• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pytanie do bezdzietnych - karmienie piersia Dodaj do ulubionych

  • 27.01.08, 14:21
    Wlasnie gdzies przypadkiem kliknelam i mnie przenioslo na forum dla matek
    karmiacych dlugo piersia. Jestem w szoku. Nie wiedzialam, ze mozna dluzej
    karmic piersia niz 5-6 miesiecy (i tak myslalam, ze to dlugo), a tam czytam,
    ze kobeity karmia po 2 lata!!!! Przeciez dwulatek to juz normalne duze
    dziecko, ktore chodzi do przedszkola/zlobka, costam juz gada i wcina kanapki.

    Czy was to nie dziwi i nie szokuje? Pytam osoby mlode (bezdzietne), bo moze to
    sie zmienia po urodzeniu dziecka. Uwazam karmienie malutkich dzidziusiow za
    slodkie, ale takich duzych dzieci? Przypomina mi sie film "ostatni cesarz",
    gdzie cesarzowa karmila dzieci do 10go roku zycia. Jakos mnie to obrzydza. I
    uwazam, ze jest to mocno dziwne.

    Tamten watek skojarzyl mi sie z Little Britain i "bitty"
    www.youtube.com/watch?v=l8orUaCJ0GY
    Co o tym myslicie?

    --
    Jozin z Bazin
    Garçons,si t'enlèves la cédille ça fait garcons et gare aux cons ma fille!!
    Zaawansowany formularz
    • 27.01.08, 14:27
      Był niedawno taki wątek.
      A w temacie: mnie też obrzydza.


      --
      ***
      "Women need to be twice as good as men to be considered equal; fortunately, it's
      not that difficult."
    • 27.01.08, 14:27
      uwazam ze to jest przesada, oczywiscie w mleku matki sa rozne
      przeciwciala odpornosciowe, ale co nie znaczy by karmic niewiadomo
      ile. Dziecko powinno sie usamodzielniac, a takie trzymanie przy
      piersi 2 latka to ograniczanie dziecka.
    • 27.01.08, 14:29
      Dla mnie tez jest to dziwne
    • 27.01.08, 14:31
      Jest mi to obojetne jak długo ktoś karmi swoje dziecko piersią. Na
      pewno nie zaszkodzi to dziecku. Ja swojego nie zamierzam karmić
      wcale. Tzn piersią, a nie, że w ogóle będę mu odmawiać pożywienia :)
      • 27.01.08, 14:34
        o, a dlaczego nie zamierzasz? tak z ciekawości pytam, skąd takie zdecydowanie w
        tej kwestii? :)
        • 27.01.08, 14:51
          Jest parę powodów.
          1) mleko matki jest uważane za najlepsze dla dziecka, ale w nim też
          jest dużo chemikaliów, które przenikają, np. ze skóry matki
          (dezodorant, kosmetyki). Ja i mój brat nie byliśmy karmieni i nie
          chorujemy, rozwijamy się dobrze :)
          2) samo karmienie może boleć, zwłaszcza dla niewprawnej matki, moga
          być jakieś zapalenia sutka, ble
          3) Biust robi się brzydszy
          Na razie jestem na nie :)
          • 27.01.08, 15:03
            ale się szybciej chudnie po ciąży :) i taniej wychodzi ;)
            • 27.01.08, 15:04
              Moja mama też karmiła mojego brata, że niby się chudnie... Wcale
              nieprawda ;) Chociaż może wyjątek, nie wiem.
              --
              Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
              czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
              Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
              • 27.01.08, 15:36
                No prawda, organizm dużo energii zużywa na produkcję pokarmu :) Może jakby nie
                karmiła, to by przytyła bardziej :)
                • 27.01.08, 21:49
                  nie do konca prawda, bo żeby miec pokram trzeba sie dobrze odżywiać,
                  jak się pzrestaje karmic można trochę z jedzeniem przystopować i się
                  schudnie, tak mówia moje koleżanki matki przynajmniej:)
          • 27.01.08, 15:17
            misia12347 napisała:

            > Jest parę powodów.
            > 1) mleko matki jest uważane za najlepsze dla dziecka, ale w nim
            też
            > jest dużo chemikaliów, które przenikają, np. ze skóry matki
            > (dezodorant, kosmetyki).

            O kurczę, nie słyszałam o tym,żeby w mleku matki było więcej
            chemikalów niż w mieszankach z puszki..

            > 3) Biust robi się brzydszy

            Biust niestety bardzo się powiększa i rozciąga w ciąży. Pokarm
            pojawi się tuż po porodzie, niezależnie od naszych postanowień.
            Mam wrażenie (zgadzam tu się z położną ze szkoły rodzenia),że
            za "psucie" biustu odpowiada ciąża i pierwszy okres po porodzie,
            kiedy gospodarka "mleczna" jest nieuregulowana. Wtedy też pojawiają
            się wszelkie (potencjalne - ja nie miałam) bóle, zapalenia piersi
            etc.
            Tak więc decyzja o niekarmieniu tak naprawdę przed niczym nas nie
            chroni.
            Z mojego punktu widzenia (matki skrajnie leniwej) karmienie piersią
            jest po prostu wygodne - w nocy nie trzeba wstawać, brać butelki,
            podgrzewać wody...potem jej schładzać, bo się przegrzała, bo
            jesteśmy zaspani:), nie trzeba myć butelek, wyparzać smoczków. Nie
            boisz się,że w lecie,w upale, w mleku w ciągu dwóch godzin spaceru w
            butelce rozwiną się bakterie i dziecko będzie mieć biegunkę. Że w
            zimie nie będziesz miała go jak podgrzać.

            Aha, piszę to jako matka, która karmiła najpierw piersią, potem
            butelką. Butelki są dla matek, które się nudzą. Wolę poczytać sobie
            gazetę niż bawić się butelkami. Niestety nie udało mi się długo
            karmić piersią.
            • 27.01.08, 15:33
              > O kurczę, nie słyszałam o tym,żeby w mleku matki było więcej
              > chemikalów niż w mieszankach z puszki..

              Kiedyś oglądałam taki program naukowy i tam postawiono tezę, że
              gdyby pokarm matki chciano sprzedawać w sklepie, to nie został by
              dopuszczony do sprzedaży właśnie przez te chemikalia, które
              dostarcza matka wraz z kosmetykami i pożywieniem. Ale w tym samym
              programie stwierdzono, ze mimo to i tak dla dziecka korzystniejsze
              jest karmienie piersią.
              • 27.01.08, 19:25
                Mi się wydaje że my ludzie XXI wieku jestesmy do tego wszystkiego już
                przystosowani.
              • 04.02.08, 22:08
                > Kiedyś oglądałam taki program naukowy i tam postawiono tezę, że
                > gdyby pokarm matki chciano sprzedawać w sklepie, to nie został by
                > dopuszczony do sprzedaży właśnie przez te chemikalia, które
                > dostarcza matka wraz z kosmetykami i pożywieniem.

                Hm, właśnie dlatego kobiety w czasie laktacji powinny zadbać o to
                aby do pokarmu nie dostawały się owe chemikalia - większość leków
                jest zabronionych dla karmiących matek, zalecana dieta też jest
                inna niż zwykłych ludzi. A z tymi kosmetykami to nie przesadzajmy -
                ile chemii przedostanie się do pokarmu przy zwykłej higienie?
                Dziecko też myjemy mydłem i szamponami.
          • 27.01.08, 18:03
            a co z immunoglobulinami przekazywanymi z mlekiem matki? nie wiem
            czy rozsadne jest karmienie mlekiem przez kilka lat, ale przez
            pierwsze tygodnie zycia uwazam za konieczne, aby usprawnic uklad
            odpornosciowy dziecka


            --
            "Niebezpiecznie jest wierzyc w to, ze cos trwa wiecznie..."
      • 27.01.08, 14:52
        O, właśnie, znakomicie, że na ciebie trafiłam. Orientujesz się może,
        czy lekarze nie robią problemów? Bo są podobno w ogóle leki na
        powstrzymanie produkcji pokarmu i czy to się przepisuje na życzenie?
        Czy i tak będę skazana na odciaganie pokarmu?
        --
        Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
        czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
        Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
        • 27.01.08, 14:58
          Rozumiem, ze to było do mnie. Nie jestem strasznie zorienotwana w
          tej kwestii, bo na razie nie planuje dziecka. Myślę, ze teraz jest
          trend i ogólne zalecenia, żeby karmić piersią, i możesz być mocno
          namawiana na to, zwłaszcza przez pielęgniarki. Nie wiem jak to się
          techniczie odbywa (czy są potrzebne jakieś leki), ale moja mama nie
          karmiła nas piersią, przypuszczam, ze jeśli nic nie będziesz robiła
          w tym kierunku -> nie będziesz karmiła dziecka i nie będziesz
          odciągała mleka to pokarm przestanie być samoistnie produkowany.
          • 27.01.08, 15:00
            Wiem, że jest trend na karmienie, w ogóle jest moda na dzieci, co
            mnie wkurza, bo nie urodzę dziecka dlatego, że jest to modne -
            dziecko to nie jest kanapa...
            --
            Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
            czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
            Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
            • 27.01.08, 15:02
              Myślę, że nikt z powodu mody nie decyduje się na urodzenie
              dziecka :) Co innego becikowe :)
              • 27.01.08, 15:04
                No, może nie, ale moja koleżanka dziwiła się naszej wspólnej
                znajomej, której mąż nalegał na dziecko, że dziwne, że Aśka nie chce
                zajść w ciążę, bo to teraz nawet modne jest.
                --
                Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
                czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
                Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
        • 27.01.08, 15:22
          eluch_a napisała:

          > O, właśnie, znakomicie, że na ciebie trafiłam. Orientujesz się
          może,
          > czy lekarze nie robią problemów? Bo są podobno w ogóle leki na
          > powstrzymanie produkcji pokarmu.

          Są, ale wstrzymanie produkcji pokarmu zawsze jest b. nieprzyjemne,
          wiąże się z niebezpieczeństwem zapalenia piersi etc. Lepie karmić i
          stopniowo ograniczać karmienie. Pokarm sam będzie powoli zanikał.

          Ale na początku i tak pokarm będziesz mieć. Nikt przy zdrowych
          zmysłach nie przepisze ciężarnej szkodliwych leków na powstrzymanie
          laktacji.
          Poza tym na początku lepiej karmić - choćby tydzień...dwa...to jak
          szczepionka dla dziecka - matka przekazuje w pokramie gotowe
          przeciwciała.
          • 27.01.08, 21:53
            Oczywiście że sa takie leki, które hamuja wydzielania prolaktyny
            przez przysadkę (bromokryptyna np.) i przez to prowadza do zaniku
            laktacji. Karmic czy nie - ta decyzja powinna należec do kobiety.
    • 27.01.08, 14:48
      ...czyli Światowej Organizacji zdrowia są dokładnie takie: powinno
      karmić do ukończenia dwóch lat.

      Swoją drogą, pytanie o karmienie wyłącznie kobiet bezdzietnych
      wydaje się dziwaczne...to jak pytanie o chorobę kesonową z
      zaznaczeniem,że nie życzymy sobie odpowiedzi nurków;-)
      • 27.01.08, 14:50
        Zapewne bezdzietne przychylą sie do jej zdania,ze to bleeeee takie długaśne karmienie
        • 27.01.08, 14:56
          autorce chyba chodzilo o sam fakt karmienia piersia przy innych ;_
          maluszek wzbudza jakies opiekuncze instynkty czy po porostu wyglada slodko ale
          2latek dobierajacy sie bezczelnie w towarzystkie do mamy i krzyczacy "daj cyca"
          jest nie milym widokiem. mama sie czeriweni, ludziom glupio.
          wszystko zalezy od sytuacji, czasem krepujace jest dla kogos patrzenie jak ktos
          karmi. mozna przeciez przykrysc pieluszka czy hustka albo wyjsc do innego
          powmieszczenia.

          wiadomo ze bezdzietni sa nastawienia na anty (albo po prostu nie
          przyzwyczajeni) do malych dzieci w domu czy karmienia oraz opowiesci okolo
          ciązowych i porodowych... zygac mi sie chce jak kolezanki opowiadaja o
          szczegolach porodu i kolorze wód plodowych... wiem ze nigdy taka nie bede. tak
          samo jak nigdy samotnych nie bede pytac kiedy sie pobiora albo kiedy zrobia
          sobie dziecko. niestety niektorym daleko do dobrego wychowania i brak im
          wyczucia taktu
    • 27.01.08, 15:00
      Uważam, że to niepraktyczne. Nie wiedzę w tym nic obrzydliwego.

      > Przeciez dwulatek to juz normalne duze dziecko
      W jakim wieku dziecko jest nienormalne?

      --
      mmr.blox.pl/html Mój człowiek w Anglii

      caloroczna.blox.pl O muzyce, przypadkowo
      • 27.01.08, 15:01
        Nienormalne to niezdolne do samodzielnych racjonalnych, czyli
        celowych działań. Tak myślę.
        --
        Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
        czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
        Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
        • 27.01.08, 15:05
          moja mama karmila mnie do 8 mies. ,ale keidys slyszalam o
          kobiecie ,ktora karmila hmm 3 latka.Dla mnie to troche chore.
          --
          Dicen que el tiempo y el olvido
          Son como hermanos gemelos...
        • 27.01.08, 15:12
          Dwulatek skłonny do samodzielnych racjonalnych działań? Znaczy, że
          sobie sam te kanapki robi?
          Czy że - w przeciwieństwie do noworodka i niemowlaka, które mają
          inne sposoby komunikacji - potrafi wyartykułować "Jeść"?

          --
          mmr.blox.pl/html Mój człowiek w Anglii

          caloroczna.blox.pl O muzyce, przypadkowo
          • 27.01.08, 15:13
            Że jak ryczy wiadomo o co mu chodzi. I że potrafi powiedzieć NIE
            --
            Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
            czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
            Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
            • 27.01.08, 15:24
              To może zapytam inaczej - z iloma dwulatkami miałaś częsty kontakt i
              ile z nich np. ryczło w sklepie z powodów racjonalnych?
              I czy umiejętność powiedzenia "nie" jest podstawowym wyznacznikiem
              samodzielności i racjonalności dla ludzi w ogóle czy tylko dla
              dzieci?

              Sorry, że drążę temat, ale po prostu zafrapowało mnie określanie
              noworodków i niemowlaków mianem nienormalnych dzieci, choć wiem, że
              nie Twojego autorstwa.

              --
              mmr.blox.pl/html Mój człowiek w Anglii

              caloroczna.blox.pl O muzyce, przypadkowo
              • 27.01.08, 15:47
                Pare dni temu byl program dokumentalny na dwojce o matkach dlugo
                karmiacych. Bylo pokazane, jak kobieta karmila bodajze 7 czy
                osmiolatke. Uwazam, ze to jest gruba przesada i podchodzi pod
                zboczenie.
                • 27.01.08, 15:54
                  torba_podrozna napisała:

                  > Pare dni temu byl program dokumentalny na dwojce o matkach dlugo
                  > karmiacych. Bylo pokazane, jak kobieta karmila bodajze 7 czy
                  > osmiolatke. Uwazam, ze to jest gruba przesada i podchodzi pod
                  > zboczenie.

                  Mi się wydaje,że datą graniczną jest taki stopień samodzielności,
                  kiedy dziecko podchodzi, podnosi bluzkę i domaga się piersi...to
                  jest dla mnie ciężkie do strawienia;-)
                  A taki moment nadchodzi, gdy dziecko ma około dwóch lat.
                  Sama karmiłam piersią i butelką...pierwsze dziecko odmówiło piersi
                  mając 9 miesięcy ( całkiem dobry moment no i nie było psychicznego
                  bólu,że mama zabrania), przy drugim niestety z przyczyn medycznych
                  skończyłam karmienie po 2,5 miesiąca.Karmienie butelką okazało się
                  niestety bardziej upierdliwe i generowało w kuchni jakieś dziwne
                  sprzęty typu butelki, nakrętki, smoczki, pokryweczki etc. No i to
                  wyparzanie, pamiętanie o tym,żeby mieć przegotowaną
                  wodę...ech...zawracanie głowy...
              • 27.01.08, 16:36
                Wiesz co, ja w zasadzie mam z dziećmi kontakt sporadyczny, bo są to
                dzieci mojego kuzynostwa, więc tylko przy okazji odwiedzin, ale ja z
                reguły wiedziałam, o co im chodzi, kiedy ryczały. Naytomiast nie
                wiem, czy moi krewni mają takie szczęście, czy problem jest
                wyolbrzymiany, ale żadne z tych dzieci nigdy nie wpadało w histerię
                w sklepie, czy na ulicy...
                Ale w sumie masz rację, ja czasem nie wiem, o co dorosłym
                chodzi... ;)
                A moją odpowiedzią tak bardzo się nie przejmuj, tak sobie napisałam,
                nie jestem do tej definicji normalnego dziecka bardzo przywiązana ;)
                --
                Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
                czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
                Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
            • 27.01.08, 16:26
              eluch_a napisała:

              > Że jak ryczy wiadomo o co mu chodzi. I że potrafi powiedzieć NIE


              czasami jak ryczy moj dwulatek naprawde nie wiem o co mu
              chodzi.Owszem potrafi powiedziec nie ale o czy to ma niby swiadczyc?
              --
              Jas urodzony 31/10
              • 27.01.08, 16:58
                Już wyżej napisałam, że akurat tą moją odpowiedzią nie należy się
                przejmować przesadnie, bo tak sobie napisałam,
                nie jestem do tej definicji normalnego dziecka bardzo przywiązana ;)

                --
                Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to,
                czego potrzebuję. Nie będę przepraszać za to, czego pragnę.
                Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    • 27.01.08, 16:16
      Nie dziwi i nie obrzydza tak do ok 2 lat.Ale myślę,że nie trzeba innych zmuszać
      do takich widoków w przypadku starszych dzieci i wysłuchiwania tego typu
      opowieści.Myślę,ze po roku sama będę mieć dosyć,jeśli będę mogła tyle karmić i o
      ile to w ogóle da się przewidzieć.
    • 27.01.08, 16:28
      2 latki nie chodzą do przedszkola, to po 1.
      Po 2. Co w tym dziwnego? Jeśli kobieta ma pokarm, to tylko jej zazdrościć!
      A po 3. 10 lat, to nie 2. Jak Ciebie obrzydza karmienie piersią dłużej niż 6
      m-cy, to współczuję Twoim dzieciom.
      • 04.02.08, 20:36
        ansag napisała:

        > 2 latki nie chodzą do przedszkola, to po 1.

        uwierz, ze chodza.Syn kolezanki mial 26 miesiecy jak zaczal chodzic
        do przedszkola-nie do zlobka.Inna kolezanka ma zamiar poslac corcie
        jak Mala bedzie miala 2,5 roku.
        --
        www.fauna.rsl.pl/
        www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    • 27.01.08, 16:34
      właśnie niedawno był w TV film dokumentalny o matkach długo karmiących
      oczywiście film był 20min po północy.A w nm min, 3letnie bliźniaki karmone na
      zadanie nawet 20 razy na dobe, 4letni chłopczyk którego matka karmiła piersia
      zeby pokarm nie zanikł i był dla adoptowanej 3 letniej córeczki z Chin.I mój
      hit- 8 letnia dziewczynka :)))
      --
      "zakochani są niezdolni w równej mierze do rozumnej oceny estetycznej , jak i do
      wydawania sądów etycznych"[T.Mann, CG]
    • 27.01.08, 16:37
      upsss,widze, ze moje skroty myslowe zostaly zle zrozumiane.

      Pytalam sie kobiet glownie bezdzietnych, bo pomyslalam sobie, ze inaczej patrza
      na ta sprawe niz kobiety, ktore juz maja dzieci, interesuja sie tym, chodzily do
      szkoly rodzenia itp. czyli maja wieksze pojecie na temat karmienia piersia i
      jego dobroczynnych skutkow. Matka karmiaca piersia pewnie nie powie, ze cos jest
      ohydne, poza tym nie chcialam byc obrzucona stekiem wyzwisk od matek z tamtego
      forum :))

      A "normalne" dziecko to mialo byc po prostu dziecko. Zwykle dziecko, nie
      wpadajace w kategorie "noworodek", "niemowle" i co tam jeszcze jest. A post o
      matce karmiacej do 8-go roku zycia mnie szczerze mowiac przerazil.
      --
      Jozin z Bazin
      Loituma
      • 27.01.08, 16:42
        mary_an napisała:

        > upsss,widze, ze moje skroty myslowe zostaly zle zrozumiane.
        >
        > Pytalam sie kobiet glownie bezdzietnych, bo pomyslalam sobie, ze
        inaczej patrza
        > na ta sprawe niz kobiety, ktore juz maja dzieci, interesuja sie
        tym, chodzily d
        > o
        > szkoly rodzenia itp. czyli maja wieksze pojecie na temat karmienia
        piersia i
        > jego dobroczynnych skutkow. Matka karmiaca piersia pewnie nie
        powie, ze cos jes
        > t
        > ohydne, poza tym nie chcialam byc obrzucona stekiem wyzwisk od
        matek z tamtego
        > forum :))
        Mysle ,ze nikt Cie stekiem wyzwisk nie obrzuci raczej sie
        poblazliwie usmiechnie.
        Normalne jest ,ze zmienia nam sie punkt widzenia z biegiem czas, dla
        mnie np w wieku 13 lat seks byl czyms dziwnym i obrzydliwym:)))
        >
        > A "normalne" dziecko to mialo byc po prostu dziecko. Zwykle
        dziecko, nie
        > wpadajace w kategorie "noworodek", "niemowle" i co tam jeszcze
        jest. A post o
        > matce karmiacej do 8-go roku zycia mnie szczerze mowiac przerazil.


        --
        Jas urodzony 31/10
        • 27.01.08, 16:43
          Ale ja mam 24 lata, nie trzynascie :))) Jak juz mowilam, uwazam, ze karmienie
          dzidziusiow jest slodkie i piekne. Ale duzych dzieci?
          --
          Jozin z Bazin
          Loituma
          • 27.01.08, 16:50
            mary_an napisała:

            > Ale ja mam 24 lata, nie trzynascie :))) Jak juz mowilam, uwazam,
            ze karmienie
            > dzidziusiow jest slodkie i piekne. Ale duzych dzieci?


            A ja pisalam o seksie a nie o karmieniu dzieci:)))
            Chcialam przez to tylko powiedziec ,ze spojrzenie na swiat i pewne
            sprawy zmienia sie w miare zbierania pewnych doswiadczen.

            --
            Jas urodzony 31/10
      • 27.01.08, 16:46
        mary_an napisała:


        > Pytalam sie kobiet glownie bezdzietnych, bo pomyslalam sobie, ze
        inaczej patrza
        > na ta sprawe niz kobiety, ktore juz maja dzieci,

        A jednak dziwi,że wykluczasz z dyskusji o czymś akurat grupę osób,
        które mają pojęcie o temacie, znają "za" i "przeciw"...

        > A "normalne" dziecko to mialo byc po prostu dziecko. Zwykle
        dziecko, nie
        > wpadajace w kategorie "noworodek", "niemowle" i co tam jeszcze
        jest.

        Sękw tym,że 99% matek karmi piersią własnie noworodki i niemowlęta.
        Przypadki karmienia dulatków, którzy potem biegną na własnych nogach
        do piaskownicy,żeby wyrwać kumplowi z rączki samochodzik...są po
        prostu tak rzadkie, że nie stanowią dobrej ilustracji dyskusji o
        karmieniu piersią.

        > A post o
        > matce karmiacej do 8-go roku zycia mnie szczerze mowiac przerazil.

        No cóż, to już wymaga interwencji psychologa i opieki społecznej. To
        krzywda robiona dziecku.
        • 27.01.08, 16:54
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > A jednak dziwi,że wykluczasz z dyskusji o czymś akurat grupę osób,
          > które mają pojęcie o temacie, znają "za" i "przeciw"...

          Ojej, przepraszam. Na tamtym forum odnioslam wrazenie, ze wszystkie kobiety
          karmia albo chcialyby karmic jak najdluzej. Pociesza mnie w takim razie, ze nie
          tylko osoby bezdzietne podzielaja moja opinie, ze jest to mocno dziwne.

          Spodziewalam sie steku oszczerstw ze strony matek karmiacych a tu taka mila
          niespodzianka :) Jak bede miala kiedys dziecko, to chyba na poczatku jakis czas
          chcialabym je karmic piersia, bo uwazam to za naprawde piekne. Ale do momentu
          wlasnie, kiedy jest to taki slodki bezzebny, bezbronny maluszek.
          --
          Jozin z Bazin
          Loituma
          • 27.01.08, 16:56
            mary_an napisała:

            > rosa_de_vratislavia napisała:
            >
            > > A jednak dziwi,że wykluczasz z dyskusji o czymś akurat grupę
            osób,
            > > które mają pojęcie o temacie, znają "za" i "przeciw"...
            >
            > Ojej, przepraszam. Na tamtym forum odnioslam wrazenie, ze
            wszystkie kobiety
            > karmia albo chcialyby karmic jak najdluzej. Pociesza mnie w takim
            razie, ze nie
            > tylko osoby bezdzietne podzielaja moja opinie, ze jest to mocno
            dziwne.
            >
            > Spodziewalam sie steku oszczerstw ze strony matek karmiacych a tu
            taka mila
            > niespodzianka :) Jak bede miala kiedys dziecko, to chyba na
            poczatku jakis czas
            > chcialabym je karmic piersia, bo uwazam to za naprawde piekne. Ale
            do momentu
            > wlasnie, kiedy jest to taki slodki bezzebny, bezbronny maluszek.


            czasami zeby wychodza dopiero kiedy dziecko ma ok roku jesli wiec
            bedziesz trzymac sie reguly "bezzebny" przekroczysz Twoje magiczne 5-
            6 miesiecy
            --
            Jas urodzony 31/10
            • 27.01.08, 17:03
              Eh no jak widac nie znam sie za bardzo na dzieciach :) Nigdy nie mialam z zadnym
              blizszego kontaktu. Tzn. z takimi malusienkimi, starszymi sie opiekowalam przez
              kilka lat jako niania :)

              Ja mam swoja wlasna wizje takiego kwilacego malenstwa, nie umiem tego okreslic w
              jakis konkretnych kategoriach, chyba nie chodzi tu w takim tazie o zeby :)

              Obejrzalam ten filmik o matce karmiacej osmiolatke. Wow! Niezle, jestem pod
              wrazeniem. Troche straszne, ciesze sie, ze moi rodzice byli pod tym wzgledem
              normalni..
              --
              Jozin z Bazin
              Loituma
          • 27.01.08, 16:59
            mary_an napisała:

            Jak bede miala kiedys dziecko, to chyba na poczatku jakis czas
            > chcialabym je karmic piersia, bo uwazam to za naprawde piekne. Ale
            do momentu
            > wlasnie, kiedy jest to taki slodki bezzebny, bezbronny maluszek.

            Co do piękna karmienia...to ja się tym jakoś nie wzruszałam.
            Karmienie jest praktyczne i przede wszystkim zdrowe dla dziecka,a na
            zdrowiu niemowlęcia nam zależy, skoro je mamy, prawda?
            Co do zębów, to nie jest taki głupi pomysł. Nie sądzę,żeby było miło
            być pogryzionym, więc można zakończyć karmienie w momencie
            ząbkowania.
            Moje dzieci późno ząbkowały, więc mogłam sobie pozwolić na 9
            miesięcy karmienia. W ogóle nie miałam żadnych zastojów, zapaleń
            piersi, wycieków pokarmu i innych zniechęcających "przygód".
            Może dlatego karmienie wydaje mi się po prostu łatwe i wygodne dla
            matki i dziecka.
            (Swoją drogą, jako bezdzietna nie czytałam nic związanego z tematem
            dzieci...bo po co? ;-)
    • 27.01.08, 16:40
      mnie to obrzydza..karmienie do pol roku ok da sie zniesc...ale w momencie kiedy
      dziecko biega, mowi, staje sie coraz bardziej samodzielne jest tak obrzydliwe,
      ze ciezko mi na to patzrec....nie dalej jak tydzien temu byl w TV program
      wlasnie o dluuuugim karmieniu piersią.. kto chce podaje linki do youtube z tego
      programu. ale uwaga to jest bardzo obrzydliwe. karmione osoby maja 5 i 8 lat!!!!!!!

      www.youtube.com/watch?v=fxv6R9fUO74

      www.youtube.com/watch?v=0rTwj1s2Bk0
      OHYDA

      • 27.01.08, 16:45
        dzieki za linki :) wlasnie jem obiad to lepiej odloze to na pozniej. jak juz
        dobrze wszystko strawie..
        --
        Jozin z Bazin
        Loituma
        • 27.01.08, 17:02
          hehehhe oj lepiej tak zrob ;):):):) tak by the way trzeba byc cienko zboczonym
          zeby cos takiego robic sobie i swoim dzieciom,,,bo przykro mi ale ta kobieta
          robi straszną krzywde swoim dzieciom..na linku nie ma wszystkiego, ale w TV bylo
          pokazane jak te dzieci maja nasrane w glowach: np jedyne co rysowaly to postac
          kobiety z wielkimi cyckami, i wizerunek cieknącego mleka z piersi...SZOK albo
          mowily o tym ze jak im urosna piersi to tez beda mialy w nich mleko...paranoja.
          • 27.01.08, 17:07
            i swoje będą karmić do pełnoletnosci :PPP
            --
            "Nie pomyslał o tym, by przestrzeć Cezara o pewnej pułapce miłosci: prawdziwa
            miłość przydaje mocy kobiecie, mężczyznę zaś wystawia na niebezpieczeństwo"
      • 04.02.08, 21:32
        wodka.z.pieprzem napisała:
        > ale uwaga to jest bardzo obrzydliwe.

        Karmienie zbyt długo nie jest normalne, może wyrządzić dziecku szkodę, etc.
        Przedstawiona w filmiku fetyszyzacja maminych piersi jest wręcz chora.
        Ale w samym karmieniu nic obrzydliwego nie widzę.
    • 27.01.08, 19:22
      Ja bez dzieic jeszcze i myślę podobnie :) W ogóle to jest jakiś idiotyzm, nie
      wiem skad się wziął. dziecko karmi się max do 1 roku. Potem pokarm nie ma juz
      żadnych właściwości potrzebnych dziecku. Nie dość, że to trąci jakąć perwersją
      to jeszcze jest bezcelowe.
    • 27.01.08, 20:18
      A ja zauważyłam, że im mniej inteligentna kobieta tym większą ma niechęć do
      kamienia piersią, to moje obserwacje ze szpitala, gdy zerkałam na zachowanie
      pań, które ze mną leżały na porodówce. Mówię o pokoleniu, które ma +/- 35 lat.
      Pokolenia naszych mam miało zupełnie inny stosunek, wtedy karmienie sztucznym
      pokarmem było modne. Nie wiem jak to wygląda teraz.
      Co do długiego karmienia, karmienie dwulatka wydaje mi się w tej chwili
      niesmaczne, co nie zmienia faktu, że ja mniej więcej tak długo swoje
      podkarmiałam....wiec może niech każdy pilnuje swojego nosa, to prywatna sprawa
      matek i kropka.
    • 27.01.08, 20:43
      hehe ja jestem dzietna:) mam synka 1,5 roku, ale zgadzam sie z toba. Uwazam ze
      dawanie piersi dziecku starszemu niz roczne to juz przesada. I tez mysle ze jest
      w tym cos niesmacznego, kiedy dziecko samo wola np. "chce cycusia". Sama
      karmilam przez pierwsze cztery miesiace. Potem z wlasnej wygody przestalam.
    • 27.01.08, 21:47
      Widziałam ostatnio (na dużej imprezie rodzinnej) jak matka karmila
      chłopca, ktory miał 2 lata i 9 miesiecy. Naprawdę niesmaczne to było
      i nie tylko dla mnie (to samo usłyszałam np. od mojego męża i teścia)
    • 04.02.08, 20:27
      wg mnie max pol roku.
      Absolutnie nie wyobrazam sobie aby biegajacego maluch przystawiac do
      cycka.
      Efekt, jest potem taki,ze dziecku trzeba osobno gotoac-a tak w miare
      szybko je to co cala rodzina.Moja siostra nie miala roku jak porwala
      z talerza schabowego i pochlonela.Od tego czasu jadla to co my.
      Piersia byla karmiona raptem kilka tyg.
      --
      www.fauna.rsl.pl/
      www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    • 04.02.08, 21:07
      A wiecie, że to tylko nasza kultura tak "wyobrzydliwiła" długie karmienie
      piersią? We wszystkich kulturach żyjących blisko natury dzieci karmione są tak
      długo jak tylko chcą, nie ma tam czegoś takiego jak odstawianie dziecka -
      dziecko samo się odstawia. Tam nienormalne byłoby odstawienie 6miesięcznego
      dziecka od piersi.
      Pytanie brzmi - czy takie ponad 6 miesięczne dziecko nie potrzebuje już mleka?
      Jasne, że potrzebuje. Jaki inny ssak odstawia swoje dziecko od swojego mleka aby
      podać mu mleko innego ssaka?
      Mówię wam, to po prostu kwestia naszej kultury, że karmienie dwulatka jest
      uważane za obrzydliwość...
    • 04.02.08, 21:24
      Tez bylam na tym forum. Karmiace tam matki sprawiaja wrazenie, jakby wierzyly,
      ze dlugie karmienie piersia pozwoli im dzieciom dozyc conajmniej dwusetki...
      Jakby dzieci niekarmione piersia do czwartego roku zycia rosly chore,
      niedorozwiniete i brzydkie w dodatku. Taka fanatyczna wiara w przecudowne
      skladniki zawarte w mleku.
      Generalnie panuje schiza, ze mleko jest tak dobre i tyle ma przeciwcial, ze
      czlowiek ma wrazenie, ze te dzieci by chyba przedwczesna smiercia umarly gdyby
      im dac cos innego do jedzenia.
      Bez przesady. Marchewka tez jest zdrowa, a nikt nie upiera sie, zeby dziecko
      jadlo jej codziennie kilogram. A bez tego mleka dziecko tez bedzie zdrowe - tak
      samo zdrowe jak ich rowiesnicy. Co, obawiam sie, umyka troche tym kobietom.
      Poza tym to nie jest potrzeba zdrowotna dziecka - to raczej uzaleznienie
      psychiczne, skoro te dzieci do 3-4tego roku zycia nie przesypiaja (razem z
      matkami) ani razu calej nocy i domagaja sie karmienia na zadanie. Nie wiem jak
      sie to odbija na rozwijajacym sie mozgu dziecka...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.