Re: Jest wiele postaci dna
Autor:
Gość: Ryba
IP: 212.76.37.*
13.08.03, 05:06
Gość portalu: ANka napisał(a):
> Ja nie odebralam tego tak ze ktos tu nagle szarga
> japonia.. Japonczycy czasem sami soba szargaja, a raczej
> maja problemy.. Ale ladowanie sie do pedofilii przez
> ogladanie takich komiksow dobrem nie jest.. Tak samo jak
> sprowadzanie w odwecie wszystkich kobiet w polsce do
> jakichs zwlok... Chetnie bym P.poznala gdyby nie to ze
> jestem szczesliwa mezatka panie rybo.. Ciekawe czy stojac
> ze mna oko w oko bylby Pan taki pewny siebie.. Ale to nie
> wazne..
> I ciekawe czy pana japonka po urodzeniu dwojki dzieci i
> osiagnieciu mojego wieku w atmosferze zadymionego miasta
> bedzie mogla sie ze mna rownac... Ale zycze tego Panu -
> jak rowniez tego aby miala czas na czytanie ksiazek
> oprocz wycierania kazdej kropelki tluszczu z pieca w
> trakcie gotowania.. To tez piekne.. Ale zbyt monotonne
> juz tak nie kusi....
> W dalszym ciagu uwazam ze niestety w porownaniu do
> spoleczenstw Europy zachodniej w Polsce problemem sa nie
> kobiety a mezczyzni... Wiec porownania i utyskiwania to
> raczej sa nie na miejscu.. Kobiety w Polsce sa i zaradne,
> i zadbane - przecietnie wyrywaja sobie mniej brwi niz np
> niemki, i wcale nie smierdza a rzadko naduzywaja
> kosmetykow w tym sensie o ktorym p. pisal... Japonki
> ktore znam czasem denerwuja tak jak przyslowiowe
> blondyny...Sa mile ale do czasu- gdy np chcac uzyskac
> konkretna odpowiedz (a wlasciwa jest na nie) czlowiek
> przez godzine wysluchuje jakichs wykretow...
> Ale obrazanie kobiet jakichkolwiek nacji lezy niestety w
> tej sferze ktora jest tu b. sprzeczna z jakakolwiek
> kultura a tym bardziej japonska.. Takze pan p. rybo do
> swojej japonki nie pasuje.. Chyba ze to tylko zabawka,
> ktora ma p. utwierdzac w przekonaniu o swojej machowatosci..
> Tylko jedna mala uwaga-- Mam sliczna coreczke- bylam z
> nia w Hiszpanii i wie p. co? Roczny chlopak przeprowadzal
> ja za raczke po kamiennych stopniach.. w chwile po poznaniu..
> A w Polsce chlopcy na widok ladnych dziewczynek i z
> temperamentem glownie rycza.. Wiec tak to wlasnie
> wyglada... A moje dziewczynki musza ich potem przytulac i
> pocieszac.. Takze zycze bycia bardziej Gentle- jesli juz
> nie macho.. A moze nie trzeba sie bedzie uciekac do
> japonek...
> Z pozdrowieniami...
Co do wielu oblicz dna to jest to odwieczne pytanie o relatywizm wszystkiego.
A propos ciebie i japonek: --->
> Chetnie bym P.poznala gdyby nie to ze
> jestem szczesliwa mezatka panie rybo..
Mowisz dokładnie jak kobieta epoki feudalnej - `chętnie bym kogoś poznała, ale
jestem mężatką`.
No to jeśli masz takiego męża to szczerze ci współczuję, nawet jeśli nie
uświadamiasz sobie, że takie współczucie jest ci potrzebne.
Aha - pewność siebie nie jest wartością samą w sobie.
Ja tam poznaję ludzi na bieżąco mimo Japonki, bo ona wie, że dla mnie jest
najlepsza. Zresztą co ma być to będzie, a poznawanie ludzi - wbrew temu co ci
się wydaje - nie wiąże się zawsze z jakimiś głebszymi i hmm.. kontrowersyjnymi
dla zamężnej pani relacjami.
A propos: znajoma Japonka jest młodą lekarką i nie ściera tłuszczu z pieca, bo
nie ma pieca. Czasem na treningach (ćwiczy od dziecka) łamie także 3 cegły za
pomocą ręki i jest temperamentna. Ale ja jako chłopczyk jeszcze nigdy nie
płakałem na widok ładnej i tempramentnej Japonki. Wręcz przeciwnie: zawsze
bardzo się cieszyłem.
Trzeba też pamiętać, że chłopców w Polsce wychowują mamy czyli kobiety i to one
niestety nie potrafią ich wychować, co przechodzi na kolejne pokolenia. Teraz
to się zmieni bo mamy EU i pokój - a kiedyś wiadomo: tatuś na wojnach,
powstaniach albo na UB, no i ten kościół promujący tradycję z dziada pradziada.
To trzeba zrozumieć. Teraz ludzie uczą się myśleć sami.
> I ciekawe czy pana japonka po urodzeniu dwojki dzieci i
> osiagnieciu mojego wieku w atmosferze zadymionego miasta
> bedzie mogla sie ze mna rownac...
A cóz to za zadymione miasto???
Myślę, że bedzie się mogla równać. Np. w kwestii dialogu opartego na szczerym
zrozumieniu słów drugiej strony juz jest niezrównana.
Kondycja zaś: vide lamanie cegieł. Co ciekawe - nie trzeba do tego wcale
wielkich gabarytów, dzięki czemu nigdy nikt nie podejrzewa, że w małym ciele
wielki duch.
Co do odpowiedzi: `nie`, na twoje pytania stawiane japonkom, to jest wiele
nacji ktore nie powiedzą `nie` wprost.
Podobnie myślą inni azjaci, anglik czy szwed też np. bardzo często powie:
`raczej nie`, a nie `nie`.
Ja zresztą też zawsze mówię: `raczej nie` co oznacza `spadaj, nie`.
No ale to kwestia kodu.
To jest jak z językiem. Nie rozumiesz kodu japońskiego i wydaje ci się że oni
są denerwujący. A tymczasem problem jest w tobie, bo to ty powinnaś nauczyć się
rozumieć ten kod. Wtedy nie będą cie te twoje japonki denerwowały, bo będziesz
rozumiała ich reakcje. No ale do tego trzeba nauki i bystrości.
> pocieszac.. Takze zycze bycia bardziej Gentle- jesli juz
> nie macho.. A moze nie trzeba sie bedzie uciekac do
> japonek...
Tu troche trafiłaś kulą w płot (w sumie jak zwykle), bo Japonki wolą bardziej
Gentle, niż macho.
Co do uciekania, to zdaje mi się że to ty uciekłaś? Kiedy byłem w Danii
poznałem parę polek na wygnaniu ale ani jednego polaka. Z tego co wiem, polki
mają w Niemczech, w Danii, w Szwecji itd. opinię tanich i dobrych gospodyń
domowych.