie sprawy z istnienia chorób wenerycznych, którymi bardzo łatwo się zarazić?
  • krzysieck 09.04.07, 22:09
    Wiem, że jest mozliwośc ale jest ona taka sama jak to, że wyjdziesz z domu i
    przed domem potrąci cie samochód czyli na tyle mała żeby nie zawracać sobie tym
    głowy i nie martwic sie na zapas. Odpowiednie zabezpieczenie daje 99% gwarancji.
  • mazria 09.04.07, 22:12
    Patrzenie w prawo i w lewo przy przechodzeniu przez ulicę daję mi miliony razy
    większą pewno9ść, że samochód mnie nie potrąci, niż to że Twoja żona pracując w
    swojej branży (tak to nazwę, żeby Was nie obrażać, na co nalegasz) nie złapie
    jakiejś wenerycznej choroby, albo przynajmniej weszek łonowych.
    Fee
  • 83kimi 09.04.07, 22:13
    To prawda, że nawet gdy śpimy sufit może nam spaść na głowę. Ale jednak seks z
    wieloma ludźmi, o których nic się nie wie, jest bardzo ryzykowny i niestety
    prezerwatywy nie zawsze są skuteczne - choćby dlatego, że wirusy mogą być
    mniejsze od plemników, prezerwatywa minimalizuje ryzyko zarażenia się wirusem
    HIV, ale jednak ryzyko cały czas jest. Poza tym wystarczy, że facet dotknie
    najpierw siebie, potem Twojej żony i już może przenieść wirusy/bakterie. Do
    tego gumki czasami pękają.
    Chyba, że istnieją inne lepsze zabezpieczenia???
  • krzysieck 09.04.07, 22:18
    Tak jak pisałem nigdy nie ma 100% gwarancji ale ona pracuje pięć lat i jest
    zdrowa. w laboratorium albo w szpitalu tez się mozna czymś zarazić.
  • bogna303 09.04.07, 22:22
    niestety nie wszyscy ludzie są tak nienagannie wychowani i kulturalni jak
    ty.musisz się liczyć z tym że chamów i marginesu nie brakuje.więc będziecie
    musieli sie liczyć z tego typu uwagami/no bo kto chodzido burdeli?chyba nie
    normalni, zwykli ludzie?ty nie chodzisz?prawda?
  • krzysieck 09.04.07, 22:25
    Nie ja nie chodzę ale moja zona jak pracuje pięc lat nigdy nie spotkała się z
    żadnym chamstwem a gdyby sie spotkała to tak jak pisałem gościu wyleciałby za
    drzwi.
  • bogna303 09.04.07, 22:28
    krzysieck napisał:

    > Nie ja nie chodzę ale moja zona jak pracuje pięc lat nigdy nie spotkała się z
    > żadnym chamstwem a gdyby sie spotkała to tak jak pisałem gościu wyleciałby za
    > drzwi.
    a powiedz mi czy zawsze chodzisz wszędzie ze swoją żoną?
  • krzysieck 09.04.07, 22:30
    Nie ale powiedziałaby mi o czyms takim.
  • bogna303 09.04.07, 22:33
    krzysieck napisał:

    > Nie ale powiedziałaby mi o czyms takim.
    no i straciłaby klienta albo pracę.moze nie chce biedna ryzykowac?
  • genovefa 09.04.07, 22:29
    No jasne.. z zadnym chamstwem sie nie zetknela.. bo dziwki u nas traktuje sie z
    takim szacunkiem, jak zakonnice.

    hahahaha.. z wpisu na wpis jestes smieszniejszy czlowieczku.
  • krzysieck 09.04.07, 22:31
    Skąd o tym wiesz? Pracowałaś jako prostytutka? Nie masz zielonego pojęcia o tej
    pracy a sie wypowiadasz.
  • bogna303 09.04.07, 22:34
    krzysieck napisał:

    > Skąd o tym wiesz? Pracowałaś jako prostytutka? Nie masz zielonego pojęcia o
    tej
    >
    > pracy a sie wypowiadasz.
    pewnie że nie jestem prostytutką ale jak ci napisałam znam klientów tych
    cudownych sklepów
  • krzysieck 09.04.07, 22:39
    bogna303 napisała:

    > > pracy a sie wypowiadasz.
    > pewnie że nie jestem prostytutką ale jak ci napisałam znam klientów tych
    > cudownych sklepów
    No to teraz już nic nie rozumiem. Masz takich kolegów co chodzą i nie
    przeszkadza ci to a mojej żony się czepiasz. Troche zakłaman jesteś nie uważasz?
  • bogna303 09.04.07, 22:50
    krzysieck napisał:

    > bogna303 napisała:
    >
    > > > pracy a sie wypowiadasz.
    > > pewnie że nie jestem prostytutką ale jak ci napisałam znam klientów tych
    > > cudownych sklepów
    > No to teraz już nic nie rozumiem. Masz takich kolegów co chodzą i nie
    > przeszkadza ci to a mojej żony się czepiasz. Troche zakłaman jesteś nie
    uważasz
    > ?
    ja sie nie czepiam ja ci współczuje i ostrzegam.i zyczę wesołych
    świąt:smacznych jajek i pysznej kiełbasy dla twojej żony.oby tylko żylasta nie
    była.chacha.a co do znajomych to mi przeszkadza że tam chodzą ale z drugiej
    strony to ty nie mógłbys żyć na tym poziomie co teraz.dzięki nim masz
    zapewniony ten standard.pozdrawiam
  • xxx99xxx 26.04.07, 11:15
    Zainteresowal mnie ten temat, ale nie czytalam wszystkich postow ze wzgledu na
    ilosc.kurcze , probuje to jakos zrozumiec i tlumaczyc sobie, ta wasza
    sytuacje,chwilowo przekonuje sama siebie ........ale nie, no jakos nie
    umiem.spytam z czystej ciekawosci, jak to wyglada ? macie tel i ona wychodzi ?
    a gdzie wogole ona sie spotyka z tymi facetami?I nie chce byc niemila ani
    bezczelna a spytam o ceny?ile taka jedna schadzka kosztuje?
  • genovefa 09.04.07, 22:34
    krzysieck napisał:

    > Skąd o tym wiesz? Pracowałaś jako prostytutka? Nie masz zielonego pojęcia o
    tej>
    > pracy a sie wypowiadasz.

    ale ty sie znasz na tym biznesie!
    w koncu jestes od 5 lat ALFONSEM WLASNEJ ZONY :)
  • moherowy_melonik 10.04.07, 16:53
    Krzysiu przyznaj się jara cię to że twoja żonka daje dupy innym. Jak dla mnie
    to jesteście siebie warci. Żona dupodajka i mąż któregoto podnieca tylko
    waszych dzieci szkoda one niczemu nie sa winne a poniosa największe
    konsekwencje.
  • bogna303 10.04.07, 19:12
    moherowy_melonik napisał:

    > Krzysiu przyznaj się jara cię to że twoja żonka daje dupy innym. Jak dla mnie
    > to jesteście siebie warci. Żona dupodajka i mąż któregoto podnieca tylko
    > waszych dzieci szkoda one niczemu nie sa winne a poniosa największe
    > konsekwencje.
    krzysiu pogadamy za kilka lat -jak wylądujecie w rynsztoku.prostytutka zawsze
    zostanie prostytutką.Żal mi bardzo twoich dzeici
  • adrianna.bak 10.04.07, 21:09
    A może to NIE TWOJE dzieci:D. Radze przeprowadzić testy DNA. i testy na HIV. a
    fuuuu..........
  • kamyk-zielony 10.04.07, 21:58
    Wymyśliliście sobie swój świat-świat normalny. "Unormalniłeś" najokropniejszy w
    świecie zawód, zawód który wykonuje Twoja kobieta kwitując, że to TYLKO praca,
    że przecież na Zachodzie prostytutki są traktowane jak, powiedzmy
    urzędniczki(bzdura), że to nie Wy źle postępujecie, źle postępuje reszta świata
    nie rozumiejąc Waszej dwójki. Żona nie ma problemu z używkami? Mówi się, że z
    prostytutką jest jak z grabarzem-na trzeźwo się nie da. Specjalnie wystawiłeś
    się na publiczną chłostę, myślę, że dopadły Cię wyrzuty sumienia.
  • krzysieck 11.04.07, 12:29
    kamyk-zielony napisała:

    > Wymyśliliście sobie swój świat-świat normalny. "Unormalniłeś" najokropniejszy
    w
    > świecie zawód, zawód który wykonuje Twoja kobieta kwitując, że to TYLKO praca,
    > że przecież na Zachodzie prostytutki są traktowane jak, powiedzmy
    > urzędniczki(bzdura), że to nie Wy źle postępujecie, źle postępuje reszta
    świata
    > nie rozumiejąc Waszej dwójki. Żona nie ma problemu z używkami? Mówi się, że z
    > prostytutką jest jak z grabarzem-na trzeźwo się nie da. Specjalnie wystawiłeś
    > się na publiczną chłostę, myślę, że dopadły Cię wyrzuty sumienia.
    Niczego na siłę nie unormalniłem tylko po prostu mam zdrowe podejście do
    zajęcia mojej kobiety i wcale nie uważam żeby to co robi było jakies okropne.
    Piszesz, że źle postepujemy ale nie piszesz co konkretnie jest złego w naszym
    postepowaniu. Tam gdzie nie ma niczyjej krzywdy tam nie ma tez niczego złego.
    Widzę tez, że masz bardzo spaczone pojęcie o pewnych sprawach i pewnie wydaje
    ci się, że żona jest alkoholiczką albo ćpunką. Nic z tych rzeczy. Ona jest
    normalna, zwykła kobieta i różni się od innych tylko tym, że wykonuje w pewien
    sposób specyficzny zawód, którego ludzie nie akceptuja niestety.
  • genovefa 11.04.07, 12:51
    krzysieck napisał:
    > Niczego na siłę nie unormalniłem tylko po prostu mam zdrowe podejście do
    > zajęcia mojej kobiety i wcale nie uważam żeby to co robi było jakies okropne.

    nie?
    no jasne, to zupelnie normalne, ze daje dupy obcemu facetowi i mu obciaga...
    ty masz CHORE podejcie, zeby nie [powiedziec P O P I E R D O L O N E!


    > Tam gdzie nie ma niczyjej krzywdy tam nie ma tez niczego złego.

    Nie ma niczyjej krzywdy? A krzywda waszych dzieci, ktore kiedys sie dowiedza,
    ze ich matka byla k u r w ą? to nie jest krzywda?

    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • krzysieck 11.04.07, 13:14
    Dziwisz się, że nikomu nie chcemy się o tym przyznać jeżeli prawdopodobnie
    reakcja większośc społeczeństwa byłaby podobna do twojej? To ty jesteś
    zakłamana a twoja reakcja jest histeryczna. Żyj po swojemu i pozwól innym zyć
    po swojemu. Ja się nie wtrącam do twojego życia.
  • genovefa 11.04.07, 13:32
    no i dobrze! Bo spoleczenistwo w wiekszosci jest ZDROWE i NORMALNE w
    przeciwienstwie do twojej chorej, zaklamanej i PATOLOGICZNEJ rodziny!!!!!!!!!!
  • bogna303 11.04.07, 14:39
    przecież sam pozwoliłeś żeby się w trącać w twoje patologiczne życie.jesli jest
    ci z tym tak dobrze to staraj się o tym przekonać najbliższe otoczenie, rodzinę
    a nie nas na forum.taki odwazny się znalazł bo się ukrył za swoim
    komuterem.wyjdź na ulicę i udowadniaj że wszysstko jest ok.po co tutaj
    wypisujesz te bzdury
  • krzysieck 11.04.07, 17:32
    bogna303 napisała:

    > przecież sam pozwoliłeś żeby się w trącać w twoje patologiczne życie.jesli
    jest
    >
    > ci z tym tak dobrze to staraj się o tym przekonać najbliższe otoczenie,
    rodzinę
    >
    > a nie nas na forum.taki odwazny się znalazł bo się ukrył za swoim
    > komuterem.wyjdź na ulicę i udowadniaj że wszysstko jest ok.po co tutaj
    > wypisujesz te bzdury
    Czy ty opowiadasz na ulicy o twoim prywatnym zyciu? Nie mam się czego wstydzić
    i moja zona tez nie ale to nie znaczy, że mam o tym rozpowiadac na ulicy.
    Chciałbym żeby moja zona bez obawy o potepienie mogła sie przyznac do swojego
    zawodu ale w tym kraju to na razie niemożliwe.
  • genovefa 11.04.07, 18:53
    Nie masz sie czego wstydzic?? to dziwne, bo wczesniej pisales, ze wstydzisz sie
    mowic, czym twoja zona sie zajmuje i nie mowicie tego dzieciom..

    KLAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jestes zaklamanym palantem!!!!!!!!!!!!
  • adrianna.bak 11.04.07, 20:31
    wiesz ja jem tego "łososia" i nie jestem prostytutką.(pokazuje, że da się
    inaczej pracować i nie klepać biedy).
    Mam pytanie czemu Ty nie zdecydowałeś się na prace jako "męska prostytutka" ??
    Wtedy po tego łososia można by jeździć porsche.
  • xtrin 12.04.07, 12:29
    genovefa napisała:
    > Nie ma niczyjej krzywdy? A krzywda waszych dzieci, ktore kiedys
    > sie dowiedza, ze ich matka byla k u r w ą? to nie jest krzywda?

    I pewnie byłabyś pierwszą, która z wypiekami na twarzy pobiegłaby dzieci o tym
    poinformować. Koniecznie w tej formie z podkreślonym słowem na "k".
  • krzysieck 11.04.07, 12:25
    Dzieci są moje jestem tego pewien w 100%.
  • no1teresa 11.04.07, 12:57
  • angelika813 11.04.07, 15:04
    Dla mnie to jest chora sytuacja,nie do przyjęcia.Jestem młodą meżatką i mam 3
    dzieci.Nigdy w życiu nie potrafiłabym tego zrobić.A ty jesteś idiotą jeżeli nie
    nie przeszkadza ci,że inni faceci dotykają twoją żonę (szok!!!)
  • krzysieck 11.04.07, 17:34
    angelika813 napisała:

    > Dla mnie to jest chora sytuacja,nie do przyjęcia.Jestem młodą meżatką i mam 3
    > dzieci.Nigdy w życiu nie potrafiłabym tego zrobić.A ty jesteś idiotą jeżeli
    nie
    > nie przeszkadza ci,że inni faceci dotykają twoją żonę (szok!!!)
    Ty nie potrafiłabyś ale sa takie kobiety, które potrafią i sa tacy męzowie,
    którym to nie przeszkadza. Wazne żebys to umiała zaakceptowac a nie nazywać
    innych idiotami.
  • genovefa 11.04.07, 18:56
    krzysieck napisał:

    > Ty nie potrafiłabyś ale sa takie kobiety, które potrafią i sa tacy męzowie,
    > którym to nie przeszkadza.

    Jasne.. tacy mezowie to zaklamani kretyni bez szacunku dla zony.

    A zony - to rasowe k u r w y !!!!
  • krzysieck 11.04.07, 19:10
    Gienia wyluzuj trochę. Czy ja cię obrażam. Żyj swoim życiem i pozwól żyć innym.
    Ty niestety potrafisz tylko rzucac błotem.
  • genovefa 11.04.07, 19:26
    A ty krzysiu potrafisz tylko klamac!

    Jesli oczekujesz pochwal i zachwytow dla twojego postepowania - to zmien kraj i
    forum.
  • xtrin 12.04.07, 12:33
    genovefa napisała:
    > Jesli oczekujesz pochwal i zachwytow dla twojego postepowania

    Czy wy znacie wyłącznie dwa stanowiska: pochwały i zachwyty lub pogarda i
    potępienie?
  • takapl 11.04.07, 18:59
    nie ma powodu by nazywac kogos idiatą !! przeciez ten facet nic Ci nie
    zrobil ... nie czaje takich pustakow ... heh...

    a swoja droga co bys zrobil jakby kiedys do Twojej zony przyszedl Twoj ojciec
    brat lub np w przyszlosci syn?? oczywiscie wczesniej nie wiedzac o tym ze to
    Twoja zona... ciekawe...
  • krzysieck 11.04.07, 19:09
    Ojciec i brat mieszkaja na drugim końcu Polski i bardzo mało to prawdopodobne.
    Gdyby jednak sie zdarzyło to raczej odwróciliby się od nas i nie chcieli nas
    znać. Jednym słowem karastrofa.
  • anik.sweden 11.04.07, 19:50
    Skoro "zawód" żony ci nie przeszkadza, to może córeczka powinna iść w ślady
    mamusi, w końcu za kilka lat żona się zestarzeje, a ktoś te 12000 miesięczne
    będzie musiał zarabiać. Proponuję zacząć szkolenie już dziś. Poza tym, czy
    twoja żona jest aż tak głupia lub tak leniwa, że nie może zarabiać głową lub
    rękami (no, rękami to trochę pracuję). Zarabianie d..pą może sprawia jej
    większą przyjemność, ale proponuję zmianę zawodu. Za kilka lat nikt nie będzie
    chciał zużytej dziwki, kasy nie będzie, a żona innej roboty nie znajdzie. Co
    ona wpisze w cv, dupodajstwo? Musicie sporo oszczędzać. A dzieci mi żal,
    wolałabym jeść chleb z masłem niż łososia, na którego matka zarobiła d..ą. Na
    szczęście mam mądrą matkę, która skończyła studia i zarabia normalnie. No, ale
    żeby to osiągnąć trzeba było włożyć więcej trudu niż w rozkładanie nóg i
    sprzedawanie się obleśnym chłopom.
  • krzysieck 11.04.07, 20:06
    Mamy córkę i syna i tym kim będ a w przyszlości zadecyduja tylko oni. My nie
    będziemy im niczego narzucać ani sugerować. To będzie ich wolny wybór.
    Moja żona nie jest ani głupia ani leniwa. Ma wyższe wykształcenie, zna
    angielski i niemiecki i przez pewien czas pracowała w tak zwanej "normalnej"
    pracy ale stwierdziła, że w tej pracy może znacznie więcej zarobić i to w
    krótkim czasie dzięki czemu będziemy mogli realizowac swoje marzenia. Ja to w
    pełni zaakceptowałem i cały czas ja wspieram. Widzisz tobie wystarczy chleb z
    masłem a my chcemy jeśc tego łososia. Czy jest w tym coś złego? Niech każdy
    zarabia na chleb jak chce byle nie wchodził innym w paradę a my nie wchodzimy.
    Ja po prostu mam dystans do jej pracy, którego tobie najwyraźniej brakuje co
    widać po wulgarnym języku i obrażaniu innych.
  • genovefa 11.04.07, 20:19
    CHleb z lososiem czy szacunek do siebie, wlasnej zony, szczerosc w rodzinie i
    duma z niej...

    no to smacznego lososia krzysiu:) o ile ma ci ktos go przyrzadzic - bo zonka
    pewnie wlasnie co innego ma teraz w ustach....
  • adrianna.bak 11.04.07, 20:32
    wiesz ja jem tego "łososia" i nie jestem prostytutką.(pokazuje, że da się
    inaczej pracować i nie klepać biedy).
    Mam pytanie czemu Ty nie zdecydowałeś się na prace jako "męska prostytutka" ??
    Wtedy po tego łososia można by jeździć porsche.
  • krzysieck 11.04.07, 20:35
    Niestety nie mam do tej pracy ani predyspozycji fizycznych ani psychicznych. Ja
    bym tak po prostu nie mógł pracować. Nie nadaje sie do tego. Zresztą nigdy o
    czyms takim nie myslałem. Mam swoje zajęcie i tego sie trzymam a żonę wspieram
    w tym co ona robi.
  • genovefa 11.04.07, 20:41
    Żone wspierasz? Podpowiadasz nowe pozycje? Mowisz, co klienci lubia? Ona
    cwiczny na tobie nowe techniki ssania?

    Obrzydliwe... jak caly wasz patologiczny zwiazek..


    A przed slubem zona tez juz sie puszczala?
    to rzeczywiscie niezle trafic na taka, ktora we krwi na k u r e s t w o.
  • wielo-kropek 11.04.07, 20:39

    Niech każdy
    > zarabia na chleb jak chce byle nie wchodził innym w paradę a my nie wchodzimy.
    Tak, wszyscy inni wchodza ci w parade tylko nie ty. Poczytaj siebie
    wczesniej troche a sie przekonasz ze tak nie jest. Twoje pisanie z pogarda
    o polskim spoleczenstwie jest jednym z przykladow NIETOLERANCJI z twojej
    strony, ktorej brak ty wlasnie innym zarzucasz. Tu ludzie poprostu wydaja
    swoje opinie, nic wiecej. Jak sie twoja zona prostytuuje i z kim, raczej
    nikogo to nie interesuje, a mnie z pewnoscia nie.
  • krzysieck 11.04.07, 20:44
    Gdzie ja pisze o kimkolwiek z pogardą. to ja i moja zona jestesmy opluwani
    tylko z racji zawodu mojej żony. Jasne, że każdy ma prawo do swoich poglądów
    ale innym ludziom nalezy się chyba trocghę szacunku a nie obrzucanie błotem
    tylko z racji wykonywanego zawodu. Pisałem, że polskie społeczeństwo niestety
    jest nietolerancyjne ale nigdzie nie pisałem tego z pogardą, nie użyłem tez
    żadnego obraźliwego ani wulgarnego określenia. To ja cały czas jestem obrzucany
    inwektywami mimo to nie dałem się sprowokowac i odpowiadam zawze kulturalnie.
  • adrianna.bak 11.04.07, 21:02
    Wytłumacz mi chociaż jak czujesz się wiedząc, że inni ją dotykali, całowali,
    kochali się z nią (nie jest Ci z tego powodu cholernie przykro).
    Czy w waszym związku nie ma pojęcia zdrady, oddania, wierności??
  • krzysieck 11.04.07, 21:16
    adrianna.bak napisała:

    > Wytłumacz mi chociaż jak czujesz się wiedząc, że inni ją dotykali, całowali,
    > kochali się z nią (nie jest Ci z tego powodu cholernie przykro).
    > Czy w waszym związku nie ma pojęcia zdrady, oddania, wierności??
    Owszem w naszym związku jest pojęcie zdrady, oddania, wierności ale inaczej te
    pojęcia rozumiemy. Po prostu rozdzielamy jej pracę od życia prywatnego. Dla
    mnie to, że jej praca polega na uprawianiu seksu nie oznacza zdrady. To po
    prostu praca i czysty seks bez zaangażowania emocjonalnego. Zdrada byłoby dla
    mnie gdyby spotykała się zkims poza pracą, gdyby sie zaangazowała emocjonalnie,
    zakochała. To byłaby zdrada ale nigdy nic takiego nie mialo miejsca. Wiem, że
    wiele osób nie może tego zrozumieć i nawet zarzuca mi, ż ejej nie kocham tylko
    jestem materialistą i pasożytem, który zyje z jej pieniędzy ale tak nie jest.
    Po prostu dla mnie to co ona robi to nie zdrada. Dzieki tej pracy stać nas na
    zycie na odpowiednim poziomie i realizację naszych planów. Wiem tez, że mojej
    żonie żadna krzywda się w tej pracy nie dzieje bo gdyby było inaczej to nigdy
    bym jej na to nie pozwolił. Po prostu ona lubi seks ale wiem, że kocha tylko
    mnie, zarabia spore pieniądze przez co możemy godnie żyć i dlatego to akceptuję
    i nie widze w tym nic złego. Nikogo nie namawiam do takiej pracy bo trzeba do
    niej miec odpowiednie predyspozycje ale chciałbym żeby ludzie byli bardziej
    tolerancyjni i nie oceniali człowieka po pracy jaka wykonuje tylko po tym jakim
    jest czlowiekiem. To naprawdę normalna praca taka jak każda inna a nie taka jak
    pokazuja w mediach przynajmniej w naszym wypadku bo wiadomo, że czasdem bywa to
    różnie. Naprawde nie rozumiem skąd w ludziach tyle agresji i zlości. Zauważ, że
    ja zawsze staram się byc grzeczny a ci co mnie krytukuja sa bardzo agresywni i
    wulgarni. to tez o czymś świadczy.
  • wielo-kropek 11.04.07, 21:27
    W przypadku prostytutki predyspozycje sa wazne ale decyduje o niej glownie
    CHARAKTER. Prostytutka to przede wszystkim charakter. Zeby jesc chleb z
    nierzadu "zony", ajk to jest w twoim przypadku, to tez trzeba miec charakter,
    a nie predyspozycje. Wlasciwie to ty nawet wg mnie nie zaslugujesz na zgnila
    rybe, a juz napewno nie na wedzonego lososia.
  • genovefa 11.04.07, 21:32
    szkoda mi ciebie.. oklamujesz sie.
    Nie akceptujesz jej pracy.. bo inaczej nie zkladalbys tego watku.
    Po co go zalozyles?
    zeby zbierac pochwaly za to, ze zyjesz z prostytucji i jestes alfonsem? NIKT
    cie nie pochwali!!! CZy to w Polsce, czy w Holandii czy w RPA!!!!!!! NIKT NIKT
    NIKT!!!!!!!!!!!

    gowno jestes, nie mezczyzna..

    ŻADEN normalny facet nie pozwoliby swojej zonie sie puszczac za pieniadze..

    Smakuje ci losos, na ktory ona zarobila ciagnac druta jakiemus oblesnemu
    klientowi?


    Rzygac sie chce, jak sie czyta twoje klamstwa...
    oklamuj sie dalej zalosna namiastko mezczyzny....
  • xtrin 12.04.07, 12:46
    krzysieck napisał:
    > Po prostu rozdzielamy jej pracę od życia prywatnego. Dla mnie to, że jej
    > praca polega na uprawianiu seksu nie oznacza zdrady. To po prostu praca
    > i czysty seks bez zaangażowania emocjonalnego. Zdrada byłoby dla mnie gdyby
    > spotykała się zkims poza pracą, gdyby sie zaangazowała emocjonalnie, zakochała.

    Tak z ciekawości: a gdyby było bez zaangażowania emocjonalnego, czyli czysty
    seks, ale nie w pracy, nie za pieniądze? Czy wtedy odczułbyś to jako zdradę?
  • wielo-kropek 11.04.07, 21:04
    Nikt tu ciebie blotem nie obrzuca, jedynie sa komentowane twoje poglady i
    czyny twojej zony ktore ty mocno wspierasz.Blotem to ty sam siebie obrzucasz
    wraz ze swoja zona, bo ten zawod jest niestety ale brudny i to nie od dzis,
    ale od zawsze tak bylo . Byc moze zle sie wypowiadales o polskim
    spoleczenstwie z pochlebstwem, nie pogarda, ja nie wiem. Fakt niedobrej o nim
    opinii mowi sam za siebie. Wiesz co, ja zyje wlasnie w tym zachodnim
    spoleczenstwie ale wsydem dla mnie i wiem ze tez dla moich przyjaciol byloby
    miec zone za prostytutke. Nigdy bym sie na to nie zgodzil, by moja zona w ten
    sposob zarabiala a ja jadl chleb z tego. W zachodnim spoleczenstwie (tym w
    ktorym ja zyje) gdybym powiedzial swoim znajomym ze moja zona jest prostytutka
    i ja to mocno popieram, bylbym poprostu w ich oczach NIC nie wart i
    najprawdopodobniej oni by nie chcieli mnie znac, a juz napewno nie bylbym ich
    przyjacielem. Ja bym sie wstydzil nazywac kobiete prostytutke swoja zona.
    Wlasciwie to ty powinienes dowiedziec sie co to slowo "zona" oznacza i
    jakie z tym sa zwiazane obowiazki kobiety jak tez i mezczyzny. Sprowadzajac
    tu "zone" do pojecia prostytutki, wybacz, ale zaslugujesz na oplucie i to
    w najgorszym tego slowa wydaniu. Moze powinienes ja nazywac poprostu tym
    kim naprawde jest, a kim jest to doskonale wiesz.Siebie tez nie nazywaj mezem,
    bo ty nie masz pojecia co to znaczy byc mezem dla danej kobiety. Jestes jej
    alfonsem czy sutenerem. Jak dla mnie to ty mezem jej nie jestes. Widzisz, ja w
    dziwnym spoleczenstwie zyje.

    > Gdzie ja pisze o kimkolwiek z pogardą. to ja i moja zona jestesmy opluwani
    > tylko z racji zawodu mojej żony. Jasne, że każdy ma prawo do swoich poglądów
    > ale innym ludziom nalezy się chyba trocghę szacunku a nie obrzucanie błotem
    > tylko z racji wykonywanego zawodu. Pisałem, że polskie społeczeństwo niestety
    > jest nietolerancyjne ale nigdzie nie pisałem tego z pogardą, nie użyłem tez
    > żadnego obraźliwego ani wulgarnego określenia. To ja cały czas jestem
    obrzucany
    >
    > inwektywami mimo to nie dałem się sprowokowac i odpowiadam zawze kulturalnie.
  • genovefa 11.04.07, 21:13
    Naiwny czlowieczku, wystawiles sie na ocene ludzi. Sam , z wlasnej woli. Czy
    ktos ci kazal pisac na forum? NIE.. wiec teraz sie nie dziw, ze ludzie nie
    pieja z zachwytow nad twoim stylem zycia!

    bo prawda jest taka, ze twoja rodzina jest patologiczna!
    i ze to chora sytuacja!!!!


    a to, ze spoleczenstwo nie akceptuje takich rozwiazan - to DOBRE i ZDROWE!!!!!
  • najladniejsza_ze_wsi 11.04.07, 22:30
    Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka, ale dlatego,
    ze Ty oczekujesz pelnej akceptacji i zrozumienia. Gdybys napisal - ze zona jest
    prostytutka, zgodziles sie na to, ale doszles do wniosku, ze pieniadze nie sa
    wazne, ze wolisz miec zone tylko dla siebie, bo ja kochasz na przyklad, albo
    zebys napisal ze meczy cie to i nie chcesz zeby twoja zona sie meczyla, ze srac
    tam na ta forse - uwierz - ludzie inaczej by zreagowali i wyzuc z glowy glupie
    mysli o pelönej akceptacji tego zawodu w innym kraju. NIE ISTNIEJE!!! Wszedzie
    gdzie opowiesz ze Twoja zona jest prostytutka spotkasz sie z oburzeniem i
    pogarda. WSZEDZIE! A wiec nie licz tu na brawa. Obudz sie chlopie ze swojego
    odurzenia, przejzyj na oczy, przyznaj sie ze zonke kochasz moze jakos tam na
    swoj sposob, ale pozwalasz jej sie pieprzyc za kase, bo i Tobie tak wygodnie i
    nie plec ze jestescie rodzina wzorcowa, bo TAK NIE JEST! I ty bardzo dobrze o
    tym wiesz. Pieprzac dluzej swoje glupie farmazony - ludzie nadal beda brac cie
    za glupka.
  • genovefa 11.04.07, 22:32
    najladniejsza_ze_wsi napisała:

    > Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka, ale dlatego,
    > ze Ty oczekujesz pelnej akceptacji i zrozumienia. Gdybys napisal - ze zona
    jest
    > prostytutka, zgodziles sie na to, ale doszles do wniosku, ze pieniadze nie sa
    > wazne, ze wolisz miec zone tylko dla siebie, bo ja kochasz na przyklad, albo
    > zebys napisal ze meczy cie to i nie chcesz zeby twoja zona sie meczyla, ze
    srac
    > tam na ta forse - uwierz - ludzie inaczej by zreagowali i wyzuc z glowy glupie
    > mysli o pelönej akceptacji tego zawodu w innym kraju. NIE ISTNIEJE!!! Wszedzie
    > gdzie opowiesz ze Twoja zona jest prostytutka spotkasz sie z oburzeniem i
    > pogarda. WSZEDZIE! A wiec nie licz tu na brawa. Obudz sie chlopie ze swojego
    > odurzenia, przejzyj na oczy, przyznaj sie ze zonke kochasz moze jakos tam na
    > swoj sposob, ale pozwalasz jej sie pieprzyc za kase, bo i Tobie tak wygodnie i
    > nie plec ze jestescie rodzina wzorcowa, bo TAK NIE JEST! I ty bardzo dobrze o
    > tym wiesz. Pieprzac dluzej swoje glupie farmazony - ludzie nadal beda brac cie
    > za glupka.

    zgadzam sie w 100%... nie dosc, ze najladniejsza, to i najmadrzejsza_ze_wsi :)
    pozdrawiam madra kolezanke.
  • wielo-kropek 11.04.07, 23:12
    najladniejsza_ze_wsi napisała:

    > Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka.
    Ja to troche inaczej widze. Jak juz wczesniej pisalem, oni sami siebie opluwaja
    swoim postepowaniem ktore uznali za sluszne i poniekad ma to byc rozwiazaniem
    ich nienajlepszej obecnej rzeczywistosci, z nadzieja na wspaniala przyszlosc.
    Nie mozna tu jednak pominac prostytucje jego zony i uznac ten fakt za cos
    godnego(to opluwanie, jesli juz to slowa ma byc tu uzyte, jest scisle
    zwiazane z nia, czyli prostytucja, ale przyznam ci racje ze glownie tu chodzi
    o samo zapatrywanie sie na nia, w ich przypadku pelna jej akceptacja, z
    wiadomej przyczyny -zysku ). W koncu robi to tylko i wylacznie, jak sam gdzies
    napisal,z tej racji ze prostytucja zarobi wiecej niz normalna praca (choc wg
    niego/nich prostytucja to normalny zawod). Kobieta ma skonczone studia, ponoc
    zna dwa jezyki obce i nie ma sytuacji gardlowej jesli chodzi o finanse. Pomimo
    to robi to co robi, a tego ja wiadomo nie pochwalam, stad tez i moje opinie na
    ten temat sa takie a nie inne. Wiecej o nim mi nawet szkoda slow tu gadac.

  • krzysieck 12.04.07, 09:30
    Akceptacja i zrozumienie oznacza właśnie brak opluwania. Dziwisz się, że nie
    powiemy o tym rodzinie ani znajomym ale jak mamy powiedzieć jeśli reakcja
    pewnie byłaby taka jak tutaj. Zreszta przyznam się, że chciałem tez troche
    sprawdzić jak ludzie na to zareagują i niestety potwierdzaja sie moje obawy
    dlatego teraz juz wiem, że w zyciu nikomu o ytym nie powiem a juz na pewno nie
    w Polsce. Wbrew temu co piszesz sa kraje gdzie nikogo to nie bulwersuje i jest
    to uznawane za normalny zawód tak jak choćby w Holandii, która tak ci sie nie
    spodobała. Jasne, że jest mi wygodnie tak samo jak mojej kobiecie jest wygodnie
    czy to cos złego. Czy ty chcesz żyć niewygodnie, jestes masochistką?
    Uważam, że jesteśmy dobrą zgraną rodziną ale wiem, że ty i tak w to nie
    uwierzysz. Według ciebie jesteśmy tylko i wyłącznie złą rodzina bo moja zona
    jest prostytutką.
  • najladniejsza_ze_wsi 12.04.07, 11:11
    Co Ty ciagle z ta Holandia? Nawet gdyby istnial jakikolwiek kraj w ktorym
    prostytutka jest na rowni z nauczycielka, sprzedawczynia, pielegniarka, krawcowa
    - a takiego kraju nie ma i w historji ludzkosci nie bylo! Zyjesz w Polsce!

    > Akceptacja i zrozumienie oznacza właśnie brak opluwania. Dziwisz się, że nie
    > powiemy o tym rodzinie ani znajomym ale jak mamy powiedzieć jeśli reakcja
    > pewnie byłaby taka jak tutaj.

    WCALE SIE NIE DZIWIE!!! Tylko cpun by sie do tego przyznal.

    Ja oczywiscie chce zyc wygodnie i dogodnie - dojscie do tego poziomu nie jest
    latwe. I ja musialam sie nameczyc - studia, praktyki, wyjazdy za granice,
    samotnosc. Oplacalo sie. Uprawiam zawod ktory mnie satysfakcjonuje, zyje w kraju
    ktory bardzo mi sie podoba, spotykam ciekawych ludzi w pracy, zarabiam swietnie,
    jestem dumna kiedy opowiadam ludziom co robie, nie musze sie kryc, bac,
    wstydzic, miec skrupolow- i jeszcze raz podkreslam - na drodze do tego celu, a
    to jeszcze nie wszystko nie raz musialam zacisnac zeby. Moje zarobki
    przekraczaja limit zarobkow Twojej zony,ale to moze juz bez znaczenia i byc moze
    jeden z wyjatkow, pozatym zyje za granica, chociaz i w Polsce zarabialabym nie malo.
    Byc moze i jestescie tam sobie dobra zgrana rodzina, ale NIE OCZEKUJ AKCEPTACJI!
    Robisz z siebie osla, idiote, swira!

    I jeszcze jedno pytanko - nie boisz sie ze zona w ktoryms z klientow sie
    zakocha? Moze byc przystojniejszy, zamozniejszy, lepszy w lozku od ciebie i co
    wtedy? A podejzewam ze ta opcja jest bardzo mozliwa.

    I jednak jeszcze jedno - jakie wy macie cele? Zbieracie na cos? Czy zyjecie
    dogodnie?
  • krzysieck 12.04.07, 20:24
    najladniejsza_ze_wsi napisała:

    > Co Ty ciagle z ta Holandia? Nawet gdyby istnial jakikolwiek kraj w ktorym
    > prostytutka jest na rowni z nauczycielka, sprzedawczynia, pielegniarka,
    krawcow
    > a
    > - a takiego kraju nie ma i w historji ludzkosci nie bylo! Zyjesz w Polsce!
    > Ja oczywiscie chce zyc wygodnie i dogodnie - dojscie do tego poziomu nie jest
    > latwe. I ja musialam sie nameczyc - studia, praktyki, wyjazdy za granice,
    > samotnosc. Oplacalo sie. Uprawiam zawod ktory mnie satysfakcjonuje, zyje w
    kraj
    > u
    > ktory bardzo mi sie podoba, spotykam ciekawych ludzi w pracy, zarabiam
    swietnie
    > ,
    > jestem dumna kiedy opowiadam ludziom co robie, nie musze sie kryc, bac,
    > wstydzic, miec skrupolow- i jeszcze raz podkreslam - na drodze do tego celu, a
    > to jeszcze nie wszystko nie raz musialam zacisnac zeby. Moje zarobki
    > przekraczaja limit zarobkow Twojej zony,ale to moze juz bez znaczenia i byc
    moz
    > e
    > jeden z wyjatkow, pozatym zyje za granica, chociaz i w Polsce zarabialabym
    nie
    > malo.
    > Byc moze i jestescie tam sobie dobra zgrana rodzina, ale NIE OCZEKUJ
    AKCEPTACJI
    > !
    > Robisz z siebie osla, idiote, swira!
    >
    > I jeszcze jedno pytanko - nie boisz sie ze zona w ktoryms z klientow sie
    > zakocha? Moze byc przystojniejszy, zamozniejszy, lepszy w lozku od ciebie i co
    > wtedy? A podejzewam ze ta opcja jest bardzo mozliwa.
    >
    > I jednak jeszcze jedno - jakie wy macie cele? Zbieracie na cos? Czy zyjecie
    > dogodnie?
    Bo Holandia jest dla mnie przykładem nowoczesnego, tolerancyjnego kraju gdzie
    prostytutki nie musza sie wstydzić swojego zawodu i chodza z podniesiona głową.
    Szczerze ci gratuluję, że ciężka praca doszłas do takiego sukcesu życiowego
    tylko denerwuje mnie dlaczego obrażasz innych ludzi tylko ze względu na to, że
    mają inny niekonwencjonalny sposób na zycie. Cieszy mnie jenak, że w końcu
    przyznałaś, że całkiem mozliwe, że jesteśmy dobra, zgrana rodziną. To juz coś!
    Tylko jeżeli uważasz, że jesteśmy być może taką dobrą, zgrana rodziną to
    dlaczego nas atakujesz. Powinnas chyba nam pogratulować, że pomimo przeciwności
    losu jesteśmy razem, kochamy się i wzajemnie wspieramy. Czy to, że moja zona
    jest prostytutką ma dla ciebie az takie znaczenie? Ona naprawde nie jest jakąś
    wykorzystywaną i biedną sierotką, która po pracy zatapia smutki w alkoholu a ja
    nie jestem złym, samolubnym męzem, który na niej pasożytuje.
    Jeśli chodzi o to zakochanie to równie dobrze mógłbym zapytać czy nie boisz
    się, że twój mąż czy chłopak jeśli go masz bo tego nie wiem zakocha sie w
    jakiejś koleżance z biura? Uważam nawet, że to bardziej prawdopodobne niż to,
    że moja zona zakocha się w któryms z klientów. W tej chwili jesteśmy ze sobą
    bardzo blisko nawet bliżej niż przed podjęciem przed nia tej pracy, kochamy
    się, ufamy sobie i nie wyobrażam sobie, że moja żona mogłaby mnie zostawić dla
    innego. Jasne, że 100% gwarancji nie mam i nigdy nie będe miał ale czy ty masz
    taka gwarancję?
  • xtrin 12.04.07, 12:50
    najladniejsza_ze_wsi napisała:
    > Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka,
    > ale dlatego, ze Ty oczekujesz pelnej akceptacji i zrozumienia.
    > Gdybys napisal - ze zona jest prostytutka, zgodziles sie na to,
    > ale doszles do wniosku, ze pieniadze nie sa wazne, ze wolisz miec
    > zone tylko dla siebie, bo ja kochasz na przyklad, albo zebys napisal
    > ze meczy cie to i nie chcesz zeby twoja zona sie meczyla, ze srac tam
    > na ta forse - uwierz - ludzie inaczej by zreagowali

    Ależ oczywiście. Wtedy wpisałby się w Wasze schemat i mógłby nawet liczyć na
    współczucie. Ale jeżeli się z nich wyłamuje i nie zamierza zmieniać, ba, jest z
    tym szczęśliwy - cóż, takiego opluć, znieważyć, zmieszać z błotem.
  • yoga3 11.04.07, 21:00
    Mamy córkę i syna i tym kim będ a w przyszlości zadecyduja tylko oni. My nie
    > będziemy im niczego narzucać ani sugerować. To będzie ich wolny wybór.

    Przyklad idzie z góry.
    Zal mi dzieci, pewnego dnia sie dowiedza. Ktos "zyczliwy" je uswiadomi.
    Po co piszesz o tym na formum?
    Szukasz zrozumienia? Akceptacji? Chcesz uswiadomic innych?
    Skoro Ty i zona uwazacie to za normalne - nie rob z tego sprawy piszac o tym na
    forum....po co?

  • adrianna.bak 11.04.07, 21:40
    A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
    że to niemożliwe bo)??
  • genovefa 11.04.07, 21:43
    adrianna.bak napisała:

    > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
    > że to niemożliwe bo)??


    byly juz takie pytania.. i on odpowiadal, ze to niemozliwe. A inni, ze nie ma
    100% zabezpieczenia.. a on - za jak jest zabezpieczenie 99% to dla niego jest
    pewnosc, ze to niemozliwe, zeby zaszla w ciaze..

    to IDIOTA i klamca.

    i facet kompletnie bez wyobrazni.

    I tabletki, i prezerwatywy i spirala sa zawodne!
  • moherowy_melonik 11.04.07, 21:43
    adrianna.bak napisała:

    > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
    > że to niemożliwe bo)??
    No przecież już dwa razy zaszła i nic się nie stało
  • wielo-kropek 11.04.07, 21:49
    adrianna.bak napisała:

    > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
    > że to niemożliwe bo)??
    Moze jak sie jakis bogaty jej trafi to bedzie jej szczescie wlasnie z ta
    ciaza. A po nim czego sie mozna spodziewac? Jesli facet bogaty sie da wrobic
    na ciaze jego zony, to on alimenty dolaczy do biznesu rodzinnego i bedzie mu
    sie zylo dobrze. Bedzie jesc lososia, od dziecka w prezencie dostanie.
  • yoga3 11.04.07, 22:09
    co tam ze zajdzie w kolejna ciaze....
    a choroby weneryczne?

    tatusiu dlaczego mamusia jest chora?

    hmmmmm.....
  • yoga3 11.04.07, 22:12
    zachorowala w pracy....

    czy mozna wtedy starac sie o odszkodowanie za prace w zlych warunkach?

  • wielo-kropek 11.04.07, 22:24
    Wydaje sie ze najwazniejsze w tym ukladzie jest zeby losos byl zdrowy. O
    nim sie glownie mysli, o reszcie sie nie chce.
  • yoga3 11.04.07, 22:30
    tak tak -do tego truskawski swierze a szampan odpowiednio zmrozony.
    Wiesz - trzeba zyc na odpowiednim poziomie.
    To, ze zona zarabia w taki a nie inny spobos - jej wybor.
    hey, a moze tak pewnego dnia zamienia sie rolami i to maz zacznie tak zarabiac,
    co wy na to ?
  • wielo-kropek 11.04.07, 22:40
    On juz gdzies pisal ze do meskiej prostytucji sie nie nadaje i nie lubi jej.
    Tak czy inaczej wiedzial co zrobic. Grunt to miec zonke ktora ja uwielbia.
    Ciekawe z czego bedzie zyc kiedy sie libido zuzyje i kobieta bedzie musiala isc
    na zasluzona/wysluzona emeryture. Ciekawe kto jej ja zaplaci. Moze dobry maz
    zrobi jej kolejna niespodzianke w zyciu. No, ale to tez ich sprawa w koncu.
  • yoga3 11.04.07, 22:51
    zaczyna mi sie wydawa, ze ktos robi sobie z nas jaja.
    konkretnie malzonek ktory chwali sie zona - prostytutka.
  • wielo-kropek 11.04.07, 22:57
    Nie dowiemy sie tak naprawde czy temat jest tylko podpucha czy tez faktem
    ich zycia. Tak czy inaczej nie przeszkadza nam tu porozmawiac i wydac swoj
    poglad na to. Jesli juz ktos robi tu jaja to tylko autor z samego siebie.
  • krzysieck 12.04.07, 09:21
    adrianna.bak napisała:

    > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
    > że to niemożliwe bo)??
    Jest to praktycznie niemożliwe ale gdyby tak sie stało na pewno usunęłaby.
  • xtrin 12.04.07, 12:31
    krzysieck napisał:
    > Ojciec i brat mieszkaja na drugim końcu Polski i bardzo mało
    > to prawdopodobne. Gdyby jednak sie zdarzyło to raczej odwróciliby
    > się od nas i nie chcieli nas znać. Jednym słowem karastrofa.

    Może jednak udawaliby, że nic się nie stało? W końcu - sami także baliby się
    ujawnienia swojego sekretu.
  • krzysieck 12.04.07, 20:06
    xtrin napisała:

    > Może jednak udawaliby, że nic się nie stało? W końcu - sami także baliby się
    > ujawnienia swojego sekretu.
    Nie sądzę. Raczej powiedzieliby, że tylko tam przechodzili i wpadli przypadkiem
    albo ktos im doniósł o tym i chcieli sprawdzić. Inna sprawa, że nawet gdyby nie
    było afery to nie wyobrażam sobie jak miałyby po tym wszystkim wyglądac nasze
    kontakty. Na szczęscie tak jak pisałem taka sytuacja jest mało prawdopodobna
    tym bardziej, że akurat nie wyobrażam sobie mojego ojca w takim miejscu.
  • hymen 12.04.07, 12:56
    Skorzystam sobie z jej usług i spytam się jej co o tym sądzi.
  • mirella66 12.04.07, 13:13
    Krzysiek i tutaj zawracasz głowę swoim wynurzeniom :-) Krzysiek na kafeteri tez
    taki temat załozył...:-)Jezli chcecie przeczytac co On pisze to wejdźcie na
    www.kafeteria.pl na forum życie erotyczne pod tym samym tytułem"moja żona jest
    prostytutką"...Krzysiek idź sie leczyc do dobrego psychiatry.
  • aldon 12.04.07, 13:56
    Zrób badania DNA bo może się okazać że wychowujesz nie swoje dzieci chyba że to
    tez ci nie przeszkadza.
  • krzysieck 24.04.07, 21:54
    katja_kassin napisała:

    > Jedź do Holandii tam prostytutkom stawiają nawet pomniki :)
    > www.tvn24.pl/-1,1501223,wiadomosc.html
    Mam nadzieję, że i u nas dożyjemy takich czasów :)
  • monika9999213 25.04.07, 00:49
    Nie dziwie się ludziom,że bulwersuje ich to co napisałeś.Chociaż mi nic do
    tego,bo to wasze życie-to mimo,że mieszkam w w brytanii i jest tu w porównaniu
    z Polską ogromna tolerancja na inność-to w sumie nie rozumiem ciebie.Wydaje mi
    się,że wcale jej nie kochasz skoro pozwalasz jej na takie rzeczy-poprostu jest
    wam wygodnie-oczywiście finansowo.Gdyby mój facet pozwolił mi wyjść na ulice
    przestałabym uważać go za mężczyznę.Bo to,że kobieta nie ma szacunku do
    własnego ciała i rodziny-to może pół biedy,ale jak jej mąż,który powinien być
    twardym,mocnym charakterem godzi się na to-to sorki,ale dla mnie przynajmniej
    nie jesteś mężczyzną!!!!!!!!!!!!! Wydaje mi się,że z takimi wywodami to może do
    psychologa-może on ci doradzi jak stać się 100% mężczyzną-bo niestety ale 3
    letnie dziecko ma chyba więcej rozumu niż ty.To nie jest kwestia
    tolerancji,tylko zasad które są i tworzą małżeństwo-a wasze przypomina śmietnik
    z gnijącymi podrobami.Życze szczęścia i znalezienia lepiej płatnej pracy dla
    ciebie-mężu i tatusiu!
  • aguita5 25.04.07, 15:38
    Sorry monika, ale nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy: ludzie sa inni!
    Jedni sa zazdrosni bez powodu, inni srednio, inni wcale. A to ze uprawia sie
    seks raz na rok czy 5 dziennie wcale nie swiadczy o szacunku do swego ciala
    tylko o potrzebach i mozliwosciach, zahamowaniach i ich braku. Nie rozumiem
    dlaczego musicie wszystko wartosciowac, przeciez ten czlowiek nic zlego nie
    robi! To lepiej zeby mial w domu sfrustrowana bezrobotna babe ktora
    pocieszalaby sie wibratorem lub seksem z sasiadem? Zajrzyjcie sobie na forum o
    braku seksu w malzenstwie: tak by zapewnie skonczyil, bo jak krzysieck sam
    pisze, maja rozne potrzeby, zona wieksze. Takze co lepiej a co gorzej niech
    kazdy ocenia wedlug siebie.
    A skad wzielas moniko twierdzenie ze maz musi byc twardym mocnym charakterem?
    Czy faceci, ktorzy tacy nie sa (jakies 90% spoleczenstwa) maja zostac mnichami?
    Niech bedzie jasne, ze ja nie umialabym zyc w takim zwiazku, ale podziwiam w
    pewien sposob ludzi, ktorzy to potrafia, wlasnie za to ze wznosza sie na jakies
    poziomy, do ktorych mi daleko i potrafia wyjsc poza stereotypy, ktorymi wszyscy
    zyjemy.
    Oczywiscie nasuwa mi sie mnostwo pytan, bo wiadomo ze wielu facetow idzie do
    prostytutki zeby nia pomiatac i wyzyc sie w ten sposob w zyciu przepelnionym
    frustracja, ciekawa jestem jak zona krzyscka radzi sobie w takich sytuacjach.
    Co do dzieci, uwazam ze absolutnie nie mowic, i tak epwnie niestety dowiedza
    sie od kogos na podworku i to jest dla mnie jeden, za to ogromny, minus tej
    calej sytuacji. Jesli to sie rozniesie, a zona moze przeciez spotkac w pracy
    kogos, kto ja zna, to dzieci nie beda mialy zycia, bo nasze spoleczenstwo -
    czego dowodza niestety nadeslane posty - jest jednak zyupenie nietolerancyjne i
    ogromna wiekszosc tutejszych postow tylko to udowadnia. Nie mowie tylko o
    polskim spoleczenstwie, mieszkalam poza polska kilka lat i wszedzie jest
    podobnie, neistety (chociaz u nas nietolerancja jest wieksza, miedzy innymi
    dzieki obecnej wladzy). Takze dzieciaki beda miec traume to konca zycia, beda
    odrzucone i sfrustrowane, z tego wzgledu radzilabym Wam jednak znalezc zonie
    inna prace. A co z formalnosciami? zona nie jest przeciez ubezpieczona, nei
    nabiera prw emerytalnych... o tym tez warto myslec zawczasu.
    pozdrawiam
  • monika9999213 25.04.07, 18:31
    Witaj.Co do twojej wypowiedzi to każdy ma prawo do swojej oceny,ale nie
    rozumiem ciebie,ponieważ piszesz,że podziwiasz ludzi,którzy wynoszą się na
    pewne pozimy????? O jakich poziomach ty piszesz,bo mi się wydaje,że to totalny
    upadek rodziny i zasad.I jeszcze jedno ja nie mam nic przeciwko,ale chciałam
    wytłumaczyć facetowi,że nie zachowuje się tak jak głowa rodziny.Ale oczywiście
    to ich sprawa,nie moja.To tylko moje zdanie,a ty jeżeli widzisz tylko 10%
    mocnych i twardych charakterem facetów,to może w złym kierunku patrzysz???
  • krzysieck 25.04.07, 19:21
    Monika ma jedno pytanie. Jestesmy kochającym się małżeństwem. Szanujemy się
    wzajemnie, ufamy sobie, wspieramy się wzajemnie. Poza żona i dziećmi świata nie
    widzę. Czy to jest według ciebie totalny upadek rodziny i zasad?
    Pytam więc jakich zasad?
  • monika9999213 25.04.07, 22:57
    Pytałeś-jakich zasad??? Nie wiem czy da ci się to wytłumaczyć,bo słowo zasady-
    jest ci obce.Piszesz,że to twoja żona-więc zakładam,że był ślub ( czy cywilny
    czy kościelny)-składa się wtedy przysięgę-ale po co wam te przysięgi-trzeba
    było powiedzieć księdzu czy p urzedniczce w urzedzie miasta,żeby skrócili wam
    całą ceremonię-bo was te zasady nie dotyczą!!!.....i wogóle masz racje-to nie
    moja sprawa i szczerze ci powiem,że kończe na tym swoje przemyślenia,bo zaczne
    zaraz wymiotować.Bardzo bronisz swojego stanowiska i w sumie to chyba dobrze-
    bardzo się poświęcasz dla tego łososia!!!
  • bogna303 25.04.07, 23:01
    dajcie mu spokój -niech się upaja swoim szczęsliwym zyciem.kończymy bo to
    beznadziejny przypadek
  • hholy 25.04.07, 23:04
    milosc sprzedawana
    pieniadz kochany
    w wyjatkowych okolicznosciach witamy
    ladnie-ona ku..,a on kradnie!
    :)
    chcialbys akceptacji spoleczenstwa?
    nie zmusisz mnie,zebym uznala wasz zwiazek za normalny,tak jak ja nie zmusze
    Ciebie zebys zaczal myslec,ze jest nienormalny
  • krzysieck 25.04.07, 19:18
    Dokładnie tak. Ludzie sa rózni. My nikomu nie wadzimy, nikomu nie krzywdzimy.
    Po prostu chcemy żyć po swojemu i wymagamy odrobiny tolerancji i szacunku. Czy
    to tak dużo? O kwestii zazdrości juz pisałem więc nie będe się powtarzał co dla
    mnie oznacza zdrada i że to co robi zona dla mnie żadna zdrada nie jest.
    Z tymi klientami to sa naprawde stereotypy. Nikt mojej żony nie poniża ani nie
    pomiata. Ona może w każdej chwili zrezygnoważ z tej pracy i wcale nie musi iśc
    z każdym. Jeśli ktoś nieodpowiednio się zachowuje to albo wypad albo drugi raz
    nie ma wstępu. To sa naprawde głupie mity. Wiem jak to wszystko wygląda bo
    wielokrotnie o tym rozmawiamy i wierzcie mi, że to normalna praca a nie jakiś
    obóz koncentracyjny. Mówię oczywiscie o tej agencji gdzie pracuje zona bo nie
    moge się wypowiadac za inne.
    Co do dzieci masz rację, że na razie nie powiemy bo byłoby to za duże
    obciążenie psychiczne a co będzie w przyszlości to się okaże. Nie boje się aż
    tak bardzo, że otoczenie się dowie ale jesliby się dowiedzieli to wtedy mamy
    plan, że zmieniamy miejsce zamieszkania. Mamy pieniadze więc nie jest to
    problem. Masz rację, że polskie społeczeństwo jest nietolerancyjne ale nie
    wszędzie tak jest. Popatrz choćby na taka Holandię. Mozna wiedziec w jakim ty
    kraju mieszkałas? Zgadzam się z tobą, że z tych poowdów o których piszesz i z
    innych o których pisałem wczesniej lepiej by było gdyby zona z tym skończyła.
    Kiedy jednak skończy będzie to nasza wspolna decyzja. Na razie zona chce dalej
    tak pracowac przynajmniej az dzieci nie dorosną.
    O prawa emerytalne się nie martw. Mamy juz odłozona taka sumkę, że nie jest źle
    a mysle, że jeszcze coś odłozymy :)
    Na koniec jeszcze jedno nie rób ze mnie faceta o jakichś małych potrzebach
    seksualnych. Jako mężczyzna czuje się urażony :)
    To, że ktoś uprawia seks tylko z jedna kobieta nie oznacza automatycznie, że
    mam małe potrzeby
    Ja równiez pozdrawiam i oby więcej osób takich jak ty.
  • krzysieck 25.04.07, 19:02
    Czy możesz mi napisac na jakiej podstawie twierdzisz, że nie kocham żony?
    Czy dlatego, że jak piszesz pozwalam jej na takie rzeczy? Co tow ogóle za
    dziwne pojęcia. Wydaje mi się, że miłośc polega na partnerstwie i zaufaniu a
    nie na łaskawym pozwalaniu zonie żeby robiła to czy tamto. to znaczy co mam jej
    może powiedziec to możesz robić a tego nie możesz, o 22 kładziesz się spać, o
    18 masz oglądac telewizję itd. to ma dla ciebie być miłośc? to ma byc
    partnerstwo? Najpierw piszesz, że mieszkasz w wielkiej Brytanii i jestes
    tolerancyjna ale zaraz potem pokazujesz tą tolerancję nazywając nasze
    małżeństwo śmietnikiem. Oczywiscie, że jest nam wygodnie finansowo no i co z
    tego? Czy to źle? Pewnie lepiej gdyby była bezrobotna i wiecznie narzekała a że
    dziewczyna wzięła sprawy w swoje ręce to źle.
    Dla ciebie pewnie prawdziwy męzczyzna to taki, który mówi żonie co ma robić,
    jak ma żyć i pewnie jeszcze dziennie ja leje no bo nie od dziś wiadomo, że jak
    bije to kocha. Ja taki nie jestem więc na pewno jej nie kocham.
    Dziekuje za życzenia ale pracy póki co nie szukam a i żona nieźle zarabia i
    jest zadowolona co was tak boli :)
    Tobie natomiast równiez zycze wszystkiego dobrego a przede wszystkim więcej
    empatii i tolerancji.
  • bogna303 25.04.07, 19:12
    powiem krótko:róbcie co chcecie ze swoim życiem ale nie spodziewajcie się że za
    kilka lat wszyscy na około zaczną tolerowć prostytucję i uważac że to
    normalne.przewiduje że będzie odwrotnie i ucierpią tylko wasze dzieci.
    współczuję im bo z wami to już sie nie da nic zrobić.czekajcie sobie spokojnie
    na tolerancję
  • xxx99xxx 26.04.07, 11:17
    --------------------------------------------------------------------------------
    Zainteresowal mnie ten temat, ale nie czytalam wszystkich postow ze wzgledu na
    ilosc.kurcze , probuje to jakos zrozumiec i tlumaczyc sobie, ta wasza
    sytuacje,chwilowo przekonuje sama siebie ........ale nie, no jakos nie
    umiem.spytam z czystej ciekawosci, jak to wyglada ? macie tel i ona wychodzi ?
    a gdzie wogole ona sie spotyka z tymi facetami?I nie chce byc niemila ani
    bezczelna a spytam o ceny?ile taka jedna schadzka kosztuje?

  • nieprostytutka 26.04.07, 13:35
    Wszystko ok, wasze życie, wasza sprawa, jak najbardziej toleruję to co jest w
    waszym życiu.Ale nigdy nie uwierzę, że twoja żona "nimfomanka" ma mokro w
    majtkach widząc nieumytego kutasa pod powłoką 150 kg tłuszczu.Nie uwierzę, musi
    być sztucznie nawilżana, żeby nie dochodziło do krwawień będących wynikiem
    ogromnego otarcia.To straszny ból, uwierz.Wiem co piszę, pewnie domyslasz się
    skąd....
  • krzysieck 26.04.07, 21:21
    Jeżeli uważasz, że wszystko jest ok, że to nasze życie i jak najbardziej to
    tolerujesz to sama tez jesteś ok. Własnie o to nam chodzi o tolerancję i
    szacunek a to w co wierzysz czy nie wierzysz to już inna sprawa. Ja w każdym
    razie nie słyszałem żeby zona wspominała mi o jakimś 150 kg facecie. Takich
    raczej nawet na ulicy rzadko sie widuje :)
    Nie wiem może miałas takie traumatyczne doświadczenia ale moja żona nie.
  • katja_kassin 03.05.07, 14:59
    Szczerze mówiąc jestem zaszokowana. Nie potrafiłabym zyc w takim związku i nie
    wyobrażam sobie jak mozna cos takiego tolerować. Z drugiej jednak strony to
    wasze życie i jeżeli nie wyrządzacie nikomu krzywdy to macie prawo tak żyć.
    Boje się tylko o wasze dzieci. Kiedy sie dowiedzą będzie to dla nich
    traumatyczne przezycie i nieważne czy wychowujecie ich w tolerancji czy nie.
    Moim zdaniem im później się dowiedza tym lepiej a najlepiej gdyby zona zmieniła
    zawód albo zalozyła jakąs firmę. Z pewnościa odłozyliście duzo pieniędzy i
    chyba moglibyście pomysleć nad założeniem jakiejś firmy. Niestety masz rację że
    nasz kraj jest bardzo nietolerancyjny i jeszcze długo się to nie zmieni.
  • edgard4 03.05.07, 18:28
    no to pochwal sie ile Twoja zona potrafi wyciagnac hajsu od klientów? Ile
    ilczysz rano kasy z tej "pracy"... piszesz o zyciu na godnym
    poziomie...prostytutka w Polsce potrafi zarobic 10 tys zl m-c bez podatku..a Wy
    na 4 osobowa rodzine ile macie do podzialu ???? Pochwal sie co Ci zalezy...
  • summerlove 03.05.07, 18:34
    albo twoj watek jest dla picu albo jestes nienormalny. jak mozesz pozwalac na
    to zeby to glownie zona utrzymywala dom i to w taki sposob????? ile masz lat???
    bo nie wierze ze facet w tym wieku ma takie siano w glowie. i jeszcze nie
    uwazasz ze o na cie zdradza??!! no szlag mnie trafia.
  • krzysieck 04.05.07, 11:17
    summerlove napisała:

    > albo twoj watek jest dla picu albo jestes nienormalny. jak mozesz pozwalac na
    > to zeby to glownie zona utrzymywala dom i to w taki sposob????? ile masz
    lat???
    >
    > bo nie wierze ze facet w tym wieku ma takie siano w glowie. i jeszcze nie
    > uwazasz ze o na cie zdradza??!! no szlag mnie trafia.
    Nie denerwuj się tak bo złóśc urodzie szkodzi:) Co to znaczy jak możesz
    pozwalać? Żona jest dorosłą kobietą i robi co uważa za słuszne aja to
    akceptuję. Nie widze tez nic złego w tym, że to głownie ona utrzymuje nasz dom.
    Ja tez pracuję, nie jestem pasożytem a że żona zarabia więcej niz ja to mogę
    się tylk0o cieszyć:) Oczywiście, że nie uważam tego za zdradę. To tylko seks
    żadna zdrada zresztą nie będe sie powtarzał pisałem juz jaki jest mój stosunek
    do pracy żony.
  • summerlove 04.05.07, 16:53
    o matko ale to Twoja zona!! nie przeszkadza Ci ze inny facet ja dotyka i w
    ogole?? no sory ale kompletnie Cie nie rozumiem.. ;(
  • krzysieck 04.05.07, 21:09
    summerlove napisała:

    > o matko ale to Twoja zona!! nie przeszkadza Ci ze inny facet ja dotyka i w
    > ogole?? no sory ale kompletnie Cie nie rozumiem.. ;(
    Nie wymagam pełnego zrozumienia wystarczy mi twoja tolerancja. Jeśli nie
    obrzucasz mnie epitetami jak inni to i tak jest juz sukces i dobrze o tobie
    świadczy.
  • summerlove 04.05.07, 22:14
    a czemu mialabym Cie nie tolerowac?? ;)) Twoje zycie. ale nie pojme tego nigdy
    jakim cudem Ci to nie przeszkadza. ja bym nie mogla.
  • krzysieck 04.05.07, 11:14
    Zarabia 10000-12000 miesięcznie czasem nawet 15000 to zależy od miesiąca. Ja
    też pracuję i zarabiam pieniądze ale mniej niż ona.
  • paulajal 04.05.07, 12:03

    Jakoś trudno mi uwierzyć, że to nie prowokacja (choćby dlatego, z skoroe
    prostytuka młoda i juz 2 dzieci urodziła, czyich?, kiedy zdążyła? 2 lata nie
    pracowała? itd), ale tak czy inaczej skomentuję:

    Nawet jeśli Twoim zdaniem "wolnoć Tomku w swoim domku", to czy bierzesz pod
    uwagę, że:

    1. Twoja ukochana żona REALNIE ryzykuje utratę zdrowia/życia poprzez liczne,
    przypadkowe kontakty seksualne? Porozmawiaj o tym na spokojnie z ginekologiem,
    bo mylisz się, sądząc, że ryzyko jest minimalne. Otóż ryzyko jest OGROMNE.

    2. zarabiasz znacznie mniej niż żona i czerpiesz korzyści finansowe z nierządu
    drugiej osoby, co jest w Polsce karalne? Czyli jesteś przestępcą, co może
    pociągnąć za sobą nieoczekiwane przez Ciebie konsekwencje.

    3. i najważniejsze: ryzykujesz stratę szacunku i miłości Twoich dzieci w
    przyszłości. Jeżeli się dowiedzą o tym jak funkcjonowała Wasz rodzina (a jestem
    przekonana, że same się w końcu domyślą lub jakiś "Życzliwy" się przysłuży), to
    mogą się od Was odwrócić, poczuć się okłamane, a nawet przestac Was kochać lub
    przynjmniej stracić do Was zaufanie czy szacunek i źle się z tym czuć, mogą nie
    mieć pewności co do Twojego ojcostwa, poniewaz tak jak większość ludzi, dla
    mnie również, Wasz styl życia może być dla nich nieakceptowalny i niemoralny.
    Nawet jeśli oboje akceptujecie taki układ, inni, w tym Wasz dzieci, nie muszą i
    istnieje całkiem prawdopodobna możliwość, ze nie zaakceptują.

    4. bardzo głęboko się mylisz, jeśli sądzisz, że na Zachodzie prostytucja jest
    społecznie akceptowalna. Otóż nie jest i nie wiem dlaczego wydaje Ci się, że
    jest???
  • krzysieck 04.05.07, 12:37
    1. Ona się zabezpiecza i regularnie robi badania dlatego ryzyko jest minimalne.
    Poza tym pracuje tak juz 5 lat i jakoś nie widze u niej żadnej utraty zdrowia.
    to co piszesz to sa tylko głupie stereotypy. Moja żona to nie jakas tirówka,
    która nie dba o higienę i nie chodzi do lekarza.

    2. Co jest karalne to, że zona zarabia więcej ode mnie?:) Ale się ubawiłem:)
    Dlaczego jestem przestępcą dlatego, że nie zabraniam zonie tak pracować?

    3. Dzieciom póki co nie powiemy i mam nadzieję, że się nie dowiedzą a co będzie
    później zobaczymy. Wychowujemy ich na tolerancyjnych ludzi i myślę, że kiedy
    dorosną to zrozumieliby. Może być jednak i tak, że zona wycofa się z tego
    biznesu i nic im nie powiemy. Czy dzieci musza wszystko wiedziec o swoich
    rodzicach? Co do mojego ojcostwa to daruj sobie te uszczypliwe uwagi. Dzieci sa
    moje wiem to na pewno.

    4. Oczywiście, że jest akceptowalna nie twierdze, że wszędzie ale na pewnow
    Holandii, Belgii czy w duzym stopniu w Niemczech. Tam prostytutka to normalny
    zawód jak każdy inny i nikogo to nie bulwersuje. Ptostytutki maja tam nawet
    związki zawodowe, płaca normalnie podatki, maja ubezpieczenie a w Amsterdamie
    jest pomnik prostytutki.
  • paulajal 04.05.07, 13:03
    krzysieck napisał:

    > 1. Ona się zabezpiecza i regularnie robi badania dlatego ryzyko jest
    minimalne.
    >
    > Poza tym pracuje tak juz 5 lat i jakoś nie widze u niej żadnej utraty
    zdrowia.
    > to co piszesz to sa tylko głupie stereotypy. Moja żona to nie jakas tirówka,
    > która nie dba o higienę i nie chodzi do lekarza.


    Acha, czyli tirówki są be..., ale Twoja żona cacy? Akurat choroby przenoszone
    drogą płciową są częścia ryzyka wpisanego w ten zawód.
    >

    > 2. Co jest karalne to, że zona zarabia więcej ode mnie?:) Ale się ubawiłem:)
    > Dlaczego jestem przestępcą dlatego, że nie zabraniam zonie tak pracować?

    Karalne jest, jak napisałam, czerpanie korzysci finansowych z czyjegoś
    nierządu, co Ty czynisz.



    > 3. Dzieciom póki co nie powiemy i mam nadzieję, że się nie dowiedzą a co
    będzie
    >
    > później zobaczymy. Wychowujemy ich na tolerancyjnych ludzi i myślę, że kiedy
    > dorosną to zrozumieliby. Może być jednak i tak, że zona wycofa się z tego
    > biznesu i nic im nie powiemy. Czy dzieci musza wszystko wiedziec o swoich
    > rodzicach? Co do mojego ojcostwa to daruj sobie te uszczypliwe uwagi. Dzieci
    sa
    >
    > moje wiem to na pewno.


    To nie były uszczypliwe uwagi i nawet nie były one skierowane do Ciebie.
    Chodziło mi o to, że dzieci mogą mieć wątpliwości co do Twojego ojcostwa i mogą
    czuć się z tym źle. Jak rówież z faktem, że ich matka była/jest prostytutką, a
    ich ojciec ten fakt akceptuje. Ja czułabym się na ich miejscu źle.



    > 4. Oczywiście, że jest akceptowalna nie twierdze, że wszędzie ale na pewnow
    > Holandii, Belgii czy w duzym stopniu w Niemczech. Tam prostytutka to normalny
    > zawód jak każdy inny i nikogo to nie bulwersuje. Ptostytutki maja tam nawet
    > związki zawodowe, płaca normalnie podatki, maja ubezpieczenie a w Amsterdamie
    > jest pomnik prostytutki.

    Mylisz się, prostytucja nie jest postrzegana jako normalny zaód nawet w tak
    liberalnym kraju jak Holandia, a juz na pewno nie w Belgii czy w Niemczech.
    Skąd Ty takie "perełki-złote myśli", Tobie wygodne, czerpiesz???
    To, że prostytutki płacą podatki w najmniejszym stopniu nie wpływa na
    postrzeganie moralne ich zawodu przez pozostałą część społeczeństwa. Wpływa co
    najwyzej na to, że pozostali podatnicy mogą odczuwać satysfakcję, że ta grupa
    zawodowa nie funcjonuje jak darmozjady społeczne, lecz także uiszcza podatki,
    ot tyle.

    No i co z tego, ze w Amsterdamie jest pomnik prostytutki???

    Ty przedstawiłes swój punkt widzenia sprawy (jak w tytule), a ja mój.
  • krzysieck 04.05.07, 13:20
    paulajal napisała:

    > Acha, czyli tirówki są be..., ale Twoja żona cacy? Akurat choroby przenoszone
    > drogą płciową są częścia ryzyka wpisanego w ten zawód.
    Nie twierdzę, że ktoś jest be a moja zona jest lepsza ale ona pracuje w bardzo
    dobrych warunkach, dba o higiene, zabezpiecza się i regularnie się bada.
    dlatego własnie ryzyko jest bardzo małe


    > Karalne jest, jak napisałam, czerpanie korzysci finansowych z czyjegoś
    > nierządu, co Ty czynisz.
    Nie ja tego nie czynię bo ja nie jestem właścicielem agencji w której ona
    pracuje.

    > To nie były uszczypliwe uwagi i nawet nie były one skierowane do Ciebie.
    > Chodziło mi o to, że dzieci mogą mieć wątpliwości co do Twojego ojcostwa i
    mogą
    >
    > czuć się z tym źle. Jak rówież z faktem, że ich matka była/jest prostytutką,
    a
    > ich ojciec ten fakt akceptuje. Ja czułabym się na ich miejscu źle.
    Ale ludzie są różni. Ty czułabys się z tym źle a dla nich może to nie mieć
    znaczenia. Jeśli kochaja to zrozumią. Przeciez nie robimy nic złego. Poza tym
    kto powiedział, że kiedykolwiek się dowiedzą?

    > Mylisz się, prostytucja nie jest postrzegana jako normalny zaód nawet w tak
    > liberalnym kraju jak Holandia, a juz na pewno nie w Belgii czy w Niemczech.
    > Skąd Ty takie "perełki-złote myśli", Tobie wygodne, czerpiesz???
    > To, że prostytutki płacą podatki w najmniejszym stopniu nie wpływa na
    > postrzeganie moralne ich zawodu przez pozostałą część społeczeństwa. Wpływa
    co
    > najwyzej na to, że pozostali podatnicy mogą odczuwać satysfakcję, że ta grupa
    > zawodowa nie funcjonuje jak darmozjady społeczne, lecz także uiszcza podatki,
    > ot tyle.
    >
    > No i co z tego, ze w Amsterdamie jest pomnik prostytutki???
    Gdyby prostytyutki były tam traktowane jak darmozjady to nikt nie stawiałby im
    pomników.
    > Ty przedstawiłes swój punkt widzenia sprawy (jak w tytule), a ja mój.
    Mieszkasz w Holandii, że wypowiadasz się z taką pewnością?
  • lidkaa22 04.05.07, 12:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • tomekjot 04.05.07, 14:18
    wydaje mi sie że du.....ctwo stosowane. byłes jej pierwszym klientem i miałeś
    gratis?


    -
    Nie wymagam od ładnych kobiet inteligencji, ale nie wybaczam kobietom
    inteligentnym brzydoty
  • sekretka1 04.05.07, 18:59
  • reniatoja 04.05.07, 21:31
    ... a ty jaki jestes, mówiac dzieciom, ze mamusia pracuje w biurze? To właśnie
    ty jestes pruderyjny, bo to ty kształtujesz te cześc społęczeństwa, która
    tworzą Twoje dzieci. Ukrywając przed nimi prawdę to tak jakbyś wstydził sie
    tego, co robi twoja żona, to ty jestes pruderyjny facecik, a nie społęczeństwo.
    Kłamiąc dzioeciom, wyrosną one w przekonaniu, ze to cos złego, co robi twoja
    zona, natomiast gdybyś im powiedział prawdę, że mama pracuje jako taka pani,
    która ssie siusiaki innych panów oraz panowie wkładaja jej swoje siusiaki do
    pupy i dzięki temu możemy wam kupować tyle fajnych zabawek, bo mamusia tak
    właśnie pracuje, - to byś był ok, twoje dzieci wyrosłyby w przekonaniu, że
    prostytucja to nic złego, coś normalnego, przekazałbyś im swoją filozofię na
    ten temat, jak postepowy nowoczesny facet, - a ty co? mówisz dzieciom, że
    mamusia do biura poszła. Ale pruderyjne jest społeczeństwo, a nie ty, prawda?
    hahaha.

    Inna sprawa, ze uważam, że ten wątek to prowokacja, ale ten fragment o
    społeczenstwie jest tak rozbrajający, że uległam pokusie, by skomentować.
    --
    śliczna sygnaturka
    nowy lepszy Michałek
  • mirek1968 04.05.07, 21:38
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • krzysieck 05.05.07, 10:56
    Ciekawe czy ty z taką otwartościa rozmawiasz z dziećmi o seksie? Opowiadasz im
    ze szczegółami o twoim zyciu seksualnym? No to gratuluję. Ja się nigdy na to
    nie zdecyduję dlatego, że dzieci powinny do pewnego czasu pozostac dziećmi i
    nie powinno się ich na siłę uświadamiać. One sa jeszcze za małe żeby pewne
    rzeczy zrozumieć. To, że nie opowiadamy naszym dzieciom ze szczególami o naszym
    życiu seksualnym nie znaczy, że wychowujemy ich na jakichs pruderyjnych
    dewotów. Dzieci jak to dzieci pytaja o rózne sprawy także o seks i w miarę
    możliwości odpowiadamy im ale na tyle na ile sie mówi o takich sprawach małym
    dzieciom. Jestem przekonany, że wychowamy ich na tolerancyjnych ludzi bez
    uprzedzeń i nie będa oni oceniac człowieka przez pryzmat jego zawodu tylko tego
    jakim jest człowiekiem czego i tobie życzę.
  • reniatoja 06.05.07, 15:52
    krzysieck napisał:



    > No to gratuluję. Ja się nigdy na to
    > nie zdecyduję dlatego, że dzieci powinny do pewnego czasu pozostac dziećmi i
    > nie powinno się ich na siłę uświadamiać.


    Przecież nikt nie każe ci na siłe uświadamiać, ale nie kłam, ze mama pracuje w
    biurze. Powiedz, ze pracuje na ulicy, lub w tzw domu publicznym, tam spotyka
    się z różnymi mężczyznami, kilkoma każdego wieczoru i robią sobie masaże po
    których bardzo dobrze sie czują. Kłamstwo wobec własnych dzieci, to uwazasz,
    jest odpowiedź na pruderię społeczeństwa?


    Albo spytam inaczej: Kiedy Twoje dzieci dorosną - to powiesz im, że matka jest
    prostytutką, że w ten sposób zarabia na życie? Że wyjeżdzają na wakacje dzieki
    temu, że mamusia obciąga obcym facetom i daje się posuwac swoim klientom? No
    jak, powiesz to włąsnym dzieciom, kiedy już przestana być małe i
    nieuświadomoione?

    Ja piernicze, ale z was rodzinka.



    --
    śliczna sygnaturka
    nowy lepszy Michałek
  • krzysieck 06.05.07, 21:06
    reniatoja napisała:

    > Przecież nikt nie każe ci na siłe uświadamiać, ale nie kłam, ze mama pracuje
    w
    > biurze. Powiedz, ze pracuje na ulicy, lub w tzw domu publicznym, tam spotyka
    > się z różnymi mężczyznami, kilkoma każdego wieczoru i robią sobie masaże po
    > których bardzo dobrze sie czują. Kłamstwo wobec własnych dzieci, to uwazasz,
    > jest odpowiedź na pruderię społeczeństwa?
    Jeśli kłamiemy to dla ich dobra. Pamiętaj że małe dzieci inaczej odbieraja
    pewne sprawy. Mogłyby to opacznie zrozumieć np., ze tatuś nie kocha mamusi albo
    że mam nas nie kocha i chce od nas odejść. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć.
    Poza tym pamiętaj, że dzieci jak to dzieci mogłyby się wygadac przed kolegami a
    wtedy miałyby piekło.
    > Albo spytam inaczej: Kiedy Twoje dzieci dorosną - to powiesz im, że matka
    jest
    > prostytutką, że w ten sposób zarabia na życie? Że wyjeżdzają na wakacje
    dzieki
    > temu, że mamusia obciąga obcym facetom i daje się posuwac swoim klientom? No
    > jak, powiesz to włąsnym dzieciom, kiedy już przestana być małe i
    > nieuświadomoione?
    Wolałbym im mimo wszystko nie mówić ale jeśli już maja się dowiedziec to
    wolałbym żeby byli na tyle dojrzałymi ludźmi żeby to zrozumieli. Czy przez to,
    że im tego nie powiemy albo nawet okłamujemy ich w tej sprawie czy przez to ich
    mniej kochamy albo jesteśmy gorszymi rodzicami? Ważne jakimi jesteśmy dla nich
    rodzicami a nie jaki zawód wykonuje mama.
    > Ja piernicze, ale z was rodzinka.
    Zapewniam cię, że bardzo zgrana i kocahjąca się.
  • reniatoja 07.05.07, 10:58
    krzysieck napisał:


    > > Albo spytam inaczej: Kiedy Twoje dzieci dorosną - to powiesz im, że matka
    >
    > jest
    > > prostytutką, że w ten sposób zarabia na życie? Że wyjeżdzają na wakacje
    > dzieki
    > > temu, że mamusia obciąga obcym facetom i daje się posuwac swoim klientom?
    > No
    > > jak, powiesz to włąsnym dzieciom, kiedy już przestana być małe i
    > > nieuświadomoione?
    > Wolałbym im mimo wszystko nie mówić ale jeśli już maja się dowiedziec to
    > wolałbym żeby byli na tyle dojrzałymi ludźmi żeby to zrozumieli.

    Zeby co zrozumieli? Na czym polega prostytucja? Mysle, ze do tgo nie trzeba byc
    bardzo dojrzalym, to latwo pojac, nie jest to specjalne skomplikowana sprawa. A
    moze, zeby przyjeli niusa z radoscia? Chyba mylisz "zrozumieli"
    z "zaakceptowali". JEdnak zla zaleznosc wprowadzasz - akceptacja tego nie
    bedzie zalezala od ich dojrzalosci, tylko od swiatopogladu, ktory beda
    wyznawac. To, ze ktos nie toleruje takiego stylu zycia nie oznacza, ze jest
    niedojrzaly.



    > Czy przez to,
    > że im tego nie powiemy albo nawet okłamujemy ich w tej sprawie czy przez to
    ich
    >
    > mniej kochamy albo jesteśmy gorszymi rodzicami? Ważne jakimi jesteśmy dla
    nich
    > rodzicami a nie jaki zawód wykonuje mama.

    Ale ja nie mòwiè o zawodzie twojej zony, tylko o zaklamaniu i pruderii, ktora
    prezentujesz. Zarzucasz spolèczestwu pruderie, a sam, ukrywajàc zawòd swojej
    zony przed dziecmi, to wlasnie robisz - jestes pruderyjny. Dlaczego wolalbys,
    zeby nie dowiedzialy sie, czym trudni sie ich matka? Bo to wstyd przed dziecmi?
    Nie badz pruderyjny, przeciez nie robi nic wstydliwego, tylko speleczenstwo nie
    doroslo do tego, by to zrozumiec, jak szlachetna prace wykonuje matka twoich
    dzieci. jesli sam nie oswoisz swoich dzieci z normalnoscia zawodu prostytutki,
    to kto ma to zrobic - wyrosna na takich samych pruderyjnych obywateli jak
    spoleczenstwo, jesli w domu nie naucza sie, ze prostytucja to zajecie jak kazde
    inne, ciocia jest krawcowa, sasiadka bileterka, a mama prostytutka. Normalna
    sprawa.


    > > Ja piernicze, ale z was rodzinka.
    > Zapewniam cię, że bardzo zgrana i kocahjąca się.

    Niestetey nie wierze, ze mezczyzna, ktory kocha swoja zone akceptuje i pochwala
    to, ze jest ona prostytutka. To nie jest milosc. Pozwalasz, zeby twoja zona
    wykonnywala zawod bardzo niezdrowy, nie mowiac juz o tym, ze uwlaczajacy jej
    godnosci - co to za kobieta, ktora musi zarabiac obciagajac obcym facetom...
    Gdybys ja kochal, zrobilbys cokolwiek, zeby mogla pracowac w godny sposob.
    Gdyby moj maz wysylal mnie "pod latarnie", zebym polepszyla mu status zyciowy,
    nie uwierzylabym nigdy, ze mnie kocha, ze robi to z milosci.


    Gdyby twoja corka pracowala jako prostytutka, nie przeszkadzaloby ci to? Prosze
    odpowiedz, bo jesli nie - to naprawde sie dziwie, ze jako ojciec pozwolilbys na
    cos takiego, powinienes sie chyba leczyc u psychiatry, masz jakis problem z
    wlasna dusza, jesli akceptowalbys takie zajecie u wlasnej corki. Jesli zas
    przeszkadzaloby Ci takie zajecie wlasnej corki - czego sie spodziewam, bo w
    przeciwienstrwie do zony, nie watpie, ze kochasz swoje dzieci - to moze
    zrozumiesz dlaczego uwazam, ze to niemozliwe, abys kochal swoja zone. Jest ci z
    nia dobrze, wygodnie, oplaca ci sie to, ze przynosi kase, ale jej nie kochasz
    Krzysiecku.

    Zdajesz sobie sprawe, ze korzystasz ze srodkow zarobionych nierzadem przez
    wlasna zone? jak to sie nazywa? alfons?? Nie wiem, ale jakos tak. Nie slyszalam
    by w jakimkolwiek spoleczenstwie prostytucja byla "normalnym" akceptowalnym
    zajèciem. Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie, mniejszy
    lub wiekszy rynsztok. Nie sadzisz wiec, ze to z wami jest cos nei tak? caly
    swiat od wiekow tkwi w bledzie tylko wasza super rodzinka odkryla prawde?
    Jestes smieszny probujac tu przeforsowac pochwale dla prostytucji. Byloby
    bardzo zle, gdyby ludzkosc tak nisko upadla, jak wy i zrownala status
    prostytutki ze statusem dajmy na to, bibliotekarki, kucharki, prawniczki czy
    nie wiem, powiedzmy przewodniczki turystycznej. Prostytutka to prostytutka,
    wstydliwe zajecie, dobre dla najnizszej klasy spolecznej, kobiet bez zadnego
    wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im inaczej
    zarabiac, lub wyuzdanych pieknych wyksztalconych suk, ktore po godzinach
    dorabiaja (czesto kilkakrotnie wiecej niz na oficjalnym etacie) jako luksusowe
    kurtyzany. jedne i drugie wstydza sie tej profesji i to jest zdrowy objaw, tak
    ma byc.


    --
    śliczna sygnaturka
    nowy lepszy Michałek
  • krzysieck 07.05.07, 18:44
    reniatoja napisała:

    > Zeby co zrozumieli? Na czym polega prostytucja? Mysle, ze do tgo nie trzeba
    byc
    >
    > bardzo dojrzalym, to latwo pojac, nie jest to specjalne skomplikowana sprawa.
    A
    >
    > moze, zeby przyjeli niusa z radoscia? Chyba mylisz "zrozumieli"
    > z "zaakceptowali". JEdnak zla zaleznosc wprowadzasz - akceptacja tego nie
    > bedzie zalezala od ich dojrzalosci, tylko od swiatopogladu, ktory beda
    > wyznawac. To, ze ktos nie toleruje takiego stylu zycia nie oznacza, ze jest
    > niedojrzaly.

    Dziewczyno to są jeszcze malutkie dzieciaczki sześcio i trzylatki. Przeciez
    takie dzieci nawet nie wiedzą co to jest seks a ty chciałabyś je uświadamiać na
    temat prostytucji. Kiedy odpowiednio dorosna to powiem im co to za zawód i że
    to normalne zajęcie a każdego czlowieka należy szanować i być wobec niego
    tolerancyjnym jesli tylko swoim zachowaniem nie krzywdzi innych. Masz racje
    pisząc, że akceptacja będzie zależała od światopoglądu ale my wpajamyi będziemy
    im wpajać własnie taki światopogląd jak wcześniej napisałem. Mam nadzieje, że
    dzięki temu wyrosna na ludzi otwartych, zyczliwych i tolerancyjnych. Do tego
    jednak potrzeba też odpowiedniej dojrzałości dlatego póki co odkładamy
    uświadomienie ich na odpowiedni moment. Nigdzie tez nie napisałem, że ktos kto
    nietoleruje naszego stylu zycia jest niedojrzały. Taki czlowiek jest natomiast
    nietolerancyjny i nieżyczliwy wobec innych.


    > Ale ja nie mòwiè o zawodzie twojej zony, tylko o zaklamaniu i pru
    > derii, ktora
    > prezentujesz. Zarzucasz spolèczestwu pruderie, a sam, ukrywajàc z
    > awòd swojej
    > zony przed dziecmi, to wlasnie robisz - jestes pruderyjny. Dlaczego wolalbys,
    > zeby nie dowiedzialy sie, czym trudni sie ich matka? Bo to wstyd przed
    dziecmi?

    Dlatego własnie, że społeczeństwo jest nietolerancyjne i oni wiedząc o tym czym
    zajmuje się mama źle by się z tym czuli. Musieliby to ukrywać, kłamać tak jak
    my to musimy robić. wolę im tego oszczędzić. Inna sprawa, że w tej chwili sa na
    tyle małe, że i tak nieczego by nie zrozumiały.

    > Nie badz pruderyjny, przeciez nie robi nic wstydliwego, tylko speleczenstwo
    nie
    >
    > doroslo do tego, by to zrozumiec, jak szlachetna prace wykonuje matka twoich
    > dzieci. jesli sam nie oswoisz swoich dzieci z normalnoscia zawodu
    prostytutki,
    > to kto ma to zrobic - wyrosna na takich samych pruderyjnych obywateli jak
    > spoleczenstwo, jesli w domu nie naucza sie, ze prostytucja to zajecie jak
    kazde inne

    Oczywiście, że nie robi nic złego a co niby jest w tym złego? Naprawdę ten
    wątek trwa już tak długo a nikt jeszcze konkretnie mi nie napisał co moja zona
    i ja robimy złego. Proszę cię napisz mi co robimy takiego złego a obiecuję ci,
    ze to powaznie przemyslę i bynajmniej nie ma w tym ani troche ironii. Po prostu
    ja nie widze w tym ABSOLUTNIE NICZEGO ZŁEGO. Nie uważam żeby to była praca
    jakaś specjalnie szlachetna jak ironicznie napisałaś. Dla mnie to praca jak
    każda inna. Jak fryzjerka, lekarka, pielęgniarka, sekretarka. Ani lepsza ani
    gorsza. No może duzo lepiej płatna:) O nasze dzieci się nie martw. Kiedy będa
    juz odpowiednio duże na pewno powiemy im co to znaczy prostytutka, co ta pani
    robi i że to normalny zawód a te panie powinno się szanować.


    > Niestetey nie wierze, ze mezczyzna, ktory kocha swoja zone akceptuje i
    pochwala
    >
    > to, ze jest ona prostytutka. To nie jest milosc. Pozwalasz, zeby twoja zona
    > wykonnywala zawod bardzo niezdrowy, nie mowiac juz o tym, ze uwlaczajacy jej
    > godnosci - co to za kobieta, ktora musi zarabiac obciagajac obcym facetom...
    > Gdybys ja kochal, zrobilbys cokolwiek, zeby mogla pracowac w godny sposob.
    > Gdyby moj maz wysylal mnie "pod latarnie", zebym polepszyla mu status
    zyciowy,
    > nie uwierzylabym nigdy, ze mnie kocha, ze robi to z milosci.

    Widzisz ludzie róznią się między sobą. Rozumiem, że ty nigdy nie
    zaakceptowałabys takiej sytuacji i w głowie ci sie nie mieści, że mozna kogos
    kochac i jednoczesnie nie przeszkadza mu to, że jego ukochana uprawia seks z
    innymi. Tylko, że z nami tak własnie jest! Nie rozumiem tez co ma znaczyć, że
    ja na to pozwalam. Przeciez to jest dorosła kobieta i nie moge jej niczego
    nakazywać, zakazywac ani zabraniać. Oczywiście gdyby jak piszesz uwłaczałoby to
    jej godności, czuła się z tym źle, miała jakieś traumatyczne przezycia to
    byłbym pierwszym, który by ja stamtąd starał się wyciągnąć. Tylko, że tak wiem
    znowu w to nie uwierzysz ale tak nie jest. Wiem, że trudno ci w to uwierzyć ale
    ona naprawdę lubi swoja pracę dlaczego więc miałbym jej robić jakieś wyrzuty.
    Zrozum Reniu do tej pracy trzeba miec jakby to powiedziec odpowiednie
    predyspozycje. Ogromna większośc kobiet ich nie i zwariowałyby pewnie po jednym
    dniu takiej pracy. Sa jednak kobiety takie jak moja zona, która własnie ma
    predyspozycje do tej pracy, lubi seks, nie jest pruderyjna a przede wszystkim
    potrafi oddzielić życie zawodowe od prywatnego co jest chyba najtrudniejsze w
    tej pracy. No i jeszcze jedna ważna sprawa ma kochającego męża, który zawsze ją
    wspiera na dobre i na złe:)Poza tym ja jej nigdzie nie wysyłałem. to była
    przede wszystkim jej decyzja a ja tylko to zaakceptowałem.

    > Gdyby twoja corka pracowala jako prostytutka, nie przeszkadzaloby ci to?
    Prosze
    >
    > odpowiedz, bo jesli nie - to naprawde sie dziwie, ze jako ojciec pozwolilbys
    na
    >
    > cos takiego, powinienes sie chyba leczyc u psychiatry, masz jakis problem z
    > wlasna dusza, jesli akceptowalbys takie zajecie u wlasnej corki. Jesli zas
    > przeszkadzaloby Ci takie zajecie wlasnej corki - czego sie spodziewam, bo w
    > przeciwienstrwie do zony, nie watpie, ze kochasz swoje dzieci - to moze
    > zrozumiesz dlaczego uwazam, ze to niemozliwe, abys kochal swoja zone. Jest ci
    z
    >
    > nia dobrze, wygodnie, oplaca ci sie to, ze przynosi kase, ale jej nie kochasz
    > Krzysiecku.

    Nie chciałbym żeby moja córka została prostytutką ale nie dlatego, że nie
    szanuje tego zawodu tylko że jednak niesie to z soba wiele problemów w zyciu.
    Po pierwsze masz rację, że pomimo wszystko jest ryzyko chorób. Małe ale jest.
    Po drugie czasami mężczyźni potrafią być nieprzyjemni ale tez nie za często.
    Najwazniejsze jest jednak to, że społeczeństwo dyskryminuje ten zawód i córka
    wybierając go narażałaby się od razu na dyskryminację, ukrywanie tego,
    okłamywanie otoczenia no i wreszcie czy i jak to powiedziec własnym dzieciom.
    Tutaj niestety masz rację to jest najtrudniejsze i dlatego nie chciałbym żeby
    tak pracowała.

    > Zdajesz sobie sprawe, ze korzystasz ze srodkow zarobionych nierzadem przez
    > wlasna zone? jak to sie nazywa? alfons?? Nie wiem, ale jakos tak. Nie
    slyszalam
    >
    > by w jakimkolwiek spoleczenstwie prostytucja byla "normalnym" akceptowalnym
    > zajèciem. Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie, mni
    > ejszy
    > lub wiekszy rynsztok. Nie sadzisz wiec, ze to z wami jest cos nei tak? caly
    > swiat od wiekow tkwi w bledzie tylko wasza super rodzinka odkryla prawde?
    > Jestes smieszny probujac tu przeforsowac pochwale dla prostytucji. Byloby
    > bardzo zle, gdyby ludzkosc tak nisko upadla, jak wy i zrownala status
    > prostytutki ze statusem dajmy na to, bibliotekarki, kucharki, prawniczki czy
    > nie wiem, powiedzmy przewodniczki turystycznej. Prostytutka to prostytutka,
    > wstydliwe zajecie, dobre dla najnizszej klasy spolecznej, kobiet bez zadnego
    > wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im inaczej
    > zarabiac, lub wyuzdanych pieknych wyksztalconych suk, ktore po godzinach
    > dorabiaja (czesto kilkakrotnie wiecej niz na oficjalnym etacie) jako
    luksusowe
    > kurtyzany. jedne i
  • krzysieck 07.05.07, 18:46
    reniatoja napisała:

    > Zdajesz sobie sprawe, ze korzystasz ze srodkow zarobionych nierzadem przez
    > wlasna zone? jak to sie nazywa? alfons?? Nie wiem, ale jakos tak. Nie
    slyszalam
    >
    > by w jakimkolwiek spoleczenstwie prostytucja byla "normalnym" akceptowalnym
    > zajèciem. Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie, mni
    > ejszy
    > lub wiekszy rynsztok. Nie sadzisz wiec, ze to z wami jest cos nei tak? caly
    > swiat od wiekow tkwi w bledzie tylko wasza super rodzinka odkryla prawde?
    > Jestes smieszny probujac tu przeforsowac pochwale dla prostytucji. Byloby
    > bardzo zle, gdyby ludzkosc tak nisko upadla, jak wy i zrownala status
    > prostytutki ze statusem dajmy na to, bibliotekarki, kucharki, prawniczki czy
    > nie wiem, powiedzmy przewodniczki turystycznej. Prostytutka to prostytutka,
    > wstydliwe zajecie, dobre dla najnizszej klasy spolecznej, kobiet bez zadnego
    > wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im inaczej
    > zarabiac, lub wyuzdanych pieknych wyksztalconych suk, ktore po godzinach
    > dorabiaja (czesto kilkakrotnie wiecej niz na oficjalnym etacie) jako
    luksusowe
    > kurtyzany. jedne i drugie wstydza sie tej profesji i to jest zdrowy objaw,
    tak
    > ma byc.

    Reniu nie jestem żadnym pasożytem, który żyje cudzym kosztem. Ja tez pracuje i
    to cięzko a że żona zarabia lepiej ode mnie to co mam byc z tego powiodu zły?
    Ja się z tego cieszę, że dobrze jej idzie i tak dobrze zarabia ale na nikim nie
    żeruję. to nie w moim stylu. Cały świat przez stulecia uważał gejów za
    dewiantów, za rynsztok jak piszesz a co jest dzisiaj? Pamiętaj, że
    społeczeństwa też się zmieniaja i dojrzewaja do pewnych rzeczy. Jeżeli nikomu
    nie szkodzimy to dlaczego nas nie szanujecie i atakujecie? Moja żona sama przed
    sobąwcale nie wstydzi się tego co robi i ja tez się nie wstydzę. To, że nie
    przyznajemy się do tego otoczeniu jest wynikiem, że nasze społeczeństwo
    niestety jest jakie jest czego zreszta to forum jest najlepszym przykładem.
    Obawiam się, że gdybyśmy się przyznali reakcja byłaby mniej więcej taka jak
    twoja czy innych osób. Niestety osób takich jak choćby xtrin jest jeszcze w
    naszym społeczeństwi niewiele ale to sie pomału zmienia. I jeszcze jedno jeśli
    chodzi o moja żonę to na pewno nie jest kobietą z najnizszej klasy spolecznej,
    bez żadnego wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im
    inaczej zarabiać. Jesli juz stosujemy twoje nazewnictwo to moja pani jest
    raczej wyuzdaną, piekną, wyksztalconą kurtyzaną:)
  • xtrin 08.05.07, 00:30
    reniatoja napisała:
    > Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie,
    > mniejszy lub wiekszy rynsztok.

    Oj, zapędziłaś się.
    W starożytności szeroko praktykowana była prostytucja sakralna,
    kapłanki-prostytutki cieszyły się sporym szacunkiem. Podobnie jak wschodnie
    gejsze czy w naszym kręgu kulturowym - wytworne kurtyzany. Kobiety piękne,
    inteligentne, wykształcone, niezwykle wyrobione, często posiadające ogromne wpływy.

    --
    Suicide is man's way of saying to God, "You can't fire me! I quit!"
  • tomekjot 07.05.07, 16:26
    nie ocen ia twojej żony przez pryzmat zawodu ale to jaka i kim jest. nie
    rozumiesz ?
    --
    Mężczyźni są szalenie nielogiczni - twierdzą, że wszystkie kobiety są takie
    same. Lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
  • krzysieck 07.05.07, 18:47
    tomekjot napisał:

    > nie ocen ia twojej żony przez pryzmat zawodu ale to jaka i kim jest. nie
    > rozumiesz ?
    Jak to nie ocenia przez pryzmat zawodu. Cały czas oceniacie ją własnie przez
    pryzmat zawodu. Przeciez wszyscy piszą, że jest taka i owaka bo jest własnie
    prostytutką. Czy to nie jest ocenianie przez pryzmat jej zawodu?
  • jszhc 04.05.07, 22:19
    Ta duzo piszesz i powstarzasz sie o tej milosci i zaufaniu, ze az trudno
    uwierzyc by ono faktycznie bylo realne;)
    --
    Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
    Przemowie do Was Towarzysze...
  • krzysieck 05.05.07, 10:58
    Jasne lepiej wierzyć, że jestem degeneratem bez serca, który pasożytuje na
    własnej żonie bo tak mu wygodnie. Jaki ładny stereotyp prawda? Widzę, że wielu
    nie może zrozumieć, że mozna miec żone prostytutke i byc w normalnym
    szczęsliwym związku. A może was to bili, ze jesteśmy szczęsliwi?
  • anik.sweden 06.05.07, 16:12
    Żal mi ciebie i twoich dzieci. Prostytucja nigdy nie była i nie będzie
    normalnym zawodem akceptowanym społecznie. Zresztą byłoby to niesprawiedliwe
    względem ludzi normalnie zarabiających na życie i żyjących godnie. Ty i twoja
    żona nie zasługujecie na szacunek i możecie być pewni, że wasze dzieci nie będą
    was szanować, kiedy się dowiedzą. Ale to był wasz wybór, liczy się tylko kasa.
    Zresztą, jakoś trudno mi uwierzyć, że kobieta, która skończyła studia, 5 lat
    się uczyła, pewnego dnia postanowiła zarabiać jako dziwka. To po co te studia
    jej były potrzebne, tam jej nie uczyli tego fachu. Cały ten wątek to albo
    prowokacja, albo mąż ma dość dupodajstwa żony i chce się na siłę przekonać, że
    my to akceptujemy. Otóż ja nie akceptuję i uważam, że jesteście rodziną
    patologiczną.
  • brunetta2 06.05.07, 21:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • krzysieck 06.05.07, 21:21
    Droga Anik gejów też kiedyś nie akceptowano i uważano, że powinno sie ich
    leczyć. Czasy się na szczęście zmieniaja i mentalność ludzka tez się zmienia w
    jednych krajach wolniej w innych szybciej ale mam nadzieję, że dożyje czasów
    kiedy prostytucje będzie się traktowac jak normalny zawód bez tej całej
    histerii i moralizowania. Nie rozumiem tez dlaczego miałoby to być
    niesprawiedliwe. Czy moja zona kradnie, oszukuje, zmusza kogoś żeby do niej
    przychodził? rozumiem, że denerwuje cie to, że dobrze zarabia, że nie ćpa, nie
    pije, że jest troskliwą i kochająca mamą i żoną. Tu cię boli. Dla mnie rodzina
    patologiczna to taka gdzie jest alkohol, narkotyki, gdzie mąz bije żonę, gdzie
    dzieci sa molestowane i inne tym podobne smutne rzeczy. My taka rodzina na
    pewno nie jesteśmy.
  • olusia19 07.05.07, 13:57
    Jako prawdziwy facet powinieneś ją czasem odciążyć jako alfons na pełnym etacie.
    Swoją drogą ciekawe, skąd się biorą tacy ludzie... Tragiczne, że mają dzieci...
  • psychcio 07.05.07, 20:12
    olusia19 napisała:
    > Swoją drogą ciekawe, skąd się biorą tacy ludzie... Tragiczne, że mają
    dzieci...

    Te dzieci to efekty wypadków przy pracy:((
  • psychcio 07.05.07, 20:10
    Niestety ja nie byłem w stanie namówić swojej - do tego typu wzbogacania
    budżetu:(
    A przecież każdy grosz się liczy!!!!
  • monika9999213 08.05.07, 00:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pink.girl 08.05.07, 00:13
    Wiesz co? zbyt podkreślasz "że ci to nie przeszkadza", przez co pokazujesz jak
    naprawdę jest. Pewnie wolałbyś by robiła coś innego, ale starannie podkreślasz
    jakie ma takie wspaniałe zajęcie. Wstydzisz się tego i usprawiedliwiasz. Ja mam
    gdzieś kto się czym zajmuje. Nie oceniaj zatem wszystkich jedną miarą.
  • maropetr 08.05.07, 14:45
  • slawek73 08.05.07, 15:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • boski.zawodowiec 08.05.07, 15:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • tomekjot 08.05.07, 16:29
    wojujacych o prawa kobiet ( pseudo feministki) i zrób kampanię społeczną pt:
    Moje łóżko- moje ciało-moja wymarzona praca"- zainwestuj w bilbordy i
    ogłoszenia ze zdjeciami swojej wesołj i szcześliwej rodzinki i uswaidom nam
    jakie wspaniałe wiedziecie życie.

    tu na forum za mało nas jest żeby dotrzeć do jakiejs wuiększekj grupy ludzi
    --
    Mężczyźni są szalenie nielogiczni - twierdzą, że wszystkie kobiety są takie
    same. Lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
  • bogna303 08.05.07, 17:28
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • krzysieck 08.05.07, 19:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • tomekjot 09.05.07, 12:29
    w przeciwieństwie do ciebie. Jeśli masz problem to załóz grupę wsparcia takich
    mężów lub idż do psychologa i ulzyj sobie a nie zasmiecaj internetu
    --
    Mężczyźni są szalenie nielogiczni - twierdzą, że wszystkie kobiety są takie
    same. Lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
  • nutopia 09.05.07, 15:07
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • krzysieck 09.05.07, 15:27
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • aliass1 20.05.07, 13:44
    www.frida-magazin.de/html/portrait_2.html
    Dla znających język niemiecki polecam ciekawy portret kobiety będącej
    jednocześnie żoną, matka i prostytutką. Ciekawie pokazano jak na co dzien
    musi kłamac aby nikt nie dowiedział się o jej zajęciu.
    Najbardziej zaszokowały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze to, że Petra lubi swoją
    pracę i chce tak pracowac do pięćdziesiątki a po drugie, że wiele prostytutek
    ma za soba kazirodczy związek z własnymi ojcami i że według Petry to może być
    piekne. Sama to przeżyła i teraz z tego korzysta. To jej słowa. Troche jednak
    chyba kręci bo w innym miejscu ze łzami w oczach przyznaje, że rodzice
    wyrzekli się jej kiedy się dowiedzieli.
    Pozostaje jeszcze problem dzieci, jak zareagują kiedy się dowiedzą
  • obca1 20.05.07, 17:51
    jakoś skojarzył mi się ten temat ze sceną z filmu "Leon zawodowiec"..tam jest właśnie mamusia prostytutka, tata alfons + dzieci.. choć tam kobieta nie bawi się w ukrywanie swojego fachu

    mnie trochę dziwi takie poczucie bezpieczeństwa..przecież to pod każdym względem ryzykowny zawód..ktoś może Ci żonę zabić, pobić..może ją śledzić a potem szantażować :/ może czymś zarazić itd..

    choćby z uwagi na dzieci jedno z Was powinno być na tyle odpowiedzialne, żeby powiedzieć DOŚĆ.. skoro jesteście w stanie utrzymać rodzinę bez prostytucji po co się w to bawić? igranie z ogniem często kończy się dramatycznie

    kłamstwo ma krótkie nóżki..w końcu ktoś znajomy znajdzie się w łóżku z Twoją żoną i dopiero będzie wesoło

    i dla mnie to naprawdę niepojęte jak facet, który podobno kocha może nie czuć zazdrości :/
  • kiribat 21.05.07, 22:43
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.