• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

________ "Teściowa" mnie, wyzywa !!

  • 13.08.07, 15:42
    Mój facet mówił, że jego matka nie akceptowała żadnej dziewczyny z jaką był.
    Najlepsza dziewczyna to taka, której nie ma !!

    No i właśnie mam ten problem. Jestem z facetem już ponad rok, a jego matka mi
    działa na nerwy. Narobiła mi tyle przykrości, że tego się nie da opisać.
    Jego matka jest już 18 lat po rozwodzie. Mój facet jest jedynakiem. Ona
    mieszka sama i na szczęście w innym mieście. Ale za to dokucza mi przez
    Internet, telefon, GG.

    Jak ona sobie wypije, to włącza jej się jakiś "agresor" i zaczyna mnie wtedy
    wyzywać. Najeżdżać na mnie. Teraz już trochę mniej, ale na początku znajomości
    dzwoniła o 2 w nocy i mówiła, że mam się wyprowadzić od jej syna, że nie mam
    do niego prawa, że jestem d.ziwką, k.kurwą i tak dalej.
    Wyzywa też moich rodziców i ogólnie gnoi mnie jak może.

    Ja oczywiście nie daję się sprowokować i reaguję na jej zachowanie
    inteligentnymi odzywkami. Ona jednak i tak ich nie rozumie. Chyba jest zbyt tępa.
    Kiedy wytrzeźwieje, to wtedy jest kochaną mamusią i nagle chce już ze mną
    rozmawiać. Ale ja tych rozmów unikam i wykręcam się, że nie mam czasu. Ona
    wtedy się obraża i znowu mnie wyzywa !!

    Już mam tego dość. Spotkałam się z tą kobietą raz w życiu i więcej nie mam
    zamiaru. Chyba, że w sądzie, jak oskarżę ją o obrazę i naruszenie godności
    osobistej !!
    Edytor zaawansowany
    • 13.08.07, 15:45
      Domyślam się, że ona nie potrafi zaakceptować tego, że jej syn jest już dorosły
      i samodzielny. Ona jest miła, ale do czasu. W momencie kiedy ma się inne zdanie
      niż ona to zaczyna się wojna.

      Potrafi wymyślać niestworzone rzeczy. Sama sobie coś wmawia, a potem stwarza
      problem do kłótni. Nie da się jej nic wytłumaczyć, bo ona niczego nie chce
      zrozumieć. Dostała już wiele nauczek od życia i losu, ale niczego ją to nie
      nauczyło.
    • 13.08.07, 15:46
      A co na to twoj facet? W sumie to jest jego zadanie ustawienie matki
      i pakazanie jej gdzie jest granica...
      • 13.08.07, 15:52
        Dokładnie to samo miałam napisać...

        --
        Nasz ślub
    • 13.08.07, 15:49
      A co Twój facet na to wszystko?
    • 13.08.07, 15:52
      Facet? Jest oczywiście po MOJEJ stronie. Ciągle mnie przeprasza za zachowanie
      matki. Mówi, że mu za nią wstyd i, że mu przykro, że ona tak postępuje.

      Za każdym razem kiedy ona zaczyna się awanturować np. przez telefon to on po
      prostu się rozłącza i nie odzywa się, aż jej przejdzie.
      Wiele razy tłumaczył jej, że ona się tak nie może zachowywać, że robi źle i tak
      dalej. Opierdzialał ją i to nie raz, ale problem w tym, że do niej TO NIE DOBIERA !!
      On jej tłumaczy, a ona dalej swoje. Ja Doceniam to, że on mnie broni, że nie
      pochwala zachowania matki, ale wiem, że też za wiele nie może zrobić. Mówi mi,
      żebym ją "zablokowała" na GG i tyle.
      • 13.08.07, 15:54
        To w takim razie masz zdecydowanie mniejszy problem.. Nie przejmuj
        sie baba... Wazne jest, ze facet stoi za Toba...
    • 13.08.07, 15:54
      Wiecie to nie jest takie proste. Bo jak kobieta już prawie nałogowo popija i
      ciągle jest na gazie, to takiej nic się nie przetłumaczy. Jej już troszeczkę
      psychika szwankuje. Widać to, po tym co ona wyprawia.

      Im będzie starsza, tym będzie z nią coraz gorzej.
      Dobrze, że mieszka daleko w innym mieście.
    • 13.08.07, 16:03
      W ogóle to babsko nawet nie wie co gada.

      Sugeruje na przykład, że ja nic nie robie, a mój facet chodzi głodny. Albo, że
      odwrotnie, że z kolei nic nie robimy tylko siedzimy na kanapie i się obżeramy
      czym popadnie.
      Kiedy byliśmy u niej w odwiedzinach to zastawiła cały stół ciastem, a kiedy
      któreś z nas sięgnęło po kawałek zaczęła nam wypominać jacy my jesteśmy grubi i,
      że mamy się więcej ruszać, a nie jeść cisto. No co za babsko !!

      Najgorsze jest to, że kiedyś pewnie też stanę przed problemem, żeby się
      wykręcić, żeby do niej nie jechać. Postanowiłam sobie, że to spotkanie było
      pierwsze i ostatnie. Nie chcę jej więcej widzieć, po tym co mi zrobiła.
      • 13.08.07, 16:11
        Z tego, co piszesz, wygląda na to, że ona potrzebuje leczenia
        psychiatrycznego.

        --
        Nasz ślub
      • 13.08.07, 16:11
        Najwyraźniej jest psychicznie chora, być może ma to związek z
        alkoholem. Zachowaj dystans (także fizyczny)
      • 13.08.07, 16:13
        jak mamusia po kolejnej akcji wyzwisk bedzie sie probowala do Ciebie
        odzywac, powiedz jej stanowczo i ostro co myslisz o jej zachowaniu i
        ze nie zamierzasz utrzymywac kontaktow z kims emocjonalnie
        niedoroslym i wogole. Mysle, ze powinnas postawic na swoim,
        przyjnujac troche jej charakterek. Niestety czeka Cie niezla proba
        sil. Nie daj sie starej zolzie.
    • 13.08.07, 16:19
      Oczywiście, że nie dam się tej babie.
      Jednak z drugiej strony nie chcę dać się jej sprowokować do tego stopnia, że
      zniżę się do jej poziomu i zacznę ją wyzywać.

      Najgorsze jest to, że mój facet jej stanowczo powiedział, że ja nie będę z nią
      rozmawiać, bo ona mnie obraża i mnie nie szanuje, to ona wtedy:

      -albo twierdzi, że mnie nie wyzywała
      -albo twierdzi, że mi się należy bo....
      -albo się obraża i rzuca słuchawką.

      Cokolwiek by nie zrobiła, to i tak mam to gdzieś.
      • 13.08.07, 16:23
        Jest tylko jedna rada na to.. ignorowac.. Wszelkie inne czyny tylko
        pogorsza sytuacje
        • 13.08.07, 16:45
          Nie znam całej sytuacji ale moim zdaniem on jako jej syn powinien jej spróbować
          pomóc - raz jeden jedyny - skierować na leczenie - nawet siłą czy co. W końcu to
          matka. Niech razem spróbują jej pomóc tak naprawdę skutecznie i na całego.
          • 13.08.07, 16:49
            Jak chcesz sila skierowac kogos na leczenie?
    • 13.08.07, 16:22
      Najpierw sobie wypije, potem "rzuca" się do mnie, a na drugi dzień nic nie
      pamięta. Więc Takie tłumaczenie, że zachowała sie nieodpowiednio poprzedniego
      dnia nic nie daje. Bo skoro ona tego nie pamięta, to nie zdaje sobie z tego
      sprawy i błędne koło.

      Najlepsze rozwiązanie to chyba nie odzywać się do nie no nie ??

      Z drugiej strony to matka mojego faceta i tak czy inaczej wiążąc się z nim, to
      matka gdzieś w oddali życia, zawsze jest. Jaka by nie była.
      Ja mogę się z nią nie odzywać, ale syn z matką to już co innego...
      • 13.08.07, 16:23
        nagraj ja kiedys i niech twoj facet jej to pusci gdy bedzie
        trzezwa.. zobaczycie jak zareaguje...
        • 13.08.07, 16:37
          kontik_71 napisał:

          > nagraj ja kiedys i niech twoj facet jej to pusci gdy bedzie
          > trzezwa.. zobaczycie jak zareaguje...


          A WIESZ, ZE DOBRY POMYSL ??

          :-)))
          • 13.08.07, 16:37
            Widzsz, a mowia, ze politycy sa bezuzyteczni :)
    • 13.08.07, 16:53
      olej to...nie przejmuj sie tym bo nic i tak nie zmienisz...sama cos o tym wiem:)
      --
      Mężczyznę można "wykastrować" jednym zdaniem: Wolę, abyś był moim przyjacielem
      niż kochankiem.
      — Woody Allen
    • 13.08.07, 18:31
      nie oodbierac tel., jak zazdwoni to odkladasz sluchawke, blokujesz na gg i mejlu
      i po czesci powinno byc z glowy.


      --
      ***
      "Women need to be twice as good as men to be considered equal; fortunately, it's
      not that difficult."
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.