Do zdziecinniałych dorosłych nie trafia wizerunek dojrzałej, świadomej swojej seksualności kobiety. Japońskie nastolatki wcale nie chcą wyglądać na dorosłe i takie właśnie się podobają; lolitki zatrzymane w raju dzieciństwa. Tekst Joanny Bator
Prosze Pana, bardzo milo, ze Pan tak sadzi.
Ale spostrzezenia autorki, sa wynikiem jazdy pociagami i
chodzenia po miescie. Co wiecej, wiekszosc moich znajomych-
obcokrajowcow mieszkajacych w Japonii ma podobne obserwacje.
A co do wiedzy owej Pani-hmmmmm...... wiedza jest czyms wiecej
niz czytaniem ksiazek o kulturze kawaii i rozgladaniem sie w
metrze. Zabawne, jak zawsze u tej Pani, jest wynajdywanie
femistycznych watkow wszedzie-nawet w szkolnych lawkach.
Otoz, chce Panu i Pani uzmyslowic, ze w kazdym miejscu na
swiecie w szkole podstawowej dziewczynki sa takie sama. Pisza
kolorowymi dlugopisami i rysuja kwiatki czy serduszka w
zeszytach.
W niektorych zostaje to do konca zycia, i nic w tym zlego.
I jesli ktos na tych sklonnosciach robi interes to tez-nic w
tym zlego czy nadzwyczajnego. Japonczycy rozumieja, ze te
symbole, jak i erotyczne mangi czy hentai to tylko rodzaj gry.
To w nas obcokrajowcach budza one takie poruszenie by pisac na
ten temat ksiazki i artykuly wakacyjne. Poslugujac sie
kategoriami rozumowymi rodem z Europy-nie zrozumie sie Japonii.
Zycze Pani Joannie, aby choc na chwile zapomniala o
feministycznych okularow. I wtedy jak mowia Japonczycy-zacznie
sie cieszyc tym co jest,bo nic innego nie ma.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.