Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wyboru

13.10.07, 14:53
Dlaczego ludzie są wrogo nastawieni do bezdzietnych z wyboru?
Przecież to ich wybór i nie krzywdzą tym nikogo. Każdy ma prawo do
układania sobie życia tak jak chce. Mamy wolny kraj. Nie rozumiem
skąd u nas takie zainteresowanie życiem innych. To jakaś paranoja,
co to kogo obchodzi ile kto ma dzieci? Mieszkałam przez wiele lat w
UK i Szwecji. Mimo niskiego przyrostu naturalnego, jaki miały te
kraje nie dostrzegłam takich postaw w społeczeństwie. Masz rodzinę -
OK, nie masz też OK. Ludzie, żyjcie i dajcie żyć innym.
Edytor zaawansowany
  • yagiennka 13.10.07, 14:56
    A ktoś ma jakies wrogie nastawienie? Nie zauwazyłam.
  • magda.aniol 13.10.07, 14:57
    Polacy mają ogólnie problemy z tolerancją. I ktoby pomyślał, że w
    czasach oświecenia należeliśmy do najbardziej tolerancyjnych narodów
    w Europie...A teraz jeśli nie żyjesz i nie myślisz tak jak Iksiński,
    to jesteś dla Iksińskiego be!
  • iberia.pl 13.10.07, 15:21
    tez tego nie rozumiem, jak niecheci wobec singli...nic nikomu do
    tego jak drugi zyje skoro nikomu krzywdy nie robi.
    Nie ma obowiazku bycia sparowanym ani bycia rodzicem.Niestety w
    naszym ciemnogrodzie nadal wielu ludziom trudno to pojac.
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • pani.herbatka 13.10.07, 15:56
    właśnie, w swoim wątku zapomniałam jeszcze dodać singli.
  • nadinka_nadinka 13.10.07, 16:16
    pani.herbatka napisała:

    > właśnie, w swoim wątku zapomniałam jeszcze dodać singli.

    zbyt chudych, zbyt grubych, garbatych, z krzywymi zębami i wszystkich, którzy
    odstają od wizerunku przecietnego kowalskiego/kiej :D



    --
    ***
    "Women need to be twice as good as men to be considered equal; fortunately, it's
    not that difficult."
  • ania.silenter 13.10.07, 17:30

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
  • enith 13.10.07, 20:25
    Też zastanawia mnie ten fenomen wścibstwa i wypytywania "a czemu jeszcze nie
    macie dziecka?", "ojej, a może wy nie możecie?" itp. Mieszkam w USA i jeszcze
    ani razu nikt nie wyskoczył do mnie z pytaniem "no to kiedy dzieci?" Tu nikogo
    nie obchodzi czy jesteś singlem, singlem z dzieckiem, małżeństwem bez dziecka z
    wyboru czy też nie, po prostu nikt tu nie wtrynia się z takimi pytaniami, które,
    de facto, uważane są za co najmniej niestosowne. W Polsce? Nie ma dnia,
    zwłaszcza teraz, gdy jesteśmy małżeństwem, żeby ktoś (rodzina, znajomi, czasem
    mniej znajomi) litościwie nam nie przypomniał, że "zegar biologiczny tyka".
    Żenujące.
  • princessjobaggy 14.10.07, 00:21
    pani.herbatka napisała:

    > Mieszkałam przez wiele lat w
    > UK i Szwecji. Mimo niskiego przyrostu naturalnego, jaki miały te
    > kraje nie dostrzegłam takich postaw w społeczeństwie.

    Zbaczajac z tematu, w kwestii Szwecji sie zgodze, natomiast co do
    wskaznika przyrostu naturalnego w UK - nie jest on niski, wyzszy niz
    w Polsce.
  • naganoga 14.10.07, 01:27
    mi sa w sumie tacy ludzie obojetni. mam jednak jedno zastrzezenie.
    to jak wyglada ich zycie prywatne jest dla mnie bez znaczenia. na
    nerwy zaczynaja mi takie osoby dzialac w zyciu zawodowym. wiele z
    nich nie ma po co wracac do domu i siedzi w tej pracy do bolu. i
    potem ludzie posiadajacy rodziny maja trudniej, zwlaszcza kobiety
    gdyz pracodawcy wykorzystuja bezrobocie. to ze dlugie godziny
    wysiadywania w pracy nie koniecznie ida z efektami, to juz inna
    kwestia. to moje spojrzenie. a jeszcze jedno.... moje dzieci beda
    pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam tez za
    niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze podatki.



    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • raohszana 14.10.07, 01:54
    Sama płać wyższe podatki - dlaczego moje pieniądze maja isc na
    leczenie Twoich dzieci i cokolwiek dla nich, kiedy są małe i nie
    zarabiają, a?
    Głupawy tok myślenia.
    Kazdy pracuje na siebie i darmo nic nie ma, wiec pieniadze na
    czyjakolwiek emeryture nie zostana wyciagniete wprost z kieszeni
    Twoich malenstw, nie ma obawy.
    I tak jak wyzej, mamy tolerancje dla bezdzietnych - tiaaa...
  • lacido 14.10.07, 15:10
    wybacz ale zazwyczaj rodzice tych dzieci zarabiaja tym samym odprowadzają
    składki na leczenie swoich dzieci.
    "czyjakolwiek emeryture nie zostana wyciagniete wprost z kieszeni
    > Twoich malenstw, nie ma obawy."

    wprost czy nie to nie robi chyba różnicy
    a to czy ktoś ma dzieci czy nie mnie nie rusza
    --
    czego chcesz wiecej, prócz tego co masz,
  • raohszana 14.10.07, 17:14
    Wybacz, ale ironia plus wyprowadzenie prostej, acz nieprawdziwej
    konstrukcji logicznej z wypowiedzi pod ktora się wypowiedziałam, to
    nie to samo co stwierdzenie. Szanowna pani napisała, ze jej dzieci
    moja emeryture opłacają - co jest nieprawdziwe, bo emeryture dostane
    za prace, a nie darmo, od kogoś. Totez w tym samym kontekscie jest
    to, ze ja płacę za leczenie jej dzieci. I w jednym i w drugim
    przypadku kazdy pracuje na swoje i nie ma nic darmo.
    Czesc moich zarobkow idzie do puli socjalnej, z ktorej wypłąca sie
    na moja chorobe, jej chorobe, dzieci chorobe, emeryture mojej czy
    jej babci. Czesc zarobkow jej dzieci takoz samo pojdzie na chorobe
    jej, moja, dzieci, emeryture moja czy kogoś. Ale nikt tego darmo nie
    dostanie, wiec czemu ma płacic wieksze podatki niz inny?
  • lacido 14.10.07, 22:39
    jasne ze każdy sobie wypracowuje z tym, tylko że teraz z Twoich składek
    pieniadze idą na dzisiejszych emerytur a na Twoją emeryturę pieniądze bedą
    odciągane ze skałdek nstępnego pokolenia a jeśli to pokolenie będzie o połowę
    mniejesze to łatwo policzyć ze zabraknie kaski na emerytury.Tyle chciałam napisać
    --
    czego chcesz wiecej, prócz tego co masz,
  • nairias 19.10.07, 00:17
    A co w sytuacji, gdy ja np. nie chce, aby moje pieniadze szly na emerytow, ale sam tez nie bede zadal, aby zlodziejskie panstwo mi jakiekolwiek pieniadze dawalo? Ludzie, myslicie takim stereotypem, jestescie tak zindoktrynoawni przez socjalizm, ze az mi was zal.
  • malutka_kropka82 06.11.07, 15:34
    Nie tylko za leczenie płacisz, ale za studia również :D
  • naganoga 14.10.07, 17:06
    nie masz racji. spoleczne skutki bezdzietnosci sa oplakane. nie
    chodzi mi o tolerancje takich ludzi, bo jako takie nie mam nic
    przeciwko nim. wlasciwie to im wspolczuje. nie mniej jednak nie sa
    to osoby wartosciowe w sensie spolecznym. a to ze za darmo nic nie
    ma, to ja dobrze wiem. niemniej za leczenie moich dzieci placa
    rowniez i inni (nie mieszkam w polsce). i uwazam ze jest to jak
    najbardziej ok. w sumie to przynajmniej mala satysfakcja za to, ze
    im sie nie chce podjac trudu wychowania przyszlego pokolenia.
    niewiele, bo niewiele, ale lepsze to niz nic:) wolalabym aby wiecej
    ludzi mialo dzieci i sie z tego cieszylo. moze ty jeszcze nie
    odczuwasz tego, jak fatalnie zyje sie w spoleczenstwie starzejacym
    sie. poczekaj jednak pare lat. i w polsce emeryci zaczna przewazac
    ludzi mlodych i pracujacych. okropne. panstwa zachodnie posciagaja
    sobie mlody narybek. biedniejsze panstwa znacznie bardziej odczuja
    skutki zmieniajacej sie demografii.
    jeszcze wroca czasy, gdzie rodzina zacznie byc w cenie.

    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • raohszana 14.10.07, 17:16
    A powiedz mi ino - czemu wswpołczujesz? Bo ktos wybrał inna droge w
    zyciu niz Ty?
  • enith 14.10.07, 18:39
    naganogo, zachowaj swoje współczucie dla innych, a nie dla kogoś, kto twojego
    współczucia nie potrzebuje. Równie dobrze mogłabym ci napisać "współczuje, że
    cały twój świat obraca się wokół dziecka, to musi być straszne, utknąć w domu w
    pieluszkach, kupkach i zupkach". Miłe, prawda? Ja nie odważyłabym się powiedzieć
    komuś, że jest osobnikiem mniej społecznie przydatnym, bo zdecydował się nie
    mieć dziecka. Moją wartość w społeczeństwie mierzy się tym, co sobą
    reprezentuję, a nie ilością spłodzonych dzieci i nikt nie wmówi mi, że zmęczona
    matka, która dla dzieci zrezygnowała z kariery, jest społeczeństwu bardziej
    przydatna, niż kobieta pracująca i udzielająca się np. jako wolontariuszka.
    Ocenianie kogokolwiek przez pryzmat ilości dzieci, które posiada, moim zdaniem,
    świadczy o mocno ograniczonych horyzontach. Ja nie włażę nikomu w życie z
    buciorami mówiąc kiedy i w jakiej ilości się rozmnażać, bo nie moja to sprawa i
    nie mój interes. I wy też pilnujcie tylko swoich nosów, łóżek i macic.
  • ladna_blondynka 14.10.07, 18:50
    Ale może Pani Naganoga jest przedstawicielką LPR i płacą jej za tak
    światłe wywody:) Ja nie mam dzieci, nic nikomu do tego dlaczego-
    może nie lubię, a może wolę rozwijać się zawodowo, a może nie mogę:)-
    moja sprawa, jak Paninaganoga spełnia się w karmieniu cycem i
    praniu pieluch niech się spełnia, równie dobrze można jej współczuć
    ograniczenia życiowego a juz ciasnoty umyslowej na pewno:) Środki
    antykoncepcyjne tez są zapewne wg niej "be", bo trzeba się
    rozmnażać:P
  • lacido 14.10.07, 22:51
    to musi być straszne, utknąć w domu w
    > pieluszkach, kupkach i zupkach" - nawet nie wiesz jak bardzo straszne
    :///////////// - poważnie mówię
    --
    "Nie pomyslał o tym, by przestrzeć Cezara o pewnej pułapce miłosci: prawdziwa
    miłość przydaje mocy kobiecie, mężczyznę zaś wystawia na niebezpieczeństwo"
  • waldemarka 14.10.07, 21:29
    naganoga napisała:

    > nie masz racji. spoleczne skutki bezdzietnosci sa oplakane. nie
    > chodzi mi o tolerancje takich ludzi, bo jako takie nie mam nic
    > przeciwko nim. wlasciwie to im wspolczuje.

    czego współczujesz? Tego, że jestem zadowolona ze swojego wyboru?

    nie mniej jednak nie sa
    > to osoby wartosciowe w sensie spolecznym.

    He he he ,dobre :) :) :) . Jeśli to ma wyznaczać wartość człowieka,
    to ja na to walę. Nie musze być wartościowa dla takich jak ty, grunt
    abym mogła żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami (nie krzywdząć tym
    oczywiście innych) a społeczeństwu nic do tego.
  • naganoga 15.10.07, 11:43
    wspolczuje pustki zyciowej. i tyle. kazdy zyje tak jak chce i to
    jego sprawa. wiele ludzi jest samotnych nie z wlasnego wyboru i jest
    mi ich zwyczajnie, po ludzku zal. a co do kupek i calej reszty to
    nie macie pojecia o czym piszecie. to jest dopiero ciasnota
    umyslowa. nie jestem zwolennikiem czarne i biale.jesli ktos dzieci
    nie chce miec z wyboru (nie dlatego ze nie moze miec, albo nie
    zalazl partnera albo go nie stac) to ma zwyczajnie jakis defekt
    emocjonalny i czegos mu brakuje (np. dobrych wzorcow z domu,
    cieplego dziecinstwa). i dlatego rowniez jest mi i tych ludzi zal.
    ZAL nie w sensie pogardliwym, tylko w sensie szczerego wspolczcia.

    srodki antykoncepcyjne nie maja tu nic do rzeczy. czlowiek jest
    istota swiadoma i ma prawo planowac swoje zycie, a wiec rowniez czas
    i liczbe posiadanych dzieci w zaleznosci od mozliwosci zdrowotnych i
    finansowych.

    dla spoleczenstwa ludzie, ktorzy podejmuja sie trudu wychowania
    dzieci sa bardziej cenni, gdyz zapewniaja oni ciaglosc pokolen. ot i
    tyle. czyste prawo biologiczne.

    nie uwazam ze miejsce kobiety jest wylacznie w domu. do wychowanie
    dzieci potrzebni sa oboje rodzice. uwazam natomiast, ze obowiazkiem
    spoleczenstwa (panstwa) jest zapewnic matkom pracujacym pomoc w
    zapewnieniu opieki nad dziecmi, tak aby i one mogly sie realizowac
    zawodowo. w koncu urodzenie dziecka nie oznacza amputacji umyslu.
    emancypacja nie moze oznaczac koniecznosci wyboru: albo dziecko i
    rodzina, albo kariera. ja obserwuje ten model w niemczech i jest on
    oplakany. w sumie, niezaleznie od tego, czy kobieta ma dzieci, czy
    nie to i tak jest hamowana w meskim swiecie. przeciez zawsze
    istnieje mozliwosc, ze zajdzie ona w ciaze (do tego nie trzeba byc
    przeciez mezatka). blizszy memu sercu jest model skandynawski
    (chociaz i on nie jest pewnie bez wad).
    sama zdecydowalam sie na swoje pierwsze dziecko w wieku 31 lat (mam
    nadzieje na kolejne). chce wrocic do pracy. niemniej jednak dopiero
    teraz widze, ze popelnilam blad. moja mala powinna sie urodzic
    wczesniej. najlepiej przy koncowce studiow.


    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • iberia.pl 15.10.07, 12:16
    naganoga napisała:

    > wspolczuje pustki zyciowej. i tyle.

    proponuje zebys sprawdzila zanczenie slowa : "wspolczucie" , bo
    wiesz mnie to sie kojarzy z czyjas krzywda....
    Nie dociera do ciebie, ze ktos NIE CHCE miec dzieci bo sie
    realizuje w inny sposob?

    >kazdy zyje tak jak chce i to jego sprawa.

    czyzby?Powyzej wlasnie pisalas cos dokladnie innego..

    > wiele ludzi jest samotnych nie z wlasnego wyboru i jest
    > mi ich zwyczajnie, po ludzku zal.

    po co? Skoro mnie nie jest zal ciebie to dlaczego Tobie jest zal
    tych, ktorzy wybrali inna droge?

    >a co do kupek i calej reszty to nie macie pojecia o czym piszecie.

    tak samo jak ty nie wiesz co piszesz o ludziach bezdzietnych czy
    singlach!

    >to jest dopiero ciasnota umyslowa.

    na razie ty pokazujesz swoja...nikt tu nie potepia matki polki ale
    widac twoja krytyke i zal dla tych, ktorzy nie maja dzieci albo sa
    sami.

    >nie jestem zwolennikiem czarne i biale.

    nie? :-DDDDDDDDDDDDDDd

    >jesli ktos dzieci nie chce miec z wyboru (nie dlatego ze nie moze
    miec, albo nie zalazl partnera albo go nie stac) to ma zwyczajnie
    jakis defekt emocjonalny i czegos mu brakuje (np. dobrych wzorcow z
    domu, cieplego dziecinstwa).

    nie kompromituj sie wiecej tymi bredniami!
    Nie neguje tego, ze ktos ma instynkt i ma 5 dzieci-niech ma,
    widocznie to jest jego szczescie i cel w zyciu.Ale na Boga nie pisz
    tu, ze jesli ktos NIE CHCE miec dzieci to jest chory!!!!

    >i dlatego rowniez jest mi i tych ludzi zal.

    :-DDDDDDDDDDDDD

    > ZAL nie w sensie pogardliwym, tylko w sensie szczerego wspolczcia.


    ale qwz oni sa szczesliwi, potrafisz to pojac swoim ciasnym
    rozumkiem?

    > srodki antykoncepcyjne nie maja tu nic do rzeczy. czlowiek jest
    > istota swiadoma i ma prawo planowac swoje zycie, a wiec rowniez
    czas i liczbe posiadanych dzieci w zaleznosci od mozliwosci
    zdrowotnych i finansowych.

    genialne!jak an to wpadlas?


    > dla spoleczenstwa ludzie, ktorzy podejmuja sie trudu wychowania
    > dzieci sa bardziej cenni, gdyz zapewniaja oni ciaglosc pokolen. ot
    i tyle. czyste prawo biologiczne.


    :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDGdzie jest napisane, ze KAZDY musi byc
    rodzicem?NIGDZIE, nie moga wszyscy zyc tak samo bo by bylo nudno.

    >w koncu urodzenie dziecka nie oznacza amputacji umyslu.

    owszem, niestety w twoim przypadku jest inaczej.


    -
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • irmina-live 19.10.07, 14:47
    Słuchaj, a Ty przestań tutaj ubliżać ludziom i obrażać tylko
    dyskutuj.
    Tu jest forum dyskusyjne a nie wylewanie obelg na innych, ktorzy
    nomen omen mysla inaczej niż ty EGIOSTKO.
    Masz racje takie osoby jak Ty nie powinny miec dzieci, bo wychowaja
    bardzo niezazczęśliwego czlowieka, którego w swoim samolubstwie i
    ciasnym rozumku, nikt nie będzie lubił i nikt nie będzie chciał miec
    z nim do czynienia.
    Zgadzam sie z przedmówczynią. Musialaś/leś w dzieciństwie przejśc
    bardzo złe doświadczenia ze strony własnej rodziny, skoro takie
    bzdury tutaj wypisujesz. Sama/Sam sobie amputujesz swój umysł,
    wciskasz sobie na siłe jakies brednie pewnie zasłyszane z jakiś
    głupim reklam albo głupich czasopism.

    Chyab realizujesz sie w tylko w ubliżaniu innym, kąśliwych uwagach i
    pelnej agresji i złości wypowiedziach.
    Ja rowniez współczuje....
  • ewik_75 19.10.07, 19:56
    irmina-live napisała:

    > nomen omen mysla inaczej niż ty EGIOSTKO.

    Tak, jestem egoistką. Co więcej - Ty też nią jesteś.
    Zobacz, jak argumentujesz, że warto mieć dzieci "Bo mnie będzie miał
    kto szklankę wody na starość podać i się mną zaopiekować". czysty
    egoizm.


    > Masz racje takie osoby jak Ty nie powinny miec dzieci, bo
    wychowaja
    > bardzo niezazczęśliwego czlowieka,

    bzdura kompletna ;)

    > Zgadzam sie z przedmówczynią. Musialaś/leś w dzieciństwie przejśc
    > bardzo złe doświadczenia ze strony własnej rodziny,


    Jest dokładnie odwrotnie ;) Miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo.
    Rodzice nauczyli mnie myśleć, rozumieć innych. Dalej już sama
    nauczyłam się, że nie ma sprawdzonych, prostych schematów.
    Dalej mogę na nich polegać.

    > pewnie zasłyszane z jakiś

    O, to ciekawe.
    To może nam napisz, co ostatnio przeczytałaś?
    Ze szczególnym uwzględnieniem książek.
    napisz, co to było, kiedy, o czym opowiada i czy Ci się podobało.

  • raohszana 15.10.07, 13:24
    Jej, kobieto, gadasz jak potłuczona - jak to ciekawie określa moj
    znajomy.
    Chorzy? Wewnetrzna pustka? A skad TY to wiesz? W myslach im czytasz
    czy jak? Czy tez TY uwazasz, ze jak ktos nie ma dziecka, to czuje
    pustke?
    No nic, ja nie czuję jakoś... dziwne, nie?
  • pinup 15.10.07, 14:54
    > czlowiek jest
    > istota swiadoma i ma prawo planowac swoje zycie, a wiec rowniez
    >czas i liczbe posiadanych dzieci w zaleznosci od mozliwosci
    > zdrowotnych i finansowych.
    >

    O DOPRAWDY?
    chyba nie bardzo ma prawo decydowania o sobie, skoro jego wybor
    pozwalasz sobie okreslac jako posiadanie deektu emocjonalnego.

    --
    every End is a new Beginning
  • tiuia 15.10.07, 12:14
    I Ty uwazasz, ze tacy ludzie sa Tobie obojetni? Przeczytaj jeszcze raz uwaznie
    co napisalas hehehe

    Ps:
    Jak ktos ma czas i nie ma rodziny, to jego sprawa jak spedza czas. Jesli lubi
    swoja prace i pracuje nawet po 15 godzin dziennie, to jego prywatna sprawa.
    Ps2: Znam osoby, ktore maja dzieci, a pracuja po kilkanascie godzin dziennie.

    --
    Tymcio ma juz...
  • mallina 15.10.07, 12:56
    naganoga napisała:
    moje dzieci beda
    > pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam tez za
    > niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze podatki.
    >
    >

    no ale strzelilas.
    ciekawe czy jak nie mialas dziecka to tez tak myslalas?
    a te rodziny,samotne kobiety ktore stracily dzieci tez pozniej mialyby placic
    wieksze podatki, czy juz nie musza?
    --
    www.madsmikkelsen.com
  • naganoga 15.10.07, 13:04
    mallina napisała:

    > naganoga napisała:
    > moje dzieci beda
    > > pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam
    tez za
    > > niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze
    podatki.
    > >
    > >
    >
    > no ale strzelilas.
    > ciekawe czy jak nie mialas dziecka to tez tak myslalas?
    > a te rodziny,samotne kobiety ktore stracily dzieci tez pozniej
    mialyby placic
    > wieksze podatki, czy juz nie musza?



    ja nie strzelilam. w wielu krajach ta idea jest uwzgledniona w
    systemie podatkowym. o ile mi wiadomo np. we francji dochod rodziny
    dzielony jest na ilosc czlonkow rodziny i to stanowi podstawe do
    wymierzania podatku. i wtedy automatycznie podchodzi taka rodzina
    pod nizsza progresje podatkowa. co w tym zlego?


    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • xtrin 15.10.07, 13:49
    naganoga napisała:
    > co w tym zlego?

    To, że jest to niesprawiedliwe.

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • naganoga 15.10.07, 14:02
    niesprawiedliwe jest to, ze ludzie majacy dzieci wkladaja wysilek i
    pieniadze w wychowanie dzieci, ktore potem pracuja na emerytury
    ludzi, ktorzy dzieci nie maja. nie posiadajacy dzieci mogli wiecej
    zaoszczedzic + korzystaja z pracy cudzych dzieci, ktorych nie
    wychowywali i na ktore nie lozyli.


    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • xtrin 15.10.07, 14:25
    naganoga napisała:
    > niesprawiedliwe jest to, ze ludzie majacy dzieci
    > wkladaja wysilek i pieniadze w wychowanie dzieci,

    Nikt im nie każe, jest to ich własny wybór.
    Dodatkowo - sama to pisałaś jaką potworną pustką jest bezdzietność. Więc teraz
    nie narzekaj, że jej zapełnienie tyle kosztuje. Coś za coś.

    > ktore potem pracuja na emerytury ludzi, ktorzy dzieci nie maja.

    Całe życie pracując odkładamy składki na przyszłą emeryturę, więc nikt na nas
    nie będzie pracował, sami sobie zapracowaliśmy.

    > ktorych nie wychowywali i na ktore nie lozyli.

    Ależ łożyli!
    Bezdzietny płaci podatki takie same jak dzietny (albo i wyższe, bo ma więcej
    czasu na pracę i mniejsze możliwości odpisów), a z finansowanych z nich dóbr
    korzysta mniej (opieka zdrowotna) lub wcale (szkolnictwo).

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • ewik_75 15.10.07, 14:35
    xtrin napisała:

    > Całe życie pracując odkładamy składki na przyszłą emeryturę, więc
    nikt na nas
    > nie będzie pracował, sami sobie zapracowaliśmy.

    Nieprawda. I naiwność.
    Ten system miał być taki, ale nie jest.
  • xtrin 15.10.07, 15:06
    ewik_75 napisała:
    > Nieprawda. I naiwność.
    > Ten system miał być taki, ale nie jest.

    Wyobraź sobie, że doskonale sobie zdaję sprawę z tego jaki system jest. To bez
    znaczenia, to co napisałam wyżej wciąż jest aktualne. Nikt mi żadnej emerytury
    za darmo nie da, zapracowałam sobie na nią. A że to nie będą te same pieniądze
    to już kwestia techniczna.

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • ewik_75 15.10.07, 15:08
    techniczna, mówisz??? ;)
    Dobre.
    niemniej bardzo istotna.

    Okazuje sie, ze z II filaru dostanę emerytury 575 PLN.
    No, ale to wkestia techniczna przecież.....
  • xtrin 15.10.07, 15:49
    W rozważanym kontekście jest to bez znaczenia, co oczywiście nie oznacza, że
    jest ogólnie bez znaczenia, prawda?

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • pinup 15.10.07, 15:06
    kobieto opisujesz strone finanasowo-techniczna procesu emerytalnego
    a zastanow sie nad jego sensem ciemna babo.
    bezdzietni dostaja emeryture, tylko jesli cale zycie przepracowali.
    to oni sami ja wypracowuja swoja ciezka praca kapujesz? to nie jest
    laska ani jalmuzna od przyszlego pokolenia.
    dzieciaci, ktorzy nie pracowali nie maja prawa do emerytury nawet
    majac potomstwo liczace 20 sztuk. bo to nie ich dzieciaki pracuja na
    ich emeryture, tylko oni sami na nia pracuja.

    --
    every End is a new Beginning
  • naganoga 15.10.07, 15:16
    nie wiem dlaczego nie czatasz doglebnie moich postow. na dodatek
    jestes niekulturalna. ja wyraznie wspominalam o tym, zeby dzieciaki
    uwzglednic w progresji podatkowej.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • naganoga 15.10.07, 15:22
    a jak wiadomo, podatki placa ci, ktorzy maja dochody (z pracy
    zarobkowej, kapitalowe itd).
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • pinup 15.10.07, 15:27
    czytam bardzo doglebnie, ale nie jestem w stanie nic pojac, bo w
    kazdym kolejnym zmieniasz zdanie.
    i uprzejmie cie prosze zebys zrozumiala, ze na swoja emeryture
    pracuje ja a nie moje, twoje ani niczyje dzieci. za darmo mi nikt mi
    emertury nie da i rzad mi nie robi zrobi laski za kilkadziesiat lat
    wyplacajac to, co mi teraz zabiera.
    --
    every End is a new Beginning
  • znowuwzyciuminiewyszlo 15.10.07, 15:48
    ta wypowiedzia znacznie obnizylas poziom dyskusji. to po pierwsze.
    po drugie, co z tego, ze tobie bedzie sie nalezalo, ze nie bedzie to laska,
    skoro z pustego i salomon nie naleje? jak nie bedzie pieniedzy, bo nie bedzie
    dzieci, to mozesz i na glowie stawac ze laski Ci nikt nie robi a i tak swoich
    pieniedzy nie dostaniesz. zatem spojrzenie na strone techniczna tez jest warte
    uwagi...
    --
    Zmienię nick dopiero gdy znajdę się w tym miejscu!!
  • liselle 15.10.07, 22:45
    niesprawiedliwe jest to, ze ludzie majacy dzieci wkladaja wysilek i
    > pieniadze w wychowanie dzieci, ktore potem pracuja na emerytury
    > ludzi, ktorzy dzieci nie maja. nie posiadajacy dzieci mogli wiecej
    > zaoszczedzic + korzystaja z pracy cudzych dzieci, ktorych nie
    > wychowywali i na ktore nie lozyli.

    ok, więc czy sprawiedliwe byłoby według Ciebie obciążanie innych dodatkowymi
    kosztami tylko dlatego że nie podjęli decyzji o posiadaniu dziecka? Dlaczego
    bezdzietny ma pokutować za Twoje decyzje. Decydując się na dziecko doskonale
    wiedziałaś z czym się to wiąże. Między innymi ze łożeniem na jego utrzymanie,
    edukacje itd. Może ten bezdzietny właśnie dlatego nie ma dzieci. Bo nie chce na
    nie łożyć, chce żyć dla siebie (jakkolwiek puste nie byłoby to Twoim zdaniem). I
    żebyś mnie źle nie zrozumiała. Ja chcę mieć dziecko, ale do głowy nie przyszłoby
    mi myśleć tak jak Ty. Najlepiej jeszcze powrócić do "Bykowego". Prawda?
  • naganoga 16.10.07, 08:50
    ok. jesli ktos nie ma dzieci to jego sprawa. ale niech nie wyciaga
    lap po pieniadze, na ktore pracuja dzieci innych ludzi. nie ja
    wymyslilam takiego systemu emerytalnego. ja tez place na dzisiejsze
    emerytury. w przyszlosci tez jestem skazana na mniejsza emeryture,
    tym mniejsza im mniej zaoszczedze. i wiaze sie to z faktem
    utrzymywania dzieci. czysty rachunek matematyczny. wiec niech ci,
    ktorzy nie maja dzieci odkladaja kase, inwestuja i z tego zyja na
    starosc. albo niech placa wyzsze podatki. tyle. a ze wiedzialam, z
    czym sie wiaze decyzja na dziecko - to nie ma nic do rzeczy.

    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • liselle 18.10.07, 19:31
    OK, jest w tym co mówisz pewna logika. Ale w takim razie musiałyby istnieć dwa
    systemy emerytalne. Pierwowzór naszego systemu jest o tyle lepszy, iż tam każdy
    płaci na siebie. U nas spierdzielili sprawę jak zwykle. Ale cóż..idea państwa
    opiekuńczego. Więc jedyne pretensje powinno się kierować do ludzi którzy na opak
    zrozumieli idee ubezpieczeń społecznych.
    Nie ma tu winy tych którzy nie chcą mieć dzieci, więc dlaczego mają za to płacić.
    Idąc za takim tokiem rozumowania również i ci którzy chcą, a bezskutecznie
    starają się o potomstwo powinni płacić wyższe podatki.

  • naganoga 16.10.07, 08:52
    ps. gdyby kazdy myslal o tym, ze nie chce dzieci, bo to przeciez
    kosztuje, to nie byloby mnie ani ciebie. spytaj sie rodzicow, co
    mysleli, gdy sie decydowali na ciebie. tia.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • trypel 16.10.07, 08:57
    naganoga napisała:

    > ps. gdyby kazdy myslal o tym, ze nie chce dzieci, bo to przeciez
    > kosztuje, to nie byloby mnie ani ciebie. spytaj sie rodzicow, co
    > mysleli, gdy sie decydowali na ciebie. tia.

    Po pierwsze gdyby nie było mnie to bym o tym nie wiedział :) logiczne.
    Po drugie jakby wiecej ludzi nie chciało miec dzieci to mielibyśmy mniej
    problemow z przeludnieniem, zanieczyszczeniem środowiska, nadmirną eksploatacją
    surowców mineralnych, wojnami, chorobami, brakiem przestrzeni zyciowej,
    chorabami cywilizacyjnymi itd...
    A do utrzymania stałosci liczebnosci populacji wystarczyłyby wpadki :D


    --
    Sensacja ze świata nauki: Uczeni z Włocławka odkryli, że najwięcej witamin
    znajduje się w aptece.
  • ewik_75 16.10.07, 11:33
    do utrzymania ciągłości populacji potrzeba 2,13 dziecka na parę. Z
    wpadek nie wystarczy.
    Chyba, że decydujemy się niniejszym jako "populacja Zachodu" (celowo
    w "") na nieograniczony konsumpcjonizm i 0 dzieci, mając świadomość,
    że w takim ukłądzie najpóźniej za kilka pokoleń Swiat opanuje
    kultura muzułmańska.

    W sumie - nas juz wtedy nie będzie, nie?
  • liselle 18.10.07, 19:33
    naganoga napisała:

    > ps. gdyby kazdy myslal o tym, ze nie chce dzieci, bo to przeciez
    > kosztuje, to nie byloby mnie ani ciebie. spytaj sie rodzicow, co
    > mysleli, gdy sie decydowali na ciebie. tia.

    tradycyjne rozumowanie osób posiadających dzieci. Jak widzisz Ci którzy nie
    decydują się na dzieci myślą o tym ile to kosztuje. Ach i jeszcze powinno się
    gdzieś pojawić o tym jak to na starość nie będzie komu szklanki wody podać :P
  • ewik_75 15.10.07, 14:38
    xtrin napisała:


    > To, że jest to niesprawiedliwe.
    >
    Zupełeni się nie zgadzam.
    zasoby ludzkie to najważniejszy z zasobów Państwa i gospodarki.
    bez niego - jakby powiedział Kononwicz - "nie będzie nic".

    I dlatego dzieci są ważne nie tylko dla rodziców - ale i dla Państwa.
    I dlatego dołek demograficzny jest dla gospodarki zagrozeniem.
    Gdyby tak nei było - nie trąbiłoby się wokół o tym, no bo to
    przecież prywatna sprawa każdego.
    Prywatna owszem, ale ma OGROMNE przełożenie na przyszły stan
    gospodarki krajów.

    I dlatego warto dawać ulgi na dzieci, zeby ludzie, ktorzy bedą je
    mieć mieli choć odrobinę finansowo lżej. Państwu sie to opłaci.
    Póxniejszze przychody z podatków tych dzisiejszych dzieci z dużą
    nawiazka zrekompensują dzisiejesze ulgi.

    A układ z emeryturami bardzo fajny.

  • xtrin 15.10.07, 15:11
    ewik_75 napisała:
    > I dlatego dzieci są ważne nie tylko
    > dla rodziców - ale i dla Państwa.

    Ależ oczywiście, że są. Ale...
    1. Są ważne w skali globalnej. W skali mikro brak dzieci u pojedynczej jednostki
    nie jest niczym złym.
    2. Ważne są dzieci chciane, mające perspektywy. Nie można więc ludzi do
    posiadania ich zmuszać, bo to w efekcie wyjdzie państwu na minus.

    > I dlatego warto dawać ulgi na dzieci, zeby ludzie,
    > ktorzy bedą je mieć mieli choć odrobinę finansowo lżej.

    Ulgi na dzieci moim zdaniem niekoniecznie, natomiast niewątpliwie warto zachęcać
    obywateli do posiadania potomstwa, np. poprzez płatne urlopy wychowawcze.

    Sumarycznie - warto ZACHĘCAĆ do posiadania dzieci, a nie KARAĆ za ich nie
    posiadanie.

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • ewik_75 15.10.07, 15:24
    Zgadzam się co do głównej myśli.

    xtrin napisała:


    > Ależ oczywiście, że są. Ale...
    > 1. Są ważne w skali globalnej. W skali mikro brak dzieci u
    pojedynczej jednostki
    > nie jest niczym złym.

    Tak, z tym, ze skala mikro przekłada się na makro.
    To tak jak z nie chodzeniem na wybory…
    A ostatnio w naszej gospodarce obserwujemy ogromny dołek
    demograficzny, więc to już nie jest tylko skala mikro.


    > 2. Ważne są dzieci chciane, mające perspektywy. Nie można więc
    ludzi do
    > posiadania ich zmuszać, bo to w efekcie wyjdzie państwu na minus.

    Jasne, że tak.


    > Ulgi na dzieci moim zdaniem niekoniecznie,

    IMHO nic tak nie zniechęca ludzi do posiadania dziecka jak wizja
    permanentnego dołka finansowego i tego,
    że bie będzie można zapewnić dziecku i sobie godziwej egzystencji.
    Ulgi to jedyna skuteczna metoda do zachęcenia tych, którzy się z
    tego powodu wahają.
    A jest ich wiele.


    > Sumarycznie - warto ZACHĘCAĆ do posiadania dzieci, a nie KARAĆ za
    ich nie
    > posiadanie.

    O karaniu w ogóle nie rozmawiamy.
  • xtrin 16.10.07, 11:12
    ewik_75 napisała:
    > O karaniu w ogóle nie rozmawiamy.

    A czym innym jak nie "karaniem" za bezdzietność jest bykowe?

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • ewik_75 16.10.07, 11:31
    a kto mówi o bykowym?
    Bo ja nie.
    Jestem przeciwniczką takih rozwiązań.
    popieram ulgi na dzieci, ale nei bykowe
  • xtrin 16.10.07, 12:14
    ewik_75 napisała:
    > a kto mówi o bykowym?

    naganoga w poście, który rozpoczął tą gałązkę drzewka: "takie osoby powinny
    stanowczo placic wyzsze podatki".

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • ewik_75 16.10.07, 12:18
    xtrin napisała:

    > naganoga w poście, który rozpoczął tą gałązkę drzewka: "takie
    osoby powinny
    > stanowczo placic wyzsze podatki".

    ale to nie jest równoznaczne z bykowym.
    Osoby bezdzietne płacą wyższe podtaki z tytułu nie posiadania dzieci
    w dwóch wypadkach:

    1/ bykowe
    2/ ulgi podatkowe na dzieci

    pierwszego rozwiązania nie popieram, drugie tak.
  • xtrin 16.10.07, 13:40
    ewik_75 napisała:
    > ale to nie jest równoznaczne z bykowym.

    A z czym niby? :)

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • klaranyc 19.10.07, 01:21
    Ewik, pomysl troche! Jakiej jakosci zasobami ludzkimi beda
    niechciane dzieci? A przeciez jezeli ktos ich nie chce, to logiczne,
    beda NIECHCIANE!!!
  • ewik_75 19.10.07, 10:17
    a czy ja gdzieś pisałam, ze należy mieć dzieci mimo wszystko, nawet
    niechciane? A w zyciu!
    Absolutnie nie.... Coś Ci się chyba pomieszało...
  • naganoga 15.10.07, 16:57
    ok. nie wyrazilam sie dosc jasno, wiec sprobuje jeszcze raz.

    w zyciu prywatnym nie mam nic do singli. niech sobie zyja jak chca.
    rozne sa powody ich wyboru.
    w zyciu zawodowym nie lubie, gdy siedzenie do rana w pracy staje sie
    priorytetem dzieki takim ludziom. w ostatecznosci efekty nie
    koniecznie zaleza od przesiadywania w pracy ale rowniez od
    zorganizowania i talentu.

    w zyciu spolecznym uwazam, ze rodziny posiadajace dzieci w jakims
    stopniu powinny byc bardziej dowartosciowywane za wklad jaki wnosza
    (ciaglosc pokolen, przyszli platnicy emerytalni). ja tego systemu
    emerytalnego nie wymienilam. niemniej kapitalowe podejscie do sprawy
    tez ma swoje zagrozenia.

    co mam za zle singlom: ze w duzej czesci (nie wszyscy) nie rozumieja
    potrzeb ludzi decydujacych sie na dzieci i ze prowadza egoistyczny
    (tak, egoistyczny) tryb zycia. czesto ida po najmniejszej lini
    oporu. dopoki jest to zjawisko marginalne, to nie jest to warte
    uwagi. problem zaczyna sie, gdy tacy ludzie zaczynaja dominowac w
    spoleczenstwie i nie maja zrozumienia dla np. pracujacych matek.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • naganoga 15.10.07, 17:18
    mialo byc: ja tego systemu emerytalnego nie wymyslilam.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • irmina-live 16.10.07, 14:19
    naganoga napisała:

    > mi sa w sumie tacy ludzie obojetni. mam jednak jedno zastrzezenie.
    > to jak wyglada ich zycie prywatne jest dla mnie bez znaczenia. na
    > nerwy zaczynaja mi takie osoby dzialac w zyciu zawodowym. wiele z
    > nich nie ma po co wracac do domu i siedzi w tej pracy do bolu. i
    > potem ludzie posiadajacy rodziny maja trudniej, zwlaszcza kobiety
    > gdyz pracodawcy wykorzystuja bezrobocie. to ze dlugie godziny
    > wysiadywania w pracy nie koniecznie ida z efektami, to juz inna
    > kwestia. to moje spojrzenie. a jeszcze jedno.... moje dzieci beda
    > pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam tez
    za
    > niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze
    podatki.

    Masz 100% rację , podpisuję się pod tym co piszesz obydwiema
    rękami!!!
  • futrzasta 17.10.07, 13:54
    twoje dzieci nie bedą pracowały na emerytury bezdzietnych, bo Ci
    bezdzietni sami sobie zapracują !!! i ta emerytura bedzie im sie
    należała jak psu buda, i denerwuje mnie takie myslenie, ze inni będą
    museli pracować na moją emeryturę, g...wno prawda, sama w tej chwili
    na nią pracuję !!!. a propos bezdzietnych - ja sie spotkałam z
    dyskryminacją w pracy, bo było mówieone, że skoro nie mam dziedzi to
    nie musze brac urlopu w czasie wakacji, świąt itp. (czyli w
    najbardziej atrakcyjnych okresach)bo nie musze czasu poświęcić
    dzieciom i na urlop mogę wyjechać np. w listopadzie. i niech mi nikt
    bnie mówi, że matki sa dyskryminowane - nie prawda wszyscy sie nad
    nimi trzęsą i rozczulają, a one to wykorzystuja, bo albo siedza z
    dzieckiem u lekarza, albo na zwolnieniu, albo musza odebrac z
    przedszkola/szkoły itp.,
  • ewik_75 17.10.07, 14:46
    z tą emeryturą Nie do końca masz rację. Ktoś będzie przecież musiał
    pracować w funduszu emerytalnym, naliczać emerytury, wyłacać,
    przyjmować składki od współcześnie pracujących…. Kto to ma robić?
    Młodsi. A oni skąd? Z potomstwa starszych… Poza tym - ktoś będzie
    Cię musiał na emeryturze leczyc chociażby. Społeczeństwo nie
    funkcjonuje bez pracowników. To chyba wszyscy powinniśmy rozumieć,
    nie?

    Dlatego tępić dzietnych nie należy. Bezdzietnych też nie - bo to ich
    wybór.
    Swoją drogą, to co opisałaś, nie przysparza zwolenników
    podejścia "pro-kid" ani nie zachęci pracodawców do zatrudniania
    młodych matek… Szkoda, że tak wsiąkłaś. No, a te kbiety - zbyt
    perspektywicznie nie myślą… Współczuję w każdym razie.
  • ba_ba_ja_ga 18.10.07, 20:14
    Widzisz, naganoga, a ja Ci to przedstawię z innej perspektywy. U mnie w pracy ja i koleżanka jesteśmy jedynymi bezdzietnymi kobietami. Reszta zaczyna dzień od licytacji np. wielkości porannej kupki czy częstotliwości występowania kolki. Dodatkowo często traktuje się mnie i koleżankę z wyższością ("co wy w ogóle wiecie, jak będziecie miały dzieci, to się dopiero dowiecie co to życie"). Ja generalnie mam gdzieś takie uwagi, bo zawsze robię tylko to co sama uznam za stosowne, ale wiem, że np. mojej koleżance takie traktowanie doskwiera...

    P.S. Nie siedzę w pracy po godzinach - w przeciwieństwie do Twoich wyobrażeń na temat przęcietnej kobiety bezdzietnej, moje życie jest ciekawe i nie muszę sztucznie wypełniać żadnej "pustki"
  • christine.p 15.10.07, 12:05
    Trochę dziwne jest to, co piszesz... być może dlatego, że ja tego problemu nie widzę, gdyz uważam, że każdy ma prawo do podejmowania takich decyzji i nikomu nic do tego.
  • naganoga 15.10.07, 12:43
    ideologia jaka sobie ktos dorabia to jego sprawa. tak sie sklada, ze
    mam kilka bezdzietnych kolezanek, singli i z partnerami i wyciagam z
    tego wnioski. sorki, ale szkoda mi czasu na bezowocne dyskusje. ty
    zyjesz tak, ja zyje tak. mam za soba pare lat singielski i w
    zwiazku. jestem szczesliwsza w obecnej sytuacji. jesli chodzi o
    realizacje zyciowa, to dzieci w niczym czlowieka nie ograniczaja.
    jedynie przesuwaja punkty ciezkosci, wzbogacaja i czynia mniej
    infantylnym.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • naganoga 15.10.07, 12:46
    ps. kariera zawodowa i inna nie zalezy od ilosci dzieci ale od
    indywidualnych predyspozycji. zalezy ona rowniez od odrobinki
    szczescia w zyciu i kontaktow.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • dzioucha_z_lasu 15.10.07, 13:06
    Nie generalizuj na podstawie swoich osobistych przezyć, bo ja na
    przykład znam parę osób, którym posiadanie dzieci bardzo na umysł
    zaszkodziło i znap parę bezdzietnych osób - bardzo - jak to ładnie
    określiłaś - wartościowych społecznie, a na dodatek szczesliwych i
    spełnionych życiowo. Nie wygłaszaj więc swoich prywatnych sądów jako
    prawd objawionych. A co do ideologii - jaką dorabiasz do wojego
    posiadania dzieci? I czy uważasz, że np. patologiczna rodzina z
    dziesiątką dzieci i kolejnym w drodze, żyjąca z zapomóg, zasiłków i
    drobnych kradzieży jest bardziej wartościowa społecznie niż np.
    bezdzietna pani profesor medycyny opracowująca rewolucyjna metodę
    terapii genowej?

    --
    ---------------
    "Bo cukier rafinowany to cukier STĘŻONY!" by ggigus
    :-D
  • xtrin 16.10.07, 12:17
    naganoga napisała:
    > jedynie przesuwaja punkty ciezkosci,
    > wzbogacaja i czynia mniej infantylnym.

    To, że TY potrzebowałaś dzieci, by odnaleźć sens w życiu, wzbogacić go i pozbyć
    się infantylności (nie do końca jak widać) nie oznacza, że każdy tego potrzebuje.

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • izabellaz1 15.10.07, 13:07
    pani.herbatka napisała:

    > Dlaczego ludzie są wrogo nastawieni do bezdzietnych z wyboru?

    Dlaczego piszesz tak ogólnie?;)
    Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek ciosała komuś kołki na głowie tylko
    dlatego, że ma inną wizję życia od większości :)


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • naganoga 15.10.07, 13:13
    ja zyje w kraju, gddzie mniejszoscia zaczynaja byc ludzie decydujacy
    sie na rodzine przed 40stka. :(
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • dzioucha_z_lasu 15.10.07, 13:15
    No i co ci do tego, kiedy ktoś się decyduje na rodzinę? Cierpisz za
    miliony czy cos w tym guście?

    --
    ---------------
    "Bo cukier rafinowany to cukier STĘŻONY!" by ggigus
    :-D
  • ewik_75 15.10.07, 13:16
    naganoga napisała:

    > ja zyje w kraju, gddzie mniejszoscia zaczynaja byc ludzie
    decydujacy
    > sie na rodzine przed 40stka. :(

    Dobrze, ze się w ogóle decydują. A kiedy to ich sprawa.
  • naganoga 15.10.07, 13:20
    wiesz, laski to oni nikomu nie robia. zal mi tylko tych dzieci,
    ktore sa traktowane jak fajne maskotki a nie dzieci.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 15.10.07, 13:23
    naganoga napisała:

    > wiesz, laski to oni nikomu nie robia.

    ????
    Nie masz racji.
    Młode pokolenie, czy nam się to podoba czy nie - jest potrzebne.
    Zeby kraj sie rozwijał potrzebuje ludzi, ktorzy beda efektywnie
    pracowac.

    zal mi tylko tych dzieci,
    > ktore sa traktowane jak fajne maskotki a nie dzieci.

    Wybacz, ale nic Ci do tego.
    Poza tym skad poglad, ze jak ktos ma dziecko w wieku lat 40 lub
    pozniej, to traktuje je jak maskotke?
    Co najmniej dziwny..

  • ewik_75 15.10.07, 13:29

    Swoją drogą ludzie są okropni.
    Nie chcesz mieć dzieci - źle, boś aspołeczny(a) i moje na Twoją
    emeryturę kiedyś zasuwać będą.
    Chcesz mieć dzieci, ale jak już będziesz "ustawiony" lokalowo i
    finansowo - źle, bo traktujesz jak maskotkę…

    Nosz kurna…

    Jesteśmy wolnymi ludźmi i każdy powinien żyć jak chce.
    Masz dzieci - super, masz też ulgi od podatku.
    Nie masz - ok., jeśli jest Ci z tym dobrze

    Tylko jedno bym dodała - jeśli nie masz, bo macie kłopoty z
    płodnością a chcielibyście mieć - NFZ powinien IMHO refundować
    zabiegi in-vitro..

    I tyle.
  • naganoga 15.10.07, 13:36
    w sumie sie z toba (po namysle) zgodze. nie mozna generalizowac.
    uwazam jednak, ze nie z darma racji biologia ogranicza czas
    plodnosci. zbyt duza roznica pokolen nie jest jednak zbyt korzystna.
    z tym materialnym odkuciem tez bym nie przesadzala. czlowiek dorasta
    do zadan. malego dziecka nie posylasz przeciez od raz na oxford, a
    to ze ubierze ono uzywanego ciucha nie jest az taka tragedia. za to
    szanse na urodzenie zdrowego dziedka w mlodym wieku sa wieksze (nie
    myslmy znowu w skrajnych kategoriach typu dziecko rodzi dziecko).
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 15.10.07, 13:42
    Wiesz, generalizujemy teraz.
    Co do zasady - to najlepszy wiek na urodzenia dziecka dla kobiety to
    ponoc okres 21-25 lat.
    Ale z punktu widzenia rozwoju człowieka - bynajmniej nie optymalny.
    I wiesz dlaczego, wałkowane to było tysiąc razy.

    Dlatego nie widzę tragedii w urodzeniu dziecka po 35 roku życia.
    W pewnym związku, z własnym lokum, jakąś już pozycją zawodową i
    chociaż małymi, ale jednak - oszczędnościami.
    I przede wszystkim - z pewnością, że się chce być rodzicem i jest
    się skłonnym/skłonną poświęcić w tym celu sporo czasu, energii i
    przewartościować sobie świat.

    Ale to mój pogląd.
    Myślę, że 40-letni rodzice to żadna tragedia.
    Weź pod uwagę, ze ludzie żyją dziś znacznei dłużej niż jeszcze 50
    lat temu...
  • naganoga 15.10.07, 13:57
    tragedia tez bym tego nie uznala. o ile 35 jest jeszcze ze tak to
    nazwe, biorac pod uwage dzisiejsze uwarunkowania, zrozumialy, to po
    40 jest juz troszke pozno. mam na uwadze kwestie medyczne.
    wiesz, z jednej strony kwestie materialne i poczucie
    odpowiedzialnosci, z drugiej strony zas szanse na urodzenie zdrowego
    dziecka i tez zwiazane z tym poczucie odpowiedzialnosci. wydaje mi
    sie, ze trzeba to sobie gdzies wyposrodkowac. tak samo jak z ta
    modna dzisiaj ideologia bycia singlem. bez sensu jest niszczczyc sie
    w chorym albo patologicznym zwiazku. cudownie jednak jest isc razem
    przez zycie w harmonijnym zwiazku. nie lubie ideologizowania. a
    singli, ktorym nie wyszlo i nie znalezli sie w szczesliwym zwiazku
    jest mi zwyczajnie zal. tak jak ludzi, ktorych ominela radosc bycia
    rodzicem.



    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • iberia.pl 15.10.07, 15:51
    naganoga napisała:

    > wiesz, laski to oni nikomu nie robia. zal mi tylko tych dzieci,
    > ktore sa traktowane jak fajne maskotki a nie dzieci.


    o czym Ty kobieto do nas rozmawiasz?Czyli jak nie maja dzieci to be,
    jak maja pozniej to tez be?
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • izabellaz1 15.10.07, 13:20
    naganoga napisała:

    > ja zyje w kraju, gddzie mniejszoscia zaczynaja byc ludzie
    > decydujacy sie na rodzine przed 40stka. :(

    No i tak Cię to boli?:)
    Ty zakładaj kiedy chcesz i w terminie jaki uważasz za stosowny.

    Mnie by się już nie chciało po 40 wstawać do płaczącego niemowlęcia kilka razy w
    nocy, pilnować czy pieluszek jest pod dostatkiem, zarywać noce, szaleć na
    podłodze bo to sporo energii wymaga dlatego wolę teraz ale co kto lubi, kiedy
    czuje się gotowy i kiedy chce - nic na siłę a tym bardziej nie widzę sensu
    zaglądania i wtrącania sie w czyjeś życie :)


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • naganoga 15.10.07, 13:29
    wiesz, ale ja sie nie wtracam w niczyje zycie:))) nie mam takich
    kompetencji aby cos komus nakazac, zakazac, dokazac....:) ja tylko
    widze smieszny trend i ludzi lecacych jak lemingi. za pare lat
    trendzik sie znowu odwroci.... straszne sa te skrajnosci:) u mojego
    meza w pracy patrza na niego jak na kosmite, no bo on taki
    klasyczny: zona, dziecko, dom (na kredyt). no i na dodatek awansowal
    bo jest dobry. a jego szef ma prawie 50, zero zycia prywatnego, nie
    zdane egzaminy zawodowe (po raz kolejny) i perspektywa opuszczenia
    firmy, bo big boss protegujacy przechodzi na emeryturke i facet w
    zwiazku z tym traci racje bytu. ej smiac mi sie chce, jak ludzie
    jednostronnie podchodza do zycia. a ono jest przeciez takie piekne,
    bogate i ma tyle ciekawych aspektow.
    co do tych 40stkowcow, to fakt, ze dobrze ze sie w ogole
    zdecydowali. tylko ze te dziieci to takie fajne gadzety dla nich. bo
    jednak roznica pokolen jest spora.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 15.10.07, 13:33
    nie rozumiem tego powiedzenia o gadżetach. Możesz to wyjaśnić?
  • izabellaz1 15.10.07, 13:35
    naganoga napisała:

    > co do tych 40stkowcow, to fakt, ze dobrze ze sie w ogole
    > zdecydowali. tylko ze te dziieci to takie fajne gadzety dla nich.
    > bo jednak roznica pokolen jest spora.

    To zależy od człowieka. Zdarza się 30-latek o mentalości i zasobach
    energetycznych 70-latka. Nie ma reguły.
    A porówniania dzieci do "gażdżetów" nie rozumiem w połączeniu z wypowiedzeniem o
    różnicy pokoleń. Jesli mogę prosze o wyjaśnienie ;)


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • naganoga 15.10.07, 13:49
    wyjasniam co mam na mysli mowiac slowo gadzet w kontekscie
    posiadania dziecka.
    w niemczech wiele par pozno decyduje sie na posiadanie dziecka. gdy
    sie juz ono pojawi, nie stanowi ono normalnego elementu
    wkomponowanego w czycie rodzinne lecz staje sie swoista maskotka.
    takie dziecko obowiazkowo musi zaliczyc lekcje tanca, gry na
    instrumencie, spiewu, tenisa, ba nawet golfa rownoczesnie. kalendarz
    ma bardziej wypelniony od niejednego menagera. robi sie z niego
    malpe cyrkowa zapewniajaca wewnetrzne poczucie dumy rodzica. w tym
    wszystkim osoba zainteresowana (czyli dziecko) i jej preferencje i
    talenty sa najmniej uwzgledniane.


    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • kadfael 15.10.07, 14:06
    Owszem zdarza się takie podejście do dzieci, ale ja bym tego nie
    wiązała z wiekiem. Rodzicom w różnym wieku odbija w ten sposób.
  • ewik_75 15.10.07, 14:06
    dokładnie
  • ladna_blondynka 15.10.07, 14:06
    Większych głupot to mi się tu jeszcze nie zdarzyło czytać:D Uważam,
    że lepszą matką jest kobieta w wieku dojrzałym- ustabilizowana
    materialnie, dojrzała psychicznie i emocjonalnie do macierzyństwa
    niż dwudziestokilkulatka, studentka, której w głowie jeszcze zabawy,
    imprezy a dziecko traktuje jak zło konieczne. Co do traktowania
    malucha jako gadżet nie masz racji- dojrzała matka nie zapewnia
    dziecku nauki języków i dodatkowych zajęć, bo ma takie widzimisię-
    tylko po to, aby zapewnić mu lepszy start w dorosłe życie. Proste.
  • naganoga 15.10.07, 14:16
    wiesz, jest roznica miedzy wspieraniem rozwoju a przesada.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 15.10.07, 14:23
    ale tu nie ma zależności między występowaniem tej przesady a wiekeim
    rodziców...

    Raczej dopatrywałabym się źródła tego zjawiska w dobrobycie tych
    rodziców, ich zarobkach...
  • ladna_blondynka 15.10.07, 14:25
    naganoga napisała:

    > wiesz, jest roznica miedzy wspieraniem rozwoju a przesada.

    A dlaczego z góry zakładasz, że dojrzałe rodziny przesadzają ? Czy
    jezeli córka moich przyjaciół- chodzi do prywatnej szkoły, ma lekcje
    francuskiego i angielskiego, basen i balet + jazda konna to jest to
    przesada ? Wspieranie rozwoju dziecka to właśnie dodatkowe zajęcia.
  • naganoga 15.10.07, 15:41
    ja nie zakladam z gory ale dostrzegam jako niebezpieczne. tez chce
    mojemu dziecku zapewnic to i owo. jesli jednak nie bedzie mialo
    talentow i predyspozycji to bede starala sie w niego wsluchac i dac
    mu to, co jest zgodne z jego temperamentem i zainteresowaniem. a
    tego mi wlasnie brak u niektorych "dojrzalych rodzicow". zwyczajnie
    zapomnieli, jak sami byli dziecmi. w koncu po to jest dziecinstwo,
    aby byl czas na wolna zabawe. przez nia dzieci ucza sie zachowan
    spolecznych, zycia w grupie i konkurowania z innymi. to tez jest
    bardzo wazne, jesli nie wazniejsze od lekcji angielskiego,
    francuskiego, basenu i jazdy konno. ja tez bym chciala miec malego
    geniusza, ale wazniejsze jest dla mnie to, aby moje dziecko wyroslo
    nie na czlowieka genialnego, ale na czlowieka szczesliwego.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • izabellaz1 15.10.07, 14:23
    ladna_blondynka napisała:

    > Większych głupot to mi się tu jeszcze nie zdarzyło czytać:D Uważam,
    > że lepszą matką jest kobieta w wieku dojrzałym- ustabilizowana
    > materialnie, dojrzała psychicznie i emocjonalnie do macierzyństwa
    > niż dwudziestokilkulatka, studentka, której w głowie jeszcze zabawy,
    > imprezy a dziecko traktuje jak zło konieczne.

    I oto odwieczny problem i deprecjonowanie jednej grupy przez drugą. Urodziłam
    swoją córkę mając 24 lata. Decyzję o posiadaniu dziecka podjęłam ŚWIADOMIE. Dla
    mnie to co piszesz w takim razie tez mogę uznać za głupotę i generalizowanie.
    Proste.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • iberia.pl 15.10.07, 15:57
    naganoga napisała:

    > wiesz, ale ja sie nie wtracam w niczyje zycie:)))

    naprawde?

    > nie mam takich kompetencji aby cos komus nakazac, zakazac,
    dokazac....:)

    chwala Bogu....

    > ja tylko widze smieszny trend i ludzi lecacych jak lemingi.

    ???

    > za pare lat trendzik sie znowu odwroci.... straszne sa te
    skrajnosci:)

    jasne, lepiej zeby wszyscy mieli po rowno i tak smao nudno az do
    urzygu...

    >u mojego meza w pracy patrza na niego jak na kosmite, no bo on
    taki klasyczny: zona, dziecko, dom (na kredyt). no i na dodatek
    awansowal bo jest dobry.


    wow , super!naprawde extra.

    > a jego szef ma prawie 50, zero zycia prywatnego, nie
    > zdane egzaminy zawodowe (po raz kolejny) i perspektywa opuszczenia
    > firmy, bo big boss protegujacy przechodzi na emeryturke i facet w
    > zwiazku z tym traci racje bytu. ej smiac mi sie chce, jak ludzie
    > jednostronnie podchodza do zycia.


    co sie nimi rpzejmujesz??

    > a ono jest przeciez takie piekne, bogate i ma tyle ciekawych
    aspektow.


    poki co to ty widzisz jeden aspekt:rodzina....

    > co do tych 40stkowcow, to fakt, ze dobrze ze sie w ogole
    > zdecydowali.

    qzwa babo gdzie jest napisana, ze WSZYSCY musza miec dzieci przed
    30??????????


    >tylko ze te dziieci to takie fajne gadzety dla nich. bo
    > jednak roznica pokolen jest spora.

    jesoooo nie zdzierze!Zrozum, ze nie wszyscy moga wyjsc za maz w
    wieku 23 lat i urodzic dziecko majac lat 25-30!Naprawde nie
    potrafisz tego zrozumiec??????

    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • znowuwzyciuminiewyszlo 15.10.07, 13:54
    A ja nie rozumiem dlaczego tak sie demonizuje nasz kraj. Nietolerancja,
    nietolerancja, czarnogrod, mohery. Bez przesady. Jako osoba wychowana w duzym
    miescie smiem twierdzic ze to wlasnie ludzie decydujacy sie na dzieci w
    ilosciach wiekszych niz 2 budza zdziwienie, to wobec ludzi chodzacych do
    kosciola kreci sie kolka na czole, komentuje i nie zostawia ich w spokoju. I to
    sa te same osoby ktore potem pomstuja na Polske i jej rzekomy brak tolerancji.
    Nie znam zadnego Polaka ktory zywilby niechec wobec osoby bezdzietnej z wyboru.
    Mozemy sie teraz poprzerzucac teraz argumentami kto kogo gorzej traktuje, kazda
    ze stron ma pewnie swoje grzesziki, podczas gdy znakomita wiekszosc ludzi tak
    naprawde siedzei cicho i nie wciska nosa w nieswoje sprawy.
    --
    Zmienię nick dopiero gdy znajdę się w tym miejscu!!
  • naganoga 15.10.07, 13:58
    podobnie mysle. tyle ze patrzac z niemieckiej perspektywy.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • naganoga 15.10.07, 14:11
    a co konkretnie?

    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • znowuwzyciuminiewyszlo 15.10.07, 14:16
    prawie wszystko. watek ze wspolczuciem - tragedia, tekst o gadzetach - tragedia,
    nieprzydatnosc spoleczna - straszna kicha (a jesli przeczyta to bezplodna
    zalamana kobieta, to pomysl jak sie poczuje)
    --
    Zmienię nick dopiero gdy znajdę się w tym miejscu!!
  • naganoga 15.10.07, 14:30
    znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

    > prawie wszystko. watek ze wspolczuciem - tragedia,
    ale ja tak czuje.

    tekst o gadzetach - tragedia
    > ,
    > nieprzydatnosc spoleczna - straszna kicha (a jesli przeczyta to
    bezplodna
    > zalamana kobieta, to pomysl jak sie poczuje)

    wiesz, to jest myslenie krancowe i ja wymienilam rowniez kwestie
    zdrowia. moze nie wyrazilam sie dosc jasno. wiesz, meczy mnie
    genarlnie dosc modne ostatnio konsumpcyjne podejscie do zycia typu:
    nie stac mnie na dzieci bo nie bylam jeszcze w himalajach itp. bo
    jest to kwestia wyboru. ja znam to od innej strony. w niemczech
    czesto maz jest atakowany w pracy przez swoich singli kolegow i
    kolezanki, ze nie jezdzimy na modne wczasy i zamiast tego
    zdecydowalismy sie na dziecko. ze zamiast wynajmowac mieszkanie i
    nabijac komus kase wolelismy kupic dom. ze zamiast kupowac
    designerskie ciuchy wolimy miec pienadze na koncie dla naszego
    dziecka na przyszlosc. powiem ci szczerze, ze ja odczuwam to jako
    kompletny brak tolerancji. takich dokonujemy decyzji i jestesmy z
    tym szczesliwi. bardzo fajne sa te single, ktore ja znam. zwlaszcza
    panie po 35. rozpaczliwie starajace sie zlapac faceta, odkrywajace
    ze jednak drzemie gdzies w nich instynkt macierzynski.... i panowie,
    ktorzy zaliczaja jedna panienke, po drugiej. coraz mlodsza. niech
    bedzie, ze jestem staroswiecka, ale ja tak nie chcialabym zyc. a pan
    nie mogacych miec dzieci nie chcialam urazic. do niedawna sama sie
    leczylam i wiem czym to pachnie.




    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 15.10.07, 14:32
    naganoga napisała:

    > ja znam to od innej strony. w niemczech
    > czesto maz jest atakowany w pracy przez swoich singli kolegow i
    > kolezanki, ze nie jezdzimy na modne wczasy i zamiast tego
    > zdecydowalismy sie na dz>ecko. (...). ze zamiast kupowac
    > designerskie ciuchy wolimy miec pienadze na koncie dla naszego
    > dziecka na przyszlosc.

    bo to też jest nietolerancja i to paskudna.
  • ladna_blondynka 15.10.07, 14:37
    Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
    faceta ?:) Akurat 35 lat jeszcze nie skończyłam, singielką nie
    jestem, ale mama sporo koleżanek w takiej sytuacji. Uważasz, że brak
    chłopa i dziecka to taka straszna tragedia dla dziewczyny ? A Facet
    zaliczający dziewczyny zasługuje na pogardę ? A może im taki sposób
    życia odpowiada ? Ty nie jesteś staroświecka, Ty jesteś zwyczajnie
    ograniczona swoją ciasnotą umysłową, coraz bardziej się upewniam, że
    Giertych musi Ci płacić za agitkę przedwyborczą:P
  • naganoga 15.10.07, 14:52
    ladna_blondynka napisała:

    > Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
    > faceta ?:) Akurat 35 lat jeszcze nie skończyłam, singielką nie
    > jestem, ale mama sporo koleżanek w takiej sytuacji. Uważasz, że
    brak
    > chłopa i dziecka to taka straszna tragedia dla dziewczyny ?

    nie jest to tragedia. niemniej jednak, jak swiat swiat pragnienie
    milosci i akceptacji nalezy do jednych z podstawowych potrzeb
    czlowieka. nie zagluszy sie tego kolejnym zaliczaniem. to kiedys
    wyjdzie. w najmniej oczekiwanym momencie.




    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • izabellaz1 15.10.07, 15:15
    ladna_blondynka napisała:

    > Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
    > faceta ?:) Akurat 35 lat jeszcze nie skończyłam, singielką nie
    > jestem, ale mama sporo koleżanek w takiej sytuacji. Uważasz, że brak
    > chłopa i dziecka to taka straszna tragedia dla dziewczyny ? A Facet
    > zaliczający dziewczyny zasługuje na pogardę ? A może im taki sposób
    > życia odpowiada ? Ty nie jesteś staroświecka, Ty jesteś zwyczajnie
    > ograniczona swoją ciasnotą umysłową, coraz bardziej się upewniam, że
    > Giertych musi Ci płacić za agitkę przedwyborczą:P

    Ale widzisz...Ty też nie wydajesz się być tolerancyjna i uogólniasz.
    Bronisz bliskiego Tobie stylu życia, priorytetom i fajnie tylko po co tym samym
    obrażać innych. Powiem szczerze, że poczułam się dotknięta kiedy napisałaś, że
    "kobiety starsze są lepszymi matkami niż młodsze". Daję mojemu dziecku wszystko
    co mogę. Rozwijam się nie tylko dla siebie ale i dla Niej.
    Większość moich koleżanek to singielki. Są super osobami. Jedne z wyboru, inne
    dlatego, że tak wyszło choć chciałyby założyć rodzinę. Każda ze stron ma swoje
    problemy i radości. Ci z dziećmi i Ci bez dzieci. Samotni i w związkach. Każdy
    stan ma swoje plusy i minusy jak wszystko w życiu. Wytaczanie argumentów, który
    styl życia jest lepszy , a który gorszy jest nie fair.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • ewik_75 15.10.07, 15:30
    ladna_blondynka napisała:

    > Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
    > faceta ?:)

    Ona nie napisała, że WSZYSTKIE, ale te, które Ona zna.
    To różnica.
    Skoro je zna, to pewnie widzi, jak żyją i wie, na czym im zależy.
  • naganoga 15.10.07, 17:29
    mieszkam niedaleko frankfurtu i zycie tu jest typowe dla duzych
    miast. kariera, kariera, kariera. koledzy meza czesto nabijaja sie z
    narzcajacych im sie kobiet. charakterystyka takiej kobiety: 35 lat
    minelo, przekonanie ze to juz ostatni dzwonek. desperacko szukaja
    faceta w piatkowe i sobotnie wieczory. chociazby na jedna noc. nigdy
    nie wiadomo, moze cos z tego wyniknie.
    i ci mezczyzni. w wiekszosci nastawiemi na kariere i pieniadze.
    kobiety raczej im nie w glowie. jesli tak, to tylko przelotnie. maja
    w czym wybierac. ladnych i inteligentnych dziewczyn nie brakuje. nie
    spieszy im sie. w koncu mezczyzni maja czas...... na kobiety po 35
    na pewno sie nie skusza. przeciez czas dziala na ich korzysc.
    mezczyzna ponoc jak wino jest.....

    ech smutne to wszystko. i gdzie tutaj jest miejsce na milosc, chec
    bycia razem. na owoc takiej milosci???? ja sie naprawde boje o moja
    corke. moze jej pokolenie bedzie madrzejsze.



    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • liselle 19.10.07, 17:39
    Czy TY chociaż przez chwile pomyślałaś o czymś takim jak miłość? U ciebie
    wszystko sprowadza się do prokreacji. Czy naprawdę uważasz, że w kobiecie 35
    letniej nie można się zakochać??? Boże jak ze średniowiecza. Może masz jakieś
    przykre doświadczenia? Skonczyłaś 35 lat i stałaś się niewidzialna dla facetów?
    Tak dla zasady: moja mama ma 53 lata, w sierpniu tego roku podrywał ja 32 letni
    facet-notabene w moim wieku. Opędzić się od niego nie mogła. Owszem moja mam
    wygląda pięknie. I wiele kobiet w jej wieku tez tak wygląda. Więc spasuj.

    Poza tym z tego co mówisz to wnioskuje, że byle z kim, byle dziecko i rodzina.
    Wydaje mi się ze nie tędy droga. Do tanga trzeba dwojga i to dwojga takich co
    pasują do siebie.

    Ach i ja nie jestem singlem, gdybyś pomyślała:)
  • liselle 19.10.07, 17:30
    bardzo fajne sa te single, ktore ja znam. zwlaszcza
    > panie po 35. rozpaczliwie starajace sie zlapac faceta, odkrywajace
    > ze jednak drzemie gdzies w nich instynkt macierzynski.... i panowie,
    > ktorzy zaliczaja jedna panienke, po drugiej. coraz mlodsza.

    No w porządku. A nie pomyślałaś przypadkiem, ze są PARY, MAŁŻEŃSTWA, które nie
    decydują się na dziecka. Więc argumenty o braku bliskości i miłości są tu
    bezzasadne. Również podajesz skrajne przypadki ludzi, którzy żyją dniem
    dzisiejszym. Tacy jednak tez są i nie należy ich dyskryminować. Życie nie polega
    na podporządkowywaniu się pewnym stereotypom. Świat się zmienia.
    Poza tym jeśli single lubią wystawne życie, to raczej wiele sobie nie odłożą:)
  • lady_in_dark 21.10.07, 12:56
    do jasnej anielki, a co w tym złego że mając 25 lat i dyplom w
    kieszeni chcę zobaczyć kawałek świata?? pojechać na Islandię, do
    Meksyku...jeśli będzie mnie na to stać to owszem, pojadę, podobnie
    jak wolę teraz nacieszyc się życiem i "wyszaleć" niż później być
    matką, która żaluje każdego sobotniego wieczoru spędzonego w domu z
    dzieckiem. o dziecku pomyślę koło 30.
  • znowuwzyciuminiewyszlo 15.10.07, 14:09
    co do emerytur - przypomnial mi sie przyklad z jednego z krajow skandynawskich
    (nie wiem ktorego, nie daje sobie tez reki uciac ze to prawda bo zrodlo w
    postaci mojej mamy nie musi byc pewne :-)). Otoz, podobno tam kazdy
    rodzic-emeryt dostaje dodatek do emerytury wprost proporconalny do skladki
    placonej przez jego dzieci. To znaczy jezeli wychowali oni ucziwie pracujace i
    odporowadzajace skladki dzieci w ilosciach duzych - otrzymuja wyzsza emeryture.
    Dzieki temu 'dziecioroby' patologiczne takiego dodatku nie dostaja.
    --
    Zmienię nick dopiero gdy znajdę się w tym miejscu!!
  • ewik_75 15.10.07, 14:11
    Wiesz,

    Znam i takich i takich.
    I też mieszkam w duzym mieście.
    A co do niewtrącania się w kwetsii posiadania dzieci przez ludzi w
    duzych miastach -

    Mnie nawet pani w kiosku, w którym kupuję gazety regularnie raz na
    miesiąc pyta dlaczego jeszcze nie mam dziecka i kiedy zamierzam je
    mieć !!!!
    Obca kompletnie kobieta!!!
    Widuje mnie w przelocie, zamieni ze mną 5 słów i zawsze to pytanie
    zdąży wtracić, skubana...

    Więc to nie jest do końca tak, że ludzie w dużych miastach tacy są
    dyskretni...
  • znowuwzyciuminiewyszlo 15.10.07, 14:14
    no dobra - pani trocghe przesadza. ale czy czujesz sie z powodu tego zaczpnego
    pytania nietolerowana? bo od zaczeoki slownej, nic rtak naprawde nei znaczacej
    do nietolerancji bardzo dluga droga.
    --
    Zmienię nick dopiero gdy znajdę się w tym miejscu!!
  • ewik_75 15.10.07, 14:17
    przez pierwszy rok się nei czułam, a teraz się zbieram, żeby ejj w
    kulturalny sposób dać do zrozumienia, ze to nie jej sprawa.

    To wkurzające jednak.
    Nie czuję się nietolerowana, ale jednak jest to jakiś rodzaj
    społecznej presji na młody małżonków i to mnie wkurza.
  • znowuwzyciuminiewyszlo 15.10.07, 14:24
    no to mloda malzonko powiedz pani cos w taki sposob, aby dlugo popamietala i
    wiecej nie zadawala glupich pytan :-)
    ja wiem ze takie sytuacje maja miejsce, ale nie podoba mi sie poprostu rzucanie
    oskarzen na prawo i na lewo o nietolerancje (cholernie modne slowo, juz kilka
    lat temu mialam nadzieje ze wyjdzie z mody, a ono trzyma sie kurczowo jak glupie
    :-))
    --
    Zmienię nick dopiero gdy znajdę się w tym miejscu!!
  • ewik_75 15.10.07, 14:30
    znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

    > no to mloda malzonko powiedz pani cos w taki sposob, aby dlugo
    popamietala i
    > wiecej nie zadawala glupich pytan :-)

    właśnei się zbieram...
    Na razie jednak wymiękam, ona jest w wieku mojej matki i to mnie
    jakoś "zmiękcza"...

    > ja wiem ze takie sytuacje maja miejsce, ale nie podoba mi sie
    poprostu rzucanie
    > oskarzen na prawo i na lewo o nietolerancje

    Ty tu nie mieszkasz, prawda?
    No właśnie.. To się niestety czuje w powietrzu.
    I to nie tylko w kwestii potomstwa.
    Ale np. również w politcznych kwestiach, co ostatnio rozgorzało - bo
    wybory.
    Co więcej - ludzie często są z tej nietolerancji dumni, bo
    tolerancja kojarzy im się tylko z gejami i tym podobnymi klimatami.
  • ewik_75 15.10.07, 14:41
    aaaa widzisz..
    Ale jednak! ;)
    z daleka wszystko inaczej wygląda...
  • izabellaz1 15.10.07, 15:01
    ewik_75 napisała:

    > Ty tu nie mieszkasz, prawda?
    > No właśnie.. To się niestety czuje w powietrzu.

    Ja naprawdę nie czuję nic takiego w powietrzu:)


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • ewik_75 15.10.07, 15:29
    Ja czuję.
  • naganoga 15.10.07, 15:34
    wiesz ewik, to jest kwestia taktu. niektorzy nie potrafia np. pojac
    ze mlode malzenstwo chce sie troszke dorobic, zanim zdecyduje sie na
    dziecko. ot i tyle. sama mam to za soba, ale ja zbywalam ludzi
    zartem.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 15.10.07, 15:42
    naganoga napisała:

    no właśnie..
    Pojąć to oni potrafią doskonale,
    Wspomniana Pani z kiosku powiedziała mi niedawno "no, Pani już
    przecież pracę ma i to chyba niezłą, a i mąż samochodem po Panią po
    pracy przyjeżdża"..
    Oni po prostu uważają, że już "wystarczy" i że nie ma niczego złego
    w tym, że w ogóle roszczą sobie prawo do takich ocen cudzego życia…

    Na razie też zbywam uśmiechem i szybkim "do widzenia", ale Pani nie
    kuma, trzeba będzie bardziej drastycznych środków...
  • irmina-live 16.10.07, 13:58
    Polacy nie są nietolerancyjni tylko bardzo silnie zakorzeniona jest
    w nas tradycja i wiara chrześcijańska.
    Według tego to wlaśnie rodzina jest podstawą naszej egzystencji i z
    niej czepriemy siłę.(oczywiście w większości przypadków).
    Zobaczcie w TV ile polityków, filmowców, gwiazd,uczonych, ludzi
    sukcesu, kiedy zdobywają nagrody lub wyrożnienia dziekują komu???
    przede wszystkim swojej RODZINIE. Niechęć też do samotnych czy (jak
    wy teraz mlodzi uwielbiacie plątać angielski z polskim "singli")
    wynika głownie z tych przyczyn, że to włąśnie wolni/single siedzą w
    pracy po godzinach, ucząc naszych "biednych" pracodawcow, że można
    harować za 1000 brutto po 10-12 godzin dziennie. Bo po co macie się
    śpieszyć do domu, przecież tam nikt na nich nie czeka.Nie musicie
    spieszyc poo dziecko do przedszkola, na zebranie do szkoły, ugotować
    obiad. To właśnie Wy -wolni, niezależni uczycie, i dajecie przyklad
    i wzory młodszemu pokoleniu, że po co rodzina, po co obowiązki, po
    co jakikolwiek wysiłek i odpowiedzialność za drugiego człowieka.
    Mniej myślcie po amrykańsku i angielsku a więcej po polsku, bo
    żyjecie w Polsce a w tym kraju obowiązują zasady poparte tradycjami
    i wiarą.
    A to, że ludzie pytają o dzieci, to chyba normalne, jeżeli pobierają
    się młodzi, to po co??? Chyba macie zamiar w jakieś bliższej
    przyszłości mieć dzieci,prawda??? Po to w końcu pobieracie się,
    tworzycie nową komórkę społeczności.
    Tak samo ludzie pytają o zarobki,gdzie pracujesz jak minął dzień, i
    o inne sprawy. To wam nie przeszkadza i na to się nie oburzacie???
    Widzę, że dzisiejsze tzw. młode pokolenie ma jakiś wypaczony obraz
    nie tylko małżeństwa ale i rodziny, dzieci. Nie wiem skąd czerpiecie
    te wzroy, myslę, że wielu z Was nasiąkło modą z zachodu na
    niezależność.
  • xtrin 16.10.07, 14:43
    irmina-live napisała:
    > Polacy nie są nietolerancyjni tylko bardzo silnie
    > zakorzeniona jest w nas tradycja i wiara chrześcijańska.

    Jedno z drugim jest bardzo silnie związane.

    > Według tego to wlaśnie rodzina jest podstawą
    > naszej egzystencji i z niej czepriemy siłę.
    > (oczywiście w większości przypadków).

    Właśnie... w "większości" (a może mniejszości? bez znaczenia). Miejcie więc
    szacunek dla tych, którzy są odmienni.

    > Zobaczcie w TV ile polityków, filmowców, gwiazd,
    > uczonych, ludzi sukcesu, kiedy zdobywają nagrody
    > lub wyrożnienia dziekują komu???
    > przede wszystkim swojej RODZINIE.

    Tak jest nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

    > Bo po co macie się śpieszyć do domu,
    > przecież tam nikt na nich nie czeka.

    A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?
    Znam wielu singli, którzy wlatują z pracy punkt 16, bo spieszno im do swoich
    prywatnych zajęć - pracy charytatywnej, uprawiania sportów, spotkań z
    przyjaciółmi i setek innych spraw jakimi człowiek może się zająć dla siebie
    i/lub dla innych.
    Znam też wielu dzieciatych, którzy sterczą w pracy ile tylko mogą, bo lepsze to
    niż wieczne wrzaski i płacze dzieciarni w domu.

    > A to, że ludzie pytają o dzieci, to chyba normalne,
    > jeżeli pobierają się młodzi, to po co???

    Z miłości? :) Aby być z sobą? Związać swoje życia na dobre i na złe? Dziecko nie
    jest jedynym sensem małżeństwa.

    --
    Tylko politycy nie jeżdżą na emigrację,
    tam nawet na zmywak musisz mieć kwalifikacje.
  • irmina-live 17.10.07, 13:10
    > Zobaczcie w TV ile polityków, filmowców, gwiazd,
    > uczonych, ludzi sukcesu, kiedy zdobywają nagrody
    > lub wyrożnienia dziekują komu???
    > przede wszystkim swojej RODZINIE.

    Tak jest nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

    NO wlaśnie czyli jednak RODZINA jest najważniejsza

    > Bo po co macie się śpieszyć do domu,
    > przecież tam nikt na nich nie czeka.

    A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?
    A gdzie ja napisałąm że czekają tylko dzieci. Mam na mysli rownież
    męża (partnera).
    Samotni tzw. single po porstu wypelniają sobie czas basenami,
    siłowniami, nauką języków, no bo co mają robić w domu, sami???
    Znam dziewczynę, włąściwie już kiobietę 32 lata.Postawila na naukę,
    wykształcenie, karierę zawodową, noi efekt taki, że jest sama. nie
    mowię, że nie ma faceta ale NIE MA faceta na stałe to sa związki
    tylko na jedna noc, może dwie. Więc co, siedzi w pracy do 18:00 ,
    19:00, w weekandy chodzi na naukę języków, na basen, w wakacje SAMA
    organizuje sobie jakieś wycieczki za granicę. Nie zazdroszczę jej
    tylko wspólczuje bo NIE MA z KIM tego wszystkiego podzielić. Ma
    miekszanie ale wraca do niego SAMA i nie ma dla KOGO choćby
    przygotować kolacji.
    Takie życie dla mnie osobiście jest puste. Bo ile można się uczyć,
    pracować i szukać zastępczych zajęć w celu wypełnienia luki po braku
    rodziny.
    A to, że ludzie pytają o dzieci, to chyba normalne,
    > > jeżeli pobierają się młodzi, to po co???
    >
    > Z miłości? :) Aby być z sobą? Związać swoje życia na dobre i na
    złe? Dziecko nie jest jedynym sensem małżeństwa.

    Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia, bo to jest Wasz owoc
    miłości , to jest Wasze dziecko,skoro jak piszesz pobieracie sie z
    miłości.
  • raohszana 17.10.07, 13:16
    O bosz, ale kocopoły...
    Szanowna Pani, zechciej przyjąc do wiadomosci, ze są ludzie, ktorzy
    lubią przebywać sami, gotować dla siebie, samotnie wedrować, lubią
    się uczyc. I nie potrzebują koniecznie rodziny i partnera - i wiesz,
    to jest normalne, a nie zadne zboczenie.
    A juz kwestia z dzieckiem - no prosże jak kogoś kocham to musi byc
    dziecko, bo inaczej miłość niespełniona? A ja myslałąm, ze celem
    miłosci jest ona sama...
  • irmina-live 17.10.07, 13:44
    raohszana napisała:

    > O bosz, ale kocopoły...
    > Szanowna Pani, zechciej przyjąc do wiadomosci, ze są ludzie,
    ktorzy
    > lubią przebywać sami, gotować dla siebie, samotnie wedrować, lubią
    > się uczyc. I nie potrzebują koniecznie rodziny i partnera - i
    wiesz,
    > to jest normalne, a nie zadne zboczenie.
    > A juz kwestia z dzieckiem - no prosże jak kogoś kocham to musi byc
    > dziecko, bo inaczej miłość niespełniona? A ja myslałąm, ze celem
    > miłosci jest ona sama...

    Szanowna Pani
    To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
    będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem zatęskinisz
    żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać się jaki
    ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się jest
    młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie dookoła
    zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje samotność
    i pustka, i żal, że ja tak nie mam....
  • ewik_75 17.10.07, 14:41
    Irmina -

    nic Ci do samotności innych.
    To jest indywidualny wybór każdego tudzież konsekwencja
    wcześniejszych wyborów. Takie gadki nikomu nie pomogą.
  • iberia.pl 17.10.07, 14:45
    irmina-live napisała:
    > Szanowna Pani
    > To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
    > będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem
    zatęskinisz żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać
    się jaki ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się
    jest młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie
    dookoła zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje
    samotność i pustka, i żal, że ja tak nie mam....

    qrcze dlaczego nie potrafisz przyjac do wiadomosci, ze :

    *sa ludzie, ktorzy nie sa stworzeni do bycia w zwiazku?
    *sa ludzie, ktorym pasuje byc samemu-tzn bez pary i sa SZCZESLIWI?

    Dlaczego za wszelka cene chcesz ich uszczesliwiac na sile?GDZIE jest
    napisane, ze KAZDY musi miec meza/zone i potomstwo??NIGDZIE, wiec
    zyj i dac zyc innym po ichniemu a nie po swojemu.



    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • irmina-live 17.10.07, 13:49
    raohszana napisała:

    > O bosz, ale kocopoły...
    > Szanowna Pani, zechciej przyjąc do wiadomosci, ze są ludzie,
    ktorzy
    > lubią przebywać sami, gotować dla siebie, samotnie wedrować, lubią
    > się uczyc. I nie potrzebują koniecznie rodziny i partnera - i
    wiesz,

    Prosze bardzo, polecam forum powyżej:

    nie chcę być sama :(((
    Autor: madziuuunia☺ 16.10.07, 23:10 Dodaj do ulubionych Skasujcie
    Odpowiedz cytując Odpowiedz

    jaki dol,bosh....
    w obcym miescie 500km od domu,calkiem sama.... starsznie chcialabym
    miec kogos
    bliskeigo,kogos komu mozna zali wylac troche,komu mozna poplakac....
    tak
    starsznie potzrebuje kogos kto mnie pokocha,kto sie
    zaopiekuje,pomoze odnalezc sie w innym swiecie.....:((((( wyc mi sie
    juz chce jak tak sama siedze,nie ma do kogo wracac,nie ma z kim snuc
    plany ,marzyc...co za bezsensowne zycie....bez drugiej polowy to
    zadne zycie,az sie odechciewa wszystkiego:(:(:(:( i
    pomyslec ze niektorzy faceci ( kobiety moze tez) zrywaja bo poprostu
    CHCA BYC SAMI....."
    Pozdrawiam



  • raohszana 17.10.07, 14:08
    Czy Ty rozumiesz, ze ludzie są ROŻNI? Jedni chca tylko partnera,
    inni partnera i dzieci, a jeszcze inni daja sobie wspaniale rade bez
    partnera i dzieci. I chwała za to - niech kazdy zyje jak chce.
    Ja na ten przykład dzieci nie lubię i nie chcę ich mieć - czy to
    znaczy, że coś ze mną nie tak? Nie.
  • naganoga 17.10.07, 15:17
    tak z toba jest cos nie tak. pewnie nie raz to uslyszalas i pewnie
    dlatego cie to tak wkurza. nawet homoseksualisci chca miec
    partnerow. wiem, bo mam i takich znajomych.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • raohszana 17.10.07, 18:53
    Naucz Ty się czytać - napisałam, ze nie chcę DZIECI, kape? A i rowniez, ze sa
    ludzie, którzy nie chcą partnera - i z nimi nie jest nic 'nie tak', to już
    prędzej z Tobą.
  • naganoga 18.10.07, 11:07
    sluchaj, na glupie pytania glupia odpowiedz. czy z nimi jest cos nie
    tak, nie mi oceniac. faktem jednak jest, ze czlowiek jest istota
    spoleczna i pragnie poczucia przynaleznosci (w grupie, rodzina). nie
    ja to wymyslilam. wiec jesli ktos to wyeliminowal z listy swoich
    potrzeb, to prawdopodobnie ma ku temu powody natury emocjonalnej.
    cos sie wydarzylo w zyciu takiej osoby, ze nie odczuwa takiego
    pragnienia.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 17.10.07, 14:27
    irmina-live napisała:

    > Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia,

    podstawowym WEDŁUG CIEBIE.
    To jest Twoje postrzeganie świata i życia, ale to nie znaczy
    jeszcze, ze jest ono powszechne. Masz prawo do swojej opinii. Jak
    każdy. Jest sporo osób, które sensu życia upatrują w czym innym i
    realizują na swój sposób. Można również bez dzieci. Zaakceptuj, ze
    można myśleć inaczej.

    bo to jest Wasz owoc
    > miłości , to jest Wasze dziecko,skoro jak piszesz pobieracie sie z
    > miłości.

    No i ?
    Może zwyczajnie nie lubimy owoców?

  • irmina-live 18.10.07, 19:57
    Nie, to nie jest postrzeganie świata i zycia tylko przeze mnie.
    I nie jest to opinia tylko moja. Już sam fakt, że walczysz
    przeciwko posiadaniu dzieci czyni cię dziwnym człowiekiem.
    A wiesz, że zagranicą wlasnie luidzie samotni nie są zbyt mile
    widziani przez pracodawców bo to określa ich umiejętności wspólżycia
    z innymi. Jeśli czlowiek nie ma rodziny, żyje samotnie to z reguły
    jest oceniany jako dziwoląg. Aczkowliek osobiście nie mam nic
    przeciwko tym osobom, wręcz żal mi ich i wspólczuje, że nie mogą czy
    nie potrafią żyć w związku.
    Każdy człowiek, jak tu ktoś wcześniej zauważył, ma potrzebę
    akceptacji i wspóldziałania z innymi ludźmi. Jeżeli dajmy na to
    pracujesz to chyba chcesz być akceptowany przez swoje środowisko w
    pracy, chcesz byc lubiany, mieć z kim porozmawiać, chcesz być
    doceniony przez swojego przełożonego, i to jest włąśnie potrzeba
    akceptacji.
    Jesteśmy ludźmi, tak zostaliśmy stworzeni że pragniemy żyć w grupie
    lub z inną osobą.
    Jesli tak prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć, to czcza jest
    dyskusja z tobą.
  • kadfael 18.10.07, 21:06
    irmina-live napisała:

    > Nie, to nie jest postrzeganie świata i zycia tylko przeze mnie.
    > I nie jest to opinia tylko moja. Już sam fakt, że walczysz
    > przeciwko posiadaniu dzieci czyni cię dziwnym człowiekiem.
    > A wiesz, że zagranicą wlasnie luidzie samotni nie są zbyt mile
    > widziani przez pracodawców bo to określa ich umiejętności
    wspólżycia
    > z innymi. Jeśli czlowiek nie ma rodziny, żyje samotnie to z reguły
    > jest oceniany jako dziwoląg. Aczkowliek osobiście nie mam nic
    > przeciwko tym osobom, wręcz żal mi ich i wspólczuje, że nie mogą
    czy
    > nie potrafią żyć w związku.
    > Każdy człowiek, jak tu ktoś wcześniej zauważył, ma potrzebę
    > akceptacji i wspóldziałania z innymi ludźmi. Jeżeli dajmy na to
    > pracujesz to chyba chcesz być akceptowany przez swoje środowisko w
    > pracy, chcesz byc lubiany, mieć z kim porozmawiać, chcesz być
    > doceniony przez swojego przełożonego, i to jest włąśnie potrzeba
    > akceptacji.
    > Jesteśmy ludźmi, tak zostaliśmy stworzeni że pragniemy żyć w
    grupie
    > lub z inną osobą.
    > Jesli tak prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć, to czcza jest
    > dyskusja z tobą.

    Jestem po kierunku humanistycznym. Mam więc masę samotnych koleżanek
    ze studiów. Nie zauważyłaM żeby ktos traktował je gorzej, bosą
    samotne, żeby miały jakieś większe problemy z zatrudnieniem, żeby
    były zdziwaczałe, nieprzystosowane do społeczeństwa itp.
    Pozostaje tylko współczuć osobom, które w ten sposób dzielą, a
    własciwie dyskryminują innych. A wydawałoby sie, że jedna z
    podstawowych zasad współżycia społecznego powinno być - żyj i pozwól
    żyć innym. Tak więc to raczej ci nietolerancyjni sa nieprzystosowani
    do społeczeństwa.
  • klaranyc 19.10.07, 01:58
    To bzdura! Ludzie wolni maja najczesciej mnostwo przyjaciol, podczas
    gdy reproduktorzy zamykaja sie w czterech scianach ze swoim
    przychowkiem.
  • irmina-live 19.10.07, 14:50
    klaranyc napisała:

    > To bzdura! Ludzie wolni maja najczesciej mnostwo przyjaciol,
    podczas
    > gdy reproduktorzy zamykaja sie w czterech scianach ze swoim
    > przychowkiem.

    Jacy reproduktorzy??? - ty chyba fora pomylileś/łąś . Zapraszam do
    tematu since-fiction.
  • xtrin 18.10.07, 11:42
    irmina-live napisała:
    > NO wlaśnie czyli jednak RODZINA jest najważniejsza

    Dla NIEKTÓRYCH oczywiście. Dla INNYCH nie.

    Zresztą nie zrozumiałaś odpowiedzi. Jeżeli w CAŁYM świecie jest RODZINA taka
    ważna, to dlaczego głównie w POLSCE objawia się owa niechęć do bezdzietnych?

    > A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?

    Wątek tyczy się niechęci względem BEZDZIETNYCH, a nie singli.

    > Samotni tzw. single po porstu wypelniają sobie czas basenami,
    > siłowniami, nauką języków, no bo co mają robić w domu, sami???

    Można samotnie w domu robić bardzo wiele ciekawych rzeczy.

    > Nie zazdroszczę jej tylko wspólczuje bo NIE MA z KIM tego
    > wszystkiego podzielić. Ma miekszanie ale wraca do niego
    > SAMA i nie ma dla KOGO choćby przygotować kolacji.

    A może ona NIE CHCE tego z kimkolwiek dzielić? Może LUBI samotne kolacje? To jej
    życie ma pasować JEJ, a nie TOBIE. I jeżeli jej odpowiada to Twoje "współczucie"
    jest durne.

    > Takie życie dla mnie osobiście jest puste.

    O, właśnie dla CIEBIE OSOBIŚCIE. Nie oznacza to, że tak samo jest dla innych.

    > Bo ile można się uczyć, pracować i szukać zastępczych
    > zajęć w celu wypełnienia luki po braku rodziny.

    No i tutaj jak na dłoni widać błąd w Twoich założeniach.
    To NIE jest luka PO braku rodziny. To jest życie, które jedni wypełniają
    rodziną, inny nauką i pracą, inni pasjami podróżniczymi, a jeszcze inni
    wszystkim po trochu.
    Twierdzenie, że nauka i praca wypełnia luka po braku rodziny jest równie
    bezsensowne jak uznanie, że rodzina wypełnia lukę po braku nauki i pracy.

    > Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia,
    > bo to jest Wasz owoc miłości , to jest Wasze dziecko,
    > skoro jak piszesz pobieracie sie z miłości.

    Dla jednych spełnieniem miłości jest dziecko, dla innych nie.
    Nie narzucaj ludziom swoich standardów. Nie wmawiaj nikomu co ma być sensem jego
    życia!
  • naganoga 18.10.07, 11:54
    von mir aus, czyli jak kto chce. tyle, ze nie chce, aby moje dzieci
    placily skladki na emerytury takich osob. dlaczego? watek zostal
    wyzej przedyskutowany.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 18.10.07, 13:15
    możesz sobie nie chcieć, ale Twoje dzieci będą pracując pod prawo
    doanego kraju. Nie żyjesz na bezludnej wyspie - Twoje dzieci też
    nie. To, na co będą przeznaczane ich składki to nie Twoja decyzja i
    całe szczęście.
  • ewik_75 18.10.07, 13:24
    naganoga napisała:

    > tyle, ze nie chce, aby moje dzieci
    > placily skladki na emerytury takich osob.

    Jeszcze jedno - w obecnym systemie w Polsce każdy sam płaci na
    siebie składki. Twoje dzieci - jeśłi będą pracować w Polsce będą
    płacić na swoją przyszłość. No i - nie oszukujmy się - również na
    budżet - bo to jednak forma podatku, ale tak już to u nas niestety
    wygląda ;(
  • xtrin 19.10.07, 22:14
    naganoga napisała:
    > ze nie chce, aby moje dzieci placily skladki na emerytury takich osob.

    Ok, ale w takim razie "takie osoby" nie będą płaciły podatków na szkoły, opiekę
    zdrowotną i takie inne Twoich dzieci. Może być? A, no i nie będą też płaciły na
    emerytury Twoich rodziców.
  • irmina-live 18.10.07, 20:13
    xtrin napisała:

    > irmina-live napisała:
    > > NO wlaśnie czyli jednak RODZINA jest najważniejsza
    >
    > Dla NIEKTÓRYCH oczywiście. Dla INNYCH nie.
    >
    > Zresztą nie zrozumiałaś odpowiedzi. Jeżeli w CAŁYM świecie jest
    RODZINA taka ważna, to dlaczego głównie w POLSCE objawia się owa
    niechęć do bezdzietnych?

    Nikt tu nie pisze o jakiejś niechęci do bezdzietnych. Nie spotkalam
    siuejeszcze osobiście z jakims dyskryminowaniem tych osób. Po prostu
    uważam, że jeśli dwoje , rzekomo kochających się, ludzi pobiera się
    to czy za rok czy za 2 lata będą chcieli miec dzieci i stworzyć
    normalny dom.

    > > A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?

    > Wątek tyczy się niechęci względem BEZDZIETNYCH, a nie singli.

    > > Samotni tzw. single po porstu wypelniają sobie czas basenami,
    > > siłowniami, nauką języków, no bo co mają robić w domu, sami???
    >
    > Można samotnie w domu robić bardzo wiele ciekawych rzeczy.

    A ciekawe co???? proszę o przykłady.

    > > Nie zazdroszczę jej tylko wspólczuje bo NIE MA z KIM tego
    > > wszystkiego podzielić. Ma miekszanie ale wraca do niego
    > > SAMA i nie ma dla KOGO choćby przygotować kolacji.
    >
    > A może ona NIE CHCE tego z kimkolwiek dzielić? Może LUBI samotne
    kolacje? To jej życie ma pasować JEJ, a nie TOBIE. I jeżeli jej
    odpowiada to Twoje "współczucie jest durne.

    Wiesz, mnie to "rybka" czy ona ma faceta czy nie. Myślę, że jednak
    ta samotnośc bardzo jej doskwiera, bo jest bardzo smutna, nie ma w
    niej żadnej radości zycia.
    Takie życie dla mnie osobiście jest puste. - I dalej to potwierdzam.

    > O, właśnie dla CIEBIE OSOBIŚCIE. Nie oznacza to, że tak samo jest
    dla innych.

    > > Bo ile można się uczyć, pracować i szukać zastępczych
    > > zajęć w celu wypełnienia luki po braku rodziny.
    >
    > No i tutaj jak na dłoni widać błąd w Twoich założeniach.
    > To NIE jest luka PO braku rodziny. To jest życie, które jedni
    wypełniają rodziną, inny nauką i pracą, inni pasjami podróżniczymi,
    a jeszcze inni wszystkim po trochu. Twierdzenie, że nauka i praca
    wypełnia luka po braku rodziny jest równie bezsensowne jak uznanie,
    że rodzina wypełnia lukę po braku nauki i pracy.

    Ale ja osobiście nie mam takich luk. Rodzina zupelnie nie
    przeszkadza mi w pracy, w studiach czy w innym spędzaniu czasu.
    Naprawdę uwierz mi że można wszystko pogodzić.


    > > Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia,
    > > bo to jest Wasz owoc miłości , to jest Wasze dziecko,
    > > skoro jak piszesz pobieracie sie z miłości.
    >
    > Dla jednych spełnieniem miłości jest dziecko, dla innych nie.
    > Nie narzucaj ludziom swoich standardów. Nie wmawiaj nikomu co ma
    być sensem jego życia!

    Nic nikomu nie narzucam. To wynika z wstepowania w związek
    małżeński.
    Widać, że nie uczestniczyłąś/łeś w ślubie. Jak będziesz mieć w
    najbliższym czasie okazję to wsłuchaj się w słowa księdza, który
    udziela ślubu, między innymi pyta się nowożeńców czy chcą przyjąć i
    po katolicku wychować DZIECI. ( w przypadku ślubu kościelnego).Nie
    wiem jak jest w innych religiach.
    Po obrzędzie zaślubin ksiądz błogoslawi nowożeńcow aby nie tylko
    byli szczęśliwi ale płodni i rozmnażali się. To jest cała ESENCJA
    zawierania związku małżeńskiego. Nie tylko ślubowanie sobie
    wzajemnej miłości i wierności.


  • klaranyc 19.10.07, 02:02
    Ksiedza? A nie pomyslalas, ze mozna wziac slub cywilny?
  • irmina-live 19.10.07, 14:52
    klaranyc napisała:

    > Ksiedza? A nie pomyslalas, ze mozna wziac slub cywilny?

    A...no tak, przecież dla Was ,młodych , wyzwolonych ( nie wiadomo z
    czego) ksiądz to obce pojęcie. Mamusia nie wytlumaczyła kto to jest
    ksiądz???
    Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet nie wiecei co to jest
    ślub kościelny....Żenujące...
  • enith 19.10.07, 17:43
    > Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet nie wiecei co to jest
    > ślub kościelny....Żenujące...

    Imina, przestań się ośmieszać. Uważasz, że to, żenujące, że ktoś nie jest
    katolikiem i ma wyłącznie ślub cywilny? Żenująca to jest twoja postawa i ciągłe
    krytykanctwo tych, którzy mają inną od twojej receptę na życie.
    Niech mi ktoś jeszcze napisze o Polakach jako pełnych tolerancji i miłosierdzia
    dla bliźniego, to mnie ze śmiechu rozpęknie.
  • ewik_75 19.10.07, 20:02
    Irmina, to Ty jesteś żenująca.
    Mnie mamusia wytłumaczyła "co to ksiądz". Co więcej - jako dzieciak
    nawet pozaliczłam liczne skaramenty.

    Ale to jeszcze nie jest równoznaczne z WIARĄ. Bo wiara nie bierze
    sie z tego, co mamusia kiedyś powiedziała... Potrafisz to pojąć? Czy
    też jesteś "religijna" bo tak Cię rodzice nauczyli?

    Tyle, że są ludzie, którzy potrafili powiedzieć sobie wprost: nie
    wierzę. I wziąć ślub cywilny.

    A ty w tych swoich poglądach mnie przerażasz.. Przejawiasz tak
    wielkie ograniczenia mentalne, że aż strach.

    To właśnie przez takich jak Ty ludzie niewierzący jednak biorą śluby
    konkordatowe.
  • irmina-live 22.10.07, 16:46
    A ty mnie przerażasz pustka swoich wypowiedzi.
    Wiersz chociaż doklądnie co to jest ślub konkordatowy - myslę , że
    jednak nie bardzo...
    Masz racje wiare nie bierze się z tego co Mamusia powiedziała tylko
    to jest DAR.
    Z kolei wiara zostaje nam "zakorzeniona" właśnie przez Was tu
    wszystkich stgrasznie nagabywaną rodzinę. To właśnie rodzice są
    podstawowym "źródłęm " infpormacji o wierze o Bogu a dalej w trakcie
    rozwoju kolejne "żrodło" to katecheci, sakramenty święte, ale co ja
    będę rozwodzic się i dyskutowac z ludźmi którzy od razu z "góryu"
    odrzucją tą wiarę. bo coś ktoś kiedyś powiedział nie tak albo zrobił
    nie tak i klops, obraże się na Pana Boga, na Kościół , na slub
    kościelny itd...
    Szkoda dla was niewierzących czasu i dyskusji....
  • ewik_75 22.10.07, 19:40
    Irmina,

    nie nie jestem pusta ;)) Wręcz przeciwnie i nie jest to tylko moje
    zdanie ;) Doskonale wiem, czym jest ślub konkordatowy. Powiem
    więcej - jako dziecko "zaliczyłam": chrzest, komunie, bierzmowanie.
    Chodziłam na religię. Przeczytałam Stary i Nowy Testament. Ty
    przeczytałaś? Mamę mam wierzącą. A sama nie wierzę. Myślę, zajrzałam
    wgłąb się, sporo czytrałam. Dziś wiem - nie jestem wierząca. Nie
    odrzuciłam wiaryt "z góry" bynajmniej.

    No - ale doskonale rozumiem, że posiadanie takiej wiary i ślepe
    stosowanie się do jej wskazań bardzo wiele upraszcza. Wiadomo kto
    jest w porządku, a kto nie; z kim rozmawiać a z kim nie a w razie
    wątpliwości idzie się do księdza i stosuje do jego wskazań.

    Cóż - to Twój wybór, masz do niego prawo. Tak samo jak ja.

    Nie musisz ze mną gadać ;) Zwłaszacza, że juz chyba tracisz
    argumenty albo przynajmniej siłę, a moich 7 postó odpowiedziałaś na
    2 ;)
  • irmina-live 22.10.07, 20:29
    No wyobraź sobie, że nie straciłam argumentów tylko odpowiadam
    rownież na inne posty poza Tobą, poza tym mam jeszcze inne obowiązki
    niż tylko siedzieć na forum. A swoją drogą bardzo jesteś zadufana w
    sobie skoro uwarzasz, że świat się powinien kręcić wokół
    Ciebie....włąśnie Twoje wypoiwiedzi na to wskazują ...Bo Ty nie
    chcesz i już, bo Ty tak postanowilaś, starszna egoistka z Ciebie no
    ale coż, z róznych ludzi stworzony ten świat...
    Jak to "zaliczyłaś"? Zaliczyc to sobie możesz nastepnego faceta, jak
    ci na to pozwoli...sakramentów się nie zalicza tylko się do nich
    przystepuje. A jeżeli mimo wszystko przystepowalaś to co takiego w
    Twoim życiu się musiało wydarzyło, ze nagle z dnia na dzień
    przestałas być wierząca. To w takim razie swspółczuje twojemu
    mężowi, bo tez mu powiesz np. w poniedzialek, że wiesz, nagle
    przestalam Cie kochać...
    Wiara to nie jest zabawka, że możesz ja odłożyc na półkę i pobawic
    sie po niedzieli bo może ci się zachce. Jesli wierzysz, to
    wyepłniasz wszystkie zasady wiary. Tu nie ma tak, że dzisiaj chce, a
    jutro mi sie nie chce....
    Ja się ślepo do niczego Nie Musze stosować, wbrew twojej opinii, ja
    CHCĘ sie stosowac wedgług tego co mi wiara w ktorej sie wychowalam
    nakazuje. Jest mi z tym dobrze, jestem szczęśliwa.Ponadto znam
    rowniez wiele osób ktore są do wiary i praktyk religijnych różnie
    nastawieni, niby chodzą do Kościoła ale nie w każda niedzielę, no
    może w święta...ale jednak mimo wszystko biorą śluby kościelne,
    żyją , maja dzieci i sa szczęśliwi. I chwala im za to.


  • enith 22.10.07, 21:21
    > rowniez wiele osób ktore są do wiary i praktyk religijnych różnie
    > nastawieni, niby chodzą do Kościoła ale nie w każda niedzielę, no
    > może w święta...ale jednak mimo wszystko biorą śluby kościelne,
    > żyją , maja dzieci i sa szczęśliwi. I chwala im za to.

    Ci twoi znajomi nie są katolikami, bo nie sądzę, by wg kościoła katolickiego
    można było sobie wybierać kiedy to iść, a kiedy nie iść do kościoła. Co
    niedzielne uczestnictwo we mszy jest podstawowym obowiązkiem katolika - powinnaś
    to wiedzieć, a nie chwalić znajomych za robienie sobie z dogmatów kaościoła
    katolickiego szopki na własne potrzeby. Ślub w kościele dla białej kiecki i
    ładnych zdjęć - tak, ale już wizyta raz w tygodniu na mszy - nie? Coż za
    hipokryzja...
  • xtrin 19.10.07, 22:34
    irmina-live napisała:
    > Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet
    > nie wiecei co to jest ślub kościelny....Żenujące...

    Jeżeli ktoś jest niewierzący to nie bierze ślubu kościelnego. To chyba naturalne?
  • irmina-live 22.10.07, 16:51
    xtrin napisała:

    > irmina-live napisała:
    > > Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet
    > > nie wiecei co to jest ślub kościelny....Żenujące...
    >
    > Jeżeli ktoś jest niewierzący to nie bierze ślubu kościelnego. To
    chyba naturaln
    > e?

    a POWIEDZ MI , W CO WY W TAKIM RAZIE WIERZYCIE???
    Tylo w seks, kasę, komórki i co więcej...???
  • ewik_75 22.10.07, 16:59
    irmina-live napisała:

    > Tylo w seks, kasę, komórki i co więcej...???

    Wierzę w:
    - człowieka
    - szczęscie
    - mądrość
    - w to, ze warto zdobywać wiedzę
    - w jedno życie, które kończy się z chwilą śmierci
    - w to, że prawie wszystko jest możliwe jeśli się wykazuje
    odpowiedni stopień determinacji i konsekwencji w dążeniu do celu
  • irmina-live 22.10.07, 20:38
    - w jedno życie, które kończy się z chwilą śmierci - nieprawda życie
    nie kończy się z chiwla śmierci. Ale dowiesz się o tym po smierci.
    Powiedz w takim razie, po co mielibyśmy zyć tutaj na ziemi skoro
    niczego poza tym życiem już nie ma. Przecież to byłoby bez sensu.

    > - w to, że prawie wszystko jest możliwe jeśli się wykazuje
    > odpowiedni stopień determinacji i konsekwencji w dążeniu do celu -
    No, niestety, nie zawsze tak jest. Czasem głową muru nie przebijesz,
    żebyś nie wiem jaką determinację wykazała.



  • xtrin 22.10.07, 22:14
    irmina-live napisała:
    > nieprawda życie nie kończy się z chiwla śmierci.

    Tego nie wiesz, możesz w to co najwyżej wierzyć.
    Tak jak ktoś inny może wierzyć w coś przeciwnego.

    > Powiedz w takim razie, po co mielibyśmy zyć tutaj na ziemi skoro
    > niczego poza tym życiem już nie ma. Przecież to byłoby bez sensu.

    A jaki sens ma życie tutaj na ziemi, jeżeli to tylko maleńki skrawek życia
    wiecznego? Nie lepiej od razu się zabić? Po co męczyć się tutaj? Przecież to bez
    sensu.
  • xtrin 22.10.07, 22:10
    irmina-live napisała:
    > a POWIEDZ MI , W CO WY W TAKIM RAZIE WIERZYCIE???
    > Tylo w seks, kasę, komórki i co więcej...???

    Nie mogę oczywiście odpowiadać za wszystkich "nas" (nawet nie wiem kto ma się do
    tej grupy zaliczać), ale mogę za siebie...
    W seks, kasę i komórki wierzyć nie muszę, bo wiem, że istnieją, mam na to dowody
    :). I żadna z tych rzeczy nie jest dla mnie specjalnie ważna, choć seks jest
    przyjemny, kasa w pewnym wymiarze niezbędna, a komórka przydatna.
    A w co wierzę? Wierzę w siebie. W moich bliskich. W to, że mój kot mnie kocha. W
    swoją szczęśliwą przyszłość. W wolność wyboru. W życie pozaziemskie. W
    uzdrawiającą moc mleka z miodem. W to, że kiedyś rzucę palenie. Że ten kraj
    kiedyś będzie normalny. Że ludzkość zwalczy swoje wady. I w wiele innych rzeczy.
    I przy okazji wierzę też w to, że nie powinno się uprawiać religijnych rytuałów,
    jeżeli nie wyznaje się szczerze owej religii.
  • klaranyc 19.10.07, 22:41
    Irminko bezmyslna, mamusia nauczyla i tatus rowniez (wyobraz sobie,
    ze niektore dzieci nie sa polsierotami, maja rowniez tatusia), ale
    dorosly czlowiek posluguje sie rozumem i podejmuje racjonalne
    decyzje. Jesli nie podoba mu sie nauka Kosciola, czy tez
    indoktrynacja i propaganda kleru, to slubu koscielnego nie bierze.
  • irmina-live 22.10.07, 21:49
    klaranyc napisała:

    > Irminko bezmyslna, mamusia nauczyla i tatus rowniez (wyobraz
    sobie,
    > ze niektore dzieci nie sa polsierotami, maja rowniez tatusia), ale
    > dorosly czlowiek posluguje sie rozumem i podejmuje racjonalne
    > decyzje. Jesli nie podoba mu sie nauka Kosciola, czy tez
    > indoktrynacja i propaganda kleru, to slubu koscielnego nie bierze.

    Bezmyślna Klaranyc, do Kościoła nie chodzisz dla kleru i ich
    rzekomej "propagadny", tylko dla Pana Boga. Chyba nie modlisz się do
    księdza...??? Bo do Kościola właśnie chodzisz po to żeby sie
    pomodlić a ksiądz jest "namiestnikiem" Boga, bo ma święcenia
    kapłańskie i wypelnia wolę Boga. Jeśli wogóle wiesz o czym piszę.
  • no_elle 25.10.07, 11:46
    Bezmyślna Klaranyc, do Kościoła nie chodzisz dla kleru i ich
    > rzekomej "propagadny", tylko dla Pana Boga. Chyba nie modlisz się do
    > księdza...??? Bo do Kościola właśnie chodzisz po to żeby sie
    > pomodlić a ksiądz jest "namiestnikiem" Boga, bo ma święcenia
    > kapłańskie i wypelnia wolę Boga. Jeśli wogóle wiesz o czym piszę.

    Tylko jedyni i prawdziwi KATOLICY( czyli ty też) muszą koniecznie iść do
    kościoła żeby się pomodlić. Kościół to tylko bydynek nie ma magicznej mocy.

    Wieżę w boga ale nie chodzę do kościoła, pomodlić mogę się w lesie, na łące czy
    gdziekolwiek indziej, bo przecież bóg jest wszędzie.

    Co do księży, to czego oni mogą mnie nauczyć. Nie mają rodziny, żony , dzieci,
    mieszkają samotnie( no czasami z gospodynią lub innymi) nie są przystosowani
    socjalnie do życia. I co oni wiedzą o dzieciach czy małżeństwie. Ta ich nauka w
    seminarium to pic na wodę. Nauczą się łaciny, jak odprawiać mszę, przeczytają
    pismo święte. Ale ekspertami od życia to oni nie są. Ich nauki można między
    bajki wsadzić.

    Ja też mogę przeczytać całą dostępną literaturę na temat np. fizyki jądrowej,
    ale to nie zrobi ze mnie ani eksperta ani nie sprawi że coś z tego tematu pojmę
    i będę mogła uczyć innych.
  • xtrin 19.10.07, 22:31
    irmina-live napisała:
    > Nikt tu nie pisze o jakiejś niechęci do bezdzietnych.

    Spójrz na tytuł wątku.

    > Nie spotkalam siuejeszcze osobiście z jakims dyskryminowaniem tych osób.

    Spójrz na własne posty.

    > Po prostu uważam, że jeśli dwoje , rzekomo kochających się,
    > ludzi pobiera się to czy za rok czy za 2 lata będą chcieli miec
    > dzieci i stworzyć normalny dom.

    Rzekomo... a któż dał Ci prawo do arbitralnego oceniania kto się kocha, a kto nie?
    Do decydowania co kto ma chcieć mieć? Do określania co jest "normalne"?

    > A ciekawe co???? proszę o przykłady.

    Nie potrafisz sama sobie zająć czasu? No to nie dziwię się, że życie dla Ciebie
    jest puste.

    > Wiesz, mnie to "rybka" czy ona ma faceta czy nie.

    Chyba nie do końca, jeżeli tak na to zwracasz uwagę.

    > Myślę, że jednak ta samotnośc bardzo jej doskwiera,
    > bo jest bardzo smutna, nie ma w niej żadnej radości zycia.

    Rozmawiałaś z nią o tym? Może źle interpretujesz jej zachowanie? A może powody
    jej smutku są zupełnie inne?
    A nawet jeżeli... Sporo osób cierpi z samotności, bo nie jest ona ich wyborem, a
    wynikiem okoliczności. I takim osobom oczywiście można współczuć, ale nie
    samotności, a braku tego, co jest jej potrzebne. Samotność sama w sobie nie jest
    żadnym powodem do współczucia.

    > Takie życie dla mnie osobiście jest puste. - I dalej to potwierdzam.

    DLA CIEBIE. Dla INNYCH - niekoniecznie. Jesteś w stanie to pojąć?

    > Ale ja osobiście nie mam takich luk. Rodzina zupelnie nie
    > przeszkadza mi w pracy, w studiach czy w innym spędzaniu czasu.
    > Naprawdę uwierz mi że można wszystko pogodzić.

    Oh, doprawdy, nie musisz mnie o tym przekonywać. Zresztą sama napisałam to w
    tekście jaki zacytowałaś.
    Ale oczywiście nie odniosłaś się do sedna sprawy - że dla wielu osób nie ma
    żadnej "luki" po braku rodziny, bo zwyczajnie im owej rodziny nie brakuje.

    > To wynika z wstepowania w związek małżeński.

    A o ślubie cywilnym słyszałaś?
  • klaranyc 19.10.07, 01:52
    Nie ma komu ugotowac kolacji!!!!!!!! Irmina, chyba nie przyszlo Ci
    do pustej glowki, ze swietnie wyksztalcona dziewczyna bedzie komus
    uslugiwala!!!!!!!
  • naganoga 19.10.07, 11:49
    hej, a co znaczy uslugiwanie? i co znaczy bycie swietnie
    wyksztalconym? mamy sie licytowac? czy skonczone studia za granica +
    licencjat polski + 2 jezyki obce bdb + 3 jezyk obcy ktorego sie
    obecnie ucze + pryktyki i pracy w prestizowych firmach zagranicznych
    pozwalaja mi zaliczac sie do tego grona? moja mama godzila prace
    zawodowa ze studiami, z wychowaniem dziecka i z remontem domu (bo
    sie jej na leb walilo). moje wujostwo cyborgi matematyczne godzili
    prace zawodowa + studia doktoranckie + wychowanie 2 dzieci. potem
    pojawilo sie 3. jak ktos jest zdolny to sobie poradzi. a jesli
    nie... no coz. zlej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy. moim
    zdaniem grunt to dobra organizacja.
    my z mezem bardzo sobie pomagalismy. tn. na poczatku nie. i nie bylo
    to dobre. potem jednak sie zgralismy i efekty byly fenomenalne.
    czasem u niego byl nawal (sesje mielismy w roznych terminach).
    czasem u mnie. jedno drugie wyreczalo jak moglo. czasem mialam
    problemy jezykowe na uczelni i moj maz mi bardzo pomogal. nigdy nie
    osiagnelabym tego co mam, bez jego wsparcia psychicznego i
    konkretnej pomocy. na ostatnim roku studiow nie musialam pracowac,
    gdyz on wczesniej skonczyl studia i zaczal pracowac. moje oceny od
    razu sie podniosly.
    moj maz tez ma takie zdanie i uwaza, ze wiele dzieki mnie
    zawdziecza. ja np. jestem osoba, ktora ma tzw. kobieca intuicje i
    moje rady czesto pozwolily mu przetrwac w pracy.
    hej. nowoczesne metody zarzadzania stawiaja na team work. dlaczego
    nie zastosowac tego w obrebie rodziny. czasy pana i wladcy i slozki
    spod lozka dawno sie skonczyly.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 19.10.07, 11:57
    naganoga,

    bardzo fajnie że masz takie wykształcenie i doświadczenie zawodowe.
    Ż potrfiłąś wszystko pogodzić i zorganizować i jesteś szczęsliwa.
    Pewnie, że Męża trzeba angażować w dom i wychowywanie potomstwa. To
    jasne. Ale nie o tym tu mówimy, nie zauważyłaś?

    dziewczyny twierdzą, ze dzieciaki - zalatane, zapracowane, często
    mające jeszcze własne rodziny/związki, czasem dzieci mogą nie mieć
    czasu na opiekowanie się jeszcze dodatkowo starszymi rodzicami. I że
    zwyczajnie mogą być daleko...
  • irmina-live 19.10.07, 14:56
    klaranyc napisała:

    > Nie ma komu ugotowac kolacji!!!!!!!! Irmina, chyba nie przyszlo Ci
    > do pustej glowki, ze swietnie wyksztalcona dziewczyna bedzie komus
    > uslugiwala!!!!!!!

    Kolację świetnie wykształcona dziewczyno , podalam za przyklad.
    Nie chodzi o usługiwanie tylko dzielenie się z innym - z drugim
    bliskimm człowiekiem -czy to posilkiem czy innymi sprawami np.
    zawodowymi.Chodzi o możlwiość bycia razem, we dwoje lub z dziećmi.
    No tak ale Wy - wyzwoleni teraz to nawet juz jnie wiecie co to być
    razem, dla Was to tylko kasa i seks.
  • klaranyc 19.10.07, 21:13
    Uslugiwanie i dzielenie sie to dwie rozne sprawy. Mam wrazenie, ze
    jestes zupelnie pozbawiona poczucia wlasnej wartosci i pozwalasz
    jakiemus nieudacznikowi sie dyskryminowac. Otoz, przyjmij do
    wiadomosci, ze normalne dziewczyny nie usluguja, a odpowiedzialni
    ludzie dziela sie obowiazkami rowno!
  • irbissa 19.10.07, 21:36
    Wyobraziłąm sobie, że taka kobieta jak Irmina mogłaby być moją matką!
    RA TUN KU!!!!

    Opiekowałam się moją mamą aż do jej śmierci, a potem ciężko chorą
    babcią, ale jak bym dostała taką mamuśkę to... szklankę wody dla
    ochłody;PPP

    Dajciesz wy jej spokój - ona jest z tych nawiedzonych, co to ZAWSZE
    wiedzą lepiej i czują powołanie pedagogiczno-misjonarskie!

    I NIC do niej nie dotrze - np. odpowiadając na post eledii, nie
    zauważyła nawet, że był skierowany do Noganogi;))

    Więc Wasze odpowiedzi to tylko młyn na jej wodę:-)

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)
  • irmina-live 22.10.07, 20:45
    irbissa napisała:

    > Wyobraziłąm sobie, że taka kobieta jak Irmina mogłaby być moją
    matką!
    > RA TUN KU!!!!
    >
    > Opiekowałam się moją mamą aż do jej śmierci, a potem ciężko chorą
    > babcią, ale jak bym dostała taką mamuśkę to... szklankę wody dla
    > ochłody;PPP
    >
    > Dajciesz wy jej spokój - ona jest z tych nawiedzonych, co to
    ZAWSZE
    > wiedzą lepiej i czują powołanie pedagogiczno-misjonarskie!
    >
    > I NIC do niej nie dotrze - np. odpowiadając na post eledii, nie
    > zauważyła nawet, że był skierowany do Noganogi;))
    >
    > Więc Wasze odpowiedzi to tylko młyn na jej wodę:-)
    >
    > Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

    Tak, masz rację bo rzeczywiście odpowiadałam dość szybko i rownie
    szybko piszę, więc rzeczywiście nie zauważylam ale pomylki rzecz
    ludzka.
    TY się nigdy nie mylisz??? Takaki jesteś poukladana/ny? Wątpie.
    Jakoś mój starszy syn nie narzeka, mimo ,że Tobie wydaje się
    starszną "wiedźmą". Wymagam od niego żeby sie uczył, zeby wracał na
    czas do domu, żeby nie szwendał sie po nocy bo dziś jest bardzo
    niebezpiecznie i nie mam zamiaru znajdowac go gdzieś w lesie w
    plastikowym worku. Będziesz matką/ojcem sam/sama to zrozumiesz.
    A poza tym dostaje kieszonkowe, ma normalny dom, chodzi do szkoły.
    Chodzi do Kościoła- nawet nie musze mu tego przypominać.
    No i co? taka jestem straszna????Nie przesadzaj...
  • raohszana 23.10.07, 00:00
    Owszem, jesteś straszna. Po przeczytaniu Twoich postów widać
    wyraźnie, że nie szanujesz tego, ze ktoś moze myslec inaczej niż Ty
    i mieć inne plany. Może nie chcieć ślubu kościelnego albo dzieci.
    Może nie chodzić do koscioła, może wierzyć w co innego.
    Tak, brak szacunku dla innych jest straszny.
  • xtrin 19.10.07, 22:40
    irmina-live napisała:
    > No tak ale Wy - wyzwoleni teraz to nawet juz jnie
    > wiecie co to być razem, dla Was to tylko kasa i seks.

    Nie. My - "wyzwoleni" - wiemy, że nie mamy obowiązku chcieć tego, co chce
    większość. Nie musimy w swoim życiu iść wydeptaną ścieżką. Mamy prawo dokonywać
    takich wyborów, jakie nam najbardziej odpowiadają.
    Czy to będzie gromadka dzieci, bezdzietne małżeństwo, kariera i samotność,
    samotność bez kariery czy związki oparte tylko o seks. Mamy prawo wybierać i
    żaden z tych wyborów nie jest obiektywnie lepszy czy gorszy.
  • no_elle 25.10.07, 11:58
    Irmina chyba każdy posiłek serwuje swojemu mężowi z pieśnią na ustach i w
    fartuszku w kwiatki.

    jestem singlem, ale jakoś nie ubolewam nad tym, że nie mam komu ugotować
    kolacji. Gotuje sama sobie, zapraszam znajomych na kulinarne eksperymenty, a tak
    pozatym może ktoś nie gotuje bo nie umie albo nie ma talentu w tym kierunku.



  • ewik_75 16.10.07, 14:52
    Irmina, kilka uwag:

    To, że wyrośliśmy w kraju chrześcijańskim nie znaczy jeszcze, ze
    będąc dorosłymi ludźmi jesteśmy wszyscy chrześcijanami. Nie znaczy
    też, że akceptujemy wszystko, co się z tym wiąże. Gdzie masz w
    Biblii napisane, ze para musi mieć dzieci?

    poza tym wiara chrześcijańska w Poslce jest dość... specyficzna. w
    dużej mierze jest bardzo splątana z tradycją, dla niektóych ludzi -
    zwłaszcza starszych - nie do rozdzielenia. Nie wiem, czy wiesz, ale
    duzy odsetek badanych i deklarujacych sie jako katolicy na pytanie o
    skład Trójcy Świętej odpowiada "Bóg, Jezus i Matka Boska".

    Wiare to Ty zostaw na boku. To nasze wścibstwo wynika z tradycji i
    kultury i tyle.

    A co do małżeństw - nie, nie wychodziłam za mąż po to, zeby mieć
    dzieci. Podobnie inni. Do zapłodnienia i urodzenia małżeństwo nie
    jest potrzebne. Ludzie pobierają się, bo tak chcą. To wcale nie
    znaczy,że chcą mieć dzieci a już na pewno nie znaczy, ze chcą je
    mieć tak szybko jak to możliwe..

    A pytanie o dzieci stało się normalne, ale co najmniej niegrzeczne i
    nietaktowne, nie sądzisz?
  • irmina-live 17.10.07, 13:31
    Wiare to Ty zostaw na boku. To nasze wścibstwo wynika z tradycji i
    kultury i tyle.

    Nie zostawię wiary na boku bo to włąśnie z wiary wynika cala
    tradycja zarówno rodzinna jak i obchodzona z okzji świąt.
    To że ludzie nie znają podstawowych prawd wiary czy przykazań, to
    wyniak z zaniedbania albo ich rodziców albo braku lekcje religii.
    Wścibscy ludzie są wszędzie, również za granicą nie tylko w Poslce.
    Nie mowię, ze musisz mieć dziecko zaraz po slubie, oczywiście, ja
    tez urodzilam pierwsze dziecko w 3 roku małżeństwa bo najpierw się
    dorabialiśmy, ale to nie oznacza że w ogóle wykluczylam z
    małżeństwa. I wcale się nie obrażalam, kiedy w pracy czy znajomi
    pytali mnie kiedy będzie dziecko. Ba , nawet zaczęłam się
    denerwować , kiedy nie moglam od razu zajść w ciąże. Włąśnie... a
    później ile jest placzu i rozpaczy, bo chcę mieć dziecko a nie mogę.
    Myslę, że wasze nastawienie wynika z waszej młodości, buntujecie się
    przeciwko wszystkiemu i wszystkim, ale to normalne , każdy wiek ma
    swoje prawa i musi przejść przez pewne etapy. Z tym, ze niektorzy na
    siłe je przyspieszają a niektórzy spowalniają.

  • ewik_75 17.10.07, 14:40
    irmina-live napisała:


    > Nie zostawię wiary na boku bo to włąśnie z wiary wynika cala
    > tradycja zarówno rodzinna jak i obchodzona z okzji świąt.

    nie cała, bynajmniej. Sporo w tym "nalotu" tradycji świeckich albo z
    innych religii - np. taka choinka w Boże Narodzenie.

    > To że ludzie nie znają podstawowych prawd wiary czy przykazań, to
    > wyniak z zaniedbania albo ich rodziców albo braku lekcje religii.

    No to jak z tą wiarą? Wierzą, ale nie wiedzą w co ???? To może oni w
    ogóle inną wiare wyznają?

    > Wścibscy ludzie są wszędzie, również za granicą nie tylko w Poslce.

    Tylko w znacznie mniejszej liczbie...

    > Nie mowię, ze musisz mieć dziecko zaraz po slubie,

    Ja w ogóle nic nie musze, jedynie umrzec kiedyś ;)

    > Włąśnie... a
    > później ile jest placzu i rozpaczy, bo chcę mieć dziecko a nie
    mogę.


    To inna kwestia - jeśli ktoś chce mieć dzieci, a nie może to jest to
    dla niego / niej tragedia. Rozumiem to. Ale czy sądzisz, że w takiej
    sytuacji natarczywe pytania ze wszystkich stron pomagają? Sądzę, że
    wręcz przeciwnie. I chocby dlatego nei należy ich zadawać.

    Jeśli ktoś dzieci nie chce - to powyższa sytuacja się do niego nie
    odnosi, więc płaczu nie ma...

    Decyzja jets bardzo indywidualna - i często trudna. Dlatego nie
    zadaje sie takich pytań - nigdy nie wiesz, czemu ludzie dzieci nie
    mają...
  • naganoga 17.10.07, 15:30
    ewik a skad ta pewnosc, ze gdzies indziej ludzie sa mniej wscibscy.
    mnie np. na rozmowach kwalifikacyjnych pytano o plany dot. zalozenia
    rodziny. i nie wolno im tego robic, a jednak pytano. paradoksalnie,
    ale bezdzietne kobiety kolo 30 maja marne szanse na przyjecie do
    pracy. nawet jesli nie sa mezatkami, bo... zegar biologiczny bije.
    kilka kolezanek bardzo mi sie na to skarzylo. znam to zreszta z
    autopsji. a .... nie mieszkam w polsce.





    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • ewik_75 17.10.07, 15:40
    bo w USA np nikt nie pyta "kiedy dzieci" i "dlaczego jeszcze nie
    macie" - no, chyba, że jest emograntem z Polski. podobnie np w
    Wielkiej Brytanii. Ja mówię o relacjach prywtanych, nie zawodowych.
  • naganoga 17.10.07, 15:48
    osobiscie zlewam pytania od osob prywatnych. mnie wkurzaja pytania
    od ewentualnych pracodawcow. i niby nie wolno dyskryminowac, a
    jednak kazdy to robi. ja np. bardzo chcialabym pojsc do prycy jak
    najszybciej, ale co z tego, skoro nie ma miejsc w zlobkach. to jest
    dopiero chamowa, bo wiele kobiet chcialoby miec dzieci, a jest
    zmuszane do zwlekania z ta decyzja, jesli nawet nie do rezygnacji z
    urodzenia dziecka. panstwo cieszy sie, jak dzieci sie rodza, ale nie
    robi zbyt wiele, aby takich ludzi wspierac ( i nie chodzi mi tutaj o
    margines, ktory kopuluje bez glowy, ale o odpowiedzialnych,
    wyksztalconych rodzicow).

    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • irmina-live 18.10.07, 20:22
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    >
    > > Nie zostawię wiary na boku bo to włąśnie z wiary wynika cala
    > > tradycja zarówno rodzinna jak i obchodzona z okzji świąt.
    >
    > nie cała, bynajmniej. Sporo w tym "nalotu" tradycji świeckich albo
    z
    > innych religii - np. taka choinka w Boże Narodzenie.
    >
    > > To że ludzie nie znają podstawowych prawd wiary czy przykazań,
    to
    > > wyniak z zaniedbania albo ich rodziców albo braku lekcje religii.
    >
    > No to jak z tą wiarą? Wierzą, ale nie wiedzą w co ???? To może oni
    w
    > ogóle inną wiare wyznają?
    >
    > > Wścibscy ludzie są wszędzie, również za granicą nie tylko w
    Poslce.
    >
    > Tylko w znacznie mniejszej liczbie...
    >
    > > Nie mowię, ze musisz mieć dziecko zaraz po slubie,
    >
    > Ja w ogóle nic nie musze, jedynie umrzec kiedyś ;)
    >
    > > Włąśnie... a
    > > później ile jest placzu i rozpaczy, bo chcę mieć dziecko a nie
    > mogę.
    >
    >
    > To inna kwestia - jeśli ktoś chce mieć dzieci, a nie może to jest
    to
    > dla niego / niej tragedia. Rozumiem to. Ale czy sądzisz, że w
    takiej
    > sytuacji natarczywe pytania ze wszystkich stron pomagają? Sądzę,
    że
    > wręcz przeciwnie. I chocby dlatego nei należy ich zadawać.
    >
    > Jeśli ktoś dzieci nie chce - to powyższa sytuacja się do niego nie
    > odnosi, więc płaczu nie ma...
    >
    > Decyzja jets bardzo indywidualna - i często trudna. Dlatego nie
    > zadaje sie takich pytań - nigdy nie wiesz, czemu ludzie dzieci nie
    > mają...


    Naprawdę cały czas się zastanawiam kto wam coś w życiu zlego
    zrobił...jakie musieliście mieć zle przeżycia i doświadczenia, że
    piszecie te rzeczy. Pozostaj mi tylko wspólczuć....Aha..a tak dla
    wiadomości , choinkę w Boże Narodzenie traktuje się jak symbol
    życia, podobnie jak jajko na Wielkanoc. To sa wszystko symbole....A
    prezenty daje się dlatego, że kiedy Matka Boża porodziła syna, to
    pierwsi, ktorzy złożyli Jej hołd to byli pastuszkowie i oni jako
    pierwsi przynieśli dary dziecięciu w postaci owoców i innych darow
    jakie mieli.....no tak ale to trzeba albo wiedzieć od znienawidzonej
    przez Was rodziny albo nie palić papierosów w kiblu na lekcji
    religii.
  • ewik_75 18.10.07, 23:15
    Irmina,
    dokładnie - TRZEBA WIEDZIEĆ. Mylisz, moja droga pojęcia i wydaje Ci
    się, ze coś wiesz.

    Choinka jest owszem symbolem życia - i roadości - ale do pOlski
    przywędrowała ok. XVII, XVIII w - z Niemiec. Tam z kolei pierwszy
    drzewko do domu przyniósł niejaki Luter.

    Jajko również jest tradycją symbolizującą życie, ale bynajmniej nie
    wywodzi się z chrzescijaństwa.

    Papierosów nie palę i nigdy nie paliłam.
    Polecam dokształt ;) Moze uda Ci się wyjść poza te stereotypy, bo aż
    żałość ogarnia,m jak się czyta Twsoje posty...
  • irmina-live 19.10.07, 14:58
    ewik_75 napisała:

    > Irmina,
    > dokładnie - TRZEBA WIEDZIEĆ. Mylisz, moja droga pojęcia i wydaje
    Ci
    > się, ze coś wiesz.
    >
    > Choinka jest owszem symbolem życia - i roadości - ale do pOlski
    > przywędrowała ok. XVII, XVIII w - z Niemiec. Tam z kolei pierwszy
    > drzewko do domu przyniósł niejaki Luter.

    A co znalazlaś informacje w necie????
    Nie ważne skąd przyszła, ważne jest symbolem życia, a życie to drugi
    człowiek, to dziecko.
    > Jajko również jest tradycją symbolizującą życie, ale bynajmniej
    nie wywodzi się z chrzescijaństwa.

    > Papierosów nie palę i nigdy nie paliłam.
    > Polecam dokształt ;) Moze uda Ci się wyjść poza te stereotypy, bo
    aż żałość ogarnia,m jak się czyta Twsoje posty...

    To nie czytaj...nikt Cię wzywolopnej przeciez nie zmusza, prawda????
  • ewik_75 19.10.07, 20:05
    irmina-live napisała:

    > A co znalazlaś informacje w necie????
    > Nie ważne skąd przyszła, ważne jest symbolem życia, a życie to
    drugi
    > człowiek, to dziecko.

    Ważne skąd przyszła w swietle Twojego błędnego stwierdznenia, że to
    wszystko tradycja katolicka.

    A życie to - jak słusznie zauważyłaś - każdy człowiek. Nie tylko
    dziecko.


    > To nie czytaj...nikt Cię wzywolopnej przeciez nie zmusza,
    prawda????

    Prawda.
  • no_elle 25.10.07, 12:04
    Jakoś nigdy nie spotkałam się z pojęciem, że choinka jest symbolem życia.
    Zresztą jeżeli tak jest to i tak nie katolickiego bo to stary symbol o tyle o
    ile niemiecki ale w większej mierze pogański. Zaadaptowany przez katolików.
  • irmina-live 18.10.07, 20:48
    A co do małżeństw - nie, nie wychodziłam za mąż po to, zeby mieć
    dzieci. Podobnie inni. Do zapłodnienia i urodzenia małżeństwo nie
    jest potrzebne. Ludzie pobierają się, bo tak chcą. To wcale nie
    znaczy,że chcą mieć dzieci a już na pewno nie znaczy, ze chcą je
    mieć tak szybko jak to możliwe..

    Chcą bo chcą założyć rodzinę, czyż nie tak??? A rodzina to nie tylko
    rodzice to również dzieci.
    Ty chyba tez masz mame i tatę alboi przynajmniej jednego z rodzicow,
    prawda??? Więc to jest Twoja RODZINA!
  • elodia 18.10.07, 21:37
    "e tam elodia. dzieci sie zawsze wychowuje dla swiata, ale rodzina
    to
    jest rodzina. nawet jesli dziela ja kilometry. ludzie sie wspieraja,
    biora staruszkow do siebie, gdy ci zaniemoga. nie przesadzaj."

    Żesz Ty Noga:)

    "rodzina to jest rodzina" - powiadają, że z rodziną to najlepiej na
    zdjęciu i wiele na to przykładów, choć i pozytywne też są,
    najczęściej jednak tam, gdzie dzieci od małego widziały, ze ich
    rodzice opiekują się dziadkami z obu stron. Ale i taki przyklad nie
    zawsze podziala. W każdym razie to nie reguła, że jak się ma dziecko
    to szklanka wody będzie. Nawiasem mówiąc nie chciałąbym być
    dzieckiem rodziców ktorzy tak sądzą (ze jak ma sie dziecko to i
    szklanke wody)!
    Moja teściowa już nie żyje, ale na samą myśl, że mój mąż chciałby ją
    zabrać do nas... aaaaaaaaa - jeszcze mi się przyśni;P

    Nie wiem w jakim ty idealnym(?) świecie żyjesz.
    -Kolo mnie jest Dom spokojnej starosci - ok 80% ludzi tam to ludzie,
    ktorzy maja dzieci.
    -ciagle i wszedzie naokolo slysze narzekania na owdowialych rodzicow
    ze czegos chca, czegos sie domagaja, wywieraja presje psychiczna,
    wlaza z buciorami w zycie swoich dzieci itd
    i niezrozumienie calkowite - nie moze mama isc do klubu seniora?
    zajac sie spolecznictwem? wyjsc drugi raz za maz? no ostatecznie
    opiekunke moge jej wynajac
    -i absolutna niezgode na to by rodzice albo jedno z nich wprowadzilo
    sie do nich
    nie wiem na ile wynika to z wygodnictwa, na ile z tego, ze jak
    mowia, rodzice probuja zyc ich zyciem, wtracaja sie we wszystko.
    -do tego rodzice zawsze sa tesciami dla wspolmalzonka, ktory jest
    przeciez wazniejszy (juz w Biblii powiedziano przeciez, ze czlowiek
    opusci ojca swego i matke swoja...), a rzadko ktory maz kocha
    rodzicow zony, a rzadko ktora zona kocha rodzicow meza,
    przynajmniej na tyle by z nimi mieszkac

    moze Ty przyjmiesz na stare lata z miloscia i rodzicow swoich i
    tesciow, ale jesli nawet to bedziesz wyjatkiem

    Wiesz, ze ja dzieci miec nie moge, ale gdybym je miala... nie
    oczekiwalaby od nich niczego. chcialabym tylko by byly zdrowe i
    szczesliwe
    a na pewno nie tego by byc im na stare lata ciezarem, by czuly sie
    zobowiazane do opieki nade mną!
    do tego znam ludzi wielu, ktorzy opieki na starosc od obcych
    doswiadczyli mimo ze dzieci mieli

    Posiadanie dzieci jako zabezpieczenia na starosc wydaje mi sie
    okropne, naprawde!!!
    Dzieci sie ma dla nich samych, dlatego ze są światłem na tej ziemi,
    jasnymi promykami:) A ich uśmiech to cud:)

    Ale dla szklanki wody? Rzyyyg

    A ty co? Jak bedziesz potrzebowała opieki a Twoja corka, jak wiele
    ktorych znam, niechetnie bedzie do tego podchodzic, to... bedziesz
    wywierala na nią presję? Że musi? Że powinna? Że... po to ją
    chowałaś?!
    Daj se luz:-)

    Sciskam Cie i spadam porabotać:)

    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • irmina-live 19.10.07, 15:06
    elodia napisała:

    > "e tam elodia. dzieci sie zawsze wychowuje dla swiata, ale rodzina
    > to jest rodzina. nawet jesli dziela ja kilometry. ludzie sie
    wspieraja, biora staruszkow do siebie, gdy ci zaniemoga. nie
    przesadzaj."
    >
    > Żesz Ty Noga:)
    >
    > "rodzina to jest rodzina" - powiadają, że z rodziną to najlepiej
    na
    > zdjęciu i wiele na to przykładów, choć i pozytywne też są,
    > najczęściej jednak tam, gdzie dzieci od małego widziały, ze ich
    > rodzice opiekują się dziadkami z obu stron. Ale i taki przyklad
    nie
    > zawsze podziala. W każdym razie to nie reguła, że jak się ma
    dziecko
    > to szklanka wody będzie. Nawiasem mówiąc nie chciałąbym być
    > dzieckiem rodziców ktorzy tak sądzą (ze jak ma sie dziecko to i
    > szklanke wody)!
    > Moja teściowa już nie żyje, ale na samą myśl, że mój mąż chciałby

    > zabrać do nas... aaaaaaaaa - jeszcze mi się przyśni;P
    >
    > Nie wiem w jakim ty idealnym(?) świecie żyjesz.
    > -Kolo mnie jest Dom spokojnej starosci - ok 80% ludzi tam to
    ludzie,
    > ktorzy maja dzieci.
    > -ciagle i wszedzie naokolo slysze narzekania na owdowialych
    rodzicow
    > ze czegos chca, czegos sie domagaja, wywieraja presje psychiczna,
    > wlaza z buciorami w zycie swoich dzieci itd
    > i niezrozumienie calkowite - nie moze mama isc do klubu seniora?
    > zajac sie spolecznictwem? wyjsc drugi raz za maz? no ostatecznie
    > opiekunke moge jej wynajac
    > -i absolutna niezgode na to by rodzice albo jedno z nich
    wprowadzilo
    > sie do nich
    > nie wiem na ile wynika to z wygodnictwa, na ile z tego, ze jak
    > mowia, rodzice probuja zyc ich zyciem, wtracaja sie we wszystko.
    > -do tego rodzice zawsze sa tesciami dla wspolmalzonka, ktory jest
    > przeciez wazniejszy (juz w Biblii powiedziano przeciez, ze
    czlowiek opusci ojca swego i matke swoja...), a rzadko ktory maz
    kocha rodzicow zony, a rzadko ktora zona kocha rodzicow meza,
    przynajmniej na tyle by z nimi mieszkac
    >
    > moze Ty przyjmiesz na stare lata z miloscia i rodzicow swoich i
    > tesciow, ale jesli nawet to bedziesz wyjatkiem

    Wiesz, jak ci wpsomniani przez ciebie powyżej rodzice- staruszkowie
    mają takie dzieci, że tylko siedzą godzinami w pracy i myslą o
    kolejnych studiach albo nauce językow, byle tylko nie nudzić się w
    domu, i byle nie interesowac się czy ropdzice w ogóle żyją, no to
    takich dzieci rzeczywiście można tylko wspólczuć.


    > Wiesz, ze ja dzieci miec nie moge, ale gdybym je miala... nie
    > oczekiwalaby od nich niczego. chcialabym tylko by byly zdrowe i
    > szczesliwe
    > a na pewno nie tego by byc im na stare lata ciezarem, by czuly sie
    > zobowiazane do opieki nade mną!
    > do tego znam ludzi wielu, ktorzy opieki na starosc od obcych
    > doswiadczyli mimo ze dzieci mieli
    >
    > Posiadanie dzieci jako zabezpieczenia na starosc wydaje mi sie
    > okropne, naprawde!!!
    > Dzieci sie ma dla nich samych, dlatego ze są światłem na tej
    ziemi,
    > jasnymi promykami:) A ich uśmiech to cud:)
    Nigdzie nie napiosałam że dzieci wychowujesz jako zabezpieczenie.
    Ale to chyba powinien obowiązek każdego dziecka zainteresowac się
    starymi rodzicami, dzieki ktorym zyją, ktorzy nie spali po nocach
    kiedy chorowali i zamartwiali się czy dziecko ma się w co ubrać i co
    jeść.
    W pewnym sensie jest to jakiś dług do splacenia choćby za to że ich
    wychowali na ludzi. Chociaż po waszych postach , nie wiem właściwie
    jakimi wy ludźmi jesteście "bez serc, bez ducha..."

    > Ale dla szklanki wody? Rzyyyg
    >
    > A ty co? Jak bedziesz potrzebowała opieki a Twoja corka, jak wiele
    > ktorych znam, niechetnie bedzie do tego podchodzic, to... bedziesz
    > wywierala na nią presję? Że musi? Że powinna? Że... po to ją
    > chowałaś?!
    > Daj se luz:-)
    >
    > Sciskam Cie i spadam porabotać:)

    Tak, masz rację zajmij sie pracą i zarabianiem kasy n a kolejne
    studia, baseny i siłownie.
  • ewik_75 19.10.07, 20:09
    irmina-live napisała:

    > Wiesz, jak ci wpsomniani przez ciebie powyżej rodzice-
    staruszkowie
    > mają takie dzieci, (..) no to
    > takich dzieci rzeczywiście można tylko wspólczuć.

    I tu właśnie widać Twój egoizm, o którym wcześniej pisałam i który
    to Ty mnie zarzuciłaś...


    > Nigdzie nie napiosałam że dzieci wychowujesz jako zabezpieczenie.

    Napisałaś, ze "również dla siebie"

    > Ale to chyba powinien obowiązek każdego dziecka zainteresowac się
    > starymi rodzicami,

    aaaa - no widzisz - sama to przyznajesz.


    > W pewnym sensie jest to jakiś dług do splacenia choćby za to że
    ich
    > wychowali na ludzi.

    I znowu - egoizm..
  • irmina-live 22.10.07, 21:00
    Słuchaj z moja mamą mam kontakt codzienny, choćby nawet
    telefoniczny, nie wpsomne o teściach. Zawsze się interesuje co u
    nich słychac czy wszystko w porządku. Rzeczywiście byl taki okres
    czasu kiedy pracowalm ,studiowalam i ledwo przyłożyłam głowę do
    poduszki już spalam .Wtedy rzeczywiście mniej się z nimi
    kontaktowałam ale nie zostawiam ich samych w potrzebie.
    To czego ktos ma mi wspólczuć?
    Tak, dzieci wychowujesz rownież dla siebie. Ty będziesz ich matką i
    masz rownież prawo od swoich dzieci wymagać opieki na starość. To
    nie ejst żadne zabezpieczenie, po prostu to są przede wszystkim
    Twoje dzieci.
    Tak, uważam tez że mam tzw. psi obowiązek splącać im dług
    wdzięczności ,jeśli wiesz o co chodzi.
    Powiem ci tak, teściowa mojego męża wychowala w ten sposób, że
    zawsze jej pomagał. Jako młody chłopak mył okna, trzepał dywany,
    wracał do domu na godzinę. I wiesz co, teeraz jestem jej za to
    bardzo wdzięczna, bo przywzoicie go wychowała i ja m,am z męża
    naprawdę dużą pomoc. Mąż umie naprawić kontakt,suszarkę, położyć
    glazurę, skręcic meble,wiele rzeczy wykonuje w domu sam, teraz już
    często z pomocą starszego syna. Teraz to wychowanie wpaja starszemu
    synowi. I co uważasz, ze to jest jakiś egoizm teściowej. Oczywiście
    jeśli jest taka potrzeba zawsze pomaga teściom i nawet nie wyobraża
    sobie że mógłby im odmowić. Także widzisz, to mam na myśli pisząc ,
    że dzieci wychowujesz też dla siebie i na podanie w starości
    tzw. "szklanki wody".

  • ewik_75 18.10.07, 23:19
    irmina-live napisała:

    > Chcą bo chcą założyć rodzinę, czyż nie tak???

    Nie, nie tak.
    Jak sama niżej zauważyłaś - już mam rodzinę.

    A rodzina to nie tylko
    > rodzice to również dzieci.
    > Ty chyba tez masz mame i tatę alboi przynajmniej jednego z
    rodzicow,
    > prawda??? Więc to jest Twoja RODZINA!


    Dokładnie.
    Już rodzinę mam.
  • irmina-live 19.10.07, 16:12
    Wiesz, jesteś bardzo dziwną osobą. Strasznie walczysz i chcesz tu
    komus coś udowodnić, że ty to dzieci mieć nie będziesz....ale co ty
    chesz właściwie udowodnić bo już sie pogubilam.

    Opdowiadałam tylko na temat poruszony na tym forum. Sama nigdy nie
    spotkalam się z jakimkowliek zlym nastawieniem do osób bezdzietnych
    czy nie mających swojej drugiej połówki. W ręcz przeciwnie , sama
    kiedy starszy syn byl mały musiałam nagiąc sie i dostować w pracy do
    osoby co prawda zamężnej ale bezdzietnej. To ONA dyktowała nam
    warunki kiedy ONA idzie na urlop,a my tylko potulnie musialyśmy się
    dostosować do tego. Bo ONA mialą lepsze "plecy" u szefowiej właśnie
    z tej przyczyny, że nie mogła mieć dzieci. Była bardzo zazdrosna,
    wścibska i każdą informację że ktorąś koleżanka zaszła w ciążę ,
    traktowała jako cios wymierozny w jej stronę. A nie daj Boże jeszcze
    jak ktoraś szła na zwolnienie bo zachorowało dziecko. To dopiero
    było gadania i ustyskiwania, że znowu ONA wszystko za wszystkich
    musi robić.Tak więć nie wiem , kto tu kogo dyskryminował... mYslę,
    że jednak ten brak dzieci i chorobliwa zazdrość źle wpływał na jej
    mozg, ale pozostali mogli tylko jej wspólczuć.
  • ewik_75 19.10.07, 20:13
    irmina-live napisała:

    > Wiesz, jesteś bardzo dziwną osobą. Strasznie walczysz i chcesz tu
    > komus coś udowodnić, że ty to dzieci mieć nie będziesz....


    ALEŻ SKĄD ! Nigdzie tak nie napisałam i bynajmniej nie twierdzę, że
    na pewno nie będę mieć dzieci..

    ale co ty
    > chesz właściwie udowodnić bo już sie pogubilam.

    Ty już się dawni pogubiłaś...

  • irmina-live 19.10.07, 16:52
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > Chcą bo chcą założyć rodzinę, czyż nie tak???
    >
    > Nie, nie tak.
    > Jak sama niżej zauważyłaś - już mam rodzinę.
    >
    > A rodzina to nie tylko
    > > rodzice to również dzieci.
    > > Ty chyba tez masz mame i tatę alboi przynajmniej jednego z
    > rodzicow,
    > > prawda??? Więc to jest Twoja RODZINA!
    >
    >
    > Dokładnie.
    > Już rodzinę mam.

    A twój mąż tez jest takim zagorzałym przeciwnikiem dzieci.
    Czy Ty w ogole pytalas męża o zdanie czy to tylko wyłącznie TWOJA
    DECYZJA???
  • ewik_75 19.10.07, 20:30
    irmina-live napisała:

    > A twój mąż tez jest takim zagorzałym przeciwnikiem dzieci.

    Ja nie jestem zagorzałą przeciwniczką dzieci.
    W ogóle nie jestem przeciwniczką dzieci - skąd to wzięłaś?

    > Czy Ty w ogole pytalas męża o zdanie czy to tylko wyłącznie TWOJA
    > DECYZJA???

    Oczywiście, że pytałam - mamy w tej kwestii bardzo zbieżne poglądy
  • irmina-live 22.10.07, 21:05
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > A twój mąż tez jest takim zagorzałym przeciwnikiem dzieci.
    >
    > Ja nie jestem zagorzałą przeciwniczką dzieci.
    > W ogóle nie jestem przeciwniczką dzieci - skąd to wzięłaś/

    Przeciez podkreślasz to w każdej wypowiedzi , że dzieci nie chcesz
    bo nie i już!

    > > Czy Ty w ogole pytalas męża o zdanie czy to tylko wyłącznie
    TWOJA
    > > DECYZJA???
    >
    > Oczywiście, że pytałam - mamy w tej kwestii bardzo zbieżne poglądy

    Twój mąż pewnie sie boi żeby ci się nie daj Boże przeciwstawić...-
    bidulek.
  • ewik_75 22.10.07, 21:10
    irmina-live napisała:

    > Przeciez podkreślasz to w każdej wypowiedzi , że dzieci nie chcesz
    > bo nie i już!
    >

    bynajmniej!
    Proszę o cytat, skoro to dla Ciebie takie oczywiste.

    > Twój mąż pewnie sie boi żeby ci się nie daj Boże przeciwstawić...-
    > bidulek.

    Jesteś w całkowitym błędzie.
  • ewik_75 16.10.07, 14:54
    a - jeszcze jedno.
    "moda na niezależność".
    Baaardzo dobra IMHO. Oby więcej takich mód. Ludzie nareszcie
    zaczynają myśleć i funkcjonowac niezależnie, a nie działać "bo tak
    wypada" i "bo taka jest tradycja".
  • irmina-live 17.10.07, 13:19
    ewik_75 napisała:

    > a - jeszcze jedno.
    > "moda na niezależność".
    > Baaardzo dobra IMHO. Oby więcej takich mód. Ludzie nareszcie
    > zaczynają myśleć i funkcjonowac niezależnie, a nie działać "bo tak
    > wypada" i "bo taka jest tradycja".

    No i co Wam z tej niezależności. Póniej facet nie chce sie
    żenić ,bo On jest przecież niezależny i nikt mu nie będzie dyktował
    co ma robi, prawda? Przy okazji robi "wodę z mózgu" dziewczynie,
    ktoraz nim jest bo ONA później też udawadnia wszystkim dookoła, że
    po co jej ślub i kjakiś głupi papierek, a tak naprawdę marzy i
    tęskni o slubie, ukochanym mężu i dzieciach ale cóż może biedna ,
    jeśli jej ukochany od razu stawia warunki "chcesz być ze mną , to
    porsze bardzo ale bez ślubu".
    Bez obrazy, ale z jednej strony uważam że jesteście naiwne i
    głupiutkie, że tak sobie wmówiłyście tą niezależność, że
    pozbawiacie się tego co w życiu jest naprawdę ważne i istotne.
    A z drugiej strony to Was podziwiam, że dajecie się w ten sposób
    zapędzić w usługi typu: gotowanie, pranie , sprzątanie i przy okazji
    w stracone lata.
  • ewik_75 17.10.07, 14:33
    Irmina, wiesz, dawno nie rozmawiałam z tak schematyczną osobą jak
    Ty...

    Niezależność dla mnie jest najważniejszą wartością. Ponad wszystko.
    Dopiero bedąc niezależną mogę w pełni kochać i dawać. Tak uważam.

    Wysmażyłaś powyżej stek bzdur, inaczej tego nazwać nie potrafię.

    Wyobraź sobie, że niezależna jestem od lat co najmniej 8-miu, w tym
    czasie miałam kilku facetów, z ostatnim mieszkałam bezśłubu przez
    2,5 roku, nie prałam mu, nie prasowałam i nie gotowałam. Robiliśmy
    to wszystko razem lub na zmianę. I wyobraź sobie, wciąż się kochamy,
    pobralisy się i celem naszego wspólnego życia nie są dzieci.

    Potrafisz to pojąć?

    Przypadki jak opisany przez Ciebie wyżej też się zdarzaja, to pewne.
    Ale co z tego wynika? Że trzeba się uzależnić od faceta w imię
    dzieci, które mają się stać sensem życia? I wtedy "pranie,
    prasowanie itp." będzie słuszne i szlachetne, a bez tego to tylko
    głupia robota? Czy jak, bo nie rozumiem?

    Daj ludziom żyć tak, jak chcą i jak im się podoba...
  • irmina-live 18.10.07, 20:26
    ewik_75 napisała:

    > Irmina, wiesz, dawno nie rozmawiałam z tak schematyczną osobą jak
    > Ty...
    >
    > Niezależność dla mnie jest najważniejszą wartością. Ponad
    wszystko.
    > Dopiero bedąc niezależną mogę w pełni kochać i dawać. Tak uważam.
    >
    > Wysmażyłaś powyżej stek bzdur, inaczej tego nazwać nie potrafię.
    >
    > Wyobraź sobie, że niezależna jestem od lat co najmniej 8-miu, w
    tym
    > czasie miałam kilku facetów, z ostatnim mieszkałam bezśłubu przez
    > 2,5 roku, nie prałam mu, nie prasowałam i nie gotowałam. Robiliśmy
    > to wszystko razem lub na zmianę. I wyobraź sobie, wciąż się
    kochamy,
    > pobralisy się i celem naszego wspólnego życia nie są dzieci.
    >
    > Potrafisz to pojąć?
    >
    > Przypadki jak opisany przez Ciebie wyżej też się zdarzaja, to
    pewne.
    > Ale co z tego wynika? Że trzeba się uzależnić od faceta w imię
    > dzieci, które mają się stać sensem życia? I wtedy "pranie,
    > prasowanie itp." będzie słuszne i szlachetne, a bez tego to tylko
    > głupia robota? Czy jak, bo nie rozumiem?
    >
    > Daj ludziom żyć tak, jak chcą i jak im się podoba...

    Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym, ale jestem
    niezależna!!!A lata lecą i nic z tego nie wynika....
  • ewik_75 18.10.07, 23:16
    irmina-live napisała:

    > Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym, ale
    jestem
    > niezależna!!!A lata lecą i nic z tego nie wynika....

    Albo jesteś głupia albo pamieć masz krótką. Jest jeszcze jedna
    opcja - nie czytasz postów do Ciebie kierowanych.
    Jestem mężatką, wyobraź sobie. Niezależną ;) I szczęśliwą...
    Czego i Tobie życzę ;)
  • irmina-live 19.10.07, 15:10
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym, ale
    > jestem
    > > niezależna!!!A lata lecą i nic z tego nie wynika....
    >
    > Albo jesteś głupia

    Tylko bez wyzwisk proszę!

    albo pamieć masz krótką. Jest jeszcze jedna
    > opcja - nie czytasz postów do Ciebie kierowanych.

    Czytam wszystkie i nawet zadaje sobie troche trudu, żeby odpowiadać,
    choć zaraz biegnę po dziecko do przedszkola.Ciekawe czego się dziś
    nauczyło. A ...zapomnialam tylko że wy wszyscy tak protestujcy
    przeciwko dzieciom nie będziecie wiedzieli o czym pisze....

    > Jestem mężatką, wyobraź sobie. Niezależną ;) I szczęśliwą...
    > Czego i Tobie życzę ;)
  • ewik_75 19.10.07, 20:11
    irmina-live napisała:


    > Tylko bez wyzwisk proszę!

    Uderz w stół.... a nożyce się odezwą...



    > Czytam wszystkie i nawet zadaje sobie troche trudu, żeby
    odpowiadać,
    > choć zaraz biegnę po dziecko do przedszkola.Ciekawe czego się dziś
    > nauczyło. A ...zapomnialam tylko że wy wszyscy tak protestujcy
    > przeciwko dzieciom nie będziecie wiedzieli o czym pisze....

    ;)))
    Ja nie protestuję przeciwko dzieciom.. Znowu nie doczytałaś.
  • iberia.pl 17.10.07, 14:53
    irmina-live napisała:

    > No i co Wam z tej niezależności.


    a Ty rozumiem jestes zalezna od swojego meza?Wspolczuje, bo nie
    jestes w stanie rpzewidziec jak sie zycie potoczy.

    > Póniej facet nie chce sie
    > żenić ,bo On jest przecież niezależny i nikt mu nie będzie
    dyktował co ma robi, prawda?

    ???co za bzdura....

    > Przy okazji robi "wodę z mózgu" dziewczynie,
    > ktoraz nim jest bo ONA później też udawadnia wszystkim dookoła, że
    > po co jej ślub i kjakiś głupi papierek,

    no wyobraz sobie, ze sa tacy ktorym papier nie jest potrzebny do
    szczescia.Np. ja, nie mam potrzeby aby na papierze miec napisane, ze
    X jest moj, wystarczy ze to wiem i czuje.

    >a tak naprawdę marzy i tęskni o slubie, ukochanym mężu i dzieciach

    skad do cholery wiesz co dla kogo jest szczesciem?To,ze dla ciebie
    szczesciem jest maz i dziecko/dzieci -ok, ja tego nie neguje, ale do
    cholery nie neguj tego, ze ktos nie chce miec meza i /lub dzieci!

    > ale cóż może biedna ,
    > jeśli jej ukochany od razu stawia warunki "chcesz być ze mną , to
    > porsze bardzo ale bez ślubu".

    :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    > Bez obrazy, ale z jednej strony uważam że jesteście naiwne i
    > głupiutkie, że tak sobie wmówiłyście tą niezależność, że
    > pozbawiacie się tego co w życiu jest naprawdę ważne i istotne.

    a ja uwazam, ze twoj glowny cel w zyciu to brak tolerancji dla
    odmiennych pogladow i decyzji zyciowych innych ludzi.

    > A z drugiej strony to Was podziwiam, że dajecie się w ten sposób
    > zapędzić w usługi typu: gotowanie, pranie , sprzątanie i przy
    okazji w stracone lata.


    ??ale o czym Ty do mnie rozmawiasz?


    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • naganoga 17.10.07, 15:37
    wiesz irmina, poza watkiem religijnym (bo sama jakos malo wierzaca
    jestem) bardzo sie z toba zgadzam. ja mojemu obecnemu mezowi sama
    powiedzialam (po 7 latach zwiazku): sluchaj facet, albo sie
    pobieramy i mamy razem rodzine, albo ja spadam i szukam
    odpowiedzialniejszego faceta, ktory wie czego chce w zyciu. i wiesz
    co, w tym samym roku sie pobralismy. i powiem ci, ze od kiedy
    pojawila sie mala, jest przeszczesliwym ojcem. przyspieszyla ona w
    naszym zyciu wiele decyzji. wzielismy kredyt na dom. maz awansowal w
    pracy. mala daje nam ogromne poczucie radosci. no i jest jakas
    nadzieja, ze gdy nas juz nie bedzie, to ktos po nas zostanie. wiemy
    dla kogo pracujemy.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • iberia.pl 17.10.07, 19:15
    naganoga napisała:

    > wiesz irmina, poza watkiem religijnym (bo sama jakos malo wierzaca
    > jestem) bardzo sie z toba zgadzam. ja mojemu obecnemu mezowi sama
    > powiedzialam (po 7 latach zwiazku)

    lepiej pozno niz wcale....:-DDDD

    >: sluchaj facet, albo sie
    > pobieramy i mamy razem rodzine, albo ja spadam i szukam
    > odpowiedzialniejszego faceta, ktory wie czego chce w zyciu. i
    wiesz co, w tym samym roku sie pobralismy. i powiem ci, ze od kiedy
    > pojawila sie mala, jest przeszczesliwym ojcem. przyspieszyla ona w
    > naszym zyciu wiele decyzji. wzielismy kredyt na dom. maz awansowal
    w pracy. mala daje nam ogromne poczucie radosci. no i jest jakas
    > nadzieja, ze gdy nas juz nie bedzie, to ktos po nas zostanie.
    wiemy dla kogo pracujemy.

    no i fajnie, ale dlaczego krytykujesz tych, ktorzy maja inny niz TY
    pomysl na zycie?


    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • enith 17.10.07, 19:21
    Przymusiłaś męża do ślubu? Tak wynika z twojego posta. Piszesz, że jest
    przeszczęśliwym ojcem, a czy jest także mężem? I rozumiem, że dziecko
    zrobiliście po to, by coś po was zostało? Przysięgam, że decyzja o posiadaniu
    dziecka to jednak najbardziej egoistyczna, jaką można w życiu podjąć. Mąż
    potulnie zgodził się na ślub, dziecko, kredyt. Przykładowa polska rodzina, doprawdy.
  • iberia.pl 17.10.07, 19:58
    enith napisała:

    > Przymusiłaś męża do ślubu?

    eee tam zaraz przymusila, po prostu zasugerowala :-DDDD
    A tak powaznie:niestety ale czasem tak wlasnie to wyglada,ze trzeba
    sie jakos okreslic skoro jedna ze stron potrzebuje deklaracji czy
    papierka.

    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • elodia 18.10.07, 08:13
    "To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
    będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem zatęskinisz
    żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać się jaki
    ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się jest
    młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie dookoła
    zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje samotność
    i pustka, i żal, że ja tak nie mam...."


    No patrzcie! A ja głupia myślałam, że dzieci wychowuje się dla
    świata, a tu okazuje się, że dla... siebie? (ach i jeszcze dla
    społeczeństwa, bym zapomniała)
    Ta słynna szklanka wody?
    To - jak rozumiem - ci młodzi, którzy wyjechali teraz za granicę, to
    dzieci wyrodne, tak?
    No bo zostawiły rodziców samych (znam wiele takich przypadków) i ci
    biedni... "będą tęsknic żeby mieć się do kogo przytulić,
    porozmawiać, wypłakać się jaki ciężki był dzień, itd.itd." pomimo,
    że wychowali dzieci.
    No straszne, no!

    Kałasznikowa i wystrzelać te wszystkie wyrodne bachory;))
    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • naganoga 18.10.07, 11:16
    e tam elodia. dzieci sie zawsze wychowuje dla swiata, ale rodzina to
    jest rodzina. nawet jesli dziela ja kilometry. ludzie sie wspieraja,
    biora staruszkow do siebie, gdy ci zaniemoga. nie przesadzaj.
    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • irmina-live 18.10.07, 20:34
    elodia napisała:

    > "To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
    > będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem
    zatęskinisz
    > żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać się jaki
    > ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się jest
    > młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie
    dookoła
    > zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje
    samotność
    > i pustka, i żal, że ja tak nie mam...."
    >
    >
    > No patrzcie! A ja głupia myślałam, że dzieci wychowuje się dla
    > świata, a tu okazuje się, że dla... siebie? (ach i jeszcze dla
    > społeczeństwa, bym zapomniała)
    > Ta słynna szklanka wody?
    > To - jak rozumiem - ci młodzi, którzy wyjechali teraz za granicę,
    to
    > dzieci wyrodne, tak?
    > No bo zostawiły rodziców samych (znam wiele takich przypadków) i
    ci
    > biedni... "będą tęsknic żeby mieć się do kogo przytulić,
    > porozmawiać, wypłakać się jaki ciężki był dzień, itd.itd." pomimo,
    > że wychowali dzieci.
    > No straszne, no!

    Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
    Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
    przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać jakąś
    obcą babę z opieki społecznej albo ogloszenia, że ze dwa razy w
    tygoniu zrobila ci zakupy, albo pielęgniarkę,żeby przyszła i zrobila
    zasterzyk. To dopiero perpesktywy samotności....!

    > Kałasznikowa i wystrzelać te wszystkie wyrodne bachory;))
  • ewik_75 18.10.07, 23:26
    irmina-live napisała:

    > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
    > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
    > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
    jakąś

    Boże, irmina....
    Dzieci dorastają, wchodzą w zwiazki, wyjeżdząją. Nie mają obowiązku
    niczego Ci podawać. Żadanie tego często bywa przyczyną rozpadu
    małżeństw. Przeczytaj sobie post elodie ponizej, baaardzo na temat.

    I jeszcze jedno.

    Gdyby miesiąc w miesiąc odkładać na specjalne konto pieniądze, które
    wydałabyś na utrzymanie dzieci to przez dwadzieścia kilka lat
    uzbierałąś kwotę, za którą miałabyś nie tylko zakupy i szklankę
    wody, ale i szampan, sprzątanie, transport i masaż jeszce... czego
    tam sobie zażyczysz... I przeprowadzałabyc knkursy na stanowsiko
    Twojego opiekuna. I nie musiałąbyś płakać w poduszkę, ze dzieci
    zajęte swoim życiem, pracą, pasjami, byc może daleko i nie ma Ci kto
    wody podać...
  • iberia.pl 19.10.07, 09:39
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
    > > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
    > > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
    > jakąś
    >
    > Boże, irmina....
    > Dzieci dorastają, wchodzą w zwiazki, wyjeżdząją. Nie mają
    obowiązku niczego Ci podawać. Żadanie tego często bywa przyczyną
    rozpadu małżeństw. Przeczytaj sobie post elodie ponizej, baaardzo
    na temat.
    >
    > I jeszcze jedno.
    >
    > Gdyby miesiąc w miesiąc odkładać na specjalne konto pieniądze,
    które wydałabyś na utrzymanie dzieci to przez dwadzieścia kilka lat
    > uzbierałąś kwotę, za którą miałabyś nie tylko zakupy i szklankę
    > wody, ale i szampan, sprzątanie, transport i masaż jeszce... czego
    > tam sobie zażyczysz... I przeprowadzałabyc knkursy na stanowsiko
    > Twojego opiekuna. I nie musiałąbyś płakać w poduszkę, ze dzieci
    > zajęte swoim życiem, pracą, pasjami, byc może daleko i nie ma Ci
    kto wody podać...


    dokladnie ewik, ale nie ma sensu jej tego tluamczyc, ona wie swoje i
    jej racja jest najprawdziwsza:-)))
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • ewik_75 19.10.07, 10:19
    Chyba rzeczywiście nie ma sensu...
    tylko niech mi teraz nikt nie mówi, ze Polacy o taki otwarty,
    tolerancyjny naród...
  • irmina-live 19.10.07, 16:21
    ewik_75 napisała:

    > Chyba rzeczywiście nie ma sensu...
    > tylko niech mi teraz nikt nie mówi, ze Polacy o taki otwarty,
    > tolerancyjny naród...

    Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
    homoseksualistów,lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
    tworyzc rodzinę), życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
    podobno w 90% katolickim), dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
    rzeczy....
  • ewik_75 19.10.07, 16:42
    irmina-live napisała:


    > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy (...)
    > , dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
    > rzeczy....

    Nooooo - skoro TOLERUJEMY DYSKRYMINACJĘ KOBIET jako społeczeństwo to
    rzeczywiście jesteśmy BAAAAAAAAAAAAAAARDZO otwarci

    ))))))))))))))

  • irmina-live 19.10.07, 16:59
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    >
    > > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
    (...)
    > > , dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
    > > rzeczy....
    >
    > Nooooo - skoro TOLERUJEMY DYSKRYMINACJĘ KOBIET jako społeczeństwo
    to
    > rzeczywiście jesteśmy BAAAAAAAAAAAAAAARDZO otwarci
    >
    > ))))))))))))))


    Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
    homoseksualistów,lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
    tworyzc rodzinę), życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
    podobno w 90% katolickim)..

    Dlaczego nie zacytowałaś tesktu powyżej, tylko wycinasz z kontekstu
    jedno zdanie???.

    " dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
    rzeczy...." .???????????????????????????????????????????????????????

    Odnieś się do pozostałych argumentów.

  • ewik_75 19.10.07, 20:33
    irmina-live napisała:

    > Dlaczego nie zacytowałaś tesktu powyżej,

    Niecierpliwisz sie ;))) Jak miło ;))


    > tylko wycinasz z kontekstu
    > jedno zdanie???.

    Ono bynajmniej nie było wyrwane z kontekstu. To wierny cytat.

  • ewik_75 19.10.07, 20:28
    irmina-live napisała:

    > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
    > homoseksualistów,

    ?????
    W tym kraju nawet politycy publicznie porównują homoseksualistów do
    szympansów, odmawiają prawa - konstytucyjnie zagwarantowanego - do
    głupiej manifestacji, dwa i pół miliona ludzi gorliwie potakuje, gdy
    gdy na antenie ogólnopolskiej rozgłośni święty księżulo - autorytet
    moralny i zadeklarowany katolik - wylewa na nich pomyje... I nie
    tylko oni...


    lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
    > tworzyc rodzinę) -

    chca mieć prawo. To, że ma sie prawo to nie znaczy, że koniecznie
    trzeba z niego korzystać.

    życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
    > podobno w 90% katolickim)

    ;))))))))) bijesz rekordy.
    Po pierwsze - te 90% to tylko deklaracje... do kościoła chodzi
    regularnie 30%, 8% przeczytało Biblię.
    Po drugie - mieszkanie ze sobą bez śłubu to IMHO BARDZO MĄDRY POMYSŁ.

    BTW - wiesz, co to znaczy "BTW" i "IMHO" ?

    Bo mamusia, jak mniemam, o tym Ci nie mówiła?
  • irmina-live 22.10.07, 17:07
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
    > > homoseksualistów,
    >
    > ?????
    > W tym kraju nawet politycy publicznie porównują homoseksualistów
    do
    > szympansów, odmawiają prawa - konstytucyjnie zagwarantowanego - do
    > głupiej manifestacji, dwa i pół miliona ludzi gorliwie potakuje,
    gdy
    > gdy na antenie ogólnopolskiej rozgłośni święty księżulo -
    autorytet
    > moralny i zadeklarowany katolik - wylewa na nich pomyje... I nie
    > tylko oni...
    >
    >
    > lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
    > > tworzyc rodzinę) -
    >
    > chca mieć prawo. To, że ma sie prawo to nie znaczy, że koniecznie
    > trzeba z niego korzystać.
    >
    > życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
    > > podobno w 90% katolickim)
    >
    > ;))))))))) bijesz rekordy.
    > Po pierwsze - te 90% to tylko deklaracje... do kościoła chodzi
    > regularnie 30%, 8% przeczytało Biblię.
    > Po drugie - mieszkanie ze sobą bez śłubu to IMHO BARDZO MĄDRY
    POMYSŁ.
    >
    > BTW - wiesz, co to znaczy "BTW" i "IMHO" ?
    >
    > Bo mamusia, jak mniemam, o tym Ci nie mówiła?


    Wiesz co, powiem Ci tak, matka przekazala mi wiarę i wszelkie
    tradycje z nią związane. Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby sie
    przecwiko temu buntować. Chodzę do Kościoła regularnie, mam ślub
    kościelny, wszystkie sakramenty, dzieci ochrzczone i wiesz co???
    Czuję sie z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo kiedy wszyscy zawodzą,
    kiedy nawet przyjdzie taki dzień że chętnie bym usiadła i ryczała to
    wiem, że jest KTOŚ czyli BóG, do ktorego zawsze moge się zwrocić o
    pomoc, KTO mnie wysłucha i to też jest moim sensem zycia,i wiesz,
    powiem Ci jeszcze że mimo, że oceniasz mnie tu bardzo krytycznie,
    jednak jest mi dane żeby zostać wysluchaną.
    A Ty według mnie jestes bardzo uboga duchowo i mimo wszystko żal
    mi Ciebie, bo nie dość że sama głosisz tu jakieś "herezje" to
    jeszcze nie będziesz w stanie niczego nauczyć i przekazać (mimo
    wszystko) swoim dzieciom.Mam nadzieję, że mimo Twojego zbuntowania
    przeciwko dzieciom, los cie źle nie doświadczy i będziesz w
    przyszłości cieszyla sie swoim potomstwem.
  • ewik_75 22.10.07, 19:47
    irmina-live napisała:

    > Chodzę do Kościoła regularnie, mam ślub
    > kościelny, wszystkie sakramenty, dzieci ochrzczone i wiesz co???
    > Czuję sie z tego powodu bardzo szczęśliwa,


    Masz prawo. Super, że tak czujesz. Ja czuję inaczej.


    > wiem, że jest KTOŚ czyli BóG, do ktorego zawsze moge się zwrocić o
    > pomoc, KTO mnie wysłucha i to też jest moim sensem zycia,


    Napiszę teraz coś kontrowersyjnego.
    Żyjesz, kobieto iluzją. Równie dobrze mogłabyś usiąść i mówić do
    lustra albo okna. To lustro jest Twoim sensem życia i to ono
    Cię "wysłuchuje". I kto tu jest pusty? Ja mówię do ludzi, nie do
    urojonych bytów ani luster.

    Wg Ciebie to ja nie tylko jestem pusta, ale do tego jeszcze
    ograniczona i miałam nieszczęśliwe dzieciństwo ;) 100% bzdury ;)

    Dzieciom będę w stanie pokazać świat w wielu odcieniach i barwach.
    Wiara religijna to tylko jedna z nich - IMO - mogąca w skrajnych
    przypadkach wywrzeć trudne, czasem niebezpieczne piętno - chociaż
    to dość bulwersujący pogląd... O swojej wierze lub jej braku
    zdecydują kiedyś same.
  • iberia.pl 22.10.07, 20:09
    ewik daremne nasze dyskusje z ludzmi pokroju Irminy....roznica
    miedzy nami a nimi jest taka, ze my nie czujemy sie od nich lepsi-
    oni owszem tak, czuja sie lepsi od tych, ktorzy postepuja inaczej
    niz oni sami....postepujemy inaczej ale nie znaczy, ze gorzej-oni
    jednak uwazaja, ze tylko ich styl zycia, ich wybory sa jedyne
    sluszne...nie potrafia przyjac do wiadomosci, ze ktos kto postepuje
    inaczej niz oni moze byc szczesliwy i byc dobrym czlowiekiem.
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • ewik_75 22.10.07, 21:06
    chyba masz rację, Iberia...

    Daremne słowa, próżny trud.
    Chociaż naiwnie wciąż mam nadzieję że może jednak coś tam dotrze,
    ale chyba nie dam rady.
  • irmina-live 22.10.07, 21:24
    ewik_75 napisała:

    > chyba masz rację, Iberia...
    >
    > Daremne słowa, próżny trud.
    > Chociaż naiwnie wciąż mam nadzieję że może jednak coś tam dotrze,
    > ale chyba nie dam rady.

    Szkoda że do Ciebie nic nie dociera. To ty stworzyłaś sobie jakiś
    wyimaginowany świat. Ale ,chyba dlatego bo Tobie takm właśnie
    pasuje...
  • irmina-live 22.10.07, 21:22
    iberia.pl napisała:

    > ewik daremne nasze dyskusje z ludzmi pokroju Irminy....roznica
    > miedzy nami a nimi jest taka, ze my nie czujemy sie od nich lepsi-
    > oni owszem tak, czuja sie lepsi od tych, ktorzy postepuja inaczej
    > niz oni sami....postepujemy inaczej ale nie znaczy, ze gorzej-oni
    > jednak uwazaja, ze tylko ich styl zycia, ich wybory sa jedyne
    > sluszne...nie potrafia przyjac do wiadomosci, ze ktos kto
    postepuje
    > inaczej niz oni moze byc szczesliwy i byc dobrym czlowiekiem.

    Nigdzie tak nie napisałam, i potrafię przyjąć do wiadomości ,że inni
    ludzie zyją inaczej bo sama mam wielu znajomych którzy żyją inaczej,
    tzn. bez ślubów, bez zobowiązań....
    Nie rozumiem tylko skąd te nowe "filozofie" życiowe. Kto wam wpoił
    taki włąśnie system wartości???
  • iberia.pl 22.10.07, 22:26
    irmina-live napisała:


    > Nigdzie tak nie napisałam,

    wybacz ale Twoje wypowiedzi temu przecza....

    > i potrafię przyjąć do wiadomości ,że inni ludzie zyją inaczej

    jak wyzej-nie potrafisz-poczytaj sama siebie...

    >bo sama mam wielu znajomych którzy żyją inaczej,
    > tzn. bez ślubów, bez zobowiązań....
    > Nie rozumiem tylko skąd te nowe "filozofie" życiowe. Kto wam
    wpoił taki włąśnie system wartości???

    potrafisz zrozumiec, ze nikt mi tego nie wpoil?Sa rozne drogi
    zyciowe, TY masz swoja-ok, ja mam swoja i TOBIE N I C do tego!



    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • irmina-live 22.10.07, 21:20
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > Chodzę do Kościoła regularnie, mam ślub
    > > kościelny, wszystkie sakramenty, dzieci ochrzczone i wiesz co???
    > > Czuję sie z tego powodu bardzo szczęśliwa,
    >
    >
    > Masz prawo. Super, że tak czujesz. Ja czuję inaczej.
    >
    >
    > > wiem, że jest KTOŚ czyli BóG, do ktorego zawsze moge się zwrocić
    o
    > > pomoc, KTO mnie wysłucha i to też jest moim sensem zycia,
    >
    >
    > Napiszę teraz coś kontrowersyjnego.
    > Żyjesz, kobieto iluzją. Równie dobrze mogłabyś usiąść i mówić do
    > lustra albo okna. To lustro jest Twoim sensem życia i to ono
    > Cię "wysłuchuje". I kto tu jest pusty? Ja mówię do ludzi, nie do
    > urojonych bytów ani luster.

    I co tak ludzie cie wysłuchują??? Każdy ma swoje problemy i
    zmartwienia
    >
    > Wg Ciebie to ja nie tylko jestem pusta, ale do tego jeszcze
    > ograniczona i miałam nieszczęśliwe dzieciństwo ;) 100% bzdury ;)
    >
    Według twoich wypowiedzi tak by wynikało.
    Że musialas mieć jakies straszne przeżycia, że nagle zbuntowalas się
    przeciwko wychowaniu w wierze katolickiej....

    > Dzieciom będę w stanie pokazać świat w wielu odcieniach i barwach.
    > Wiara religijna to tylko jedna z nich - IMO - mogąca w skrajnych
    > przypadkach wywrzeć trudne, czasem niebezpieczne piętno - chociaż
    > to dość bulwersujący pogląd... O swojej wierze lub jej braku
    > zdecydują kiedyś same.

    A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im wtedy
    odpowiesz???
  • ewik_75 22.10.07, 21:37
    irmina-live napisała:

    > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im wtedy
    > odpowiesz???

    Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś o tym?
  • irmina-live 23.10.07, 14:33
    ewik_75 napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im wtedy
    > > odpowiesz???
    >
    > Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś o
    tym?
    A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia w
    kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się stało, A
    skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy skakaly z
    drzew i zaczęły przemieniac się w ludzi,co???...ha,ha,ha.....
  • iberia.pl 23.10.07, 14:39
    irmina-live napisała:

    > ewik_75 napisała:
    >
    > > irmina-live napisała:
    > >
    > > > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im
    wtedy > odpowiesz???
    > >
    > > Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś o
    > tym?

    > A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia w
    > kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się stało,
    A skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy
    skakaly z drzew i zaczęły przemieniac się w
    ludzi,co???...ha,ha,ha.....


    irminka naprawde odpusc bo sie z kazdym postem
    kompromitujesz...gorzej niz male dziecko:a po co? a na co? a
    dlaczego?Litosci babo, coz cie obchodzi kto i o co zapyta Ewik i co
    Ona odpowie?Skoncz te dywagacje, ktore prowadza donikad!Czysta
    demagogia tylko po co?Patrz na siebie i na to co ty powiesz jak sie
    ciebie pytac beda.Niech cie glowa o innych nie boli!


    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • irmina-live 23.10.07, 14:52
    iberia.pl napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    > > ewik_75 napisała:
    > >
    > > > irmina-live napisała:
    > > >
    > > > > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im
    > wtedy > odpowiesz???
    > > >
    > > > Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś
    o
    > > tym?
    >
    > > A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia
    w
    > > kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się
    stało,
    > A skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy
    > skakaly z drzew i zaczęły przemieniac się w
    > ludzi,co???...ha,ha,ha.....
    >
    >
    > irminka naprawde odpusc bo sie z kazdym postem
    > kompromitujesz...gorzej niz male dziecko:a po co? a na co? a
    > dlaczego?Litosci babo, coz cie obchodzi kto i o co zapyta Ewik i
    co
    > Ona odpowie?Skoncz te dywagacje, ktore prowadza donikad!Czysta
    > demagogia tylko po co?Patrz na siebie i na to co ty powiesz jak
    sie
    > ciebie pytac beda.Niech cie glowa o innych nie boli!
    >
    To ty odpuść, bo naprawdę dziewczyny piszecie takie bzdury, że głowa
    mała. Jedna mi mowi, żebym gadala do lusterka- no po
    prostu...smiechu warte. Druga mi pisze jaka to ona niezależna, bo
    ona wie że ten jej to jest ten jej jedyny. Gó..o prawda, przeleci
    nastepną (nawet nie będzie wiedziala kiedy) i dopiero go wtedy
    wyczuje jaki to on jeden, jedyny...
    Naprawde dziewczyny, zastanówcie się nad sobą, zacznijcie się
    szanować, przestańcie siać jakieś głupie i bzdurne ideologie, za
    dużo napatrzyłyście sie na amerykańskie filmy, za dużo oglądacie
    głupich reklam. Tylko muszę wam powiedzieć, że amerykanie zaczynaja
    doceniać wartości takie jak rodzina,wiara i tradycja, zaczynją
    wracać do korzeni. A wy tą głupią modę przerabiacie w Polsce.
    Zobaczymy jak długo będzie to dla was atrakcyjne i pociągające.
    Ewik odpowidam na pytanie związane z wiarą katolicką.
    Bo przyjdzie taki dzień i moment że (mam nadzieję doczeka tych
    dzieci) i te dzieci zaczną jej zadawać pytania, skąd się wzięły a
    dlaczego ziemia jest okrągła a dlaczego to czy tamto...I co ? co
    ona im odpowie? jakie wartości tym swoim dzieciom przekaże???
    I dalej jakie nastepne pokolenie z takich rodzicow wyrosną???
    Przeciez to oni będa nami później rządzić.

  • raohszana 23.10.07, 15:01
    Nie no, co raz, to weselej!
    A Twój zwiazany sakramaentem to taki na amen Twój i zadej nigdy nie
    przeleci? Tak, bo sakrament moze od tego uistrzega? A bo to
    jednen 'sakramentny' lata za babami? Jedna 'sakramentna' rogi
    przyprawia? Taką samą ona ma pewność, jak i Ty.
    Ja nie wiem, czy Ty naprawdę nie potrafisz uszanować czyichś
    poglądów - tylko głupie i bzdurne od razu? Co Ci do tego, ze ktoś
    woli co innego niż Ty?
  • irmina-live 23.10.07, 15:21
    raohszana napisała:

    > Nie no, co raz, to weselej!
    > A Twój zwiazany sakramaentem to taki na amen Twój i zadej nigdy
    nie
    > przeleci? Tak, bo sakrament moze od tego uistrzega? A bo to
    > jednen 'sakramentny' lata za babami? Jedna 'sakramentna' rogi
    > przyprawia? Taką samą ona ma pewność, jak i Ty.
    > Ja nie wiem, czy Ty naprawdę nie potrafisz uszanować czyichś
    > poglądów - tylko głupie i bzdurne od razu? Co Ci do tego, ze ktoś
    > woli co innego niż Ty?

    Polecam Ci uczestnictwo w ślubie kościelnym - tak dla wlasnej
    ciekawości. Dowiesz się wtedy co slubuje sie swojmu męzowi lub zonie.
    Tak włąśnie sakrament od tego ustrzega ale po co dyskutujesz ze mną,
    skoro uważasz że piszę bzdury. Idź do księdza, poproś niech wyjasni
    ci na czym polega ślub kościelny.
    Jeżeli mimio to facet czy kobieta zdradza współmałżonka to (bo
    oczywiście i tak bywa) to łąmie przysięgę małżeńską.
    Weźcie Pismo święte, katechizmy, poczytajcie co tam jest napisane...
  • raohszana 23.10.07, 15:24
    Akuratnie co się ślubuje to wiem, jak wygląda ślub koscielny tez
    wiem - nie trafiłes, ze kazdy kto ma choć odrobinę inne poglady niż
    Ty jest całkowitym ignorantem.
    Zatem, czy jestes pewna, ze nikt nie łamie owej przysięgi? Czy to
    niemożliwe ją złamać? Owszem, możliwe - a zatem, szansa na to, ze
    ktoś ją złamie taka sama, jak na to, ze zdradzi kobietę lub
    męzczyznę w nieformalnym zwiazku.
  • irmina-live 23.10.07, 15:33
    raohszana napisała:

    > Akuratnie co się ślubuje to wiem, jak wygląda ślub koscielny tez
    > wiem - nie trafiłes, ze kazdy kto ma choć odrobinę inne poglady
    niż
    > Ty jest całkowitym ignorantem.
    > Zatem, czy jestes pewna, ze nikt nie łamie owej przysięgi? Czy to
    > niemożliwe ją złamać? Owszem, możliwe - a zatem, szansa na to, ze
    > ktoś ją złamie taka sama, jak na to, ze zdradzi kobietę lub
    > męzczyznę w nieformalnym zwiazku.

    No to zdradzajecie sie na prawo i na lewo, żyjcie dziś z tym jutro z
    tamtym, tylko ciekawa jestem jak długo i kiedy wam się to
    uprzykrzy, bo w końcu przychodzi dzien kiedy chesz sie
    ustabilizowąć, mieć poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, mieć
    rodzinę, dom,mieszkanie i dzieci....
  • raohszana 23.10.07, 15:36
    Dobra kobieto, czy Ty w ogole czytasz co napisane? Bo jakoś chyba
    nie. Nie odpowiedziałas na pytanie o to, czy sakrament jest
    gwarancja tego, ze ktoś nie zdradzi.
    Czy posiadanie mieszkania, domu, rodziny [ bo przeciez mamy
    rodzicow, rodzenstwo, meza, zone ] ale bez własnych dzieci, to juz
    nie tak? Czy jesli bez dzieci bedziemy szczesliwi, to źle?
  • irmina-live 23.10.07, 16:12
    raohszana napisała:

    > Dobra kobieto, czy Ty w ogole czytasz co napisane? Bo jakoś chyba
    > nie. Nie odpowiedziałas na pytanie o to, czy sakrament jest
    > gwarancja tego, ze ktoś nie zdradzi.
    > Czy posiadanie mieszkania, domu, rodziny [ bo przeciez mamy
    > rodzicow, rodzenstwo, meza, zone ] ale bez własnych dzieci, to juz
    > nie tak? Czy jesli bez dzieci bedziemy szczesliwi, to źle?

    OK. Tylko nie mogę zrozumieć co macie przeciwko dzieciom. Co one wam
    zawiniły i w czym wam tak strasznie miałyby przezzkadzać.
    Przeciez zazwyczaj każda kobieta po urodzeniu dziecka wtedy wlaśnie
    odnajduje sens życia, wtedy wie, dla kogo żyje, po co jej trud,
    wysilek, kwitnie, ma siłę do zwlaczania problemów, ustala nowe
    priorytety. Czy to jest złe???
  • raohszana 23.10.07, 16:31
    Ależ ja nie mam nic przeciw dzieciom! Kto chce i czuje potrzebę oraz
    wie, ze na pewno tego chce - niech je posiada.
    Ale jesli ktos nie chce ich miec - rowniez jest to normalne, bo tak
    czuje i tak chce zyc.
    Dla niektorych kobiet dziecko to jest sens zycia - ale dla innych
    nie i to takze jest normalne.
    Dlatego nalezy uszanowac poglady zarowno chcacych jak i niechcacych
    dzieci i nie przekonywac ich na siłe i nie nazywać nienormalnymi.
    I tylko tyle.
  • naganoga 23.10.07, 22:24
    osobiscie nie wiem, jak to jest z kobietami nie majacymi dziecmi,
    poniewaz zawsze takowe chcialam miec i w koncu mam. gdybym dziecka
    nie mogla urodzic zakladalam mozliwosc adopcji. natomiast moj maz
    twierdzi, ze w pewnym wieku bezdzietne szefowe i kolezanki , ktore
    mial okazje poznac staja sie potworkami. malo tego, twierdzi ze
    uwielbia wspolpracowac z kobietami, ktore sa matkami. ja w sumie mam
    podobne spostrzezenia. takie kobiety sa bardziej ludzkie.


    --
    ---
    "Najgoretsze miejsce w piekle zarezerwowane jest dla tych, ktorzy na
    ziemi wszystkiemu potakiwali."
    Robert Kennedy
  • raohszana 23.10.07, 22:28
    I kolejna dyskryminacja - kobiety bezdzietne, czyli i ja - mniej
    ludzkie.
    Otoż tak samo 'ludzkie' jak i cała reszta. Bycie wredną bądź nie nie
    zależy od posiadania dzieci tylko od charakteru i osobowosci.
  • iberia.pl 23.10.07, 15:26
    irmina-live napisała:


    > Polecam Ci uczestnictwo w ślubie kościelnym - tak dla wlasnej
    > ciekawości.

    no zapewne nikt z nas nigdy nawet gosciem nie byl :-DDD

    > Dowiesz się wtedy co slubuje sie swojmu męzowi lub zonie.

    naprawde?To sie jakas przysiege sklada?nie zartuj:-DDD

    > Tak włąśnie sakrament od tego ustrzega ale po co dyskutujesz ze
    mną, skoro uważasz że piszę bzdury. Idź do księdza, poproś niech
    wyjasni ci na czym polega ślub kościelny.

    ale
    > Jeżeli mimio to facet czy kobieta zdradza współmałżonka to (bo
    > oczywiście i tak bywa) to łąmie przysięgę małżeńską.
    > Weźcie Pismo święte, katechizmy, poczytajcie co tam jest
    napisane...


    to sie zdecyduj, albo skarament ustrzega albo nie...?bo sie sama
    pogubilas....Jesli ktos bedzie chcial zdradzic to zadne przysiegi,
    zaklecia i inne cuda na kiju nie sprawia, ze tego nie zrobi....
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • irmina-live 23.10.07, 15:39
    iberia.pl napisała:

    > irmina-live napisała:
    >
    >
    > > Polecam Ci uczestnictwo w ślubie kościelnym - tak dla wlasnej
    > > ciekawości.
    >
    > no zapewne nikt z nas nigdy nawet gosciem nie byl :-DDD
    >
    > > Dowiesz się wtedy co slubuje sie swojmu męzowi lub zonie.
    >
    > naprawde?To sie jakas przysiege sklada?nie zartuj:-DDD
    >
    > > Tak włąśnie sakrament od tego ustrzega ale po co dyskutujesz ze
    > mną, skoro uważasz że piszę bzdury. Idź do księdza, poproś niech
    > wyjasni ci na czym polega ślub kościelny.
    >
    > ale
    > > Jeżeli mimio to facet czy kobieta zdradza współmałżonka to (bo
    > > oczywiście i tak bywa) to łąmie przysięgę małżeńską.
    > > Weźcie Pismo święte, katechizmy, poczytajcie co tam jest
    > napisane...
    >
    >
    > to sie zdecyduj, albo skarament ustrzega albo nie...?bo sie sama
    > pogubilas....Jesli ktos bedzie chcial zdradzic to zadne przysiegi,
    > zaklecia i inne cuda na kiju nie sprawia, ze tego nie zrobi....

    Nie, nie pomylilam się, sakrament ustrzega ale Pan Bóg przede
    wszystkim dał ludziom umysł po to, żeby ludzie umieli odrożnić co
    jest dobre a co złe. Mało tego wszyscy ludzie mają wolny wybor i
    mogą iść za Złem lub za Bogiem. Poza tym, jeżeli kogoś kochasz to
    chyba nie przychodzi ci do glowy zdrada, bo kochasz tego, za ktorego
    wychodzisz za mąż. Wiem ,że w życiu jest wiele pokus, i ludzie
    ulegają tym pokusom, oczywiście, i tego nie neguje ale to wlaśnie
    sakrament ślubu kościelnego powinien ustrzec cie przed poddaniem się
    pokusy. Skoro kochasz tego jedynego, chcesz byc dla niego to chcesz
    żeby i on byl dla ciebie.
  • kadfael 23.10.07, 15:46
    Tylko niestety Irmino, nie ustrzega. Smutne, to ale prawdziwe. Bo to
    nie jest coś co ludzi "zaprogramuje" na niezdradzanie. Wszystko to
    wolna wola człowieka. I niestety-jak spojrzeć np. na badania
    publikowane choćby przez KAI, coraz więcej katolickich małżeństw się
    rozpada. Tak więc myślenie - jak jest sakrament, to nie ma zdrady
    nie ma racji bytu.
  • irmina-live 03.11.07, 17:03
    kadfael napisała:

    > Tylko niestety Irmino, nie ustrzega. Smutne, to ale prawdziwe. Bo
    to
    > nie jest coś co ludzi "zaprogramuje" na niezdradzanie. Wszystko to
    > wolna wola człowieka. I niestety-jak spojrzeć np. na badania
    > publikowane choćby przez KAI, coraz więcej katolickich małżeństw
    się
    Jeżeli tak piszesz, to oznacza ,że nie kochasz swojej żony, i nie
    kochaleś jej w ogole Jeżeli kogoś kochasz, nie myślisz o o szukaniu
    następnej i o zdradzie. albo po prostu się nie żeń jesli jesteś
    jeszcze nie dojrzaly do małżeństwa.
    > rozpada. Tak więc myślenie - jak jest sakrament, to nie ma zdrady
    > nie ma racji bytu.
  • raohszana 04.11.07, 21:32
    A ktoś tu niedawno napisał, ze sie nad rozwodem zastanawia... Taaak,
    hipokryzja
  • ewik_75 23.10.07, 16:30
    irmina-live napisała:

    > to wlaśnie
    > sakrament ślubu kościelnego powinien ustrzec cie przed poddaniem
    się
    > pokusy. Skoro kochasz tego jedynego, chcesz byc dla niego to
    chcesz
    > żeby i on byl dla ciebie.

    Kobieto,

    ile Ty masz lat ???

    taka naiwność egzaltowanej 15-katce co najwyżej przystoi !!!


  • elodia 23.10.07, 15:33
    i wsyćko wiem
    to i WAM powiem
    Bo Wy to całkiem nie wieta jak żyć
    ===
    Jak żyć właściwie.

    Poczytawszy ten wątek i kilka innych równie pouczających nasączyłam
    się mądrością innych wiedzących lepiej, i poczułam się w obowiązku
    Was uświadomić, żebyście też wiedzieli, a nie błądzili jako te
    owieczki bez pasterza na pastwę wilków wystawieni.
    Żeby było prościej napiszę jak kobieta ma żyć (aczkolwiek i o panach
    czasami wspomnę), bo sama jestem tej płci, to mi łatwiej było
    zrozumieć porady wszelkiego rodzaju.
    Więc oczywiście powinna wyjść za mąż. O wcześniejszym okresie nie
    wspominam, bo kobietą prawdziwą jest się po wyjściu za mąż i
    urodzeniu dzieci. Wcześniej jest się niewinnym, durnym dziewczęciem
    wystawionym na miliony pokus i dlatego będącym pod opieką rodziców,
    albo - co gorsze - tak zwaną biznesłumen, czyli głupią karierowiczką
    nie zdającą sobie sprawy z tego co trzeba zrobić by być prawdziwą i
    szczęśliwą kobietą.
    Za mąż należy wyjść oczywiście za mężczyznę stanu wolnego, bo
    przecież wszyscy wiemy - kobieta, która się zadaje z żonatym to
    kur.wa (Tak! Nie wstydźmy się tego słowa, rzeczy należy nazywać po
    imieniu.), która w podstępny i obrzydliwy sposób usiłuje rozbić
    czyjeś małżeństwo. Która nie zważając na to, że rani innych ludzi
    stara się zniszczyć podstawową komórkę społeczną jaką jest rodzina.
    Ślub powinien być kościelny bo tylko taki ustrzega przed zdradą!
    Po wyjściu za mąż należy urodzić i wychować dzieci, bo przecież
    wiemy, że właśnie w tym celu zawiera się małżeństwo. Poza tym każda
    NORMALNA kobieta chce mieć dzieci. A jeśli nie chce to ją Bóg
    pokarze na starość, gdy nie będzie jej miał kto podać szklanki wody.
    Takie kobiety mamy obowiązek nawracać na jedynie słuszną drogę, bo
    inaczej nasze dzieci będą ciężko pracowały na jej emeryturę. Dzieci
    musi być dwójka.
    Wiemy przecież na jakie aspołeczne jednostki wyrastają jedynacy.
    Skończeni egoiści myślący tylko o sobie gotowi żyć wbrew wszelkim
    regułom i co gorsza wartościom chrześcijańskim się nie
    podporządkować! Natomiast więcej niż dwójka stwarza inne zagrożenia.
    Troje, czworo lub - o zgrozo - więcej dzieci, to najlepszy materiał
    na przyszłych przestępców, bezrobotnych i inne jednostki
    utrudniające życie porządnym ludziom. Jak wiadomo, rodzice nie są
    w stanie poświęcić odpowiedniej ilości uwagi i odpowiednio wychować
    więcej niż dwójkę dzieci. Zatem po urodzeniu dwojga pociech powinna
    stosować antykoncepcję. Jaką? Oczywiście, że naturalną - pigułki są
    szkodliwe, prezerwatywa obrzydliwa, a wkładki szkodzą. Jednocześnie
    powinna zawsze pięknie wyglądać i spełniać obowiązki małżeńskie tak
    często jak mąż tego oczekuje, bo w innym wypadku ją rzuci dla innej
    i sama będzie sobie winna, a co gorsze - dzieci stracą ojca i mogą
    na tfu! gejów czy innych pedofilów wyrosnąć.
    Gdy dzieci podrosną i nauczone przykładem rodziców założą swoje
    rodziny kobieta razem z mężem powinna im pomóc wspierając finansowo
    i wychowując wnuki. Nie zapominajmy również o tych, którzy dali
    życie kobiecie i jej ukochanemu mężowi. Gdy tylko zaczną mieć
    kłopoty wynikające z wieku - oboje małżonkowie powinni zabrać całą
    czwórkę swoich rodziców do swojego domu i troskliwie się nimi
    opiekować o szklance wody nie zapominając, co zaprocentuje w
    przyszłości dając jedyny właściwy przykład ich dzieciom. Na koniec
    po przejściu na emeryturę - gdy już się wykonało wszystkie potrzebne
    do szczęścia obowiązki - należy jak najszybciej przenieść się na
    lepszy ze światów. Po pierwsze dlatego, że już się obowiązków nie ma
    przez co jest się pasożytem. Po drugie dlatego, żeby nie być
    ciężarem własnym dzieciom. Po trzecie dlatego, że tam jest raj, do
    którego swoim przykładnym życiem dążyliśmy - my będziemy mieli raj a
    nasze dzieci luźniej w mieszkaniu.

    Każda, która tak odpowiedzialnie i mądrze żyje z przyjemnością może
    pomyśleć o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia, kiedy to
    wysprzątawszy dom i przygotowawszy odpowiednie potrawy zasiądzie do
    Wigilii wspólnie z rodzicami, teściami, mężem, dziećmi i czworgiem
    uroczych wnucząt. Jeśli jednak jest miłosierna powinna z miłością i
    współczuciem pomyśleć o tych wszystkich, którzy nie wiedzą jak żyć.
    I pomodlić się za wszystkich samotnych, zboczonych i wykolejonych,
    którzy przez błędy swoich rodziców, a w szczególności kobiet -
    kapłanek ogniska domowego są w te Święta nieszczęśliwi. Oczywiście,
    wielu z nich zaprzeczy, ale nie dziwmy się temu - raz, że ludzie nie
    lubią przyznawać się do błędów, a dwa, że nie wszyscy są normalni. A
    nienormalni nie wiedzą co to znaczy prawdziwe szczęście.

    Irmina!!! Dobrze?


    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • raohszana 23.10.07, 15:38
    Elodia, gratuluję, mało się ze śmiechu nie sturlałam z krzesła!
    Wspaniałe!
    A teraz ja wiem, co je dobre a co nie, dzieki Ci, o mundra! ;)
  • elodia 23.10.07, 15:43
    haaa bo widzisz kobito, ja siem tu od Irimny uuświadomnilam i teraz
    inszym moge dokształt dawać bo jestem ta... no... eee... mędrcowa! O!
    A Wy tutaj psiakryma takie jakiesik niegramotne żeśta, Giertycha nie
    słuchata, Rydzyka po rękach nie całujeta i bez to wsyćko nic nie
    wieta, ooo!
    ;))
    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • raohszana 23.10.07, 15:48
    Wszysćko mie wypunktowała! Ale ja sie teraz zmienie i bede dobra
    już, jak potrzeba i nie bede miec swojego zdnia, co to, to nie! ;)
  • elodia 23.10.07, 15:53
    ano widzis, taki żeś heretyk była, a terozki od razu lepi godos
    jeszcze Cie tylko w wodzie świencony unurzać i biczem przegonić to
    juz całkiem dobrze bydzie.
    Ino tu jeszcze ten heretyk Kadfael co to sie bezecnie pod duchownom
    osobe podszywo musi sie nawrocic! Ino chybko, bo jak ni to gorzołke
    bydzie stawioł wsyćkim z ty dyskursyi, oprocz Irminy oczywista bo to
    święto kobita jezd, a takim gorzałka szkoduje!

    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • irmina-live 23.10.07, 15:52
    Wiesz życzę Ci, żeby wszystko tak jak opisalaś, to znaczy żeby mieć
    kochającego męża i ojca, fajne dzieci z których będziesz mogla byc
    dumna i udanego małżeństwa , żadnych problemow zdrowotnych,aby żadna
    kobieta nie rozbiła i nie skrzywdzila ani ciebie ani twoich dzieci,
    abyś na stare lata miała jednak wyrękę i podporę ze swoich dzieci i
    abyś szczęśliwie obchodziła w gronie rodzinnym wszystkie swoje
    Święta.
    Pozdrawiam
  • raohszana 23.10.07, 15:54
    I tu się raz jeden zgodzę z panią Irminą, acz z drobą modyfikajcą.
    Niech każdy otrzyma to, co daje mu szczęscie.
  • elodia 23.10.07, 15:58
    a to Irmino nie da rady!
    Dzieciów Bozia nie dała.
    Jeno męża mam dobrego - żem go wypróbowała przez dziesięć lat w
    bezbożnem związku żyjąc. Ale, że mnie nie zdradzoł, tom w końcu 11
    lat temu i kościelny wziena. Nie zaszkodził. Dalej nie zdradza.
    Dalej na rekach nosi. I jesteśmy bardzo szczęśliwi.
    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • ewik_75 23.10.07, 16:22
    irmina,

    tak się skłąda, ze na temat słubów konkordatowych wiem sporo. W
    przysiędze małżeńskiej jest tylko zobowiązanie o wychowaniu w wierze
    katolickiej dzieci, jeśli się pojawią. Nie ma zobowiązania do
    płodzenia. powiem Ci jeszcze coś - podczas podpisywania protokołu
    jest pytanie "CZY CHCESZ mieć dzieci" i każde z przyszłych małżonków
    odpowiada na nie osobno, kiedy drugie nie słyszy. Jest pytanie CZY
    CHCESZ - rozumiesz, co to znaczy?
  • elodia 23.10.07, 15:04
    jakie wartości tym swoim dzieciom przekaże???
    I dalej jakie nastepne pokolenie z takich rodzicow wyrosną???

    Cóż, nie każde dziecko wyrasta na takich wspaniałych ludzi jak
    Mahatma Ghandhi czy Jan Paweł II.
    Nie wszystko zależy od rodziców, zawsze najwięcej zależy od nas
    samych i od czynów a nie od słów.
    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • irmina-live 23.10.07, 15:26
    elodia napisała:

    > jakie wartości tym swoim dzieciom przekaże???
    > I dalej jakie nastepne pokolenie z takich rodzicow wyrosną???
    >
    > Cóż, nie każde dziecko wyrasta na takich wspaniałych ludzi jak
    > Mahatma Ghandhi czy Jan Paweł II.
    > Nie wszystko zależy od rodziców, zawsze najwięcej zależy od nas
    > samych i od czynów a nie od słów.

    Większość zależy od rodziców, bo to jak rodzice od malego cię
    wychowają to takim będziesz człowiekiem w przyszłości. Jeżelio
    przekażą Ci wartości, wairę i tradycje to będziesz sie do tego
    stosować. Ja wiem ,że przychodzi taki okres w życiu kiedy rodzice
    śa "be" i JA wiem wszystko najlepiej, ale później odchodząc z
    domu ,cześć z tych tradycji czy wartości dalej realizujecie we
    własnym , dorosłym życiu, przekazujecie to waszym dzieciom.
    Ile się słyszy, że ja, jak będe matką to będę z dzieckiem inaczej
    postepować, a potem się okazuje że postepuje się dokladnie tak samo
    jak wląsna matka.
  • raohszana 23.10.07, 15:28
    Do wiary to trzeba dojrzeć, zrozumieć i dowiedzieć się, a nie
    przyjąć ją bezkrytycznie. Po to Bóg dał rozum, żeby się nim
    posługiwać. Po to dał wolną wolę, aby wybierać.
  • kadfael 23.10.07, 15:33
    raohszana napisała:

    > Do wiary to trzeba dojrzeć, zrozumieć i dowiedzieć się, a nie
    > przyjąć ją bezkrytycznie. Po to Bóg dał rozum, żeby się nim
    > posługiwać. Po to dał wolną wolę, aby wybierać.
    I dodam. Po to nakazał ludziom wierzącym miłość bliźniego, by się
    wzajemnie szanowali, podchodzili ze zrozumieniem do cudzej inności i
    nie atakowali, czasami w sposób wyjątkowo brzydki i wulgarny,
    wszystkich naokoło, którzy mają inne zdanie.
  • irmina-live 23.10.07, 15:42
    kadfael napisała:

    > raohszana napisała:
    >
    > > Do wiary to trzeba dojrzeć, zrozumieć i dowiedzieć się, a nie
    > > przyjąć ją bezkrytycznie. Po to Bóg dał rozum, żeby się nim
    > > posługiwać. Po to dał wolną wolę, aby wybierać.
    > I dodam. Po to nakazał ludziom wierzącym miłość bliźniego, by się
    > wzajemnie szanowali, podchodzili ze zrozumieniem do cudzej inności
    i
    > nie atakowali, czasami w sposób wyjątkowo brzydki i wulgarny,
    > wszystkich naokoło, którzy mają inne zdanie.

    No to dlaczego wy, tacy wierzący i wyznający miłość bliźniego
    atakujecie mnie i za wszelką cenę udawadniacie rownież w sposób
    brydki i wulgarny, że to ja nie mam racji???
  • raohszana 23.10.07, 15:46
    Czy ja panią obrażam? Nie. I juz nie partia rzadzi, wiec nie 'Wy'
    Widzisz, ale dlaczego nie uszanujesz innosci, tylko nazywasz poglądy
    dłupimi i durnymi albo modą?
  • irmina-live 23.10.07, 16:07
    raohszana napisała:

    > Czy ja panią obrażam? Nie. I juz nie partia rzadzi, wiec nie 'Wy'
    > Widzisz, ale dlaczego nie uszanujesz innosci, tylko nazywasz
    poglądy
    > dłupimi i durnymi albo modą?

    Piszę "WY", bo jest nas tu więcej niz jedna osoba.
    A poza tym dlaczego WY nie uszanujecie moich wartości, dlaczego ?
    tak się czegoś boicie???
    Nazywam modą, bo obserwuje, żyje i pracuje z ludźmi. Zwlaszcza
    jestem, przerazona mlodymi osobami. To one właśnie poddają w
    wątpliwość system wartości jakim jest małżeństwo, odpowiedzialność,
    zobowiązanie, rodzina i dzieci. Zastanawiam się cały czas z czego ci
    młodzi ludzie to wynoszą, czego się boją, dalczego małźeństwo
    nazywają papierkiem, kto im przekazuje takie wzorce?
  • kadfael 23.10.07, 16:13
    Czy to jest prezentacja Twoich wartości?
    "Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
    zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają"
    A to tekst niejedyny. Wiesz co? Przez takich jak Ty czasem sie
    wstydzę, że jestem katoliczką. Tego typu zachowania są świetna
    pożywką do wszelkiej maści krytyki KK. Gratuluję zachowania.
  • irmina-live 23.10.07, 16:43
    kadfael napisała:

    > Czy to jest prezentacja Twoich wartości?
    > "Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
    > zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają"
    > A to tekst niejedyny. Wiesz co? Przez takich jak Ty czasem sie
    > wstydzę, że jestem katoliczką. Tego typu zachowania są świetna
    > pożywką do wszelkiej maści krytyki KK. Gratuluję zachowania.

    Za to jak większośc z Was rzuca wyzwiska, arogancko i złośliwie
    odpowiada, to ich należy oczywiście poglaskać po główce?.
    A co , uważasz, że katoliczka to nie ma prawa się bronić, ja też
    sobie nie pozwolę na bezczelne zachowania i złośliwości pod moim
    adresem. Tak dla twojej wiadomości - też jestem człowiekim i mam
    swoje odczucia i emocje. i nie pozowlę się wyszydzać, ośmieszać i
    obrażać.
    Wstydze się, że mamy pokolenie takie jakie mamy, złośliwe,
    aroganckie, żyjące tylko dla wlasnych przyjemności i wygód, nie
    mające żadnych zworców zachowań i postepowań, wszystko jeszcze
    byłoby w porządku, gdyby przy okazji nie robili "wody z mózgu"
    pozostałym.



  • kadfael 23.10.07, 16:50
    Nie dać się, mozna w sposób spokojny i kulturalny. Szczególnie jeśli
    nie jest to twarzą w twarz, tylko na forum, gdzie pisząc można
    ochłonąć.
    Powtórzę raz jeszcze-wstyd. Te wycieczki osobiste, to naprawdę
    żenujący poziom.
  • ewik_75 23.10.07, 16:55
    irmina-live napisała:

    > Za to jak większośc z Was rzuca wyzwiska, arogancko i złośliwie
    > odpowiada, to ich należy oczywiście poglaskać po główce?. (...)

    > Wstydze się, że mamy pokolenie takie jakie mamy, złośliwe,
    > aroganckie, żyjące tylko dla wlasnych przyjemności i wygód, nie
    > mające żadnych zworców zachowań i postepowań, (...)

    irmina, czy zdajesz sobie sprawę, ze to , czemu dałaś wyzej wyraz to
    nie jest katolicyzm?

    To jest rydzykowszczyzna !!!
  • raohszana 23.10.07, 16:34
    Ja szanuję Twoje wartosci - ale nie nazywaj naszych moda albo
    durnymi, proszę.
    Kazdy ma prawo myslec inaczj. Jesli dla Ciebie rodzina, małżenstwo
    jest wartoscią - wspaniale. Ale jesli ktoś nie chce miec dzieci, nie
    chce tej odpowiedzialnosci, nie czuje sie na siłach aby wychowac,
    nie lubie, nie czuje potrzeby - uszanuj to i przyjmij, ze kazdy ma
    prawo zyc jak chce. I to zadna nienormalnosc ani choroba, prawda?
  • iberia.pl 23.10.07, 15:09
    irmina-live napisała:


    > To ty odpuść, bo naprawdę dziewczyny piszecie takie bzdury, że
    głowa mała.

    bzdury bo mamy czelnosc miec INNE zdanie niz ty?

    > Druga mi pisze jaka to ona niezależna, bo ona wie że ten jej to
    jest ten jej jedyny.


    :-DDDD

    > Gó..o prawda, przeleci nastepną (nawet nie będzie wiedziala
    kiedy) i dopiero go wtedy wyczuje jaki to on jeden, jedyny...

    a przepraszam bardzo, jak sie ma papier na faceta to nie ma takiej
    opcji, ze on przeleci kogos innego niz ty?:-DDD

    > Naprawde dziewczyny, zastanówcie się nad sobą, zacznijcie się
    > szanować, przestańcie siać jakieś głupie i bzdurne ideologie,

    to czego wymagasz od nas najpierw wymagaj od siebie....
    A teraz moze udowodnij mi , ze ja sie nie szanuje , no slucham.

    >za dużo napatrzyłyście sie na amerykańskie filmy, za dużo
    oglądacie głupich reklam.

    nie mierz innych swoja miarka :-DDD


    >Tylko muszę wam powiedzieć, że amerykanie zaczynaja doceniać
    wartości takie jak rodzina,wiara i tradycja, zaczynją
    > wracać do korzeni. A wy tą głupią modę przerabiacie w Polsce.


    jesooo jaka znowu mode????
    Czy to ze ty zyjesz inaczej niz ja okreslam moda?NIE, wiec i ty z
    laski swojej nie nazwyaj tego co robia inni MODA!

    > Zobaczymy jak długo będzie to dla was atrakcyjne i pociągające.

    naprawde rece opadaja......jak sie czyta takie teksty oszolomskie
    jak twoje...

    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • ewik_75 23.10.07, 16:51
    irmina-live napisała:

    > A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia w
    > kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się stało,
    A
    > skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy skakaly
    z
    > drzew i zaczęły przemieniac się w ludzi,co???...ha,ha,ha.....

    Irmino, z całym szacunkiem - masz ogromne braki w edukacji.
    OGROMNE !!! czas nadrobic, bo to aż wstyd.

    Tak - bedę wiedziała, co odpowiedzeć. Istnieją już nawet książeczki
    i filmy dla dzieci kilkuletnich, które pokazują, skąd wzięła się
    Ziemia i życie jako takie. Polecam - żadna bardziej złożona lektura
    raczej do Ciebie nie dotrze, nie zrozumiesz.

    I jeszcze jedno - a to akurat powinnaś wiedzieć. Papież Jan Paweł II
    na kilka lat przed smiercią napisał, że teoria ewolucji - czyli te
    małpy skaczące, rozumiesz - nie kłóci się z wiarą w Boga.

    Moja z Tobą dyskusja jest bez sensu, argumenty odbijają się od
    Ciebie jak piłka od ściany. I Ty masz dziecko w wieku gimnazjalnym?
  • elodia 23.10.07, 16:56
    I jeszcze jedno - a to akurat powinnaś wiedzieć. Papież Jan Paweł
    II
    > na kilka lat przed smiercią napisał, że teoria ewolucji - czyli te
    > małpy skaczące, rozumiesz - nie kłóci się z wiarą w Boga.

    Ty Ewik Ty, z Ciebie też heretyk
    PApiez tak napisal i prowda, ale dyć nie tak dawno Giertych mowil,
    ze to wsyćko nieprawda, i ze wlasnie sie kloci, o! No a Giertych
    wiadomo - mlodszy to mondrzejszy! OOO
    ;))
    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.
  • ewik_75 23.10.07, 16:59
    elodia napisała:

    > Ty Ewik Ty, z Ciebie też heretyk
    > PApiez tak napisal i prowda, ale dyć nie tak dawno Giertych
    mowil,
    > ze to wsyćko nieprawda, i ze wlasnie sie kloci, o! No a Giertych
    > wiadomo - mlodszy to mondrzejszy! OOO
    > ;))

    O zesz Ty murdo moja, oj!!! Ty rocje masz, normalnie.. Aż żem się
    zawstydziła, echhh...

  • elodia 23.10.07, 17:08
    no widzis - mnie ino słuchej, to dobze na tem wyjdzies
    Giertych pirwszy na to wpodł, ze un nie od zadny małpy pochodzi, ino
    od samego Adama, w lini prosty - rozumis! Kaj bychby w samołobronie
    to moglabys go na dziecko namowic i tem sposobem i Irminie bys
    dogodzila i tez mialabys dziecko w linii prosty. Ale un w swietej
    partii to tam same mundre som i asceze uskuteczniają, to ni da rady.

    Sie mnie słuchej to dobrze na tym wyjdzies. Tyż, jako i Roahszanna
    musis sie unurac w swiecony wodzie i jesce gorzałko od środka
    przecyscić, cobyś złe z siebie wyparła.
    --
    Nie zaprzestajemy naszego dociekania i kres naszych poszukiwań będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy.