Dodaj do ulubionych

a jak sie nauczyć nieangażowac????

13.06.07, 15:58
a ja chciałabym sie nauczyc nieangażować....nie tęsknic, nie myśleć....nie
poświęcac kazdej wolnej chwili osobie, która spotyka sie z Tobą tylko wtedy,
kiedy jej sie nudzi lub kiedy cie potrzebuje.....chce sie w koncu nauczyc
tego, ze ja tez jestem ważna, ze moje uczucia tez sie liczą.chciałabym stać
sie silna, nie wyczekiwac na każdego sms-a, każdy sygnał....zacząć w koncu
myślec o sobie
Edytor zaawansowany
  • butterflymk 13.06.07, 16:00
    nie da rady...
    musiałabyś sie urodzić wyrachowaną zimną suką...
    a tak jesteś wrażliwą i wartościową kobietą
    która może jescze nie trafiła na tego odpowiedniego?:)
  • asia96301 13.06.07, 16:02
    butterflymk napisała:

    > nie da rady...
    > musiałabyś sie urodzić wyrachowaną zimną suką...

    hmmm....suką to może jestem...Ale wyrachowaną? Chyba niekoniecznie
  • luna15 13.06.07, 16:01
    Ech tez bym chciała...
  • zaskoczyl_mnie 13.06.07, 16:02
    jezeli masz taka naturalna sklonnosc to mysle, ze nie uwolnisz sie od tego tak
    po prostu. dopiero za setnym razem jak ta osoba co jej tyle dajesz oleje Cie po
    raz kolejny to poczujesz gorycz, zal i nauczysz sie zyc swoim zyciem. bo takie
    uzaleznienie od innych swiadczy o tym, ze nie za bardzo odnajdujesz sie sama ze
    soba i po prostu pragniesz byc potrzebna i akceptowana przez wszystkich
    dookola. nie jest to zle - jestes na pewno ceniona kolezanka i przyjaciolka -
    ale predzej czy pozniej zdoluje Cie to tak, ze pojdziesz na dno i mocno sie
    odbijesz.
  • amy_21 13.06.07, 16:37
    czasem chcialabym być taką własnie wyrachowaną suką...ale nie umiem, wole siebie
    ranić niż jemu zrobić przykrość,wole udawać ze wszystko jest dobrze i nie
    pokazywać, jak bardzo czasem mnie rani....chce sie odbić, chce być silna, chce
    na kazdym kroku pamiętać ze jestem wartościowa, ze jestem wazna...obiecuje sobie
    to setki razy a później znów to samo...znów dół, znów smutek, znów czekanie na
    jakikolwiek znak życia, znów sie unosze nad ziemią chociaż wiem ze za chwile
    spadne, a im bardziej sie unosze tym bardziej ten upadek mnie boli....
  • zaskoczyl_mnie 13.06.07, 16:39
    BTW: Czy on jest zonaty?


    amy_21 napisała:

    > czasem chcialabym być taką własnie wyrachowaną suką...ale nie umiem, wole
    siebi
    > e
    > ranić niż jemu zrobić przykrość,wole udawać ze wszystko jest dobrze i nie
    > pokazywać, jak bardzo czasem mnie rani....chce sie odbić, chce być silna, chce
    > na kazdym kroku pamiętać ze jestem wartościowa, ze jestem wazna...obiecuje
    sobi
    > e
    > to setki razy a później znów to samo...znów dół, znów smutek, znów czekanie na
    > jakikolwiek znak życia, znów sie unosze nad ziemią chociaż wiem ze za chwile
    > spadne, a im bardziej sie unosze tym bardziej ten upadek mnie boli....
  • amy_21 13.06.07, 16:45
    nie :)nie jest żonaty...:)ale zapatrzony w siebie
  • zaskoczyl_mnie 13.06.07, 16:48
    no z opisu wyniklo mi, ze masz typowe syndrowy kochanki zonatego faceta. stad
    moje pytanie. a rada: olej palanta! cenic sie nalezy nie sadzisz?


    amy_21 napisała:

    > nie :)nie jest żonaty...:)ale zapatrzony w siebie
  • amy_21 13.06.07, 17:03
    ja mam chyba skłonnosci masochistyczne.....juz do takich wniosków dochodze.W
    kazdym razie dziekuje:)
  • akkknes 13.06.07, 17:38
    rzeczywiscie - przy 101 razie mozna sie uwolnic...
    ale tylko od tej konkretnej jednej osoby. a co zrobic zeby na przyszlosc juz
    nie byc tak glupia..?
  • amy_21 13.06.07, 20:28
    ale tak ciężko sie uwolnic...strasznie ciężko...ja chce i wiem ze powinnam, bo w
    sumie to tylko moja wina, nikt mi nic nie obiecywał,nikt niczego nie deklarował,
    chyba sama sobie za duzo myślalam, i tak bardzo chcialam zeby to było prawdą ze
    w to uwierzyłam...oj glupia baba ze mnie i tyle....A teraz dół, ogromna pustka i
    smutek......ehhh,zycie.Ehhhh...kobiety....
  • nuova 13.06.07, 20:35
    Skądś to znam:)... Przeczytałam cały wątek i widzę w nim siebie ...jeśli Cię to
    pocieszy. Przynajmniej nie jesteś sama. Szczególnie mogę podpisać się pod
    słowami, że za dużo sobie wyobrazałaś... jakbym czytała o sobie. Ehhh, taki już
    nasz wrażliwych , los...

    Pozdrawiam serdeczniście ;)

    --
    Italia :*
  • amy_21 13.06.07, 20:36
    :))))
  • nuova 13.06.07, 20:41
    Wies, trzeba myśleć też o sobie, nie można w kółko tylko o nich :)))
    --
    :-)
  • amy_21 13.06.07, 20:42
    cholera ale najgorsze jest to ze jestem prawie pewna ze następnym razem znów
    polece jak głupia na skrzydłach,znów zapomne o sobie, znów będe sobie wmawiać ze
    warto żyć chwilą, pozniej bedzie co będzie,poźniej moge sobie cierpieć ale teraz
    najważniejsze jest te parę chwil........ojejjjuuu dziewczyny.Takiej głupiej baby
    jak ja to chyba nie ma :(((
  • nuova 13.06.07, 20:43
    hehe, fajny masz wyznacznik bycia głupią ;))
    --
    Italia :*
  • amy_21 13.06.07, 20:48
    :)) no tak:)ale widzisz ja sie sama na siebie wściekam, tak bardzo chce sie
    zmienic,tak,zebym była silna, niezależna od nikogo.A później jak ta
    owieczka:tak, przyjade:)tak, możemy sie spotkać:)brrrrrrrrrrr
  • amy_21 13.06.07, 20:49
    nouva- a to juz za Tobą???
  • nuova 13.06.07, 20:50
    tak bardzo chce sie
    > zmienic,tak,zebym była silna, niezależna od nikogo

    Obawiam się, z eto tak szybko nie nastąpi. No chyba, ze zaczniesz pracowac nad
    sobą :))
    Mamy takie cechy charakteru i raczej ich nie zmienimy..., a jeśli już, to w
    stopniu niewielkim :/

    --
    :-)
  • amy_21 13.06.07, 20:57
    Nouva pisałaś że też miałaś z tym problemy, szczególnie z tym, że chyba za dużo
    sobie wyobraziłaś.Więc zastanawiałam sie czy juz masz tą sytuacje za sobą????czy
    nadal w niej tkwisz?
    serdecznie Cie pozdrawiam:)
  • wetrose 13.06.07, 20:52
    A czy ta druga osoba zna Twoje uczucia? I czy Wy tworzycie związek, czy
    jesteście znajomymi? Może on tego sam nie wie i dlatego tylko w takich
    sytuacjach się z Tobą spotyka?
    AA jeśli Ty do niego coś poczułaś, to chyba takie zaangażowanie jest
    nieuniknione....
  • minasz 13.06.07, 20:56
    powinas dazyc do jakiegos wtimaginowanego celu ktory jest dla ciebie
    najwazniejszy np o pocałowaniu mnie w jaska
    wtedy on nie bedzie sie juz dla ciebie tak liczył bo na pierwszym planie bedzie
    co innego
  • sigrid.storrada 13.06.07, 21:03
    Da się wyjść z takiego związku.. może lepiej "układu"... wiem z własnego
    doświadczenia.Teraz jestem z kimś kto dba o mnie tak jak ja o niego:)
    Może zacznij od powiedzenia mu, że chciałabyś więcej uwagi, czułości, troski. To
    jak zareaguje wiele o nim powie.

  • silii 14.06.07, 21:00
    wiec jak z tego wyszłaś?
    ja też postanowiłam wszystko zmienic.wczoraj powiedziałam mu o moich
    oczekiwaniach, uczuciach o tym co mnie w tym związku boli.troche sie obraził,
    troche przytulił, troche powiedział, że postaramy sie coś z tym zrobić.
    a rano?
    kiedy powiedzialm mu, że chciałabym, zeby pomagał mi tak jak jemu rozpętała się
    burza.po tym jak zaczął wrzeszczeć i pieprznął ręką w lodówkę wyszłam i
    obiecałam sobie, że będę twarda.
    ale oczywiście zadzwoniłam, tylko, że mnie zlał
    on wrzeszczy a ja przepraszam, czekam na telefon, płacze
    dobrze, ze mam przyjaciół, którzy wyciągają mnie z dola.
    może nauczą mnie przestać się w to angażować
  • sigrid.storrada 18.06.07, 00:31

    > wiec jak z tego wyszłaś?

    hmm, z Twojego postu widzę, że moja sytuacja była łatwiejsza, bo stopień
    zaangażowania był dużo mniejszy. No i było to pod koniec liceum.
    Co wspólne - to też obiecywałam sobie, że nie zadzwonię, że będę czekać aż on
    wyciągnie do mnie rękę i łamałam te obietnice.
    Przemyślałam plusy i minusy tego związku i wyszło, że chwil kiedy jest miło i
    czuję się z nim dobrze jest coraz mniej.
    Wreszcie doszło do takiej sytuacji, że wygarnełam mu wszystko a on na to "wiesz,
    bo ja jestem taki typ, potrzebuję często być sam"itp, itd. Po tej rozmowie się
    rozstaliśmy.
    Po rozstaniu - oczywiście było cieżko, myślałam o tym, że może powinnam była się
    dostosować do tego jaki on jest. Teraz wiem, że to są fundamentalne sprawy w
    związku i w nich nie ma miejsca na kompromis.
  • amy_21 18.06.07, 07:52
    < przytul > moja sytuacja wydaje sie taka śmieszna w obliczu Twojej...ja juz
    powoli zapominam choć nadal trochę ciężko...zapomnij i Ty, nie mozesz
    przepraszać za to, ze potrzebujesz jak kazdy człowiek wsparcia i miłości
  • krzysiek1042 14.06.07, 13:31
    tego nie można się nauczyć,takim się jest....
    --
    Wolne miasto Gdańsk , szybkie miasto Gdynia :) Arka Gdynia
  • candy24 14.06.07, 14:44
    chyba trzeba znalezc sobie duzo zajec zeby nie myslec i nie zasatnawiac sie . a
    potem moze to juz kwestiaq przyzwczajenia, ja styaram sie tak robic.
  • malerude 18.06.07, 08:57
    Tez to skads znam..jak po 4 letnim zwiazku sie tego nauczylam i odwazylam sie
    powiedziec, ze tak nie bedzie, to teraz znow siedze i czekam na sygnal.Od kogos
    innego, strasznie mi zalezy i znow nie umiem sie opamietac;/to chyba
    rzeczywiscie charakter..
  • trypel 18.06.07, 09:04
    amy_21 napisała:

    > a ja chciałabym sie nauczyc nieangażować....nie tęsknic, nie myśleć....nie
    > poświęcac kazdej wolnej chwili osobie, która spotyka sie z Tobą tylko wtedy,
    > kiedy jej sie nudzi lub kiedy cie potrzebuje.....chce sie w koncu nauczyc
    > tego, ze ja tez jestem ważna, ze moje uczucia tez sie liczą.chciałabym stać
    > sie silna, nie wyczekiwac na każdego sms-a, każdy sygnał....zacząć w koncu
    > myślec o sobie

    Kazdy by tak chciał :(
    Niestety to dar który mają nieliczni/nieliczne :(


    --
    Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
  • serendepity 18.06.07, 09:21
    Dobry kop od zycia zwykle bardzo pomaga zmienic sie w osobe bezuczuciowa, a
    przynajmniej taka bez emocji. Powiem Ci od razu, ze bycie taka osoba tez nie
    jest dobrym wyjsciem. Trudno wykrzesac wtedy z siebie jakies emocje, wrazenia,
    nic nie cieszy, bo wszystko przyjmuje sie z chlodem. Mowiac ogolnie zycie juz
    nie rusza czlowieka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.