Dodaj do ulubionych

Co mi radzicie ? Nie wiem co dalej....

08.12.07, 21:22
Jestem w związku już 6 lat, to była wielka romantyczna miłość nastolatków.
Teraz powiedziałabym dwojga niedojrzałych nastolatków. Przez pierwszy rok
wszystko było idealnie, nie mogliśmy żyć bez siebie. Później miałam jakiś mały
kryzys, czułam się osaczona, ale ten kryzys minął, wpłynęła na to sytuacja
życiowa. Otóż otrzymałam własne mieszkanie i niewiele myśląc zaproponowałam
chłopakowi, żeby ze mną zamieszkał. Oczywiście się zgodził. Oboje wtedy nie
pracowaliśmy, tylko studiowaliśmy. Utrzymywali nas moi rodzice, płacili za
wszystko, dostarczali jedzenie, dali samochód. Full service. Niby wszystko
było idealnie, wreszcie byliśmy cały czas razem, w sumie o tym zawsze marzyłam
odkąd się poznaliśmy, a jednak zaczęłam się w tym związku „ dusić„ byliśmy (i
jestesmy!) bardzo młodzi, ja chciałam gdzieś wyjść, spotkać się z ludźmi, ale
chłopak wolał siedzieć cały czas w domu, tłumaczył, ze nie mamy pieniędzy.
Okazało się, ze dużym problemem jest to, ze ja mam kolegów, każdy facet, który
do mnie smsuje albo dzwoni to potencjalny rywal, którego mój chłopak
nienawidzi. Zaczęło się sprawdzanie mojego gadu-gadu, poczty ( w koncu
zmienilam hasło), czytanie smsów, wieczne podejrzenia. Chwilami czułam się jak
zamknięta w klatce, myślałam, ze oszaleje, kiedy kolejny raz mnie podejrzewał
o różne rzeczy, kiedy pytałam go, dlaczego mi nie ufa to tłumaczył, ze nie ufa
tym chłopakom, którzy do mnie piszą, dzwonią i że wie jakie oni mają zamiary
wobec mnie. Tylko dlaczego w takim razie przeglądał moja poczte, gg, smsy ???
A raptem tych moich kolegów było w sumie może 4 –5. To chyba normalne, ze w
życiu kobieta poznaje roznych mężczyzn, czy to w szkole czy w pracy, w koncu
mamy dwie płci na tym świecie, wiec nie możliwe jest żebym kontaktowała się
wyłącznie z kobietami !!!
Chłopak nie pozwalał mi się spotkać z kolegą, który miał jakis problem i
chcial się wygadac, musialam wymyslac kłamstwa, ze spotykam się z koleżanka.
Nie chcialam go okłamywac, ale sam mnie do tego zmuszal swoim zachowaniem,
swoją kontrolą, tez takim psychicznym dręczeniem mnie.
Ten problem stał się główną przyczyną naszych kłótni.
Ja nigdy nie zaglądałam do jego tel., poczty, gg. W końcu któregoś dnia, gdy
jego nie było pomyślałam : „ Skoro ty mi tak robisz to ja tez sprawdze co tam
masz” I akurat trafiłam na rozmowe z jego ex, gdzie pisali sobie do czego by
wlasnie doszlo gdyby on był w tym momencie u niej.... wiadomo o co chodzi,
zastanawiali się tez jak wygladaloby ich dziecko, gdyby np. w trakcie trwania
ich związku ona zaszła w ciążę.
Jak to przeczytałam to.....coś we mnie pękło, wypaliło się. Przez tydzien nie
moglam na niego patrzec, nie mialam tez ochoty o tym rozmawiac, w koncu jakos
mu o tym powiedzialam, bo domyslal się ze cos jest nie tak. Wytłumaczyl się,
ze był zły na mnie za smsowanie z chłopakami i dlatego tak napisal, ze to nie
mialo żadnego znaczenia. ...
Oczywiście powiedzialam ze wybaczam.....
Ale od tego czasu zmienily się moje uczucia, nie wiem czy chce z nim dalej
być. Poza tym .... nie będę owijać w bawełnę – po tym wszystkim zdradziłam go.
Powiedzcie, czy gdybym go naprawde kochala to doszlo by do czegos takiego?
Nie wiem co mam robic, mam już dosc tego wszystkiego......
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 08.12.07, 21:52
    Dziwię się, że tak długo w tym tkwisz. Trzeba było chłopaka wykopać
    przy pierwszych jego głupich zagrywkach, a nie pozwalać mu na to.
  • klapoucha1 08.12.07, 22:12
    rodzice też ci dali na prezerwatywy,z którymi wystawiasz tyłek innym?
    może zabierz się do jakiejś roboty,osiągnij cokolwiek sama,to ci się
    w główce poukłada i może będziesz wtedy w stanie stworzyć normalny
    związek z normalnym facetem.Jak związek się psuje,to się go naprawia
    albo kończy i dopiero zmienia obiekt,a nie szuka wrażeń w trakcie,bo
    mi źle.puścić dzieci samopas..
  • heidi_inez 08.12.07, 23:07
    Chciałam wyjaśnić, ze ja tez zarabiam pieniadze, ale nie na tyle bym mogla
    utrzymac sie bez pomocy rodzicow, poza tym nadal sie ucze. I w główce mam bardzo
    dobrze poukładane. To wcale nie jest łatwe zakonczyc związek po 6 latach,
    zwłaszcza kiedy uczucia jednego z partnerów sie zmieniły, a z kolei drugi
    partner mówi, ze nie chciałby życ gdyby mialo nastąpić rozstanie.
  • seiw83 08.12.07, 22:55
    nie ma to jak byc mila ku.., zamiast pogadac sensownie to sie daje
    dupy innemu, dzieki bogu ze takie dziewczyny istnieja, przynajmiej
    jest z kim pobyc.
  • heidi_inez 08.12.07, 23:11
    Do seiw83 : rozmawiałam wielokrotnie z chłopakiem o naszych problemach, ale on
    to bagatelizuje i ciagle jest to samo. Nie nazywaj kogoś ku... skoro nie znasz
    osoby i całej sytuacji.Nie jestem w stanie opisać tu wszystkich wydarzen z
    okresu 6-ciu lat, wtedy moze zmienil(a)bys zdanie.
  • aquira 09.12.07, 02:05
    Ekhm... Skoro go zdradziłaś, to chyba Twoje uczucia do niego naprawdę wygasły.
    Daj sobie z nim spokój. Wiem, że to była wielka młodzieńcza miłość, ale ten
    facet nie jest do końca normalny. Ja rozumiem, że można być zazdrosnym, ale nie
    tak chorobliwie! Zakończ ten związek i tyle, nie ma co tego przedłużać. Przecież
    sama widzisz, że to bez sensu, tym bardziej, iż nawet rozmowy z nim nie pomagają.
    Nie będę Cię wyzywać, bo uważam, że nie ma to najmniejszego sensu, ale nie dziw
    się niektórym, którzy na tym forum spotkali się z 1000 postów nieszczęśliwych
    dziewczyn pakujących się innym facetom do łóżka, jakby to miało pomóc w ich
    związkach. To jest naprawdę deprymujące. Nie ma co robić z siebie ofiary, kiedy
    samemu nie przestrzega się pewnych zasad.
    Po prostu zerwij z tym facetem, skoro przez 6 lat nie potrafiłaś dojść z nim do
    porozumienia.
  • sach.met 09.12.07, 02:40
    zgadzam sie, uważam ze powinnać to skończyć definitywnie! po
    pierwsze związek to zaufanie i partnerstwo a skoro ty czujesz sie
    jak w klatce i do tego musisz zmieniac hasła na kontach to sorry
    (zazdrość jest ok ale nie wtedy gdy przeradza sie w obresje) po 2
    skoro lekceważy to co do niego mówisz, a więc to co czujesz to wcale
    mu tak nie zależy i najważniejsze zdradziłaś go(czego nie pochwalam-
    no ale cóż stało sie)a to oznacza ze sie wypalilo. reasumując- nie
    oszukujmy sie ile z nim jeszcze będziesz? rok, pol, moze mniej...a
    życie jest tylko jedno i masz prawo być szcześliwa-nie sadze aby
    jeszcze z nim...
    pozdrawiem
    3maj sie i przemyśl sprawe
  • mandarynka84 09.12.07, 09:17
    A może miał podstawy by być zazdrosnym. Musiałaś mieć "bardzo
    dobrych" kolegów skoro tak szybko wskoczyłaś jednemu do łóżka.
  • li_lah 09.12.07, 10:11
    dziewczyno nie przejmuj sie tym co tu ludzie piszą. masz prawo uprawiac sex z
    kim chcesz i kiedy chcesz i tyle, to twoje zycie. pilnuj sie tylko zebys nie
    wpadla z byle kim.
    moje zdanie ne ten temat jest takie: jestes z nim 6 lat,a on jest wciaz
    zazdrosny, mnie by to zameczylo, ja byla 4 lata z gosciem ale to tez bylo
    nieporozumienie...skoncz to i odetchnij pelną piersia..sa studia zacznij sie
    bawic. dziewczyno!!!! ocknij sie!!!
    ja po przeczytaniu tego co on napisal wywalilabym go z domu tego samego
    wieczoru.!!! on ciebie bez pzrerwy kontroluje a ty wybaczasz mu TAKIE rozmowy z
    jakas ci.pka???? szanuj siebie pod tym wzgledem taka moja rada, my dear
  • mathias_sammer 09.12.07, 10:18
    nie wglebilem sie w tresc, ale przebieglem wzrokiem po wersach. co
    widze- prawie caly list jest wielkim zalem, na koncu jest dokonana
    ocena twoich uczuc.
    zatem nie pytaj innych-sama sobie odpowiedz czy zwiazek, ktorego
    dominujacym uczuciami sa zal, rozczarowanie oraz brak milosci ma
    sens?
    pamietaj tez, ze strach przed samotnoscia moze byc tak silny, ze
    zagluszy wszystkie rzeczowe argumenty.
    m.s.
  • listekklonu 09.12.07, 10:20
    Skoro zdradziłaś swojego chłopaka z innym, to znaczy że poniekąd miał rację
    będąc zazdrosny:)
  • qw994 09.12.07, 10:28
    Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy dobrowolnie meczą się w takich
    związkach.
    --
    Pomóż zwierzętom
  • domiel5 09.12.07, 10:42
    moim zdaniem powinnas zakoñczyc ten zwiazek-widac,ze miedzy wami to juz
    przyzwyczajenie tylko.Jestes mloda,wiec powinnas wykorzystac ten czas nie tylko
    na nauke ,ale takze na rozrywke ,a nie spedzac czas z chlopakiem ,ktoremu
    wygodnie spedza sie czas w Twoim mieszkanku .Na pewno rozstanie bedzie
    trudne,ale lepiej wczesniej niz pozno
  • wbita_w_jego_cien 09.12.07, 11:31
    Zgadzam sie z wiekszosci, po co tkwic w takim zwiazku, 6 lat to juz
    rutyna przyzwyczajenie i ,,stare dobre malzenstwo`` . Jesli do tej
    pory nie potraficie dojrzec i przynajmnij on nie widzi problemu to
    jego strata. Nie pozwol sie szantazowac, i powiedz mu o tym
    definitywnie. Coz widocznie chlopak nie dorosl jeszcze do roli
    dojrzalego faceta. A na przyszlosc nie pakuj sie facetom do lozka
    skoro potem nie chcesz zeby wie okreslili mianem ku..
  • golfstrom 09.12.07, 11:05
    > Oczywiście powiedzialam ze wybaczam.....
    > Ale

    Nie rozumiem, po co mu powiedziałaś, że mu wybaczasz, skoro mu nie
    wybaczyłaś.

    Przecież z tego co piszesz, to już od bardzo dawna jesteście sobie
    kompletnie obcymi ludźmi. Jemu się nie dziwię, że w tym siedzi -
    skoro dostał za darmo mieszkanie, samochód i utrzymanie.
    Ale co Ciebie w tym trzymało tak długi czas???

    Popełniłas w tym związku strasznie dużo błędów. Weź to zakończ i
    przemyśl sobie wszystko dokładnie, żeby mieć jakiś pożytek za
    przyszłość.

    Jedyne co mi przychodzi do głowy.
  • imsad 09.12.07, 13:13
    Coś mi to przypomina...moje własne doświadczenia sprzed lat.
    Ale bedzie krótko; pożegnaj się z tym facetem i to jak
    najszybciej.Szkoda Twojego czasu, życie ma się tylko jedno.Nie
    zmarnuj ani chwili. Facet Cię ogranicza. Jesteś młoda i powinnas
    korzystać póki tylko się da. Na stabilizację przyjdzie jeszcze
    czas.Z tego co piszesz wynika,że to co było między wami gdzies się
    już ulotniło. Więc nie powinno być Ci trudno zakończyć ten etap
    życia.
    Powodzenia.
  • marzenna23 09.12.07, 18:08
    ktoregos razu moj owczesny facet powiedzial ze ''gdybym go zdradzila
    to postawilby wodke temu facetowi w podziece za to ze dowiedzial sie
    jaka jestem''. nie musze mowic jak zabolaly mnie te slowa, zwlaszcza
    ze go mocno kochalam i nigdyn w zyciu bym go nie zdradzila.
    kilka tygodni pozniej dowiedzialam sie od wspolnego znajomego ze moj
    ex krecil za moimi plecami z inna laska.
    takze ''kazdy sadzi po sobie'' odnosi sie do Twojego faceta tez.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.