• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Samotna 28-latka;jak ułożyć sobie życie Dodaj do ulubionych

  • 24.06.07, 11:37
    Mam 28 lat, za sobą długi ziwazek, który rozpadł się ponad rok temu i
    odczucie, ze nic mnie już dobrego w miłości nie spotka. Boję sie upływu lat,
    boję się tej mojej samotności i nie wyobrażam sobie tego, że moje życie
    będzie wyglądać tak jak teraz-sama, tylko praca i dom. Znajomi albo mają już
    rodziny, albo są w związkach. Przez ten rok nie byłam bierna, chciałam
    znaleźć sobie fajnego faceta, tylko gdzie takiego znaleźć. Iternet?-
    próbowałam, ale nic nie wyszło. Kluby?-nie szukam przelotnych znajomości ale
    kogoś kto mnie pokocha.Obecna praca- sami zajęci...Moze podsuniecie mi jakieś
    rady jak sobie poradzić z tą samotnością, gdzy wszyscy znajomi wkoło się
    pobierają i są szczęśliwi. Może macie jakieś sprawdzone sposoby na
    znalezienie drugiej połówki,na ułożenie sobie życia.znalezienia wewnętrznego
    spokoju.
    Edytor zaawansowany
    • 24.06.07, 11:55
      Nie szukaj na siłę, bo nie znajdziesz...:) A jeżeli już bardzo chcesz to: są
      jeszcze różnego rodzaju kursy, kluby sportowe, a może znajomi mają samotnego
      znajomego. Zawsze możesz na ulicy usmiechnąc się do przystojnego mężczyzny,
      zagadać w sklepie...
    • 24.06.07, 12:02
      no wlasnie dobre pytanie:)jestesmy praktycznie rowiesniczkami i ja tez dopiero
      co zamknelam za soba zwiazek,ktory przez jakis czas zaslanial mi caly swiat....:(
      • 24.06.07, 12:07
        ja tez poczekam na pomysly w znalezieniu szczescie. jestem rok starsza. mysle ze
        przede mna rozwod i zycie w pojedynke przynejmniej przez czas jakis.
        poczekam na pomysly :))
        • 24.06.07, 12:59
          Ja probuje sie rozejsc z facetem, kotrego kocham, ale z ktorym zwiazek stal sie
          toksyczny. ine wiem, jak bedzie wygladac moje zycie, ale na razie ta wolnosc
          mnie cieszy. Ale na razie jest lato, optymizm, prospekty na seks, a jak
          nadejdzie dluga morczna jesein i zima to moze inaczej zaczne gadac...

          PZdr,
          kociamama.
          • 24.06.07, 13:04
            a co to sa te prospekty?? :))
            • 24.06.07, 22:13
              szanse? ;)
    • 24.06.07, 13:09
      dopiero co jestes, a raczej jestescie po zwiazkach, a juz placzecie ze
      jestescie samotne i boicie sie ze tak moze zostac
      sa ludzie, ktorzy sa duzo dluzej, lub sa duzo starsi i jakos zyja
      ja np nigdy nie bylem w zwiazku, ale wierze ze kiedys to sie zmieni
      trzeba zyc, cieszyc tym co sie ma i wierzyc ze ktoregos dnia spotka Was
      szczescie...
      wiecej optymizmu i usmiechu ;)
      • 24.06.07, 13:12
        Jestem sama ponad rok, wiem wiem są tacy co dłużej...ale nie każdy równie
        dobrze znosi samotność. Mi ona bardzo doskwiera, potrzebuję tej drugiej
        połówki, przyjaciela, kogoś kto mnie będzie wspierał męskim ramieniem. Tak mam,
        że sama czuje sie niepewnie, zagubiona, gorsza
        • 24.06.07, 13:23
          a myslisz ze mi podoba sie taki stan, w ktorym teraz jestem??
          tez mam dosyc, tez bym chcial miec kogos, z kim spedzal bym czas, o kim bym
          myslal itp itd, np teraz mam wesele kolegi i nie mam z kims isc, musze sie
          prosic dziewczyn, a i tak jest problem... wolalbym miec kogos, z kim po prostu
          bym poszedl
          trzeba wierzyc ze bedzie kiedys lepiej, a do tego czasu trzeba zyc i starac sie
          jak najlepiej ten stan singlowy wykorzystac, zeby np spelnic jakies marzenia,
          ktorych wiesz ze nie spelnisz bedac w zwiazku...
    • 24.06.07, 18:14
      Polecam mojego brata: 32 lata, przystojny, nie pije, nie pali i ciągle szuka
      tej jedynej. I chce juz miec zone i dzieci.... Chyba mu sie troche spieszy.. ;)
      • 24.06.07, 19:18
        no to super:-)a w ktorym miescie mozna spotkac tego Twojego brata?;-)
        • 24.06.07, 19:20
          Ty uważaj lepiej bo takich ideałów co nie palą, nie piją i chcą założyć rodzinę
          to sie trzeba bać.. potencjalni psychopaci. Zarówno kobiety jak i faceci :D
          --
          Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
          • 24.06.07, 19:22
            Moj brat to nie psychopata, raczej desperat he he ;D
        • 24.06.07, 19:22
          Gorzów Wielkopolski, lubuskie, moge wysłac linka do jego strony na priva ;D

          He he darmowa reklama brata ;D
          • 24.06.07, 19:25
            to wyslij;-)
            • 24.06.07, 20:47
              wysłałam ;)
    • 24.06.07, 18:43
      Niestety ale żyjemy w takiej a nie innej mentalności i jak na razie nic nie
      wskazuje, że miałoby się coś zmienić. Po 25 roku życia szukamy sobie z obłędem
      w oczach męża albo jakiegoś przydupnika, żeby tylko nie być samemu. A póżniej
      chodzimy po ścianach. Tak dla równowagi proponuję porozmawiać z jakiś 30-letnim
      Niemcem lub Włochem........A gdy słyszę, że dziewczyna czuje się gorsza, bo
      nie ma faceta/MĘŻA.....mam ochotę ją zastrzelić.
      • 24.06.07, 19:04
        na ladna laske zawsze sie znajdzie jakis amator. pytanie, czy podpadasz pod te
        kategorie.
        --
        To be is to be a value of a variable.
        • 24.06.07, 19:07
          a co to jest ladna laska??
      • 24.06.07, 20:42
        tu nie chodzi o czucie sie gorsza ja mam raczej poczucie wartosci okej ale o
        SAMOTNOŚĆ. potrzebe bycia z kims, rozmawiania , przytulenia się, ja np wracam
        do pustego domu i co tv internet? to bez sensu. do autorki watku doskonale Cie
        rozumem mam podobny klopot wszystkie proby spotkania kogos spelzly na niczym a
        nie moge powiedziec ze nie probowalam.na dodatek zakachalam sie w kims kogo nie
        moge miec nie wiadomo po co. zaczynam miec coraz wiekszy metlik w glowie
    • 24.06.07, 20:31
      Jak czujesz się gorsza,bedąc sama,to na poczatek polecam
      psychoterapię.Poważnie,nie złośliwie.I rozwijanie zainteresowań,spotkania ze
      znajomymi sparowanymi i nie. Jakiś relaks,np. jogę,jak masz ochotę.
    • 24.06.07, 21:10
      Samotnym Paniom - zycie idzie wbrew; nie tak jak sobie zaplanowaly, zamarzyly,
      i teraz widoczne sa klopoty. Dlaczego tak jest? To wbrew pozorom skandaliczne.
      Przeciez to tez, niesprawiedliwe i godzi w rownosc i solidarnosc spoleczna, nie
      mowiac juz o tym, ze zblizamy sie do lamania human rights.
      Moze np: losowac mezczyzn posrod kobiet: albo wladze zajelyby sie:/
      rozdawnictwem: platnym lub bez - do uzgodnienia/, albo organizacja przydzialow,
      np jednej z pan: 2 panow; jeden na probe, a jeden potem na zawsze, lub
      odwrotnie. Zawsze istnialaby tez mozliwosc gwarancji/ rekojmi/ i wymiany
      obiektu nie spelniajacego oczekiwan Pan / zawsze na obiekt lepszy i
      sprawniejszy/. Wszyscy mezczyzni musieliby sie zenic z Paniami - pod grozba
      surowych kar / chyba, zeby Panie odstapily od surowych kar/. Czy to zly pomysl,
      samotnosc Pan trwalaby bardzo krotko; np 4 godziny zegarowe..
    • 24.06.07, 21:17
      Najpierw musisz nauczyc sie zycia bez nikogo i cieszyc sie tym zyciem. Gdy Ci
      sie to uda to nagle sie ktos pojawi :) Jesli jestesmy zadowoleni z zycia to to
      zadowolenie promieniuje i przyciga innych ludzi.. :)
      • 24.06.07, 21:52
        Święta racja Kontik_71. Miłości nie da się zaplanować, ona przychodzi całkiem z
        nienacka:)
        Super wątek, taki optymistyczny:)))
        • 24.06.07, 22:20
          A ja sie nie zgadzam ze swierdzeniem ze nie nalezy szukac. wiele moich
          koleaznek poznalo swoje drugie polowki przez internet, poprostu szukali,
          umawiali sie i probowali. Przeciez szczesciu mozna dopomoc i byc
          aktywnym.Czekajac w domu z zalozonymi rekami mozna czekac w nieskonczonosc. Nie
          kazdy z nas ma np duze grono znajomych przez ktorych mialby szanse poznania
          kogos. A pomysl zeby zagadac w sklepie do przystojnego Pana, hmmm, malo
          prawdopodne ale jednak sie zdarza. Ja poznalam kiedys bardzo fajnego chlopaka
          w sklepie samoobslugowym, potem mielismy plomienny romans..
          • 24.06.07, 22:21
            Szukac mozna, ale jak dlugo nie jestes zadowolona i szczesliwa sama ze soba to
            szanse na to, ze cos z tego bedzie, sa dosc marne...
            • 24.06.07, 22:30
              Nie sadze, umiem sobie sama czas zorganizowac ale bycie z kims i to cieplo i
              radosc ktora dwoje ludzi sobie daje nieda sie zastapic w pojedynke. Juz kiedys
              bylo mi samej zle i potem sie pojawiali jakos faceci i juz bylo mi potem dobrze
              i bylam szczesliwa bo mialam kogos do kochania...
              • 24.06.07, 22:37
                Wiesz, ja mam ten problem, ze ma spore branie, bo jestem podobno ładna,
                atrakcyjna itp(slysze od facetow, obserwuje zainteresowanie) Problem jednak w
                tym, ze mezczyzni traca zainteresowanie mna, znajomoscia po krotkim czasie i
                nnigdy nei dotychczas nie dane bylo mi przezyc dlugiego, prawdziwego zwiazku.
                • 24.06.07, 22:39
                  A masz moze pomysl na to dlaczego tak jest?
    • 24.06.07, 22:36
      jakbym czytal wlasne doswiadczenia
      z tym ze jestem rok do przodu mam 29lat
      a moj zwiazek rozpadl sie ze 2 lata temu
      teraz ukladam wszystko sam
      kolejne samotne wakacje to juz mi sie nie usmiecha
      ale coz jak bedzie trzeba to pojade sobie sam
      nie zamierzam sie umartwiac tylko z tego powodu

      pozdrawiam nie lam sie
      a sprawdzonych sposobow na to nie ma
      trafi sie to jest ale nic na sile


      --
      Bierz życie jakim jest i pomyśl że na drugie nie masz szans ...
      • 24.06.07, 22:42
        Lynn to ja mam chyba podobny problem, tez slysze czesto komplementy od facetow,
        kumpli, widze spojrzenia facetow na ulicy , mam lustro w domu, chociaz nie
        bazuje tylko na swoim podobno atrakcyjnym wygladzie ale jednak nie potrafie
        zatrzymac facetow przy sobie na dluzej. Chyba mam jakis ukryty blad w
        charakterze...
        • 24.06.07, 22:43
          Powtorze pytanie, ktore zadalem powyzej.. "wiesz dlaczego tak sie dzieje?"
          • 24.06.07, 23:09
            Nie mam za grosz pojęcia. Chciałabym iwedzieć., Czy rzeczywiście tak jest, że
            odstraszam??!! Może to niefart tylko? Może z jakimś psychologiem znajdę
            odpowiedź? Moi przyjaciele nie znajdują ze mną odpowiedzi. Szukałam swego czasu,
            ale nie znalazlam odpowiedzi. Odpuściłam, zrobiłam się spokojniejsza. I byłam
            sama. Nawet chyba pogodziłam się, ze będę sama, że facet na stałe, że takie
            zakochanie we mnie, to nie dla mnie. Wytłumaczyłam sobie, ze są atrakcyjne i
            nieatrakcyjne kobiety, ze te ostatnie musza się z tym jakoś pogodzić. Wzięłam
            temat na rozum, chociaż wkurzało mnie to. Gdybym np ważyła 90 kg jak moja
            kuzynk,a nie dbała o siebie i nie miała znajomych, to w ogole bym sobie tego
            pytania nei zadawała.Teraz niedawno pojawił się facet, scenariusz się powtórzył,
            a do mnie wróciło to przykre pytanie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.