Dodaj do ulubionych

faceci są straszni -dlaczego?

18.07.03, 16:26
Dwa i pół miesiaca temu poznałam super faceta, naprawde fajny. Przez miesiąc
spotykaliśmy się z częstotliwością 2, 3 razy w tygodniu i było naprawde
miło , po miesiącu poszliśmy ze sobą do łóżka i tak jest do teraz, spotykamy
się raz w tygodniu, idziemy ze soba do łóżka i ............ no własnie i co?
Czy ja moge mieć nadzieję na coś więcej , po 2,5 miesiąca nie wiem, co on
czuje, czy 2,5 miesiaca to długo? Wczesniej były codzienne telefony, sms,
teraz to jakby "przycichło", spotykamy się i .......do łóżka. Ostanio
stwierdził, że nie ma pieniedzy, dlatego dzwoni tylko dwa razy w tygodniu, a
konto komórki ma zablokowane, - czy to nie jest początek końca - oceńcie
proszę i napiszcie co powinnam zrobić? łudzić się czy kończyć, bo na
seksukłady nie mam ochoty?


Obserwuj wątek
    • agick Re: faceci są straszni -dlaczego? 18.07.03, 17:07
      malutka.... wiesz, nie wszyscy są straszni. a w Twoim przyapdku to może jest
      kwestia nie jasnych oczekwiań. Być może On oczekuję czegoś bez zobowiązań i tak
      przyjął to traktować a Ty zgoła czegoś innego - nie wiem jak ze sobą
      rozmawialiście, jaki był punkt startowy ("wiesz malutka, nie szukam partnerki
      na stałe, nie chcę się angażować, nie mogę Ci dać... i tak dalej), czy on
      wiedział jaki masz do niego stosunek itd.
      z nim porozmawiaj - nie z nami teraz.
      --
      dolce far niente....
    • iglosik Re: faceci są straszni -dlaczego? 18.07.03, 17:55
      Droga malutka!
      Nie widzisz że jesteś wykorzystywana?.Sam jestem facetem i wiem jak się takie
      gierki przeprowadza.Jeśli pragniesz uczucia to poczekaj na kogoś kto Ci to
      uczucie da,a jeśli pasuje Ci związek taki jaki jest to ciągnij to dalej.Seks
      to rzecz ważna,ale są dwa rodzaje seksu.......seks dla zaspokojenia swych
      rządz,szybki czasami z kimkolwiek po prostu zew lasu!Ale jest też seks płynący
      z potrzeby bycia z kimś kogo się kocha bardzo blisko,czucia go przy sobie jego
      zapachu,bliskości,seks namiętny i będący kwintesencją uczucia.Nie wiem jak Ty
      to odczuwasz będąc ze swoim facetem ale jeśli on po2,5 miesiąca nie potrafi się
      określić z uczuciami to po prostu pasuje mu zaspokajanie się z Twoją pomocą i
      niczego więcej od Ciebie nie oczekuje.Musisz zdecydować co dalej,a to że faceci
      są straszni to nieprawda,zawsze trafi się jakaś czarna owca i w imieniu
      wszystkich wporzo facetów życzę Ci samych trafnych decyzji!.
      • drzazga1 Re: faceci są straszni -dlaczego? 18.07.03, 18:10
        iglosik napisał:

        > Droga malutka!
        > Nie widzisz że jesteś wykorzystywana?.

        Hehe... w całkiem przyjemny sposób :-D

        Rozumiem, że kobieta potrzeb seksualnym sama z siebie nie posiada, a "poświęca
        się" dla faceta???


        Sam jestem facetem i wiem jak się takie
        > gierki przeprowadza.

        Każdy sądzi innych podług siebie....


        Jeśli pragniesz uczucia to poczekaj na kogoś kto Ci to
        > uczucie da,a jeśli pasuje Ci związek taki jaki jest to ciągnij to dalej.Seks
        > to rzecz ważna,ale są dwa rodzaje seksu.......seks dla zaspokojenia swych
        > rządz,szybki czasami z kimkolwiek po prostu zew lasu!Ale jest też seks
        płynący z potrzeby bycia z kimś kogo się kocha bardzo blisko,czucia go przy
        sobie jego zapachu,bliskości,seks namiętny i będący kwintesencją uczucia.

        Hehe, to wyklucza "rządze"? Innymi słowy albo się kogoś kocha albo pożąda?
        A może dwa w jednym?


        Nie wiem jak Ty
        > to odczuwasz będąc ze swoim facetem ale jeśli on po2,5 miesiąca

        No faktycznie, kawał czasu....


        nie potrafi się określić z uczuciami to po prostu pasuje mu zaspokajanie się z
        Twoją pomocą i niczego więcej od Ciebie nie oczekuje.

        No pewnie, na drugi dzien powinien dyrdać do jubilera obrączki obstalować...


        Musisz zdecydować co dalej,a to że faceci są straszni to nieprawda,

        A właśnie w to uwierzyłam - niektórzy sa straszni(e) śmieszni:-))))


        zawsze trafi się jakaś czarna owca i w imieniu
        > wszystkich wporzo facetów życzę Ci samych trafnych decyzji!.

        A ona musi już decydować czy chce z nim do końca życia?

        Szlag mnie trafia jak spotykam sie z takim podejściem. Dwoje ludzi, oboje
        dorośli, posiadający wolną wolę, bo rozumiem, że autorka wątku nie była
        zmuszana do seksu, więc niby dlaczego kobieta z tej racji ma oczekiwać czegoś w
        zamian??? Bo łask udzieliła? Zadośćuczynienie jej się należy za poniesioną
        ofiarę? A jej przyjemnie nie było? A jak było, to starannie to ukryje, żeby móc
        w razie czego wywołać w facecie poczucie winy???

        --
        Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
        (c) Amidala
        • iglosik Re: faceci są straszni -dlaczego? 20.07.03, 12:48
          Jeśli ktoś Cię skrzywdził to współczuje!
          Wydaje Ci się że wiesz wszystko najlepiej i jesteś najlepszym co się światu
          przytrafiło?Nie poprawiaj kogoś bo komuś może się to niepodobać,pomyślałaś o
          tym.Widzisz w moim oku drzazgę,a w swoim co widzisz??.Jeśli ktoś tu szuka
          porady to miej troszkę odwagi i pomóż mu,doradż,a krytykę pozostaw dla siebie!
          • drzazga1 Do świętego Iglosika 20.07.03, 16:33
            iglosik napisał:

            > Jeśli ktoś Cię skrzywdził to współczuje!

            Zachowaj z łaski swojej współczucie dla autorki wątku. Ona go szuka, nie ja.

            > Wydaje Ci się że wiesz wszystko najlepiej i jesteś najlepszym co się światu
            > przytrafiło?

            Nie przypisuj mi własnych mysli, ok? Albo podaj fragment gdzie cos takiego
            twierdziłam.


            Nie poprawiaj kogoś bo komuś może się to niepodobać,pomyślałaś o
            > tym.

            Mówiąc wprost - wisi mi to. Nie chcę sie wszystkim podobać, pomyślałeś o tym?


            Widzisz w moim oku drzazgę,a w swoim co widzisz??.Jeśli ktoś tu szuka
            > porady to miej troszkę odwagi i pomóż mu,doradż,a krytykę pozostaw dla siebie!

            Pieprzysz kolego, trzy po trzy, że się tak prostacko za to celnie wyrażę.

            Jeśli masz trudności ze zrozumieniem - czytaj tekst dwa razy.
            Ja właśnie jej radę dałam i śmiem twierdzic, że znacznie lepszą niż twoja, bo
            radziłam sprawe wyjaśnić wprost z facetem, a ty szanowny święty i współczujący,
            nie znając człowieka i opierajac się tylko na "zeznaniach" jednej strony od
            razu autorytatywnie stwierdzasz, że trafiła na męską świnię i on ja tylko
            wykorzystuje? Gratuluję, jasnowidzem tez jesteś?

            Co do krytyki - to forum otwarte, nie
            towarzystwo_wzajemnego_głaskania_po_główce i każdy, kto tu sie wypowiada, liczy
            się z możliwymi głosami krytyki i po to zakłada się wątek, żeby poznać RÓŻNE
            opinie.

            --
            Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
            (c) Amidala
            • iglosik Re: Do świętego Iglosika 23.07.03, 22:01
              Ciekawe w ilu wątkach wtrącasz się ze swoim widzimisie?Napewno w
              wielu,niektorym może rzygać się chce na Twoje porady,ja radziłem po swojemu a
              to Ty się wtrąciłaś więc nie pouczaj kogoś co i jak ma pisać,czytać lub
              radzić,najlepiej będzie jak się ode mnie odpierdolisz bo zaczynasz działać mi
              na nerwy,a skoro każdy ma prawo do krytyki więc pozwól że moja będzie w tym
              gorszym wydaniu skoro inna na Ciebie nie działa.......kretynko!!!
              • drzazga1 Re: Do świętego Iglosika 23.07.03, 22:47
                iglosik napisał:

                > Ciekawe w ilu wątkach wtrącasz się ze swoim widzimisie?

                W ilu zechcę. A ty nieszczęsny tak się przejmujesz, że aż odgrzebałeś wątek?
                Nie martw się, troche otrzaskania w sieci zdobędziesz, to ci przejdzie.

                Napewno w
                > wielu,niektorym może rzygać się chce na Twoje porady,

                Rzygnij, nie żałuj sobie, to twój monitor, twoja klawiatura.....
                Co do "niektórych" to biedulku mnie to nie obchodzi kompletnie, ja nie startuję
                w konkursie na najsłodszą forumowiczkę. (znów te trudności ze zrozumieniem..)
                Aż mnie korci, żeby ci podpowiedzieć jak odszukac moje posty, ale ucz się sam,
                nie ma lekko.


                ja radziłem po swojemu a
                > to Ty się wtrąciłaś więc nie pouczaj kogoś co i jak ma pisać,czytać lub
                > radzić,najlepiej będzie jak się ode mnie odpierdolisz bo zaczynasz działać mi
                > na nerwy,

                Hihi... zaczynasz byc niegrzeczny, nerwy puszczają? Zaparzelisy, uspokaja.j
                słaby. Powtarzam ci sierotko po raz trzeci - to forum publiczne, wpisując się
                tutaj nie masz wpływu na to co i kto ci odpowiada.


                a skoro każdy ma prawo do krytyki więc pozwól że moja będzie w tym
                > gorszym wydaniu skoro inna na Ciebie nie działa.......kretynko!!!

                :-)))))))))))))))))))))))))))

                Pisz do mnie jeszcze...

                :-)))))))))))))))))))))))))))
                --
                Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
                (c) Amidala
                • drzazga1 Errata, bo mi zjadło kawałek:-) 24.07.03, 01:07
                  iglosik napisał:

                  > Ciekawe w ilu wątkach wtrącasz się ze swoim widzimisie?

                  W ilu zechcę. A ty nieszczęsny tak się przejmujesz, że aż odgrzebałeś wątek?
                  Nie martw się, troche otrzaskania w sieci zdobędziesz, to ci przejdzie.

                  Napewno w
                  > wielu,niektorym może rzygać się chce na Twoje porady,

                  Rzygnij, nie żałuj sobie, to twój monitor, twoja klawiatura.....
                  Co do "niektórych" to biedulku mnie to nie obchodzi kompletnie, ja nie startuję
                  w konkursie na najsłodszą forumowiczkę. (znów te trudności ze zrozumieniem..)
                  Aż mnie korci, żeby ci podpowiedzieć jak odszukac moje posty, ale ucz się sam,
                  nie ma lekko.


                  ja radziłem po swojemu a
                  > to Ty się wtrąciłaś więc nie pouczaj kogoś co i jak ma pisać,czytać lub >
                  radzić,najlepiej będzie jak się ode mnie odpierdolisz bo zaczynasz działać mi
                  > na nerwy,

                  Hihi... zaczynasz byc niegrzeczny, nerwy puszczają? Zaparzę melisy, uspokaja.
                  Żeby mnie zadziałac na nerwy to jesteś w klawiaturce za słaby. Powtarzam ci
                  sierotko po raz trzeci - to forum publiczne, wpisując się tutaj nie masz wpływu
                  na to co i kto ci odpowiada.


                  a skoro każdy ma prawo do krytyki więc pozwól że moja będzie w tym
                  > gorszym wydaniu skoro inna na Ciebie nie działa.......kretynko!!!

                  :-)))))))))))))))))))))))))))

                  Pisz do mnie jeszcze...

                  :-)))))))))))))))))))))))))))

                  --
                  Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
                  (c) Amidala
                    • drzazga1 Prorok jaki czy co:-P, ee..kolejny wielbiciel;-) 24.07.03, 11:26
                      Gość portalu: capote napisał(a):

                      > ja rozumiem,

                      O Panie, tylko nie to!
                      Przestańcie rozumieć, bo ja zacznę wyć, już wyję ze śmiechu....
                      Przynajmniej zadaj sobie trochę trudu i sprawdź, o czym piszesz - drzazga1 w
                      wyszukiwarkę i jazda! Będziesz wiedział deko więcej.

                      ale daj spokoj, twoje posty nie maja najmniejszego sensu,

                      A czy zawsze musi być sens? Panowie, troszkę luzu, to jest tylko Sieć.
                      Co do sensu - widzisz, ja się bawię. Poważnie pisałam w tym wątku tylko radę
                      dla założycielki. Szkoda, że Iglosik tak się przejmuje światem wirtualnym, to
                      się na nim zemści.


                      czepiasz sie dla samego czepiania


                      Niekoniecznie. Staram się parę rzeczy między wierszami przemycić, ale
                      najwidoczniej przeciwnik nie pojął. Mogę łopatologicznie, tylko po co?

                      Co do czepiania - najbardziej mnie rozśmieszyła diagnoza "Ktoś cię skrzywdził,
                      masz problemy w życiu" itp. A gdzie uzasadnienie? Bo do tego, co ja napisałam
                      to się panowie nie odnieśliście, przelaliście na ekran tylko swoje projekcje na
                      mój temat. Życzę trochę dystansu. To tylko forum, a Drzazga1 to tylko nick.

                      ps. Jeśli chcesz, moge Ci się odwdzięczyc analizą Twojego stanu psychicznego,
                      udanego/nieudanego życia, upodobań kulinarnych i marki kremu do golenia ;-)
                      Chwilowo mam trochę czasu na rozrywki.

                      --
                      Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
                      (c) Amidala
                      • Gość: KR$ Re: Prorok jaki czy co:-P, ee..kolejny wielbiciel IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 25.07.03, 12:01
                        drzazga1 napisała:

                        > Gość portalu: capote napisał(a):
                        >
                        > > ja rozumiem,
                        >
                        > O Panie, tylko nie to!
                        > Przestańcie rozumieć, bo ja zacznę wyć, już wyję ze śmiechu....
                        > Przynajmniej zadaj sobie trochę trudu i sprawdź, o czym piszesz - drzazga1 w
                        > wyszukiwarkę i jazda! Będziesz wiedział deko więcej.
                        >
                        > ale daj spokoj, twoje posty nie maja najmniejszego sensu,
                        >
                        > A czy zawsze musi być sens? Panowie, troszkę luzu, to jest tylko Sieć.
                        > Co do sensu - widzisz, ja się bawię. Poważnie pisałam w tym wątku tylko radę
                        > dla założycielki. Szkoda, że Iglosik tak się przejmuje światem wirtualnym,
                        to
                        > się na nim zemści.
                        >
                        >
                        > czepiasz sie dla samego czepiania
                        >
                        >
                        > Niekoniecznie. Staram się parę rzeczy między wierszami przemycić, ale
                        > najwidoczniej przeciwnik nie pojął. Mogę łopatologicznie, tylko po co?
                        >
                        > Co do czepiania - najbardziej mnie rozśmieszyła diagnoza "Ktoś cię
                        skrzywdził,
                        > masz problemy w życiu" itp. A gdzie uzasadnienie? Bo do tego, co ja napisałam
                        > to się panowie nie odnieśliście, przelaliście na ekran tylko swoje projekcje
                        na
                        >
                        > mój temat. Życzę trochę dystansu. To tylko forum, a Drzazga1 to tylko nick.
                        >
                        > ps. Jeśli chcesz, moge Ci się odwdzięczyc analizą Twojego stanu psychicznego,
                        > udanego/nieudanego życia, upodobań kulinarnych i marki kremu do golenia ;-)
                        > Chwilowo mam trochę czasu na rozrywki.
                        >
                        ----> dokladnie - mam takie samo podejscie. A przerozne osoby ktore nie
                        potrafia tego zrozumiec rowniez zagrywaja do mnie w podobny sposob - jakies
                        analizy psychologiczne, zarzuty o nietolerancje, nieumiejetnosc dyskutowania.
                        Ale o so chodzi? Przeciez to tyko forum internetowe...
                        • drzazga1 Re: Prorok jaki czy co:-P, ee..kolejny wielbiciel 25.07.03, 14:18
                          Gość portalu: KR$ napisał(a):


                          > ----> dokladnie - mam takie samo podejscie. A przerozne osoby ktore nie
                          > potrafia tego zrozumiec rowniez zagrywaja do mnie w podobny sposob - jakies
                          > analizy psychologiczne, zarzuty o nietolerancje, nieumiejetnosc dyskutowania.
                          > Ale o so chodzi? Przeciez to tyko forum internetowe...

                          Od dawna podejrzewałam, że lubisz w garnku zamieszać i gaz podkręcić.
                          Potem siedzisz i patrzysz, jak bulgocze.

                          --
                          Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
                          (c) Amidala
                        • soczewica Re: Prorok jaki czy co:-P, ee..kolejny wielbiciel 25.07.03, 14:38
                          Gość portalu: KR$ napisał(a):

                          > ----> dokladnie - mam takie samo podejscie. A przerozne osoby ktore nie
                          > potrafia tego zrozumiec rowniez zagrywaja do mnie w podobny sposob - jakies

                          każdy "zagrywa" jak umie, ty szafujesz ugrzecznionym chamstwem i bufonadą na
                          przykład i nie stronisz od nazywania inych głupkami/kurwami etc.

                          > analizy psychologiczne, zarzuty o nietolerancje, nieumiejetnosc dyskutowania.

                          a co sie robi na forum jesli nie dyskutuje? umiejętność rozmowy stosujesz tylko
                          stojąc twarzą w twarz ewentualnie przez telefon?
                          czy wymiana postów na forum zwalnia od tolerancji? a może od dobrego wychowania?


                          > Ale o so chodzi? Przeciez to tyko forum internetowe...

                          forum to jest biała strona www, i hiperłącze "załóż nowy watek"
                          albo "odpowiedz". całą resztę tworzą ludzie - i czy tylko z racji anonimowości
                          i braku bezpośredniego kontaktu można pozbawiać się hamulców?

                          so

                          --
                          --------------------
                          Stach ma wielkie krocze (c) pidżyn!!!
                          --------------------
      • aguszak Oooooo!!! Iglosik :))) 24.07.03, 11:31
        iglosik napisał:

        > Droga malutka!
        > Nie widzisz że jesteś wykorzystywana?.Sam jestem facetem i wiem jak się takie
        > gierki przeprowadza.Jeśli pragniesz uczucia to poczekaj na kogoś kto Ci to
        > uczucie da,a jeśli pasuje Ci związek taki jaki jest to ciągnij to dalej.Seks
        > to rzecz ważna,ale są dwa rodzaje seksu.......seks dla zaspokojenia swych
        > rządz,szybki czasami z kimkolwiek po prostu zew lasu!Ale jest też seks
        płynący
        > z potrzeby bycia z kimś kogo się kocha bardzo blisko,czucia go przy sobie
        jego
        > zapachu,bliskości,seks namiętny i będący kwintesencją uczucia.Nie wiem jak Ty
        > to odczuwasz będąc ze swoim facetem ale jeśli on po2,5 miesiąca nie potrafi
        się
        >
        > określić z uczuciami to po prostu pasuje mu zaspokajanie się z Twoją pomocą i
        > niczego więcej od Ciebie nie oczekuje.Musisz zdecydować co dalej,a to że
        faceci
        >
        > są straszni to nieprawda,zawsze trafi się jakaś czarna owca i w imieniu
        > wszystkich wporzo facetów życzę Ci samych trafnych decyzji!.

        Czemu dopiero teraz Cię widzimy na FK???
        Brawo, jeżeli takie zasady wcielasz w życie :)))
        Pozdrowionka :)

        --
        Sygnaturki wszystkich krajów!
        Łączcie się ;)
    • drzazga1 Re: faceci są straszni ????? 18.07.03, 18:17
      malutka1976 napisała:

      > Dwa i pół miesiaca temu poznałam super faceta, naprawde fajny. Przez miesiąc
      > spotykaliśmy się z częstotliwością 2, 3 razy w tygodniu i było naprawde
      > miło , po miesiącu poszliśmy ze sobą do łóżka i tak jest do teraz, spotykamy
      > się raz w tygodniu, idziemy ze soba do łóżka i ............ no własnie i co?

      Jak to co, spotykacie się, kochacie się, to mało? A skoro Ty nic nie mówisz, to
      on myśli, ze Tobie ten układ pasuje i nie chcesz go zmieniać/rozwijać.


      > Czy ja moge mieć nadzieję na coś więcej , po 2,5 miesiąca nie wiem, co on
      > czuje, czy 2,5 miesiaca to długo?

      To go zapytaj, co czuje, tu nikt Ci nie wywróży.


      Wczesniej były codzienne telefony, sms,
      > teraz to jakby "przycichło",

      To się nazywa "szara codzienność", zrozum, chce, czy nie, z pewnością ma do
      zrobienia mnóstwo innych rzeczy niż ciągłe "molestowanie" Ciebie.
      Owszem, przyznaję, molestowanie jest baardzo miłe, ale oczekiwać, ze tak będzie
      zawsze?


      spotykamy się i .......do łóżka. Ostanio
      > stwierdził, że nie ma pieniedzy, dlatego dzwoni tylko dwa razy w tygodniu, a
      > konto komórki ma zablokowane, - czy to nie jest początek końca - oceńcie
      > proszę i napiszcie co powinnam zrobić?

      Rzeczywiście, tragedia.... tylko dwa razy w tygodniu???? A to świnia! :-D


      łudzić się czy kończyć, bo na seksukłady nie mam ochoty?

      Wyjaśnić z bezpośrednio zainteresowanym. Bo do tej pory robiłas wszystko, zeby
      wywołać wrażenie, że Tobie taki układ odpowiada.

      Jeżeli rok w nicku to rok Twoich urodzin, to jesteś znacznie młodsza
      psychicznie od swojej metryki.

      --
      Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
      (c) Amidala
    • Gość: andros posłuchaj miła istotko... IP: 195.136.67.* 18.07.03, 20:49
      Po miesiacu poszłas z nim do łóżka...czyli w ciągu nastepnych 6 tyg spotykając
      sie z nim raz w tygodniu spedziłas z nim 6 wieczorów w łóżku.
      Jeśli juz zadajesz takie pytania, znaczy to ,ze dobrze cię jeszcze...nie
      dosiadł.
      Co robić?
      Moze poszukać lepszego ogiera.
      Tylko proszę : nie pisz ,że faceci są straszni.
      Nie wszyscy!
      To pewne!
    • gaziarz Re: faceci są straszni -dlaczego? 19.07.03, 21:21
      mysle, ze czeka na Twoj ruch...
      i raczej ma ochote na to, ze przyzowlisz na seks uklad, albo sie wycofasz, bo
      on tego nie zrobi, bo mu tak wygodnie.
      Wpadnie do Ciebie raz na tydzien, a w miedzyczasie stuka inne... Moze nie, ale
      raczej tak.
      Tacy faceci tez sa...
    • Gość: EM Re: faceci są straszni -dlaczego? IP: *.chello.pl 19.07.03, 21:45
      Wcale nie są straszni. Robia po prostu to na co pozwala im kobieta.Seks to nie
      wszystko, a ja odnosze wrażenie, że łóżko przysłania Ci świat. Jeżeli
      pozwalasz, żeby facet się Tobą bawił to się nie dziw, że to robi.Ja z moim
      obecnym mężem też poszłam do łóżka na długo przed ślubem, ale oprócz seksu (
      bardzo udanego) łączyło nas sporo więcej. I łączy do dziś. Jeśli po związku
      oczekujesz nie tylko seksu, zainwestuj w coś więcej. Moim zdaniem
      najcudowniejsza jest noc po pełnym atrakcji dniu: wspólne ( niekoniecznie tylko
      we dwoje) zwiedzanie wakacyjnych miasteczek, żeglowanie, kiełbaski przy ognisku
      ( on okrywa Cię własną kurtką), spacer po lesie. A potem każdy w swoją stronę (
      a właściwie każda para do swojego łóżka).
      Izolowanie sie od innych tak częste w pierwszym etapie fascynacji nie sprzyja
      związkowi!
    • Gość: Wacek Re: faceci są straszni -dlaczego? IP: 168.143.113.* 20.07.03, 05:02
      malutka1976 napisała:

      > Dwa i pół miesiaca temu poznałam super faceta,
      naprawde fajny. Przez miesiąc
      > spotykaliśmy się z częstotliwością 2, 3 razy w
      tygodniu i było naprawde
      > miło , po miesiącu poszliśmy ze sobą do łóżka i tak
      jest do teraz, spotykamy
      > się raz w tygodniu, idziemy ze soba do łóżka
      i ............ no własnie i co?
      > Czy ja moge mieć nadzieję na coś więcej , po 2,5
      miesiąca nie wiem, co on
      > czuje, czy 2,5 miesiaca to długo? Wczesniej były
      codzienne telefony, sms,
      > teraz to jakby "przycichło", spotykamy się i .......do
      łóżka. Ostanio
      > stwierdził, że nie ma pieniedzy, dlatego dzwoni tylko
      dwa razy w tygodniu, a
      > konto komórki ma zablokowane, - czy to nie jest
      początek końca - oceńcie
      > proszę i napiszcie co powinnam zrobić? łudzić się czy
      kończyć, bo na
      > seksukłady nie mam ochoty?
      >
      >
      Olej go malutka i przyjdz do mnie.
      Ja mam nieograniczone korzystanie z komorki,
      kupe forsy i duza faje.

      czekam

      :)))))))))))))))))))))))))))))))

    • olek_m Jestes skoncentrowana sama na sobie 24.07.03, 10:19
      malutka1976 napisała:

      >Ostanio
      > stwierdził, że nie ma pieniedzy, dlatego dzwoni tylko dwa razy w tygodniu, a
      > konto komórki ma zablokowane,

      To jest klucz do sytuacji. On ma problemy. Nie ma pieniedzy, ciezko pracuje,
      zeby wyjsc z sytuacji. Nadal podstrzymuje Was zwiazek.

      Gdybys byla prawdziwa Kobieta, przez duze K pomyslalabys jak bidakowi pomoc. A
      Ty myslisz wylacznie o sobie, swoich potrzebach. W ogole nie zastanawiasz sie w
      jakiej on jest sytuacji.

      Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. Kobiety swojego zycia, gdy akurat
      zycie przycisnie. Ty oblewasz ten egzamin.
      • drzazga1 Olek_m.. 24.07.03, 10:35
        Uważaj, bo jak Iglosik przeczyta, to Ci się oberwie:-)))))

        Wszak już napisał, że ją facet tylko wykorzystuje.

        Prawda objawiona wg Iglosika: każdy facet to świnia;-)))

        --
        Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
        (c) Amidala
        • aguszak Drzazgo (nie)droga... ;))) 24.07.03, 11:45
          drzazga1 napisała:

          > Prawda objawiona wg Iglosika: każdy facet to świnia;-)))

          Tutaj już popadłaś w lekką przesadę (z całym szacunkiem dla Ciebie, bo teraz z
          kolei mnie się dostanie). Nie przeczytałam nigdzie w wypowiedziach Iglosika
          takiego stwierdzenia...
          Pozdrowionka :)))

          --
          Sygnaturki wszystkich krajów!
          Łączcie się ;)
          • drzazga1 Re: Drzazgo (nie)droga... ;))) 24.07.03, 12:53
            aguszak napisała:

            > drzazga1 napisała:
            >
            > > Prawda objawiona wg Iglosika: każdy facet to świnia;-)))
            >
            > Tutaj już popadłaś w lekką przesadę

            Oczywiście, że tak... emotikonek tam jest.


            (z całym szacunkiem dla Ciebie, bo teraz z
            > kolei mnie się dostanie).

            A dlaczego się dostanie?


            Nie przeczytałam nigdzie w wypowiedziach Iglosika
            > takiego stwierdzenia...

            Ech... no dobra, wyjaśniam łopatologicznie, o co mi chodziło.

            Iglosik:

            "Nie widzisz że jesteś wykorzystywana?.Sam jestem facetem i wiem jak się takie
            gierki przeprowadza." i dalej.

            Ja sobie zażartowałam ;-))) z ta świnią, bo pisanie w ten sposób o kimś,
            kogo "zna" się tylko z relacji drugiej, z natury nieodbiektywnej osoby....
            Dziewczyna zadała pytanie na forum - moim zdaniem to kiepski pomysł w jej
            sytuacji. Jedyna sensowna droga - wyjaśnić wątpliwości wprost, u źródła.

            Załóżmy, że posłuchała Iglosika - rozżalona na ród męski w ogóle zrywa kontakty
            z tamtym mężczyzną. W tym momencie ona już zawsze będzie miała wątpliwości, czy
            zrobiła dobrze, a on - nie wiedząc o motywach jej decyzji, też rozżalony,
            dochodzi do wniosku :"kobiety same nie wiedza czego chcą i normalny facet nigdy
            ich nie zrozumie". Oboje są na siebi poobrażani i wściekli.
            Podoba Ci się taki finał znajomości?

            Dziewczyna tak naprawdę stworzyła sobie pewien scenariusz i projekcję na temat
            faceta. Zamiast starać się go lepiej poznać (nie tylko seksualnie;-))).
            Stoi teraz na grząskim gruncie domysłow, ja starałam się ją zmotywować do
            wydostania na twardy lad rzeczywistości. Nie zawsze da sie to osiągnąć
            głaszcząc i użalając sie, czasem trzeba ukłuć i pokrzyczeć;-)żeby ktoś
            oprzytomniał.

            Co do Iglosika - nie wiem, ile ma lat, ale wydaje mi się bardzo niedoświadczony
            i raczej naiwny. Internet ma swoją specyfikę. Traktowanie zbyt poważne źle się
            z reguły kończy - zauważyłaś, ile emocji włożył w próbę obrażenia mnie? Para w
            gwizdek, ja tu jestem od dawna i parę rzeczy wiem...

            > Pozdrowionka :)))
            >
            Pozdrawiam również:-)))


            --
            Patrz sercem... a w dupę ci nakopią
            (c) Amidala
    • Gość: mat Re: faceci są straszni -dlaczego? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 11:22
      malutka1976 napisała:

      > stwierdził, że nie ma pieniedzy, dlatego dzwoni tylko dwa razy w tygodniu, a
      > konto komórki ma zablokowane, - czy to nie jest początek końca - oceńcie

      Cholera, to tez zadzwon do niego 2 razy w tygodniu, razem bedzie 4. Tylko jemu
      ma zalezec - a ty co - jasnie pani ksiezniczka? I porozmawiac z nim prosze -
      szczerze!
    • aguszak Ależ Mała... 24.07.03, 11:42
      Nie możesz oczekiwać od drugiej osoby nic więcej ponad to, w jaki sposób Ty
      sama siebie i swoich oczekiwań nie określisz... Jak ma się Twoich oczekiwań
      domyślić... czytanie w myślach owszem, ale w związku o znacznie dłuższym lub
      intensywniejszym stażu...
      Ale nie należy się też aż tak strasznie umartwiać - takie rzeczy, jak
      umiejętność rozwiązywania spraw w związkach przychodzą z doświadczeniem i...
      jakimś stażem.
      Pozdrowionka, głowa do góry i... werbalizuj swoje potrzeby i oczekiwania, a
      druga strona będzie się mogła do nich ustosunkować - przynajmniej daj temu
      facetowi szansę na określenie się ;)))

      --
      Sygnaturki wszystkich krajów!
      Łączcie się ;)
    • pajdeczka A kto porządny idzie po miesiącu do łóżka? n/t 24.07.03, 11:50
      malutka1976 napisała:

      > Dwa i pół miesiaca temu poznałam super faceta, naprawde fajny. Przez miesiąc
      > spotykaliśmy się z częstotliwością 2, 3 razy w tygodniu i było naprawde
      > miło , po miesiącu poszliśmy ze sobą do łóżka i tak jest do teraz, spotykamy
      > się raz w tygodniu, idziemy ze soba do łóżka i ............ no własnie i co?
      > Czy ja moge mieć nadzieję na coś więcej , po 2,5 miesiąca nie wiem, co on
      > czuje, czy 2,5 miesiaca to długo? Wczesniej były codzienne telefony, sms,
      > teraz to jakby "przycichło", spotykamy się i .......do łóżka. Ostanio
      > stwierdził, że nie ma pieniedzy, dlatego dzwoni tylko dwa razy w tygodniu, a
      > konto komórki ma zablokowane, - czy to nie jest początek końca - oceńcie
      > proszę i napiszcie co powinnam zrobić? łudzić się czy kończyć, bo na
      > seksukłady nie mam ochoty?
      >
      >


      --
      "Pani owies uderzył do głowy"
      (czyżby chodziło o bliskie spotkanie z koniem?)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka