Dodaj do ulubionych

Jak przekonać do siebie teściową....

26.12.07, 16:14
nastawioną na "nie"???

Cóż nie jestem szczytem marzeń o synowej, ponieważ mam dziecko z
poprzedniego związku. Matka mojego obecnego partnera jest nastawiona
bardzo negatywnie na nasz związek.Jak się o tym dowiedziałam
rozstalismy się, bo on się łamał z tego powodu, myślałam że go
unieszcęśliwiam.
Po jakimś czasie okazało się jednak, że nie mozemy bez siebie żyć.

Postanowiliśmy byś razem i ukrywać to narazie przed jego matką,
mówić, ze jesteśmy tylko znajomymi itp., żeby ona się przekonała do
mnie... ale ona się domyśla, ostatnio wpadła wręcz w szał z tego
powodu....
Kobieta widziała mnie raz w życiu na oczy, była zadowolona, dopóki
myślała, ze jestem panną..a teraz przykleiła mi plakietkę ROZWÓDKA i
nic do niej nie dociera, widzi tylko same problemy dla syna.

Dodam, ze jest bardzo z nim związana emocjonalnie, sama go
wychowywała, nie ma właściwie rodziny, oprócz niego.
Mój R. weekendy spędza z matką, nie chce jej zostawiać samej w
tygodniu jesteśmy razem (nie mieszkamy jeszcze razem), mój synek
bardzo go polubił, mimo wszystko wydaje mi się, ze teściowa będzie
bardzo utrudniała nam życie.

Może macie jakieś rady? Ktoś był w podobnej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 26.12.07, 16:22
    Teściowa ma problem i nie potrafi myśleć racjonalnie. Najlepiej
    byłoby, gdyby przemówił jej do rozsądku ktoś niezaangażowany w
    sprawę, najlepiej z jej dalszej rodziny, albo ktokolwiek, z kim ona
    się liczy. Chodzi nie o to, żeby pokochała synową, tylko żeby dała
    żyć synowi. Żeby zrozumiała, że każdy ma prawo do własnego życia, a
    pępowinę trzeba kiedyś przeciąć.
  • ashia_j 26.12.07, 16:22
    Cóż ...myślę,że należy od razu wyłożyć "karty na stół".
    Teściowa to dorosła osoba i powinna być traktowana jak dorosła.
    Rozmowę powinien przeprowadzić sam syn (być może bez Twojej
    obecności), powiedzieć co do Ciebie czuje, jak pragniecie być ze
    sobą, po prostu samą prawdę. Ta kobieta powinna przyjąć do
    wiadomości ,że syn podejmuje samodzielne decyzje i ona tego nie
    zmieni (chyba ,ze jest maminsynkiem).Powinien też powiedzieć ,że
    zależy mu na tym aby ten stan zaakceptowała jeśli macie być
    dużą ,szczęśliwą rodziną.To co ważne dla Ciebie to raczej nie gódź
    się na wspólne zamieszkanie z teściową.Nie wiadomo ile czasu zajmie
    jej akceptacja Ciebie i całej sytuacji.W międzyczasie mogłaby Ci/Wam
    skutecznie zniesmaczać siebie nawzajem.Oczywiście możecie ją
    zapraszać do siebie na weekendy ,żeby zobaczyła, jak sobie radzicie
    i jak fajny stanowicie związek.
    Powodzenia
  • animka25 26.12.07, 16:30
    Małe sprostowanie, bo się trochę zagalopowałam, "teściowa" to
    oczywiście mój skrót myślowy, bo nie jesteśmy jeszcze małżeństwem.

    Ona reaguje bardzo histerycznie, wręcz cholerycznie na mnie, nie da
    się z nią racjonalnie rozmawiać.
    R. jest szcęśliwy ze mną, ale jednocześnie załamuje się, ze jego
    matka cierpi, ona miała zawsze duży wpływ na niego, choć to chłop
    już przed 30 stką...
  • ashia_j 26.12.07, 16:35
    "Teściową" się nie przejmuj, nie warto.To Twoje życie i masz je
    przeżyć jak najlepiej.To co teraz najważniejsze to fakt, czy syn
    jest w stanie "przeciąć" pępowinę. I to on musi się zdeklarować
    czego chce naprawdę.To dorosły facet a nie 5letni dzieciak. A
    mamusia brzydko postępuje stosując szantaż emocjonalny.Tak naprawdę
    decyzja należy teraz do niego.Nie daj się zwodzić.
  • deodyma 26.12.07, 16:23
    a Twoj partner nie probowal z matka rozmawiac o tej calej sytuacji?
    jak dla mnie to trioche dziwne, ze dorosli ludzie ukrywaja swoj
    zwiazek. ile lat ma Twoj facet?
  • animka25 26.12.07, 16:33
    On ma 28 lat, jego matka 60...jest z tego naprawdę fanatycznego,
    upartego, mało skłonnego do rozmowy pokolenia....

    Co ja mogę robić w tej sytuacji??
  • deodyma 26.12.07, 22:19
    no to chlopak ma trzydziestke na karku a boi sie matki, jakby mial z
    10 lat. tak byc nie moze. ile czasu bedziecie spotykaxc sie po
    kryjomu? a co, gdy wszystko sie kiedys wyda? co zrobi Twoj facet,
    gdy mamusia bedzie zabroni mu sie wtedy z Toba spotykac? pogadaj z
    nim i zapytaj, jak dlugo ma trwac ta cala smieszna sytuacja i co
    dalej? jak on to sobie dalej wyobraza?
  • modliszka24 26.12.07, 17:45
    to jest i winny twojego faceta co to znaczy teściowa czy ty z nią będziesz on ma
    to tak załatwić i nie bać się mamusi postawić sprawe jasno a co to ze ty masz
    dziecko żadna przeszkoda
    --
    Spa w Polsce
    Wellness&SPA
  • prom_do_szwecji 26.12.07, 17:52
    jak mnie ktos pyta, czy nie przeszkadza mi, ze mój chłop ma dziecko
    to odpowiadam, ze są gorsze nieszcześcia niż dzieciaty facet.
    A są. Kiedys w ciagu dwóch lat umarła mi połowa rodziny (ojciec,
    babcie itp.)mojej siostrze groziła sepsa i mogłoby jej już dziś nie
    być. A ktoś robi dramat z tego, ze jakis mały człowiek żyje i świat
    oglada. To jakis absurd
  • lena575 26.12.07, 21:07
    Masz duży problem i ... niestety nie tylko z "teściową" ale głównie
    ze swoim chłopakiem. Jeśli on nie potrafi się określić, powiedziec
    matce,że jest z tobą i będzie z tobą a tylko potrafi "się czaić" to
    czarno widzę wasz związek. Matka bedzie go szantażowała, on starał
    się schodzić jej z drogi, ciebie chować po dywanik i po kilku latach
    wszyscy będziecie mieć siebie dość a ty jeszcze fatalnego kaca i
    nędzne poczucie własnej wartości. Nie pozwól sie tak traktować i nie
    udawaj,że jestes koleżanką. Twój facett jest gó..arski, niestety :(
  • cloclo80 26.12.07, 22:43
    "Teściowa" chce uchronić swojego syna przed największą pomyłką w życiu i masz o
    to do niej pretensje?
    Tej wojny nie wygrasz, a im wcześniej zdasz sobie z tego sprawę tym lepiej dla
    ciebie.
  • prom_do_szwecji 26.12.07, 22:50
    a skąd "teściowa" ma wiedziec, czy to największa pomyłka w życiu czy
    największe szczeście. Jasnowidzka jakaś czy co?
  • cloclo80 26.12.07, 22:58
    Zapytaj. Może ci odpowie.
  • prom_do_szwecji 26.12.07, 23:00
    Kogo? teściową animki????
  • konwalka 26.12.07, 23:59
    chyba, że masz hipersilną osobowość i potrafisz nastawic sie na
    wojnę do końca życia.
    Samotne mamunie jedynaków nie odpuszczają NIGDY.
    Jestes i będziesz dla niej złodziejką, która zabrała mężczyzne jej
    życia, okradła, znalazła sobie ojca dla dziecka, i tak dalej.
    wiem, co mówię :(
    --
    Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień
  • blueskyyyy 27.12.07, 13:44
    nie ma rady na to udowodnij jej że rozwódka nie różni sie niczym od panny tylko
    stanem cywilnym
  • artemisia_gentileschi 27.12.07, 14:05
    Skoro Twoj facet tak sie liczy z mamusia, to nie rokuje dobrze na
    przyszlosc. Im bardziej bedziesz sie starac i skakac kolo niej zeby
    Cie polubila, tym wiecej bedzie od Ciebie wymagac i tym bardziej
    bedzie nastawiona na "nie". I dobra rada: uciekaj z tego zwiazku
    zanim bedzie za pozno.
    --
    Slubu udzielil mi sedzia. Powinienem byl prosic o lawe przysieglych.
    (Groucho Marx)
  • kamyk-zielony 27.12.07, 15:31
    Uciekaj. Życie z maminsynkiem jest z góry skazane na porażkę. To nie teściowa
    jest Twoim problemem niestety.
  • animka25 27.12.07, 15:55
    No cóż, ni chce rezygnować z prawdziwej miłości ze względu na
    mamusię, chociaż zdaję sobiie sprawę z konsekwencji... ale mam
    nadzieję, ze jakoś ją przekonam.
    Jestem jeszcze młoda, chcę miec kolejne dzieci, chcemy wziąść ślub
    kościelny (tak, jeszcze mogę).

    Teraz się zaczęło, on wyprowadził się wczoraj od matki całkowicie,
    zapowiedział, że nię będzie do niej przyjeżdżał. Ja wiem, że tak się
    nie da, że nie dobrze się stało, że takie konflikty nie prowadzą
    nigdy o niczego dobrego, ale to była jego decyzja, zobaczymy...

    Dodam, że "teściowa" jak mnie poznała, to spodobłam się jej,
    wszystko było ok, dopóki nie dowiedziała się o dziecku.
    Narazie palanujemy przekonać ją o tym, że nie traci syna, a zyskuje
    rodzinę.
  • kamyk-zielony 27.12.07, 15:59
    Hm, to walcz, o prawdziwą miłość zawsze warto. Obserwuj czy wszystkich swoich
    decyzji nie uzależnia od zdania matki. Moja przyjaciółka ma podobny problem, też
    właściwie sprawa jest już na ostrzu noża - nie chcieli tego, ale mamuśka była
    nieugięta.
  • flemingi 27.12.07, 22:53
    Najważniejsza role ma do odegrania twoj facet: to on powinien powiedziec swojej
    matce ze wybral Cie na towarzyszke zycia i nie zyczy sobie zeby matka zle Cie
    traktowala. Ty sie nie angazuj w dyskusje i klotnie z matka Twojego lubego,
    raczej wymagaj od niego, zeby wzial Cie w obrone i stanal za Toba. Jesli
    bedziecie stac za soba murem, ona nic Wam nie zrobi. Powodzenia! :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka