Dodaj do ulubionych

kobieta zaprasza mężczyznę...

13.09.07, 00:27
kobieta 40 lat zadbana, aktywna, dynamiczna, inteligentna,
atrakcyjna, nowoczesna, romantyczna, wstydliwa, bojazliwa, z
kompleksami, pomimo pozytywnego odbioru otoczenia...samotna...
mezczyzna 3 - 4 lata starszy o nieodgadnionym jeszcze statusie
rodzinnym ( a to wazne dla kobiety z zasadami, ktora nie chce nie
pozwoli na to by byc ta trzecia )- zbyt wczesnie na to, poznany...hm
w okolicznosciach zdawaloby sie zycia codziennego...
ona pacjentka, on lekarz...
doskonale porozumienie od pierwszej wizyty, rozmowy nie tylko o
powodzie wizyt, on troskliwy, cieply, dowcipny, chemia wyczuwalna
mentalnie...ostatnia wizyta ona dziekuje za opieke, on, prosze
odezwij sie, wyciaga reke, caluje ją w policzek..

kobieta - mysli...co ma zrobic...zadzwonic za czas jakis, zaprosic
na kawe, zapomniec...?

poradzcie, prosze...

poradzcie kobiecie...
Edytor zaawansowany
  • 13.09.07, 06:48

    Nieduzo to znaczy. A wlasciwie nic. Po prostu uprzejmy lekarz.
    Uprzejmi, mili, troskliwie, dowcipni lekarze wywieraja bardzo
    dobre wrazenie na pacjentkach. I pacjentki sobie mysla...
    Pocalunek w policzek idzie w parze z uprzejmym niezobowiazujacym
    "odezwij sie". To taka analogia do powiedzenia do dalszych
    znajomych na pozegnanie - "wpadnijcie do nas kiedys". Uprzejma
    grzecznosciowa formulka nie niosaca w sobie prawdziwej zachety.

    Hipotetycznie rozwazajac dalej gdyby lekarz rozwazal blizsza
    znajomosc mimo przeciwskazan etyki lekarskiej o umawianiu sie
    z pacjentka pozwolilby odgadnac swoj status rodziny i proaktywnie
    ulatwilby mozliwosc wspolnego wypicia kawy na neutralnym gruncie.

    Nie sadze jednak, ze przekonam Ciebie do konca. Watpliwosci co
    do mojego wyjasnienia beda sie w Tobie ciagle tlily.
    Zadzwon wiec do niego, przypomnij sie, powiedz, ze milo wspominasz
    wizyte i zaproponuj kawe. Jego odpowiedz na Twoja mila propozycje
    bedzie reakcja chemiczna o ktorej wspomniasz. Papierek lakmusowy
    zabarwi sie lub nie. Bedziesz miala uspokajajaca jasnosc...
  • 13.09.07, 20:27
    u lekarza trzeba się leczyć a nie życie sobie układać..
    ale po prostu zapytaj o randkę... ;-)
    --
    apteka internetowa superapteka.pl najtańsze leki i kosmetyki Vichy, La Roche-
    Posay, Avene, Roc, SVR, Mustela, A-Derma..
  • 13.09.07, 08:23
    chyba nie zaszkodzi sprobować :)
    --
    Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
  • 13.09.07, 08:28
    chyba jednak wolałabym znac jego status,że tak powiem rodzinny.
    Gdybym była pewna,że jest wolny, to na bank bym zadzwoniła, a
    tak..chyba poszła na kolejna wizytę w poszukiwaniu..oznak;)
  • 13.09.07, 10:31
    Bardzo mnie poruszyl twoj post.
    Jestem w podobnej sytuacji. On jest lekarzem a ja jego pacjentką
    (żeby bylo smieszniej - on jest ginekologiem). Nie jest żonaty, ale
    nie wiem czy nie jest z kims związany. Wizyty u niego to dla mnie
    przeżycie- nasze rozmowy na różne tematy, humor i ta chemia...
    Mam jednak dylemat podobny do twojego - czy jest mną zainteresowany
    jako kobietą czy tylko lubi mnie jako pacjentkę. "Podsłuchiwałam"
    już pod drzwiami jak rozmawia z innymi i jednak inaczej - trochę tam
    słychać, do tego stopnia że kiedyś wyszłam i podeszłam do
    recepcjonistki żeby zapłacić, a ona zdziwiona pyta czy to była
    wizyta?
    Żeby było jeszcze śmieszniej - pomimo tego że jest ginekologiem -
    nigdy mnie nie badał (zrobiła to jego koleżanka - bo tak się "jakoś"
    złożyło) - moja koleżanka zawsze z tego żartuje i mówi że też chce
    ginekologa, który bedzie ją badał na podstawie pięknych oczu.
    Nie wiem co mam o tym myśleć, ale nie mogę przestać myśleć o nim.
    jak to jest z tą etyką lekarską?
  • 13.09.07, 10:39

    Jak was słucham, to dochodze do wniosku, ze chwila zaufania, jaką
    musicie w końcu obdarzyć mężczyznę-lekarza w sytuacji wizyty
    lekarskiej jest dla was tak mocnym przezyciem, ze chcecie sie
    zakochac :). Frapujące. To jest zgodne z moimi odczuciami, ze to
    zaufanie buduje relacje o wysokiej jakości (sorki - banał). Ale ta
    specyficzna sytuacja lekarz (opiekun, godny zaufania,
    profesjonalista) - pacjentka (chora, bezradna, potrzebująca
    czułości, opieki, mała dziewczynka) tak mocno działa na psychikę :).
    Nie przeczę - mycie włosów przez fryzjerkę bardzo miłe, delikatny
    dotyk, gładkosc ruchów, troska i staranność. Oznaki kobiecej
    czułości - coś, co zawsze mnie brało....Ale to w końcu tylko usługa
    fryzjerska :).
  • 13.09.07, 16:46
    Znany syndrom, dlatego terapeuci co i rusz romansik mają ;)
  • 13.09.07, 10:30

    Boisz się, ze to ten będzie ? Kobiety - wy to macie wyobraźnie :),
    Boisz sie tego, że będzie OK ? :))
    Oczywiscie, ze sie odezwij - jak to napisałaś "w okolicznosciach
    życia codziennego" spotykasz ciągle takich facetów? I z kazdym buzi
    w policzek na do widzenia?
    Przyjedz do nas na myjnię samochodową, to za buzi jeszcze rabat mały
    dostaniesz :0 ! Od załogi ;)))
  • 13.09.07, 10:36
    no pewnie, śmiało...
    moim zdaniem to że on nie zaproponował pierwszy od razu spotkania
    może świadczyć o :
    1. że ma żonę - rodzinę
    2. że nie chciał byc natarczywy i narzucać się...Tobie dał wybór czy
    chcesz czy nie...
    Miłej zabawy :D
  • 13.09.07, 10:40

    Moze tez swiadczyć, ze dla kazdej jest taki mily, a tylko te
    napalone lecą jak ćmy do lampy :)))
  • 13.09.07, 13:18
    Czy na sali jest lekarz :)
    Czy ktos mi moze odpowiedzieć na moje pytanie jak ma się etyka
    lekarska do ewentualnego umówienia się z pacjentką? Są
    przciwskazania?
  • 13.09.07, 13:21

    Jak się oboje dobrze zabawią, to można to podciągnąć pod część
    terapii ;)
  • 13.09.07, 20:03
    Sa przeciwskazania. Art. 1 czesci ogolnej mowi, ze zasady etyki
    lekarskiej wynikaja z ogolnych norm etycznych. Wizyta pacjentki
    w gabinecie lekarskim sila rzeczy jest zachwianiem pewnej rownowagi
    miedzy osobami. Statystyczne badania wykazaly, ze pacjentki
    w gabinecie lekarskim latwiej ulegaja urokowi lekarza niz poza
    gabinetem. Obawa lekarzy nie jest sama randka i ewentualna zazylosc.
    Duza wieksza obawa jest przypadek gdy sie taki uklad
    pozagabinetowy popsuje. Wowczas lekarz jest zagrozony ocena
    ukladu przez komisje etyki. Kobiety tylko w gabinecie lekarskim
    sa mile. Poza gabinetem bywaja rozne :D.
  • 13.09.07, 15:45
    Najpierw droga kobieto to się dowiedz o ten jego status :)) Bo się może okazac,
    że ma żonę i 3 dzieci :) I możesz się pożegnac z fantazjami. A telefon mu dałaś?
    To facet powinien zadzwonić. Na kawe możesz sie umówić, ale zapytaj co i jak,
    żeby była jasność sytuacji. Uczciwy facet o uczciwych zamiarach nic nie będzie
    ukrywał.
  • 13.09.07, 16:36
    naprawde sadzicie, ze faceci sa tak niesmiali? powiedzialabym
    raczej, ze niezainteresowani sa w waszych przypadkach, przepraszam,
    ze tak z grubej rury i po oczach;)
  • 13.09.07, 21:28
    witam Was serdecznie...
    bardzo pieknie dziekuje za wszystkie wypowiedzi...jestem bardzo mile
    zaskoczona, ze w wiekszosci sa wywazone, przemyslane i naprawde
    wynikajace - tak chce sądzić - z zyczliwości i obiektywnosci
    oceny...to zjawisko na forum gazety zupelnie odmienne, i jakze
    cenne...za to dziekuje raz jeszcze...

    wiele argumentow za i przeciw, powinno dac mi prawo do wiekszej
    smialosci, a tej jednak brakuje...
    moze dla blizszej wnikliwosci - a moze ukojenia (to bolesne spojrzec
    w siebie glodna milosci i powiedziec wprost skoncz z mrzonkami - tak
    mam swiadomosc ich zagrozenia, pomimo zdawaloby sie zdeklarowanej
    euforii wynikajacej z wzrostu serotoniny jaki zapewnia mi kontakt ze
    wspomnianym czlowiekiem :-) ) przyblize Wam okolicznosci zdania:
    odezwij sie jeszcze...
    obiekt zainteresowania tak naprawde nie byl moim lekarzem...trafilam
    do niego zupelnie przypadkowo, ot w zastepstwie kogos nieobecnego
    przyjal mnie, opisal wyniki, pokierowal z niespodziewana
    troskliwoscia...to dzieki niemu wyczyscilam glowe z podejrzen
    ciezkiej choroby...ale tez, dzieki niemu zbadalam sie na tyle
    dokladnie by odnalezc zupelnie niedokuczajacy do tej pory organ,
    ktory jednak szwankuje...i znowu polecil do kogo mam sie zwrocic,
    jakie kolejne badania przeprowadzić...

    a na odchodnym poprosil...odezwij sie, daj znac o sobie, o wizycie,
    o wynikach...i pocalowal w policzek...

    jezeli to ostatni Judym na tej ziemi to cudownie, ale gdyby sie
    okazalo, ze nie tylko Judym ale i ktos byc moze chcacy zaprzyjaznic
    sie ze mna, jak ja z Nim...nie darowalabym sobie opieszalosci...

    jakze jednak ja wyplenic z siebie i czy mozna...czy wypada...wiem,
    wiem powiecie, pensjonarskie wychowanie...ale...no wlasnie...
    byc moze jest tak, jak niektorzy sie tutaj wypowiadaja, ze jest to
    czlowiek przyjazny pacjentom nie tylko mnie...ze zachwycona jego
    szczegolna opiekunczoscia na chwastach polskiej medycyny (wybaczcie
    wszyscy godnie wykonujacy swoj zawod lekarz, nie o Was ten epitet)
    przekułam jego troske o moje zdrowie w personalne zainteresowanie...

    ułuda, czytanie więcej ze znaków, ktorych brak...pragnienie?
    tęsknota?

    telefonu nie dalam, adresu nie dalam...nic nie dalam...wszystko
    pozostalo tylko w kartotece kliniki...ale...no wlasnie...

    trzbea zabic tę miłość?


  • 14.09.07, 11:26
    ...nie trzeba zabijać tej miłośći. najpierw trzeba sprawdzić czy ma
    jakiekolwiek szanse na odwzajemnienie.
    Sama sobie po części odpowiadam, ale najgorsze co można zrobić to
    snuć różne domysły i dywagacje i nigdy ich nie sprawdzić (wiem co
    mówię bo zastanawiałam się nad jedną "sprawą" kilka lat).
    Pamiętaj także że lepiej spróbować i żałować niż żałować że nigdy
    się nie spróbowało.
    Nie musisz go od razu zapraszać na kawę, po prostu idż do niego
    jeszcze raz na wizytę - na pewno znajdziesz jakiś pretekst - np. z
    wynikami i zobacz jak na ciebie zareaguje - czy się ucieszy, czy cię
    zlekceważy a może wystąpi z jakąś konkretniejszą propozycją
    spotkania.
    Powodzenia i pozdrawiam.
  • 15.09.07, 22:54
    to mądrość jest niezaprzeczalna...dziekuję za podpowiedź...tak
    zrobię...a gdyby sie okazało...cokolwiek się okaże...bedę mieć
    pewność...

    serdecznosci wszelkie i dzieki za pomoc...
  • 17.09.07, 10:12
    Wiesz co, tak sobie pomyslalem, ze to jednak podrywacz...
    To niezbyt typowe, zeby calowac pacjentki w policzek :).
    Moim zdaniem, to typowy emocjonalny naciągacz. Poszlas do lekarza,
    potrzebujesz pomocy, okazuje sie, ze diagnoza lepsza niż się
    obawialas...nerwy puszczają, potrzebujesz oparcia, on widzi, ze nie
    masz obrączki na dłoni...
    Widzę jak teraz piszesz, bylas raz i juz uwazasz, ze to budzi sie
    miedzy wami jakies uczucie...
    Cwany ten doktorek, nie powiem :). Gdyby naprawde troche mu zalezalo
    powien dac ci swoja komórkę i powiedziec, zeby zadzwonila wieczorem,
    to on jeszcze cos sprawdzi w domu co do interpretacji wynikow...
    No i z tego co piszesz, to jedyny kontakt jest przez poradnię.
    Jezeli jest tylko mily wobec pacjentek (ale po co pocałunek :(), to
    idąc drugi raz z tymi samymi wynikami badan wyjdziesz na
    hipohondryczkę...
    Mimo wszystko trzmam za sprawę pół kciuka, na więcej bym się nie
    odwazył...:))
  • 21.09.07, 13:55
    Odezwij sie i daj znac jak ci poszło.
    Wybrałaś się już do niego?
    Jestem bardzo ciekawa. Zyczę powodzenia.
    Pozdrawiam.
  • 21.09.07, 14:13
    Mnie zdażyło się wylądować na pogotowiu - po powrocie do domu ku
    mojemu zaskoczeniu wieczorem zadzwonił lekarz który się mną
    opiekował...numeru mu nie dawałam. Tak więc dla chcącego nic
    trudnego.
  • 21.09.07, 14:14
    Jak nie dawałaś :), to skąd wiedział jak cię znaleźć ?
  • 21.09.07, 14:20
    nie wiem, dane zamieszkania musiałam podać, może na informacji,
    zielonego pojęcia nie mam
  • 21.09.07, 14:27
    I coś z tego było dalej ?
  • 21.09.07, 14:35
    Mama odebrała telefon, zdążyłam tylko pokazać jej na migi, że mnie
    nie ma, poprosił żebym się z nim skontaktowała. Ale nie ciągnęłam
    tego, nie byłam w nastroju na amory.
  • 21.09.07, 14:46
    Słusznie :), co się cham narzuca, nie ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.