Dodaj do ulubionych

Najbardziej skąpy facet - ranking :)

28.11.07, 11:29
Jeden z watków na tym forum nasunął mi pomysł na ten watek: ciekawe,
który z Waszych byłych/obecnych jest najwięszą żyłą? I jak myślicie,
czy z facetem - dusigroszem da sie wytrzymać?

Na pierwszy ogien - mój (szczęśliwie juz :) ex:
* Nigdy, jesli bylismy np Centrum handlowym i poszliśmy cos zjeśc,
nie kupił sobie niczego do picia, tylko wypijał małemu (pytajac co
chwilę: "dobre?" i chlus, potrafił tak i pół butelki)
* w markecie potrafił zauważyć, że serek podrożał o ... 6 groszy ;)
* nigdy nie parkował na parkingu płatnym. Kiedyś, zamiast zostawić
samochód w Złotych Tarasach i prześć po znajomych na Centralny,
zaparkowaliśmy aż na Kruczej, koło Smyka... I razem z wózkiem z
dzieckiem, po wszystkich przejściach podziemnych... :) kto zna
troszke te okolice Warszawy, wie, o czym mówię :)
* Za Chiny do mnie nie zadzwonił, tylko puszczał sygnał (bo ja
miałam po 20 w TPSA darmowe rozmowy)
* wracamy z imprezy, idziemy z grupka znajomych, godzina ok 3 nad
ranem. Ex na widok bilbordu stojacego na ulicy: "o, w Realu będą
arbuzy po (nie pamietam juz dokładnie, ale dajmy że) 99gr...
* "Dobrze, że idzie jesień, będzie można zacząć jeśc owoce. Co
prawda, jabłka kosztują jeszcze aż 3,5zł..." [tekst oryginalny]
* kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie wybrałam
tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście,
jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo" (dodam,
że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:))))

uff, co ja w nim widziałam ?????? ;)
Edytor zaawansowany
  • kr_ka_11 28.11.07, 12:03
    po takim facecie NFZ powinien przyznać Ci terapie ;)
  • metaxxa1 04.12.07, 18:36
    jestem w stanie inne wady lżej potraktować,ale tej nigdy,
    jednego patologicznego przez kilka lat przerabiałam,
    co dziwne, skąpcy na siebie nie skąpią ,tylko na najbliższych
  • dagfil 08.12.07, 10:46
    Mój meżczycna (facet po 40-stce) oświadczył mi się. Pierścionek miał
    być poźniej.Było oglądanie różności w internecie i u jubilera ale
    nic z tego konkretnego nie wyniknęło... Podczas wyjazdu nad morze
    kupił mi na straganie pierścionek z muszelki za 3zł. I to nie był
    żart.


  • emka_waw 07.04.08, 15:08
    > Mój meżczycna (facet po 40-stce) oświadczył mi się. Pierścionek
    miał
    > być poźniej.Było oglądanie różności w internecie i u jubilera ale
    > nic z tego konkretnego nie wyniknęło... Podczas wyjazdu nad morze
    > kupił mi na straganie pierścionek z muszelki za 3zł. I to nie był
    > żart.

    Takie "pierścionki" to ja po dwa złote widziałam. Jeśli masz jeszcze
    z nim kontakt, to mu to powiedz, może go szlag trafi :)))

    --
    Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko
    kurą.
  • miklo22belka 15.07.08, 15:43
    Moje szczere kondolencje...
  • mlodanienawisc 21.09.08, 19:28
    oooo wysmialabym takiego i wlozyla mu ten cenny pierscien w tylek ..mam
    szczescie ze nigdy mi sie sknera nie trafil
  • truskawkowo-smietankowa 25.09.08, 19:07
    no to chlop mial poczucie humoru;)
  • krzysztof-lis 26.09.08, 14:30

    > no to chlop mial poczucie humoru;)

    Albo celowo chciał sprawdzić, czy ma do czynienia z materialistką.
  • grzehuu 18.10.08, 10:51
    krzysztof-lis napisał:

    >
    > > no to chlop mial poczucie humoru;)
    >
    > Albo celowo chciał sprawdzić, czy ma do czynienia z materialistką.

    haha dokładnie o tym samym pomyślałem ! :)
    --
    (\ /)
    (^.^)
    (")_(")
  • inka323f 07.11.09, 01:00
    krzysztof-lis napisał:

    >
    > > no to chlop mial poczucie humoru;)
    >
    > Albo celowo chciał sprawdzić, czy ma do czynienia z materialistką.

    To raczej infantylne. Jak sie jest na etapie zaręczania to się wie
    czy wybranka jest czy nie jest materialistką.
  • sebcio220889 11.04.11, 15:14
    Zgadzam się z gościem powyżej :D Chciał sprawdzić, czy liczyły się oświadczyny, czy pierścionek :D
  • ritanova 02.10.10, 14:25
    1)Mój były kiedyś nie kupił mi nic na obchodzone w lipcu urodziny, wykpił się że kupi mi piękną upatrzoną sobie przeze mnie bransoletę. Gdy byliśmy nad morzem ( mojej znajomej w jej domku, za darmo, i kazała mi gotować w domu obiady z przywiezionego jedzenia bo taniej) w straganie lupił mi bransoletkę za 3.5 z masy perłowej (imitacja) w kolorze oczojebnego różu!!
    2) Mój tatuś posiada całą kolekcje oryginalnych nowości na DVd od roku ok 1990. Potrafil sprowadzać je nawet z zagranicy w obcym języku. Sobie kupił zestaw kina domowego za ok 10000 zł a mojej siostrze na wycieczkę 50 zł nie dał.. heh Stare czasy.. Teraz się z tego wszyscy śmiejemy;)
    --
    Zapraszam na moją stronę atrakcyjnazawsze.pl/ Podnieś swój seksapil o 100% i zacznij naprawdę żyć!
  • samwieszkimjestem 02.04.08, 00:28
    Oj tak, to prawda. Mój tato prawie nigdy nie pamiętał, żeby kupic mi
    czy mamie chocby drobiazg na imieniny czy z innej okazji, a jak
    szedł do znajomych, to kupował fajne i często również drogie rzeczy.
    Nie muszę chyba pisac, jak nam bywało przykro. Na szczęście mój mąż
    jest jego przeciwieństwem pod tym względem.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • allofmy 02.04.08, 07:07
    z arbuzem spoko czasami billboard moze kazdego zaskoczyc, ale z parkingiem pan przesadzil haha
  • lilka120 26.05.09, 23:33
    Moj chłopak kupił mi 2 pary kolczyków i naszyjnik to wszystko była
    sztuczna biżuteria, a tego samego dnia zaczoł mi mówic o tym ze
    wybierze sie do tego sklepu i kupi sobie branzolete ze srebra albo
    złota...
  • klucznik100 27.07.09, 15:45
    Nic dziwnego, jak kolo ubiera sie w lancuchy, to musi miec jakies
    usterki.
  • ulalaaaaaa 09.07.08, 20:08
    poznałam kiedyś pzrez biuro matrymonialne Niemca,kurczę,przystojny był jak na Niemca;),dostałam zaproszenie,owszem,skrzystałam,pełna kulturka,pan wykształcony itp.Więc telepałam się ponad 1000 km na południe Niemiec.Dojechałam głodna,zmęczona,weszliśmy do domu a tam lodówka pusta,moze leżało kilka plasterków szynki,woda mineralna i wino musujące.To była dała zawartorść lodówki.Z przypraw zauważyłam tylko sól,hehe.Więc na nast.dzień na obiad podał fileta z kurczaka(tylko posolony) z ryżem,do popicia sok,do mamusi mnie zawiózł na "dojadkę".Sam jej nieźle wymiótł jedzenie.Poprosiłam,zeby mnie zawiózł do Schwarzwaldu,bo było blisko.Zawiózł mnie na jakieś wzgórze zebym sobie popatrzała z daleka na miasteczko.Chyba paliwa mu było szkoda:/.Gdy musiał iśc do pracy a mi się wyjazd opóźnił,zostawił do jedzenia tylko ciasteczka które popijałam wodą z kranu.Acha,jeszcze wspomnę ze nie zmienił pościeli na mój przyjazd(była kulturka,bez seksu:)).
  • kasiazda1977 18.08.09, 15:42
    eh dobre:_)eh mieszkam tu 10 lat, moglabym epos napisac o tym, ale
    NASI tez sa tacy, nie sorry, robia sie tacy za granica,
  • Gość: xx IP: *.centertel.pl 02.04.10, 11:21
    Prosta piłka. Przyjechałaś na sępa? Bo jeśli nie - mogłaś zrobić zakupy i
    ugotować mu jakiś obiad a nie czekać i narzekać...
  • brzydal-is-me 16.07.10, 13:16
    To tylko niezła jesteś...
  • m-i-l-k-a 10.12.11, 21:52
    ja mam takiego co na siebie skąpi a na mnie nie :)
  • lampka_nocna5 28.11.07, 12:17
    Jeden mój były wmówił mi że pijana kobieta to okropny widok (z czym
    się zgadzał) więc na imprezach nie pozwalał mi wypić nawet lampki
    wina czy jednego drinka (no chyba bym się od razu po jednym piwie
    nie znalazła w rynsztoku?). Więc - ponieważ ja nie piłam -
    jeździliśmy na imprezy samochodem, on przyjeżdżał, ja wracałam
    (wiadomo, czemu). Później się dowiedziałam, że oszczędzał w ten
    sposób na taksówkach. A bardzo dobrze zarabiał..
    Raz przyszedł (już był byłym) na imprezę do znajomych, u których
    standardem było, że można sobie brać z lodówki, co się chciało. On
    zawsze przychodził z pustymi rękami, i raz - szok! - przyniósł z
    kilogram parówek. No dobra, znajomi wrzucili do gara, to zjemy, po
    zagotowaniu przeleciały przez dziurki w łyżce. To były takie
    najtańsze parówki, po jakieś 2 zł / kilo, główny składnik papier
    toaletowy. Był wtedy już dyrektorem departamentu kredytowego w
    centrali dużego banku i kupował sobie drugie mieszkanie...
    Ale to w sumie lajtowe sprawy w porównaniu z Twoimi, zresztą, ja
    wiele nie pamiętam, bo to było ponad 10 lat temu.
    --
    nie wiem co tu napisać więc nic nie napiszę
  • wbita_w_jego_cien 28.11.07, 12:24
    to moj skapiec (byly) jak tankowal samochod, to za tak chorendalna
    sume, ze za cale 5 zlotych lub w przyplywie gotowki 10 zlotych. Bo
    tylko tyle mial zamiar wyjezdzic, a ten kto bedzie jezdzil nastepny
    niech sie martwi. Troche smieszyla mnie ta sytuacja, az pewnego razu
    po takim tankowaniu,skonczylo sie paliwko w srodku jakiejs
    niezamieszkanej, ziury i musial z kanisterkiem isc do najblizeszj
    stacji .... buheheh ;D;D
  • kretynofil 03.12.07, 15:56
    Ten watek to jakies sajensfikszyn (uzywajac bardzo popularnej
    spolszczonej odmiany dudespeak) dla mnie. Najbardziej ciekawi mnie
    jedna rzecz - to wszystko sa autentyczne historie (jak zakladam),
    facetow z ktorymi ta czy inna forumowiczka sie spotykala, ba,
    mieszkala, sypiala, jadala... Mi sie to w glowie nie miesci, ale ja
    zdiagnozowany wariat jestem :)

    To o czym chcialem napisac, to jeszcze jeden gatunek skapego faceta;
    sam jestem okazem tego gatunku. Facet, ktory szasta pieniedzmi na
    lewo i prawo, jesli chodzi o jego kobiete, jednoczesnie skrajnie
    skapy, kiedy chodzi o niego :) Smiac mi sie chce, ze kazda
    zachcianke swojej Najlepszej z Zon spelniam bez wahania, a potrafie
    szczypac sie o duzo mniejsze kwoty gdy chodzi o mnie. To takie
    komiczne :) Zwlaszcza, ze czesto nie chodzi po prostu o pieniadze,
    tylko o ich cel - glupie niepotrzebne gadzety potrafie sobie kupic,
    chociaz nic mi po nich, a zakup kurtki zimowej odwlekalem o prawie
    dwa lata :) Znacie innych takich jak ja?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • eu_nika 03.12.07, 16:08
    Odpowiem na Twoj post chociaz to nie za skromne bedzie..
    Nigdy nie skapie pieniedzy na moje dwie kochane, mlodsze siostrzyczki a swoje
    zachcianki nie zawsze spelniam.. Szkoda mi pieniedzy ;)

    Zaraz sie naslucham ze jestem dziwna albo frajerka ale naprawde je bardzo kocham..

    A to forum... masakryczne historie... o.O
  • kretynofil 03.12.07, 16:30
    Ja nie napisalem tego o sobie, zeby sie chwalic czy popisywac; po
    prostu chcialem do tej calej litanii utyskiwania na skapstwo facetow
    dorzucic inny obrazek - rowniez skapca, tylko nieco innego, mniej
    strasznego, ale rownie komicznego.

    Inna sprawa, ze to co Drogie Forumowiczki tu opisaly, to nie jest
    skapstwo - to zwyczajne chamstwo, wiesniactwo, brak wychowania i
    ogolne ku.estwo. Dlatego zapytalem - kto z takimi wiesnakiami,
    chamami, ssynami sypia?! Przeciez ich nalezy wyeliminowac w drodze
    doboru naturalnego!!!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • adamo64 04.12.07, 12:08
    kretynofil napisał:

    > Inna sprawa, ze to co Drogie Forumowiczki tu opisaly, to nie jest
    > skapstwo - to zwyczajne chamstwo, wiesniactwo, brak wychowania....

    DOKŁADNIE !!!!!!!!
  • avventura 04.12.07, 22:41
    wieśniak i cham wychodzi czasem w przebiegu związku...:P
    nie każdy na dzień dobry mówi o tym, że pomidory w biedronce
    potaniały:P albo że ma popieprzone w głowie:)
    niby kobieta ma ten szósty zmysł i powinna czuć wieśniaka z daleka,
    ale czasem czuje dopiero z bliska:)))

    jak najdalej od takich buraków...

    pozdrawiam:)
    --
    ave i salve :)
  • joanna182-0 15.10.08, 13:13
    to tak jak ja. zawsze coś kupie mojemu jak jestem na zakupach, a
    sobie nie, ale może to dlatego, ze nic mi się nie podoba
  • adamo64 03.12.07, 16:20
    Tak stary, nic w twoim zachowaniu nienormalnego. Typowy facet, mam
    dokladnie to samo. Malzonce kupuje perfumy po 300zl, a sam uwazam,
    ze mi wystarczy za 20zl. I nie widze w tym zadnej sensacji. To samo
    ubrania. Sek w tym, ze moja slubna sie buntuje i cichaczem kupuje mi
    buty za 300zl, gdy mnie szlag trafia, bo wystarcza mi takie za
    40zl ;)
  • kretynofil 03.12.07, 16:31
    ... ze jestesmy w tym komiczni? Musisz przyznac, ze cos w tym jest :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • adamo64 03.12.07, 16:36
    kretynofil napisał:

    > ... ze jestesmy w tym komiczni? Musisz przyznac, ze cos w tym
    jest :)
    >
    Zgadzam sie!! Nie tylko komiczni, ale wrecz glupi hehe Jak to duze
    dzieci :) Aleja wyznaje zasade, ze mezczyzna jest piekny pieknem
    swojej kobiety :) A swoja droga moja slubna to bardzo madra
    kobietka, wie ze te 40zl na buty trzeba wydac kilka razy (zedra sie
    po 2 miesiacach) a te za 300zl mam na kilka lat. Cwana bestia :)
  • lanselotka 04.12.07, 10:28
    powiedziałabym raczej, że wasze zachownie jest urocze, a nie
    komiczne :)a tak poza tym macie mądre żonki, które o was dbają więc
    tylko pogratulować takich związków :)
  • rikol 26.05.09, 17:18
    To jest calkiem sensowne. Po prostu artykuly dla kobiet sa minimum dwa razy
    drozsze niz tej samej jakosci ubrania czy buty dla mezczyzn. Najtansze majtki
    dla faceta - bawelna, starcza na lata. Najtansze majtki dla kobiety - sztuczne,
    rozwala sie po dwoch praniach. To samo dotyczy innych ubran i butow.
  • szu33 03.12.07, 19:22
    Nie jestes wariat według mnie. Skąpstwo jest cechą nie do zaakceptowania. Też
    wydaje dużo pieniędzy na swoje dziewczyny (żona, córka) i uważam,że to jest
    standard. Poza tym mam taką teorię, że pieniądz lubi być w obrocie, więc wydany
    szybko wraca :)
    Jeśli oszczędzam to na sobie, oczywiście bez przesady, ale jak się pojawiła 10
    buteleczka markowych perfum, to powiedziałem sobie stop.
    Z żoną mam problem polegający na tym, że to ja muszę ją namawiać do kupna
    sukienki, butów, itp. Z córeczką jest łatwiej :)
  • lordz 03.12.07, 19:56
    Dla ukochanej wydal bym ostani grosz, nawet ten z kredytówiki, co innego ja, w stsosunku do siebie to najlepiej w tesco bym zamieszkał i na promocje leciał:P
  • adakny 03.12.07, 19:57
    jak bym widział siebie...;)
  • karola12341 04.12.07, 11:08
    gdyby nie twój nick to pomyslałabym, że jesteś moim N.
    on też szasta pieniędzmi na mnie :), na gadżety typu aparaty foto,
    telefony itd a kurtki zimowej nie chce sobie kupić za cholere.
    Jak tylko zrobiło się zimno sugerowałam mu, że już czas na nową, że
    tej kurtki termin ważności się kończy ;) a on nic i jeszcze
    twierdzi, że mu ciepło , więc ja długo się nie zastanawiałam poszłam
    do sklepu i sama mu kupiłam tak na oko, było to niecałe miesiąc
    temu, nie chiał przyjąc, ale cóż powiedziałam muż ze to na gwiazdkę
    i teraz się cieszy jak głupi i ja zresztą też że już nie wygląda jak
    lump :)
  • kretynofil 04.12.07, 11:17
    Mi wprawdzie Najlepsza kurtki nie kupila, tylko mnie przekonala ze
    musze ja kupic i ze mam nie oszczedzac. Dobrze wyszlo, bo mi cieplo
    i wygodnie :)

    Inna rzecz, ze Ty masz lepiej, bo ja, czego bym nie zrobil, i tak
    wygladam jak lump :) Dzisiaj mam na sobie w miare ladna koszule
    (Najlepsza wybrala), pol-eleganckie spodnie (j/w), ale do tego
    sweterek a'la Kurt Cobain i glany :) Pocieszam sie tym, ze je tez
    wybrala Najlepsza, wiec to nie jest do konca moja wina.

    Tyle ze zbaczamy z tematu - nie macie juz zadnych zabawnych skapcow
    na podoredziu?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • karola12341 04.12.07, 11:55
    jeżeli twoja kobieta pomaga ci w doborze garderoby na pewno
    wyglądzasz dobrze, a nie jak lump :) kobiety juz tak mają

    odnośnie skąpców to kiedyś taki jeden natrafił się na mojej drodze,
    zawsze jak gdziesz wychodziliśmy i przyszło do płacenia on mówił, że
    zapłaci, ja zawsze odpowiadam, że ja zapłace, po prostu kobieta
    nieraz rzuci takie hasło, żeby było :) faceci przeważnie ignorują
    taki gest, chyba, że ja stanowczo nalegam bo coś było zbyt
    kosztowne, a ten delikwent każde moje takie zalotne i przekomażające
    się słówko brał na serio i wychodziło, że płaciłam za siebie i
    jeszcze za niego, za którymś tam razem, gdy wyczułam, że juz czeka
    na moje frywolne: "to może ja zapłące" dałam sobie z nim spokój
  • Gość: Monika IP: *.who.vectranet.pl 13.05.08, 16:26
    Mam wrażenie, że chodziłyście z moim byłym :-]
    Też musiałam się w końcu oduczyć mojego "Ja zapłacę", bo by mnie do reszty
    oskubał :-P Wiecie co mi dał na urodziny? Kwiatka i czekoladki. To nic, że ja
    miesiąc wcześniej nałaziłam się i wykosztowałam na prezent dla niego.
    Kiedyś, kiedy byliśmy w supermarkecie, chciałam kupić coś do picia, ale on
    odłożył sok, który wybrałam i zaczął głośno porównywać ceny, strasznie do
    przeżywał... Chciałam się zapaść pod ziemię.
    A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się niepotrzebnie nie
    paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to wychodzi w skali roku?!".
  • miklo22belka 15.07.08, 16:02
    Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to wychodzi w skali roku?!".

    30 zl??? Ale jaja, gdzie to sie takie ludzie rodza hehe
  • krzysztof-lis 26.09.08, 14:40
    > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
    > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
    > wychodzi w skali roku?!".

    I całkiem słusznie.

    Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.

  • llatarnik 29.11.08, 18:22
    krzysztof-lis napisał:

    > > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
    > > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
    > > wychodzi w skali roku?!".
    >
    > I całkiem słusznie.
    >
    > Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.
    >

    Mylisz chyba telewizor ze wścibską sąsiadką, bo prądu za 30 zł wystarczyłoby na
    "czuwanie" przeszło dwóch telewizorów.

    --
    This Mind is the matrix of all matter.
    <Max Planck>
  • latajacy_melex 05.08.09, 13:01
    krzysztof-lis napisał:

    > > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
    > > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
    > > wychodzi w skali roku?!".
    >
    > I całkiem słusznie.
    >
    > Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.
    >

    Jasne, pod warunkiem że oglądasz tylko orędzie noworoczne
  • Gość: Inka IP: *.85-237-184.tkchopin.pl 10.10.10, 21:34
    Moj (jeszcze aktualny) zapytał mnie , czy kupić mi bilet miesieczny. Wiedziałam od razu , że "kupić" znaczy tylko kupić , a zapłacić mam na pewno ja. Odpowiedziałam , ze nie, ze sama sobie kupię. A miałam wtedy do niego przyjechać. Przyjechałam a on mi daje bilet . Wzięłam i mówię, ze przeslę mu pieniądze na konto, bo nie mam przy sobie gotówki, odpowiedział, ze tak, ok. Jak wróciłam do domu, na skypie poprosiłam go o nr konta i mi podał. Dodam, że bilet kosztował 88 zł i od wrzesnia tego roku nie mam pracy. Bilet miesięczny potrzebuję na przejazdy przede wszystkim do niego. On zarabia bardzo dobrze - kilka tysięcy.
  • baba67 16.10.10, 09:18
    Taki to ma dobrze-darmowa call girl...No ale niektorym paniom to pasuje jak widac
    --
    W każdym roku, wedlug przestrogi Homera i Padawana,są dni niektóre krytyczne, podejrzane i niebezpieczne.
    Compendium Medicum Actum (1789)
  • enen4 24.06.11, 04:53
    Skąpstwo jest paskudne, ale wyłączanie sprzętów na noc już nie. Nie chodzi mi oczywiście o oszczędności dla jednego gospodarstwa, ale gdyby milion ludzi zaoszczędziło w ten sposób 30 PLN rocznie, to razem daloby to 30 mln PLN, a to już jest kupa nie spalonego węgla, drewna, oleju i mniej dymu z elektrowni w powietrzu.
    Skąpstwo? Może, ale "w tym szaleństwie jest metoda".
  • zemsta.blondynki 02.11.11, 11:04
    a to ja mam tak ze swoim obecnym facetem. proponuję z czystej kultury, że zapłacę (mimo, że jest to, np. tylko kawa, więc by nie zbiedniał). kiedyś wyrzuciłam mu, że jest skąpcem, że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'. powiedział, że po co mówię, że zapłacę w takim razie, że jesteśmy związkiem, więc w takie kurtuazyjne gierki nie muszę się bawić, bo potem mam za swoje :/
  • organza26 02.11.11, 11:26
    że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to
    > od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'

    To po co piszczysz?

    Nie rozumiem takiego zachowania - oddajesz za cos kasę i jesteś święcie oburzona, że facet potraktował to powaznie...
  • zemsta.blondynki 02.11.11, 11:40
    no właśnie on mi to samo powiedział. z tym, że ja zostałam tak wychowana, że kulturalnie jest zawsze zaproponować. jeśli druga osoba przyjmie moją propozycję to oczywiście, że płacę bez zbędnego szemrania czy strzelania dziwną miną, ale i tak uważam, że własny facet mógłby mi czasem postawić kawę za 5zł, mimo mojego 'ja zapłacę'.
  • baba67 02.11.11, 12:21
    Facet moglby postawic kawe, oczywiscie,moze jest skapy a moze chce cie oduczyc kurtuazyjnych gierek, ktore sa wkurzajace.Przyzwyczajenie do czegos takiego moze szybko doprowadzic do rozstania.Faceci nie rozumieja kurtuazyjnych gierek. Im trzeba jak soltys krowie na rowie.
    Zreszta gdziekolwiek na Zachod wyjedziesz-nie ma certolenia-jest mowisz-masz.Nie ma zjawiska upraszania gosci zeby cos raczyli zjesc, po kurtuazyjno-zasciankowym-alez nie, nie nie jestem glodna, nie rob sobie klopotu, siedzi sie o suchej herbacie(o ile sie jej nie odmowi oczywiscie) do konca wizyty.Oducz sie.To jest tak eleganckie jak maly paluszek odgiety na bok przy piciu z filizanki.
    No chyba ze naprawde chcesz zaplacic.
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • g.r.a.f.z.e.r.o 02.11.11, 12:34
    zemsta.blondynki napisała:

    > a to ja mam tak ze swoim obecnym facetem. proponuję z czystej kultury, że zapła
    > cę (mimo, że jest to, np. tylko kawa, więc by nie zbiedniał). kiedyś wyrzuciłam
    > mu, że jest skąpcem, że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to
    > od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'. powiedział, że po co mówię,
    > że zapłacę w takim razie, że jesteśmy związkiem, więc w takie kurtuazyjne gierk
    > i nie muszę się bawić, bo potem mam za swoje :/

    W pełni go popieram. Chcesz być traktowana poważnie, to rozmawiaj poważnie, a nie rzucaj że zapłacisz gdy wcale nie masz na to ochoty. Jeśli zapraszam na kawę lub inny poczęstunek od którego nie zbiednieję to mówienie "ja zapłacę" jest wręcz niegrzeczne, bo podważa dobre intencje zapraszającego/gospodarza.
    --
    graf.minitroopers.com/
  • miklo22belka 15.07.08, 15:59
    A Ja tam nie zaluje na siebie i swoja dziewczyne. Wkoncu raz sie
    zyje...
  • bpdgirl 17.12.08, 17:26
    nie kupił sobie kurtki sam, bo wszystko an aparat dla ciebie
    wydal ;p ;)
  • ruda666 06.08.09, 09:00
    a ja kiedyś myślałam, że skoro mój mi kupuje monitory, telefony, perfumy, to coś
    z nim nie tak;) widzę jednak, że to całkiem normalne
  • karlajn2 05.12.07, 12:30

    ..mój mąż ;)))

    kurtkę zimową juz drugi sezon przerabiamy :)) ale teraz sie juz
    nie opłaca, bo zima juz sie prawie konczy.. :))


  • Gość: klątwa IP: *.cron.pl 11.12.07, 12:38
    Oj znam, znam :)To wypisz, wymaluj mój mąż. Nigdy nie potrzebuje
    niczego dla siebie . Gdy proponuję nowy sweter, kurtkę, buty, czy
    cokolwiek innego - słyszę "po co? przecież stare są jeszcze
    dobre.lepiej ty sobie coś kup". Nie wiem z czego to wynika, bo
    generalnie nie ma w sobie nic ze skąpca. Przecież nigdy nie żałuje
    pieniędzy na moje wydatki, na żywność, wyjścia czy wyjazdy...
  • maiwlys 18.02.08, 21:12
    kretynofil napisał:

    > To o czym chcialem napisac, to jeszcze jeden gatunek skapego
    faceta;
    > sam jestem okazem tego gatunku. Facet, ktory szasta pieniedzmi na
    > lewo i prawo, jesli chodzi o jego kobiete, jednoczesnie skrajnie
    > skapy, kiedy chodzi o niego :) Smiac mi sie chce, ze kazda
    > zachcianke swojej Najlepszej z Zon spelniam bez wahania, a
    potrafie
    > szczypac sie o duzo mniejsze kwoty gdy chodzi o mnie. To takie
    > komiczne :) Zwlaszcza, ze czesto nie chodzi po prostu o pieniadze,
    > tylko o ich cel - glupie niepotrzebne gadzety potrafie sobie
    kupic,
    > chociaz nic mi po nich, a zakup kurtki zimowej odwlekalem o prawie
    > dwa lata :) Znacie innych takich jak ja?


    Tak znamy :) Mam wrażenie że mój narzeczony to napisał :) Hehe On
    tez taki jest, dla mnie wszystko, dla siebie jak juz musi co nie
    powstrzymuje go przed kupnem lepszego TV czy nowszego aparatu
    fotogrficznego i ciagl twierdzi, że jemu ciuchy nie sa potrzebne :)
    ja muszę go "zmuszać" :)
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    > czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania
    z
    > kretynami. Milej lektury :)


    --
    mój suwaczek
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 08:54
    a ja lubie wydawac na siebie i na zone,coz w tm zlego,iz lubimy
    markowe odzienie i stac nas na to
  • mayenna 08.06.09, 16:44
    ta ukochana kobieta nie kupiła Ci kurtki widząc co się dzieje?
  • paco_lopez 16.07.10, 11:46
    ja juz sobie tez dogadzam normalnie, ale miałem tez coś w podobie.
    chociaż znowu innym razem kupiłem sobie kutrke skórzaną za ostatnie
    pieniądze. normalnie mieliśmy dziecko kredyt i ja jeb sobie kurtke
    zakupuje za tyle samo co łyżwy , ale sobie przypominam , ze te łyżwy
    to kupiłem po to zeby pójśc na stegny a potem do niej. i dlatego
    mieliśmy ten kredyt i dziecko. sajensfikszyn, ale działa.
  • diplomatica 12.04.11, 02:26
    jesli chodzi o zakup czegos dla mojego starego - wszystko
    a ja czasem się szczypię czy sobie kupic
    odnosi sie to zarowno do zakupow spozywczych - potrafiłam odmówić sobie ulubionych chipsów ale staremu kupilam jego ulubiony likierek czekoladowy - 1 likierek = 3 opakownia chipsow (bo belgijskie)
  • fangora 28.11.07, 12:33
    Najbardziej skąpy facet to mój ojciec :) Kiedyś dał mi 3000 zł na
    komputer. Dał i 100 razy powtórzył: teraz to są twoje pieniądze,
    pilnuj, jak zgubisz, stracisz, twoja odpowiedzialnosc, wiecej nie
    dostaniesz. Ok. Pilnowałam jak oka w głowie. W końcu pojechalismy po
    komputer. Ja kurczowo ściskam torebkę z pieniedzmi. Przychodzi do
    płacenia, okazuje się,ze komputer kosztuje 2700. Ucieszyłam się,ze
    zaoszczedziłam 300, które wydam na co zechce. Kiedy chowałam kase do
    torby, ojciec wyrwał mi te 300 chuchnął i z zabójczym uśmiechem
    schował do kieszeni...A ja stałam jak sierota i chciało mi sie
    płakać. Wtedy jeszcze nie pracowałam, kazdy grosz mnie cieszył. A
    ojciec potem się chwalił,jaki to jest oszczędny...
  • fergie18 27.11.08, 22:32
    ja to bym ojca po stopach całowała jakby mi dał od tak 3000zł na kompa ;/
  • mrsnice 28.11.07, 12:48
    taki jeden z którym byłam:
    - jak jechaliśmy gdzieś jego samochodem, a w mojej sprawie lub w
    sprawie mojego dziecka, to musiałam oddawać za benzynę,
    - jak moja mama przychodziła na obiad, to ja musiałam płacić za
    zakupy (w przypadku jego rodziny nie przywiązywał wagi do tego, że
    ja płaciłam za produkty),
    - za wszelkie opłaty w domu dzieliliśmy się równo po połowie, a jak
    wyjeżdżał odejmował swoje opłaty za czas nieobecności,
    - jak się wyprowadzał, zabrał wszystko, co jego, każdy duperel,
    każdą pierdółkę
  • fangora 28.11.07, 12:56
    Jeszcze jeden przypadek: Moj facet. Obiecał mi kiedyś,ze kupi mi
    płaszcz na zimę. Pojechalismy do sklepu, dośc szybko znalazłam to
    czego szukałam, on, z racji tego,ze miał płacić zaakceptował moj
    wybór. Stanęliśmy w kolece do kasy, jako ze to trochę trwało on
    zaczął spacerować po sklepie. Ja stałam. Kiedy przyszła moja kolej
    do płacenia, rozglądam się, a mojego lubego nie ma! Co robić?
    Zapłaciłam te 400 za płaszcz i ruszyłam go szukać. Znalałam go na
    zewnątrz, ucieszył się,ze juz po wszystkim, dał buziaka i mówi: no
    to załatwione, idziemy. Tylko co załatwione? Naprawdę nie potrafię
    wykłócac się o pieniądze...
  • 328i 03.12.07, 22:41
    OMG, ale ci zrobił PREZENT
  • miklo22belka 15.07.08, 16:08
    Z jednej strony to same jestescie troche sobie winne bo wybieracie
    takich niedorobow. Ze swoich wlasnych opserwacji sam widzialem ze
    kobiety wybieraja najczesciej te najgorsze mendy ktore w meskiej
    spolecznosci sa uwazane przez towarzystwo za mendy przekretow i
    krentaczy i takie gady kreca te nasze polki. Moze czegos sie same
    nauczycie.
  • princessofbabylon 06.08.09, 12:49

    Dopiero teraz ten wątek znalazłam. Zgadzam się z Tobą niestety.
    Książkowy wręcz przykład to jedna moja kumpela. Dokładnie taka
    sytuacja, o której piszesz.

    --
    Nie korzystam z gazetowej poczty.
  • funia81 03.12.07, 16:47
    > - jak się wyprowadzał, zabrał wszystko, co jego, każdy duperel,
    > każdą pierdółkę

    Inen pomysly mial glupie, ale to rozumiem. Tez bym zabrala :-P
    --
    f.
  • croyance 05.12.07, 13:26
    To nie skapstwo, to malostkowosc.
  • Gość: adi IP: *.centertel.pl 25.07.09, 09:59
    W sumie mój facet nie wylicza mi każdego łyka cherbatki , ba potrafi
    byc nawet rozrzutny gdy chodzi na przykład o Wyjście do knajpki czy
    restauracji. Niby kasę mamy wspólną, tylko on całą pensje przeznacza
    na kredyt a ja na nasze wspólne zycie. Ostatnio zażyło sie że mój
    nażeczony ( od którego dostsłm nawet złoty pierścionek ) zarobił
    jakiś 100 więcej niz zwykle, w ty7m samym czasie gumowy dmuchany
    materac na którym spimy nie wytrzymał próby czasu i pękł (być moze
    nie wytrzymał równiez innych prób ;)Ukochany postanowił jednak nie
    wydAWAĆ PIENIEDZY NA ZBEDNĄ KANAPĘ, dzięki czemu prowadzimy teraz
    bogate zycie nocne ;) i dmuchamy materaz jakies 2-3 razy w ciągu
    nocy. Ale w sumie lepiej się raono wstaje - bowiem na podłodze
    jesttak niewygodnie że o 5.20 nawet przez myśl mi nie przejdzie żeby
    wciąz leżeć leniwie do góry brzuchem, żrywam sie posłuszenie do
    pracy i jadę autobusem 25km zarobic na skromne życie :)
    Dodam tylko że nażeczony jednak nieco siezreflektował i za zarobione
    nadwyzkowo pieniazki postanowił kupić klej do materaca :)
  • p.aulinka 28.08.09, 17:15
    nażeczony

    ekhm .... (proponuje włączyć sprawdzanie pisowni przed wysłaniem postu :))
    --
    http://images49.fotosik.pl/39/41ab18b70192f498.jpg
  • funia75 31.10.09, 02:18
    to chyba żart jest, co nie? nie wierzę, że to na poważnie....
  • nowabozena 14.05.08, 22:06
    O i tu mi się przypomniało! Jak mój ex znalazł sobie bogatszą ofiarę
    i się rozwodziliśmy, zaniósł do pani adwokat listę rzeczy, która
    jego zdaniem mu się należała. Było tam dosłownie wszystko, łącznie z
    amerykanką, na której aktualnie spała nasza córeczka... i uwaga...
    KOSZ NA BRUDNĄ BIELIZNĘ.:))) I co wygrał ranking?
  • sweet_pink 18.06.09, 10:13
    przebijam!
    ja dostałam listę na której były łyżeczki z tesco o wartości 3 zł :D
  • brzydal-is-me 16.07.10, 13:13
    Mistrzostwo świata :)
  • karka831 28.11.07, 13:06
    Najbardziej skapym facetem jakiego znam, jest moj Dziadek. Zadnemu ze swoich
    wnuczat (jest nas trojka) nigdy nie dal zadnego prezentu ani zlamanego grosza.
    Na Swieta czy urodziny moglismy liczyc co najwyzej na...czekolade (w dodatku
    gorzka, ktorej zadne z nas nie lubi) :D W stosunku do Babci tez jest skapy,
    tylko,ze On to nazywa oszczednoscia.Zwala jak zwal, ale od czasu do czasu moglby
    jej kupic jakis drobiazg. Ehh..cecha chyba wrodzona i raczej nie uleczalna..
  • pawel1940 28.11.07, 13:14
    To nastepnym razem ja przyjde po te gorzkie czekolady :D
  • karka831 28.11.07, 14:25
    To powiem Ci,ze troche by tego bylo...Przez tyle lat uzbieralalabym sporo
    kilogramow tej (jak dla mnie watpliwej) "slodkosci"..:D
  • nemo.s 05.12.07, 08:21
    Są 2 możliwości - albo rzeczywiście jest biedny - mała emerytura, renta, drogie
    lekarstwa itp albo.... Do trumny przecież nie zabierze ;)
  • elka511 22.01.08, 05:36
    DZIADEK MOJEJ KUZYNKI NIGDY NIE DAWAL CZEKOLODY TYLKO SAM JADL ALBO
    TAK CHOWAL PRZED SWOIMI WNUKAMI ZE ZNAJDOWY SPLEŚNIAŁĄ.
  • Gość: Monika IP: *.who.vectranet.pl 13.05.08, 16:38
    Wiem, że temat jest o facetach, ale mistrzynią w skąpstwie jest jednak moja
    babcia. Kiedy byłam mała i przyjeżdżałam do niej, brałam ze sobą własny papier
    toaletowy, to zawsze narzekała, że za dużo używam. Urywała mały paseczek (papier
    oczywiście najtańszy z możliwych, szary i szorstki) i mówiła "O, tyle! Widzisz?
    Po co tak dużo, tyle wystarczy!".
    Kosmetyki w jej łazience stoją nieużywane od kilkudziesięciu lat, bo jej szkoda.
    Kiedy dostaje od kogoś prezent, zwykle go nawet nie otwiera, tylko daje komuś
    innemu. W tym samym papierze co zawsze - wielokrotnego użytku, bo kiedy się da,
    zabiera go z powrotem...
  • pijawka_lekarska 14.05.08, 23:14
    Rodzice mojego narzeczonego są nieźli. Matka jak dostanie jakiś dobry kosmetyk,
    nie używa go, tylko trzyma nieotwierany jak relikwię jakąś, i to kilka lat, aż
    się przeterminuje. I potem używa np. kremu przeciwzmarszkowego do twarzy do
    smarowania nóg. Ojciec kupuje drogi sprzet elektroniczny, aparaty cyfrowe,
    kamery, telewizory i wcale nie używa i nie pozwala używać, chowa gdzieś i
    trzyma, gdy rodzina siłą upomni sie o dany sprzęt, po dłuuugich naleganiach
    udostępnia, ale następuje to zwykle kila lat po dokonani zakupu
  • panileonowa 15.05.08, 16:17
    Ja kiedyś spotykałam się z takim gościem:
    historia nr 1: jestesmy w sklepie, on zauważa fajne majtki i bierze
    5 sztuk, mowi mi, że mi kupi. Ja biorę pare innych rzeczy i idziemy
    do kasy a przy kasie on nie wyjmuje portfela (chyba coś bąknął, że
    może bym jednak zapłaciła sama i powiedział do sprzedawczyni, że ja
    to zawsze chce sama za wszystko placic)

    historia nr 2: pojechaliśmy na wakacje, po małych perypetiach
    okazało się ze nasz biuro podróży nie wywiązało się ze zobowiązań i
    automatycznie koszty naszej wycieczki wzrosły. Ja byłam przygotowana
    na taką ewentualność, on nie. Więc stwierdził, że trudno będzie
    siedzieć w hotelu, na co ja sie nie zgodzilam i podzielilam wszystko
    co mielismy na pol, obliczylam na ile starczy tak zebysmy oboje
    mogli pozwiedzac te same miejsca, wejsc do tych samych muzeow itd.
    Pod koniec wycieczki tak sie rozbestwil, ze zaczal sie na mnie
    wydzierac ze kupuje siostrze prezent (za pare dolcow) a przeciez
    mamy tak malo pieniedzy (oczywiscie do tego czasu jego kasa juz
    dawno sie skonczyla i teraz wszystko co wydawalismy szlo z mojej
    kieszeni). podobnie wsciekl sie jak powiedzialam na lotnisku ze mu
    nie dam kasy na obiad bo za 20 minuet bedzie samolot i posilek na
    pokladzie, wiec moze wytrzymac.

    historia nr 3: zaufalam mu i dalam 2500 dolarow, zeby je wlozyl w
    jakies bezpieczne miejsce w mojej walizce czy gdzies. Tak zebym na
    pewno nie zgubila w trakcie podrozy. Po podrozy gdy otworzylam
    skrytke bylo 100 dolcow mnie , do dzis nie moge uwierzyc w to ze je
    wzial..
  • muza24 08.02.09, 10:16

    historia nr 3: zaufalam mu i dalam 2500 dolarow, zeby je wlozyl w
    > jakies bezpieczne miejsce w mojej walizce czy gdzies. Tak zebym na
    > pewno nie zgubila w trakcie podrozy. Po podrozy gdy otworzylam
    > skrytke bylo 100 dolcow mnie , do dzis nie moge uwierzyc w to ze
    je
    > wzial..

    <lol>



    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86862
  • baba67 08.02.09, 10:45
    Ale to
    --
    Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.
    Paganini (zdaje się)
  • rikol 26.05.09, 17:23
    znaczy ekologiczna ta twoja babcia; brawo;)
  • delayla 04.07.08, 13:51
    o! moi jedni dziadkowie (oboje!) są tacy sami...
    mam 21 lat i nigdy nie dostałam od nich ani grosza, prezentu czy cos (a kase
    amją jesli o to chodzi..). a ja z kazdych wakacji im cos przywoze, ehhh :)
  • skarpetka_szara 23.04.09, 22:13
    Tak sobie teraz mysle... ja tez duzo zeczy od dziadkow nie
    dostawalam, ale jakos nigdy do teraz mi to nie przeszlo przez
    glowe. Po prostu bylismy tak kochani przez nich i tak czulam ich
    milosc i zaangazowanie ze te wszystkie materialne zeczy po prostu
    nie musialy istniec.
  • ddarr 28.11.07, 13:09
    Kodyś powiedziałem swojej kobiecie ze nie moze kupić butów do
    sukienki - pokłucilismy sie o to. Pate razy walnołem tem kupmy to
    nie kupujmy tego. Kretyńskie zachowanie -teraz to wiem.
    O duzych rzeczach trzeba gadać małe to tylko sprawianie radości.
    Miłosc to wszystko ale na bank nie pieniadze.
  • crunch-4 28.11.07, 13:53
    juz tu kiedys chyba pisalam: *jak szlismy do baru, ja płacilam za
    siebie on za siebie po jakims czasie zawsze brakowało mu pieiedzy
    wiec mowil mi ,ze albo mu stawiam albo on idzie do domu bo nie ma
    juz na piwo :) * biadolil nad kazdym wydanym groszem, a jedzenie
    kupował tylko w najtanszym sklepie chociaz mial pod nosem inny
    zawsze lazł tam, ech duzo bylo tego ale juz nie pamietam , na
    szczescie zreszta aaa pamietam jak kupowalam sobie ciuchy to
    zrzedzil jakie to bez sensu kawałek szmatki a takie drogie, chociaz
    sama za to placilam
  • marudaf 28.11.07, 14:48

    -- skapy facet? brrr moj byly taki byl.kilka przykladow tylko:
    -kielbasa z grilla za 7 pln- nie kupi, nie zje bo za taka kwote to w zwyklym
    sklepie moze miec kilogram za to a nie pol petka,
    -slonce,plaza morze piekna pogoda a ten sru do wynajmowanej kwatery obiad
    gotowac bo to za drogo jesc na miescie,
    -raz kupilismu kebab, tzn ja kupilam a on zjadl
    zreszta o jego skapstwo sie rozstalismy bo juz mnie w pewnym momencie szlak
    trafil po takiej wymianie zdan:
    on- jesc mi ssie chce
    ja- zamowmy pizze
    on-nie bo todrogo
    po 10 min:
    on-jesc mi sie chce
    ja- no to zamowmy pizze
    on-to zamow dla nas. co na pizze cie nie stac?
    :)teraz juz sie z tego smieje

    marudaf
  • justysialek 28.11.07, 22:55
    Ja cię nie rozumiem.
    Trzeba mu było pozwolić gotować te obiady, faktycznie taniej by
    wyszło... ;-)

    --
    Bóg wszystko uczynił z nicości
    i ta nicość nieco prześwituje. (Paul Valery)
  • modliszka24 28.11.07, 15:02
    nie cierpie takiego skapstwa nie mogla bym byc z taka osoba
    --
    Spa w Polsce
    Wellness&SPA
  • minasz 28.11.07, 18:36
    ja tam jestem skapy i chodze do kina za 5 zeta a w zasadzie za 4
    albo za free a najlepsze sa laski co mysla ze my placimy to wybieraja supeer
    knajpe - a wszystko sie u nich zmienia jak kzdy buli za siebbie hehe

    a zima nie kupuje pomidorow
  • aleksandra.a 28.11.07, 19:05
    Potrafie zrozumiec osobe,ktora ma mniej pieniedzy i nie stac jej na
    to czy owo. Natomiast biadolenia, ze ktos wydaje zarobione przez
    siebie pieniadze na ciuchy czy dobre jedzenie juz nie rozumiem. Ale
    nic mnie tak nie zraza do osoby jak ,,jechanie na sepa,,.
  • jacek226315 03.12.07, 16:09
    skapi maja duzo forsy wlasnie dlatego ,iz sa skapi
  • kretynofil 03.12.07, 16:35
    I to mnie wlasnie przeraza - Ty naprawde chyba masz racje...
    Ostatnio sie strasznie zdziwilem, kiedy dotarlo do mnie, ze niewazne
    ile zarobie, i tak wydam wszystko co do grosza :)

    Szykuje mi sie starosc pod mostem, ale przynajmniej bede pamietal
    jak smakuja wszystkie najdrozsze przysmaki :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kretynofil 03.12.07, 16:36
    > Ty naprawde chyba masz racje...

    Oczywiscie mialo byc: Ty naprawde masz racje...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kgsz 04.12.07, 09:00
    > Szykuje mi sie starosc pod mostem, ale przynajmniej bede pamietal
    > jak smakuja wszystkie najdrozsze przysmaki :)

    Nic z tego - nie będzie Cię stac na lecytynę ;)

  • kretynofil 04.12.07, 09:06
    Musze zaczac "inwestowac w nieruchomosci" - moze starczy na
    lecytynke :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • malami1985 30.07.08, 14:41
    To ja mialam na odwrot.
    Kiedys niezbyt pociagajacy (pod kazdym wzgledem) facet zaprosil(!) mnie na
    randke i wybral bardzo droga kawiarnie.
    Zaproponowalam cos tanszego, bo sobiee pomyslalam, ze z zasady staram sie za
    siebie placic, ale jesli bedzie sie strasznie rzucac, to nie chce byc w
    niezrecznej sytuacji, ze za jakas bzdure zaplaci 30 zl, a ja sie bede czula
    zobowiazana, a Jego naciagac tez nie chcialam.
    Poszlismy i sie okazalo, ze zaproszenie bylo, ale do spedzenia wspolnie czasu, a
    nie placenia:)

  • nieanielica 28.11.07, 19:29
    przechodzimy przy Hali Mirowskiej,a on -kupic Ci kwiatka? ja-
    tak,czemu nie.podchodzi do kwiaciarki i pyta po ile to,po ile
    tamto.nie musze dodawac chyba,ze kwiatka nie dostalam...
    --
    skazana na sukces....predzej czy pozniej:))))) ;)
  • onioni 29.11.07, 02:20
    Moja nie jest skąpa, wręcz odwrotnie :)
    Ale jak jej kiedyś kupiłem kwiatka na deptaku, to zamiast się
    ucieszyć, to dostałem tekst, że jeleń jestem, bo kupuje róże za 10-
    20 zł chyba.

    Fakt, na takich jeleni liczą i wiedziałem o tym, że sporo wezmą %-)
    Ale teraz już mam spokój :D

  • limonka234 05.12.07, 13:56
    Ja tez trafiłam kiedyś na skąpego faceta, podam przykład:
    Siedzimy w knajpce, podchodzi do nas dziecko sprzedające kwiaty i
    pyta mojego czy kupi dla mnie jedną różę. Mój facet przez dluzsza
    chwile próbował negocjować cenę a była to kwota raptem 5 zł,po czym
    oczywiscie róży nie dostałam.To było żenujące ....
    Ale prawdziwy skapiec to ex chlopak mojej dawnej kolezanki ze szkoły
    średniej.
    Pamiętam, że kiedyś umówiłam się z nimi żeby wyskoczyc na jakies
    piwko wieczorem.Wyobraźcie sobie że przez ponad godzine chodzilismy
    od knajpy do knajpy bo chłopak koleżanki porównywał ceny piwa w
    każdej z nich i wciąż szukał najtańszego. W pewnym momemcie nie
    wiedziałąm juz czy to sie dzieje naprawde czy ja śnie, nie mogłam w
    tą sytuacje wprost uwierzyć.
    Oczywiście nie liczyłam na to ze chlopak ten postawi mi piwo, miałam
    zamiar sama za siebie płacić.Z tego co się orientowałam chłopak nie
    klepał biedy, powodziło mu sie nieźle więc to musiało wynikać z
    czystego skąpstwa.
    Kiedy wyszlismy z którejs z kolei knajpy zaproponowałam ze ja im
    dzis postawie to piwo a oni innym razem bo juz byłam zmęczona i
    prawde mówiąc przeszła mi ochota zeby z nimi siedziec. Po namysle
    jednak nie zgodzil sie na takie rozwiązanie.Pożegnałam towarzystwo i
    pojechałam do domu.
  • thank_you 28.11.07, 20:34
    Nie wiem czy to skapstwo czy syndrom slonia w skladzie porcelany - ale znam faceta ktorego kobieta ma urodziny w okolicach Swiat Wielkanocnych i dostala od niego...na urodziny.. w kilka dni po urodzinach... krolika wielkanocnego (sic!).
  • onioni 29.11.07, 02:22
    > * "Dobrze, że idzie jesień, będzie można zacząć jeśc owoce. Co
    > prawda, jabłka kosztują jeszcze aż 3,5zł..." [tekst oryginalny]

    - o co chodzi?
    Latem nie jadł jak były tanie?
  • mimozajka 29.11.07, 08:53
    Jadł, oczywiście, że jadł:) Głównie wtedy, gdy był u kogoś:)

    Natomiast kiedyś kupiłam winogrona, rzucił się na nie (chociaż sezon
    trwał już ok 2-4 tyg), zjadł ok 3/4 porcji i zaczął mówić, że on to
    pierwszy raz w tym roku je winogrona, bo jakoś w tym sezonie są
    strrrasznie drogie...;)

    Apropos pomidorów:
    ex w zasadzie w zimie też ich nie kupował a jesli sie zdarzyło, to
    zawsze było to opatrzone komenarzem (wiadomo jakim ;)

    Ale taki skąpy facet tez ma swoje plusy:
    -wiadomo przynajmniej, że nie podrywa innych kobiet, bo go na to nie
    stać :)
    - często jest przewidywalny ( ja zawsze wiedziałam, o który ser
    żółty poprosi sprzedawcę:)))))))
  • croyance 05.12.07, 13:32
    Ja to nie mam pojecia, kiedy jest na co sezon, skad Wy wiecie takie
    rzeczy?
  • malami1985 30.07.08, 14:47
    croyance napisał:

    > Ja to nie mam pojecia, kiedy jest na co sezon, skad Wy wiecie takie
    > rzeczy?
    Wtedy, kiedy cena pomidorow jest stosunkowo najtansza, to jest na nie sezon.:)
  • qw994 29.11.07, 07:05
    Ja też mam pewne doświadczenia w tej kwestii :) Nie chcę podawać
    przykładów, są śmieszno-tragiczne, ale dzięki temu czegoś się
    przynajmniej nauczyłam, chociaż to było lata temu. Po pierwsze, że
    kasa nie jest rzeczą, która powinna być stawiana na pierwszym
    miejscu wśród priorytetów, po drugie, że wolę być samowystarczalna :)
    --
    Pomóż zwierzętom
  • flyingdect 29.11.07, 12:36
    1.Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam
    odkupic:-)
    2.Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę
    połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą.

    3. Na moją propozycję zjedzenia romantycznej kolacji w knajpie,
    zapytał: "Stawiasz" (to była moja pierwsza i ostatnia propozycja:-)

    4. No i najlepszy text: Kiedyś, popsuł mu sie samochód w drodze
    powrotnej ode mnie. W związku z tym moj przewspaniały ex zadzwonił
    do mnie informując o zaistniałym zdarzeniu oraz pytając: "Dołożysz
    się do naprawy"? :-)))

    Dodam, że facet był cholernie nadziany, miał własny apartament, 2
    auta i pracę na wysokim stanowisku:-)Pochodził z bardzo bogatej
    rodziny, był wychuchanym jedynakiem, któremu od małego dawano do
    zrozumienia, że wszystko jest dla niego.

    Bogu dzięki, że juz go na oczy nie widzę:-))))
  • dzikoozka 29.11.07, 12:38
    psychiczny był chyba? Natręctwo takie chorobliwe miał? bo to nie
    jest normalne.
    --
    "-Gdybyś nie był takim dupkiem, byłbyś niezłym facetem!
    - Gdybyś nie była takim facetem, byłabyś niezłą dupą!"
  • flyingdect 29.11.07, 12:51
    dzikoozka napisała:

    > psychiczny był chyba? Natręctwo takie chorobliwe miał? bo to nie
    > jest normalne.

    Owszem był:-), a, że wciąż żyje to nadal psychiczny jest:-))) I z
    tego co wiem, nadal jest sam (to było 2 lata temu), wiec krzyżyk mu
    na drogę:-))))
  • meg303 29.11.07, 12:53
    Były facet mojej koleżanki zawsze kiedy jechali gdzieś taksówką zapominał portfela;)
    --
    " Tylko nie mów tego, że nienawidzisz"
  • trypel 29.11.07, 13:04
    Pytanie z innej beczki - co sprawiło że mimo widocznej choroby psychicznej
    zainteresowałaś sie tym gościem? :)
    --
    Mężczyźnie jest potrzebna żona, ponieważ nie wszystko w życiu można zwalić na PIS.
  • flyingdect 29.11.07, 13:09
    trypel napisał:

    > Pytanie z innej beczki - co sprawiło że mimo widocznej choroby
    psychicznej
    > zainteresowałaś sie tym gościem? :)

    Nie wiem... oczarował mnie na początku swoją osobowością, a skąpstwo
    wyszło później, kiedy już obsesyjnie się w nim zakochałam. Byłam tak
    zaślepiona, że żadne argumenty do mnie nie trafiały. To musiało się
    źle skończyć i tak też się stało. Rzucił mnie pewnego dnia na gg.
    Teraz dziękuję niebiosom, że tak się stało. Przejrzałam na oczy i
    doszłam do wniosku, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
    Z takim człowiekiem nikt nie będzie szczęśliwy.
  • miklo22belka 15.07.08, 16:30
    Przykro mi to mowic ale kobiety sa sobie winne bo wybieraja takich
    przykrych gosci...
  • emmeleila 03.12.07, 21:33
    nie chce Cię martwić, ale.... wygrywasz ten ranking;-)
  • agatha61 05.12.07, 14:36
    zdecydowanie wygrywasz, z ta zaplata za kawe to nie wierze po
    prostu. a myslalam ze moj slubny jest skapy, oj kara mi za to i
    pocieszylam sie - on wcale nie jest skapy.
    --
    Moja PePe
    MOJA MAJECZKA
  • tojadorota 30.01.17, 19:53
    ja nie wierze w ta kawe, to musi byc zart.
  • cala_w_kwiatkach 11.12.07, 13:36
    flyingdect napisała:

    > 1.Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam
    > odkupic:-)
    > 2.Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę
    > połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą.


    tragedia!


    --
    "Niebezpiecznie jest wierzyc w to, ze cos trwa wiecznie..."
  • anty_lex 20.11.09, 23:03
    zaczelam to czytac i nie wierze w to, co jest tutaj napisane... to
    jakas tragedia! ja nigdy nie spotkalam takich ludzi (na szczescie!),
    ale zawsze takie zachowania byly dla mnie przejawem wiesniactwa (nie
    ma to nic wspolnego z mieszkaniem na wsi, oczywiscie) i czystego jak
    lza chamstwa...
    dodam tez jeszcze jedna historyjke (nie o facecie, ale tez cos
    pasujace do tematu):
    byla dziewczyna mojego narzeczonego, kiedy sie rozstali, kazala mu
    oddac pieniadze za gaz, ktory zuzyl gotujac jej obiady - produkty
    kupowal za swoje, a gotowal, zeby bylo jej milo, jak wracala z pracy
    pozno...

    --
    Nie pytaj co prezydent moze zrobic dla kraju, ale co ty mozesz
    zrobic, aby on tego nie uczynil. || www.kontrateksty.pl/
  • ann.k 29.11.07, 17:06
    Mój były. Nie wiem dlaczego przez tyle lat tłumaczyłam sobie, że to
    ja wyolbrzymiam...

    * zawsze kupował najtańsze rzeczy; w przypadku ubrań oczywiście szło
    to w parze z najgorszymi jakościowo; a potem wiecznie narzekał, że
    się koszulka sprała z koloru, albo buty są śmierdzące, albo coś tam
    innego

    * to samo dotyczyło jedzenia; godzinę potrafil wybierać kiełbasę w
    sklepie; chciał kupić 10 dkg ale przeglądał wszystkie dostępne, żeby
    wybrać te najtańszą za kilogram; oczywiście przy tych 10 dkg na ogół
    różnice były po około 2 złote...
    najczęściej kupowane jedzenie to zupki chińskie, no bo tanie i
    kaloryczne

    * zanim poszlismy do knajpy piliśmy w domu piwo kupione w
    supermarkecie za jakies 1.99 PLN, żeby nie wydać tam za dużo; jeśli
    piwo kosztowało 9 PLN stwierdzał, że skoro mnie się podoba w tej
    knajpie to mogę mu kupić piwo, bo jego nie stać i on wychodzi

    * zgodził się pojechać na wakacje do Chorwacji pod warunkiem, że
    zapłacę za niego

    * rozliczaliśmy się co do grosza; w sklepie jeśli robiliśmy zakupy
    rozdzielał swoje i moje rzeczy i kazał mi płacić oddzielnie, nawet
    jesli mówiliśmy o 5 PLN; kiedyś wyskoczyl do naszej kolezanki:
    jesteś mi winna 40 groszy

    * jak mu było szkoda kasy na jedzenie, przyjeżdżał do mnie na cały
    weekend; nigdy nie kupił nawet bochenka chleba;

    * jeśli gdziekolwiek jechaliśmy razem jego samochodem, zawsze
    musiałam mu oddać połowę kasy za paliwo (gaz); kiedyś go zapytałam
    czy pojedziemy z wizytą do jego rodziców - on nigdy mnie nie
    zaprosił tam, to zawsze ja się wpraszałam, chociaż jego rodzice
    mnie uwielbiali i często w rozmowach telefonicznych mnie zapraszali;
    akurat miałam problemy finansowe i nie miałam na paliwo; stwierdził,
    że i jego nie stać, żeby zapłacić za podróż dwóch osób autem i...
    pojechał do rodziców sam

    * u jego matki lekarze wykryli "coś"; ale że nie byli pewni co,
    postanowili wyciąć, bo może guz; w ich mieście szpital był tylko
    jeden, więc jedyna możliwość innych badań, to prywatnie w innym
    mieście; stwierdził, że on nie ma kasy na te badania; niedługo potem
    usłyszalam od niego, że rozgląda się za jakimś fajnym aparatem
    fotograficznym do 2000 PLN

    No i chyba wtedy mnie juz do końca otrzeźwiło, jak wyobraziłam sobie
    siebie w roli jego żony...
  • wielo-kropek 29.11.07, 19:43
    Milosc do pieniedzy, a raczej skapstwo robia blaznow z ludzi.
    Kobiety tez niektore potrafia w tej kwestii byc szczegolne, tylko
    im sie to wybacza i jakos mniej sie to rzuca w oczy. Przeczytalem
    tu kazda wypowiedz. Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten watek. Az
    sie wierzyc w wiekszosci przypadkow nie chce ze ludzie(faceci)
    tak moga postepowac, a raczej byc tak skapi. Odwazni cholernie
    sa!!!!! Bez wstydu! Co ciekawe, prawie kazda napisala o nim "moj".
    Nie sadze zeby on traktowal ciebie jako swoja, bo jesli naprawde
    bylabys jego, to nie byloby pewnie takiego wyrafinowania z jego
    strony na tle pieniedzy -tak mi sie wydaje, choc sa rozni faceci i
    moge sie mylic. Ten dodatek "juz byly" czy "ex" sie rozumie sam z
    siebie.To jednak prawda ze duzo facetow nie rozumie kobiet. Ten
    watek to potwierdza.
  • skara 29.11.07, 21:23
    Okropne te skapstwo...

    Moj byly zaczac byc bylym kiedy zarzucil mi okropne skapstwo.
    Poprosilam go o dzielenie sie wydatkami na tabletki antykoncepcyjne,
    bo dla mnie, niepracujacej studentki 50 zl miesiecznie, to byl spory
    wydatek. On stwierdzil, ze nic z tego, bo on ich nie je!!!!!!!!!!
  • pawel1940 29.11.07, 22:18
    I Ty mu nie powiedzialas, ze z innych rzeczy tez nic z tego, bo w koncu on sie
    nie zabezpieczyl !? ;-).
  • skara 30.11.07, 13:40
    Hehe, jak uslyszalam ten tekst od niego to zaczal byc bylym :) I juz
    nie bylo o czym gadac :)
  • pan_i_wladca_mx 05.12.07, 12:39
    wygral. po prostu wygral. drugie miejsce temu co kazal placic zlotowke za
    wypicie herbaty.
  • jowita771 16.12.07, 01:05
    powiedziałabym, że przerzucamy sie na prezerwatywy i odmówiłabym dzielenia sie
    kosztami, bo ja ich nie zakładam.
  • 0mena 21.09.08, 00:26
    które to następnie były by oddawane do wulkanizacji,

    do tej pory myslałam, że to dowcip:)
  • maru-da85 02.10.08, 14:31
    jowita771 napisał:

    > powiedziałabym, że przerzucamy sie na prezerwatywy i odmówiłabym
    dzielenia sie
    > kosztami, bo ja ich nie zakładam.

    ha dobre:)
  • ta 02.10.08, 22:47
    Koleżanka przez kilka lat studiów chodziła 1 x w tygodniu do koleżanek w
    akademiku kąpać się. Twierdziła, że w ten sposób oszczędza gaz i wodę u siebie w
    rodzinnym domu.

    Ta sama osoba, gdy zrobiła się jej dziurka w rajstopach, wyjmowała odpowiedniej
    barwy długopis/flamaster i zamalowywała wyglądający przez dziurkę kawałek ciała
    " dla niepoznaki". Potrafiła w tych rajstopach chodzić kilka dni i w sposób jw
    maskować ubytek.

    Kolega ze szkoły średniej pisał w zeszytach w kratkę kratka pod kratką tak
    drobnym pismem, że sam miał kłopoty z odczytaniem tekstu.

    Koleżance, która mu się bardzo podobała, powiedział, że by się z nią nigdy nie
    ożenił, mimo, że jest piękna, mądra i dobra, bo jest "biedna z domu". Koleżanka
    nie była nim zupełnie zainteresowana, dlatego tym bardziej wprawiło ją to
    wyznanie w osłupienie :)))

    Były twierdził, że przysłowiowe dzielenie zapałki na czworo nie było wcale takie
    głupie i dzielił zapałki na co najmniej dwie sztuki.

    Potrzeby fizjologiczne załatwiał przy otwartych drzwiach do WC, gdyż oświetlał
    sobie pomieszczenie światłem padającym z zewnątrz ;)

    W sprawach odzieży ulubionym powiedzeniem było "poszanujesz, to ponosisz". Więc
    szanował i nosił rzeczy po kilkanaście lat, aż się na nim rozpadały :)

    Oj, długo by...:)
    Skąpcy są wstrętni.
    Ta_
    --
    "no jak facet ma sex bez pretensji ze rozrzucił skarpetki to czuje się bardzo
    zrozumiany" - by beatka
  • Gość: Do. IP: *.piasta.pl 29.12.07, 16:04
    Hej. Ja z Byłym rozliczaliśmy się w ten sposób. Ale wiadomo jak to
    jest-raz on zapomniał oddać mi kasę, raz ja zapomniałam go o nią
    poprosić. W każdym razie miał u mnie dług. Gdy ze mna zrywał
    poprosiłam go by się ze mną rozliczył. Odparł, że nie da mi żadnych
    pieniędzy, bo nie uprwialiśmy seksu tak często jak on chciał.
  • Gość: nie no co ty?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 16:54
    To tak jak bym teraz powiedział mojej byłej zeby mi oddała kase za ten czas
    kiedy ją utrzymywałem bo była w trudnej sytuacji (dodam ze oboje bylismy
    studentami i mnie się też nie przelewało):D :D :D Albo to tak gdybym zarządał
    zwrotu kasy za antykoncepcje za którą nadpłaciłem. Np za gumy :D:D:D
    Laska, ty już se nie zartuj :D:D:D
  • pancwynar 15.10.08, 12:48
    widać dba(ł) o Twoje zdrowie:)
  • cool_mike 03.12.07, 15:59
    Zgodzę się z przedmówcą: Wątek Świetny. Pierwsze wrażenie po
    przeczytaniu pierwszych 10 postów: Ci faceci są popaprani. nie
    wyobrażam sobie będąc w związku z kobietą, skąpstwa tak dalece
    posuniętego. Sam kilka razy w życiu liczyłem grosz do
    grosza,studiując bądź pracując za jakieś marne pieniądze. Jednak
    najbardziej uderzają mnie historie o skąpcach którzy zamują wysokie
    stanowiska i mają naprawdę dużą kasę. Tego nie potrafię zrozumieć.
    To rzeczywiście choroba psychiczna.
  • samwieszkimjestem 02.04.08, 00:44
    Pół biedy, jeśli jest to partner. Ja mam takiego tatę. Dobry
    człowiek, tylko nie rozumie, do czego są pieniądze. Najchętniej by
    je dusił na koncie. Nie zapomnę tego wstydu, kiedy poszedł ze mną
    kupic mi buty na studniówkę. Przymierzyłam u znajomej pani w sklepie
    piękne, idealnie leżące i w ogóle, kosztowały (6lat temu) 230zł. Jak
    zobaczył cenę, to powiedział, że mowy nie ma. I nic, że tak mi się
    podobały i tak ładnie leżały. Poszliśmy do Deichmana i tak kupił mi
    pierwsze, jak były na mnie dobre, za 117zł. Ta znajoma z pierwszego
    sklepu do dzisiaj wspomina, jak mi ojciec żałował porządnych butów.
    To był pierwszy i ostatni raz, kiedy poszłam z nim na takie zakupy.
    Szkoda nerwów.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • lilka120 27.05.09, 13:33
    samwieszkimjestem napisała:

    > Pół biedy, jeśli jest to partner. Ja mam takiego tatę. Dobry
    > człowiek, tylko nie rozumie, do czego są pieniądze. Najchętniej by
    > je dusił na koncie. Nie zapomnę tego wstydu, kiedy poszedł ze mną
    > kupic mi buty na studniówkę. Przymierzyłam u znajomej pani w
    sklepie
    > piękne, idealnie leżące i w ogóle, kosztowały (6lat temu) 230zł.
    Jak
    > zobaczył cenę, to powiedział, że mowy nie ma. I nic, że tak mi się
    > podobały i tak ładnie leżały. Poszliśmy do Deichmana i tak kupił mi
    > pierwsze, jak były na mnie dobre, za 117zł. Ta znajoma z pierwszego
    > sklepu do dzisiaj wspomina, jak mi ojciec żałował porządnych butów.
    > To był pierwszy i ostatni raz, kiedy poszłam z nim na takie zakupy.
    > Szkoda nerwów.

    Nie no laska przegiełas pałe ty sie dziwisz ze Ci tych butów nie
    kupił?! sama bym mojemy dziecku takich drogich butów nie kupiła, i co
    bys z nimi potem zrobiła? buty kupuje sie w miare tanie, i takie
    zebys potem je mogła wiele razy włozyc, ja na swoja studniówke
    włozyłam czarne wygodne ze skory szpilki ktore przezyły 8lat i były
    kupywane w lumpeksie, Twój ojciec wcale skapy nie był;] Pozdrawiam
  • julyana 08.06.09, 16:21
    Rozwaliłaś mnie... Wiem, ze pieniądze rzecz wzgledna, ale 230 zł za
    buty to nie jest nie wiadomo jak drogo (co nie znaczy, że kupienie
    butów za 117, a nie za 230 to skąpstwo, zalezy od sytuacji:).
    Buty sie kupuje dobre, a nie jak napisałaś tanie - to taka część
    garderoby na której nie warto oszczędzać. Chyba, że mówimy o
    kapciach czy klapkach. Poza tym buty z lumpeksu - fuu, a o grzybicy
    słyszałaś?
  • samwieszkimjestem 02.04.08, 00:45
    Aha, tata tez jest i był wtedy na bardzo dobrze opłacanym stanowisku
    kierowniczym. Nie była to kwestia portfela, tylko podejścia.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • miklo22belka 15.07.08, 16:42
    cool_mike:
    Ale kobiety wlasnie leca na takich delikwentow, a potem narzekaja
    jacy faceci to swinie.
  • figgin1 09.08.10, 10:06
    Na jakich? Chcesz nam wmówić, że kobiety lecą na skąpiradła?
    --
    Widzieliście kiedy ziewającego pieroga?
  • malami1985 30.07.08, 14:58
    wielo-kropek napisał:

    > Milosc do pieniedzy, a raczej skapstwo robia blaznow z ludzi.
    > Kobiety tez niektore potrafia w tej kwestii byc szczegolne, tylko
    > im sie to wybacza i jakos mniej sie to rzuca w oczy. Przeczytalem
    > tu kazda wypowiedz. Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten watek. Az
    > sie wierzyc w wiekszosci przypadkow nie chce ze ludzie(faceci)
    > tak moga postepowac, a raczej byc tak skapi. Odwazni cholernie
    > sa!!!!! Bez wstydu! Co ciekawe, prawie kazda napisala o nim "moj".
    > Nie sadze zeby on traktowal ciebie jako swoja, bo jesli naprawde
    > bylabys jego, to nie byloby pewnie takiego wyrafinowania z jego
    > strony na tle pieniedzy -tak mi sie wydaje, choc sa rozni faceci i
    > moge sie mylic. Ten dodatek "juz byly" czy "ex" sie rozumie sam z
    > siebie.To jednak prawda ze duzo facetow nie rozumie kobiet. Ten
    > watek to potwierdza.

    Wiesz, jak ktos jest sknera, to Mu nic nie pomoze.
    Kiedys spotykalam sie z chlopakiem, przy ktorym za wszystko musialam placic, za
    kazdym razem, nawet sumy rzedu kilkunastu groszy!
    (Ale mialam satysfakcje, bo za ktoryms razem naciagnelam Go na 16 gr i tak dzis
    mam wyrzuty sumienia, moze zadzwonie i Mu oddam ten majatek?)
    Co nie przeszkadzalo Mu "wirtualnie" zapraszac mnie do Niego na romantyczne
    kolacyjki, a im bylo blizej konca przeszkody (np. sesji wspollokatora), pomysl
    umieral smiercia tragiczna, a On chcial sie wciskac do mnie:/
    Zenujace, naprawde.
    I tez bym pomyslala, ze lekko mnie traktowal, ale sam mi powiedzial, ze
    podobalam Mu sie przed spotkaniem rzez 2 lata i do dzis sklada mi jakies
    propozycje srednio raz na 2 miesiace (minely 2 lata od randek).
    sknera pozostanie sknera i juz.
    a zeby nie bylo, ze jestem podla, to Mu powiedzialam,ze rozchodzimy sie, bo jest
    sknera:)
  • ihateschool 03.12.07, 17:41
    i...
    pojechał do rodziców sam

    no ekhmmmm no yyyy
    zlasowałaś mi mózg :D
  • 328i 03.12.07, 22:47
    w zupkach chińskich prawie nie ma kalorii. Jedna ma tyle, co sucha kromka
    chleba. Napisz mu to, moze dostanie depresji, za te 50gr kupilby sobie sucha
    bułkę i mialby 240 kcal zamiast 50 :)
  • 328i 03.12.07, 22:48
    mialo byc 140 kcal (nie wzialem pod uwage ze duza bulka ma 60g)
  • hmatisse 04.12.07, 20:46
    O rany. Nie dośc, ż 328i to jeszcze wie ile kalorii ma bułka.
    Idealny kandydat na męża!
    --
    Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrac!
  • mmartiene 05.01.08, 19:27

    --
    Mózg czyści się czworako: najpirwej od wilkości wodnych, a to bywa przez oczy, drugie od wilkości melankolijnych, to bywa przez włosy, trzecie od kolery, a to bywa przez uszy, czwarte od flegmy, a to bywa nosem.
  • tojadorota 30.01.17, 19:56
    ja pie...
  • bei 05.08.19, 11:43
    Ann.ka, czy Twój były pół drogi jechał na energii swojego skąpstwa🤣?
  • ash_wednesday 29.11.07, 21:38
    Ja dla odmiany napiszę o nie-swoim ex-facecie, ale koleżanki. Dlatego opowiem
    tylko o tym, co było widoczne dla kogoś z zewnątrz. Pewnie było więcej
    pikantnych szczegółów:))

    Ów facet, spędzając miłe popołudnie spacerując w towarzystwie grupki znajomych,
    poczuł chęć na coś słodkiego, więc kupił 2 pączki (nie pytając, czy ktoś z grupy
    podziela jego chęć). Koleżanka - jego dziewczyna - łudziła się, że zostanie
    poczęstowana - oczywiście pożarł oba sam. Przy chyba 6-7 osobach patrzących z
    politowaniem:))

    Ale najfajniejsze jest to, że kiedy się umawiali na kolacje w mieście (każdy
    płacił za siebie), to on ją potem dzielnie odprowadzał na przystanek, żeby
    nocnym autobusem wróciła do domu (niedaleko zresztą). Po kilku miesiącach
    dowiedziała się, że on ma samochód, parkuje go kilka przecznic dalej...

  • movisz 29.11.07, 23:45
    Wiesz co?
    Ex facet twojej kolezanki wygral!
    To bylo najlepsze. Usmialam sie az sie poplakalam.
  • wbita_w_jego_cien 30.11.07, 14:14
    tabletki anty i post ANN.K to juz przegiecie :) Ale sie uśmiałam,
    masakra.... można być oszczędnym czy skąpym dle nie do przesady....
  • annafigo 03.12.07, 15:36
    Pewnien bardzo przystojny Hiszpan mieszkający w Holandii.
    Byłam u niego z wizytą i z chęciami na bliższą znajomość.
    Szybko zaczęłam zmieniac zdanie.
    * od pierwszego dnia wyliczał mi kromki chleba tostowego;
    * na wycieczce do jakiejś nadmorskiej mieścinki spędziliśmy półtorej
    godziny poszukując taniej knajpy, bo przecież nie będziemy jeść ryb
    zaraz nad morzem. Znalazł obskurną arabska knajpę, którek ceny
    zaakceptował. Przy posiłku zapychał sie chlebem i wysysał szpik z
    kości;
    * w innym mieście w hiszpańskiej knajpie zrobił awanturę, bo
    usłyszał, że wodę podają za darmo tylko jeśli się zamówi butelkę
    wina;
    * każdy wyjazd za miasto nie miał nic wspólnego z podziwianiem
    widoków. szukalismy najtańszej stacji benzynowej;
    * pościel, ręczniki i ścierki kuchenne prał w 30 stopniach;
    * koszule zmieniał co 2 dni (niezły smrodek tego drugiego dnia)
    Na koniec pobytu niemal płakałam ze szczęścia, że do niczego nie
    doszło. Gdybyśmy razem zamieszkali, pewnie by mi kazał obciąć włosy
    (szampon i więcj wody do spłukania).
    Doszło do rewizyty. Na informację, że mój były narzeczony kupował mi
    bilety przy wspólnych wyjazdach (zarabiał co najmniej 15 razy tyle
    co ja), kolega Hiszpan powiedział mi, że my dziewczyny ze wschodu
    uważamy, że Panowie powinni za nas płacić i on sie z tym nie zgadza.
    A to moi współpracownicy (pracuję w hiszpańskiej firmie) zawsze za
    mnie płacą. Mój szef twierdzi, że nigdy żadna kobieta w jego
    towarzystwie nie płaciła za siebie.
  • meth.p 03.12.07, 16:52
    annafigo napisała:
    > Na informację, że mój były narzeczony kupował mi
    > bilety przy wspólnych wyjazdach, kolega Hiszpan powiedział mi, że my
    dziewczyny ze wschodu
    > uważamy, że Panowie powinni za nas płacić i on sie z tym nie zgadza.
    > (...) Mój szef twierdzi, że nigdy żadna kobieta w jego
    > towarzystwie nie płaciła za siebie.

    Zgadzam sie z Twoim szefem i (chyba) Toba. Zarabia i placi mezczyzna, kobieta
    jest zona w domu, ktora gotuje, sprzata i opiekuje sie dziecmi (pracuje w domu
    jednym slowem). Szlag mnie trafia jak czytam o rownouprawnieniu (vide: kobieta
    manager zarabiajaca tylko co facet), gdzie za sprzataczke, opeikunke i wszystkei
    wypady placi mezczyzna, kobieta zas zajmuje sie zarabianiem pieniedzy dla siebie.

    Albo pelne partnerstwo, albo podzial obowiazkow w calym zyciu.
  • kretynofil 03.12.07, 17:43
    Naprawde, szczerze Ci wspolczuje, jak chcesz, mozemy o tym
    pogadac... Musi Ci byc naprawde ciezko, 35 lat i nadal prawiczek,
    mieszkajacy z mamusia... Biedactwo...

    Kiedys moze mamusia Cie wypusci z domu, moze jakas pani sie nad Toba
    zlituje i te brednie o "kobiecie przy garach" wywietrzeja Ci z
    glowy...

    A tak powaznie - jesli kiedys spotkasz kobiete, ktora na Ciebie
    laskawszym (niz na to zaslugujesz) okiem spojrzy, to zrob cos dla
    Niej i powiedz jej jakie masz poglady, najlepiej juz na pierwszej
    randce. Bedzie przynajmniej wiedziala, zeby sie w to nie pakowac.

    Facet jest od tego, zeby byl przy kobiecie, wspieral ja, pomagal jej
    sie rozwijac itd. Fantazjowanie o zamykaniu kobiet w czterech
    scianach to domena zasmarkanych mamisynkow, impotentow i
    prawiczkow :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • meth.p 03.12.07, 23:30
    kretynofil napisał:
    > Naprawde, szczerze Ci wspolczuje, jak chcesz, mozemy o tym
    > pogadac... Musi Ci byc naprawde ciezko, 35 lat i nadal prawiczek,
    > mieszkajacy z mamusia... Biedactwo...
    24, mieszkam z dziewczyna, poza domem od 6 lat

    > Fantazjowanie o zamykaniu kobiet w czterech
    > scianach to domena zasmarkanych mamisynkow, impotentow i
    > prawiczkow :)
    Nie mowilem o zamykaniu nikogo, ale o rolach do spelnienia w ziazku. To tak
    jakbys powiedzial ze siebie zamykam w pracy.

    Ponadto w naszym zwiazku oboje pracujemy, gotuje przewaznie ja, sprzata
    przewaznie moja kobieta. Mamy partnerski uklad, ale nie zawsze place za nia w
    pubie, kinie, teatrze. Wyrazilem irytacje pogladami pewnych dam, ktore zadaja
    rownouprawnienia, dobrze zarabiaja, sa samodzielne i niezalezne, ale krzywia sie
    gdy w pubie nie zaplaci im sie za drinka.


    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna
    Doprawdy? To chyba definicja slowa, a nie opis czlowieka - takie wrazenie po
    Twoim poscie.
  • mojboze 04.12.07, 11:52
    Jeśli Twoja luba gotuje , sprząta i pracuje, to nie ma u was partnerskiego
    układu. Wykorzystujesz ją. W dodatku nie płacisz za nią w pubach i
    restauracjach. Jeśli ty zapraszasz, a nie płacisz, to jest to kwestia braku
    wychowania, a nie równouprawnienia...
  • kretynofil 04.12.07, 13:20
    Lekcja pierwsza doswiadczonego trolla: nie pisz Szanownemu Panu, ze
    jest niewychowany, bo to zle swiadczy o Tobie, Twoich rodzicach,
    Twoim kocie, i w ogole dowodzi ze jestes glupia i masz wszy :)

    Kiedy Polacy naucza sie mowic sobie prawde prosto w oczy i sluchac
    jej spokojnie?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kluska1981 04.12.07, 13:44
    Można byc szczerym i kulturalnym - ty jak widac po twoich postach tego nie
    potrafisz.
  • kretynofil 04.12.07, 13:54
    To bys tam zauwazyla cos zgola innego - potrafie byc mily i
    kulturalny, ale tylko w odniesieniu do pewnych ludzi.

    Reszcie mowie co mysle w sposob na tyle dosadny, zeby do nich
    dotarlo.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kluska1981 04.12.07, 13:58
    Kulturalnym to się powinno byc zawsze, a nie wybiórczo.
  • kretynofil 04.12.07, 14:07
    Pewnie jestem w bledzie, ale moim zdaniem z pewnymi ludzmi nie ma
    sensu probowac dyskutowac na poziomie; jedyne co mozna zrobic, to im
    dowalic.

    "You can not tap them on the shoulder anymore, you have to smash
    them with a sledgehammer" - pamietasz to? Wypowiedz Johnatana Doe z
    Seven, pod koniec filmu.

    Przyklad:
    - odpisalem jednemu misiowi, ze jest durniem, skoro uwaza ze
    oszczedzanie na jakosci jedzenia jest dobre dla rodziny - rozpetala
    sie dyskusja,
    - odpisalem temu samemu misiowi, bardzo grzecznie, ze tania
    kielbasa + tanie jablka, sa moim zdaniem mniej zdrowe niz lepsza,
    drozsza kielbasa - nie odpisal, ani on, ani nikt inny.

    Mysle ze widzisz, ze w obu powyzszych przypadkach napisalem to samo,
    ale raz chamsko, a raz normalnie. Jedyna roznica...

    Wniosek jest prosty - jesli chcesz dogadac sie z durniem, to musisz
    na niego krzyczec, bo inaczej nie zrozumie, ze mowisz do niego.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • meth.p 04.12.07, 15:20
    kretynofil napisał:
    > Przyklad:
    > - odpisalem jednemu misiowi, ze jest durniem, skoro uwaza ze
    > oszczedzanie na jakosci jedzenia jest dobre dla rodziny - rozpetala
    > sie dyskusja,
    > - odpisalem temu samemu misiowi, bardzo grzecznie, ze tania
    > kielbasa + tanie jablka, sa moim zdaniem mniej zdrowe niz lepsza,
    > drozsza kielbasa - nie odpisal, ani on, ani nikt inny.

    Na kulturalnego posta nikt nie odpisal, bo to truizm, w pewnych granicach
    cenowych oczywiscie (bo gatunkowo szynka 40 zl/kg jest tak samo dobra jak szynka
    parmenska 140 zl/kg).

    Nie wiem czy w drugim wypadku dyskusja dotyczyla samego tematu, czy raczej braku
    kultury Twojej wypowiedzi. Nawet jezeli faktycznie dyskutowaliscie na temat, to
    dla mnie jest to watpliwy sposob na rozpoczynanie dyskusji. Czy przypadkiem nie
    jest to jedna z cech trollingu? Nie sa to moim zdaniem wzorce do nasladowania.

    Rozmowcow mozna sobie dobrac na poziomie (mowiacych kulturalnie i z sensem) i
    zainteresowanych tematem (a wiec odpisujacych na rzeczowe posty).
  • kluska1981 04.12.07, 16:14
    Kretynofilu, różnica między nami polega na tym, że ja nie muszę ba - ja nawet
    nie chcę komukolwiek dowalac. Bo niby po co?
    Jeżeli nie mogę się z kimś porozumiec, ktoś mnie nudzi, drażni itp itd to nie
    wdaję się z nim w pogaduchy - proste jak budowa cegły. Z tego co zauważyłam to
    jesteś miły i grzeczny tylko w stosunku do osób które się z tobą zgadzają. Cała
    reszta to debile, idioci, gó..arze, sku..yny itp itd.
    Byc może w twoim przypadku działa magia internetu, gdzie anonimowo można sobie
    szczekac do woli...
    W jednym ze swoich postów napisałeś coś takiego - jak nie strzelisz chama w pysk
    z samego rana, to taki głupi będzie cały chodził. Cóż u mnie w domu się mówi
    tak: Jeśli nie wiesz jak się zachowac zachowaj się przyzwoicie...
  • jacek226315 04.12.07, 18:31
    kretynofil masz racje do inteligenta inteligentnie,do chama po
    chamsku,bo innego jezyka nie zrozumie
  • kluska1981 04.12.07, 13:59
    Kulturalnym to się powinno byc zawsze a nie wybiórczo.
  • Gość: cleer IP: 195.116.217.* 28.03.08, 19:41
    Ja tam jestem elastyczna:)))
    A kretynofiil jest OK! Podzielam!!!
  • meth.p 04.12.07, 15:10
    kretynofil napisał:
    > Lekcja pierwsza doswiadczonego trolla:
    Nie czuje sie trollem, zwlaszcza ze malo pisuje na forach, ale obrazac sie nie
    bede. Jednak w mojej opinii to Twoje posty bardziej zachaczaja o trolling.

    > nie pisz Szanownemu Panu, ze (...)
    Niczego takiego nie napisalem, wiec jak mozesz mi to zarzucac?

    > Kiedy Polacy naucza sie mowic sobie prawde prosto w oczy i sluchac
    > jej spokojnie?
    Ja powiedzialem prawde, powiedzialem ja wprost, Ty zas zdajesz sie nie chciec
    jej spokojnie wysluchac, wiec komu zadajesz te pytanie?
  • meth.p 04.12.07, 15:07
    mojboze napisała:
    > Jeśli Twoja luba gotuje , sprząta i pracuje, to nie ma u was partnerskiego
    > układu. Wykorzystujesz ją.
    W moim poscie napisalem, ze gotuje ja.

    > W dodatku nie płacisz za nią w pubach i restauracjach.
    Tego tez nie napisalem. Napisalem, ze nie robie tego za kazdym razem gdy gdzies
    jestesmy.

    > Jeśli ty zapraszasz, a nie płacisz, to jest to kwestia braku wychowania, a nie
    równouprawnienia...
    Tego tez nie powiedzialem, nie zarzucaj mi rzeczy, o ktorych nie mowilem. Jezeli
    sie kogos zaprasza na cos, to sie za to placi niezaleznie od plci i nie ma to
    nci wspolnego z tematem tej dyskusji.
  • mojboze 06.12.07, 11:51
    Do meth.p

    No to się zgadzamy.
    Nie byłam pewna Twoich intencji i sytuacji, stąd tryb warunkowy.
  • malami1985 30.07.08, 15:15
    > > Wyrazilem irytacje pogladami pewnych dam, ktore zadaja
    > rownouprawnienia, dobrze zarabiaja, sa samodzielne i niezalezne, ale krzywia si
    > e
    > gdy w pubie nie zaplaci im sie za drinka.
    >
    >
    > Ale to nie jest wyraz jakiegos kobiecego wyrachowania.
    Oczekuje, ze moj mezczyzna bedzie wyrazal chec zaplacenia w knajpie za mnie na
    pozcatku zwiazku, niezaleznie od tego, ile zarabiam, wlasnie po to, zeby spr czy
    on nie placze nad kazdym wydanym na mnie groszem.
    czesc Pan napisala o swoich bylych dusigroszach - cale szczescie bylych.
    Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia z czlowiekiem, ktory kaze mi sie myc w tej
    samej wodzie, co 5 innch osob, wpisywac, gdzie i po co dzwonilam, kupowac zgnite
    owoce itp.
    Dla mnie temu sluza takie testy, a nie przyoszczedzeniu paru groszy.
    jak kobieta ma klase, to sama wie, ze nie nalezy kogos wykorzystywac:)
  • winky2 04.12.07, 20:07
    kretynofil napisał:

    > Naprawde, szczerze Ci wspolczuje, jak chcesz, mozemy o tym
    > pogadac... Musi Ci byc naprawde ciezko, 35 lat i nadal prawiczek,
    > mieszkajacy z mamusia... Biedactwo...
    >
    > Kiedys moze mamusia Cie wypusci z domu, moze jakas pani sie nad
    Toba
    > zlituje i te brednie o "kobiecie przy garach" wywietrzeja Ci z
    > glowy...
    >
    > A tak powaznie - jesli kiedys spotkasz kobiete, ktora na Ciebie
    > laskawszym (niz na to zaslugujesz) okiem spojrzy, to zrob cos dla
    > Niej i powiedz jej jakie masz poglady, najlepiej juz na pierwszej
    > randce. Bedzie przynajmniej wiedziala, zeby sie w to nie pakowac.
    >
    > Facet jest od tego, zeby byl przy kobiecie, wspieral ja, pomagal
    jej
    > sie rozwijac itd. Fantazjowanie o zamykaniu kobiet w czterech
    > scianach to domena zasmarkanych mamisynkow, impotentow i
    > prawiczkow :)

    Uwielbiam Cię za to co napisaleś :) Czy na pewno jesteś mężczyzną????
  • krzys1825 04.12.07, 13:46
    (ciach)pościel, ręczniki i ścierki kuchenne prał w 30 stopniach;(ciach)

    przepraszam, troche nie na temat (chyba) ale co jest zlego w praniu w 30
    stopniach ??

    KP>
  • raohszana 04.12.07, 15:43
    Bo się gotować powinno - czyli więcej prądu na ogrzanie wody. A
    wygotowywac sie powinno, bo bakterie, grzyby, pleśnie, roztocza i
    takie tam. Czy działa to jakos realnie na zdrowie to nie wiem, bo
    nie stosuje i tez zyje ^^'

    Ale od prania recznikow i poscieli w 30 stopniach się nie umiera :)
  • truscaveczka 11.06.08, 09:22
    Się powinno? No to mnie zaskoczyłeś ;) W życiu nie nastawiłam pralki na gotowanie.
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    Lepszy cyc niż nicChudnąćSzydło mydło i powidło
  • przypalam_garnki 01.11.17, 22:52
    wysysał szpik z kości :))) "zrobiłaś mój dzień" :))))
  • jacek226315 03.12.07, 15:56
    widzialy galy co braly
  • torwin7 03.12.07, 16:52
    Pani Mimozajko, uwazam, ze facet mial racje, po co placic 2 razy
    wiecej za te sama rzecz, po co bezsensownie marnowac pieniadze.
    Prosze przeczytac Buddenbrookow Manna; zachodnie, protestanckie
    spoleczenstwa wlasnie dzieki tej, moze czasem przykrej na pierwszy
    rzut oka, oszczednosci, pracowitosci, uzyskaly ten poziom bogactwa,
    ktorego im tak zazdroscimy. Zreszta, oszczednosci musimy sie uczyc,
    beziemy do tego zmuszeni: powiekszajace sie splaty rat kredytow,
    rosnace ceny zywnosci... Moze wiec dac sobie spokoj z rodem z magla
    opowiesciami jacy to faceci sa skapi, a wziac sie za budowanie
    przyszlosci dla potomstwa.
  • kretynofil 03.12.07, 17:37
    Niniejszym, dzieki swojemu blyskotliwemu wpisowi, zdobyles tytul
    Honorowego Kretyna Miesiaca! Tadadada-dam!

    Jesli powiesz mi, ze powyzsze przyklady chamstwa, bo inaczej tego
    nie mozna nazwac, sa tym, co charakteryzuje "pracowite i oszczedne"
    spolecznosci europy zachodniej, to zabije Cie smiechem...

    Facet, ktory jest tak oszczedny i pracowity, ze spedza pol dnia w
    sklepie szukajac najtanszej kielbasy (podpowiedz - traci 2 godziny
    zeby zaoszczedzic 2 zlote = jedna godzina jego pracy jest dla niego
    warta dokladnie 1 PLN), albo inny imbecyl, ktory jedzie samochodem
    sam, bo dziewczyna sie nie dorzucila do paliwa, to sa Twoim zdaniem
    ludzie, ktorzy swoim zachowaniem buduja dobrobyt swoim dzieciom?

    Przykro mi, jesli Cie ten watek zabolal, ale lecz sie, bo takim jak
    Ty ssynom i kretynom coraz ciezej w zyciu bedzie :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • remez2 03.12.07, 18:26
    Wyobrażam sobie jaki tłum przyjaciół, wali do Ciebie drzwiami i oknami w dniu
    Twoich urodzin.
  • torwin7 03.12.07, 18:57
    na brak sprawdzony przyjaciol (nie znajomych, ktiorzy dzis sa a
    jutro ich nie ma) nie narzekam
  • remez2 03.12.07, 19:21
    torwin7 napisał:

    > na brak sprawdzony przyjaciol (nie znajomych, ktiorzy dzis sa a
    > jutro ich nie ma) nie narzekam
    Szczerze gratuluję. :-)
    BTW - mój post nie był adresowany do Ciebie.
  • p-iotr 03.12.07, 19:23
    Etam, bez przesady - ja mógłbym wpaść do Kretynofila. A nawet parę
    flaszek dobrego wina bym ze sobą zabrał. Podoba mi się Jego zdrowe
    podejście do życia i zapał w tępieniu idiotów.

    pzdr
  • remez2 03.12.07, 19:34
    p-iotr napisał:

    > Etam, bez przesady - ja mógłbym wpaść do Kretynofila. A nawet parę
    > flaszek dobrego wina bym ze sobą zabrał. Podoba mi się Jego zdrowe
    > podejście do życia i zapał w tępieniu idiotów.
    > pzdr
    De gustibus non est... :-)
    Dzieci mojej siostry jedzą podwieczorek.
    Chłopiec (6 lat) do siostrzyczki: "Ale sobie ubrudziłaś mordę".
    Siostra: "Nie znasz innych słów?"
    "Znam - pysk".
  • kretynofil 04.12.07, 08:30
    j/w

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kretynofil 04.12.07, 08:50
    W moje ostatnie urodziny (dwa dni temu), bylem tylko z Najlepsza z
    Zon :) Musze sprobowac waszych metod (opisanych wokol), czyli
    zapraszac gosci i:
    - na wstepie kazac im zdjac buty (to z innego watku, tez mi sie
    bardzo spodobalo, tez chodzilo o oszczedzanie paneli i energii na
    odkurzanie :) ),
    - zaprosic do salonu, gdzie stoi plazma owinieta w folie (i
    oczywiscie pilot w woreczku, rowniez "zeby sie nie zuzywal", tez z
    forum),
    - zaproponowac herbate, rozwodzac sie nad dobroczynnymi skutkami
    picia trzech herbat z jednej torebki, oczywiscie bez cukru (sam
    wymyslilem, ale powinno sie spodobac, bardzo oszczedne, i do tego
    buduje wiezi miedzyludzkie, kiedy trzy osoby musza sie
    wymieniac "szczurem", siorbiac cos o kolorze i smaku moczu),
    oczywiscie herbata z biedronki - ja w tym czasie paradowalbym po
    mieszkaniu jak panisko z wielkim kubkiem swiezej herbatki, np.
    Tetley,
    - po wypiciu herbatki i omowieniu swoich wielkich dokonan, oraz
    podliczeniu oszczednosci poczynionych przy piciu tejze, zaproponowac
    wspolne obejrzenie Tanca z Gwiazdami. Na uwagi gosci o kiepskiej
    jakosci obrazu, oswiadczyc, ze nie mam zamiaru przeplacac za
    kablowke, skoro moge odbierac z anteny dachowej (dorzucic anegdotke
    o skrytym, niezwykle sprytnym i oszczednym przejeciu anteny sasiadki
    z dolu, ktora umarla miesiac temu, a jej dzieci sie nie
    zorientowaly, ze zniknal kabel od anteny, bo sa takie rozrzutne i
    placa za Aster; wspomniec o zlodziejskim abonamencie RTV i pochwalic
    sie ile mozna na nim zaoszczedzic, meldujac u siebie babcie, ktora
    jest w domu opieki)
    - w przerwie programu wylaczac plazme, mowiac, ze lepiej ten czas
    spozytkowac na inteligentna rozmowe, zwlaszcza ze w ten sposob
    plazma sie mniej "wyswieca",
    - po skonczonym programie zaproponowac przyniesienie dodatkowego
    czajnika z wrzatkiem (herbatke przeciez wszyscy maja), w wypadku
    odmowy zaproponowac wypad do sklepu po alkohol, niestety, w momencie
    wyjscia, odebrac wazny telefon, aby goscie mogli sie sami
    pofatygowac i docenic piekno deszczowego i mroznego wieczoru -
    poprosic ich o kupienie czegos na sniadanie, tak przy okazji,
    - po powrocie gosci, wypic przyniesiony przez nich alkohol,
    przeprosic, poprosic by sobie poszli, bo glowa nas boli. Sniadanko
    mamy za friko (no, prawie, bo plazma sie troche wyswiecila), goscie
    wniebowzieci, bo cudownie sie bawili, zadzwonic do nich i zaprosic
    na kolejny wieczor...

    Musze tak robic, bede mial wiecej przyjaciol :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • raohszana 04.12.07, 10:38
    Rozrzutnik! :P
  • remez2 04.12.07, 11:31
    > Musze tak robic, bede mial wiecej przyjaciol :)
    Byłeś uprzejmy nie zauważyć, że "my" nie wypowiadaliśmy się w omawianych przez
    Ciebie sprawach.
    Mała podpowiedź - przed wyjściem gości zebrać po 2 złote, tytułem rekompensaty
    za dodatkowe zużycie prądu.
    PS.
    > ja w tym czasie paradowalbym po
    > mieszkaniu jak panisko z wielkim kubkiem swiezej herbatki, np.
    > Tetley,
    Polecam filiżankę.
  • kretynofil 04.12.07, 11:48
    > Byłeś uprzejmy nie zauważyć, że "my" nie wypowiadaliśmy się w
    omawianych przez Ciebie sprawach.

    Istotnie, umknelo mi to w trakcie lektury Twojego cytatu mojej
    wypowiedzi, w ktorej zalilem sie na brak przyjaciol z racji
    rozrzutnosci i braku tolerancji dla pospolitego chamstwa :)

    > Polecam filiżankę.
    Och, koniecznie, najlepiej z arabskiego sklepu z badziewiem
    (podpowiedz dla nie znajacych tematu: DUZO, DUZO, DUZO ZLOTA na
    badziewnej chinskiej filizance) :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • remez2 04.12.07, 12:24
    kretynofil napisał:
    > > Polecam filiżankę.
    > Och, koniecznie, najlepiej z arabskiego sklepu z badziewiem
    > (podpowiedz dla nie znajacych tematu: DUZO, DUZO, DUZO ZLOTA na
    > badziewnej chinskiej filizance) :)
    Przecież chciałeś zadawać szyku. Bo jeżeli kubek, to gustowny aluminiowy, ucho
    owinięte taśmą izolacyjną. :-)



  • adamo64 04.12.07, 13:09
    Produkujesz sie i produkujesz, a i tak wiekszosc twoich adwersarzy
    Cie nie rozumie :) hehe (sadzac po ich odpowiedziach do Ciebie).
    Moze lepiej ciagnac wlasciwy watek, bo smiechu coraz mniej a coraz
    wiecej kuksancow :(
  • remez2 04.12.07, 13:22
    adamo64 napisał:

    > Produkujesz sie i produkujesz, a i tak wiekszosc twoich adwersarzy
    > Cie nie rozumie :) hehe (sadzac po ich odpowiedziach do Ciebie).
    > Moze lepiej ciagnac wlasciwy watek, bo smiechu coraz mniej a coraz
    > wiecej kuksancow :(
    Z tym rozumieniem to jest problem wielokierunkowy. Ja natomiast jestem
    zwolennikiem poglądu, że koprolalia jest uleczalna. Chociaż pogląd tem może być
    błędny. ;-(
  • kretynofil 04.12.07, 13:28
    Watek powoli odchodzi od pierwotnej formuly, a szkoda, bo naprawde
    byl doskonaly... Inna rzecz, ze poki piszemy, watek wisi na stronie
    glownej i wieksza szansa, ze ktos sie z nami podzieli wybornymi
    opowiesciami o zapominanych portfelach, braku drobnych, kupowaniu
    dziecku tanich parowek zeby starczylo na "wypasiona plazme", i
    innych takich wspanialosci :)

    Co do atakow na mnie, ktore oczywiscie sam prowokuje, to najbardziej
    zabawne jest to, ze nikt nie podnosi racjonalnych argumentow: a to
    jestem niewychowany, a to pisze brednie, a to jestem frustrat; a
    nikt mi jeszcze nie odpisal dlaczego lepsze dla rodziny jest
    grzebanie w zgnilej kielbasie przez godzinie, zeby "przyoszczedzic"
    na jakis gadzet, niz zarobienie kilku groszy w tym czasie i wydanie
    ich na cos, co rodzinie bardziej sie przyda niz mityczna "wypasiona
    plazma" :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kluska1981 04.12.07, 13:35
    Pewnego razu poszliśmy z narzeczonym do jego dziadków w odwiedziny. Jako żem
    miła zabrałam własnoręcznie przez siebie upieczone ciasto. Babcia bardzo się
    ucieszyła - każdy dostał kawałek...OPRóCZ MNIE:P I siedziałam jak taka za
    przeproszeniem ci..a patrząc jak inni pożerają moje ciasto:P
  • kluska1981 04.12.07, 13:38
    Rodzice koleżanki jak zrobili siku to nie spuszczali po sobie wody - oszczędnośc
    wody.
    Mama tejże koleżanki zamiast podpasek używała kilku szmatek które prała co
    miesiąc - oszczędnośc jak nie wiem co:/
  • eu_nika 04.12.07, 13:45
    Fuuuuuuj :#
    Straszne...

    A to z ciastem mega chamówa naprawdę, sorry za kolokwializm ale ... ładnie Cię
    babka potraktowała :/
  • trusia29 04.12.07, 23:26
    kluska1981 napisała:

    > Rodzice koleżanki jak zrobili siku to nie spuszczali po sobie
    wody - oszczędnoś
    > c
    > wody.
    > Mama tejże koleżanki zamiast podpasek używała kilku szmatek które
    prała co
    > miesiąc - oszczędnośc jak nie wiem co:/



    O rany! Nie weszłabym do ich lazienki za nic w świecie!
  • letmehear 04.12.07, 15:09
    wydaje mi sie ze to pytanie jest troche na sile wymyslone - kupic
    zielona kielbase i za zaoszczedzone 2 pln i kupic za to 'gadget' lub
    szybko kupic kielbase (ale nie zielona) a w zoszczedzonym czasie
    popracowac i kupic cos 'lepszego' albo zrobic cos pozytecznego,
    niekoniecznie wymienialnego na pieniadze. Oczywiscie, ze druga
    wersja jest szlachetniejsza. Ale - co jest lepsze - czy pobycie z
    dzieckiem w sklepie w poszukiwaniu 'okazji'(bo co jesli to jedyny
    czas jaki zapracowany rodzic spedza z dzieckiem) czy dodatkowe
    godziny w pracy i powrot gdy dziecko juz spi? Sa tak rozne`sytuacje,
    ze naprawde trudno przylozyc jedno rozwiazanie, a inne to be.
    Oczywiscie wyciagam zielona kielbase z rownania, nie znam nikogo kto
    kupuje swoim dzieciom zielona kielbase.
  • erba 05.12.07, 00:02
    Boze! Na jakim swiecie ja zylam do tej pory? Tacy ludzie istnieja?? Ze swoja wlasna, zakladam ukochana, dziewczyna dzielic szynke na pol, rozliczac sie co do pojedynczego grosza?
    A ci znajomi, co podwiezc zagipsowanej dziewczyny nie chcieli bo amortyzatory (sic!) sie zuzywaja!
    Albo totalny hit jak dla mnie, sumowac na biezaco koncowki, ktore nie dziela sie na 3, zeby potem kiedy sie da, podzielic....
    Ludzie!!! To juz jakas CHOROBA jest! ;-)) ten watek powinien miec nazwe, milosc jest slepa, glucha itd... szok i jeszcze raz szok
    --
    codzienna dawka humoru :)))
  • karola12341 04.12.07, 11:35

    ja też miałam urodziny dwa dni temu :)
  • etruska 04.12.07, 11:58
    Boskie, zostanę Kretynofilofilką :)))

    A tak a propos:
    w przerwie programu wylaczac plazme, mowiac, ze lepiej ten czas
    spozytkowac na inteligentna rozmowe, zwlaszcza ze w ten sposob
    plazma sie mniej "wyswieca"

    - moja siostra w podstawówce, w czasach głębokiego kryzysu (stan
    wojenny) miała kolegę, który dostawał paczki od rodziny z USA i nie
    pozwalał innym dzieciom oglądać swojej pachnącej gumki (do
    ścierania! :), tłumacząc: "bo mi cały zapach wywąchacie".
    --
    No damn cat, and no damn cradle
  • kretynofil 04.12.07, 13:17
    > Boskie, zostanę Kretynofilofilką :)))

    Ojej, mam pierwsza fanke! Lata staran nie poszly na marne!!!
    Dzieki :*

    > - moja siostra w podstawówce, w czasach głębokiego kryzysu (stan
    wojenny) miała kolegę, który dostawał paczki od rodziny z USA i nie
    pozwalał innym dzieciom oglądać swojej pachnącej gumki (do
    scierania! :), tłumacząc: "bo mi cały zapach wywąchacie".

    Mialem takiego kolege - nie bawil sie zabawkami, ktore namietnie
    kupowali mu rodzice, bo sie "wyrabiaja" i "zuzywaja" :) Cale dnie
    siedzial i gapil sie na nie :)

    I inna historia, o zaradnosci i oszczednosci polskich "badylarzy" -
    to byl koniec lat 80tych, ja mialem moze 8 lat. Bylem u tych samych
    ludzi z wizyta, bawilem sie z chlopakami (w moim wieku). W ktoryms
    momencie do domu wrocil ojciec, przywital sie ze mna, zawolal
    chlopakow do salonu (bawilismy sie w sypialni) i tam wreczyl im
    prezent - wielkie pudlo slodyczy z Pewexu. Siedzialem w tej
    sypialni, sluchalem zachwytow calej rodziny nad smakolykami, ktore
    palaszowali i przezywalem chyba najwieksze w zyciu upokorzenie :)
    Dzisiaj moge sie z tego smiac (zwlaszcza ze juz wiem, ze nie moge
    sie za duzo spodziewac po kims, kto dorobil sie na sprzedazy
    marmurkowych jeansow), ale wtedy strasznie to przezylem. Zycie uczy
    i bawi :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: asd IP: *.zbuk.net 02.06.08, 20:56
    Jeśli chcesz zaoszczędzić na odwiedzinach gości nie trzymaj w domu krzeseł ani
    nic do siedzenia żeby się za bardzo nie rozsiadali.

    Czytałem kiedyś artykuł o człowieku który naprawdę tak robił do dziś mi się chce
    śmiać jak o tym pomyśle
  • torwin7 03.12.07, 18:56
    sorry - ja nikogo ssynem nie nazywam - chyba Ty (bo konwencje na Ty
    narzuciles) jednak wspinasz sie na wyzyny chamstwa, przewyzszajac o
    nieba te przyklady skapstwa, ktore nazywasz chamstwem. nazywajac
    czlowieka z ktorym sie nie zgadzasz "ssnem" i kretynem :-/
    badzmy dokladni - gdzie bylo napisane, ze spedza pol dnia szukajac
    tanszej kielbasy - a nawet jesli to nie robi tego w godzinach pracy -
    wiec jest to dla niego rodzaj rozrywki. I jesli dzieki temu, ze
    zaoszczedzi 2 zlotych na kielbasie kupi dziecku dodatkowo pol
    kilograma jablek - to dziecku to wyjdzie na zdrowie.
    drugi przyklad - jesli razem wczesniej ustalili, ze na wszystko sie
    zrzucaja po polowie, to gdy jedna ze stron nie dotrzymuje
    wczesniejszych ustalen, nie widze powodu by promowac to darmowymi
    wycieczkami.
    Zreszta, czytajac te wpisy widac, ze wiekszosc dotyczy wolnych
    zwiazkow bez zadnych zobowiazan wobec partnerki (partnera) - jesli
    wiec nie tworzy sie normalnej zdrowej rodziny to czego sie
    spodziewac - obsypywania prrezentami od rana do wieczora? zyje z
    jedna kobieta 20 lat, normalnie oszczednie bez glupawych fajerwerow,
    jesli konsumpcja to w dobra trwale a nie w durne blyskotki i
    przeplacanie za lokalizacje.
    Ponadto - ciekawe na ile te realacje sa prawdziwe - czytamy tylko to
    co ma do powiedzenia jedna strona
  • kretynofil 04.12.07, 07:39
    Moze jestem chamem, skoro nazywam chamstwo chamstwem. Wiem, ze to w
    Polsce rzadka cecha, wiec dziekuje za komplement.

    > badzmy dokladni - gdzie bylo napisane, ze spedza pol dnia szukajac
    tanszej kielbasy - a nawet jesli to nie robi tego w godzinach pracy -
    wiec jest to dla niego rodzaj rozrywki.

    No wlasnie, i tu jest pies pogrzebany - powolujesz sie na cos, o
    czym nie masz pojecia, bo protestancka pracowitosc nie ma nic
    wspolnego z "rozrywkami" tego typu. Druga sprawa (po co ja to mam
    tlumaczyc kretynowi?!), to to, ze czas, ktorego nie spedzasz w
    pracy, tez mozna dobrze spozytkowac, i tez mozna przeliczyc na
    pieniadze/inne wartosci. Prosty przyklad, zeby bylo Ci latwiej
    zrozumiec, bo kiepsko Ci to idzie: masz dwie godziny, z ktorymi nie
    masz co zrobic. Kupujesz pierwsza z brzegu kielbase, drozsza o 2
    PLN, godzine poswiecasz na korepetycje (czy inna dzialalnosc
    przynoszaca jakies wymierne korzysci), za ktore dostajesz 30 PLN,
    druga spedzasz na zabawie z dzieciakiem. W drodze z korepetycji, za
    28 PLN, ktore wlasnie zarobiles (-2 PLN na kielbase), kupujesz
    dzieciakowi 2 kilo jablek i jakas ksiazke, ktora potem razem
    czytacie. To jest, moj Drogi, wzor pracowitosci... To co jest
    opisane w poscie, ktory skomentowalem, to przyklad chamstwa wobec
    wlasnej rodziny (bo ten smieszny ciec marnuje czas swoj i rodziny).

    A prawda jest taka, ze wiekszosc wpisow tutaj, niezaleznie od
    statusu zwiazku, to po prostu opisy niewychowanych, tepych egoistow,
    a nie pracowitych i oszczednych mezczyzn. Przykro mi, ale w ich
    obronie mogl wystapic tylko ktos bardzo do nich podobny, i dlatego
    Ci sie oberwalo.

    Tyle tylko, ze sie nie dogadamy, bo skoro matka Cie nie wychowala,
    to i ja tego nie zrobie...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • torwin7 04.12.07, 09:37
    podaj choc jeden przyklad braku wychowania u mnie.
    druga rzecz - ten facet nie wygladal na kogos, kto moze udzielac
    korepetycji. trzecia - jesli jestes tak dokladny w wyliczeniach, to
    badzmy precyzyjni do konca - w jakimkolwiek polskim hipermarkecie,
    makro czy selgrosie liczba gatunkow kielbas nie przekracza 100, cene
    jednej kielbasy sprawdzisz w max. 10-15 s., operacja ta zajmie
    niewiele ponad 20 min. wiec skad tu 2 godzny? najgorzej jesli
    poetyke magla przyjmuje sie jako prawde objawiona
  • kretynofil 04.12.07, 10:00
    1) Wybacz, ale dobre wychowanie polega na zrozumieniu pewnych norm w
    relacjach miedzy ludzmi, nie tylko na umiejetnosci chwytania widelca
    wlasciwa reka. Brak wychowania u Ciebie objawia sie tym, ze nie
    zauwazasz ewidentnego i niedyskutowalnego chamstwa, a nawet wiecej,
    starasz sie dorabiac do tego ideologie, o ktorej nie masz pojecia!
    Wyobraz sobie sytuacje, gdzie ktos beka na glos w teatrze _w
    Polsce_, a osoba siedzaca obok stwierdza glosno - to nic zlego, mi
    tez sie czasem odbija glosno w miejscach publicznych, to nie jest
    niegrzeczne, bo to wyraz uznania dla kunsztu gospodyni, ktora
    gotowala mi obiad. Podkreslam, bo najwyrazniej Ci to potrzebne, W
    POLSCE. I teraz pytanie - ile osob w przedstawionej przeze mnie,
    hipotetycznej sytuacji, wykazalo sie brakiem wychowania?
    2) Przeczytaj moj post i rusz glowa - mogl wykopac row na dzialce u
    sasiada, albo wynosic sasiadce smieci; mogl zainwestowac w siebie i
    przez godzine poczytac w Internecie o czyms zwiazanym z jego
    zajeciem - to tez zysk, nawet jesli ma dostac tylko 100 PLN premii
    za wydajnosc/kreatywnosc. Co do korepetycji, to wierze ze osoba na
    stanowisku analityka finansowego (takie zawody przewijaja sie
    powyzej) jest w stanie dawac korki z matematyki czy fizyki. Sposobow
    inwestowania i pomnazania wiedzy (nawet jesli dotyczy tylko
    czynnosci niespecjalistycznych) jest mnostwo - patrz rowniez strona
    glowna, banki czasu.
    3) Cytat: "* to samo dotyczyło jedzenia; godzinę potrafil wybierać
    kiełbasę w sklepie; chciał kupić 10 dkg ale przeglądał wszystkie
    dostępne, żeby wybrać te najtańszą za kilogram; oczywiście przy tych
    10 dkg na ogół różnice były po około 2 złote... najczęściej kupowane
    jedzenie to zupki chińskie, no bo tanie i kaloryczne". To nie prawda
    objawiona, tylko dokladne odniesienie sie do historii, opisanej
    przez forumowiczke...

    Wiec powtarzam:
    - jestes niereformowalnym kretynem, ktory nie potrafi czytac ze
    zrozumieniem (korepetycje),
    - jestes niewychowany, bo nie potrafisz dostrzec chamstwa, a
    dorabiasz do niego ideologie,
    - chcesz sie wypowiadac o watku, ktorego nawet nie przeczytales,
    wiec: robisz z siebie idiote i wymagasz szacunku.

    Jak to ktos napisal w doskonalej sygnaturce: Lepiej milczec i
    sprawiac wrazenie idioty, niz sie odezwac i rozwiac wszelkie
    watpliwosci :)

    Bez odbioru, szkoda mi na Ciebie czasu...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kluska1981 04.12.07, 10:26
    Drogi Kretynofilu - brak wychowania u Ciebie objawia się tym, że nie zauważasz
    ewidentnego i niedyskutowalnego chamstwa w swoich własnych wypowowiedziach, a
    nawet więcej, starasz się dorabiac do tego ideologię:P
    Jesteś niereformowalnym bucem, przekonanym o swojej wyższości nad innymi osobami
    - widac to po większości twoich postów.
    Nie wiem czego cię w domu nauczyli ale na pewno nie były to zasady dobrego
    wychowania.
  • kretynofil 04.12.07, 10:47
    Nigdy nie twierdzilem ze jest inaczej! Wyobraz sobie to jako reakcje
    chemiczna - ja jestem substancja z reguly nieaktywna, spokojna i
    przewidywalna, ale w otoczeniu odpowiednich substratow (w postaci
    kretynow, bucow, farmazoniarzy i nadetych pajacow) staje sie
    wybuchowy, impulsywny i chamski. I tak, masz racje, jest to
    najprawdopodobniej wynik niewlasciwego wychowania ze strony moich
    rodzicow.

    Masz rowniez racje co do tego, ze przepelnia mnie poczucie wyzszosci
    nad osobami z ktorymi dyskutuje - przynajmniej wtedy, gdy trafiam na
    opisana wyzej kategorie ludzi. Tak juz mam :)

    Dlaczego to robie? Pytaj mnie a ja Ciebie :) Nie mam pojecia, moze
    to frustracje, kompleksy, choroba psychiczna, ale naprawde dobrze
    sie bawie w takich sytuacjach... Jak w starej, dobrej piosence:
    Kazdy ma jakiegos bzika, kazdy jakies hobby ma, a ja w domu mam...
    komputer, logina na gazecie i niewyparzony jezyk :)

    Skoro juz ustalilismy ze jestem chamem i bucem, nadetym bufonem i co
    jeszcze chcesz, to moze wrocimy do sedna i odpowiesz mi, czy mam
    racje?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pabloboy03 05.12.07, 13:28
    > Co do korepetycji, to wierze ze osoba na
    stanowisku analityka finansowego (takie zawody przewijaja sie
    powyzej) jest w stanie dawac korki z matematyki czy fizyki.

    To bzdury opowiadasz - jeśli analityk finansowy musi dorabiać dawaniem korków z
    matematyki lub fizyki aby kupić coś własnemu dziecku to dupa z niego a nie
    analityk, niech się douczy na jakimś kursie i znajdzie posadę analityka, gdzie
    zapłacą mu tyle, żeby nie musiał dawać korków i stać by go było na normalne
    życie i zabawki dla dziecka...
  • meth.p 04.12.07, 16:39
    torwin7 napisał:
    > podaj choc jeden przyklad braku wychowania u mnie.

    Odpisze tobie, bo kretynofilowi nie bede. Mialem wrazenie po kilku innych
    postach ze to nromalny zdrowy dyskutant, ale on sie zachowuje jak troll, wiec
    moze jednak nie warto. Bo jezeli dla kogos "dyskusja" to obrzucanie inwektywami
    niezwiazanymi z tematem dyskusji i niezawieranie odpowiedzi na rzucane pytanie
    to jak tu dyskutowac?
  • kretynofil 04.12.07, 10:19
    ... o tym wczesniej napisac.

    > zaoszczedzi 2 zlotych na kielbasie kupi dziecku dodatkowo pol
    kilograma jablek - to dziecku to wyjdzie na zdrowie.

    Wiesz, ja nie bylbym tego taki pewien, czy moczona w Ludwiku,
    przeceniona zgnila kielbaska, nawet przegryziona jabluszkiem
    (rowniez, w wypadku tego pana, przecenionym i nadgnilym), jest taka
    zdrowa dla dzieciaka. Tylko ze ja jestem zdiagnozowany wariat i sie
    nie znam :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • catriona 03.12.07, 23:19
    torwin7 napisał:

    > Pani Mimozajko, uwazam, ze facet mial racje, po co placic 2 razy
    > wiecej za te sama rzecz, po co bezsensownie marnowac pieniadze.
    > Prosze przeczytac Buddenbrookow Manna; zachodnie, protestanckie
    > spoleczenstwa wlasnie dzieki tej, moze czasem przykrej na pierwszy
    > rzut oka, oszczednosci, pracowitosci, uzyskaly ten poziom bogactwa,
    > ktorego im tak zazdroscimy. Zreszta, oszczednosci musimy sie uczyc,
    > beziemy do tego zmuszeni: powiekszajace sie splaty rat kredytow,
    > rosnace ceny zywnosci... Moze wiec dac sobie spokoj z rodem z magla
    > opowiesciami jacy to faceci sa skapi, a wziac sie za budowanie
    > przyszlosci dla potomstwa.



    Torwin,

    zgadzam sie z Twoim postem. Do takiego podejscia trzeba jednak przywyknac, mysle ze my sie z koniecznosci tez tego nauczymy.
    Pamietam jak mnie szokowalo takie wlasnie "protestanckie " zachowania, ale dzis widze ze oni maja racje.

    x
    --
    The best things in life aren't things
  • azazela 04.12.07, 16:52
    torwin7 napisał:


    > Prosze przeczytac Buddenbrookow Manna; zachodnie, protestanckie
    > spoleczenstwa wlasnie dzieki tej, moze czasem przykrej na pierwszy
    > rzut oka, oszczednosci, pracowitosci, uzyskaly ten poziom bogactwa,
    > ktorego im tak zazdroscimy.
    przeczytaj duddenbrookow do konca a zobaczysz jak marnie skonczyli
    --
    Coffe, chocolate, men. Some things are better rich.
  • jajek222g 03.12.07, 19:06

    Az musiałem sie pierwszy raz zalogować aby skomentować

    > * Nigdy, jesli bylismy np Centrum handlowym i poszliśmy cos zjeśc,
    > nie kupił sobie niczego do picia, tylko wypijał małemu (pytajac co
    > chwilę: "dobre?" i chlus, potrafił tak i pół butelki)

    ja też nigdy nie chodzę najeść się jak jestem w centrum handlowym, nie po to tam
    przyszedłem, nie wykluczam jednak zjedzenie czegoś jeśli zgłodnieję, wypijanie
    twojemu dziecku no może masz rację

    > * w markecie potrafił zauważyć, że serek podrożał o ... 6 groszy ;)

    ja też orientuje się w cenach towarów które kupuję czy to takie dziwne

    > * nigdy nie parkował na parkingu płatnym. Kiedyś, zamiast zostawić
    > samochód w Złotych Tarasach i prześć po znajomych na Centralny,
    > zaparkowaliśmy aż na Kruczej, koło Smyka... I razem z wózkiem z
    > dzieckiem, po wszystkich przejściach podziemnych... :) kto zna
    > troszke te okolice Warszawy, wie, o czym mówię :)

    tu można dyskutować kwestia odległości od parkingu, czy zawsze trzeba wozić się
    pod samą miejsce nie mozna się czasami przejść,

    > * Za Chiny do mnie nie zadzwonił, tylko puszczał sygnał (bo ja
    > miałam po 20 w TPSA darmowe rozmowy)

    czy to oznaka skąpstwa czy oszczędności, skoro nic za to nie płaciłaś to czemu
    aż tak cię to denerwowało

    > * kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie wybrałam
    > tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście,
    > jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo" (dodam,
    > że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:))))

    jeżeli sok taki sam kosztował 4.8 jak za 2 złote, to czemu zapłaciłaś więcej,
    czy to takie dziwne że on nie lubi płacić więcej za to samo. Nie mówię że nie
    można kupić droższej rzeczy jeśli jest lepsza, ale jeśli jest taka sama
    ??????.Argument że to twoje zarobione pieniądze to jest taki sobie bo przecież
    on ci ich nie zabierał ani nie dysponował nimi tylko uważał, że przepłacasz
    martwił się o twoje finanse, bo w przyszłości mogłyby by być wspólnymi
    -------------------------------
    Jaka jest granica pomiędzy skąpstwem a oszczędnością czy to juz jest oszczędność
    czy jeszcze skąpstwo to jest pojęcie względne, część z tego co napisałaś ktoś
    mógłby zakwalifikować jako oszczędność , twoje zachowanie o kupowaniu za 4 coś
    co obok stoi za 2 jako rozrzutność, te sytuacje wcale nie są jednoznaczne


  • kretynofil 04.12.07, 10:36
    ... robi wielka roznice:

    > tu można dyskutować kwestia odległości od parkingu, czy zawsze
    trzeba wozić się pod samą miejsce nie mozna się czasami przejść,

    Chyba nie znasz okolicy podanej w przykladzie, to Cie
    usprawiedliwia :)

    > Jaka jest granica pomiędzy skąpstwem a oszczędnością czy to juz
    jest oszczędność czy jeszcze skąpstwo to jest pojęcie względne,
    część z tego co napisałaś ktoś mógłby zakwalifikować jako
    oszczędność , twoje zachowanie o kupowaniu za 4 coś co obok stoi za
    2 jako rozrzutność, te sytuacje wcale nie są jednoznaczne

    Tyle tylko, ze nie ma na swiecie takiej sytuacji, gdy obok siebie
    stoja dwa _identyczne_ produkty, a ich cena rozni sie o 100%.
    Zgadzam sie, zdarza sie w "Tylko dla idiotow" taka sytuacja ze ta
    sama plyta lezy na polce "Tanio!!!" za 30 PLN, oraz na
    polce "tematycznej" za 45 PLN, ale to margines, wyjatek ktory
    potwierdza regule.

    W wiekszosci wypadkow roznica w cenie oznacza roznice jakosci. Sama
    marka z reguly tez sie z tym wiaze. Zgadzam sie, ze jesli place za
    telewizor Sony 50% wiecej, to 20% to lepsza jakosc wykonania, 20% to
    dluzsza zywotnosc, 5% to tansza eksploatacja a pozostale 5% to sama
    marka. Tak juz jest, i tlumaczenie sobie "nie przeplace za marke" to
    tylko oszukiwanie siebie. Moja matka zawsze mawiala: "biednych ludzi
    nie stac na oszczedzanie" - i to jest prawda.

    W podanym przykladzie - wolalbym dzieciakowi kupowac drozsze soczki,
    jesli bym wiedzial, ze ich wartosc odzywcza jest lepsza. Nawet jesli
    oznacza to o 10% lepszy produkt za 20% wyzsza cene. Na pewnych
    rzeczach sie nie oszczedza...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • trypel 04.12.07, 11:56
    kretynofil napisał:

    > Zgadzam sie, ze jesli place za
    > telewizor Sony 50% wiecej, to 20% to lepsza jakosc wykonania, 20% to
    > dluzsza zywotnosc, 5% to tansza eksploatacja a pozostale 5% to sama
    > marka.

    Gwoli ścisłości. 5% to lepsza jakość wykonania, 5% to dłuższa żywotność, 5% to
    tańsza eksploatacja a 35% to marka :) a moze nawet marka więcej. Zwłaszcza w
    przypadku TV bo podzespoły są te same w wiekszości firm :)
    --
    Mężczyźnie jest potrzebna żona, ponieważ nie wszystko w życiu można zwalić na PIS.
  • letmehear 04.12.07, 13:27
    Kretynofilu, jak to jest ze Ty sobie caly ranek siedzisz i tak
    dokladnie czytasz i odpowiadasz w calym watku. Czyzbys nie
    pracowal? Siedzisz w domku i pozwalasz sie zonie rozwijac w pracy a
    sam dowartosciowujesz tropiac kretynstwa? Amoze siedzisz w pracy i
    marnujesz pieniadze swojego pracodawcy?
  • kretynofil 04.12.07, 13:58
    Czasami przez tydzien nie ogladam gazety, a czasami przez caly dzien
    mam czas produkowac sie na forum. To cos zlego?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • letmehear 04.12.07, 14:17
    ok rozumiem, nie najezaj sie od razu, tylko z ciekawosci pytam...
    To fajnie byc takim wolnym strzelcem... Rutyna moze zabic
  • simon_r 06.12.07, 15:03
    z soczkami to jeszcze bywa tak, że będąc w centrum handlowym możesz kupić ten
    sam soczek w kiosku np. InMedio za 1,5zł a możesz go kupić w knajpce za 4zł..
    osobiście uważam, że zakup w kiosku jest wart przejścia kilku metrów i nie jest
    to skąpstwo... podobnie uważam jest w przypadku np. jogurtu Bakoma Twist do
    picia gdzie cena różni się w zależności od opakowania i jest to 1,8 w kubeczku
    albo 2,8 w butelce... czy skąpstwem jest kupić ten w kubeczku???.. trzeba tylko
    bardziej uważać, żeby się w siatce nie rozwalił... moja eks małżonka uważa że
    jestem skąpy bo nie chce kupować w butelce... być może wiele pań tutaj uważałoby
    podobnie. Dla mnie to absurd taki sam jak pretensja o puszczanie sygnału jeśli
    ona może oddzwonić za darmo.

    Jak widać wile kobiet uważa wspólnotę majątkową za rzecz jednostronną...

    -------------------

    SuDoKu... wciąga :)
  • cookiebun 26.11.11, 19:27
    Wiem, ze minelo duzo czasu od tej dyskusji, ja tak sobie lece po forach i wypowiedziach z ciekawosci, ale szlag mnie trafia, jak czytam wypowiedzi ludzi calkowicie jednoznaczne, i nijak nie przekladaja sie owez na rzeczywistosc. Zgadzam sie z Toba.
  • meth.p 04.12.07, 15:15
    jajek222g napisał:
    > Az musiałem sie pierwszy raz zalogować aby skomentować

    Prawde mowiac zgadzam sie z Twoim postem i o ile wiele przytoczonych tutaj
    przykladow to neizle skompiradla, to niejeden przyklad sprawia (m.in. w
    oryginalnym poscie otweirajacym watek), ze zastanawiam sie czy przypadkiem to
    nie osoby oskarzajace o skapstwo sa wyemancypowane, rozrzutne i nienawidza
    zwyczajnej oszczednosci. A niektorzy nie maja pieniedzy, wiec MUSZA oszczedzac.
    Na studiach tez nei kupowalem jablek i pomidorow jak byly drogie. Moze to
    niektorym trudno zrozumiec, ale budzet byl skonczony i trzycyfrowy.
  • effi 03.12.07, 19:06
    nie moglam sie oprzec zeby tez nie napisac... choc przy tym, co tu przeczytalam
    moje doswiadczenia bledna :)
    z moim bylym bylam krotko i o rozstaniu zdecydowaly w znacznej mierze sprawy
    finansowe
    mysle ze jestem w stanie zniesc konsekwentne rozdzielanie wydatkow na pol,
    szczegolnie jesli zwiazek jest mlody a osoby w zwiazku nie do konca na wlasnym
    utrzymaniu :) ale nie zniose jesli facet wymanewrowuje wszystko tak ze to ja go
    utrzymuje!
    moj byly mial taki czas, ze "nie mial drobnych" albo "nie mial zlotowek a kantor
    nieczynny". oczywiscie pieniadze mial oddac - ale ja nie umialam sie o nie
    upomniec, a on zapomnial jakos....
    no i wpsolne zakupy - koszmar. kupowalismy rzeczy dla nas dwojga, z ktorych
    korzystalam potem moze w 40% (z przyczyn oczywistych), ale jakos tak wychodzilo
    ze to ja placilam....
    kiedys wracalismy do wynajetego pokoju, wieczorem mielismy jechac, a przed
    wyjazdem cos zjesc. bylo sporo jedzenie - mojego. ale on uznal, ze ma ochote na
    cos zupelnie innego i musimy kupic cos innego (czyli tamto wyrzucic w takim
    razie). ja takiej potrzeby nie mialam. chce, to ok, jego sprawa, weszlismy do
    sklepu a jak sie zorientowalam ze i tym razem mam placic.... to szybko z niego
    wyszlam tlumaczac ze mi slabo i musze na swieze powietrze :) no i to byly nasze
    ostatnie wspolne zakupy.
  • nazyben10 03.12.07, 19:47
    Kobitki, nie iwem jak można być z takimi kretynami ale skoro z nimi
    byłyści edłużej niż tydzień to nie najlepiej to świdczy też o was,
    ja z takimi ludźmi wytrzymuje chwile i nie chodzi mi o to czy to
    jest dziewczyna czy kolega.

    Nauczcie się w końcu że u faceta najważniejszy jest mózg a nie
    bolec, a nawet jak bolec to na drugim mijescu postawcie na mózg !

    Narka
  • effi 03.12.07, 20:06
    oceniasz innych wedlug siebie?
    to co tu opisalysmy to tylko pewien element zachowania czlowieka. czlowiek
    pomimo tej wady mogl miec wiele zalet. czy byl to ten, jak to nazywasz "bolec" -
    nie wiem, az tak dlugo z nim nie bylam
    pozdrawiam :)
  • calusek70 03.12.07, 20:36
    Mój teść widząc, że mężowi przemakają buty zaproponował mu aby
    owijał sobie stopy torbami foliowymi robiąc takie praktyczne "onuce"
    bo szkoda kasy na nowe buty. Widząc że ma za długie sznurówki
    zaproponował mu aby przeciął je napół i zrobił 2 komplety. Zużyte
    maszynki jednorazowe po mężu teść zabiera bo może uda się jeszcze
    wykorzystać. Pod choinkę sprezentował mi w zeszłym roku
    gazetkę "Metro"-bezpłatną :)))))
    Razem z teściową chodzą też do domów pomocy społecznej żebrząc o
    darmowe jedzenie (makarony, ryż, mleko) mimo że mają razem 3400
    emerytury!
    Raz jak prasowałam mężowi spodnie udzielił mi rad abym prasowała na
    lewą stronę bo-uwaga- brud się nie wprasowuje-ja na to że u mnie się
    prasuje czyste ubrania ;)
  • lopi1 03.12.07, 23:48
    Przykro mi to mowic ale to sa chorzy ludzie. Powinni sie leczyc.
  • virex 04.12.07, 20:41
    Niestety, tez tak uwazam. Tylko choroba, albo wyjatkowa pazernosc
    zmusza Twoich tesciow do wyciagania "lap" po wszelaka pomoc (maka,
    makaron.....-zenujace), przeznaczona z zalozenia dla ludzi naprawde
    ubogich. Wiem, ze watek jest humorystyczny, ale cisnienie podnioslo
    mi sie, jak przeczytalam jaki maja miesieczny dochod. Znam bowiem
    ludzi, ktorym, pomimo skromnych warunkow zyciowych, duma nie pozwala
    na ubieganie sie o pomoc, dary, zapomogi. Szanuje ich, czego nie
    mozna powiedziec o Twoich tesciach.

  • lanselotka 04.12.07, 10:52
    hehehehehe uśmiałam się do łez
  • sealion 04.12.07, 14:04
    calusek70 napisała:


    > Pod choinkę sprezentował mi w zeszłym roku gazetkę "Metro"-
    bezpłatną :)))))


    Jak na razie mój nr 1 w rankingu skner
  • lutyk 05.12.07, 14:44
    Wątek o teściach - smutne:((((

    ale mój ex tez mi kiedyś podarował pod choinkę kubek - reklamówkę,
    która dostał tydzień wczesniej przy zakładaniu konta ;))))

    A co do pana torwina7 - ufff.... cieszę się, że nie mam w
    najbliższym otoczeniu takich osób :)))))
  • kapselodtymbarka 23.11.11, 17:41
    Ja, jak już wspomniałam w wątku o prezentach, dostałam od rodziny na urodziny ulotkę z muzeum, więc pan od "Metra" naprawdę zaszalał, rozrzutnik jeden. Do tego dorzucili przeterminowane o 3 miesiące czekoladki i taniego szampana którego nie dało się pić :)
  • malami1985 30.07.08, 15:35
    o rety:P
    ale tesc:)
    ja tez znam rozrywkowego dziadka.
    w katowicach zebrze staruszek, ktory ma 2 duze domy w sosnowcu i wysoka,
    gornicza emeryture:)
  • stasiakp 01.09.09, 18:42
    hmmm, tesciu wymiata. natomiast mnie dziwi problem prasowania spodni na "lewej"
    stronie. mnie malzonka na poczatku czasow malzenskich wytlumaczyla, ze spodnie
    sie wywraca po to zeby sie material nie wyswiecil od zelazka, cokolwiek mialoby
    to znaczyc :)
  • agatazieba 10.06.10, 22:16
    czasem się robią takie błyszczące smugi, zwłaszcza kiedy potraktujesz sztuczną tkaninę za gorącym żelazkiem.
  • socjopatka 03.12.07, 20:27
    Swietny watek. Moj ex tez byl straszny:
    Pojechalismy na wycieczke na Ukraine. Wzielismy namiot (nocowanie na dziko jest
    za darmo), pojechalismy pod granice, ktora przeszlismy pieszo i wsiedlismy w
    ukrainskiego busa po drugiej stronie. I to bylo super, nowe doswiadczenia,
    poczucie wolnosci. Tak dlugo, jak zdrowie i sily dopisuja, polecam kazdemu.
    Pewnego dnia schodzilismy z gor po dlugiej ulewie, ja z obolala kostka po
    niedawnym upadku. I jeszcze zaczal mi sie okres, wiec bolal mnie brzuch, itd. Na
    plecach 15-kg plecak. W wiosce, do ktorej trailismy, byla gospoda, gdzie mozna
    bylo wynajac pokoj z lazienka, za rownowartosc 20 zl od osoby. Zrzucilismy
    plecaki, ja w siodmym niebie, bedzie mozna sie wykapac, wyprac smierdzace
    ciuchy, zjesc cos. Niestety. Moj ex stwierdzil ze on nie pojechal na Ukraine po
    to zeby sie 'po hotelach rozbijac' i on idzie szukac chlopskiej chaty, moze
    jakis rolnik nas przenocuje. Znalazl chate smierdzaca sikami, bez lazienki,
    pajeczyny wszedzie. Powloklam sie ze zrezygnowaniem, ale jak mi sie zaczelo
    robic niedobrze od smrodu, stwierdzilam ze mam tego dosc i wracam do hotelu. Oj
    zly byl! NAstepnego dnia byly moje imieniny to zeby mnie ukarac za samowole i
    rozrzutnosc (placilam swoja kasa) przez caly dzien sie nie odzywal! Odpowiem
    wszystkim, ktorzy tu pytaja: Jestesmy z takimi ludzmi, bo cieleca milosc jest
    slepa. Kazdemu wolno popelnic blad, nie nalezy go tylko powtarzac. Ja teraz jak
    widze pierwsze oznaki skapstwa, mowie takiemu panu do widzenia.
  • alka.modesta 03.12.07, 21:23
    kiedy sie rozstaliscie? bo teraz to chyba ja sie z nim spotykam ;-)
    niemalze kropka w kropke to samo
  • socjopatka 03.12.07, 21:39
    he, he, he. Rozstalismy sie w kwietniu. Ale za tydzien niestety czeka mnie
    jeszcze sprawa w sadzie...rozwodowa. Facetowi tak padlo na mozg, ze (juz po
    slubie), kiedy dostalam w pracy kwiatka na urodziny, on mi wysyczal ze jego nie
    stac na to, zeby placic 50 zl (nie wiem, skad wzial ta sume) za glupi bukiet. I
    wiecie co mi 'dal' na urodziny?Wstal, podszedl do okna, podniosl kwiatka ktory
    sobie spokojnie rosl w doniczce od kilku miesiecy, i zupelnie na serio mi
    wreczyl doniczke i mowi 'masz lepszy taki zywy niz ciety, ktory i tak by
    zdechl'. Przysiegam, ze nie zartuje.
    Do broniacej 'biedakow' - mysle ze to nie dziala tak, ze im ktos zamozniejszy,
    to chetniej siega do kieszeni. Czesto ludzie mniej zasobni finansowo chocby dla
    zachowania godnosci nie sepia. Moj ex (wkrotce ex?) jest z rodziny tzw
    'profesorskiej'. Inna sprawa, ze matka przekonywala go, zeby na slub kupil
    garnitur jak najtanszy, bo wszystko, co powyzej 400 zl to 'placenie za marke', a
    jego ojciec przed naszym slubem spytal moja mame, ile ona i ojciec dokladnie
    zarabiaja. Choc temat watku smieszny, dodam, ze kobiety (vide tesciowa) potrafia
    byc rownie skape! Nawet mi sie zaczely takie mysli ze a tu taniej o 50 gr, itd.
    na szczescie jak pogonilam mezula, przeszlo mi i nie mysle juz tak czesto o tym,
    jak by tu usciubic troche grosza na duperelach.
  • sekstant 04.12.07, 12:01
    kolega powalił mnie z tym kwiatem;) zaczynam odkrywać nowe zalety
    samotnych rejsów:) Nota bene zawsze sądziłem, że mój stary
    z tzw. rodziny profesorskiej przejawia nadmiar nawyków skąpstwa
    i pseudooszczędności. teraz widze, że gościu zachowuje resztki
    kultury i godności, za co dzięki,hihi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka