Re: Kompleks starej krowy....
Autor:
Gość: Ryba
IP: *.dialup.medianet.pl
10.08.03, 03:10
Gość portalu: MajaMontauk napisał(a):
> Wspolczuje braku jakiejkolwiek oryginalnosci, naprawde. To
> takie smutne ze osoba o tak "szerokich horyzontach" ma na temat
> feminizmu do powiedzenia tylko to co nawet w latach 60 juz bylo
> wytartym frazesem. Ja rowniez mam przyjaciolke, Japonke, tylko
> ze ona od 3 lat studjuje w Barcelonie i trzesie sie z
> obrzydzenia na mysl o powrocie do Japonii i zaprogramowanym
> ograniczonym zyciu ktore ja tam czeka. Jej mama lata na inna
> wyspe na lunch tylko dlatego za tam maja lepsze jedzenie, ale
> Cubasa woli pracowac codziennie na siebie i swoje potrzeby niz
> wracac do domu...
Twój problem jest taki, że na siłę szukać chcesz oryginalności. Tymaczsem świat
składa się z oczywistych prawd.
Dwa razy dwa było cztery 1000 lat temu i tak samo jest dzisiaj. W związu z tym
olejmy to, bo to nie oryginalne? To ci współczuję.
Znajoma Polka mieszka w Holandii i trzęsie się z obrzydzenia na myśl o powrocie
do Polski.
Inna znajoma, która mieszkała we Francji przez lat 4, z radością powracała do
Polski i mieszka obecnie w Warszawie czując obrzydzenie na myśl o tzw. Europie
Zachodniej. Obie mają wyższe wykształcenie, znają języki, zarabiają na siebie
itp..
Znajoma z Chin studiowała w wyzwolonej Szwecji, ale jako osoba wykształcona z
niecierpliwością oczekiwała chwili, kiedy będzie mogła wrócić do Pekinu i
obecnie tam mieszka, a przecież spędziła 3 lata w Sztokholmie, feministycznym
społeczeństwie.
Moja przyjaciółka Japonka studiowała 2 lata w Londynie podyplomowo i z radością
powracała do Japonii mając Angliii powyżej uszu. .
Tak więc to co mówisz nie ma żadnego sensu, a twoja japonka jest tylko
pojedynczym indywidualnym przykłdem kogoś kto nie lubi swego kraju co zdarza
się w każdym kraju na całym świecie. Są Polacy co nie lubią Polski, Niemcy wolą
mieszkać w Polsce, bo źle się czują w Niemczech, są Szwedzi, którzy nie lubią
Szwecji a mieszkają w Warszawie, znam Polaków ktrzy zwiali nawet do Malezji
jak, znam Frrancuzkę, której źle było we Francji a mieszka w Polsce itd.
etc.. . I tak dalej.....