Samotna 28-latka;jak ułożyć sobie życie

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam 28 lat, za sobą długi ziwazek, który rozpadł się ponad rok temu i
    odczucie, ze nic mnie już dobrego w miłości nie spotka. Boję sie upływu lat,
    boję się tej mojej samotności i nie wyobrażam sobie tego, że moje życie
    będzie wyglądać tak jak teraz-sama, tylko praca i dom. Znajomi albo mają już
    rodziny, albo są w związkach. Przez ten rok nie byłam bierna, chciałam
    znaleźć sobie fajnego faceta, tylko gdzie takiego znaleźć. Iternet?-
    próbowałam, ale nic nie wyszło. Kluby?-nie szukam przelotnych znajomości ale
    kogoś kto mnie pokocha.Obecna praca- sami zajęci...Moze podsuniecie mi jakieś
    rady jak sobie poradzić z tą samotnością, gdzy wszyscy znajomi wkoło się
    pobierają i są szczęśliwi. Może macie jakieś sprawdzone sposoby na
    znalezienie drugiej połówki,na ułożenie sobie życia.znalezienia wewnętrznego
    spokoju.
  • 24.06.07, 11:55 Odpowiedz
    Nie szukaj na siłę, bo nie znajdziesz...:) A jeżeli już bardzo chcesz to: są
    jeszcze różnego rodzaju kursy, kluby sportowe, a może znajomi mają samotnego
    znajomego. Zawsze możesz na ulicy usmiechnąc się do przystojnego mężczyzny,
    zagadać w sklepie...
  • 24.06.07, 12:02 Odpowiedz
    no wlasnie dobre pytanie:)jestesmy praktycznie rowiesniczkami i ja tez dopiero
    co zamknelam za soba zwiazek,ktory przez jakis czas zaslanial mi caly swiat....:(
  • 24.06.07, 12:07 Odpowiedz
    ja tez poczekam na pomysly w znalezieniu szczescie. jestem rok starsza. mysle ze
    przede mna rozwod i zycie w pojedynke przynejmniej przez czas jakis.
    poczekam na pomysly :))
  • 24.06.07, 12:59 Odpowiedz
    Ja probuje sie rozejsc z facetem, kotrego kocham, ale z ktorym zwiazek stal sie
    toksyczny. ine wiem, jak bedzie wygladac moje zycie, ale na razie ta wolnosc
    mnie cieszy. Ale na razie jest lato, optymizm, prospekty na seks, a jak
    nadejdzie dluga morczna jesein i zima to moze inaczej zaczne gadac...

    PZdr,
    kociamama.
  • 24.06.07, 13:04 Odpowiedz
    a co to sa te prospekty?? :))
  • 24.06.07, 13:09 Odpowiedz
    dopiero co jestes, a raczej jestescie po zwiazkach, a juz placzecie ze
    jestescie samotne i boicie sie ze tak moze zostac
    sa ludzie, ktorzy sa duzo dluzej, lub sa duzo starsi i jakos zyja
    ja np nigdy nie bylem w zwiazku, ale wierze ze kiedys to sie zmieni
    trzeba zyc, cieszyc tym co sie ma i wierzyc ze ktoregos dnia spotka Was
    szczescie...
    wiecej optymizmu i usmiechu ;)
  • 24.06.07, 13:12 Odpowiedz
    Jestem sama ponad rok, wiem wiem są tacy co dłużej...ale nie każdy równie
    dobrze znosi samotność. Mi ona bardzo doskwiera, potrzebuję tej drugiej
    połówki, przyjaciela, kogoś kto mnie będzie wspierał męskim ramieniem. Tak mam,
    że sama czuje sie niepewnie, zagubiona, gorsza
  • 24.06.07, 13:23 Odpowiedz
    a myslisz ze mi podoba sie taki stan, w ktorym teraz jestem??
    tez mam dosyc, tez bym chcial miec kogos, z kim spedzal bym czas, o kim bym
    myslal itp itd, np teraz mam wesele kolegi i nie mam z kims isc, musze sie
    prosic dziewczyn, a i tak jest problem... wolalbym miec kogos, z kim po prostu
    bym poszedl
    trzeba wierzyc ze bedzie kiedys lepiej, a do tego czasu trzeba zyc i starac sie
    jak najlepiej ten stan singlowy wykorzystac, zeby np spelnic jakies marzenia,
    ktorych wiesz ze nie spelnisz bedac w zwiazku...
  • 24.06.07, 18:14 Odpowiedz
    Polecam mojego brata: 32 lata, przystojny, nie pije, nie pali i ciągle szuka
    tej jedynej. I chce juz miec zone i dzieci.... Chyba mu sie troche spieszy.. ;)
  • 24.06.07, 18:43 Odpowiedz
    Niestety ale żyjemy w takiej a nie innej mentalności i jak na razie nic nie
    wskazuje, że miałoby się coś zmienić. Po 25 roku życia szukamy sobie z obłędem
    w oczach męża albo jakiegoś przydupnika, żeby tylko nie być samemu. A póżniej
    chodzimy po ścianach. Tak dla równowagi proponuję porozmawiać z jakiś 30-letnim
    Niemcem lub Włochem........A gdy słyszę, że dziewczyna czuje się gorsza, bo
    nie ma faceta/MĘŻA.....mam ochotę ją zastrzelić.
  • 24.06.07, 19:04 Odpowiedz
    na ladna laske zawsze sie znajdzie jakis amator. pytanie, czy podpadasz pod te
    kategorie.
    --
    To be is to be a value of a variable.
  • 24.06.07, 19:07 Odpowiedz
    a co to jest ladna laska??
  • 24.06.07, 19:18 Odpowiedz
    no to super:-)a w ktorym miescie mozna spotkac tego Twojego brata?;-)
  • 24.06.07, 19:20 Odpowiedz
    Ty uważaj lepiej bo takich ideałów co nie palą, nie piją i chcą założyć rodzinę
    to sie trzeba bać.. potencjalni psychopaci. Zarówno kobiety jak i faceci :D
    --
    Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
  • 24.06.07, 19:22 Odpowiedz
    Gorzów Wielkopolski, lubuskie, moge wysłac linka do jego strony na priva ;D

    He he darmowa reklama brata ;D
  • 24.06.07, 19:22 Odpowiedz
    Moj brat to nie psychopata, raczej desperat he he ;D
  • 24.06.07, 19:25 Odpowiedz
    to wyslij;-)
  • 24.06.07, 20:31 Odpowiedz
    Jak czujesz się gorsza,bedąc sama,to na poczatek polecam
    psychoterapię.Poważnie,nie złośliwie.I rozwijanie zainteresowań,spotkania ze
    znajomymi sparowanymi i nie. Jakiś relaks,np. jogę,jak masz ochotę.
  • 24.06.07, 20:42 Odpowiedz
    tu nie chodzi o czucie sie gorsza ja mam raczej poczucie wartosci okej ale o
    SAMOTNOŚĆ. potrzebe bycia z kims, rozmawiania , przytulenia się, ja np wracam
    do pustego domu i co tv internet? to bez sensu. do autorki watku doskonale Cie
    rozumem mam podobny klopot wszystkie proby spotkania kogos spelzly na niczym a
    nie moge powiedziec ze nie probowalam.na dodatek zakachalam sie w kims kogo nie
    moge miec nie wiadomo po co. zaczynam miec coraz wiekszy metlik w glowie
  • 24.06.07, 20:47 Odpowiedz
    wysłałam ;)
  • 24.06.07, 21:10 Odpowiedz
    Samotnym Paniom - zycie idzie wbrew; nie tak jak sobie zaplanowaly, zamarzyly,
    i teraz widoczne sa klopoty. Dlaczego tak jest? To wbrew pozorom skandaliczne.
    Przeciez to tez, niesprawiedliwe i godzi w rownosc i solidarnosc spoleczna, nie
    mowiac juz o tym, ze zblizamy sie do lamania human rights.
    Moze np: losowac mezczyzn posrod kobiet: albo wladze zajelyby sie:/
    rozdawnictwem: platnym lub bez - do uzgodnienia/, albo organizacja przydzialow,
    np jednej z pan: 2 panow; jeden na probe, a jeden potem na zawsze, lub
    odwrotnie. Zawsze istnialaby tez mozliwosc gwarancji/ rekojmi/ i wymiany
    obiektu nie spelniajacego oczekiwan Pan / zawsze na obiekt lepszy i
    sprawniejszy/. Wszyscy mezczyzni musieliby sie zenic z Paniami - pod grozba
    surowych kar / chyba, zeby Panie odstapily od surowych kar/. Czy to zly pomysl,
    samotnosc Pan trwalaby bardzo krotko; np 4 godziny zegarowe..
  • 24.06.07, 21:17 Odpowiedz
    Najpierw musisz nauczyc sie zycia bez nikogo i cieszyc sie tym zyciem. Gdy Ci
    sie to uda to nagle sie ktos pojawi :) Jesli jestesmy zadowoleni z zycia to to
    zadowolenie promieniuje i przyciga innych ludzi.. :)
  • 24.06.07, 21:52 Odpowiedz
    Święta racja Kontik_71. Miłości nie da się zaplanować, ona przychodzi całkiem z
    nienacka:)
    Super wątek, taki optymistyczny:)))
  • 24.06.07, 22:13 Odpowiedz
    szanse? ;)
  • 24.06.07, 22:20 Odpowiedz
    A ja sie nie zgadzam ze swierdzeniem ze nie nalezy szukac. wiele moich
    koleaznek poznalo swoje drugie polowki przez internet, poprostu szukali,
    umawiali sie i probowali. Przeciez szczesciu mozna dopomoc i byc
    aktywnym.Czekajac w domu z zalozonymi rekami mozna czekac w nieskonczonosc. Nie
    kazdy z nas ma np duze grono znajomych przez ktorych mialby szanse poznania
    kogos. A pomysl zeby zagadac w sklepie do przystojnego Pana, hmmm, malo
    prawdopodne ale jednak sie zdarza. Ja poznalam kiedys bardzo fajnego chlopaka
    w sklepie samoobslugowym, potem mielismy plomienny romans..
  • 24.06.07, 22:21 Odpowiedz
    Szukac mozna, ale jak dlugo nie jestes zadowolona i szczesliwa sama ze soba to
    szanse na to, ze cos z tego bedzie, sa dosc marne...
  • 24.06.07, 22:30 Odpowiedz
    Nie sadze, umiem sobie sama czas zorganizowac ale bycie z kims i to cieplo i
    radosc ktora dwoje ludzi sobie daje nieda sie zastapic w pojedynke. Juz kiedys
    bylo mi samej zle i potem sie pojawiali jakos faceci i juz bylo mi potem dobrze
    i bylam szczesliwa bo mialam kogos do kochania...
  • 24.06.07, 22:36 Odpowiedz
    jakbym czytal wlasne doswiadczenia
    z tym ze jestem rok do przodu mam 29lat
    a moj zwiazek rozpadl sie ze 2 lata temu
    teraz ukladam wszystko sam
    kolejne samotne wakacje to juz mi sie nie usmiecha
    ale coz jak bedzie trzeba to pojade sobie sam
    nie zamierzam sie umartwiac tylko z tego powodu

    pozdrawiam nie lam sie
    a sprawdzonych sposobow na to nie ma
    trafi sie to jest ale nic na sile


    --
    Bierz życie jakim jest i pomyśl że na drugie nie masz szans ...
  • 24.06.07, 22:37 Odpowiedz
    Wiesz, ja mam ten problem, ze ma spore branie, bo jestem podobno ładna,
    atrakcyjna itp(slysze od facetow, obserwuje zainteresowanie) Problem jednak w
    tym, ze mezczyzni traca zainteresowanie mna, znajomoscia po krotkim czasie i
    nnigdy nei dotychczas nie dane bylo mi przezyc dlugiego, prawdziwego zwiazku.
  • 24.06.07, 22:39 Odpowiedz
    A masz moze pomysl na to dlaczego tak jest?
  • 24.06.07, 22:42 Odpowiedz
    Lynn to ja mam chyba podobny problem, tez slysze czesto komplementy od facetow,
    kumpli, widze spojrzenia facetow na ulicy , mam lustro w domu, chociaz nie
    bazuje tylko na swoim podobno atrakcyjnym wygladzie ale jednak nie potrafie
    zatrzymac facetow przy sobie na dluzej. Chyba mam jakis ukryty blad w
    charakterze...
  • 24.06.07, 22:43 Odpowiedz
    Powtorze pytanie, ktore zadalem powyzej.. "wiesz dlaczego tak sie dzieje?"
  • 24.06.07, 23:09 Odpowiedz
    Nie mam za grosz pojęcia. Chciałabym iwedzieć., Czy rzeczywiście tak jest, że
    odstraszam??!! Może to niefart tylko? Może z jakimś psychologiem znajdę
    odpowiedź? Moi przyjaciele nie znajdują ze mną odpowiedzi. Szukałam swego czasu,
    ale nie znalazlam odpowiedzi. Odpuściłam, zrobiłam się spokojniejsza. I byłam
    sama. Nawet chyba pogodziłam się, ze będę sama, że facet na stałe, że takie
    zakochanie we mnie, to nie dla mnie. Wytłumaczyłam sobie, ze są atrakcyjne i
    nieatrakcyjne kobiety, ze te ostatnie musza się z tym jakoś pogodzić. Wzięłam
    temat na rozum, chociaż wkurzało mnie to. Gdybym np ważyła 90 kg jak moja
    kuzynk,a nie dbała o siebie i nie miała znajomych, to w ogole bym sobie tego
    pytania nei zadawała.Teraz niedawno pojawił się facet, scenariusz się powtórzył,
    a do mnie wróciło to przykre pytanie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.