Dodaj do ulubionych

Spowiadacie sie z seksu?

20.01.08, 11:54
Bo ja musze isc do komunii,ale nie wiem czy dostane rozgrzeszenie.
Edytor zaawansowany
  • 20.01.08, 11:56
    Od mojego pierwszego razy nie byłam u spowiedzi, więc nie wiem jak to będzie.
    Ale chyba ludzie się nie spowiadają.
    --
    www.youtube.com/watch?v=MdUdlR7XfAw
  • 20.01.08, 11:57
    No wlasnie,ja bym nie szla,ale musze isc do komunii ze wzgledu na
    pewna uroczystosc i sie obawiam.to bedzie moja ostatnia spowiedz i
    juz nie pojde nigdy do kosciola
  • 20.01.08, 12:09
    Nie będę moralizować, ale jeśli chcesz zataić grzech, to równie
    dobrze może w ogóle nie iść do spowiedzi, bo i tak będzie nieważna.
    Moim zdaniem ta spowiedź to i tak będzie ściemą, bo nawet jesli się
    wyspowiadasz z tego, i ksiądz da Ci rozgrzeszenie, to Twoja skrucha
    nie będzie szczera. Przystąpisz do sakramentu spowiedzi ze
    świadomością, że nie zamierzasz rezygnować z seksu, a spowiedź
    zakłada takie elementy jak "szczere postanowienie poprawy" i chociaż
    próbę walki o to, żeby więcej nie popełniać "wykroczeń". Moim
    zdaniem, skoro wybrałaś takie życie, to powinnaś zrezygnować z
    przystępowania do komuni. To byłoby uczciwe podejście do sprawy.
  • 20.01.08, 12:11
    Za to,ze bog zabral mi ojca nigdy mu nie wybacze,ale kaza mi isc do
    spowiedzi,zeby przyjac komunie na pogrzebie
  • 20.01.08, 12:13
    Spowiadać się z seksu? A to grzech?
    Rozumiem, że chodzi o seks poza małżeński
  • 20.01.08, 12:20
    Każdy seks z zabezpieczniem, to grzech :) Nie żartuję teraz.
  • 20.01.08, 12:23
    a kalendarzyk małżeński to grzech? to też jakieś zabezpieczenie:)
  • 20.01.08, 12:17
    Bardzo mi przykro, że starciłaś tatę, wyrazy najszczerszego
    współczucia. Jesli nie wierzysz w Boga, albo masz do niego żal to
    według mnie uczciwiej było by nie przystępować do komuni. Chyba, że
    chcesz to zrobić z szacunku dla swojego taty, ale wtedy też powinnaś
    powiedzieć wszystko, na spowiedzi nie można mówić tylko o
    tych "wygodnych" grzechach.
  • 20.01.08, 12:40
    zgadzam sie z misia - nieszczere jest chodzenie do spowiedzi jesli
    chce sie zataic "niewygodne" grzechy lub uzyskac rozgrzeszenie, ale
    nie czuc skruchy i nie zamierzac sie poprawic. dlatego tez ja od lat
    nie chodze do spowiedzi.nie jestem w stanie trzymac sie koscielnych
    regul (m.in. seks po slubie)i nie chce byc hipokrytka..
  • 20.01.08, 12:50
    Moze ciezko w to uwierzyc w dobie niektorych wypowiedzi na lamach i w eterze
    ale wielu gleboko wierzacych katolikow bardzo szanuje i przyjazni sie z takimi
    osobami jak ofelia.Jest to uczciwosc wobec siebie i innych oparta na
    poszanowaniu cudzych prekonan.

    --
    Komórki naszego mózgu przychodzą i odchodzą ale komórki tluszczowe zostaja z
    nami na zawsze.
  • 20.01.08, 14:12
    ofelia1982 napisała:
    > nie jestem w stanie trzymac sie koscielnych regul
    > (m.in. seks po slubie)i nie chce byc hipokrytka..

    Postawa godna pochwały.

    Ale... czy zakładasz, że już nigdy (o ile nie zmienisz diametralnie swojego
    podejścia) nie będziesz przystępować do spowiedzi, czy też planujesz, że jak
    okazja do grzechu zniknie (czyli po ślubie :)) będzie można do spowiedzi wrócić.
    Bo znam i takie przypadki i uważam je za jeszcze bardziej obłudne niż regularne
    spowiedzi i zatajenie w nich pewnych faktów.
  • 20.01.08, 22:09
    oczywiscie, ze wielu "praktykujacych" katolików przyjazni sie z
    takimi osobami jak ja - moja najlepsza przyjaciolka jest gorliwa
    chrzescijanka (akurat inny odłam niz katolicyzm) i w swoim kanonie
    wartosci ma m.i. czystosc seksualna do czasu slubu.
    A odpowiadajac do xtrin - czyzbym wyczula potępienie? heh, wlasnie
    to mnie najbardziej smuci i smieszy naprzemiennie w kontaktach z
    niektorymi katolikami.
    owszem, jesli kiedys naprawde uwierze w instytucje Kosciola, to bede
    holdowala jego zasadom. Ale do tego momentu mojego zycia, mimo wielu
    prób, nie weszlam na droge "praktykujacej" katoliczki. Po prostu nie
    czuje koniecznosci uczestniczenia w rytuałach koscielnych, skoro
    milosc do Boga jest w moim sercu i potrafie bez księży się do Niego
    modlic. Czulabym, ze poniekąd "oszukuję" Go, gdybym chodzila do
    spowiedzi, zmywała z siebie grzechy co tydzien, a następnie w
    nastepnym tygodniu popelniala je od nowa. Niestety nie mam zamiaru
    zrezygnowac z seksu przed slubem, z antykoncepcji i z kilku innych
    zasad, skoro ich nie rozumiem.Nie rozumiem, nie wierze w nie i ich
    nie wyznaje.mysle, ze to jest bardziej uczciwa postawa, niz postawa
    wielu moich znajomych, ktorzy lamia te zasady, ale co tydzien sa w
    Kosciele i sie spowiadaja..
  • 20.01.08, 22:28
    scarlet_johanson napisała:

    > Za to,ze bog zabral mi ojca nigdy mu nie wybacze,ale kaza mi isc
    do
    > spowiedzi,zeby przyjac komunie na pogrzebie


    Jak to ci każa? ile masz lat? nie masz wlasnego zdania?
    Mój ojciec zmarł jak miałam 18 lat, nien poszlam do spowiedzi bo tak
    jak ty sypialam już wtedy z chłopakiem, nie chciałam klamać i
    przyjmowac komunii na pokaz. Przeciez nie to sie liczy co ludzie
    powiedza!!!!
  • 20.01.08, 12:34
    Ani na ślubie,ani na pogrzebie nie przystępowałem do komunii.I nie
    byłem w tym wyjątkiem :)
    Precz z katolstwem!
    --
    "[...]Lepszy jest natenczas prostak Patriota
    Niźli Pan,samolub,błyszczący od złota".
  • 20.01.08, 12:47
    Kompletnie nie rozumiem sensu takiej udawanej spowiedzi.
  • 20.01.08, 14:04
    nie idź do komunii, to akurat jest proste.
    Albo wierzysz i uczciwie się wyspowiadasz i będziesz próbowała przynajmniej
    przez jakiś czas unikać seksu pozamałżeńskiego, albo nie przystępuj do
    spowiedzi, bądź wierna sobie.
    --
    Jede Wahrheit braucht einen Mutigen, der sie ausspricht.
  • 20.01.08, 14:29
    Moj chlopak chcial wyznac wszystkie grzechy aby moc przyjac komunie na pogrzebie
    ukochanego Dziadka...I co? Powiedzial takze o tym,ze zyje ze mna bez slubu, ze
    wspolzyje itd. Nie dostal rozgrzeszenia, nie mogl przyjac komunii i jeszcze
    zostal 'styrany'..Mowcie co chcecie,ale ja ksiezy szczerze nienawidze!
  • 20.01.08, 14:40
    Ale czego się spodziewałaś? Twój chłopak nie mógł dostać
    rozgrzeszenia, bo "trwał w grzechu", no chyba że ksiadz by był
    zakłamany.
  • 20.01.08, 14:53
    Wiesz co? Prosze Cie...Na pogrzebie Dziadka?? Koles (ksiadz) chyba uczuc nie ma.
    W koncu chlopak byl szczery, mogl to przeciez zataic...:/Rozumiem,ze w innej
    sytuacji moglby nie dac rozgrzeszenia,ale to pogrzeb najblizszej osoby...A ten
    pieprzony ksiadz doskonale o tym wiedzial....i widzail jak mojemu facetowi
    zalezy na tej komunii...Brak slow..:/ Do autorki watku-Nie radze byc szczerym w
    takiej sytuacji!
  • 20.01.08, 14:58
    Ten "koleś" :) :) wyznaje takie prawdy wiary, zapisane w katechizmie
    i nie może traktowac ich wybiórczo, bo to by znaczyło, że te prawdy
    są gó.. warte. Bez znaczenia jest powód dla którego Twój chłopak
    przystąpił do spowiedzi.

    > W koncu chlopak byl szczery, mogl to przeciez zataic...:/

    Proszę Cię, nie rób z niego bohatera z tego powodu, nieszczera
    spowiedź jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu i nie jest ważna.
    Równie dobrze mógłby przystąpić do komuni bez spowiedzi.
  • 20.01.08, 15:04

    > Równie dobrze mógłby przystąpić do komuni bez spowiedzi.

    Tak tez zrobil..
    Napisalam "koles" tylko dlatego,ze tak ich postrzegam..Moze powinnam wczesniej
    dodac,ze nie uznaje instytucji kosciola i ksiezy..Moze dlatego jestem nastawiona
    wrogo a dyskusje na ten temat powoduja we mnie agresje.Grr..:)
  • 20.01.08, 15:14
    > > Równie dobrze mógłby przystąpić do komuni bez spowiedzi.
    >
    > Tak tez zrobil..

    Wiesz, to wiele mówi o tym jaki Twój chłopak ma podejście do tego i
    chyba ptwierdza, że ksiądz postąpił właściwie odmawiając mu tej
    spowiedzi. Rozumiem, że nie czujecie się katolikami (każdy ma prawo
    do własnego światopoglądu). Nie rozumiem tylko po co przystępować do
    komuni wtedy.
  • 20.01.08, 15:17
    Ze wzgledu na Dziadka i przez to ,ze poprosil o to wszystkie wnuki przed
    smiercia. Taka byla jego wola,ktora wnuki chcialy uszanowac..Tyle. Moze
    przestanmy sie juz nad tym rozwodzic, dobrze? Zdania nie zmienie, Ty rowniez tak
    wiec dalsza rozmowa pozbawiona jest sensu.
  • 20.01.08, 15:27
    Czyli na prośbe dziadka popełnił świętokradztwo. Chyba nie o to
    dziadkowi chodziło.. A co do księdza, on NIE MÓGŁ dać Twojemu
    chłopakowi rozgrzeszenia
  • 20.01.08, 15:56
    A może dziadkowi chodziło o rzeczywiste pojednanie z Bogiem, a nie o performance
    wnuków na jego pogrzebie?
  • 20.01.08, 16:03
    nie przystępował do tej komunii. A tak i olał dziadka i ewentualnie
    popełnił następny grzech. A ja myślałem że chciał tylko wobec ludzi
    wyglądać dobrze.
    A co do spowiedzi moja kobieta ma zawsze z tym problem, oczywiście
    chciała b y nie grzeszyć ale jest ze mną czasami. Ale rozgrzeszenie
    dostaje. Smieszne bo raz nawet nie chciała się do mnie przytulić bo
    musi iść do komunii wieczorem. A później to już poleciało
  • 20.01.08, 15:06

    nieszczera
    > spowiedź jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu i nie jest ważna.
    > Równie dobrze mógłby przystąpić do komuni bez spowiedzi.

    to samo chciałam napisać. :-)

    --
    it is not going to stop.. so just.. give up..
  • 20.01.08, 16:20
    warunkiem spowiedzi jest zal za grzechy i obietnica poprawy, jesli ktoś nie
    zamierza spełnić tych warunków spowiedź jest nieważna a komunia świętokradcza
    Do spowiedzi nie chodzę, nie czuję potrzeby
    --
    Czasami sobie roję, że może to my dwoje, że nic już poza nami a my nie znamy granic.
  • 20.01.08, 22:31
    karka831 napisała:

    > Wiesz co? Prosze Cie...Na pogrzebie Dziadka?? Koles (ksiadz) chyba
    uczuc nie ma
    > .
    > W koncu chlopak byl szczery, mogl to przeciez
    zataic...:/Rozumiem,ze w innej
    > sytuacji moglby nie dac rozgrzeszenia,ale to pogrzeb najblizszej
    osoby..

    Pogrzeb czy nie, nie ma to znaczenia. Liczy się zal za grzechy i
    szczera chęc poprawy. Ksiadz postąpił uczciwie, a Twojego oburzenia
    nie rozumiem. I żeby nie było że jestem kościelna dewotą - sama się
    nie spowiadałam od jakichś 15 lat.
  • 20.01.08, 22:13
    karka831 napisała:
    > Nie dostal rozgrzeszenia, nie mogl przyjac
    > komunii i jeszcze zostal 'styrany'...

    I brawo dla księdza. Chłopak nie dopełnił warunków spowiedzi, nie mógł więc
    dostać rozgrzeszenia.
    Twój chłopak sam wybrał co jest dla niego ważniejsze - seks z Tobą, czy ostatnie
    życzenie dziadka.
  • 20.01.08, 22:14
    to moj chlopak jest lepszym przypadkiem..
    Zanim mnie poznal, mial kilka jednorazowych nocy namiętności z
    innymi pannami;(
    W miedzyczasie jesli byl w Kosciele, spowiadal sie z tego. zawsze
    dostawal rozgrzeszenie. inna sprawa, ze to bylo obludne z jego
    strony- bo nie zmienial tego stanu rzeczy.
    Natomiast jak wyznal na spowiedzi, ze znalazl juz te jedna, z ktora
    chce sie ozenic i mieszka z nia, jest jej wierny i ja kocha, to nie
    dostal rozgrzeszenia..
    przepraszam, ale nie rozumiem.
    wiem, ze wiara nie jest na rozum. wiem, ze takie sa zasady i albo je
    inkorporujemy bez dyskusji, albo nie. ale ja nie umiem zatem byc
    czescia Kosciola:(
  • 20.01.08, 22:17
    To co opisalas nie ma nic wspolnego z wiara.. to jest religia czyli
    zbior zasad stworzonych przez czlowieka.. Nie nalezy mieszac religii
    i wiary, to nie jest to samo
  • 20.01.08, 16:03
    Chyba jednak ksiądz może dać rozgrzeszenie w takiej sytuacji,bo niby co robi na
    spowiedziach przedślubnych.Ale może tam rozgrzesza dlatego,że niby po ślubie to
    już grzeszyć w tej kwestii ludzie nie będą.To może nie dziwi,że niektórzy po
    ślubie wracają do spowiedzi.
  • 20.01.08, 16:09
    ja bym powiedziała, że współżyję z kimś przed ślubem i wiem, że wg
    koscioła to grzech, ale ja nie czuję z tego powodu wyrzutów
    sumienia, nikomu krzywdy tym nie robię...próbowałabym podyskutować z
    księdzem trochę, a jeśli nie dałby mi rozgrzeszenia, to trudno...
  • 20.01.08, 16:20
    Proponuję zacząć od zapoznania się z warunkami ważnej spowiedzi świętej. Jeśli
    nie ma żalu za grzechy i postanowienia poprawy, nie ma sensu przechodzić do
    następnego 'poziomu', bo i tak się zostanie odesłanym.
    Jak chcesz pogadać z księdzem o swoich wątpliwościach, to może poza spowiedzią.
    "Nie cudzołóż" ma w KK taką samą wagę, jak "Nie kradnij". Szczegółowe opisy w
    Katechizmie.
    I spowiedź to nie negocjacje, przerzucanie się argumentami. Spowiedź to nie
    usprawiedliwianie grzechu ale przeciwstawienie się mu i próba usunięcia go z życia.
  • 20.01.08, 22:15
    panistrusia napisała:
    > Jak chcesz pogadać z księdzem o swoich
    > wątpliwościach, to może poza spowiedzią.

    Jak najbardziej można iść do konfesjonału z księdzem sobie podyskutować i
    ewentualnie jeżeli nas do swoich racji przekona może to się przerodzić w spowiedź.
  • 20.01.08, 23:12
    Równie dobrze można iść do księdza na kawę pogadać i jak się okaże, że jednak
    wystąpił żal za grzechy natychmiast może być spowiedź.
    Nie sądzę, żeby pozycja na klęczkach w konfesjonale była najodpowiedniejszą do
    prowadzenia dysput światopoglądowych. Tudzież ksiądz może nie mieć ochoty na
    prowadzenie katechezy, gdy czeka kolejka innych do spowiedzi.
  • 20.01.08, 22:19
    dokladnie. spowiedz powinna odbywac sie w momencie, gdy czuje sie
    zal za swoje czyny i chce sie poprawic.
    co bym nie robila - na tym etapie zycia nie czuje zalu za to, ze
    mieszkam z chlopakiem bez slubu. Kocham Go, chce byc z nim, chce
    miec z nim gromadke dzieci.
    zatem w moim wypadku i tak spowiedz bylaby niewazna.
  • 20.01.08, 17:11
    Myslalam, ze musisz isc do PIERWSZEJ KOMUNI, tak mi sie przeczytalo i sobie
    pomyslalam, ze wczesnie ta dzisiejsza mlodziez zaczyna... :)))

    Ja kosciol omijam z daleka, ostatnim razem bylam jakos tak 2 lata temu na
    chwile, a u spowiedzi bylam chyba wlasnie tak jakos okolo pierwszej komunii.

    Jakbym miala teraz sie nawrocic i spowiadac to mysle, ze jednak nie
    opowiadalabym o swoim zyciu intymnym jakiemus napalonemu dziadkowi, ktoremu i
    tak tylko sex w glowie. Poza tym idea jest chyba taka, zeby sie spowiadac z
    rzeczy, ktore uwazasz, ze sa jakims zlym uczynkiem - chyba nie uwazasz, ze sex
    jest zly?? Ja tutaj mysle o rzeczach, jak klamstwo, oszczerstwo, oszustwo,
    kradziez itp.
    --
    Tak bedzie na Euro 2012
    Achmed theDead Terrorist
  • 20.01.08, 17:28
    Bylam,powiedzialam wszystko i dostalam rozgrzeszenie...ale i tak to
    wszystko jest bez sensu,zycie tez...
  • 20.01.08, 18:42
    mary_an napisała:Poza tym idea jest chyba taka, zeby sie spowiadac z
    > rzeczy, ktore uwazasz, ze sa jakims zlym uczynkiem - chyba nie
    uwazasz, ze sex
    > jest zly??

    Czyli można sobie samemu wybrać które z dziesięciu przykazań jest ok
    a które można złamać bez popełnienia grzechu? Super! Czyli idę jutro
    kraść a potem przystąpię do komunii, JA uważam że to nie jest
    grzech, właściciel sklepu na pewno ma więcej kasy niż ja, nie
    ubędzie mu.
  • 20.01.08, 19:05
    Nie wiem, nie jestem religijna i nie znam sie na szczegolach spowiedzi, w kazdym
    razie z tego co mi wiadomo to sama koncepcja jest taka, ze idziesz wyznac swoje
    grzechy, czyli ZLE czyny, ktorych zalujesz, chcesz sie poprawic, kajasz sie za
    nie i oczekujesz na kare (pokute) i na koniec jest rozgrzeszenie.

    Jezeli mieszkasz ze swoim facetem i sie kochacie, uprawiacie sex i czerpiesz z
    tego przyjemnosc a potem idziesz i sie z tego spowiadasz raz na tydzien to moim
    zdaniem cos jest tu nie tak. Fajnie, ze sa jakies zasady moralne narzucone przez
    kosciol, ale trzeba miec tez troche rozumu.

    Co innego, jesli ktos rzeczywiscie traktuje 10 przykazan na serio, ale raz
    WYJATKOWO poped wzial nad nim przewage i pierwsza rzecz, jaka ten czlowiek robi
    to z placzem biegnie do ksiedza. Prosi o przebaczenie, ze byl slaby, ze
    zgrzeszyl i juz wiecej tego nie ma zamiaru robic.

    To jest moj punkt widzenia - osoby niewierzacej.
    --
    Tak bedzie na Euro 2012
    Achmed theDead Terrorist
  • 20.01.08, 19:45
    mary_an napisała:

    > Nie wiem, nie jestem religijna i nie znam sie na szczegolach
    spowiedzi, w kazdy
    > m
    > razie z tego co mi wiadomo to sama koncepcja jest taka, ze idziesz
    wyznac swoje
    > grzechy, czyli ZLE czyny, ktorych zalujesz, chcesz sie poprawic,
    kajasz sie za
    > nie i oczekujesz na kare (pokute) i na koniec jest rozgrzeszenie.
    >
    > Jezeli mieszkasz ze swoim facetem i sie kochacie, uprawiacie sex i
    czerpiesz z
    > tego przyjemnosc a potem idziesz i sie z tego spowiadasz raz na
    tydzien to moim
    > zdaniem cos jest tu nie tak. Fajnie, ze sa jakies zasady moralne
    narzucone prze
    > z
    > kosciol, ale trzeba miec tez troche rozumu.
    >
    > Co innego, jesli ktos rzeczywiscie traktuje 10 przykazan na serio,
    ale raz
    > WYJATKOWO poped wzial nad nim przewage i pierwsza rzecz, jaka ten
    czlowiek robi
    > to z placzem biegnie do ksiedza. Prosi o przebaczenie, ze byl
    slaby, ze
    > zgrzeszyl i juz wiecej tego nie ma zamiaru robic.
    >
    > To jest moj punkt widzenia - osoby niewierzacej.

    No wlasnie cala zabawa polega na tym, ze nie ma tu miejsca na wlasny
    rozum i interpretacje. Jesli ktos sie zwie katolikiem to ma wzsytsko
    przyjmowac jak leci.. czyli seks przed slubem jest wielkim grzechem.
    Jelsi chce sie wybierac to sie nie jest katolikiem i dobrze byloby
    sie przed soba i innym do tego przyznac..
    A autorka chyba troche opacznie widzi swoje zobowiazania w stosunku
    do zmarlego ojca.. jesli ojciec byl osoba wierzaca to chyba nie
    bylby szczesliwy wiedzac, ze corka oszukuje..
  • 20.01.08, 20:08
    Zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy kiedyś zostanie zdjęty zakaz
    seksu przed ślubem i seksu z zabezpieczeniem. Obydwie te rzeczy są
    zakazane przez kościół, ale większość ludzi i tak je robi bez
    specjalego poczucia, że robią źle i że komuś dzieje się krzywda. W
    przeszłości kościół zmieniał podejście do wielu spraw: kiedyś był
    przeciwny przeszczepom, teraz nazywa je darem życia, Galileusz był
    wyklęty za to, że twierdził, ze ziemia nie jest centrum
    wrzechświata, że już nie wspomnę o inkwizycji, paleniu czarownic na
    stosie. Czytałam gdzieś, że stosowanie antykoncepcji miało przestac
    być zakazane przez Kościół, ale umarł papież (nie JPII) i jego
    następca nie podchodził już tak do tego.
  • 20.01.08, 20:11
    MOja droga to wlasnie JPII byl najbardziej zapalonym przeciwniekiem
    antykoncepcji.. B16 jest jedynie jego wiernym kontynuatorem. Papa
    byl tak mily, ze jezdzac do Afryki, gdzie AIDS niedlugo wybije
    polowe ludnosci, zakazywal uzywania prezerwatyw.
    KK pewnie nie zmieni nastawienia.. jedynie jego znaczenie zostanie w
    Polsce tak zrzucone na margines jak to mam miejsce w Europie
    Zachodniej..
  • 20.01.08, 20:26
    kontik_71 napisał:

    > MOja droga to wlasnie JPII byl najbardziej zapalonym
    > przeciwniekiem antykoncepcji

    Przecież napisałam, ze nie Jan Paweł II. Mi się wydaje, ze jednak
    problem jest zbyt powszechny, zeby móc od niego uciec. NO i właśnie
    co złego moze być w stsowaniu prezerwatywy?
  • 20.01.08, 20:29
    To nie chodzi o prezsrwatywy jako takie.. KK wychodzi z meskiego
    zalozenia, ze kobieta nie powinna miec seksu z innym mezczyzna.. no
    i dlatego wlasnie caly cyrk z dziewictwem i robieniem grzechu z
    seksu jako takiego.
    Nie trzeba uciekac.. wystarczy sobie codziennie powtarzac, ze sie ma
    racje a reszta to podszepty szatana :)
  • 20.01.08, 20:34
    Wiesz, kiedyś to miało sens. Gdyby kobieta wpadła przed slubem w
    średniowieczu, nie było szans, żeby mogła wychować i utrzymać sama
    dziecko. więc to nie było jakos strasznie głupie.
  • 20.01.08, 20:36
    No niby tak.. ale z drugiej strony ten caly dziwiczy cyrk zostal
    rozkrecony przez kk... wiec nie wiadomo co bylo wczesniej..:) Z
    drugiej strony jest naturalnie niechec mezczyzny do wychowywania
    nieswoich genow w postaci dziecka...
  • 20.01.08, 21:00
    > No wlasnie cala zabawa polega na tym, ze nie ma tu miejsca na
    wlasny
    > rozum i interpretacje. Jesli ktos sie zwie katolikiem to ma
    wzsytsko
    > przyjmowac jak leci..

    Mam wrazenie, ze to jest polska interpretacja katolicyzmu. Mieszkam
    za granica i znam wielu katolikow roznych narodowosci. Nie znam
    nikogo, kto slepo przestrzega wszystkich zasad, szczegolnie tych
    dotyczacych wspolzycia, mieszkania przed slubem czy antykoncepcji.

    Sama do kosciola nie chodze od lat. Jestem rozwodka i mam drugiego
    meza. Nie wiem dlaczego w oczach kosciola jestem wielka grzesznica,
    skoro moj pierwszy maz byl znecajacym sie nade mna klamliwym
    lobuzem. Dlaczego mialabym poswiecic swoje zycie dla niego? Jestem
    dobrym czlowiekiem, nie krzywdze nikogo, jestem szczesliwa w drugim
    malzenstwie, biore udzial w akcjach dobroczynnych, pomagam
    przyjaciolom... i co? Bede sie smazyc w piekle z mordercami i
    zlodziejami tylko dlatego, ze chce miec normalne zycie. Dziekuje za
    taka religie. To sa zasady stworzone przez mezczyzn dla mezczyzn
    majace na celu utrzymanie przy sobie kobiet za wszelka cene -takze
    przez zakaz antykoncepcji i co za tym idzie samostanowienia kobiety
    od swoim losie.
  • 20.01.08, 21:05
    Taka jest katolicka interpretacja katolicyzmu. Sam tez od lat
    mieszkam poza krajem i mam podobne doswiadczenia do Twoich. Dlatego
    wlasnie wiekszosc ludzi nazywajaca sie "katolikamie" takowymi w
    ogole nie sa.. to jest osoby wierzace, ale nie katolicy bo nie
    postepuja wg nakazow tej religii.
    Zeby bylo jadne.. sam jestem ateista i, w sumie, antyklerykalem
  • 20.01.08, 21:55
    A czy przypadkiem za granica nie jest tak, ze nie ma w ogole spowiedzi? Na pewno
    jest tak, ze sie przyjmuje komunie bez spowiedzi np. we Francji, wiem, bo kiedys
    mnie znajomi zabrali tam do kosciola i dostalam, tzn. na sile mi wcisneli i
    stwierdzili, ze kazdy musi dostac i zjesc. No to co, wzielam i zjadlam, nie ma
    to dla mnie jakiegos wielkiego boskiego wymiaru.
    Ale wtedy stwierdzilam, ze chyba w zwiazku z tym spowiedzi tez nie ma, bo do
    czego mialaby sluzyc?
    --
    Tak bedzie na Euro 2012
    Achmed theDead Terrorist
  • 20.01.08, 21:57
    Tego nie wiem.. az tak bliskich kontaktow to ja z ta organizacja nie
    miewam :)
    Ostatni raz zostalem "zmuszony" do komunii gdy bylem swiadkiem na
    slubie.. swiadkowa mnie pociagnela no i aby nie robic zamieszania,
    poszedlem :)
  • 20.01.08, 22:01
    Z tego co wiem to w Niemczech spowiedz u ksiedza jest tylko od
    wielkiego dzwonu, a normalnie wystarczy powszechna zeby isc do
    komunii.
  • 20.01.08, 22:05
    Niemcy maja za malo ksiezy wiec czasto nie ma sie u kogo
    wyspowiadac :)
  • 20.01.08, 22:28
    Kolezanka mi opowiadala, ze byla w kosciele gdzies na wsi, msza, nagle z
    konfesjonalu krzyk na caly kosciol "jakie filmy ogladales zberezniku???" heheh :DD

    W niemczech tez chodze czasami do towarzystwa do kosciola i tez wszyscy bez
    wyjatku przyjmuja komunie, nie slyszalam o czyms takim, jak spowiedz. A jesli
    juz jest to zastanawiam sie w takim razie po co? Moze na lozu smierci albo cos.
    Tak czy tak uwazam ze opowiadanie intymnych szczegolow wlasnego zycia obcemu
    facetowi jest

    1. co najmniej dziwne. Nie wiem, czy jak juz sie ktos spowiada to szczegolowo w
    sensie: "a z Pawlem to trzy razy u niego w domu, i jeszcze raz w samochodzie
    oralnie, a z Krzysiem to raz oralnie, raz analnie, raz na pieska i raz po bozemu
    jak juz bylismy zmeczeni". A moze "dokonalam grzechu nieczystosci"???
    "uprawialam sex"??? "kochalam sie"?? "zlamalam przykazanie numer Y" (ktore to
    przykazanie)?? Ja bym chyba nie mogla - co innego opowiadac o tym ginekologowi,
    co innego jakiemus obcemu facetowi.

    2. zaklamaniem, jesli religia nakazuje wstrzemiezliwosc i ktos jest religijny -
    to albo ta wstrzemiezliwosc zachowuje i nazywa sie katolikiem albo nie bawi sie
    w spowiedzi i zaklamane bycie pol-katolikiem, wierzacy i czesciowo praktykujacy.
    --
    Tak bedzie na Euro 2012
    Achmed theDead Terrorist
  • 20.01.08, 20:24
    Kiedyś poszedłem do spowiedzi i mówię księdzu, że zgrzeszyłem z koleżanka z
    pracy. A ksiądz mi się pyta ile razy? No to ja mu powiedziałem, że ja się
    przyszedłem wyspowiadać a nie chwalić. :-)

  • 20.01.08, 20:25
    Facet pewnie sie ucieszyl, ze sobie zrobi dobrze, a Ty mu taki
    wstretny numer wywaliles :(
  • 20.01.08, 20:30
  • 21.01.08, 00:25
    Spowiadam sie. Rzadko ogolnie, ale jak sie spowiadam to mowie o grzechu
    nieczystosci. Potem pokuta i rozgrzeszenie. Najgorsze, ze teoretycznie
    powinienem czuc potrzebe poprawy :-(. Wiec to takie rozgrzeszenie w sumie malo
    wazne w swietle religii. Ale mysle, ze juz lepiej tak niz jakbym mial w ogole
    nie wspominac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.